Rozmawiać o umieraniu nie jest łatwo

20.09.08, 08:58
Dziwnie się czuję po przeczytaniu tego tekstu Młodzieży funduję się
lekcję o umieraniu -
Moze to mieć wpływ na dalszy rozwój osobowy młodego człowieka.
    • Gość: *** Re: Rozmawiać o umieraniu nie jest łatwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 12:22
      Myśli Pan,że nagłe "spotkanie" ze śmiercią może nie mieć wpływu na
      dalszy rozwój młodego człowieka?
      Śmierć jest naturalną częścią życia taką samą jak narodziny.
      • Gość: ola [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 12:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: *** Re: Rozmawiać o umieraniu nie jest łatwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 12:43
          Tego nie wiem, czy młodzież rozwija się lepiej, czy nie.
          Jedno jest pewne, że śmierć jest i nie można udawać ,że jest inaczej.
          • Gość: karolka cki Re: Rozmawiać o umieraniu nie jest łatwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 13:53
            Ja tutaj widzę zupełnie coś innego.
            Był Wolontariat i nie ma Wolontariatu bo uczniowie zakończyli naukę.
            To tak,jakby co roku trzebaby było organizować od samego początku
            np.Drużynę Harcerską.
            Nikt nie potrafił zadbać o ciągłość Wolontariatu mimo wyraźnego
            zaangażowania Kościoła i Korgi.
            P.s.: Specjalnie nie wyrażam opini o Hospicjum choć ją mam.
            Powiem tylko,że każdy powinien umierać we własnym łóżku.Tak by było
            najlepiej.
            • halszka40 Re: Rozmawiać o umieraniu nie jest łatwo 20.09.08, 23:40
              Tak , tak by było najlepiej.Ale czy Ty karolka byłabys w stanie
              pomóc swej mamie lub tacie zapwnic taka opiekę? Być 24 na dobę?
              Wstawać w nocy i wogóle opiekowac się non stop? To jest pytanie do
              wszystkich.Kto jest gotów poswięcić się dla swych rodziców lub kogoś
              z rodziny? Zapewne nikt , znając życie.Mało jest osób , którzy to
              robia dla swoich rodziców i rodziny.Więc nie mówcie że jesteście
              tacy ofiarni dla rodziny.Najlepiej każdy by się pozbył takiej osoby
              z domu , aby mieć wszystko z głowy .
              • Gość: bercikow. Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 00:19
                Ja nie widzę tutaj nikogo kto by deklarował ofiarność dla rodziny.
                Zatem zwrot: Więc nie mówcie mi... jest bezprzedmiotowy.
                Kłaniam się.
              • Gość: Antoni Re: Rozmawiać o umieraniu nie jest łatwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 00:20
                halszko droga, gdybys znała cała prawde jak sie postepuje ze starymi
                rodzicami,chce ci oszczedzic bólu,ja to widziałem jak sie dostarcza
                na siłe matke lub ojca do Domu Opieki Społecznej
                i ucieka super furą,
                • maciek.zwany.jajem Re: Rozmawiać o umieraniu nie jest łatwo 21.09.08, 09:28
                  Gość portalu: Antoni napisał(a):

                  > ja to widziałem jak sie dostarcza
                  > na siłe matke lub ojca do Domu Opieki Społecznej
                  > i ucieka super furą,

                  Skoro widziałeś przemoc, zgłoś to policji. Mam nadzieję, że widząc takie sytuacje nie chowasz głowy w piasek.
    • hyacinthus3 jestem wolontariuszem 21.09.08, 19:32
      dziwnie się czuję po przeczytaniu niektórych wypowiedzi eh...
      nie oczekuję że się ze mną zgodzicie ale myślę że dla równowagi przyda się tu
      kilka zdań od osoby która często bywa w hospicjum
      .
      lekcje o umieraniu i pomoc ludziom w potrzebie mogą mieć wpływ na rozwój osobowy
      człowieka, ale jak najbardziej... POZYTYWNY
      .
      kto wam powiedział że był wolontariat i go nie ma?
      Był, jest i będzie, a że potrzeba więcej osób do pomocy to inna sprawa.
      W wolontariat zaangażowani są często bliscy osób które tam zakończyły życie
      doczesne, ale i nie tylko oni. Pracy jest tu dużo i każda para rąk się przyda
      więc dobrze się stało że propaguje się takie idee w szkołach średnich. Można
      pomagać na wiele sposobów. Przygotować posiłki, karmić chorych, umyć, ogolić,
      rozmawiać z nimi, posprzątać otoczenie, naprawić przysłowiowy kontakt, ale też
      porozmawiać z rodziną, czy pomodlić się za zmarłych.
      Chorzy mają w hospicjum godne warunki, otoczeni są rodziną, mają fachową opiekę
      medyczną i są pod opieką oddanego im kapłana.
      .
      No i hospicjum to nie dom starców czy dom spokojnej starości
      To nie jest sanatorium czy przechowalnia dla dziadków, bo rodzina tak sobie
      wymyśli. Zresztą trafiają tu nierzadko młodzi ludzie.
      Hospicjum jest po to by stworzyć jak najlepsze warunki ciężko chorym, którym
      rodzina nie jest w stanie pomóc w domu, choćby chciała.
      Na oddziale paliatywnym są chorzy najczęściej z chorobami nowotworowymi, którym
      już nie pomoże żaden szpital i żadne leczenie. Celem działań medycyny
      paliatywnej nie jest zatrzymanie procesu chorobowego oraz jego wyleczenie, ale
      poprawienie jakości życia osób w tej fazie choroby poprzez złagodzenie objawów
      choroby, eliminowanie bólu, wsparcie psychiczne i duchowe chorego i jego
      najbliższych
      Na oddziale apalicznym są chorzy będący w śpiączce. Ci też wymagają wyjątkowej
      opieki i nie da się tego robić w domu, uwierzcie mi.
      .
      Jeśli jest możliwość by chory był w domu, to się z niej korzysta. Mówi się wtedy
      o hospicjum domowym. Pielęgniarki jeżdżą w teren nieraz wiele kilometrów, by
      ulżyć chorym w cierpieniu.
      .
      życząc wszystkim zdrowia proszę o modlitwę za chorych, ich rodziny, lekarzy,
      pielęgniarki jak i za nas, wolontariuszy... taka pomoc też jest ważna
      Jacek
      • Gość: bercikows. Re: jestem wolontariuszem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 23:27
        Kto nam powiedział,ze wolontariat był ale go nie ma?
        Pani Teresa Kiełpinska.
        Odsyłam do artykułu.
        • Gość: Tymoteusz Re: jestem wolontariuszem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 13:40
          podobno kazdy umrze, czy kazdy musi wyrządzić na tym świecie przez
          te krótkie życie taki ogrom zła, sobie, drugiemu człowiekowi
          zwierzętom, swojej Ojczyźnie, rodzinie ? Ale jak taka bestia umiera
          to prosi o ratunek tych których niszczył z całych sił ? Bez ambicji.
        • Gość: ja Re: jestem wolontariuszem IP: *.174.c81.petrotel.pl 22.09.08, 18:24
          ok, zajrzałem do artykułu :)
          Pani nauczycielka mówi tylko, że nie ma wolontariuszy z jej szkoły,
          bo zdali maturę i nie są już pod jej opieką.
          Dobrze że widzi potrzebę, by zachęcić do pomocy innych.
          Pozdrawiam
          • Gość: Jola Re: jestem wolontariuszem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 17:44
            podobnież jak sie umiera to staja przed oczami wszystkie świństwa
            które sie w życiu robiło, lecz brak jest nawet sekundy by powiedzieć
            przepraszam
    • Gość: Stefan [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.08, 20:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Piotr Rozmawiać o umieraniu nie jest łatwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 19:01
        "Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub
        regulaminu" - w miejsce wycietych wpisów wpisano jak wyzej
        trzeba mieć duzo złej woli i potężna kolbe by wycinac wpisy nic nie
        łamiace i pisac takie bzdety samemu tym samym łamiąc prawo,
        dlatego forum upadło.
        • Gość: latek Re: Rozmawiać o umieraniu nie jest łatwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 07:57
          życie łajdaka co jest warte ? psuje tylko ten swiat
Inne wątki na temat:
Pełna wersja