Gość: Roman
IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl
27.12.01, 17:51
Mam propozycję poprawy bepieczeństwa i płynności ruchu na arterii
stanowiącej "kręgosłup" Płocka. Najpierw o bezpieczeństwie. Odkąd zniknęły
powtarzacze na skrzyżowaniach, przejście dla pieszych koło Stanisławówki stało
się znacznie mniej bezpieczne. Szczególnie przejście przez północna jezdnię.
Kierowcy samochodów, które wjeżdzają z ulicy Kilińskiego w Jachowicza, po
przejechaniu często zatłoczonego skrzyżowania dodają gazu szczęsliwi, że mają
to już za sobą i...często wymuszają pierwszeństwo na mających zielone świato
pieszych, bo kto zaryzykuje wejście na pasy prosto pod rozpędzającą się właśnie
ciężarówkę. Myślę, że nie od rzeczy byłoby zainstalowanie (w miejsce zdjętych
powtarzaczy) żółtych migających świateł z sylwetką pieszego, które zapalałyby
się w czasie, kiedy na wspomnianym przejściu świeci się zielone światło. To
niewiele kosztuje, a na pewno korzystnie wpłynie na bezpieczeństwo i komfort(!)
korzystania z tego przejścia. Kierowcy ostrzeżeni w ten sposób o jeszcze
jednej "przeszkodzie" do pokonania prawdopodobnie zdejmą wcześniej nogę z gazu.
Jeśli zaś chodzi o udrożnienie ulicy Piłsudskiego, to mój pomysł jest tak
boleśnie prosty, że aż dziwię się, że nikt dotąd tego nie zaproponował. Otóż
istniejące na osiedlu Międzytorze światła wzbudzane przez pieszych należy
rozdzielić. Osobne światła dla każdego pasa ruchu poprawią znacznie płynność
ruchu szczególnie w godzinach szczytu. Uzasadnienie tej zmiany jest bardzo
proste. W czasie, kiedy na przejściu pali się zielone światło, pieszy pokonuje
dwie jezdnię i rodzielający je pas zieleni. Ma na to 36 sekund (według moich
obserwacji), czyli na każdą jezdnię wypada około 12 sekund. Gdyby zatrzymywać
ruch na każdej jezdni oddzielnie, dałoby się zaoszczędzić 12 sekund czasu. Co
znaczy ten czas w godzinach szczytu, każdy może sobie sam obejrzeć "na żywo".
Sensowność mojej propozycji widać szczególnie na przykładzie pieszego, który
zdążył przejść tylko jedną jezdnię, zanim nie nastąpiła zmiana światła na
czerwone. Otóż ten pieszy, chcąc przejść tylko przez drugą jezdnię, blokuje
ruch na obu. PO CO?
Chciałbym te dwa pomysły dać płocczanom pod osąd, a decydentom pod rozwagę.