stan.borys
04.10.07, 13:49
- Dostaliśmy zapewnienie, że już w październiku płocki potentat
przeleje na nasze konto pierwsze środki - twierdzi prezes
drugoligowej Lechii Gdańsk Maciej Turnowiecki. Do spotkania władz
Lechii i Orlenu doszło w środę. - Jak przekazał nam prezes Kownacki,
na rozszerzenie współpracy z Orlenem duży wpływ mogłaby mieć
ewentualna fuzja tej firmy z Grupą Lotos - dodał Turnowiecki
Gotowość finansowania drugoligowej drużyny piłkarskiej Lechii Gdańsk
prezes Orlenu Piotr Kownacki wyraził wczoraj na spotkaniu z prezesem
klubu Maciejem Turnowieckim. - Prezes zapewnił, że już w
październiku płocki potentat przeleje na nasze konto pierwsze
środki - mówi prezes Lechii. - Po Enerdze to druga wielka firma,
która wspierać będzie nasz klub.
Na spotkaniu był też obecny poseł PiS Jacek Kurski. Kilku miesięcy
temu Kurski naciskał na prezesa Grupy Lotos Pawła Olechnowicza, by
ta została sponsorem drużyny. Lotos odmówił i wtedy Kurski zwrócił
się do konkurencyjnego Orlenu. Odpowiedź przyszła wczoraj - na
tydzień przed derbami z Arką Gdynia i mniej niż trzy tygodnie przed
wyborami. - Deklaracja Orlenu jest bardzo ważna, ponieważ gwarantuje
Lechii sponsoring niezależnie od tego, w jaki sposób przebiegnie
fuzja Orlenu z Lotosem. Bez względu na to, gdzie znajdzie się
centrala nowego podmiotu, Lechia będzie miała finansowanie - mówi
Jacek Kurski.
Marszałek województwa pomorskiego Jan Kozłowski (szef PO w regionie)
zapewnia, że cieszy go pozyskiwanie środków zewnętrznych na sport. -
Pieniądze Orlenu nie zmienią jednak naszego zdania na temat fuzji z
Lotosem. Sprzeciwiamy się jej stanowczo - zaznacza Kozłowski. -
Ciekaw też jestem, na ile konkretna jest deklaracja Orlenu.
Ile pieniędzy otrzyma Lechia? - zapytaliśmy posła Kurskiego. - Tego
jeszcze nie wiemy, na razie mamy ogólne porozumienie - odpowiedział.
Turnowiecki: - Jeśli chodzi o sumę, jaką przekaże nam Orlen, na
razie jest za wcześnie, aby rozmawiać o konkretach. W ciągu
kilkudziesięciu godzin dział marketingu płockiej firmy ma przesłać
nam komplet dokumentów dotyczących zasad sponsoringu, wtedy będę
miał pełniejszy obraz.
Kozłowski: - Idą wybory, więc może poseł Kurski chce sobie załatwić
poparcie kibiców. Nie uda mu się, bo ostatnio powitano go na Lechii
słowami ostrzejszymi niż "Spieprzaj dziadu".
Jacek Kurski zapewnia, iż kieruje nim wyłącznie sympatia do klubu. -
Prosiłem Orlen o sponsorowanie wcześniej niż ogłoszono termin
wyborów.
Turnowiecki, o co by go nie zapytać, nie kryje dużego optymizmu. -
Jest szansa, że to początek długofalowej współpracy - zapowiada
prezes klubu. - Jak przekazał nam prezes Kownacki, na rozszerzenie
współpracy z Orlenem duży wpływ mogłaby mieć ewentualna fuzja tej
firmy z Grupą Lotos.
Dla PKN Orlen najważniejszym klubem była jak do tej pory Wisła
Płock, jeden z głównych rywali Lechii w walce o awans do
ekstraklasy. - Takie sytuacje czasami się zdarzają. Chociażby PB
Górski jest równocześnie sponsorem Lechii i Arki - przekonuje
Turnowiecki.
Gdy o komentarz do sprawy poprosiliśmy prezesa Wisły Płock Marka
Janickiego, w słuchawce zaległa długa cisza. - Jestem w szoku,
jeżeli to jest prawda - powiedział w końcu. - Przecież my walczymy o
pierwszą ligę i nam też są potrzebne środki, by na wiosnę atakować
miejsca premiowane awansem.
Co na to PKN Orlen? Entuzjazm Kurskiego i Turnowieckiego zdaje się
studzić Dawid Piekarz. - Owszem, mogę potwierdzić, że było takie
spotkanie - przyznaje rzecznik prasowy PKN Orlen. - I rzeczywiście
padła z naszej strony deklaracja. Ale tylko taka, że rozważymy
wsparcie szkolenia młodzieży w Lechii. Tylko w tej sprawie będziemy
procedować i szczegółowo zbadamy, jak miałoby i mogłoby to wyglądać.
Tak jak mówiliśmy już dawno temu w Płocku, nie interesuje nas
sponsorowanie profesjonalnej, wyczynowej piłki nożnej. Co innego
jeśli chodzi o młodzież. Tu w naszym podejściu nic się nie zmieniło.
Mimo to nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy będzie przelew na
konto Lechii i czy w ogóle jakiś przelew będzie.
Jednak w Płocku nawet takie słowa Dawida Piekarza nikogo nie
uspokajają. Tym bardziej że ewentualne przekazanie Wisły miastu
przedłuża się i na pewno żadnej nowej decyzji w tej sprawie przed
wyborami nie będzie. A jakby nie patrzył, Wisła i Lechia to rywale w
walce o awans do ekstraklasy. - Ależ kto tu mówi o sponsorowaniu
drużyny drugoligowej? Mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że
drugoligowy zespół Lechii z jakichkolwiek rozmów jest wykluczony. To
absolutnie nie wchodzi w grę i na pewno nie chcemy stwarzać
niezręcznej sytuacji między klubami. Poza tym nikt nie mówił o
stałym sponsorowaniu. Prezes Turnowiecki powinien chyba uważać na
słowa i nie wychodzić przed szereg - kończy Piekarz.
Ponadto w tej chwili Orlen nie mógłby być jednoczesnym sponsorem
Wisły i Lechii. Reguluje to ustawa o sporcie kwalifikowanym z 29
lipca 2005 roku, której art. 5 głosi: "Osoba fizyczna bądź osoba
prawna posiadająca akcje, udziały lub inne tytuły uczestnictwa w
klubie sportowym nie może posiadać akcji, udziałów lub innych
tytułów uczestnictwa w innym klubie sportowym w tej samej
dyscyplinie sportu ani też zasiadać w jej organach". Ponadto wroga
takim sytuacjom jest Europejska Federacja Piłki Nożnej (UEFA). Do
dzisiaj głośna jest sprawa sprzed trzech lat, kiedy w jednej grupie
eliminacyjnej piłkarskiej Ligi Mistrzów spotkały się angielska
Chelsea Londyn i rosyjskie CSKA Moskwa. Właścicielem jednego jest
rosyjski miliarder Roman Abramowicz, również właściciel koncernu
Sibnieft, którego logo na koszulkach nosili piłkarze CSKA. W tej
sytuacji władze UEFA zbadały, jak daleko sięgają biznesowe
powiązania Abramowicza z moskiewskim klubem, ale konfliktu interesów
się nie dopatrzyły.