czas1.0
09.07.08, 18:28
Fajny film dzisiaj widziałem;
WDziało sie w Warszawie... premier szedł ulicami do prezydenta na pieszo.
Zatrzymał sie na światłach. Przechodząc mijał straszego pana z wilczurem.
Wymienili uscisk rąk i każdy poszedł w swoją stronę... Ochroniarze ani na
moment nie zatrzymali się...
Byłem zdumiony. Nikt nie zatrzymał psa. Dlaczego?
Zabrakło SM z Płocka, żeby uściśnięty zapłacił za psa bez kagańca 400
zł... Oto stolica - doprawdy Europa.