rodak10
27.01.08, 23:51
Bzdura.
Zamiast usunąć rozlewisko na jezdni ogranicza się prędkość o 10
km/h. Ciekawe jak Pani Dyrektor wyliczyła, że ograniczenie prędkości
o 10 km/h cudownie sprawiło, że droga jest już bezpieczna. Warto
przy tym dodać, że znak obowiązuje także kiedy jest sucho i
słonecznie!!!. Godna przykładu na skalę europejską współpraca MZD ze
strażą miejską (obie organizacje w służbie Ratuszowi - bo chyba nie
mieszkańcom).
A może poprostu lepiej ustawić tablice ostrzegawcze z opisem
zagrożenia pod znakiem "inne niebezpieczeństwo" lub "śliska
nawierzchnia" lub jedno i drugie i załatwić temat ostatecznie. Czy
to takie trudne? Każdy ma obowiązek zachować zachować wtedy
szczagólną ostrożność i basta. Odnoszę wrażenie, że ktoś bezmyślny
próbuje myśleć za kierowców. U zachodnich sąsiadów wiele ograniczeń
prędkości warunkowanych jest opadami atmosferycznymi i jakoś każdy
rozumie ich znaczenie i nikt nie próbuje nieudolnie wyręczać
kierowców w myśleniu.