Koniec handlu zapalniczkami-zabawkami

14.02.08, 21:01
Zapalniczki-gadżety to zapalniczki, które wyglądają jak:

- zabawki: samochody (w tym... wozy strażackie), samoloty, rowery,
łódki, lalki, pistolety, miecze, piłki, zwierzęta, części ciała,
narzędzia, telefony, aparaty fotograficzne itp.,
@@@@@@@@@@@

Zapalniczki wyglądające jak zapalniczki będą sprzedawane? !!! Dziwne
rozporządzenie - Tylko PO mogło to wymyśleć. Kiedyś piłem piwo z
kufla w ksztalcie czaszki - otwieralo się czerep i można było napić
sie pilznera Nikomu to nie przeszkadzało
    • Gość: cyd Re: Koniec handlu zapalniczkami-zabawkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 21:16
      czy to aby nie wroga robota pisu celem osmieszenia Palikota ?
    • Gość: ap Re: Koniec handlu zapalniczkami-zabawkami IP: *.170.c67.petrotel.pl 14.02.08, 22:37
      To przepis unijny. Czytać nie umiesz?????
    • Gość: bardzo prosze Re: Koniec handlu zapalniczkami-zabawkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 23:37
      kwisniewski napisał:

      > Zapalniczki-gadżety to zapalniczki, które wyglądają jak:
      >
      > - zabawki: samochody (w tym... wozy strażackie), samoloty, rowery,
      > łódki, lalki, pistolety, miecze, piłki, zwierzęta, części ciała,
      > narzędzia, telefony, aparaty fotograficzne itp.,
      > @@@@@@@@@@@
      >
      > Zapalniczki wyglądające jak zapalniczki będą sprzedawane? !!! Dziwne
      > rozporządzenie - Tylko PO mogło to wymyśleć. Kiedyś piłem piwo z
      > kufla w ksztalcie czaszki - otwieralo się czerep i można było napić
      > sie pilznera Nikomu to nie przeszkadzało


      Zrob nam te przyjemnosc i zamilknij wreszcie. Przestan sie kompromitowac, ja Cie
      prosze.
    • Gość: tMQ Koniec handlu zapalniczkami-zabawkami IP: *.dls.pl 15.02.08, 09:14
      Dorastaliście w latach osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych, a może
      wcześniej ?



      Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i
      żadnych airbagów!
      Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie.


      Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane
      lakierami ołowiowymi
      lub innym śmiertelnie groźnym gównem.


      Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów.


      Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone.


      Można było jeździć na rowerze bez kasku.


      A ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na
      rowerach rekordy
      prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla
      starych
      chyba za drogi...


      Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu.

      Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok.
      Nikogo nie
      wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dysklektykiem.

      Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa.


      Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za
      sterylnych butelek PET.


      Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i
      nie mieliśmy
      problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni.


      Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie
      umarł.


      Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99
      kanałów w TV,
      DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroom’ów w
      Internecie

      Mieliśmy przyjaciół !


      Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać
      ich na podwórko
      lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada.


      Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu
      przed nocą.
      Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!!

      Nieprawdopodobne!!!

      Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez opieki!

      Jak to było możliwe?


      Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do
      drużyny, to się wypłakał
      i już. Nie był to koniec świata ani trauma.


      Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite
      zęby, ale nigdy, NIGDY,
      nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien,
      tylko MY SAMI.


      Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu.

      Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko.

      Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania.

      Uczyliśmy się dawać sobie radę!



      Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć???

      A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość???


      Też jesteś z tej generacji? Jeśli tak, wyślij tego maila do twoich
      rówieśników. Niech sobie
      przypomną, jak było. A inni niech zobaczą jak było…

      Byliśmy szczęśliwi !!! Czyż nie ?

      Miłego dnia!
      • balrog008 Re: Koniec handlu zapalniczkami-zabawkami 15.02.08, 14:37
        Bardzo, ale to bardzo dobrze powiedziane. Niestety cywilizacja białego człowieka
        jest już zdegenerowana. Niedługo będą produkować noże do krojenia chleba z
        zabezpieczeniami albo będziemy chodzić w zbrojach.
        • Gość: tMQ Re: Koniec handlu zapalniczkami-zabawkami IP: *.dls.pl 21.02.08, 08:44
          jest jakieś kółko UPR'u w Płocku, ale be zpowiązań z LPR ;]
      • Gość: też to przeżyłem Re: Koniec handlu zapalniczkami-zabawkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 15:39
        Świetne, mam 50 i tak mnie otumanili, że zapomniałem o tym
        wszystkim!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzięki za przypomnienie!!!!!! Idę w takim
        razie pościerać sobie kolana na rowerze i wypić oranżadę z kolegą z
        jedenej butelki!!!!!!!!!!!!!!!!
        • kwisniewski Re: Koniec handlu zapalniczkami-zabawkami 15.02.08, 18:03
          zapomnieliście o piaskownicy - jak się dawniej robiło babki z
          piasku?

          sikało się do piaskownicy by piasek był mokry i wychodziły z
          wiaderka śliczne babki - Teraz piaskownice się likwiduje bo to
          szkodliwe dla zdrowia = zabawa w pioaskownicy!!
Pełna wersja