roman_j
12.12.07, 09:06
W płockiej Radzie Miasta narodziła się nowa, świecka tradycja: głosowanie do
skutku. Rozumiem, że jeśli teraz jakaś uchwała nie uzyska poparcia większości
to będzie głosowana do skutku, aż uzyska większość. Bardzo ciekawe
rozwiązanie. To takie typowe dla PiS rozumienie demokracji. W oczach władz
płocka i pani ekonom (nomen omen) radnej Kulpy, płoccy radni wchodzący w skład
rządzącej miastem koalicji nie są przedstawicielami swoich wyborców, ale
maszynką do przegłosowywania pomysłów władz miasta. A jeśli ktoś nie daj Boże
ma wątpliwości co do słuszności tychże, dostanie szanse na poprawę w kolejnym
głosowaniu. I śmieszno i straszno. Jesteśmy w Polsce, czy na Białorusi? :-))