Gość: plocczanka
IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl
09.06.03, 22:41
CZy ktos mi wytlumaczy pewien fakt. Otoz w najblizszy weekend jade do
Wroclawia na Gioconde Opery Dolnoslaskiej. Spektakl przygotowywany z wielkim
rozmachem, niezwykle miejsce organizacji: nadodrzanski zakatek - widownia na
wyspie, scena na Odrze. To tylko tyle na poczatek wielkiego Karnawalu
Swietojanskiego. Zaangarzowana w realizacje nie tylko Opera Wroclawska, ale i
solisci zagraniczni, a takze i z innych polskich teatrow. Niespodzianka:
ceny!!! Bilet mozna juz kupic za 20 zl, sa i takie za 250, ale i za 30, 40,
60 i 80. A dlaczego koncerty Plockiej Orkiestry Symfonicznej sa porownywalnie
drozsze (cena z plakatow to 50 zl)????? Dlaczego nie ma biletow na
tzw. "schody" co jest czesta praktyka w duzych miastach?
Jestem ciekawa czy ta czesc osob ktore zwyczajnie chca posluchac koncertu nie
placa za bilety rozdawane innym blizszym lub dalszym znajomym. CZesto
slyszalam o szerokim rozdawnictwie i obdarowywaniu darmowymi wesjsciowkami.
Tylko dlaczego ja za to place.
Wychodzi na to ze taniej jest jechac na koncert do Warszawy?
CZy macie na ten temat jakas opinie?