Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku

22.12.07, 21:13
Wiem ze forum jest slaba forma walki ze niekompetencja ale
postanowilam napisac do bo mam nadzieje ze dzieki temu ostrzege potencjalnym
klinetow przed zaciaganiem kredytu w Banku "L" na ulicy Krolewieckiej w
Plocku. Pozwole sobie
zaczac od poczatku. Nie wiem co mnie podakusilo wybarc
Lukas na kredytowanie samochodu. Samochod nowy z
salonu, wpłata wlasna ponad 30%. Miało byc pieknie,
szybko, profesjonalnie i do tego miala byc procedura
uproszczona. Zamiast wziaść kredyt ktory mi
proponowano w salonie samochodowym w Plocku
zdecydowalismy sie z mezem wziasc kredyt w
Lukasie.Pech chcial ze trafialismy z mezem na
niekompetente osoby i cale nasze dosawidczenie z L-as
Bank postanawiam w skrocie napisac ponizej.
Maz wypelnil wniosek przez interenet o kredytowanie
nowego samochodu przy wplacie wlasnej 30%. Wybralismy
sie do Plocka bo tam tez znajduje sie salon
samochodowy w ktorym wybralismy samochod.
1. Najpierw w Płocku w Panstwa oddziale nie działał
serwer (a wniosek wypełnialiśmy prze internet) wiec
nie udało sie nic załatwić.
2. Przy kolejnym podejsciu nie bylo "Pani dyrektor" bo
z tego co nam powiedzial pracownik tylko Pani zajmuje
siekredytami na samochodowymi. Ale (zreszta mily) Pan
z banku na Tumskiej powiedzial ze mozemu udac sie nie
ul.Krolewiecka. Tak tez zrobilismy.
3. Miala być procedura uproszczona (czyli bez
zaswiadczeni o zarobkach), zreszta tak bylo
zatwierdzone we wniosku (wiem bo dzwonilismy na
infolinie ale pani z Banku (Oddział Płock, ul.
Krolewiecka) kazała dostarczyc zaświadczenia z pracy o
zarabokach chociac wg prawa w procedurze uproszczonej
nie powinni tego wymagać (bo wpłaciliśmy ponad 10%
wartości samochodu). To akurat nie byl az taki
problem. W sumie rozumiem ze bank musi najpierw
sprawdzic klienta. Pani dyrektor z Banku na
Krolewieckiej wydrukowala nam wszystkie dokument z
serwera.
4. Po podpisaniu umowy (oraz cecji na OC , oraz umowy
przewłaszczenia) udalismy sie do Urzedu Komunikacji
aby zarejestrować samochod ale nie zarejstrowalismy bo
bank w umowie na przygotowal zapisu w ilu procentach
my jestesmy włascicielami a w ilu procentach bank.
Odmoiwili nam zarejestrowania samochodu na nas bo
uzanli ze tylko Panstwo jako bank sa w 100%
wlascieilami samochodu. Byłam tak zdenerwowana ze
zadzownilam do pani z banku (z ul. Krolewieckiej) z
pytaniem czy moge odstapic od umowy bo miałam juz
dosyć i chciałam wziaść kredyt w banku ktory
proponowal mi salon. Pani powiedzial ze musimy przyjsc
z mezem do oddzialu i anulowac umowe oraz podpisac
takie oswiadczenie o odstapieniu od umow.
5. Poniewaz kompetencje pani z banku budzily moja
watpilowsci zadzwonilismy na Infolinie "Kredyty
Samochodowe" .Na szczescie na infolini Kredytowej
dowiedzilemy sie ze nie potrzebnie nam dano 3
egzemplarze umowy (o przewlaszeniu)i ze pracownik w
komunikacji nie powinien wcale tej umowy otrzymac. I
pani Z Lu-sa (Infiolinia Kredyty Samochodowe) byla
naprawde mila i poinformowana. Wiec tej osobie
jestemy naprawde wdzieczni za pomoc Pani z banku
zadzownila do naszego urzedu komunikacji i wyjasnila o
co chodzi z tymi umowami..
6. No i szczesliwie w koncu zarejstrowalismy ten
samochod, wykupilismy ubezpiecznie (z cesja na bank) i
szczesliwi pojechalismy do oddzialu aby przedstawic
dokument bo na tej podstawie L-as przeleje na konto
salonu srodki finansowe.
7. W banku nam powiedziano ze nie ma juz naszych
dokumentow bo pani z banku kazala wszystko zniszczyc.
Bo po moim telefonie (na komorke) do pani kierownik ona
uznala ze odsteopuje od umowy. Mimo ze wg zapisu w
umowie odstapienie od umowy powinno byc potwierdzone
badz faksem badz osobiscie w oddziale banku.


Na dzien dzisiekszy mamy podpisana umowe, mamy
zarejstrowany samochod, wykupiona polise i nie mamy
samochodu. Bo bank nie ma naszych dokmentow.
Faktura jest przeterminowana. Cale szczescie
wplacilismy nasza pieniadze gotowka wiec 30 % wartosci
samochodu jest zapalcone i z salonu nie patrza na nas
jak na naciagaczy...

niech nasza historia bedzie przestroge

LU-AS - TAK NIE POWINNO BYC W ZADNYM BANKU
    • Gość: gość Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.127.c70.petrotel.pl 22.12.07, 22:32
      Sama nie wiesz czego chcesz. Opisane chaotycznie, bez ładu i składu. I jeszcze
      jedno: CO KOGO OBCHODZI TWOJA NIEUDOLNOść???
      • Gość: pik Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.lcs.net.pl 23.12.07, 18:07
        czyja nieudolność? bo mam nadzieje ze chodzi o pracowników tego banku
      • klientbanku Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku 23.12.07, 21:58
        Moja nieudolność? Widać nie miałeś drogi forumowiczu żadnego doświadczenia z
        bankami przy staraniu się o kredyt. Ja się nie żalę nad nieudolności tylko
        ostrzegam, że można trafić na niekompetente osoby i tyle... Punkt po punkcie
        opisane i to ma być "bez ładu i składu"?
    • gazelka74 Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku 22.12.07, 23:16
      Cóż...

      Ja bym doszła do osoby nadzorującej placówki w Płocku i napisała
      skargę na panią xyz z prośbą o wyjaśnienie sprawy. (centrala jest we
      Wrocławiu)

      Dokumentów nie musisz mieć, bo w procedurze uproszczonej jak sama
      napisałaś nie jest to potrzebne.

      W procedurze uproszczonej (bardzo dawno temu brałam w czymś takim
      udział) potrzebne było dwa dokumenty ze zdjęciem i procent wpłaty
      własnej (ja miałam 50%)

      Czy umówiłaś się z panią "kierownik" na wyjaśnienie sprawy?
      Dręcz ją, obstaw się przepisami, wydzwaniaj nawet co godzinę z
      pytaniem gdzie są Twoje pieniądze...
      Powodzenia!

      • Gość: matylda Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 23:28
        Trochę pokręcona ta sprawa.
        Z tej całej szybkiej procedury, to szybko zniszczono dokumenty.:)
    • Gość: agatka Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.plock.msk.pl 23.12.07, 13:42
      Jeśli tak załatwiałaś sprawę jak ją tu opisałaś to sie wcale nie
      dziwie, że się nie mogłaś z nikim dogadać.
      • Gość: +ujemny Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.127.c70.petrotel.pl 23.12.07, 13:44
        Gość portalu: agatka napisał(a):

        > Jeśli tak załatwiałaś sprawę jak ją tu opisałaś to sie wcale nie
        > dziwie, że się nie mogłaś z nikim dogadać.

        Kobieta zmienną jest. Mieszała, mieszała jak zrobić, to i wyszło nieciekawie. Na
        drugi raz zastanowi się.
        • Gość: Terry Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.multimo.gtsenergis.pl 24.12.07, 17:29
          A ja dla szczerze odradzam zakup samochodu na raty. Jest to jedna z
          najgorszych inwestycji jaką można sobie wyobrazić. Skoro masz 30%
          wartości samochodu to znaczy, że Cię na ten samochód poprostu nie
          stać. Weź pod uwagę to że kupujesz produkt, który traci na wartości
          w zastraszającym tempie. Po spłacie całego kredytu obudzisz się z
          ręką w nocniku, że zarzynałeś/łaś się na raty, a samochód jest już
          niewspółmiernie mniej wart niż za niego zapłacono. Moim skromnym
          zdaniem warte zastanowienia są w ostateczności kredyty samochodowe z
          serii 50/50 % po roku bez odsetek itp.
          Pozdrawiam i rozwagi życzę.
          • Gość: db Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.plock.msk.pl 25.12.07, 15:47
            Kupując nowy samochód na raty tracisz podwójnie! utrata wartości +
            oprocentowanie, daje w plecy. Do tego pseudogwarancja...czyli
            obowiazkowe "przeglądy", 1000zł za nic. Wymienią olej, albo i
            nie..Wyrzucone pieniądze. Przy tak niskich cenach samochodów
            sprowadzanych i odrobinie fachowości można sobie sprawić fajny wozik
            z zachodu i mieć banki, serwisy i obowiązkowe AC (cesja banku) w
            pupie.. Przy sprzedaży dużo mniej się traci. Z nowego jest radść,
            przyznaję, ale pozorna (niestety) i do czasu jakichkolwiek napraw. W
            serwisach firmowych często pracują dyletanci, nie fachowcy, nie
            mówiąc o cenach. Wiem co mówię, bo miałem dwa nowe z salonu, czyli
            dwa razy popełniłem błąd..Nie polecam!
            • Gość: KLIENT Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.07, 15:59
              Co do wyżej wymienionego banku do momentu kiedy wszystko robię sam w domu przez
              internet wszystko jest ok ale jak mam iść coś załatwić na miejscu jestem chory
              na samą myśl za każdym razem nowy uczący się pracownik który nie ma pojęcia co i
              jak osoba nadzorująca niekompetentna wszytko długo i chaotycznie porażka więc
              ogólnie jak Lucas to tylko na domowym komputerze. No chyba że ktoś się chce kawy
              napić gratis ale to tylko na kawę.
            • Gość: Pio tja, kolejny właścieiel Audi A4 IP: *.plock.mm.pl 29.12.07, 13:51
              albo BMW - sprowadzonego, któego potem nie stać nawet na przegląd w
              autoryzowanym serwisie :)

              zachowaj swoje rady dla siebie -

              widać, że polskie społeczeństwo to jeszcze bidota do potęgi, która
              tylko za wszleką cenę chce się pokazać, a jak potem trzeba opony
              wymienić w swojej super-sporawdzonej-wypasionej-furze, to się bierze
              na raty :)

              a wg mnie jak cię nie stać na nowe Audi to sobie kup Octavię, żeby
              potem wymiany tarcz hamulcowych nie planować w budżecie domowym na
              trzy miesiące wcześniej

              a jak cię nie stać na autoryzowany serwis, tzn. że cię nie stać na
              utrzymanie swojej super fury, której ci każdy zazdrości, żeś taki
              bogacz :)



    • roman_j Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku 31.12.07, 10:24
      Też mam nieciekawe doświadczenia z tym bankiem. Wziąłem u nich kredyt. W umowie
      mam zapisane konto, na które mam kierować spłaty. Ustawiłem więc zlecenie stałe
      na to konto, ale... spłacane przeze mnie raty wracają do mnie. Bank, który nie
      chce, żebym mu oddawał pieniądze? To zbyt piękne, by było prawdziwe. I nawet nie
      mogę tej sprawy wyjaśnić za pomocą Internetu tylko muszę zadzwonić na infolinię,
      czyli ponosić dodatkowe koszty za cudze niedbalstwo. :-))
      • Gość: Andrzej Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.07, 10:36
        w LUKAS Banku zawarłem umowę na kredyt na zakup aparatu fotograficznego. Po
        miesiącu dostałem telefon że na umowie mylnie podano konto do spłat kredytu.
        Stwierdzono że umowę mogę podrzeć i będzie mi przysłana umowa z poprawnym
        kontem. Mimo upłynięcia kilku miesięcy nowa umowa nie dotarła. Po kolejnych
        kilku miesiącach zaczęto mnie straszyć firmą windykacyjną i sprawą w sądzie.
        Okazało się "dziwnym trafem" że w LUKAS BANKu jest umowa na której widnieje mój
        podpis tylko z inną datą niż data pierwszej umowy. Oświadczyłem że nie
        podpisywałem takiej umowy i żądam jej okazania. Dalej mnie straszono firmą
        windykacyjną a ja ich prokuraturą. Po pewnym czasie kurierem dostarczono mi nową
        umowę do podpisania. Tamta podobno zginęła.

        A prawda była taka że pracownik który żle wypisał umowę i złe konto sporządził
        kolejną umowę na której podpisał się za mnie, tzn. sfałszował mój podpis na
        umowie. Taki jest LUKAS BANK
        • Gość: Andrzej Re: Horror kredytowy w Banku "L" w Płocku IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.07, 11:46
          dodam że też mimo wpłat na konto LUKAS BANK rat zwracani mi wpłaty, a
          jakakolwiek komunikacja z bankiem była utrudniona, taka "błękitna linia TP" w
          starym wykonaniu, nikt o niczym nie wie itd.
Pełna wersja