Potracony pieszy na sciezce rowerowej...

07.06.03, 19:19
no i stalo sie... jechalem dzis sobie spokojnie od strony orlenu sciezka,
przejezdzam kolo stadionu, tlum ogromny, samochod na samochodzie, ciezko sie
przecisnac, wyjecha;em z placu przed stadionem i jade dalej sciezka z
predkoscia jakies 10-12 km/h bo szybciej sie nie da, bo piesi to oczywiscie
uwielbiaja chodzic po sciezkach (mogli by tez po ulicach, a czemu nie, w
koncu niektore sa rowniutke jak nowy asfalt poloza;) i i widze z naprzaciwka
ida chyba 2 rodzinki czyli jakies 6-7 osob, zeszli na lewy pas a ja sobie
spokojnie jade prawym i w momencie mijania tejze grupki wyskoczyl dzieciak,
na hamowanie nawet nie bylo czasu, udalo mi sie jedynie kierownica dac w
prawo i dostal w twarz koncem kierownicy i upadl. Na szczescie jechalem wolno
i zadnych powaznych obrazen nie ma, przynajmniej widocznych, byl lekko
oszlomiony. Poczekalem chwile, rodzice stwierdzili ze mu nic nie jest,
dzieciak tez powiedzial ze go tylko lekko boli. Rodzice powiedzieli ze to ich
wina, zebym jechal. I to cala historia. A ludzie podczas imprez to masowo po
sciezkach chodza! Policja obok, i nikt nie reaguje. Co gorsze, ludzie ida
widza jak jade i nawet nie schodza!!! Co to ma byc!! Trzeba cos z tym zrobic,
ten watek ciagle bedzie aktualny. Co z policja? Z bezpieczenstwem w Płocku
wiadomo jak jest (>>>watek o armencach), mogli by przynajmniej ustac przy
sciezce i powlepiac troche mandatow, moze ludzie by sie nauczyli! To chyba
tyle, ja juz trace nadzieje na poprawe, taka jest Polska, a raczej
spoleczenstwo...
    • Gość: Cypherius Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... IP: *.pt-2.petrotel.pl 07.06.03, 19:25
      ostatnio specjalnie jezdze tylko po sciezkach, zeby zwracac uwage idiotom
      chodzacym po nich. a ten odcinek kolo cmentarza na lukasiewicza to sie zrobil
      normalnie chodnikiem.
    • roman_j Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... 07.06.03, 19:48
      szczurex1 napisał:

      > A ludzie podczas imprez to masowo po sciezkach chodza!
      > Policja obok, i nikt nie reaguje. Co gorsze, ludzie ida
      > widza jak jade i nawet nie schodza!!! Co to ma byc!!
      > Trzeba cos z tym zrobic, ten watek ciagle bedzie
      > aktualny.

      Przed odejściem ze swego stanowiska obiecał coś w tej
      sprawie działać były już dziś rzecznik policji, ale
      przeniósł się do stolicy zanim dane miał okazję wywiązać
      się z obietnicy. Szkoda.

      > Co z policja? (...) mogli by przynajmniej ustac przy
      > sciezce i powlepiac troche mandatow, moze ludzie by sie
      > nauczyli!

      Mogliby i może nawet to robią. Ale czy mogą stać wszędzie
      i zawsze? Raczej nie, więc trzeba wymyślić inny sposób.

      > To chyba tyle, ja juz trace nadzieje na poprawe, taka
      > jest Polska, a raczej spoleczenstwo...

      Tacy są ludzie. Konkretni ludzie. Ja też jestem członkiem
      tego społeczeństwa, a poruszam się jedynie po chodnikach,
      a takich jak ja jest więcej, więc proszę nie uogólniać.
      Mam za to takie pytanie: co, poza napisaniem o problemie
      na forum, zrobiłeś sam, żeby zmienić obecną sytuację?
      Próbowałeś cokolwiek, czy nie? Pewnie nie, bo najłatwiej
      jest napisać, że niedobre jest społeczeństwo, policja,
      Polska, itd.
      Mam zatem dla Ciebie następującą propozycję. Jeśli
      jeździsz dużo ścieżkami rowerowymi to za każdym razem,
      kiedy spotkasz na nich pieszego, zatrzymaj się i zapytaj
      go grzecznie, dlaczego porusza się właśnie nią, a nie
      chodnikiem. Jeśli odpowie, że dlatego, że ścieżka jest
      równiejsza, to równie grzecznie zapytaj, dlaczego w takim
      razie wybrał akurat ścieżkę, a nie jezdnię, która też
      jest równiejsza niż chodnik po której pieszym tez nie
      wolno chodzić w większości wypadków. Ewentualnie zapytaj
      pieszego, czy wie, że poruszając się ścieżką rowerową
      popełnia wykroczenie (zwykle tak właśnie jest).
      Tak wiem, to wymaga pewnego nakładu pracy i pewnie
      napiszesz, że Ci się nie chce, albo że nie jesteś od tego
      żeby pouczać pieszych, albo że szkoda Ci czasu. Nie ma
      sprawy, ja to doskonale zrozumiem. I dlatego proponuję
      jeszcze inne wyjście. Udaj się z tą sprawą np. do szefa
      płockiej drogówki lub komendanta SM i zasygnalizuj
      problem. Pewnie lepiej byłoby, gdybyś w takiej sytuacji
      miał poparcie jakiejś zorganizowanej grupy. Właśnie
      dlatego rzuciłem na forum pomysł, żeby płoccy rowerzyści
      się zorganizowali. Między innymi po to, żeby rozwiązywać
      takie problemy. Ale widzę, że mój pomysł nieprędko
      zostanie wprowadzony w życie, a jeśli już to głównym
      celem będzie rekreacja, którą można uprawiać w ramach już
      istniejących organizacji lub indywidualnie.
      Pozdrawiam i życzę mniej potrąceń. :-))
      • szczurex1 Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... 07.06.03, 22:19
        roman_j napisał:

        > Tacy są ludzie. Konkretni ludzie. Ja też jestem członkiem
        > tego społeczeństwa, a poruszam się jedynie po chodnikach,
        > a takich jak ja jest więcej, więc proszę nie uogólniać.

        no tak, ja rozumiem, troche nietrafne okreslenie,
        moze spora czesc spoleczenstwa, bo z tego co ja widze,
        to jednak wiekszosc wybiera sciezki

        > Mam zatem dla Ciebie następującą propozycję. [ciach]

        owszem pare razy juz zwracalem uwage nawet dzis,
        padalo krotkie zdanie w kierunku grupek ludzi ze po sciezkach rowerowych sie
        nie chodzi, zazwyczaj jak zajmowali cala szerokosc i nie bylo jak przejechac

        > jeszcze inne wyjście. Udaj się z tą sprawą np. do szefa
        > płockiej drogówki lub komendanta SM i zasygnalizuj
        > problem. Pewnie lepiej byłoby, gdybyś w takiej sytuacji
        > miał poparcie jakiejś zorganizowanej grupy. Właśnie
        > dlatego rzuciłem na forum pomysł, żeby płoccy rowerzyści
        > się zorganizowali. Między innymi po to, żeby rozwiązywać
        > takie problemy. Ale widzę, że mój pomysł nieprędko
        > zostanie wprowadzony w życie, a jeśli już to głównym
        > celem będzie rekreacja, którą można uprawiać w ramach już
        > istniejących organizacji lub indywidualnie.

        no wlasnie troche z ta organizacja cichnie,
        a moze zaczac jak w innych miastach robic masy krytyczne, i w czasie nich
        rozdawac ulotki co i jak dokladnie moze jutro napisze jak ktos nie wie o co
        chodzi, albo podam linka

        > Pozdrawiam i życzę mniej potrąceń. :-))

        rowniez pozdrawiam
        • roman_j Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... 07.06.03, 23:02
          szczurex1 napisał:

          > roman_j napisał:
          > > Mam zatem dla Ciebie następującą propozycję. [ciach]
          >
          > owszem pare razy juz zwracalem uwage nawet dzis, padalo krotkie zdanie w
          > kierunku grupek ludzi ze po sciezkach rowerowych sie nie chodzi, zazwyczaj
          > jak zajmowali cala szerokosc i nie bylo jak przejechac

          Może uznasz, że się czepiam, ale te tzw. "krótkie zdania" rzucane mimochodem
          ludzie zwykle puszczają mimo uszu udając, ze to nie do nicj. Trzeba chyba
          działać tak, jak świadkowie Jehowy - zatrzymac się i nawiązać grzeczną
          rozmowę. ;-)) Myślę, że w większości wypadków to by zdało egzamin, choć na
          pewno nie zawsze.

          > > jeszcze inne wyjście. Udaj się z tą sprawą np. do szefa
          > > płockiej drogówki lub komendanta SM i zasygnalizuj
          > > problem. Pewnie lepiej byłoby, gdybyś w takiej sytuacji
          > > miał poparcie jakiejś zorganizowanej grupy. Właśnie
          > > dlatego rzuciłem na forum pomysł, żeby płoccy rowerzyści
          > > się zorganizowali. Między innymi po to, żeby rozwiązywać
          > > takie problemy. Ale widzę, że mój pomysł nieprędko
          > > zostanie wprowadzony w życie, a jeśli już to głównym
          > > celem będzie rekreacja, którą można uprawiać w ramach już
          > > istniejących organizacji lub indywidualnie.
          >
          > no wlasnie troche z ta organizacja cichnie,
          > a moze zaczac jak w innych miastach robic masy krytyczne, i w czasie nich
          > rozdawac ulotki co i jak dokladnie moze jutro napisze jak ktos nie wie o co
          > chodzi, albo podam linka

          Pomysł z tymi ulotkami tez mi chodził po głowie. Może trzeba urządzić jakiś
          rowerowy protest przed Ratuszem, wręczyć petycję władzom miasta, żeby się
          zajęły problemem. Słowem zrobić szum. Ale do tego trzeba mieć czas i zgraną
          grupę ludzi, którzy wiedzą, o co walczą. A o to nie jest wcale łatwo.

          > > Pozdrawiam i życzę mniej potrąceń. :-))
          >
          > rowniez pozdrawiam
    • Gość: Moro Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.03, 22:50
      Może to kwestia przyzwyczajenie.
      Ja moją 4 letnia córe edukuje aby na tych "innych chodnikach" uważała jak na
      ulicy. Za 20 lat ona bedzie pewnie edukować swoje szkraby... Poki co ściezki
      rowerowe nie są zbyt popularne - a powiedziałbym że jak na Płock to nowość ;)
      Ni dziw się więc ludziom z dzielnic do których takie cywilizowane trakty nie
      dotarły... Nie wiedzą co czynią ;)
      Z czasem będzie lepiej tylko trzeba o tym mówić.

      Mam tylko nadzieje że równie jak pieszych potępiasz tych rowerzystów którzy
      upodobali sobie - np. stawanie prawie pośrodku pasa na czerwonym świetle -
      potem światło się zmienia na zielone i wszyscy jadą za rowerzystą... A jak na
      złość takich sytuacji ostatnio mi się kilka zdażyło...
      • szczurex1 Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... 08.06.03, 08:35
        Gość portalu: Moro napisał(a):

        > Mam tylko nadzieje że równie jak pieszych potępiasz tych rowerzystów którzy
        > upodobali sobie - np. stawanie prawie pośrodku pasa na czerwonym świetle -
        > potem światło się zmienia na zielone i wszyscy jadą za rowerzystą... A jak na
        > złość takich sytuacji ostatnio mi się kilka zdażyło...

        nie ukrywam ze w niektorych sytuacjach ja tak robie... i napewno nie jest to na
        zlosc. Jak wiadomo rower to taki sam uzytkownik drogi jak samochod, ale jest
        wskazane ze powinien sie poruszac przy prawej krawedzi. Taka jazda ma jedynie
        tylko jeden cel - bezpieczenstwo. Niejednokrotnie kierowcy wciskaja sie miedzy
        inne samochody a rowerzyste jadacego przy samym krawezniku, czesto zmuszajac go
        do zjechania na pobocze, albo smigaja doslownie o cm od kierownicy....wrrrr
        przypomina mi sie wlasnie taka sytuacja jak powien kierowca zepchnal mnie do
        prawej krawedzi czego skutkiem bylo ze przednie kolo wpadlo mi w rowek
        odwadniajacy i zaliczylem glebe, na szczescie upadlem na trawe a nie na
        jezdnie. Wiec nie dziw sie ze rowerzysci tak robia i ze jest to na zlosc, w
        naszym miescie sporo ulic wymaga takiej jazdy zwlaszcza tych w centrum miasta,
        gdzie czesto samochody oparkuja na przyulicznych parkigach i czesc z nich lekko
        wystaje, kierowca wymijajacy rowerzyste na takim odcinku nie wie dokaldnie ile
        ma miesjca i zawsze proboje na sile, bo pewnie sie przecisnie a biedny
        rowerzysta w strachu probuje jakos wymanewrowac by samochod go niepotracil albo
        by sam rowerzysta nie uderzyl w jakis bardziej wystajacy z parkingu.
        Oczywiscie taka jazda powinna odbywac sie tylko na pewnych odcinkach, tych
        najbardziej niebezpiecznych.
    • roman_j Nie tylko piesi na ścieżkach rowerowych... 08.06.03, 06:47
      Myślę, że warto w tym wątku napisać też o innym palącym problemie, jakim są...
      rowerzyści na chodnikach. Dobrze jest się czasem uderzyć we własne piersi. Co
      prawda uważam, że piesi na ścieżkach rowerowych to sytuacja nienormalna i, jak
      można było wyżej przeczytać, niebezpieczna, ale równie poważnym problemem są
      rowerzyści na chodnikach. I tu też mamy do czynienia z wykroczeniem, bo ma
      obowiązek poruszać się ścieżką rowerową, a jeśli jej nie ma, wtedy JEZDNIĄ.
      Prawo poruszania się chodnikiem przysługuje rowerzyście w wyjątkowych
      przypadkach. Niestety w Płocku (i nie tylko) rowerzyści robią z wyjątków
      regułę. W zasadzie można by na to przymknąć oko, ale czasem cykliści zachowują
      się na chodnikach skrajnie nieodpowiedzialnie: poruszają się z dużą prędkością
      lub zajmują całą szerokość chodnika. Takie sytuacje zdarzają się nagminnie i
      myślę, że z tym też trzeba coś zrobić. Potrafię to zrozumieć w przypadku ciągu
      ulic Kobylińskiego-Jachowicza-Piłsudskiego-Wyszogrodzka, gdzie poruszanie się
      rowerem po jezdni może być niebezpieczne lub tamować ruch (Wyszogrodzka między
      ZEP-em a Auchan). Potrafię też przymknąć oko, kiedy po chodniku jedzie dziecko,
      ale zwykle są to młode, zdrowe, silne chłopy, które urządzają sobie czasem na
      takich chodnikach swoiste testy Jak Szybko Mogę Pojechać Na Tym Rowerze. Jeśli
      w takiej sytuacji dojdzie do potrącenia pieszego na chodniku, to będzie to
      ewidentnie wina rowerzysty, którego tam nie powinno być. Na takie jeżdżenie po
      chodnikach policja też nie zwraca uwagi, a więc można przewrotnie napisać, że
      tak naprawdę bardziej sprzyja rowerzystom niż pieszym, bo chodników (i
      rowerzystów na nich) jest wielokrotnie więcej niż ścieżek rowerowych (i
      chodzących po nich pieszych).
      Dlatego apeluję, żeby wraz z uświadamianiem pieszym, że są na ścieżkach
      rowerowych intruzami, uczulać też rowerzystów, że chodniki są właśnie dla
      pieszych, a dla rowerów przeznaczone są ścieżki i jezdnie. A jeśli ktoś się boi
      jeździć po jezdni, to niech chodzi pieszo. Tak będzie bezpieczniej dla
      wszystkich, a nie tylko dla niego. :-))
    • szczurex1 Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... 08.06.03, 09:40
      A tak wogule rzucam adres strony warszawskiej masy krytycznej...
      strony.wp.pl/wp/wawamasa/
      wszystko jest napisane co i jak
      marzy mi sie takie cos w plocku, moze by nas zauwazyli,
      ale najpierw trzeba zebrac odpowiednia grupe ludzi, a to troche ciezko
      • roman_j Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... 08.06.03, 14:23
        szczurex1 napisał:

        > A tak wogule rzucam adres strony warszawskiej masy
        > krytycznej...

        Świetna sprawa. :-))

        > marzy mi sie takie cos w plocku, moze by nas zauwazyli,
        > ale najpierw trzeba zebrac odpowiednia grupe ludzi, a
        > to troche ciezko

        Trzeba próbować. Masz na pewno jakieś grono kolegów, a
        oni mają swoich kolegów, którzy mają kolegów. Ponadto
        możesz zawsze rzucić na forum, że "dnia tego i tego tu i
        tu rusza płocka masa krytyczna" i ważne jest, żeby się to
        nie skończyło zmianą planów za pięć dwunasta jak
        ostatnio. :-)
        Jeżeli będziecie się organizować konsekwentnie i
        regularnie, to jestem pewien, że liczba uczestników
        będzie rosła. A na początek wystarczy nawet 8-10 osób. To
        juz dużo. Można przecież jeszcze zbierać ludzi po drodze.
        :-)) I trzeba pamiętać o przestrzeganiu zasad. Te, które
        znalazłem na tej warszawskiej stronie, bardzo mi się
        podobają. To co, ruszasz akcję, czy nie? :-)))))
        Pamiętaj, że żeby odbyć najdłuższą nawet podróż zawsze
        trzeba zrobić pierwszy krok. Powodzenia.
        • szczurex1 Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... 08.06.03, 20:44
          No chyba wezme sie za to, nie ma na co czekac, sezon sie zaczyna, coraz wiecej
          ludzi widze na rowerach... mysle ze sie uda.
          Z tymi znajomymi to sprawa oczywista, juz kilka, moze kilkanascie uda mi sie
          zebrac. Pomysle jeszcze co by na ulotkach umiescic, zrobie troche kopii i
          porozdaje rowerzystom, moze uda mi sie namowic sklepy do wspolpracy by gdzies
          umiescili info na szybie ew. zostawic im partie ulotek.
          Co do terminu mysle ze to tak jak przyjelo sie w polsce... ostatni piatek
          miesiaca (wypada 27.06), o godz 18.00. A miejsce spotkania najlepiej pasuje
          przy fontannie na starym rynku. Mysle jeszcze nad trasa, jak by tu poprowadzic
          mase, napewno gdzies ulicami centrum miasta i gdzies powiedz 1-2 godziny jazdy
          w tempie 10km/h.

          A co do ulotek to mysle ze umieszcze tam dokladnie co ma na celu masa,
          miejsce ,godzina, data spotkania, trasa, pare zasad masy, link do strony MK, i
          co jeszcze? jakies propozycje?

          Pozdrawiam
          • Gość: Jurek Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 23:22
            od 18 przez 1-2 h, nie za dlugo jak na tak pozna godzine ?
            jezeli rowerzysci maja byc zauwazeni to raczej ze 2h wczesniej
            i lokalne media mozna poinformowac zeby naglosnily sprawe
            • waldus_kiepski Mam pomysła! 09.06.03, 08:17
              Jako że już to wspomniane zostało ale nie do końca domyślne ostało to ja jest
              za tym żeby policjanty albo sponsory jakieś dali kasiory trochę na ulotki
              informacyjne. Z jednej strony wołami napisane byłoby "chodzenie po ścieżkach
              rowerowych jest wykroczeniem" a z drugiej jakieś inne pierdoły. Wtedy
              zroweryzowani wlepialiby grzecznie takie ulotki niesfornym pieszym przy kazdej
              okazji. Może w końcu zaczęliby szanować przepisownie ;-)

              Walduś :-)
    • Gość: Scin Re: Potracony pieszy na sciezce rowerowej... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 14:32
      szczurex1 napisał:

      > no i stalo sie... jechalem dzis sobie spokojnie od strony orlenu sciezka,
      > przejezdzam kolo stadionu, tlum ogromny, samochod na samochodzie, ciezko sie
      > przecisnac, wyjecha;em z placu przed stadionem i jade dalej sciezka z
      > predkoscia jakies 10-12 km/h bo szybciej sie nie da, bo piesi to oczywiscie
      > uwielbiaja chodzic po sciezkach (mogli by tez po ulicach, a czemu nie, w
      > koncu niektore sa rowniutke jak nowy asfalt poloza;) i i widze z naprzaciwka
      > ida chyba 2 rodzinki czyli jakies 6-7 osob, zeszli na lewy pas a ja sobie
      > spokojnie jade prawym i w momencie mijania tejze grupki wyskoczyl dzieciak,
      > na hamowanie nawet nie bylo czasu, udalo mi sie jedynie kierownica dac w
      > prawo i dostal w twarz koncem kierownicy i upadl. Na szczescie jechalem wolno
      > i zadnych powaznych obrazen nie ma, przynajmniej widocznych, byl lekko
      > oszlomiony. Poczekalem chwile, rodzice stwierdzili ze mu nic nie jest,
      > dzieciak tez powiedzial ze go tylko lekko boli. Rodzice powiedzieli ze to ich
      > wina, zebym jechal. I to cala historia. A ludzie podczas imprez to masowo po
      > sciezkach chodza! Policja obok, i nikt nie reaguje. Co gorsze, ludzie ida
      > widza jak jade i nawet nie schodza!!! Co to ma byc!! Trzeba cos z tym zrobic,
      > ten watek ciagle bedzie aktualny. Co z policja? Z bezpieczenstwem w Płocku
      > wiadomo jak jest (>>>watek o armencach), mogli by przynajmniej ustac p
      > rzy
      > sciezce i powlepiac troche mandatow, moze ludzie by sie nauczyli! To chyba
      > tyle, ja juz trace nadzieje na poprawe, taka jest Polska, a raczej
      > spoleczenstwo...

      dobrze zrobiles, jezeli ludzie mi beda chodzili po rowerowej drodze i ja bede
      jechal a obok bedzie chodnik to odwracam glowe w druga strone i przejezdzam
      wszystkim po mordach... co innego przy placu (przy Batalionow chlopskich gdzie
      nie ma obok chodnika)
Pełna wersja