10 luty 1962 - śmierć poety z Płocka

20.01.07, 21:42
10 lutego 1962 roku Władysław Broniewski zmarł na raka krtani.
Ślady Broniewskiego w Płocku spisała Maria Zalewska- Mikulska
www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=103
galeria.plock24.pl/displayimage.php?album=search&cat=0&pos=0
galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-6859
galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-5995
galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-7548
Dom Broniewskiego niszczeje nadal!!!!
    • Gość: red. Re: 10 luty 1962 - śmierć poety z Płocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 21:46
      kwieniewski, przeczytajcie sobie prawdziwy zyciorys tego "poety"
      to wiecej o nim nie bedziecie npisali
      • kwisniewski Re: 10 luty 1962 - śmierć poety z Płocka 21.01.07, 10:53
        Ze złości
        Kochałbym cię (psiakrew, cholera!),
        gdyby nie ta niepewność,
        gdyby nie to, że serce zżera
        złość, tęsknota i rzewność.

        Byłbym wierny jak ten pies Burek,
        chętnie sypiałbym na słomiance,
        ale ty masz taką naturę,
        że nie życzę żadnej kochance.

        Kochałbym cię (sto tysięcy diabłów),
        kochałbym (niech nagła krew zaleje!),
        ale na mnie coś takiego spadło,
        że już nie wiem, co się ze mną dzieje:

        z fotografią, jak kto głupi, się witam,
        z fotografią (psiakrew!) się liczę,
        pójdę spać i nie zasnę przed świtem,
        póki z grzechów się jej nie wyliczę,

        a te grzechy (psiakrew!) malutkie,
        więc (cholera) złości się grzesznik:
        że na przykład, wczoraj piłem wódkę
        lub że pani Iks - niekoniecznie.

        Cóż mi z tego (psiakrew!), żem wierny,
        taki, co to "ślady po stopach"?...
        Moja miła, minął październik,
        moja miła (psiakrew!), mija listopad.

        Moja miła, całe życie mija...
        Miła! Miła! - powtarzam ze szlochem...
        To mi życie daje, to zabija,
        że ja ciągle (psiakrew!) ciebie kocham.

        • Gość: kwisniewski Re: 10 luty 1962 - śmierć poety z Płocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 11:09
          Wiersze Broniewskiego zainspirowały J. Modzelewskiego
          Jarosław Modzelewski
          Malarz, pedagog urodził się 1955 roku w Warszawie. W latach 1975-1980 studiował
          na Wydziale malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w pracowni prof.
          Stefana Gierowskiego. W latach 1982-1992 należał do zespołu twórczego Gruppa
          (Ryszard Grzyb, Paweł Kowalewski, Włodzimierz Pawlak, Marek Sobczyk i Ryszard
          Woźniak), wystawiał oraz uczestniczył w akcjach artystycznych ugrupowania. Był
          współredaktorem pisma Oj dobrze już}, wydawanego przez Gruppę w latach 1984-
          1988. Od 1982 roku pracuje na warszawskiej ASP na Wydziale malarstwa, gdzie
          prowadzi pracownię. Stale współpracuje z Galerią Zderzak w Krakowie. Mieszka i
          pracuje w Warszawie.


          Obraz wymaga pewnej dobrej woli ze strony widza, wymaga wysiłku, ale może się
          zdarzyć, że wysiłek ten będzie nagrodzony.
          Jarosław Modzelewski (2000)


          Wśród wczesnych prac Jarosława Modzelewskiego, jakie wybrałam pamięcią z wystaw
          Gruppy, dominują obrazy Strzemiński opłakujący Malewicza (1985) i biało-
          czerwone Dwa odrzutowce (1983). Pierwszy określa jego stanowisko wobec
          awangardy międzywojennej, drugi jest wykładnią sytuacji Polski w stanie
          wojennym. Oba te wyróżniające się dzieła, ze względu na niemal plakatowy
          rodowód, nie są może typowym przykładem szkoły malarskiej prof. Stefana
          Gierowskiego, której Modzelewski jest ważnym przedstawicielem, ale określają
          jego postawę, a zarazem mogą być wskazywane jako symbol młodej sztuki lat
          osiemdziesiątych.
          Modzelewski należy do grona twórców, którzy potrzebę malowania nosili w sobie
          od zawsze. Nie zraża go, że tylko niewielki procent ludzi „odczuwa potrzebę
          bycia z obrazem”. Określając swój „duchowy dom” — jak pisał — próbuje odnaleźć
          w sztuce nową jakość ludzkiej egzystencji „między tyranami wschodu i zachodu”.
          Punktem wyjścia do przedstawienia obecności człowieka we współczesności stała
          się dla niego poetyka lat pięćdziesiątych, kiedy to obowiązywała jeszcze
          ideologia socjalistycznej doskonałości. Jej wyrazicielem i niezrównanym
          demaskatorem był Andrzej Wróblewski, którego dokonania stanowiły istotny punkt
          odniesienia dla twórczości artysty. Modzelewski uznał go za swojego
          nauczyciela, podjął próbę reinterpretacji wizji Rozstrzelań czy Ukrzesłowień,
          konfrontacji dawnych bohaterów ze współczesnością. Zastygłe w zatrzymanym ruchu
          postaci, na obrazach Modzelewskiego dalej pozostają samotne, porzucone w
          surowej nieprzyjaznej, płasko oznaczonej przestrzeni. Jako dopełnienie
          literackie wizji zaczerpniętych z obrazów Wróblewskiego, Modzelewski
          wykorzystał twórczość Władysława Broniewskiego, wybranego jako temat wystawy w
          Stawisku, również ze względu na kontakty z Jarosławem Iwaszkiewiczem.
          Broniewski jest przykładem postaci tragicznej, wewnętrznie sprzecznej. Trudno
          pogodzić osobowość poety zasłużonego w walce o niepodległość Polski w legionach
          Piłsudskiego, z autorem bezsensownego, bałwochwalczego hymnu napisanego na
          cześć Józefa Stalina. Portret stojącego na głowie poety, przywołany w obrazie
          Broniewski (2002), stał się kolejnym powodem do ironicznej refleksji nad
          kondycją artysty, fizyczną i moralną.
          Twórczość Modzelewskiego koncentruje się wokół odczuć duchowych, jest
          pretekstem do rozważań nad życiem i sztuką, ewokacją codzienności. Idąc śladami
          Broniewskiego artysta obserwuje brzegi Wisły, w miejscu urodzenia poety (w
          okolicach Płocka), poszukuje szczególnych form, wyjątkowych przedmiotów w
          zrelatywizowanej nadwiślańskiej przestrzeni, łączącej czas poety z czasem
          malarza, znajduje dla nich miejsce we własnej twórczości. Dokonuje kolejnej
          konfrontacji przemyśleń i wizji, szuka realnych odniesień, tego co w nich
          najistotniejsze, dyskutuje z samym sobą. Ten typ pracy wymaga ciągłych
          wewnętrznych zmagań, racjonalnych ale także i duchowych, każdego dnia, w
          pracowni, w plenerze — przy sztaludze.
          Modzelewski przedstawiając wystawę Broniewski, utwierdza nas w przekonaniu, iż
          wskazywanie znaczących miejsc, istotne także w poezji, ułatwia artyście przekaz
          wybranych sposobów wyobrażeń, stanowi ich najważniejsze źródło. Nawet w
          pejzażach opuszczonych przez człowieka, można odnaleźć pozostawione przez niego
          ślady, które są dowodem stałej ludzkiej obecności. Obrazy Modzelewskiego są
          powodem różnych interpretacji, artysta komentując te, często sprzeczne,
          wypowiedzi podkreśla: „że za wszystkim co widać, kryje się Niewidzialne”,
          trzeba tylko chcieć je zobaczyć. Jego w pełni niezależne malarstwo do uznanej
          hierarchii znaczeń wprowadza własne jasno sprecyzowane kryteria, pozostaje
          wiarygodnym środkiem poznawania zarówno siebie samego, jak i otaczającej nas
          rzeczywistości
          Anna Maria Leśniewska
    • Gość: luty Re: 10 luty 1962 - śmierć poety z Płocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 11:33
      zaispirowały tez NKWD,Mossad, UB
      zyja jeszcze dzieci ofiar
Pełna wersja