adsuma
23.09.08, 10:50
Bardzo dobrze, że taka książka powstała. Ale za dużo jest ale. Na
promocji nie było książek dla wszystkich sponsorów i dla żadnego
autora opowiadania. Pan Mazuś na łamach gazety zapraszał po książki
w niedzielę i w poniedziałek też. W poniedziałek odsyłano ludzi z
kwitkiem, a dzisiaj wszyscy czekają. Czyżby wydrukowano 10 książek
na promocję? I jeszcze jedno. Ta książka to przykład przerostu formy
nad treścią: kiczowata miejscami oprawa graficzna i nieczytelne
przypisy.