Płock - czarna dziura na mapie teatralnej

27.01.08, 20:35
Trochę prawdy w tym tekście jest - Brak promocji teatru - Podobnie
było kiedyś. Sztuki Mistrz i Małgorzata czy Przed sklepem Jubilera
przeszły bez echa w Polsce. Gdy wystawił je inny teatr w tej samej
reżyserii bylo o nich glośno.
Brak promocji na krajowym poziomie,a moze i światowym to powinno
przywrócić ból głowy dyrekcji teatru
    • Gość: masz. Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 20:39

      poziom teatru jest dramatyczny wiec dbaja o ludzkie zdrowie
    • Gość: zdezorientowany Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.08, 21:33
      Zanim coś napiszesz, to sięgnij do archiwum i rozszerz swoją wiedzę
      Panie krytyku. O tych spektaklach rozpisywano się w wielu
      czasopismach i to prestiżowych - począwszy
      od "Teatru", "Kierunków", "Tygodnika Kulturalnego", a skończywszy
      na "Życiu Warszawy" i "Expressie Wieczornym". Poczytaj sobie
      recenzje wybitnych krytyków, żeby nie deprecjonować osiągnięć
      teatru, który wtedy odnosił ogromne sukcesy, a na spektakle trzeba
      było zdobywać bilety!!! Życzę miłej lektury.
    • marcin_ek77 Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 27.01.08, 21:37
      Brak promocji na krajowym poziomie,a moze i światowym to powinno
      > przywrócić ból głowy dyrekcji teatru

      Brak promocji na światowym i krajowym poziomie o czym my mówimy tu
      nie ma promocji nawet na lokalnym poziomie, byłem ostatnio kupić
      bilet na premiere to nawet w teatrze nie ma ani jednego plakatu
      mówiącego o tym co się w teatrze dzieje nie mówiąc już o tym że nie
      ma najmniejszej informacji na budynku gdzie można kupić bilety w
      jakich godzinach czynna jest kasa i gdzie ona wogóle do cholery sie
      znajduje nic, kmpletnie cisza tydzień przed premierą, o stronie
      internetowej nawet nie wspomnę
    • Gość: Propagator Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.08, 21:51
      No coż? Jaki pan, taki kram!!! Poza tym dzisiejszy teatr ma być
      naprawdę dramatyczny w dosłownym znaczeniu...
      • Gość: bubu Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.08, 22:03
        Czy oprOcz dramatu zadzieje sie w tym teatrze cościekawego?
    • roman_j Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 27.01.08, 22:42
      kwisniewski napisał:

      > Brak promocji na krajowym poziomie,a moze i światowym to powinno
      > przywrócić ból głowy dyrekcji teatru

      Myślę, że człowiek z tak szerokimi (światowymi) horyzontami jak pan świetnie
      sprawdziłby się w roli specjalisty od marketingu. Proszę zanieść do teatru swoje
      CV. Myślę, że przyjmą pana z pocałowaniem ręki. ;-))
    • maciek.zwany.jajem Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 27.01.08, 22:45
      Tekst sprawia wrażenie napisanego "na kolanie", w przerwie przed lekcją z
      nauczycielką mającą ignorancki stosunek do lokalnych ośrodków kultury. Tytuł
      artykułu powinien brzmieć: 'Recenzentem widzę się ogromnym'.
      • regalmlodziezowy Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 28.01.08, 08:23
        I znów to obrażanie, że recenzent nie taki..., że kala..., że
        kiedyś..., że... "A Mistrz i Małgorzata...". Nie powiem mnie ten
        tekst też kołkiem w gardle staje, ale tylko dla tego, że tak bardzo
        chciałbym aby mój, tak właśnie, mój teatr był taki jak legnicki czy
        wałbrzyski, a coraz bardziej do mnie dociera, że nie będzie... Że
        nie zobaczę tu takich spektakli jak "Ballada o Zakaczawiu" Krzystka
        czy "Made in Poland" Wojcieszka, że nie pokaże tego TVP Kultura... I
        nie będę powtarzał, że ja naprawdę wierzę w naszych aktorów (no może
        w połowe z nich), że marketing i te sprawy... spójrzcie tylko na
        stronę teatr.legnica.pl/ zobaczcie plakaty teatralne
        chociażby w Łodzi... a sami przyznacie "Panu recenzentowi" racje...
        niestety :-(
    • Gość: hien Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: 88.220.32.* 27.01.08, 23:49
      "co się dzieje, nikt nic nie wie"
      hehehehe
      to jest teatr z lalkarzami, więc czego można sie spodziewać?
      • kwisniewski Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 28.01.08, 00:37
        Szanowny opiekunie forum tegoż, wiem że pan mnie lubisz i zyczysz mi
        jak najlepiej, ale nie myslałem ze aż tak bardzo
        • roman_j Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 02.02.08, 17:56
          kwisniewski napisał:

          > Szanowny opiekunie forum tegoż, wiem że pan mnie lubisz i zyczysz
          > mi jak najlepiej, ale nie myslałem ze aż tak bardzo

          Nie docenia pan ludzi, panie Wiśniewski. :-))
    • Gość: widz Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 07:55
      Świetny tekst. Przemyślany, poparty konkretami i krótką, ale dogłębną analizą
      wielu lat "pracy" teatru. Ach, gdyby więcej takich głosów!!! Natomiast co do
      komentarzy "Jajo - pogromca forumowej głupoty" - weź się za siebie, kimkolwiek
      jesteś! Zajrzyj głębiej w swoje wnętrze (?). Może uda się coś uratować. Mam
      nadzieję, bo piszesz logicznie, acz nieszczerze i bardzo jednostronnie,
      nieobiektywnie.
      • Gość: teatrowicz Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.021.c68.petrotel.pl 28.01.08, 09:11
        Nie ma co ukrywać, Mokrowiecki długo pracował na taki tekst. Przez
        tyle lat traktowany był przez wszystkich jak święta krowa, otoczyl
        się towarzystwem wzajemnej adoracji i udawal ze sztuke robi. A lud
        klaskał i głaskał, latami pełne uwielbienia głosy dla tetaru i
        dyrektora, juz nikt nie pamięta..szkoda. Upadł nasz teatr nisko tak,
        że zamiast dramatu będziemy mieli operetki. Do nowego gmaszyska za
        30 mln zł. na operetki przychodzić będzie teraz marszałek Struzik ze
        swoją świtą, gdzieś przecież pokazywać się dla swojego ludu
        musi;)).Operetka to sztuka nieskomlikowana, akuratna.Z gmin
        okolicznych autobusami wioski okoliczne się nawiezie i publike sie
        zrobi. I o to chodzi;)
    • ainipoajom Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 28.01.08, 09:16
      > Brak promocji na krajowym poziomie,a moze i światowym to powinno
      > przywrócić ból głowy dyrekcji teatru

      i tu jest zadanie dla ciebie, reklamuj teatr na wszystkich mozliwych
      forach i grupach dyskusyjnych
    • claratrueba Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 28.01.08, 09:33
      Panie kwiśniewski! "Mistrz i Małgorzata" nie przeszły bez echa. Zostały
      wspomniane w dzienniku tv kiedy wygrały I nagrodę na festiwalu sztuk rosyjskich
      (nie pamiętam dokładnie czy tak się to nazywało i gdzie było -lata minęły) i
      kiedy były jedynym polskim przedstawieniem w Edynburgu. W tygodniku "Razem",
      który wówczas, jako nastolatka, czytałam poświęcono temu przedstawieniu główny
      artykuł i rozkładówkę. Czy to oznacza, że cała Polska waliła na ten spektakl?
      Oczywiście nie, jak Pan zapewne pamięta, był stan wojenny. Teraz też nie wali do
      np. Wałbrzycha, no może do teatru Witkacego w Zakopanem- przy okazji wyjazdu na
      narty. Wcześniej, w latach 70-tych, "Piękna i Bestia" zdobyła II nagrodę na
      Biennale Sztuki dla Dziecka w Poznaniu. Pamiętam Teatr Płocki (tak się nazywał)
      jako teatr dobry, może nie wybitny, ale solidny. Z przyzwoitymi przedstawieniami
      własnymi ("Najważniejsza rzecz", "Iwona księżniczka Burgunda" - kto wtedy
      wystawiał Gombrowicza?, "Emigranci"- kto wtedy wystawiał Mrożka?)z gościnnymi
      występami baletu Drzewieckiego, pantomimy Tomaszewskiego, była i "Halka", było
      "Mazowsze"- kilka razy.Były wspaniałe fotosy "na mieście", plakaty z
      charakterystyczną grafiką, były świetne graficznie programy rozdawane na
      przedstawieniach. Były zajęcia baletowe prowadzone przez P. Parnell-Weber córkę
      wybitnego choreografa i tancerza. Taki teatr pamiętam.
    • Gość: micksnow Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: 212.160.172.* 28.01.08, 12:04
      Autor udowania latwa do udowodnienia teze ze w Plocku w teatrze nic
      sie nie dzieje.

      Ale duzo trudniejsza jest odpowiedz na pytanie "Jaki byc Teatr w
      Plocku powinien?".

      Czy powinien poszukac niszy, zrobic w niej dobre przedstawienie
      i "zablysnac w kraju?"

      Czy powinien byc "platforma do kontaktu ze sztuka dla miszkancow
      Plocka"?
      I zamiast koncentrowac sie na wlasnej produkcji, koncentrowac sie na
      pokazywaniu tego co w polskim teatrze najlepsze?
      Pomagac scenom robiacym dobre przedstawienia - a nie majaceym ich
      gdzie pokazywac?

      Chyba jest takie okreslenie "teatr impresaryjny".

      Pytanie - chcemy miec teatr autorski, czy raczej "menedzerski"?

      A moze odpowiedz lezy posrodku?

      Problem w tym, ze chyba sam Teatr w Plocku nie wiedzi koniecznosci
      takiej dyskusji.
      Dla zespolu oznacza ona bowiem potencjalnie trudne konsekwencje, dla
      Dyrektora rowniez.

      Ale uwaga: jezli tej dyskusji nie przeprowadzimy, teatru nie bedzie
      WCALE. Dlaczego? Powod trywialny - nie bedzie na niego pieniedzy.

      Marszalek Struzik juz sie klockami pobawil, wybudowal obiekt,
      otworzy i koniec jego zainteresowania.
      Miasta zapewne na taki obiekt nie stac.

      Pamietajmy, ze kiedys utrzymywaly ten obiekt (mniejszy!) Biblioteka,
      Galeria i Teatr.
      Teraz w wiekszym obiekcie mamy tylko Teatr.
      Pytanie, czy podejmujac decyzje o rozbudowie obiektu i usunieciu z
      niego innych instytucji, zastanawiano sie nad konsekwencjami
      budzetowymi? Zaloze sie, ze nie.
      I za chwile 85% budzetu placowki bedzie szlo na utrzymanie obiektu,
      pensje zespolu i pracownikow.

      Koniec JAKIEJKOLWIEK tworczosci. Bedziemy obserwowac
      kolejne "montaze slowno muzyczne" nie wymagajace dekoracji i gwiazd.

      Najwyzsza pora by opracowac wspolnie (Teatr, Urzad Marszalkowski,
      Miasto) strategie dla tego obiektu - skoro juz publiczne pieniadze
      wydano, pora zastanowic sie nad ich ocaleniem.

      Trzeba okreslic ile kosztowac bedzie utrzymanie obiektu, jaka
      strategia merytoryczna przyjmujemy (proporcja produkcji wlasnej do
      kupionej etc) wreszcie, czy w tym obiekcie nie powinny znalezc
      miejsca inne placowki (np Dom Kultury - i prosze sie nie denerowac,
      ten obiekt w latach 70 powstawal wlasnie jako potencjalny DK).

      Powoli trzeba sobie zdac sprawe, ze zarzadzanie kultura to nie tylko
      dyskusja o wyzszosci Gombrowicza nad Bonieckim, ale chyba obecnie
      PRZEDE WSZYSTKIM zarzadzanie.

      I ze ludzie zarzadzajacy placowkami kultury musza byc "mocni" w
      obydwu tych obszarach. Trzeba byc "menedzerem kultury" a
      nei "dyrektorem teatru".
    • claratrueba Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 28.01.08, 13:21
      Racja, choć nie do końca. Teatru nie można traktować jak sklepu, fabryki czy
      czynszowej kamienicy. Sztuka nie zarobi na siebie. Jakieś kiermasze, które się w
      teatrze odbywały to jakby zrobić kiermasz w np. katedrze, żeby było na remont.
      Cel słuszny, ale wybacz... Zyjemy w mieście o jednym z największych budżetów na
      osobę, mamy Orlen, PERN i innych potencjalnych sponsorów. Mamy na koncerty na
      Rynku, których wartość artystyczna jest, delikatnie mówiąc, dyskusyjna.Tylko kto
      i po co da na teatr, o którym jego dyrektor mówi "teatr mój widzę ogromny" a my
      widzimy spsiały? Nie w pieniądzach największy problem, a w ludziach. Teatr
      potrzebuje wizjonera, entuzjasty. Goła d.. zamiast tego. I operetka. Nie
      przeszkadza mi ani jedno, ani drugie, ale chcę sztuki. Takiej, jaka tu kiedyś była.
      • Gość: micksnow Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: 212.160.172.* 28.01.08, 13:47
        Ja nie mowie ze mamy skomercjalizowac plocki teatr.
        Ale strumien dotacji publicznej musi byc wspierany strumieniem
        pieniedzy z biletow. Jezli tak nei bedzie, to bedzie to znaczylo ,ze
        nikt do teatru nei chodzi, ergo - po co on nam?
        Mozna powiedziec, ze ilosc wplywow z biletow jest dobrym miernikiem
        zapotrzebowania nz Teatr.
        Zgadzam sie, ze dotowany Teatr nie musi byc drogi dla widzow. Nie
        powinien zreszta.

        I to mialem na mysli mowiac, ze znalazly sie pieniadze na budowe
        teatrum ale na utrzymanie Teatru juz moze byc gorzej.

        I tu wlasnie jest clou pytania czym ma teatr w Plocku byc?

        Eksperymentem artystycznym, jakas niszowa scena? Zdobywajaca co
        prawda nagrosy ale nie interesujaca publicznosci?

        Czy impresaryjnym teatrem sciagajacym udane sztuki z Polski?

        Czy czyms pomiedzy?

        Czy jest plan na lata 2008-2010 pokazayjacy jaki teatr ma byc, jakie
        bedzie mial do dyspozycji fundusze, z czego bedzie rozliczany?
        Pewnei nie ma.
        A budynek stoi i trzeba bedzie go utrzymac. I skonczy sie tym ze bez
        pieniedzy na tworczosc nastepca obecnego Dyrektora wynajmowac bedze
        sale na operetkowe wiazanki.
        Zaloze sie ze za rok w Gazecie przeczytamy narzekania na "obciety
        budzet na Teatr w Plocku".

        Opracowanie takiego planu lezy w interesie wszystkich - Teatru w
        Plocku, Urzedu Marszalkowskiego, Ratusza, publicznosci.
        I pewnie dlatego - nie powstanie, jak to w Polsce zazwyczaj.

        Zgadzam sie ze najwiekszy problem "w ludziach". Ale bez pieniedzy na
        ma "ludzi". Bez zas planu nie ma "pieniedzy".

        S
        • Gość: Ja Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 14:14
          Wychodzi na to, że najpilniejszą inwestycją w teatr jest
          rozdzielenie funkcji dyrektora artystycznego i naczelnego.
          Zatrudnienie naczelnego z prawdziwego zdarzenia mededżera
          wyszkolonego w nowoczesnych systemach zarządzani oraz dyrektora
          artystycznego, dobrego wizjonera, który wie jak jego teatr ma
          wyglądać i potrafi realizować swoje wizje artystyczne. Taki model
          sprawdził się w niejednym teatrze. Od zawsze wiadomo, że "dusza"
          artysty nic wspólnego z żyłką do zarządzania i marketingu niewiele
          najczęściej ma. Były już takie przymiarki w naszym teatrze, ale
          związki zawodowe się nie zgodziły, bo bały się , że menadżer nie da
          się owinąć wokół palca jak artystyczny, a pan marszałek "odpuścił".
          To był błąd!
          • Gość: Ja Powołać radę programowo-artystyczną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 14:19
            Rada programowo-artystyczna funkcjonowała w tym teatrze. Rozwiązał
            ją obecny dyrektor uważając zapewne, że on wie wszystko najlepiej i
            nikt mu się nie będzie wtrącał. W innych teatrach takie rady
            istnieją. U nas mamy dyktaturę.
          • Gość: micksnow Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: 212.160.172.* 28.01.08, 15:24
            taaa. jakie proste, a jakie nieosiagalne dla wlodarzy wojewodztwa i
            miasta.
    • claratrueba Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 28.01.08, 14:16
      w czasach świetności tego teatru były i spektakle jak na owe czasy awangardowe
      (Gombrowicz, Bułhakow) i popularne komedyjki (Fredro, "Sługa dwóch panów") i
      "Rozmowy z katem"- studyjne, przejmujące widowisko. Oprócz tego były gościnnie
      rewelacje, o których wspomniałam. P. Skotnickiemu i P.Marczewskiemu jakoś
      udawało się to pogodzić. I widownia była pełna, czasem krzesełka dostawiali.
      Ludzie "kupią" każdy rodzaj sztuki, byle dobrej. Przykład: iluż mamy miłośników
      opery w naszym mieście? A na koncert z okazji rocznicy śmierci Verdiego biletów
      zabrakło po 3 dniach.
      • Gość: gumiś Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.gprs.plus.pl 28.01.08, 16:21
        A gdzież są w tym wszystkim nasi aktorzy? Gdzie oni są - kiedyś
        uwielbiani?
        Siedzą teraz jak myszy pod miotłą, żaden się nie wychyli.
      • kwisniewski Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 28.01.08, 16:35
        claratrueba dziekuję za przypomnienie recenzji w krajowej prasie i
        otrzymanych nagród. Przyznam się że nie utkwiło mi to w pamięci.
        Pamiętam jednak i Mistrza i Małgorzatę, Krakowiaków i Górali, Tango,
        Kordiana, i pierwszą premierę Romeo i Julia gdzie aktorzy grali w
        obcislych rajtuzach, a widownia siedziała po dwóch stronach dlugiej
        i wąskiej sceny oraz wiele innych.

        Zauwazyłem tylko iż przez kilka lat Teatr Plocki nastawiony był na
        sztukę lekką i tzw. lektury szkolne. Brakuje mi sztuk trudniejszych
        w odbiorze, Wiem, ze ze względu na brak obsady aktorskiej wiele
        sztuk nie może być wystawiana a szkoda. Pomysł z operetką czy
        śpiewogrą jakim był spektakl Krakowiaków i górali jest w dobrym
        kierunku.

        Jednocześnie dobrym pomysłem jest Teatr Faktu w których aktorzy
        wystawiają na mieście dzieje Płocka - Teatr Faktu powinien być
        sfilmowany przez lokalną telewizję i powtarzany cyklicznie, lub
        dołączany w formie płyty DVD do lokalnej prasy.

        Kończąc, nadal twierdzę że jest brak czlowieka od promocji teatru
        • Gość: micksnow Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: 212.160.172.* 29.01.08, 08:53
          Zeby promowac trzeba miec CO promowac.....
          • claratrueba Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej 29.01.08, 09:45
            Gość portalu: micksnow napisał(a):

            > Zeby promowac trzeba miec CO promowac.....
            Otóż właśnie. Dobre rzeczy promują się same, np. nasz chór chłopięcy- na każdym
            koncercie tłumy. A wystarczy kilkanaście plakatów. pseudosztuki nie wypromują
            nawet bilety po 3.99 albo dodawane do kiełbasy- w promocji. To działa inaczej,
            publiczność przyciągnie lub nie opinia tych, którzy już sztukę widzieli. Może
            wielkie nazwisko, ale po doświadczeniu ze ś.p P. Perepeczko trochę wątpię.
            Tytuł, autor- wątpliwe. Dobra recenzja na pewno. Ale nie łudźmy się, że teatr
            stanie się masową rozrywką. Łysych dresów nie przyciągnie, widowni "Kiepskich"
            też nie. Przyciągnie tych, którzy stali w deszczu czekając na Preisnera. Ale nie
            adaptacją szkolnej lektury czy wielekroć widzianym Fredrą. Choć i nie w
            repertuarze sedno ale w sposobie jego wystawienia. Możliwości techniczne nowy
            teatr ma ogromne, niech je wykorzysta. Nienajlepiej z reżyserami i aktorami?
            Poszukać wśród absolwentów szkół teatralnych. Robią przedstawienia dyplomowe,
            można ocenić ile są warci. Nie wszyscy zmieszczą się w "M jak miłość".
            Ryzykowne? Na pewno, ale chyba niewiele mamy do stracenia.
            • Gość: flis Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.088.c83.petrotel.pl 29.01.08, 10:26
              chory / nie tylko chlopiecy/ niezle sobie radza, dobrze promuje sie
              orkiestra i ma efekty, na kazdym koncercie tlumy, biletow nie ma na
              miesiac wczesniej chociaz gra dwa razy w tygodniu,
              teatr racja, praca u podstaw to jedyna szansa, tylko ze mocodawcy
              tego nie rozumieja, latwiej / itaniej/ sciagnac gotowy spektakl czy
              koncert niz wytworzyc cos samemu, trzeba inwestowac w ludzi, pomysl
              z absolwentami dobry, tylko oni tez potrzebuja czasu, zespol buduje
              sie latami
    • Gość: jożem Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.194.c83.petrotel.pl 29.01.08, 17:18
      >Otóż właśnie. Dobre rzeczy promują się same, np. nasz chór chłopięcy- na każdym
      koncercie tłumy. A wystarczy kilkanaście plakatów<

      na każdym koncercie chórów, te tłumy to rodzice babcie, ciocie itp. chóry to
      słaby przykład.
      • Gość: prop. Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 17:36
        moze zapraszać jakies dobre teatry z innych miast
        • Gość: Ja Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 23:25
          Dobry teatr można robić wszędzie. Trzeba mieć na to tylko
          pieniądze. Na opłacenie dobrego znanego reżysera i scenografa, na
          ładną scenografię i na to żeby zatrudnić gwiazdę do spektaklu.
          Podobno będzie niedługo reżyserował u nas farsę i być może grał w
          tym przedstawieniu Stefan Fridman. Zobaczymy. Przypomnę, że jak
          reżyserował u nas np. Hanuszkiewicz, to na aktorów nikt nie
          narzekał, bo to co z nich da się wyciągnąć zależy od umiejętności
          reżysera również. Przedstawienie było dobre mimo, że zespół
          aktorski był w podobnym składzie. Tak graja jak każe reżyser.
          • Gość: ola Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 18:14
            Ja, co ty za bzdury wypisujesz
            • Gość: ala Re: Płock - czarna dziura na mapie teatralnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.08, 22:20
              Pani olu,nalegam na pilne podanie mejla!!!
Pełna wersja