Płocczanie szaleją za orkiestrą

08.12.08, 21:08
Obniżcie cenę biletów -
Ale najpier musi powstać Filharmonia z prawdziwego zdarzenia

Wierzę że powstanie w ciągu 5 lat
    • Gość: ben10 Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.075.c85.petrotel.pl 08.12.08, 21:55
      Filharmonia raczej ma małe szanse.Władza woli budować stadiony dla
      piłkarzy nożnych na których marne występy chodzi garstka
      tzw. ,,kibiców" niż sale koncertowe dla ludzi potrzebujących kultury
      na odpowiednim poziomie.
    • roman_j Płocczanie szaleją za orkiestrą 08.12.08, 23:09
      250 zamówionych karnetów oznacza, że płocczanie "szaleją" za orkiestrą??? W
      128-tysięcznym mieście 250 sztuk to mizerny nakład. Na mecze Wisły przychodzi
      więcej osób, nawet kiedy kiepsko grają, a Gazeta jakoś nigdy nie napisała, że
      płocczanie "szaleją" za swoją drużyną piłkarską. Czy ten artykuł sponsoruje pan
      Mieczykowski? ;-))
      • Gość: plockie_inwestycje Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.077.c91.petrotel.pl 08.12.08, 23:45
        Filharmonie, tramwaje, a gdzie obwodnice, gdzie wiadukty, gdzie inwestorzy w parku technologicznym.
      • Gość: ben10 Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.075.c85.petrotel.pl 09.12.08, 06:30
        Płocczanie faktycznie szaleją za orkiestrą.
        Na koncerty przychodzi z dostawkami prawie 600 osób. Co tydzień.
        I to że ,,na pniu" na 3 miesiące z góry wyprzedaje ponad pół sali to
        jest znakomity wynik zważywszy że jest to rozrywka dla ludzi o
        bardziej wyszukanych potrzebach niż kiboli na stadionie.
        Orkiestra i p.Mieczykowski zbierają owoce swojej cięzkiej pracy i
        dobrze że Gazeta i inni to widzą:))
        Brawo Orkiestra!
      • ciffan Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 07:55
        Roman, byłeś kiedykolwiek na koncercie POS w auli szkoły muzycznej?

        Nie wydaje mi się.
        Gdybyś był, wiedziałbyś, ile wchodzi tam ludzi, jaki jest ścisk.
        Wobec tych danych można wysnuć jeden wniosek, skoro ludzie chcą
        słuchać muzyki w takich warunkach i wykupują połowę miejsc na 3
        miesiące z góry. Nie będę go tu podawał, bo wierzę w twoją
        inteligencję.
        • roman_j Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 08:34
          Byłem wielokrotnie na koncertach. I widziałem sporo pustych miejsc na sali. Z
          faktu, że chętnych jest więcej niż miejsc wynika jedynie, że sala jest za mała,
          a nie to, że płocczanie szaleją za orkiestrą. Taki wniosek podsuwa mi moja
          inteligencja.
          Natomiast z faktu, że przed rozpoczęciem sprzedaży zamówiono 250 karnetów wynika
          jedynie, że 250 osób chciało mieć pewność, że tych karnetów dla nich wystarczy.
          Jak widać, wszystkie nie zostały zarezerwowane, zostało jeszcze 20, czyli
          wszyscy, którzy koniecznie chcieli je mieć, zakupiliby je także bez
          wcześniejszej rezerwacji. :-))
          Jeszcze raz zwrócę uwagę na proporcje: 250 karnetów na 128.000 mieszkańców.
          Płocczanie nie szaleją za orkiestrą. Bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że jest
          grupa płocczan, która chce mieć możliwość uczestnictwa w każdym koncercie, a
          wie, że liczba miejsc jest ograniczona. Dobra dostępne w niewielkiej liczbie
          zawsze są w cenie. Założę się, że gdyby powstała filharmonia z taką liczbą
          miejsc, że bez problemu pomieściła by wszystkich chętnych do słuchania
          koncertów, wtedy z czasem zapotrzebowanie na karnety wyraźnie by spadło. Ludzie
          mieliby świadomość, że bilet i tak kupią przed samym koncertem, i że wysłuchają
          go z przyzwoitego miejsca. Myślę, że źródłem popularności POS nie jest
          repertuar, który jest bardziej popularny niż klasyczny, ale właśnie fakt
          odbywania koncertów na sali, gdzie nie mogą zmieścić się wszyscy chętni
          (dodajmy, że nie tak znowu liczni). No i promocja, jaką robi POS Gazeta pisząc,
          jakie to tłumy walą na koncerty. To stworzyło pewien snobizm, poczucie, że tam
          trzeba bywać. Niezależnie od tego, co i jak grają i czy samemu ma się słuch, czy
          dębowe ucho. :-))
          Jeszcze podkreślę, że ok. 128 tys. minus 250 (albo minus 500-600 osób) płocczan
          za orkiestrą nie szaleje. Jeśli cała populacja miasta to niewłaściwe tło do
          porównań, to napiszę, że według ostrożnych szacunków w Płocku jest ponad 10.000
          ludzi z wyższym wykształceniem. I na takim tle liczba "fanów" POS nie rzuca na
          kolana. I nie można zakładać, że wszyscy pozostali z tych 10.000 są troglodytami
          z dyplomami wyższych uczelni.
          Dodam jeszcze, że nie wiadomo, jaki odsetek słuchaczy przyjeżdża spoza Płocka
          (choćby z okolicznych miejscowości typu Słupno), a w tych 500-600 słuchaczy może
          ich być licząca się reprezentacja.
          Czy więc można na podstawie tych liczb i faktów pisać, w stylu nomen omen
          "Faktu", że płocczanie szaleją za orkiestrą? Można, bo papier wszystko przyjmie.
          Tylko po co? Żeby dowartościować tych nielicznych melomanów i nieco większą
          garstkę snobów? :-))
          • Gość: antyPis 200 osob buahaha IP: *.157.c69.petrotel.pl 09.12.08, 09:10
            Ale mi rezultat...Te 200 osob bedzie ciekawie wygladac w sali na np 1000
            miejsc:D:D:D
            Czy wtedy napiszecie: ludzie nie trawia naszej orkiestry??Po co pisac o tych
            pseudo muzykach, bo nie rozumiem<lol>
          • Gość: stały bywalec Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.075.c84.petrotel.pl 09.12.08, 13:15
            wolne miejsca w sali koncertowej? romus ty nie byłes na koncercie od
            wieków, no chyba zeby zaliczyc spiewanie w chorze koled, ale to bylo
            jakie 2 lata temu,nieprawdaż? wiec nie pier...cz tu farmazonów ze
            chodzisz na koncerty..
            i czytaj ze zrozumieniem tekst, bo tam wyraźnie powiedziane, że
            gdyby sala była większa i miejsca atrakcyjniejsze to sprzedane
            byłoby i pół tysiąca,
            a te pozostałe bilety rozejdą się w mig i sale moment dopełniają z
            dostawka mi do 600 osób:)
            takie fakty romuś,a zeby to widzeć trzeba bywać romuś ,bywać..
            twoje wywody psu na bude, kazdy to widzi
            hej!
            • roman_j Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 13:50
              Gość portalu: stały bywalec napisał(a):

              > wolne miejsca w sali koncertowej? romus ty nie byłes na koncercie
              > od wieków, no chyba zeby zaliczyc spiewanie w chorze koled, ale to
              > bylo jakie 2 lata temu,nieprawdaż? wiec nie pier...cz tu
              > farmazonów ze chodzisz na koncerty..

              Gratuluję panu Mieczykowskiemu publiczności. Jeśli jesteś rzeczywiście stałym
              bywalcem, to stanowisz wyjątek od reguły mówiącej, że muzyka łagodzi obyczaje. :-))
              Na koncertach nie bywam, od kiedy POS przestała grywać klasyczną muzykę poważną,
              a przerzuciła się na repertuar lekki, łatwy i przyjemny. Takie orkiestrowe
              "umpa-umpa", czyli schlebianie niezbyt wysokim gustom słuchaczy. Efekty tego
              posunięcia są widoczne: frekwencja wzrosła. Ale coś za coś. W rezultacie spadł
              poziom, bo nie można od tak licznej i niewyrobionej muzycznie publiczności
              wymagać zbyt wiele. :-))
              Z chórem kolędy śpiewałem w zeszłym roku. Widać pamięć, podobnie jak kultura,
              nie jest Twoją mocną stroną. ;-))

              > i czytaj ze zrozumieniem tekst, bo tam wyraźnie powiedziane, że
              > gdyby sala była większa i miejsca atrakcyjniejsze to sprzedane
              > byłoby i pół tysiąca,

              To, ile byłoby sprzedane, gdyby sala była większa, to dziennikarskie (lub
              dyrektorskie) spekulacje. Tyle samo warte, co moje, więc nie muszę ich czytać.
              Wolę sformułować własne. :-))

              > a te pozostałe bilety rozejdą się w mig i sale moment dopełniają z
              > dostawka mi do 600 osób:)

              I niech im idzie na zdrowie. :-))

              > takie fakty romuś,a zeby to widzeć trzeba bywać romuś ,bywać..

              Trafiłeś w samo sedno. Trzeba bywać. Nie trzeba słuchać, nie trzeba się znać.
              Samo bywanie wystarcza... :-))))

              > twoje wywody psu na bude, kazdy to widzi

              A jednak uznałeś, że są na tyle poważne, że warto je zdeprecjonować. Sam więc
              sobie przeczysz. :-))
              • ciffan Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 14:06
                roman_j napisał:

                > Na koncertach nie bywam, od kiedy POS przestała grywać klasyczną
                muzykę poważną, a przerzuciła się na repertuar lekki, łatwy i
                przyjemny. Takie orkiestrowe "umpa-umpa", czyli schlebianie niezbyt
                wysokim gustom słuchaczy.

                Czyli inaczej, twoja interpretacja brzmi: jak olewa orkiestrę,
                znaczy, że cham, bo go muzyka nie wzrusza; a jak ktoś jednak tam
                chadza, żeby posłuchać tego i owego, to również cham, bo się
                kompletnie na muzyce nie zna!

                Czyli co: do teatru dramatycznego nie chodzić, bo grywa jeno farsy.
                Do kina nie chodzić, bo leci Dżejms Bond, bajki i horrory.
                Na mecze nie chodzić, bo jest się kibolem.

                Cóż tu więc robić, typowego dla człowieka z wykształceniem wyższym w
                tym średniej wielkości mieście, aby nie być zaszufladkowanym przez
                bicz na forumową głupote? Może pisać na forum często i namiętnie?

                > Trafiłeś w samo sedno. Trzeba bywać. Nie trzeba słuchać, nie trzeba
                się znać.
                > Samo bywanie wystarcza... :-))))

                Dobrze, że ty nigdzie nie bywasz, nikt cię nie zaszufladkuje i
                gombrowiczowskiej gemby nie przyprawi.
                • roman_j Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 21:39
                  ciffan napisał:

                  > Czyli inaczej, twoja interpretacja brzmi:

                  Przywróćmy właściwą terminologię i zaimki dzierżawcze. Interpretacja jest Twoja.
                  Moja była opinia czy też wypowiedź. :-))

                  > jak olewa orkiestrę, znaczy, że cham, bo go muzyka nie wzrusza; a
                  > jak ktoś jednak tam chadza, żeby posłuchać tego i owego, to
                  > również cham, bo się kompletnie na muzyce nie zna!

                  Bardzo ciekawa interpretacja. Ale nie mojej wypowiedzi. :-))

                  > Czyli co: do teatru dramatycznego nie chodzić, bo grywa jeno
                  > farsy.

                  Bardzo lubię chodzić na farsy, ale nie znam teatru, który grywałby tylko ten
                  gatunek. Chyba, że nazywa się "Teatr farsy" i ma taką specjalizację. A jeśli
                  piłeś do płockiego teatru, to fakt, że rzadko grają w nim coś ambitniejszego,
                  dlatego też rzadko tam bywam, ale jednak. :-))

                  > Do kina nie chodzić, bo leci Dżejms Bond, bajki i horrory.

                  Na wymienione przez Ciebie gatunki i serie filmowe nie chodzę. Ale nie musisz
                  mnie naśladować. :-))

                  > Na mecze nie chodzić, bo jest się kibolem.

                  Na mecze chodziłem 7 lat. Nie czułem, nie czuję się kibolem i chyba nikt, kto
                  mnie na meczach widywał takim słowem by mnie nigdy nie określił. Ale z
                  kibicowania po prostu wyrosłem. W pewnym momencie przestało mnie to już
                  interesować. Podobno ludzie zmieniają się co 7 lat. :-))

                  > Cóż tu więc robić, typowego dla człowieka z wykształceniem wyższym
                  > w tym średniej wielkości mieście, aby nie być zaszufladkowanym
                  > przez bicz na forumową głupote?

                  Odpowiem na pierwszą część pytania, bo tego, co napisałeś po słowie "aby" nie
                  rozumiem. Po pierwsze nie zachowywać się "typowo dla człowieka z wykształceniem
                  wyższym", ale robić to, co sprawia przyjemność. Oprócz wymienionych przez Ciebie
                  przybytków można w Płocku iść jeszcze do Płockiej Galerii Sztuki, można iść do
                  kawiarni spotkać się z przyjaciółmi (lub do pubu; wedle gustu), można iść do
                  Książnicy na spotkanie z kimś ciekawym, można iść do Muzeum Mazowieckiego
                  obejrzeć jakąś wystawę czasową. Można iść do Katedry, bo jeśli tam odbywa się
                  jakiś koncert, to zwykle na przyzwoitym poziomie. No a jeśli tego wszystkiego
                  jest za mało, to zawsze można iść do biblioteki po książkę. Biblioteka to takie
                  demokratyczne miejsce, gdzie w jednym pomieszczeniu można znaleźć i harlequina i
                  Dostojewskiego. Każdy bierze to, co mu odpowiada i konsumuje w domowym zaciszu. :-))

                  > Może pisać na forum często i namiętnie?

                  Można. Choć to czasami trudno nazwać rozrywką.

                  > Dobrze, że ty nigdzie nie bywasz, nikt cię nie zaszufladkuje i
                  > gombrowiczowskiej gemby nie przyprawi.

                  Jestem szufladkowany wielokrotnie częściej i więcej niż Ty. A dorobionych mi
                  gemb mam liczną kolekcję na podorędziu. Ty zaś właśnie dorabiasz mi kolejną. ;-))
                  • ciffan Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 10.12.08, 08:15
                    roman_j napisał:
                    > > jak ktoś jednak tam chadza, żeby posłuchać tego i owego, to
                    > > również cham, bo się kompletnie na muzyce nie zna!
                    > Bardzo ciekawa interpretacja. Ale nie mojej wypowiedzi. :-))

                    Pierwsze zdanie wyjąłem z palca. Drugie jednak, z wyłączeniem
                    przyrównania kogoś do chama, jest wyjęte z twojej wypowiedzi.
                    Napisałeś, że ludzie chodzący na koncerty nie znają się na muzyce:
                    "Takie orkiestrowe
                    "umpa-umpa", czyli schlebianie niezbyt wysokim gustom słuchaczy.
                    Efekty tego posunięcia są widoczne: frekwencja wzrosła. Ale coś za
                    coś. W rezultacie spadł poziom, bo nie można od tak licznej i
                    niewyrobionej muzycznie publiczności wymagać zbyt wiele. :-))"

                    Co do poniższych tekstów, to nie było moim zamiarem ustawiać ciebie
                    jako potencjalnego odbiorcy kultury, nie oczekiwałem więc, że
                    odniesiesz się w pierwszej osobie do każdego przypadku z osobna.
                    Chodziło mi raczej o to, że, odnosząc się do gremialnego głosu ludu
                    na tym forum (wiem, że nie jest reprezentatywne, jednak pisząc tutaj
                    odnoszę się do głosów stąd).

                    > > Czyli co: do teatru dramatycznego nie chodzić, bo grywa jeno
                    > > farsy.
                    > specjalizację. A jeśli
                    > piłeś do płockiego teatru, to fakt, że rzadko grają w nim coś
                    ambitniejszego, dlatego też rzadko tam bywam, ale jednak. :-))

                    Właśnie do płockiego teatru piłem.

                    Repertuar jest, łagodnie mówiąc, cienki.

                    Jednak _jeśli_ ktoś nie zna go na wylot, to _może_ iść na
                    przedstawienie. Opinię wyrobi sobie po odbytym spotkaniu "z kulturą".
                    Podejrzewam, że zmiana repertuaru i odpowiednie nagłośnie nowych
                    pozycji skutkowałyby zwiększeniem obsady na widowni. Tu sytuacja ma
                    się, według mnie, odwrotnie do POSu. Ludzie nie chodzą, choć jest
                    gdzie, ale nie ma na co.

                    > > Do kina nie chodzić, bo leci Dżejms Bond, bajki i horrory.
                    > Na wymienione przez Ciebie gatunki i serie filmowe nie chodzę. Ale
                    nie musisz mnie naśladować. :-))

                    Uważam, że mimo wszystko lepiej iść do kina na Bonda, niż obejrzeć
                    ten film ściągnięty z internetu. A że nic innego nie ma, to już inny
                    temat.

                    > > Na mecze nie chodzić, bo jest się kibolem.
                    > Na mecze chodziłem 7 lat. Nie czułem, nie czuję się kibolem i chyba
                    nikt, kto mnie na meczach widywał takim słowem by mnie nigdy nie
                    określił. Ale z kibicowania po prostu wyrosłem. W pewnym momencie
                    przestało mnie to już interesować. Podobno ludzie zmieniają się co 7
                    lat. :-))

                    Sam również nie jestem kibicem, natomiast drażni mnie uporczywa
                    propaganda mediów, która jednostronnie traktuje kibicowanie jako
                    przestępstwo. Pokazuje najchętniej bójki, zadymy, ustawki, demolki. I
                    sama się tą przemocą karmi, bo przecież czas antenowy to pieniążki.

                    > > Cóż tu więc robić, typowego dla człowieka z wykształceniem
                    wyższym w tym średniej wielkości mieście, aby nie być
                    zaszufladkowanym przez bicz na forumową głupote?
                    > Odpowiem na pierwszą część pytania, bo tego, co napisałeś po słowie
                    "aby" nie rozumiem.

                    "Przyrównałem cię" do sygnaturki pewnego osobnika, który nie wiedzieć
                    czemu obrał sobie taki podpis, choć czyni wręcz przeciwnie. Bo
                    uważam, że ty jesteś tutaj takim biczem. No - powiedzmy, pogromcą :]

                    A w ogóle, to to było pytanie retoryczne i zgryźliwe.
                    Jak i większość postu, którą z niewiadomych mi przyczyn odczytałeś
                    dosłownie i bez dystansu :/
                    Nie odniosę się wobec tego do twoich propozycji, gdyż są mi
                    znakomicie znane i nie uważam ich za przedmiot dysputy (dyskusja o
                    aksjomatach jest narażeniem się na śmieszność).

                    > > Może pisać na forum często i namiętnie?
                    > Można. Choć to czasami trudno nazwać rozrywką.

                    Czasem to ciężka, syzyfowa robota ;]

                    > > Dobrze, że ty nigdzie nie bywasz, nikt cię nie zaszufladkuje i
                    > > gombrowiczowskiej gemby nie przyprawi.
                    > Jestem szufladkowany wielokrotnie częściej i więcej niż Ty.

                    Czy częściej? Na pewno, gdyż piszesz więcej postów ode mnie.
                    Ale czy więcej? Nie sądzę.

                    > A dorobionych mi gemb mam liczną kolekcję na podorędziu. Ty zaś
                    właśnie dorabiasz mi kolejną. ;-))

                    Nieumyślnie, kajam się :]
                    • roman_j Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 10.12.08, 20:45
                      ciffan napisał:

                      > Pierwsze zdanie wyjąłem z palca. Drugie jednak, z wyłączeniem
                      > przyrównania kogoś do chama, jest wyjęte z twojej wypowiedzi.

                      Nie jest. Jest Twoją interpretacją mojej wypowiedzi.

                      > Napisałeś, że ludzie chodzący na koncerty nie znają się na muzyce:

                      Nie wiem dlaczego utożsamiasz gust z wiedzą. Moim zdaniem można mieć wiedzę na
                      temat muzyki, ale gustować w disco-polo. Wielu wykonawców tej muzyki pokończyło
                      szkoły muzyczne. Można też mieć wyrafinowany gust, a nie mieć formalnego
                      wykształcenia muzycznego. Jedno drugiego nie wyklucza, więc nie zgadzam się z
                      Twoją opinią, że kiedy zarzucam POS schlebianie niskim gustom słuchaczy, to
                      jednocześnie sugeruję, że nie znają się oni na muzyce. :-))

                      > Co do poniższych tekstów, to nie było moim zamiarem ustawiać
                      > ciebie jako potencjalnego odbiorcy kultury, nie oczekiwałem więc,
                      > że odniesiesz się w pierwszej osobie do każdego przypadku z osobna.

                      Nie szkodzi. To moja licentia poetica. Uznałem, że odnosząc się do konkretnego
                      przypadku, czyli siebie, lepiej przekażę to, co chcę przekazać. :-))

                      > Właśnie do płockiego teatru piłem.

                      Czyli dobrze Ci odpowiedziałem. :-))

                      > Repertuar jest, łagodnie mówiąc, cienki.

                      Częściowo się zgadzam.

                      > Jednak _jeśli_ ktoś nie zna go na wylot, to _może_ iść na
                      > przedstawienie. Opinię wyrobi sobie po odbytym spotkaniu "z
                      > kulturą". Podejrzewam, że zmiana repertuaru i odpowiednie
                      > nagłośnie nowych pozycji skutkowałyby zwiększeniem obsady na
                      > widowni. Tu sytuacja ma się, według mnie, odwrotnie do POSu.
                      > Ludzie nie chodzą, choć jest gdzie, ale nie ma na co.

                      Zwróć więc też uwagę na jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze wokół POS zrobiono
                      wiele dobrej atmosfery. Porównaj sobie, jak pisze się w Płocku o POS, a jak o
                      teatrze. To też ma znaczenie. Na dodatek uważam, że w Płocku jest moda na
                      orkiestrę. I choć przymiotnik "symfoniczna" jest dużo na wyrost, to jednak
                      sprawia, że słuchacze czują się dowartościowani i są przekonani, że obcują z
                      Prawdziwą Sztuką wysokich lotów. Nie bez znaczenia jest też deficyt miejsc na
                      auli Szkoły Muzycznej szeroko podkreślany w kolejnych publikacjach. Dobra trudno
                      dostępne są zawsze bardziej pożądane niż te, które można zdobyć bez problemu. :-))

                      > Uważam, że mimo wszystko lepiej iść do kina na Bonda, niż obejrzeć
                      > ten film ściągnięty z internetu. A że nic innego nie ma, to już
                      > inny temat.

                      Nie miałem na myśli tego, że wolę obejrzeć te filmy ściągnięte z Internetu.
                      Przedkładam zdecydowanie salę kinową nad ekran komputera. Po prostu w ogóle nie
                      gustuję w takich produkcjach.

                      > Sam również nie jestem kibicem, natomiast drażni mnie uporczywa
                      > propaganda mediów, która jednostronnie traktuje kibicowanie jako
                      > przestępstwo.

                      Ja nie zauważyłem takiego traktowania. Ale nie odbieram innym prawa do takiej
                      interpretacji przekazów medialnych.

                      > Pokazuje najchętniej bójki, zadymy, ustawki, demolki. I sama się
                      > tą przemocą karmi, bo przecież czas antenowy to pieniążki.

                      Przemoc jest medialna i dotyczy to nie tylko przemocy, do której dochodzi na
                      stadionach.

                      > "Przyrównałem cię" do sygnaturki pewnego osobnika, który nie
                      > wiedzieć czemu obrał sobie taki podpis, choć czyni wręcz
                      > przeciwnie. Bo uważam, że ty jesteś tutaj takim biczem. No -
                      > powiedzmy, pogromcą :]

                      Może i tak. Ale ja sobie takiego celu na sztandar nie wypiszę. Nie walczę z
                      głupotą, bo taka wojna jest z definicji z góry przegrana. Ja raczej prowadzę
                      działania zaczepno-obronne. Czasami dla rozrywki, czasami z wewnętrznej potrzeby.

                      > A w ogóle, to to było pytanie retoryczne i zgryźliwe.
                      > Jak i większość postu, którą z niewiadomych mi przyczyn odczytałeś
                      > dosłownie i bez dystansu :/

                      Mogłem odpowiedzieć zgryźliwością na zgryźliwość. Ale wolałem dać odpowiedź
                      konstruktywną, choć pytanie było retoryczne. Pozostawienie tego pytania bez
                      odpowiedzi, byłoby formą kapitulacji, a do tej nie czułem się jeszcze zmuszony. :-))

                      > Nieumyślnie, kajam się :]

                      Nie ma za co. Wspomniałem o tym tylko po to, żeby odparować zarzut. Przyjmuję to
                      szufladkowanie i dorabianie gemb jako nieuniknione koszta aktywnego udzielania
                      się na forum. Ale rezerwuję sobie prawo do przypominania innym grzechów, które
                      ci wyliczają mnie, jakby sami byli bez winy. ;-))
              • Gość: *** Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 14:37
                roman_j napisał:

                >> Z chórem kolędy śpiewałem w zeszłym roku. Widać pamięć, podobnie
                jak kultura,
                > nie jest Twoją mocną stroną. ;-))
                >
                Hm... tak sobie podglądam, skoro śpiewasz kolędy , to również
                obchodzisz święta.
                To skąd w Tobie tyle niewiary?
                • roman_j Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 21:19
                  Gość portalu: *** napisał(a):

                  > Hm... tak sobie podglądam, skoro śpiewasz kolędy , to również
                  > obchodzisz święta.

                  Jedno z drugiego wcale nie wynika. Śpiewam to, co chór ma w repertuarze i
                  sprawia mi to wiele frajdy. Co więcej, zdarza mi się także uświetniać z chórem
                  msze. Święta jednak rzeczywiście obchodzę w tym sensie, że podobnie jak
                  znakomita większość wierzących w tym czasie odpoczywam i za dużo jem. Natomiast
                  nie mają one dla mnie żadnego wymiaru religijnego.

                  > To skąd w Tobie tyle niewiary?

                  Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, więc nie odpowiem. A nie zastanawiałem się
                  pewnie dlatego, że uważam ten stan za naturalny i uważam go za pewien etap w
                  rozwoju następujący po etapie wiary. To trochę tak, jak z wiarą w świętego
                  Mikołaja. Dzieci wierzą, że przynosi prezenty, a potem dowiadują się, że
                  świętego Mikołaja nie ma. Ja poszedłem tylko krok dalej, bo nie wierzę ani w
                  świętego Mikołaja, ani w jego mocodawcę. :-))
                  Zaprotestuję może tylko przed stwierdzeniem, że jest we mnie tyle niewiary. We
                  mnie po prostu nie ma wiary, a to nie to samo.
          • ciffan Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 14:09
            roman_j napisał:

            > Byłem wielokrotnie na koncertach. I widziałem sporo pustych miejsc
            na sali.

            Ja również _ostatnio_ często bywałem. I widziałem wiele dostawek na
            każdym koncercie.

            Wobec powyższego nie wypada mi polemizować z kimś, kto odnosi się do
            innych faktów. Zresztą co ja tam wiem, skoro się na muzyce nie
            znam...
            • roman_j Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 21:08
              ciffan napisał:

              > Ja również _ostatnio_ często bywałem. I widziałem wiele dostawek
              > na każdym koncercie.

              Gdybyś uważniej przeczytał moją kolejną wypowiedź, to pewnie wiedziałbyś,
              dlaczego mamy różną wiedzę na ten temat. Zresztą dziś w rozmowie z kolegą, który
              na koncerty chodzi także _ostatnio_ dowiedziałem się, że kiedy POS zorganizowała
              jeden koncert z niego ambitniejszą muzyką, to miała problem ze sprzedaniem
              biletów na niego. :-))

              > Wobec powyższego nie wypada mi polemizować z kimś, kto odnosi się
              > do innych faktów. Zresztą co ja tam wiem, skoro się na muzyce nie
              > znam...

              To nie jest dyskusja o muzyce, ale o orkiestrze. Ale skoro się nie znasz, to
              znamienne jest, że mimo to chodzisz na koncerty POS. To niestety potwierdza moją
              tezę, że sukces frekwencyjny został osiągnięty kosztem obniżenia lotów w
              zakresie repertuaru. I dobrze, jeśli taka jest linia programowa dyrektora
              Mieczykowskiego. Tylko może uczciwiej byłoby przemianować POS na POR, czyli
              Płocką Orkiestrę Rozrywkową. :-))
              A tak na marginesie, to ciekawe, jak często Płocka Orkiestra nomen omen
              Symfoniczna grywa symfonie? :-))
              • maciek.zwany.jajem Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 21:15
                Trafiłeś ciffana, czy jak kto woli w_starym_kinie, aż słychać skowyt ;-) Co to za 'melomani' co chodzą na muzykę wpadającą w ucho? To nie melomani, a czasoumilaczosluchacze.
                • ciffan Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 22:04
                  maciek.zwany.jajem napisał:

                  > Trafiłeś ciffana, czy jak kto woli w_starym_kinie, aż słychać skowyt ;-) Co to
                  > za 'melomani' co chodzą na muzykę wpadającą w ucho? To nie melomani, a czasoumi
                  > laczosluchacze.

                  Maciulku, jedyne co słychać, to ogłuszającą ciszę, która jest twoją odpowiedzią
                  na moje posty w innym wątku :]
              • ciffan Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 22:00
                roman_j napisał:
                > Zresztą dziś w rozmowie z kolegą, który
                > na koncerty chodzi także _ostatnio_ dowiedziałem się, że kiedy POS zorganizowała
                > jeden koncert z niego ambitniejszą muzyką, to miała problem ze sprzedaniem
                > biletów na niego. :-))

                A wiesz, co mi kolega dziś powiedział? Coś zupełnie przeciwnego.

                Odłóżmy temat kolegów na półkę...

                > > Wobec powyższego nie wypada mi polemizować z kimś, kto odnosi się do innych
                faktów. Zresztą co ja tam wiem, skoro się na muzyce nie znam...
                > To nie jest dyskusja o muzyce, ale o orkiestrze. Ale skoro się nie znasz, to
                znamienne jest, że mimo to chodzisz na koncerty POS. To niestety potwierdza moją
                > tezę, że sukces frekwencyjny został osiągnięty kosztem obniżenia lotów w
                zakresie repertuaru. I dobrze, jeśli taka jest linia programowa dyrektora
                > Mieczykowskiego. Tylko może uczciwiej byłoby przemianować POS na POR, czyli
                > Płocką Orkiestrę Rozrywkową. :-))

                Oj, roman, roman... A już myślałem, że stosując sarkazm i ironię w stosunku do
                innych, jesteś w stanie sam się na niej poznać...

                Specjalnie dla ciebie wyjaśnię łopatologicznie.
                To, że osobiście słucham od black sabbath, led zeppelin, opeth przez cocteau
                twins i dead can dance do chicka corea, jazzanovy, squarepushera i aphex twina
                nie znaczy, że nie lubię posłuchać na żywo grania muzyki poważnej również w jej
                rozrywkowej wersji. Bo lubię. Nie chodzę tam dla "pokazania się", jak
                przypisujesz to tamtejszym bywalcom. Być może część takich jest? Nie wiem. Nie
                zauważyłem. Ja i większość moich znajomych i rodziny chadzamy tam dla odczuć
                estetycznych, nie towarzyskich. Jeżeli uważasz, że chodzenie na koncerty do POSu
                jest snobizmem (tu twój cytat: "Myślę, że źródłem popularności POS nie jest
                repertuar, który jest bardziej popularny niż klasyczny, ale właśnie fakt
                odbywania koncertów na sali, gdzie nie mogą zmieścić się wszyscy chętni
                (dodajmy, że nie tak znowu liczni). No i promocja, jaką robi POS Gazeta pisząc,
                jakie to tłumy walą na koncerty. To stworzyło pewien snobizm, poczucie, że tam
                trzeba bywać. Niezależnie od tego, co i jak grają i czy samemu ma się słuch, czy
                dębowe ucho. :-)) "), to powiem tak: od kiedy to trzeba mieć ćwiczone w
                konserwatorium muzycznym ucho, aby chadzać na koncerty muzyczne - obojętne
                jakiego gatunku? Czy fakt, że nosi się buty lacoste znaczy, że do trampków
                adidas nie powinno się nawet przymierzać nogi??? To ty stosujesz jakieś dziwne,
                snobistyczne ograniczenia, wedle których muzyki poważnej powinni słuchać tylko
                wybrani...
                A cóż to za dziwne ograniczenie!? Mnie nie przeszkodziłoby, gdyby obok mnie na
                krześle siedział wielbiciel disco polo. A wiesz dlaczego? Bo obaj dzielimy tą
                samą pasję: miłość do Muzyki.

                I jeszcze jedna sprawa, do której się odniosę.
                Piszesz "Jeszcze raz zwrócę uwagę na proporcje: 250 karnetów na 128.000
                mieszkańców. Płocczanie nie szaleją za orkiestrą. Bliższe prawdy byłoby
                stwierdzenie, że jest grupa płocczan, która chce mieć możliwość uczestnictwa w
                każdym koncercie, a wie, że liczba miejsc jest ograniczona."
                Jest w Warszawie przybytek, który nazywa się Teatr Muzyczny Roma.
                Grają tam różne przedstawienia, tzw. musicale ;]]], np. taki tiny.pl/6drj
                Podejrzewam również, że można tam kupić karnety, niestety nie dotarłem do
                danych, które mówią o ich liczbie.
                W teatrze jest ok. 900 miejsc siedzących. Warszawa ma ok. 1 700 000 mieszkańców.
                Porównując stosunek ilości miejsc w Szkole Muzycznej do ilości mieszkańców
                Płocka oraz ilość miejsc w Romie do zameldowanych mieszkańców Warszawy oraz
                porównując oba ilorazy do siebie wyjdzie nam, że iloraz warszawski jest o rząd
                wielkości mniejszy od płockiego. Czyżby to znaczyło, że Warszawiacy nie szaleją
                za Romą? Albo że szaleją dziesięć razy mniej od Płocczan? Pozostawię te pytania
                bez odpowiedzi, gdyż wierzę, że takowej nie potrzebują...

                Nie będę pisał, że przedstawienia Romy są hitem każdego sezonu. Że walą na nie
                tłumy. Że media rozpisują się o nich w superlatywach, że zbierają pochlebne
                recenzje nie tylko publiczności ale także krytyków. To wszystko jest truizmem i
                każdy, kto choć trochę interesuje się kulturą wie to doskonale.
                Napiszę za to, że przykład Romy jest analogiczny w odpowiedniej skali do POSu.
                Ponieważ musicale to rozrywka w najczystszej postaci. :]
            • Gość: WojtekK Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.08, 22:04
              > > Byłem wielokrotnie na koncertach. I widziałem sporo pustych miejsc
              > na sali.
              >
              > Ja również _ostatnio_ często bywałem. I widziałem wiele dostawek na
              > każdym koncercie.

              Jedno nie wyklucza przeciez drugiego. Na koncercie zostaje kilkanascie -
              kilkadziesiat wolnych miejsc numerowanych i przed rozpoczeciem przesiadaja sie
              na nie ludzie z dostawek.
              Bilety sa sprzedane / rozdane ale czesc ludzi nie przychodzi.

              WojtekK
      • Gość: WojtekK Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.08, 21:52
        Kupujac karnet jeden koncert kosztuje 17 zlotych - pewnie taniej niz bilet do
        kina. Bilet kosztuje czesto 20 zlotych albo mniej. Moim zdaniem karnety i bliety
        tez sa za tanie a ilosc miejsc bardzo ograniczona. Dlatego czesc ludzi kupuje je
        a potem nie przychodzi na koncert. Czesto nie ma innej mozliwosci - bilet trzeba
        rezerwowac miesiac przed koncertem a nie wiadomo wtedy czy akurat to konkretne
        popoludnie bedzie nie bedzie zajete czyms innym.

        WojtekK
    • Gość: ~j czyje pory? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 00:38
      "Cztery Pory Roku" Rossiniego? 'Koszerna' trzyma poziom. Oby tak dalej...
      • mordasa Re: Potrzebna sala! 09.12.08, 07:26
        Budowa obiektu dla instytucji kultury to konieczność!
        Pan prezydent powinien się dobrze zastanowić bo temat nie dotyczy
        tylko Orkiestry , ale innych instytucji kultury (Płocki ośrodek
        kultury i sztuki i Młodziezowy Dom Kultury),które pracują w
        fatalnych warunkach lokalowych. Prezydent sprawuje swój urząd już 6
        lat i w tym temacie nie zrobił kompletnie nic.
        To wstyd, żeby kultura była w taki sposób traktowana.
    • Gość: z boku Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 14:28
      Nie wiem jak Państwo piszący tutaj, ale ja osobiście mam okazję
      uczestniczyć w koncertach w innych miastach, które sa duzo większe
      od Płocka i daj Boże każdemu z nich, żeby tam też tak chętnie ludzie
      chodzili na koncerty.
      Orkiestra jest dla ludzi, więc czynienie jej zarzutów że gra taki
      czy inny repertuar mija się z celem.
      Do chadzania na koncerty nikt nikogo nie zmusza, tym bardziej
      jeszcze że robi się to za własne pieniądze kupując bilety.
      Cieszyć się należy że ludzie wolą iść na koncert niż np: spędzać
      czas w kolejnej galerii czy siedzieć w domu przed telewizorem.
      Poziom też jest odpowiedni, gdyż każdą rzecz trzeba grać na poziomie
      i tę lekką i te trudniejszą w odbiorze.
      Obserwuję orkiestrę od dłuższego czasu i przyznam że w tych
      nienajlepszych przecież dla kultury czasach radzi sobie coraz lepiej.
      Tym bardziej dlatego powinno sie o nią dbać, żeby mogła się dalej
      rozwijać.
      • fifrak85 Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 09.12.08, 15:05
        widzę że roman_j po prostu nie uważa że w Płocku mogą być ludzie kulturalni lub
        kultury wyższej spragnieni. W związku z czym inwestowanie w szeroko pojętą
        kulturę jest bezsensowne bo po co ? Czy wybudowanie kościoła spowoduję
        zwiększenie liczby świętych, czy filharmonia zwiększy liczbę melomanów ?
        Sprawdźmy. Jak nie będzie widać efektów otworzymy w filharmoni galerie handlową
    • Gość: meloman Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.075.c85.petrotel.pl 09.12.08, 22:42
      Jest program, jest oferta dla ludzi to chodzą. jakby byl poziom
      niski to by nie chodzili. Do tetru nie chcą chodzic bo tam nic
      ciekawego sie niedzieje. Za to ostatnio byłem w listopadzie na
      symfonii włoskiej Mendelshoona i koncercie fortepianowym Beethovena
      grala pianistka z Japonii i podobało mi się bardzo chociaż za znawce
      się nie uważam, wszystkie miejsca byly zajęte i jeszczze sporo osób
      siedziało na krzesełkach po bokach.
    • Gość: MJUZYSZYN Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.08, 08:15
      Z wielką chęcią posłucham

      "CZTERECH PÓR ROKU" - Rossiniego?!?!?!

      Czy w tej gazecie wiedzą kto to napisał??????
    • Gość: NATYCHACZ Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.08, 08:21
      A ja chciałem tylko przypomnieć, że
      Płocka Orkiestra Symfoniczna to
      Instytucja Kultury Finansowana
      ze środków Urzędu Miasta Płocka.

      Dziękuję za uwagę :-)
      • Gość: płocczanin Re: Płocczanie za orkiestrą IP: *.plock.mm.pl 10.12.08, 09:04
        Pisałem juz kilkakrotnie.

        Filharmonia to budynek przeznaczony do słuchania muzyki wykonywanej na
        żywo przez orkiestrę i chóry.

        Sala powinna mieć dobre warunki akustyczne i techniczne.

        Takiego stanu nie zapewni najlepszy zestaw audio jaki możemy posiadać w domu.

        Wybóru rodzaju muzyki i tak dokona słuchacz kupujący lub nie bilet za
        wejście.


        Tęskonota za istnieniem filharmonii bierze sie również z próby ucieczki od
        rzeczywistości pełnej swarów.

        Czas spędzony podczas koncertu pozwala Umysłowi oczyścić się i dać
        ukojenie. Czujemy przecież, że uczestnictwo w celebrze Mszy Świętych ,
        gdzie muzyka na organach i chór, tworzą poczucie Jedności w Bogu.
        Istnieje w kościołach i przestrzeń sceny dźwiękowej dookólnej.

        I tak jest niezależnie od wyznawanej religii. To siła Sacrum. Dar Boga
        dla ludzi.

        Kompozytor tworząc muzykę był w natchnieniu obdarzony darem Ducha Świętego.

        Zawsze były spory w doborze rodzajów muzyki. Do filharmonii chodzi
        Człowiek. Nie musi być znawcą kwinty górnej czy dolnej. Ale może kochać
        muzykę i jej pragnąć.

        Pozwólmy dokonywać wyboru wg stanu ducha potrzebującego.

        Natomias mozna zaobserwowac coś złego.... muzycy często wypełniaja role
        trefnisiów, w rodzaju sitcomów...


        Ale i tu słuchacz dokona wyboru poprzez bilety...

        Jeżeli będzie koncert w stylu jakieś gwiazdy jak w tv lub Rynkowski... po
        prostu nie przyjdę.

        To nie Ten system.... Nie należy kolejny raz wynajdować Odkrytego. muzyka
        klasyczna przetrwa.

        Filharmonia w Płocku jest potrzebna od zawsze...

        • ciffan Re: Płocczanie za orkiestrą 10.12.08, 11:25
          Gość portalu: płocczanin napisał(a):

          > Sala powinna mieć dobre warunki akustyczne i techniczne.
          > Takiego stanu nie zapewni najlepszy zestaw audio jaki możemy
          posiadać w domu.

          > Wybóru rodzaju muzyki i tak dokona słuchacz kupujący lub nie
          bilet za
          > wejście.

          > Czas spędzony podczas koncertu pozwala Umysłowi oczyścić się
          i dać ukojenie.
          > Zawsze były spory w doborze rodzajów muzyki. Do filharmonii
          chodzi Człowiek. Nie musi być znawcą kwinty górnej czy dolnej.
          Ale może kochać muzykę i jej pragnąć.

          > Pozwólmy dokonywać wyboru wg stanu ducha potrzebującego.

          Zgadzam się z tym wszystkim.
          • Gość: płocczanin Re: Płocczanie za orkiestrą IP: *.plock.mm.pl 10.12.08, 20:04
            ciffanie dziękuję. Muzyki słucham od 14 roku życia i przeszedłem całą
            technikę w miarę postępu technologii. Sam robiłem również i wzmacniacze
            lampowe, kolumny.

            Mam na czym słuchać Vangelisa i wszystkie moje wiersze powstały podczas
            takiego przeżycia słuchania... ale pamiętam muzykę z filharmonii w Bydgoszczy.

            Tego zapomnieć się da.
            Ani powtórzyć w domu.
    • Gość: czarny kot Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.122.c94.petrotel.pl 10.12.08, 09:19
      Za dwa lata będzie nowa hala widowiskowo-sportowa /nie będzie już Wisły Płock/ -
      będzie ją można adaptować na Filharmonię i ośrodek sztuki :))
      To as w rękawie Milewskiego!!!
      • Gość: płocczanin Re: Płocczanie za orkiestrą IP: *.plock.mm.pl 10.12.08, 10:40
        O czym piszesz!!! Filharmonia sala widowiskowa? Litości.
    • Gość: juppi Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.057.c80.petrotel.pl 10.12.08, 17:01
      Byłem dziś zam/owić bilet na 9 stycznia, zostały dostawki.
      Karnety już się skończyły, ale sympatyczna pani w kasie
      poinformowała że ilość będzie zwiąkszona do ponad 300 -tu bo na tyle
      ma na razie rezerwacji.
      • Gość: hanka Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.08, 19:26
        o co chodzi z tą orkiestrą
        • Gość: popieram POS Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą! IP: *.055.c82.petrotel.pl 14.12.08, 20:06
          A o to chodzi, że Płocka Orkiestra Symfoniczna(kiedyś Kameralna)
          jest najlepszą instytucją kulturalną w Płocku, biletów na jej
          koncerty nie można dostać, większość miejsc zajmują stali bywalcy z
          karnetami, ale nadal nie ma stałej siedziby, była już w TEATRZE
          DRAMATYCZNYM, teraz jest tymczasowo w Szkole Muzycznej, a co dalej
          będzie nie wiadomo, ponieważ włodarze miasta wydali 22 mln. zł na
          amfiteatr zamiast zapewnić grunt i rozpocząć budowę płockiej
          filharmonii w centrum miasta na terenie b.manhatanu pomiędzy
          Kobylińskiego a Ostatnią. I tylko orkiestry żal.
    • Gość: mikolaj Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 21:17
      moze niech ta orkiestra sie najpierw nauczy grac bo jak ma takie
      g...o grac jak profanowanie IX symfonii w katedrze to lepiej niech
      gra w szachy , IX symfonia z jedna proba? plocczanie obudzcie sie !!
      w Warszawie by ich jajami obrzucili , znajomy zasluzony muzykolog ,
      facet po 70 , dzentelmen , strasznie klął..
      zaprosta se dode i wyda
      gdzie do filharmonii?
      glucha maso u nich czajkowski jest nieodroznialny od mahlera , a
      bach od stawinskiego .to sa żępoły kiepskie i leniwe, kierownictwo
      bez pomyslu , chcecie orkiestry ? to sobie posluchajcie AUKSO .
      to jest klasa , w Bielsku Bialej !!! Nie dajcie z siebie robic chamów
      • Gość: tfu Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.111.c87.petrotel.pl 16.12.08, 23:30
        ty mikołał ciemna maso, bez pojecia o kulturze ,muzykow wyzywasz,
        porostaku jeden, sam nie odrózniasz dody od bacha, dla ciebie to
        jedno tepaku jeden, IX symfonia po jakiej probie? ty nie wiesz co to
        próba matole
        • Gość: mikolaj Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.042.c92.petrotel.pl 17.12.08, 08:50
          zasluzony muzykolog nie poznal utworu znawco ! tak to bylo zagrane,
          ty sobie kup pare plyt i poslucha jak to gral onegdaj lipski
          gewandhaus , jak sie chce wydarzenie zrobic z wykonania takiego
          czołgu wsrod symfonii jak IX beethovena to trzeba k...a miec czas i
          koncepcje a nie chor wysiada z autobusu , didu , didu i jazda ,
          jak sie gra kurza wasza beetovena jak haydna to kto tu jest
          wiekszy "porostak", jak ta orkiestra zagra wszystko to niech lepiej
          gra w karty, grajcie ludziom lehara to wam dobrze wychodzi ,
          filharmonia ! zeby trafic do filharmonii trzeba cwiczyc, duzo
          cwiczyc!!!
      • aundo Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą 17.12.08, 18:42
        Hm, nie wiem czy byłeś na koncercie w katedrze, ale ja odniosłem
        lepsze wrażenie i doprawdy nie wiem czy zagrali jedną próbę czy
        dziesięć i szczerze mówiąc jako słuchacza mało mnie to interesuje,
        ale liczy się efekt, który w ocenie / też pozwolę sie powołąć naa
        tzw. autorytet/ innego muzykologa - trochę młodszego:), który
        orkiestry z racji zagranicznego pobytu nie słyszał dawno i był
        zaskoczoniem zarówno solidną interpretacją , jak i wykonaniem.
        Myslę też, że skoro nie tak dawno orkiestra koncertowała w nowej
        sali koncertowej Filharmonii Łódzkiej to i w W-wie by sobie dała
        radę:))

        Obrzucasz wyzwiskami muzyków i powołujesz się na orkiestre AUKSO.
        Szkoda tylko że zapomniałeś dodać - skoro jesteś tak dobrze
        zorientowany, że twórca tej orkiestry i jej dyrygent p.Marek Moś
        prowadził płockich symfoników kilka miesięcy temu podczas koncertu z
        Leszkiem Możdżerem i wypowiadał się na jej temat publicznie bardzo
        pozytywnie, a ten koncert był jednym z ciekawszych zagranych w
        ostatnim czasie.
        ps. A tak po prawdzie: orkiestra Aukso jest z miasta Tychy, nie
        Bielska Białej. Coś tam dzwoni - tylko w którym kościele...a
        wszystko żeby obrzucić wyzwiskami muzyków i ludzi którzy chodzą na
        koncerty - moim zdaniem patrząc na poziom tej wypowiedzi - bez
        powodzenia.

        • Gość: mikolaj Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 19:53
          to mi sie podoba , na temat , kolego zanko
          wykonanie IX w katedrze bylo amatorskie , haniebne i chyba trzeba
          byc gluchym zeby twierdzic inaczej , efekt byl ok wedle mniemania
          orkeistry , szefostwa i muzykow nt sluchu plocczan , grajcie koledzy
          operetki , wiekszosc od opery i tak nie odroznia , wazne zeby sie
          nadziac w garniak i odsluchac , to was nie zwalnia od nie robienia
          kichy , wyobrazasz ze mos mial pluc publicznie na te orkiestre ?
          "ploccy symfonicy " tyo brzmi dumnie ale na to trzeba zparacowac
          • Gość: tfu Re: Płocczanie szaleją za orkiestrą IP: *.123.c94.petrotel.pl 18.12.08, 06:23
            co ci sie podoba prostaku za ktoś prawde napisal? ja nie podoba sie
            to se plyty wlacz glucha maso, moś facet wie co mówi, ty bełkoczesz
Pełna wersja