Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją?

22.12.08, 10:06
Zastanawiam się z czego wynika tak mały ruch w nowej Galerii Wisła.

Widać to zarówno "optycznie" - mało osób w sklepach, wolny parking, itd.
A skądinąd wiem również, ze wielu dzierżawców jest zaskoczonych bardzo niskimi
(śmiesznymi wręcz) obrotami.

Z czego to może wynikać? Czy jesteśmy jednak prowincjonalną społecznością,
która boi się nowości i zajmie nam trochę czasu, aż się "oswoimy"?
    • Gość: gość marna prowokacja n/t IP: *.plock.mm.pl 22.12.08, 10:09
      jak w temacie
      • miki_z_afryki Spokojnie - to nie prowokacja 22.12.08, 10:11
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > jak w temacie

        Naprawdę.
        • Gość: bywalec sklepowy Rada: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 10:59
          Parkujcie w podziemnym! To nic nie kosztuje ( pierwsze 2 godziny
          gratis) a przestańcie parkować na drodze dojazdowej!
          Po zakupach dojdziecie do samochodu "na sucho".

          Dla palących: Lubisz dobrą kawę? I piętro! Wygodne fotele,świetna
          kawa ( expresso + kilkanaście innych propozycji) i stoliki dla
          palących!

          "Piotr i Paweł" - lepsza edycja normalnego supermarketu z żywnością.
          Jest ładne stoisko "Olewnika"!
          • Gość: menel Re: Rada:liczyc sie z prawami rynku IP: *.NTT.CO.TH 22.12.08, 11:24
            Nie bylem tam jeszcze i nie widzialem, ale w innym watku dot
            galerii pisalem kilka dni temu, ze galerie to sklepy z towarem albo
            tylko cenami z nieco wyzszej polkim i ta oraz 2 nastepne galerie
            przetestuja zasobnosc/glebokosc plockiego popytu na towary troche
            drozsze.
            Wg mnie jest on plytki i nieddlugo nalezy liczyc sie z dostosowaniem
            oferty do popytu - inaczej nie bedzie z czego zaplacic
            czynszu/placowego.
            Podstawy ekonomii i praw rynku.
            • miki_z_afryki Re: Rada:liczyc sie z prawami rynku 22.12.08, 11:52
              > Wg mnie jest on plytki i nieddlugo nalezy liczyc sie z dostosowaniem
              > oferty do popytu - inaczej nie bedzie z czego zaplacic
              > czynszu/placowego.
              > Podstawy ekonomii i praw rynku.

              Wg. mnie rynek ten wcale nie jest taki płytki. Płock jest miastem o wysokim
              dochodzie per capita, wiec na pewno nie odstajemy za bardzo od duzych polskich
              miast pod względem zamożności.

              Problem raczej polega na mentalności.

              Po prostu chyba u nas nadal jest dużo prostych ludzi, ktorzy pomimo sporych
              zarobków nadal chodzą ubrani w ciuchy kiepskiej jakości. Jedzą kiepskie żarcie,
              nie mają jakiś szczególnych potrzeb, itd.

              To chyba taka mentalność jak za komuny w stylu "kupię nowy czajnik i schowam go
              do szafy na czarną godzinę".

              Na obnizenie oferty do popytu raczej bym nie liczyl, bo w galeriach są
              sieciówki. Chyba, ze nastąpi kompletny upadek i galerie sprzedadzą się
              "taygerom" lub innym parabazarowym centrom.
              Mam jednak nadzieję, ze rynek się obudzi...

              Jednak właśnie po tym co dzieje się w Galerii Wisłą sądzę, ze Płock jest
              bardziej prowincjonalny niż wcześniej myślałem... :( :( :(
              • Gość: Stefan Re: Rada:liczyc sie z prawami rynku IP: *.gprs.plus.pl 24.12.08, 23:11
                W galerii ruch jest w weekend i też nie wszędzie. W tygodniu pustki.
                A mamy grudzień, czyli najlepszy miesiąc do handlu. Pomyśl co będzie
                po oddaniu kolejnych dwóch galerii? To co w Centrum Skorosze w Wa-
                wie, czyli panie z butików siedzą na ławeczkach i gadaja o
                codzienności.
          • Gość: kubuś Re: Rada: IP: *.plock.mm.pl 23.12.08, 20:40
            Kogo na to stać?
          • Gość: northsea Re: Rada: IP: *.ols.vectranet.pl 28.12.08, 00:35
            co to jest k... expresso?
            • roman_j Re: Rada: 28.12.08, 09:43
              Gość portalu: northsea napisał(a):

              > co to jest k... expresso?

              Nie wiesz? Idź do wskazanego lokalu w Galerii Wisła i zamów "k... expresso" to
              się dowiesz, co to jest. ;-))
            • gibki Re: Rada: 07.01.09, 12:03
              przyłączam się do pytania bo za cholerę ciężko mi skapować co to
    • gibki Re: Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją 22.12.08, 11:21
      sobota i niedziela raczej nie potwierdza Twojej tezy
      w takim razie - marna prowokacja
      • miki_z_afryki To naprawdę nie jest prowokacja 22.12.08, 11:39
        > sobota i niedziela raczej nie potwierdza Twojej tezy
        > w takim razie - marna prowokacja

        Wiem, ze przywykliście do takich metod postępowania na anonimowym forum, ze 40%
        to prowokacja, kolejne 40% to dawanie upustu własnym frustracjom i chamstwu, a
        jedynie 20% to w miarę rzeczowe wypowiedzi.

        Proszę mi jednak uwierzyć, ze to nie jest prowokacja. Ruch w Galerii jest bardzo
        mały.

        Ja po prostu zastanawiam się nad przyczynami.
        • Gość: filozof Re: To naprawdę nie jest prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 16:08
          jak nie wiadomo o co chodzi to tradycyjnie chodzi o KASĘ
        • Gość: Hania Re: To naprawdę nie jest prowokacja IP: *.245.c92.petrotel.pl 07.01.09, 11:45
          przyczyna prosta ludzie nie maja pieniedzy po swiętach i nowym
          roku,ruch jest zawsze po 28 gdy sa wypłaty,pozniej po 10 jak ludzie
          maja dopływ gotówki! skąd ludzie mja miec pieniądze na ciuchy bez
          konca w takim małym miescie?
          • miki_z_afryki Ten temat zaczął się przed świętami. 07.01.09, 11:51
            Ten temat zaczął się przed świętami i dotyczył oceny okresu prawie całego grudnia.
    • Gość: łot ? Re: Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją IP: *.119.c86.petrotel.pl 22.12.08, 11:45
      Trochę Cię nie rozumiem.
      Zastanawiasz się skąd wynika mały ruch a co za tym idzie obrót w
      galerii a nie bierzesz pod uwagę podstawowej sprawy.
      Co ma bycie "prowincjuszem" do przepłacania ?
      Obok stoi Auchan w którym za 500 zł ubiore sie od stóp do głów i
      kupie żarcia na tydzień. W galerii za tyle kupie szal z ładną metką.
      To nie Słoneczny Bulwar w Hollywood a pensje o ile kojarze nadal
      płacą nam trzycyfrowe liczac w euro.
      Mówiąc krótko osoby które dzierżawią w galerii miejsce (na zasadzie
      licencji / franczyzy) przeliczyły się. Tego typu biznesu podejmują
      się osoby bez wyobraźni i zdolności przewidywania więc umoczą po uszy
      aż miło.
      Za jakiś czas zaczną plajtować a ci którym się powiedzie zostaną
      wychuśtani przez sklepy macierzyste. Taka praktyka.
      Potem w miejsce pustych sklepów wkręcą się juz po niższej cenie
      "niemarkowi" handlowcy z pss'ów, tygera, rynku itp
      No i wtedy będzie ruch bo ceny będą dla ludzi.
      Nie trzeba byc prorokiem. Pomyśl troszkę ;)
      I na koniec jak nie wiesz... Największa prowincją nie jest
      przepłacanie tylko kupowanie w markowych sklepach kiedy cię na to nie
      stać.
      A statystycznie to nikogo tu raczej nie stać. 3m się.
      • miki_z_afryki W pełni się z Tobą zgadzam 22.12.08, 11:59
        Gość portalu: łot ? napisał(a):

        > Trochę Cię nie rozumiem.
        > Zastanawiasz się skąd wynika mały ruch a co za tym idzie obrót w
        > galerii a nie bierzesz pod uwagę podstawowej sprawy.
        > Co ma bycie "prowincjuszem" do przepłacania ?
        > Obok stoi Auchan w którym za 500 zł ubiore sie od stóp do głów i
        > kupie żarcia na tydzień. W galerii za tyle kupie szal z ładną metką.
        > To nie Słoneczny Bulwar w Hollywood a pensje o ile kojarze nadal
        > płacą nam trzycyfrowe liczac w euro.
        > Mówiąc krótko osoby które dzierżawią w galerii miejsce (na zasadzie
        > licencji / franczyzy) przeliczyły się. Tego typu biznesu podejmują
        > się osoby bez wyobraźni i zdolności przewidywania więc umoczą po uszy
        > aż miło.
        > Za jakiś czas zaczną plajtować a ci którym się powiedzie zostaną
        > wychuśtani przez sklepy macierzyste. Taka praktyka.
        > Potem w miejsce pustych sklepów wkręcą się juz po niższej cenie
        > "niemarkowi" handlowcy z pss'ów, tygera, rynku itp
        > No i wtedy będzie ruch bo ceny będą dla ludzi.
        > Nie trzeba byc prorokiem. Pomyśl troszkę ;)
        > I na koniec jak nie wiesz... Największa prowincją nie jest
        > przepłacanie tylko kupowanie w markowych sklepach kiedy cię na to nie
        > stać.
        > A statystycznie to nikogo tu raczej nie stać. 3m się.

        W pełni się zgadzam.
        W innym poście już napisałem coś co mogłoby być odpowiedzią na Twoj post, więc
        nie chcę się powtarzać.

        Niestety mam właśnie wrażenie, ze ludzie w tym miescie pomimo tego, ze wcale nie
        zarabiają źle, to jednak wolą "nie przepłacać".
        Czyli zamiast kupić dobry but za 400 PLN (mimo, ze ich stać), wolą kupić skaję
        na gumowej podeszwie za 125 PLN. Zamiast zjeść dobą polędwicę wolą zjeść jakieś
        coś co jest mielonką kurczaka razem z jego kościami, itd. itd, itd.

        Wiec generalnie Twoja opinia tylko mi potwierdza moje założenie o byciu niestety
        prowincją.

        Zastanawiam się tylko czemu czerpiesz z tego radość (takie odnoszę wrażenie), ze
        ktoś upadnie, ktoś się przeliczył, itd.
        Czy to naprawdę jest coś co daje Ci zadowolenie?
        • Gość: ziomek Re: W pełni się z Tobą zgadzam IP: *.plock.mm.pl 22.12.08, 12:24
          Co za kretyński pogląd. Przepłacanie ...nobilituje? Koleś tu
          nastapiło zderzenie cwaniactwa z realem. Ludzie umieja liczyc i
          nikt nie jest tak głupi aby nabijac czyjąś kabzę bo ten
          ktos tego chce.
          Ciucy w galerii na panienek z niedowagą. Te "delikatesy promuja
          ale wysoka cene poa ztym brak tam alkoholi z zgórenj półki. Wg mnie
          to nie są delikatesy. Wole to obok swojskie Polo gdzie robię
          codzienne zakupy.
          Problemem jest także brak jakości. Chcesz przykłady?
          Prosze: Podłej jakości "dmuchane" pieczywo. Nie do jedzenia.
          Mięso leżące w płynie co wskazuję, że bylo szprycowane i dla
          podniesienie swojej wagi i cieknie.
          Odrzuca ta chemia w śród zywnośći. (chemia delikatesowa? Daruj!)
          W śród bielizny spotyka się buble i chinszczyzne.
          Dalej nie piszę bo po co mam pomagać. Kolego, badania
          markietingowe, to jest to o czym zapomniano. Poczekamy na MOSTY
          i na MAZOWSZE to dopiero będzie ubaw. Dodam, żeby nie Auchan ze
          swoimi zepsutymi rybami (sraczka murowana), podrobionymi winami,
          zepsutą, skisła garmażerka i z tym gorącym zaduchem to może bym
          do tego sklepu chodził. Ale tam rózniew cwania na pieczywie a
          wędliny wędlinopodobne także sie tam sprzedaje, nie wspomnieć
          już o maśle maślanopodobnym. Handel, kurna!
          Teraz się odszczekaj na te argumenty! Szukasz w Płocku
          naiwniaków? Wal się! Ale mnie wkurzyłeś, koleś!
          • miki_z_afryki Kolejny frustrat 22.12.08, 12:34
            Po co w Twoim poście tyle agresji, obelg i chamstwa?
            Coś Cię boli?
          • ciffan Re: W pełni się z Tobą zgadzam 22.12.08, 14:43
            Gość portalu: ziomek napisał(a):
            > ale wysoka cene poa ztym brak tam alkoholi z zgórenj półki. Wg mnie
            > to nie są delikatesy. Wole to obok swojskie Polo gdzie robię
            > codzienne zakupy.

            "Swojskie" polo? Czy aby nie dlatego, że tam śmierdzi swojsko
            kurczakiem z grilla, wyjmowanymi z pieca dmuchanymi bułami?

            > Problemem jest także brak jakości. Chcesz przykłady?
            > Prosze: Podłej jakości "dmuchane" pieczywo. Nie do jedzenia.

            No to wskaż mi sklep w Płocku, który sprzedaje smaczne pieczywo,
            które dodatkowo utrzymuje jakość następnego dnia (nie robi się
            twarde, nie zaczyna się fatalnie kruszyć). Powiedz mi, która
            piekarnia z Płocka, lub okolicy sprzedaje takie wyroby.
            Mówię serio i bez złośliwości, bo sam bardzo chętnie bym takie
            wypieki kupował.

            Problem polega na tym, że takiego chleba czy bułek po prostu nie ma,
            a jeżeli jest, to sprzedawane na rynku (szukałem w sklepach we
            wszystkich dzielnicach - mniej więcej wszędzie jest to samo).

            A kiedy byłem na wakacjach w Gdyni, w pierwszym lepszym sklepiczku
            osiedlowym natrafiłem bez trudu na bułki i chleb, którymi zajadałem
            się do końca pobytu i nie mogłem odżałować, że u siebie nikt takich
            nie produkuje :/

            > Dalej nie piszę bo po co mam pomagać. Kolego, badania
            > markietingowe, to jest to o czym zapomniano.

            I co takie badania warte?
            Tyle, co sonda gazety o tramwaju? Albo "badania" ratusza w tym samym
            temacie? A może sondaże poparcia partii politycznych są miarodajne?

            Jedyne pewne rzeczy to śmierć i podatki...
            Nie wydaje mi się, żeby takie badania dały odbiorcy prawdziwy obraz
            sytuacji portfelowej Płocczan, chyba że zapukałby do domów
            kilkudziesięciu tysięcy z nich. A wiadomo, że to niemożliwe.

            > Teraz się odszczekaj na te argumenty! Szukasz w Płocku
            > naiwniaków? Wal się! Ale mnie wkurzyłeś, koleś!

            Nie ma sensu dyskutować a jeszcze trudzić się wymianą argumentów z
            kimś, kto wziął się za inwektywy...
            • Gość: Donau Eco Re: W pełni się z Tobą zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 17:20
              W Lidlu ostatnio jest swietny chleb w czerwonym foliowym
              opakowaniu.Bardzo smaczny i nie kruszacy sie ,zachowuje swiezosc
              przez kilka dni.Taki,jakiego juz nie produkuja plockie piekarnie(nie
              chca,czy nie potrafia??),niestety z piekarni Z.Robak z Inowroclawia.
              Z tak daleka a jednak sie oplaca....
              Swoja droga,bedac czesto poza Plockiem,a to w Trojmiescie a to na
              Mazurach czy tez na poludniu Polski,widze,ze pieczywo mamy tu
              FATALNE.
              Polecam ten chleb dostepny w Lidlu-sam bylem w szoku i teraz jezdze
              do Lidla specjalnie po ten wlasnie chleb.
              • nicotea Re: W pełni się z Tobą zgadzam 29.12.08, 13:32
                A ja nie. Chleb, który zachowuje świeżość przez kilka dni.. Ludzie,
                opamiętajcie się i pomyślcie, co może być w takim chlebie? Polecam
                chleb pytlowy z Piekarni 10 PSS-ów lub tzw. na zakwasie u Dubielaka -
                nie ma w nich nic oprócz mąki, drożdzy i soli. Zapewniam.
                • roman_j Re: W pełni się z Tobą zgadzam 29.12.08, 15:00
                  nicotea napisała:

                  > Chleb, który zachowuje świeżość przez kilka dni..
                  > Ludzie, opamiętajcie się i pomyślcie, co może być w takim chlebie?

                  Kilka dni to taki rekord? Dawniej na wsiach wypiekano chleb, który i dwa
                  tygodnie można było jeść bez obawy o połamanie zębów. Co było w tym chlebie? Na
                  przykład dodatek gotowanych ziemniaków. Dziś ziemniaków się nie dodaje, ale są
                  dodatki, które właśnie z ziemniaków są wytwarzane i dają taki sam efekt. Inny
                  sposób to zrobienie chleba z dużą ilością mąki żytniej. Im więcej jest w chlebie
                  mąki żytniej, a im mniej pszennej, tym dłużej chleb zachowuje świeżość (tzn. nie
                  czerstwieje). :-))
        • Gość: łot? Re: W pełni się z Tobą zgadzam IP: *.119.c86.petrotel.pl 22.12.08, 12:43
          Nie zrozumiałes mnie.
          Powiedzmy sobie szczerze. Na pewno o zarobkach w płocku masz zawyżone
          zdanie. Góra 15% zarabia w okolicach 2 tyś zł.
          Znam mnóstwo ludzi, mam wielu znajomych... od pracowników fizycznych,
          przez informatyków, urzedników, nauczycieli, lekarzy po vipów i
          przedsiębiorców i kazdy kto zarabia jakis tam pieniądz (powiedzmy od
          10 tyś wzwyż...) nie jest prowincjuszem jak to ujmujesz a cżlowiekiem
          z głowa na karku inaczej nie doszeł by do żadnych pieniędzy.
          Taka osoba nie przepłaca i nie kupuje metek bo to smieszne i godne
          noostradowego pryszczatego nastolatka.
          Taki prowincjusz jak ja np. zamawia filmy bluray w australii przez
          net a nie kupuje w Kolporterze w galerii.
          Wiesz dlaczego ? Bo traktują mnie jak prowincjusza narzucając ceny
          100-200% wyższe.
          Poza tym jak ktoś nosi buty za 500 zł to nie zmienia ich z okazji
          otwarcia galerii tylko pojawi się tam może za rok jak się zniszczą.

          Nie czerpie satysfakcji z czyjegos upadku. To smutne.
          Niemniej jednak płock to nie prowincja gdzie wszystko można sprzedać
          i za kazdą cene. Szkoda tylko że osoby które brały sklepy we
          franczyze nie zapytały się na forum PRZED wpompowaniem siana o
          realia.
          Te realia z ulicy a nie z gazet i statystyk. Pozdrawiam.
          • Gość: marek Re: W pełni się z Tobą zgadzam IP: *.181.163.212.static.crowley.pl 22.12.08, 13:00
            Zznasz mnóstwo ludzi którzy zarbiają ponad 10 tyś. wzwyż.....chyba
            masz na myśli tych lekarzy którym kieszenie pękają od kopert,
            urzędasów ustawiających przetargi, nauczycieli zbierających fasolkę
            w norwegii, i pracowników fizycznych wywożących na lewo gruchami
            beton na prywatne budowy....kolego mam nadzieję, że ty żadnych
            przekrętów nie robisz, no chyba że jesteś tym niby vipem...i nie
            pisz bzdur, bo zaraz chyba chawtnę.....
            • Gość: łot? Re: W pełni się z Tobą zgadzam IP: *.119.c86.petrotel.pl 22.12.08, 13:07
              Znam mnóstwo ludzi "i" garść tych którzy zarabiają jakas większa
              kase. Czytaj a potem komentuj.
          • miki_z_afryki Czyli jesteśmy lepsi od innych? 22.12.08, 13:07
            > Niemniej jednak płock to nie prowincja gdzie wszystko można sprzedać
            > i za kazdą cene.

            Czyli rozumiem, ze jestesmy bliscy opinii, ze po prostu Płocczanie są
            lepsi/mądrzejsi od mieszkańców innych miast takich jak
            Wawa/Łódź/Poznań/Wrocław/Kraków czy nawet Olsztyn/Toruń, itd...????

            Bo przecież w tych miastach są tez galerie z tymi samymi sklepami, z tym samym
            towarem, w tych samych cenach.

            Więc my jesteśmy kumaci, a oni nie?
            • Gość: łot? Re: Czyli jesteśmy lepsi od innych? IP: *.119.c86.petrotel.pl 22.12.08, 13:15
              > Czyli rozumiem, ze jestesmy bliscy opinii, ze po prostu Płocczanie

              > lepsi/mądrzejsi od mieszkańców innych miast takich jak
              > Wawa/Łódź/Poznań/Wrocław/Kraków czy nawet Olsztyn/Toruń, itd...????

              Lepsi ? Moze inaczej. Bardziej rozsądni ale nie bez powodu.
              Na stacji paliw w płocku zarobisz 1200 zł na reke. W wawie 3500 zł.
              Chleb kosztuje tyle samo, ceny w galeriach sa takie same...
              Nie trzeb a być mądrzejszym aby po prostu inaczej gospodarowac
              pieniędzmi które sie posiada.
              A jak masz na codzień "masakre w portfelu" to szybko uczysz sie
              kombinować.
              Ktos tu przytoczył piekne słowa polskiego poety Gurala "średnia
              zarobków 5 tyś. jaka szkoda że w 5 miesięcy"
              Ludzie którzy pomyśleli że ta galeria to świetny pomysł w płocku nie
              rozumią dowcipu... Bo zarabiają 5 tyś.

              Jesli zarabiasz tysiaka jestes ubogi i jadasz ryby a auchan.
              Jesli 5 tyś żyjesz w nieświadomości. To spora różnica. Nie tylko
              finansowa.
              • miki_z_afryki Chyba za bardzo kombiujesz... 22.12.08, 13:35

                > Lepsi ? Moze inaczej. Bardziej rozsądni ale nie bez powodu.
                > Na stacji paliw w płocku zarobisz 1200 zł na reke. W wawie 3500 zł.
                > Chleb kosztuje tyle samo, ceny w galeriach sa takie same...
                > Nie trzeb a być mądrzejszym aby po prostu inaczej gospodarowac
                > pieniędzmi które sie posiada.

                Kolego - w Warszawie ludzie muszą płacić co najmniej dwa razy większy kredyt
                hipoteczny niz w Płocku.
                Dojazdy do pracy też ich kosztują kilka razy więcej niz w Płocku ze względu na
                odległości. To są koszty stałe, kttóre zjadają wyższą pensję.
                Nawet wyjscie do knajpy tam kosztuje X razy wiecej niz w Plocku.

                Tak naprawdę w portfelu na wydanie np. na ciuchy zostaje statystycznie mniej
                tyle samo kasy co w Płocku. Bo Płock nie jest jakąś bidną mieściną.

                Ja się niestety obawiam, ze to problem prowincjonalnej mentalności.

                Z jednej strony mamy amatorów tzw. kwaśnych jabłek (czyli kiepskie ciuchy,
                kiepskie żarcie, bo po co przepłacać).
                A z drugeij ludzi, ktorzy juz lizneli Wawy czy Łodzi i nie są teraz "gpodni",
                zeby to samo kupować w Płocku.
                Jedna i druga postawa świadczy o prowincjonalności - moim zdaniem.
                • stuntman Re: Chyba za bardzo kombiujesz... 22.12.08, 14:23
                  > Ja się niestety obawiam, ze to problem prowincjonalnej mentalności.
                  Ja raczej sądzę, że ktoś tu szuka dziury w całym i kreuje wirtualny
                  problem. Kiedy na otwarciu Wisły zrobił się spęd, całe forum huczało,
                  że Płock to prowincja bo tyle ludzi się zjechało. Teraz, jak emocje
                  już opadły i jest spokojniej, to niektórzy znów usiłują uwłaczać
                  naszemu miastu.
                  Ja się cieszę, że jest w Płocku galeria handlowa i że można zrobić
                  tam normalnie zakupy, bez wariackiego ścisku i tłoku. Najwidoczniej
                  niektórzy lubią inaczej.
                  • miki_z_afryki Nikomu nie uwłaczam... 22.12.08, 14:50
                    > już opadły i jest spokojniej, to niektórzy znów usiłują uwłaczać
                    > naszemu miastu.

                    Sam jestem mocno zaniepokojony tym co się dzieje. Nie jest miło patrzeć, ze komuś interes źle się kręci i po prostu szukam przyczyny. Tym bardziej, ze w ciągu roku dojdą dwie kolejne galerie.

                    Owszem - sam czytalem wątek o otwarciu i utyskiwania o korkach, itd. Tyle tylko, ze zaraz po otwarciu kurz opadł i nie ma ani zadnych korków, ani tłumu ludzi, ani utargu w sklepach.
                    Najwięcej jest młodzieży, ktora przychodzi dal zabicia czasu, idzie do kina, na kręgle, itd.

                    Co zresztą jest pocieszające - przynajmniej młodzieży nie mamy już prowincjonalnej.

                    Ale żeby nie było wątpliwości - ja się nie cieszę z tego odkrycia, ze Płock jest prawdopodobnie prowincjonalny. Mnie to przeraża!!!!!!!
                • Gość: łot? Re: Chyba za bardzo kombiujesz... IP: *.119.c86.petrotel.pl 23.12.08, 11:39
                  > Kolego - w Warszawie ludzie muszą płacić co najmniej dwa razy
                  większy kredyt
                  > hipoteczny niz w Płocku.
                  > Dojazdy do pracy też ich kosztują kilka razy więcej niz w Płocku ze
                  względu na
                  > odległości. To są koszty stałe, kttóre zjadają wyższą pensję.
                  > Nawet wyjscie do knajpy tam kosztuje X razy wiecej niz w Plocku.

                  ----
                  Kolego. Nie pisz bzdur.
                  Jeśli w Plocku zarobisz 1500 zł to opłacisz rachunki i nie masz na
                  żarcie. Pożyczasz kase a szafe kupujesz na kredyt zaciskając sobie
                  pętle na szyji.
                  Jesli zaś w Wawie zarabiasz 5000 zł to na rachunki wydajesz 2500 zł,
                  kupujesz szafe i starcza ci na wyjscie do knajpy.
                  I jeden i drugi myśli że ma przerypane ale tylko jeden musi zacząć
                  walczyć i mysleć bo inaczej upadnie na pysk.
                  Chyba nigdy nie byłes biedny bo widzisz zycie tylko z perspektywy "od
                  1go do 1go na bank starczy". Tutaj ludziom starcza od 1go do 2go tego
                  samego miesiąca i galeria to tylko wizja czegos do czego musza dążyć.
                  Małomiasteczkowość, prowincjonalizm ?
                  Jesli oznaką tego jest rozsądne gospodarowanie pieniędzmi to jestem
                  cholernie dumny z bycia płocczaninem.
                  • miki_z_afryki Odpuść sobie te wzniosłe teksty, bo to nie wybory 23.12.08, 12:06
                    Ja nie piszę o ludziach ubogich, tylko o klasie średniej, bo do takiej jest
                    adresowane coś takiego jak galeria handlowa.
                    W Warszawie w centrum handlowym też nie zobaczysz rodzin dotkniętych
                    patologiami, ubóstwem, itd.

                    Natomiast mi chodzi o to, ze w Płocku jest mnóstwo ludzi, ktorzy mają dobrze
                    płatną pracę, gdzie np. oboje małżonkowie pracują, wiec tych pieniedzy jest
                    często naprawdę sporo i to wlasnie o takich mi chodzi.

                    Mają jakies tam pieniądze, ale korzystają z nich jak prowincjusze. Czyli kupią
                    np. dobry samochód (czesto za dobry kak na swoje mozliwosci, ale z drugiej
                    strony będą żyć jak dziady.

                    Po prostu jest taka nierownowaga zachowan konsumpcyjnych, ktora jest
                    charakterystyczna dla spolecznosci lekko zacofanych.

                    W każdym razie takie jest moje podejrzenie, czego jednym z dowodów jest bezruch
                    w nowej galerii handlowej.
                    • Gość: łot? Re: Odpuść sobie te wzniosłe teksty, bo to nie wy IP: *.119.c86.petrotel.pl 23.12.08, 12:18
                      > Natomiast mi chodzi o to, ze w Płocku jest mnóstwo ludzi, ktorzy
                      mają dobrze płatną pracę...
                      > W każdym razie takie jest moje podejrzenie, czego jednym z dowodów
                      jest bezruch w nowej galerii handlowej.

                      A kiedy zaczniesz w końcu podejrzewać że się pomyliłeś i nie jest tak
                      jak myslisz ?
                      Nie ma tych "mnóstwa ludzi" którzy mają dobrą płacę ?
                      Bo niby gdzie mają dobrze zarabiać ? Pern Orlen ? Każda posada która
                      daje siano zajęta z partyjnego klucza przez zewnętrzne towarzystwo.
                      Prywatni przedsiębiorcy ? Tych których dochody pozwalaja na
                      posiadanie CZASU na szlajanie sie po galeriach policzysz bardzo
                      szybko.
                      Piszesz o jakichs wyimaginowanych krezusach których sa tu hordy.
                      Weź jeszcze pod uwage fakt że do pieniędzy dochodzi się latami i
                      średnia wieku osób zamoznych w plocku to 45-65 lat... To inna
                      mentalnośc i inne potrzeby.
                      Żadna z tych potrzeb nie jest oferowana w galerii.
                      • miki_z_afryki Wreszcie ktoś trafił o co chodzi! 23.12.08, 12:36

                        > A kiedy zaczniesz w końcu podejrzewać że się pomyliłeś i nie jest tak
                        > jak myslisz ?

                        Ano podejrzewam, ze mogę się mylić.
                        Dlatego też zadałem pytanie na forum, a nie stwierdziłem autorytarnie.

                        Niemniej jestem dość mocno przekonany, ze bardzo się nie mylę.


                        > Nie ma tych "mnóstwa ludzi" którzy mają dobrą płacę ?
                        > Bo niby gdzie mają dobrze zarabiać ? Pern Orlen ? Każda posada która
                        > daje siano zajęta z partyjnego klucza przez zewnętrzne towarzystwo.
                        > Prywatni przedsiębiorcy ? Tych których dochody pozwalaja na
                        > posiadanie CZASU na szlajanie sie po galeriach policzysz bardzo
                        > szybko.

                        Kolego - mam wrażenie, ze nie bardzo wiesz o czym piszesz, albo zyjesz w
                        oderwaniu od rzeczywistosci.
                        Ja piszę o faktach. Płock na tle innych miast o podobnej wielkości jest niemal
                        krezusem.
                        Ludzie mają pracę i jest ona dobrze płatna. Oczywiscie nie tak dobrze jak w
                        wielkich ośrodkach miejskich, ale nie jest też tak źle.

                        Świadczą o tym fakty, bardzo mierzalne. Czy muszę o nich pisać?

                        > Weź jeszcze pod uwage fakt że do pieniędzy dochodzi się latami i
                        > średnia wieku osób zamoznych w plocku to 45-65 lat... To inna
                        > mentalnośc i inne potrzeby.

                        Chyba trafiłeś w sedno.
                        Rzeczywiscie najzamozniejsci będą 45 latkowie i w górę. Problem polega na ich
                        mentalności.
                        Niestety duża częśc z nich to dawne niziny społeczne. Bez urazy dla tych ludzi,
                        ale to często są dawni chłopo-robotnicy, itp., ktorzy mają dobrze płatne posady,
                        odprawy, akcje, cuda wianki.
                        Mają pieniądze, ale korzystają w nich w prymitywny sposób.

                        I tu pełna zgoda! Wlasnie podejrzewam, ze na tym polega problem. Kasa jest, ale
                        mentalność nadal jest prowincjonalna.

                        Wlasnie o tym piszę! Wreszcie ktoś trafił o co chodzi!
                        • Gość: łot? Re: Wreszcie ktoś trafił o co chodzi! IP: *.119.c86.petrotel.pl 23.12.08, 12:57
                          Ale ja cały czas trafiam w sedno Panie Miki.

                          Napisałeś że "Świadczą o tym fakty, bardzo mierzalne. Czy muszę o
                          nich pisać?"

                          Mógłbyś napisać, pośmiejemy się razem. Ktos ci głupot naopowiadał o
                          zamożności tego miasta a ja ci mówie jak jest w rzeczywistości.
                          Niestety rzeczywistość jest po mojej stronie. Zresztą... przecież
                          wiesz ile osób kupuje w galerii.
                          Potencjalnych kupujących - czyli młodych ludzi do których kierowany
                          jest asortyment z dochodami w okolicy 3-6 tyś i co najwazniejsze...
                          Zainteresowanych wydawaniem kasy a nie odkładaniem na dom... Nie znam
                          Ani jednego. Ale na pewno kilku jest.
                          I tych kilku robi zakupy.
                          Tylko za duży sklep im wybudowano ;)
                          • miki_z_afryki Proszę Cię zejdź na ziemię... 23.12.08, 13:36
                            Ja nie twierdzę, że Płock to kraina mlekiem i miodem płynąca, ale Ty próbujesz chyba wmówić, ze to miasto to jest jakaś bida z nędzą.

                            Chłopie - nie będę ułatwiał Ci zadania i podawał wszystkiego na tacy.
                            Sam sobie poszukaj, bo większość tych danych jest powszechnie dostępna, np.:
                            1. wskaźnik bezrobocia
                            2. wskaźnik dochodu brutto per capita
                            3. wysokość budżetu miasta
                            4. wskaźnik wysokości budżetu miasta per capita
                            5. średnia wysokość wynagordzenia
                            6. wskaźnik "uprzemysłownia"
                            7. Średnie ceny zakupu/wynajmu nieruchomości
                            8. ilość samochodów per capita.
                            itd. itd.

                            Są to dane powszechnie dostępne. Jeśli pomimo ich odnalezienia nadal będziesz uważał, ze Płock to jakaś bida, to porównaj te wskaźniki z innymi miastami o podobnej, a nawet większej wielkości.

                            Jeśli pomimo to nadal będziesz się upierał, ze w Płocku są sami biedni, którzy żyją jedynie od 1go to 1go, z nielicznymi wyjątkami, to sorrrrrry, ale chyba nie mamy już o czym dyskutować.

                            Jeśli Płock jest biedny, to chyba reszta Polski to po prostu już tylko skrajna nędza i ubóstwo.

                            Weź trochę otrzeźwiej może. :/
                            • Gość: łot ? Re: Proszę Cię zejdź na ziemię... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.08, 11:09
                              Nie mogłes po prostu napisać że nie znasz odpowiedzi a jedynie
                              statystyki ?
                              Nie denerwowałbys sie tak i nie wyszeł na niekompetentnego do
                              dyskusji.
                              Nie musisz przeciez miec o wszystkim pojęcia mimo że bardzo chcesz.
                              • Gość: miki_z_afryki ale odpowiedzi na co? IP: *.centertel.pl 24.12.08, 14:43
                                Bo nie łapię o co Ci chodzi. :)
                            • Gość: ktoś Re: Proszę Cię zejdź na ziemię... IP: *.gprs.plus.pl 05.01.09, 21:42
                              to sobie może sprawdź i porównaj te stopę bezrobocia z innymi
                              porównywalnymi wielkościa miastami - myśle że wynik cie zaskoczy - o
                              czym zreszta jest duzo na tym forum.
                              budże miasta nie przekłada sie na dochody ludności a głwna częscia
                              dochodow sa podatki od osób prawnych i od nieruchomości czytaj
                              orlen - to samo dotyczy wskażnika budżetu miasta na osobę czy jak
                              wolisz per capita - poczytaj ustawe o odochodach jednostek
                              samorządowych to będziesz wiedzial, że sam udzial w podatku
                              dochodowym od osób fizycznych jest niewielki, sprawdź jakie
                              zadłużenie ma miasto [dane dostepne w budżecie miasta] to zobaczysz
                              z czego wynika wielkość tego budżetu ... ect/. wskaźniki trzeba
                              umiec czytać a przynajmniej zanć wartości które je tworzą tylko
                              wtedy można je analizować.
                              Płock jest miastem kontrastów i niewykorzystanych szans - sam orlen
                              wszystkiego nie załatwia tym bardziej że coraz więcej płocczan na
                              stanowiskach kierowniczych i tym podobnych traci pracę na rzecz tych
                              zewnętrznych osób warszawa nawet poznań [niewazne z jakiej partii,
                              trend jest taki sam]a oni kupuja u siebie.
                              skoro specjaliści od galerii przeanalizowali te sprawy i uznali że
                              sie opłaca to pewnie nie moga sie mylić bo to specjaliści...
                              ale rzeczywistość jest brutalna.
                              jeśli kupisz kiecke za 700 zł to nie kupujesz jej co miesiąc - to
                              proste jest.
                              • miki_z_afryki Napiszę jeszcze raz... 06.01.09, 11:11
                                ja nie twierdzę, że Płock to Monte Carlo.
                                Jesteśmy jednak w lepszej sytuacji niż większość miast o podobnej wielkości.

                                Biednych ludzi nie brakuje, bo oni są wszędzie, ale to nie są te rozmiary co np.
                                w Grudziądzu, Inowrocławiu, Białymstoku, itd., itp.

                          • Gość: minZKS Re: Wreszcie ktoś trafił o co chodzi! IP: *.114.c88.petrotel.pl 24.12.08, 13:34
                            Ok, zgadzam się, w Płocku jest bieda. Problem w tym, że mimo tego Płock jest zdecydowanie jednym z najbogatszych miast nie licząc tych kilku największych.
                            To nie problem prowincjonalności Płocka w skali kraju, to problem prowincjonalności Polski w skali Europy.
                        • Gość: łot? Re: Wreszcie ktoś trafił o co chodzi! IP: *.119.c86.petrotel.pl 23.12.08, 13:13
                          "Ludzie mają pracę i jest ona dobrze płatna. "

                          Nie moge się powstrzymać i Cię dobije ;)
                          Pokaż mi tu paluszkiem na mapie płocka te firmy które płacą dobrze.
                          Wymień 5-10 firm w których mozna zarobić pieniądze.
                          Wiesz - tak od 4 do 8 koła na reke...
                          Chętnie tam pójde. Zamknę firmę i jak solidny japiszon kupie sobie
                          merca i bede w galeriach wydawał nadwyżki.
                          Mów Miki bo bez kitu mam dosyć tyrania po 12h na dobę - użerania się
                          z przepisami, kontrolami, papierami. Odfajkowałbym pare godzin,
                          wyszedł z pracy i obiecuje że bede kupował w galerii zamiast mysleć
                          jak rozwijać działalność.
                          Wal śmiało nazwy firm i stanowiska które mozna w płocku wziąść 25-35
                          latek i dostać "normalną pencje". Czekamy.
                          • miki_z_afryki Normalnie wzruszyłem się... 23.12.08, 13:46
                            Biedny przepracowany byznesmen z Ciebie.
                            Mniej pisz na forum, to może nie bedziesz musiał siedzieć po 12h w pracy i
                            zaczniesz pozytywniej patrzeć na świat.

                            A jesli tak sobie nie radzisz, to zmień branżę. To chyba Ty pisałeś w tym wątku
                            jaki to łatwy biznes prowadzić butik.

                            Więc bardzo proszę! Taka to łatwizna przecież - po co siedzieć po 12h w pracy
                            jesli tak łatwo możesz się dorobić.
                            A i ludziom pracę dasz, itd.

                            "Pokaż na co Cię stać, ale nie jeden raz..."
                            hahahaha
                            • Gość: łot? Re: Normalnie wzruszyłem się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.08, 11:17
                              > Biedny przepracowany byznesmen z Ciebie.
                              > Mniej pisz na forum, to może nie bedziesz musiał siedzieć po 12h w
                              pracy i
                              > zaczniesz pozytywniej patrzeć na świat.

                              Ja widzę swoją przyszłość pozytywnie.
                              To co nas różni to wrażliwość w dostrzeganiu innych ludzi i ich
                              problemów.
                              Nie masz pojęcia o czym mówisz, zasłaniasz sie danymi i statystykami.
                              Pewny siebie, zapatrzony w monety...
                              Domyślam sie że karpia też kupisz w luksusowym sklepie.
                              Do tego markowe talerze, choinka z finlandii i prezenty z metkami.
                              Szczęściaż.
                              • miki_z_afryki Odpuść sobie tan populizm 24.12.08, 12:32
                                > Ja widzę swoją przyszłość pozytywnie.
                                > To co nas różni to wrażliwość w dostrzeganiu innych ludzi i ich
                                > problemów.
                                > Nie masz pojęcia o czym mówisz, zasłaniasz sie danymi i statystykami.
                                > Pewny siebie, zapatrzony w monety...
                                > Domyślam sie że karpia też kupisz w luksusowym sklepie.
                                > Do tego markowe talerze, choinka z finlandii i prezenty z metkami.
                                > Szczęściaż.

                                Nic o mnie nie wiesz, więc nie będę tego nawet komentował.
                                A statystyka to dziedzina nauki bardzo wymierna. Ułatwia ocenę życia na chłodno.

                                Rozumiem, ze Ty patrzysz tylko przez pryzmat środowsika w jakim się obracasz.
                                Tym samym gdybyś obracał się w środowisku ludzi bogatych doszedłbyś do wniosku,
                                ze wszystkim się dobrze powodzi???

                                Proponuję trochę dystansu. ;)
                • Gość: SENI Re: Chyba za bardzo kombiujesz... IP: 94.254.212.* 30.12.08, 15:08
                  >miki_z_afryki napisał:
                  > Z jednej strony mamy amatorów tzw. kwaśnych jabłek (czyli kiepskie ciuchy,
                  > kiepskie żarcie, bo po co przepłacać).
                  > A z drugeij ludzi, ktorzy juz lizneli Wawy czy Łodzi i nie są teraz "gpodni",
                  > zeby to samo kupować w Płocku.
                  > Jedna i druga postawa świadczy o prowincjonalności - moim zdaniem.


                  zgadzam się:))))))))
                  bo tak jest fuck i ludzie muszą się nauczyć ŻYCIA! albo jak żyć!!
        • Gość: SENI Re: W pełni się z Tobą zgadzam IP: 94.254.212.* 30.12.08, 14:58
          >miki_z_afryki napisał:
          > Niestety mam właśnie wrażenie, ze ludzie w tym miescie pomimo tego, ze wcale ni
          > e
          > zarabiają źle, to jednak wolą "nie przepłacać".
          > Czyli zamiast kupić dobry but za 400 PLN (mimo, ze ich stać), wolą kupić skaję
          > na gumowej podeszwie za 125 PLN. Zamiast zjeść dobą polędwicę wolą zjeść jakieś
          > coś co jest mielonką kurczaka razem z jego kościami, itd. itd, itd.
          >

          hello, a czy jak by się nie przejść po galerii to nie znajdzie się czegoś w
          odpowiedniej cenie? i też dobrego jakościowo? mieszkam w stolicy i wiem że
          ciężko się przestawić na "coś większego" ludzie są nie przyzwyczajeni do tego że
          w firmowym sklepie znajda coś dla siebie, po normalnej cenie, bo myślą od razu:
          "tu nie wchodzimy bo nas nie stać". Takie jest właśnie podejście-ale może warto
          by było je zmienić? Nie wiem czy są pustki w galerii bo jeszcze tam nie byłam,
          ale nie omieszkam się tam wybrać, w najbliższym czasie:] chociażby dla samego
          połażenia czy wypicia "k.... expresso" ;)
          C.H. naprawdę nie gryzą i nie mają kosmicznych cen.
          pz
        • Gość: seal Re: W pełni się z Tobą zgadzam IP: *.gprs.plus.pl 05.01.09, 21:25
          stać mnie na piekne szpilki [piękne bordowe botki] za ponad 400 zł
          [na marginesie w końcu sa w płocku prawdziwe szpilki] - ale ich nie
          kupię ponieważ na kilka sklepów w galerii - podobała mi 1 para może
          dwie - wieć i tak przy okazji bycia w wawie pojdę do galerii gdzie
          jest większy wybór i może powalą mnie jakieś jeszcze fajniejsze
          buty, jak juz mam wydać te 4 stowki to chcę wiedzieć że dobrze
          wybralam, a nie że jest to jedyna para, która mi się podobała we
          wszystkich sklepach w galerii - bo wybór niestety jest cieniutki, a
          sklepy jakby było w nich po pół kolekcji które można dostać choćby w
          warszawie - i to nie ma nic wspólnego z prowincją.
          • miki_z_afryki Okej - zgoda... 06.01.09, 11:16
            Zgadzam się - są i takie problemy.
            Powierzchnia sklepów jest ograniczona, a co za tym idzie i oferta. Tym bardziej,
            ze to wszystko dopiero startuje.

            W Warszawie zresztą też zdarza się, ze brakuje jakiegoś rozmiaru, czy modelu
            buta/spodni/cokolwiek.
            Pomijając to, ze szukając czegoś konkretnego czasem zwiedzi się ze 3 galerie, bo
            akurat nic nie pasuje.

            Ale akurat to nie to jest przyczyną małego ruchu... ;)
            • gibki Re: Okej - zgoda... 07.01.09, 12:07
              to nie łatwiej spytać sprzedawcę, w którym konkretnie sklepie jest interesujący
              Cię towar?
              przecież są podłączeni do swojej sieci dystrybucji i mają podgląd na stany
              wszystkich sklepów (oczywiście sieciówki)
      • Gość: grv Re: Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją IP: *.gprs.plus.pl 22.12.08, 12:14
        dokladnie jak piszesz , srednia zarobkow to 5000 jaka szkoda ze w 5 miesiecy
        • Gość: grv Re: Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją IP: *.gprs.plus.pl 22.12.08, 12:17
          moze niektorzy maja w dupie metke na ubraniu i poledwice kupuja w polo a nie w
          Piotrze i Pawle

          twoje posty cechuje bardzo materialne podejscie do zycia
          • miki_z_afryki Tylko, ze ja nie piszę nic o metkach. 22.12.08, 12:29
            Więc nie upraszczaj sobie tematu.

            Piszę o trochę wyższych wymaganiach konsumenckich. Wyższa cena to nie tylko
            lepsza metka.
            Przeważnie jest to po prostu lepsza jakość.

            Droższa szynka jest NAJCZĘŚCIEJ smaczniejsza od tańszej. Choć jak ktoś chce się
            jedynie nażreć to może to zrobić i jedną i drugą.
            Więc rzeczywiście - po co przepłacać... ;)

            Ale ja piszę o czymś trochę innym. Ze wlasnie w naszym miescie najwyrazniej nie
            ma (jeszcze) potrzeb, zeby lepiej się ubrać, lepiej zjeść, itd.
            • eleonora.wadliwa Re: Tylko, ze ja nie piszę nic o metkach. 22.12.08, 12:53
              A nie przyszło Ci do głowy, że ta galeria jest kiepsko zaopatrzona i
              dlatego większość kupujących jeździ do Warszawy.
              • miki_z_afryki Re: Tylko, ze ja nie piszę nic o metkach. 22.12.08, 13:12
                eleonora.wadliwa napisała:

                > A nie przyszło Ci do głowy, że ta galeria jest kiepsko zaopatrzona i
                > dlatego większość kupujących jeździ do Warszawy.

                Nie wykluczam tego. Stąd też mój wątek ma charakter pytający a nie oznajmiający.
                Aczkolwiek mam trochę wiedzy na temat tego co jest w tych samych sklapach w
                Wawie i jakoś szczególnie nie odstajemy.

                Chodzi mi o poszczególne marki, bo można ubolewać, że nadal nie ma Zary, H&M,
                itp., ale z tych co są to asortyment jest mniej wiecej ten sam co wszędzie.
                • Gość: schabo Re: Tylko, ze ja nie piszę nic o metkach. IP: *.plock.mm.pl 23.12.08, 22:20
                  To słabo znasz te sklepy bo ja od paru lat mieszkam w Warszawie i
                  tam kupuje wszystko a dziś pojechałem do Wisły i podam Ci pare
                  przykładów cen z CH Arkadia i Wisły jakie zauważyła moja dziewczyna:
                  sklep Tatum (bezrękawnik): Arkadia 99zł/Wisła 179; Kazar (kozaki):
                  róznica ponad 100zł (taniej w Arkadii), inny jakiś sklep sweterek
                  różnica ok 40 zł (też tańsza Arkadia) więc na samych 3 rzeczach masz
                  różnice ok 230zł a o większej ilości sklepów nie wspomnę.
                  P.S. Faktycznie ok odz. 11-13 w Wiśle było dziś pusto.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: miki_z_afryki Przykład za przykład IP: *.centertel.pl 24.12.08, 11:14
                    > To słabo znasz te sklepy bo ja od paru lat mieszkam w Warszawie i
                    > tam kupuje wszystko a dziś pojechałem do Wisły i podam Ci pare

                    Trafiłeś jak kulą w płot.
                    Sugerowałbym więcej pokory, bo możesz się przykro naciąć i te Twoje „parę lat w
                    Warszawie” może wyjątkowo durnowato zabrzmieć w pewnym towarzystwie…
                    Na przykład moim… hehe ;)

                    > przykładów cen z CH Arkadia i Wisły jakie zauważyła moja dziewczyna:

                    Mój kolega z Łodzi kupił w Manufakturze kurtkę za XXX PLN (nie pamiętam
                    dokładnie, to nie będę pisał), a w Płocku dosłownie następnego dnia odwiedzał
                    Galerię Wisła i zobaczył tą samą z rabatem 50% i lekko się wpienił. :)

                    Generalnie różnice między tymi samymi sieciami są zawsze. W jednym miescie coś
                    jest drozej, a w innym taniej i vice-versa i tak bylo zawsze (oczywiście zależy
                    od polityki danej sieci).
                    • Gość: plc Re: Przykład za przykład IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.08, 15:08
                      Hmm. Ciekawy przykład. Ale to przez takich jak Twój kolega jest mały
                      ruch w galerii-skoro kolega wolał jechać do Łodzi do Manufaktury i
                      przepłacić-no chyba że mieszka w Łodzi to co innego ;-) Bo jeśli
                      pojechał specjalnie do Łodzi myśląc że w Płocku nic nie ma albo jest
                      drożej to w tym przypaku się pomylił. I stracił czas i pieniądze.
                      Ale na to nie ma reguły-jak widać jedna rzecz jest tańsza w
                      Warszawie,druga w Płocku a trzecia w Łodzi-zależy od przedmiotu i
                      polityki danej sieci. Z drugiej strony przez lata wielu ludzi
                      przyzwyczaiło się że płocki handel jest prowincjonalny i że nic tu
                      nie ma i że za każdym zakupem trzeba jechać do Warszawy czy Łodzi
                      czy do Torunia-w myśl że wszędzie lepiej niż u nas na wsi-no ale cóż-
                      to już była wina specyfiki miasta-brak cywilizowanych przybytków
                      handlowo-rozrywkowych i brak konkurencji w handlu. Teraz to powoli
                      się zmienia-jeden miesiąc działania galerii to za mało by zmienić
                      sterotypy-i prowincjonalne myślenie-bo ciuch kupiony w Wawce to
                      takie łał ;-)
                      • miki_z_afryki Tak - kolega mieszka w Łodzi. 30.12.08, 15:10
                        jak wyżej.

                        A co do reszty Twojej wypowiedzi, to uważam podobnie.
                        Oczywiście nie dotyczy to wszystkich mieszkańców Płocka, ale z pewnością jakiejś
                        części.
                        • Gość: SENI Będzie dobrze.. IP: 94.254.212.* 30.12.08, 15:24
                          bo musi :) moja galeria ma się otworzyć za parę m-cy;) oby do tej pory narodziła
                          się świadomość konsumencka :P i wzrosły potrzeby:) bo chcę mieć co robić u
                          siebie w sklepie:] (egoistycznie trochę, ale...)

                          pz
                          • miki_z_afryki W takim razie trzymam kciuki... 30.12.08, 15:29
                            za Ciebie!

                            I też wierzę, że powoli się to będzie rozkręcać!
                            Powodzenia!
                            • Gość: SENI :) IP: 94.254.212.* 30.12.08, 15:34

                              nie dziękuję:) ale Oby, oby..


                              POzdrawiam
            • Gość: łot? Re: Tylko, ze ja nie piszę nic o metkach. IP: *.119.c86.petrotel.pl 22.12.08, 13:05
              > Ale ja piszę o czymś trochę innym. Ze wlasnie w naszym miescie
              najwyrazniej nie ma (jeszcze) potrzeb, zeby lepiej się ubrać, lepiej
              zjeść, itd.

              Ależ mylisz się... Sa potrzeby.
              Sa to potrzeby na miarę zarobków. Zamiast kupować salceson z przeceny
              kupujemy salami drobiowe ;) mimo że dwa razy droższe.
              Ale na pewno nie szynke z pieca w Piotrze czy Pawle bo nas na to nie
              stać.
              Zamiast chodzic po grzebalniach i kupowac jeansy po Hansie i Heldze
              za 5-10 zł, kupujemy NOWE w auchan za 39.90.
              Ale nie LEE za 400 zł bo nas na to nie stać.

              Zamiast wody kolońskiej z kiosku kupujemy Pume za 49 zł ale nie "i tu
              wpisz marke" za 400 zł w galerii bo nas na to nie stać,

              Mamy potrzeby ale nie mamy pieniędzy,
              I to mówie Ci z pozycji osoby która zarabia tyle co ok 10 średnio
              zarabiających płocczan.
              Jestem skąpy, glupi, prowincjonalny ?
              To kwestia priorytetów. Zamiast metki z galerii wole szybciej spłacic
              kredyt mieszkaniowy, zamiast kolejnej metki wole odkładac na dom.
              Zamiast kurtki za 900 zł wole za tyle kupić towar i nim obrócić bo
              dzieki temu znowu będę bliżej marzeń.

              Galeria to ciekawe miejsce dla kazdego z nas ale nie pod wzg.
              handlowym a jako socjologiczny eksperyment.
              Zastanawiam się tylko czy osoby kóre wybrały Płock na lokalizacje
              nadal mają dobry humor ;)
              Może teraz sa bezrobotne... Zapraszamy do Orlenu. Dostanie z 1000 na
              rekę to sie zgarbi pytając gdzie te miastowe miliony ;)
              • Gość: JasnyPierun Re: Tylko, ze ja nie piszę nic o metkach. IP: *.c155.petrotel.pl 23.12.08, 10:59
                Witam!
                Pracując w Galerii 7 dni w tygodniu mam okazję jak nikt obserwować ilu ludzi tam
                kupuje. A kupuje około 10 procent z pośród tych którzy przechadzają się alejkami.
                Dzienne obroty sklepów średniej wielkości są na poziomie 600 - 800 zł.
                W weekend obroty te rosną kilkukrotnie.
                Współczuje niektórym, bo ceny wynajmu powierzchni za m2 są kosmiczne. Np
                wysepka, na parterze 10 m 2 to koszt 4000zł. I zarób teraz na opłatę czynszu,
                opłać ZUS, podatki, pracownika i jesteś na wielkim minusie. Mam tylko nadzieję,
                że 2 powstające galerie zaczną między sobą konkurować cenami powierzchni
                handlowych.
                A co do kupców z Taygera, to nie ma dla nich miejsca w Galerii. Jak widać mamy
                tam sklepy sieciowe i mnóstwo franczyzy.
                A osobiście jestem zdania, że gdy powstaną Mosty w centrum do Wisły chodzić będą
                mieszkańcy Podolszyc, bo ludzie z centrum będą mieli Galerię na miejscu. I druga
                sprawa. Czy nie wystarczyłaby nam jedna galeria? Jedna, a z prawdziwego
                zdarzenia. Z mnóstwem sklepów, z przystępnymi cenami. Bo nie o metki chodzi.
                Nikt za sweterek nie da 500 zł, chyba że by był hipokrytą, albo snobem.
                • Gość: łot? Re: Tylko, ze ja nie piszę nic o metkach. IP: *.119.c86.petrotel.pl 23.12.08, 11:57
                  > Dzienne obroty sklepów średniej wielkości są na poziomie 600 - 800
                  zł.

                  zakładając 30% zysk prowizyjny a tak to własnie maksymalnie wyglada
                  we franczyzie i zakladając że pomyliłes się o jakieś 200% i jednak
                  mają wyższe obroty to nadal taki sklep ma zysk na poziomie 12000 zł.
                  Sama dzierżawa do opłacenia to pewnie minimum ta kwota.. ;)
                  hardcore
                • Gość: Stefan Re: Tylko, ze ja nie piszę nic o metkach. IP: *.gprs.plus.pl 24.12.08, 23:25
                  A co maja kolejne dwie galerie do wysokości czynszów w Wiśle?
                  Podpisałeś umowę na pięć lat i nikt ci czynszu w tym okresie nie
                  obniży. Co do obrotów to trochę przesadziłeś, że 100m sklep ma
                  utargi na poziomie 1000zł.
    • monia515 Re: Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją 22.12.08, 13:37
      Mały ruch, bo ceny wysokie. A każdy normalny klient woli poczekac na
      wyprzedaże, gdzie mozna kupić ze zniżką nawet do 70% niż teraz
      przepłacać. Wyprzedaże zaczynaja sie juz po świętach- myslę, że
      wtedy będzie więcej ludzi.
      • Gość: łot? Re: Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją IP: *.119.c86.petrotel.pl 23.12.08, 12:06
        > Mały ruch, bo ceny wysokie. A każdy normalny klient woli poczekac
        na
        > wyprzedaże, gdzie mozna kupić ze zniżką nawet do 70%
        ----

        Monia ;) Nie ma cos takiego jak "wyprzedaz 70%".
        Jesli sukienka kosztuje 100 zł i ma metke "-70 procent - okazja" to
        wcale nie znaczy że kosztowała 333 zł przed obniżką.
        W produkcji kosztuje jakies 20 zł a potem już tylko marketing.
        Od nowości przekresla sie cene 333 i wpisuje 100 bo inaczej ludzie by
        zaczeli myslec że jak kosztuje 100 to pewnie mozna gdzie indziej
        kupić za 50... A tu myk - okazja, jak nie kupisz to potem przepłacisz
        ;)
        Interesy z kobietami to czysta przyjemność. Normalnie założyłbym
        butik ale to zbyt łatwe pieniądze ;P
    • jan058 wręcz odwrotnie 22.12.08, 17:30
      miki_z_afryki napisał:


      > Z czego to może wynikać? Czy jesteśmy jednak prowincjonalną
      społecznością

      To raczej prowincjonalne masy dostają spazmy na punkcie takich
      przybytków, które są atrakcjami w ich miejscowaściach! :)
      • Gość: Miki z Afryki Tak - oczywiście... IP: *.centertel.pl 22.12.08, 19:13
        najwyraźniej te elity zamieszkujące Płock preferują bardziej wyszukane rozrywki...

        Dzięki za podpowiedź - już teraz wszystko dla mnie jasne... hahaha
        • jan058 Re: Tak - oczywiście... 23.12.08, 19:41
          Gość portalu: Miki z Afryki napisał(a):

          > najwyraźniej te elity zamieszkujące Płock preferują bardziej
          wyszukane rozrywki
          > ...
          >
          > Dzięki za podpowiedź - już teraz wszystko dla mnie jasne... hahaha


          Np: "rozrywka" intelektualna wiesz teatr, muzeum itp. to takie
          budynki w których co prawda się nie kupuje bo rozumiem że dla Ciebie
          to szczyt intelektualnych możliwości :)
          • miki_z_afryki Zapomniałeś o ZOO 24.12.08, 10:11
            > Np: "rozrywka" intelektualna wiesz teatr, muzeum itp. to takie
            > budynki w których co prawda się nie kupuje bo rozumiem że dla Ciebie
            > to szczyt intelektualnych możliwości :)

            Jeszcze ZOO... ;)

            A tak poważnie:
            Pomyśl trochę - czy zakupy w centrum handlowym to jest coś co mozna rozumieć
            jako "rozrywka"?????
            Chyba nie - w kazdym razie ja nie piszę o sposobie spędzania czasu, tylko o
            sposobie wydawania pieniędzy.

            Odziać się w coś musisz - w muzeum, ani w katedrze tego nie zrobisz.
            Wiec nawet największy intelektualista raz na jakiś czas musi znizyć się do
            poziomu plebsu, pojść do sklepu i kupić sobie jakieś buty, czy płaszcz.
    • Gość: mikk Galerie też są w Słupsku,Koszalinie,Kaliszu,Pile.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.08, 17:32
      ...Czyli w miastach mniej więcej wielkości Płocka i też niedawno
      otworzone i też będzie więcej niż jedna w tych miastach-i na ich
      forach nie ma rozważań-rozważania czy galeria upadnie czy zawali czy
      spali-nie może też się tam toczą-ale nie na taką skalę-kolejne wątki
      o galerii uważam za szczyt prowincjonalizmu,tak samo jak oczekiwanie
      tłumów w środku tygodnia wieczorem-dajmy żyć galerii własnym życiem-
      i nie traktujmy jej jako obiektu rozważań prowincjonalnych-galeria
      to jest zbiór róznych sklepów od tanich do drogich-w C&A ubierzesz
      się za 100 zł a Royal Collection za 1000 zł. I taka różnica. Dla
      każdego znajdzie się coś odpowiedniego. Wszelkie galerie to zjawisko
      socjologiczno-marketingowe dla gawiedzi-i współczuję tym dla których
      wizyta w Arkadii czy Manufakturze jest sposobem na weekend-no cóż
      trzeba połechtać swą prowincjonalność i polizać wielkie miasto przez
      szybkę-czym bardziej okaże się swą prowincjonalność. Jeśli będę
      chciał sobie coś kupić nowego do ubrania-pójdę do galerii i jak mi
      się spodoba-to kupię. W swoim czasie. No i większość
      prowincjonalnych naszych ludków myślała że galeria to miejsce gdzie
      kupię coś ekstra markowego za 100 zł kiedy normalnie kosztuje to 300
      zł - za otoczenie się płaci. Zresztą widziałem galerię w środku
      dużego miasta w tygodniu wieczorem i ruch też był niewielki,i inną w
      południe i ruch też niewielki. Ruch jest dopiero w weekend. I to na
      tym polega. Galeria jakich dziesiątki jeśli nie setki w Polsce-i
      czym się tu przejmować? Ludzie muszą się przyzwyczaić-w Płocku nie
      było McDonaldsa to dla płocczaków powiewem wielkiego świata była
      wizyta w kutnowskim McDonalds , nie było hipermarketów - to wizyta
      we włocławskm Realu,nie było kina to wizyta w takim czy innym
      multikinie,nie było galerii to wizyta w takiej czy innej
      warszawskiej czy łódzkiej galerii by kupić ciuszek z metką za 100 zł
      i zmarnować cały dzień i 50 zł na dojazd-ale co tam...było światowo.
      Teraz świat dotarł też na naszą głęboką prowincję-i musimy się
      przyzwyczaić.
      • jan058 Re: Galerie też są w Słupsku,Koszalinie,Kaliszu,P 22.12.08, 17:39
        Gość portalu: mikk napisał(a):

        > ...Czyli w miastach mniej więcej wielkości Płocka i też niedawno
        > otworzone i też będzie więcej niż jedna w tych miastach-i na ich
        > forach nie ma rozważań-rozważania czy galeria upadnie czy zawali
        czy



        Ale szczytem prowincjonalizmu jest jeżdżenie do miejscowości, które
        zarówno ze względu na swoją populację jak i genezę historyczno-
        kulturową są głębszymi prowincjami i chwalenie się tym wyczynem! :)
      • Gość: Miki z Afryki Jest coś takiego jak statystyka... IP: *.centertel.pl 22.12.08, 19:11
        Więc nie musisz szczególnie podniecać się udowadnianiem czegoś co jest już łatwo
        udowadnialne.

        Popularność takich miejsc łatwo zmierzyć - jest to wynik finansowy dzierżawców i
        jest on bardzo kiepski.
        Zeby nie bylo, ze jest kompletna tragedia, to wiekszosc dzierżawców nie jest pod
        kreską... ale jest to ledwie wychodzenie na tzw "swoje".
        • Gość: mikk Re: Jest coś takiego jak statystyka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.08, 19:31
          ...galeria działa niecały miesiąc-po mieście chodziły plotki że się
          zawali,że najtańsze rzeczy są po kilka stów,wielu ludzi się już
          obkupiło na jesieni przed otwarciem galerii w warszawkach i łodziach-
          galeria została za późno otwarta,nie wszyscy potencjalni klienci
          tacy jak ja coś tam kupili-ale na pewno pójdą i coś kupią-ja na
          razie byłem dwa razy w kinie-które też nie jest jeszcze w pełni
          otwarte. Nie chodzi się do galerii dlatego że jest otwarta i
          koniecznie trzeba zrobić zakup tuż po otwarciu-a od otwarcia nie
          minął miesiąc-zresztą co większość najemców zrobiła by pojawić się w
          świadomości przeciętnego mieszkańca którego stać na kupienie czegoś
          w galerii-gdzie jakieś gazetki reklamowe z asortymentem wiodących
          sklepów i z pokazaniem że są tu dobre i w miarę tanie przedmioty
          typu markowe buty X za Y zł czy sweterek czy spodnie-zresztą młodzi
          ludzie wiedzą co jest dobre :-) Poza tym super wynik po otwarciu
          zafałszowałby dane-galeria powinna być otwarta na początku września-
          wtedy wynik na dziś byłby lepszy.
          • Gość: Miki z Afryki Dziękuję! IP: *.centertel.pl 22.12.08, 19:58
            Wreszcie jakiś konstruktywny, coś wnoszący post!!!

            Bardzo dziękuję!
    • roman_j Re: Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją 22.12.08, 19:53
      Ten wątek dowodzi, że jesteśmy prowincją. Bo chyba tylko na prowincji ludzie
      zadają sobie pytanie, czy są prowincją i próbują na nie odpowiedzieć na
      podstawie frekwencji w galerii handlowej. :-)))
      • Gość: Miki z Afryki A Ty, jak przystało na prawdziwego prowincjusza... IP: *.centertel.pl 22.12.08, 20:00
        ... w tej dyskusji bierzesz udział.

        Nie błaznuj.
        • roman_j Re: A Ty, jak przystało na prawdziwego prowincjus 22.12.08, 20:32
          Gość portalu: Miki z Afryki napisał(a):

          > ... w tej dyskusji bierzesz udział.

          Witaj w klubie.
          To, że Płock jest prowincją, ja wiem od dawna. Nie muszę chodzić po galeriach,
          żeby to stwierdzić. I żadne zaklęcia, ani dyskusje na forum, na pewno tego nie
          zmienią. Podobnie jak nie wzrośnie frekwencja w Galerii Wisła tylko dlatego, że
          będziesz prowadził takie rozważania. :-))

          > Nie błaznuj.

          Dlaczego nie? Masz coś przeciwko błaznom? Jeśli tak, to źle trafiłeś, bo jestem
          forumowym błaznem i moderatorem w jednej osobie. ;-))
          • miki_z_afryki Re: A Ty, jak przystało na prawdziwego prowincjus 22.12.08, 21:12
            > Witaj w klubie.
            > To, że Płock jest prowincją, ja wiem od dawna. Nie muszę chodzić po galeriach,
            > żeby to stwierdzić. I żadne zaklęcia, ani dyskusje na forum, na pewno tego nie
            > zmienią.

            No cóż. Dla mnie to jednak nowe, przykre odkrycie. Do tej pory oszukiwałem się,
            ze jest inaczej.

            Podobnie jak nie wzrośnie frekwencja w Galerii Wisła tylko dlatego, że
            > będziesz prowadził takie rozważania. :-))

            Nie jest to moim celem.

            > Dlaczego nie? Masz coś przeciwko błaznom? Jeśli tak, to źle trafiłeś, bo jestem
            > forumowym błaznem i moderatorem w jednej osobie. ;-))

            Hmmm...
            Założyłem temat. Zadałem konkretne pytanie. Przyznam sie, ze moze niepotrzebnie
            to pytanie ma w sobie element retoryczno-zaczepny (o prowincjonalności). To był
            błąd z mojej strony - jednak nie to było moim celem i mysle, ze kazdy kto
            wykazalby minimum dobrej woli mógł to zauważyć.

            Niestety w calej dyskusji, ktora ma już okolo 30 wypowiedzi (nie licząc moich),
            znalazl sie jedynie JEDEN, ktory jest na temat i rzeczowy.
            Reszta to agresywne ataki personalne na autora wątku, tzw. wycieczki.

            Zamiast dyskutować na temat, ktory mnie interesuje, to muszę się szarpać z
            chamstwem.

            Ale przyczyna pewnie jest prosta. Podejrzewam, ze po prostu taki klimat
            wzajemnego naszczuwania, opluwania, ataków i agresjii panuje na tym forum.

            Móiwsz, ze jesteś błazen i moderator w jednej osobie. To wiele tłumaczy... W
            sumie jaki moderator takie forum.
            • roman_j Re: A Ty, jak przystało na prawdziwego prowincjus 22.12.08, 22:52
              miki_z_afryki napisał:

              > No cóż. Dla mnie to jednak nowe, przykre odkrycie. Do tej pory
              > oszukiwałem się, ze jest inaczej.

              Oszukiwałeś się? Zatem powinieneś się cieszyć, że przestałeś się oszukiwać.
              Zwłaszcza, że prawda wyzwala. :-))

              > Nie jest to moim celem.

              Nie? To ja nie wiem, co jest Twoim celem. :-))

              > Założyłem temat. Zadałem konkretne pytanie. Przyznam sie, ze moze
              > niepotrzebnie to pytanie ma w sobie element retoryczno-zaczepny (o
              > prowincjonalności). To był błąd z mojej strony - jednak nie to
              > było moim celem i mysle, ze kazdy kto wykazalby minimum dobrej
              > woli mógł to zauważyć.

              Zadałeś konkretne pytanie? Na czym polega jego konkretność? Na podstawie jakichś
              swoich subiektywnych obserwacji doszedłeś do wniosku, że frekwencja w Galerii
              Wisła jest niska (wręcz za niska) i pytasz dlaczego? Czy my jesteśmy tutaj na
              forum wróżkami, żeby domyślać się, jaki to poziom frekwencji, obłożenia
              parkingów czy obrotów uważasz za przyzwoity i jak się ma ten obecny do niego?
              Skąd mamy widzieć, ile naliczyłeś tych samochodów, ludzi czy pieniędzy w kasach
              i jak się to ma do innych galerii handlowych w innych miastach? Podałeś jakieś
              dane? Czy mi się wydaje, czy operujesz tylko subiektywnymi ogólnikami? Nie
              wymagam, żebyś od razu przeprowadzał jakieś profesjonalne badania, ale moim
              zdaniem stawiasz tezę nie mając nic konkretnego na jej poparcie. Zresztą nie
              tylko ją postawiłeś, ale uznałeś od razu za udowodnioną. Sęk w tym, że wcale nie
              jest ona tak oczywiście prawdziwa, jak Ci się wydaje. Przynajmniej wcale nie
              wynika to z Twoich wypowiedzi.

              > Niestety w calej dyskusji, ktora ma już okolo 30 wypowiedzi (nie
              > licząc moich), znalazl sie jedynie JEDEN, ktory jest na temat i
              > rzeczowy.

              Jeden to i tak dużo biorąc pod uwagę to, co napisałem nieco wyżej.

              > Reszta to agresywne ataki personalne na autora wątku, tzw.
              > wycieczki.

              Sam jesteś sobie winien. I nawet do tego wniosku doszedłeś. Plus dla Ciebie. :-))

              > Zamiast dyskutować na temat, ktory mnie interesuje, to muszę się
              > szarpać z chamstwem.

              Nie musisz. Nie ma przymusu odpowiadania, a nawet czytania. Jeśli się szarpiesz
              z "chamstwem", to widocznie chcesz to robić. Innego wyjaśnienia nie ma. :-))

              > Ale przyczyna pewnie jest prosta. Podejrzewam, ze po prostu taki
              > klimat wzajemnego naszczuwania, opluwania, ataków i agresjii
              > panuje na tym forum.

              Niewątpliwie na tym ogólnodostępnym, anonimowym forum z racji tych dwóch cech,
              bardzo wyraźnie widać tzw. internetowy efekt odhamowania. Ludziom w takich
              warunkach dużo szybciej puszczają hamulce niż w tzw. realnym świecie. :-))

              > Móiwsz, ze jesteś błazen i moderator w jednej osobie. To wiele
              > tłumaczy...

              Mam wrażenie, że Tobie mniej niż Ci się wydaje... :-))

              > W sumie jaki moderator takie forum.

              To by było za proste. Takie forum, jak jego użytkownicy. Ta teza z moderatorem
              jest jednak wygodna, bo pozwala zdjąć z siebie odpowiedzialność za to, jak
              wygląda ta wspólna przestrzeń wymiany opinii i złożyć ją na cudze barki. :-))
              • miki_z_afryki Powiedz mi - Upajasz się własną bystrością? 23.12.08, 09:53
                hahaha
                Z ciekawości zapytam:
                Lubisz czytać swoje własne teksty, cięte riposty, itd?


                > Zadałeś konkretne pytanie? Na czym polega jego konkretność? Na podstawie jakich
                > ś
                > swoich subiektywnych obserwacji doszedłeś do wniosku, że frekwencja w Galerii
                > Wisła jest niska (wręcz za niska) i pytasz dlaczego?
                [ciach]
                > Sęk w tym, że wcale ni
                > e
                > jest ona tak oczywiście prawdziwa, jak Ci się wydaje. Przynajmniej wcale nie
                > wynika to z Twoich wypowiedzi.

                hehe... No tak, tak - oczywiście.
                Moje pytanie już jest mało istotne, bo przecież to wszystko sobie przecież ubzdurałem.
                hahaha

                No, ale cóż wierzyć mi nie musisz przecież. :) Jakoś będę musiał z tym żyć. :)

                Reszty Twojego tekstu nie będę komentował, bo to pusta retoryka o niczym. Wystarczy, ze prawdopodobnie Ty się nią upajasz, więc nie ma sensu dodatkowo nobilitować jej odpowiedzią... :)

                Z tym małym wyjątkiem:

                > To by było za proste. Takie forum, jak jego użytkownicy. Ta teza z moderatorem
                > jest jednak wygodna, bo pozwala zdjąć z siebie odpowiedzialność za to, jak
                > wygląda ta wspólna przestrzeń wymiany opinii i złożyć ją na cudze barki. :-))
                >

                :))) Kto tu chce zdjąć z siebie odpowiedzialność???
                Jako moderator siłą rzeczy masz narzędzia oraz autorytet, zeby kreować (poprzez wzmocnienia i piętnowanie) pewien typ zachowań.
                Z czasem ludzie stają się świadomi jaki rodzaj wypowiedzi jest akceptowany, a jaki narażony na obciach.

                Ale jaki pan taki kram.
                Tutaj kreowana jest głównie wzajemna agresja. W dyskusji biorą udział głównie ci, którzy znajdą pretekst, żeby komuś dokopać. Pozytywny udział mało kogo interesuje.
                Ale jak chcesz to zrzucaj winę na ludzi… grunt to umieć sobie wytłumaczyć rzeczywistość. ;)
                • roman_j Re: Powiedz mi - Upajasz się własną bystrością? 23.12.08, 14:15
                  miki_z_afryki napisał:

                  > hahaha
                  > Z ciekawości zapytam:
                  > Lubisz czytać swoje własne teksty, cięte riposty, itd?

                  Z ciekawości zapytam: czy Ty tak robisz i dlatego pytasz?
                  Poza tym jeszcze niedawno narzekałeś, że wpisy w wątku są nie na temat, a sam
                  zadajesz jakieś pytanie zupełnie nie na temat. Narzekałeś na wycieczki osobiste,
                  a sam zbliżasz się do takiego poziomu dyskusji. :-))
                  Na Twoje dziwne pytanie jednak odpowiem. Czytam niekiedy swoje wypowiedzi przed
                  przeczytaniem czyjejś odpowiedzi na nie, żeby przypomnieć sobie, co dokładnie
                  napisałem. To się przydaje, bo często odpowiadający nie czytają uważnie moich
                  wypowiedzi i warto to wykorzystać. :-))

                  > hehe... No tak, tak - oczywiście.
                  > Moje pytanie już jest mało istotne, bo przecież to wszystko sobie
                  > przecież ubzdurałem.

                  Skoro tak twierdzisz... :-))

                  > No, ale cóż wierzyć mi nie musisz przecież. :)

                  Jeśli to jest kwestia wiary, to nie w ogóle nie ma o czym dyskutować (choć są
                  tacy, co uważają inaczej; nazywają się teologami). Jeśli zamiast na argumentach
                  chcesz oprzeć się na swojej wierze w to, że masz rację, to w porządku. Ale wtedy
                  nie ma szans na dyskusję, bo ta wymaga argumentów. Wiara zaś przydaje się m.in.
                  w nawracaniu kogoś na własne poglądy. :-))

                  > Jakoś będę musiał z tym żyć. :)

                  Myślę, że doskonale sobie z tym poradzisz. :-))

                  > Reszty Twojego tekstu nie będę komentował, bo to pusta retoryka o > niczym.

                  Już skomentowałeś. :-))
                  Poza tym najwyraźniej bierzesz ze mnie przykład, bo w Twojej wypowiedzi też nie
                  ma wiele więcej niż "pusta retoryka o niczym". Ale mnie to nie przeszkadza. :-))

                  > Wystarczy, ze prawdopodobnie Ty się nią upajasz, więc nie ma sensu
                  > dodatkowo nobilitować jej odpowiedzią... :)

                  Dziwne więc, że ją jednak nobilitujesz. :-))

                  > :))) Kto tu chce zdjąć z siebie odpowiedzialność???

                  Tutaj Ty. W innych takich przypadkach - autorzy podobnych wypowiedzi. :-))

                  > Jako moderator siłą rzeczy masz narzędzia oraz autorytet, zeby
                  > kreować (poprzez wzmocnienia i piętnowanie) pewien typ zachowań.

                  To nie jest szkoła ani rodzina. Tutaj moja rola sprowadza się roli "nocnego
                  stróża" - mam ingerować, kiedy łamany jest regulamin. Tylko tyle. I nie
                  rozbawiaj mnie tym "autorytetem". Chyba sam nie wierzysz w to, co napisałeś? :-))

                  > Z czasem ludzie stają się świadomi jaki rodzaj wypowiedzi jest
                  > akceptowany, a jaki narażony na obciach.

                  Tak zwany "obciach" w jednych środowiskach jest cenionym zachowaniem w innych, a
                  tutaj udzielają się przedstawiciele bardzo różnych środowisk. Na forum nie ma
                  stałej i jest zamkniętej grupy użytkowników. Jedni przychodzą inni odchodzą. Ty
                  na przykład wyglądasz mi właśnie na takiego, co niedawno tu dołączył. A ja
                  jestem tutaj od kiedy licznik pokazywał ok. 5000 wpisów. :-))

                  > Ale jaki pan taki kram.

                  To już czytałem w nieco innej formie. Ale dodam, że "panem" tutaj jest Agora SA.
                  Ja tu tylko społecznie cieciuję. :-))

                  > Tutaj kreowana jest głównie wzajemna agresja. W dyskusji biorą
                  > udział głównie ci, którzy znajdą pretekst, żeby komuś dokopać.
                  > Pozytywny udział mało kogo interesuje.

                  Bardzo dobra diagnoza. Niestety, nie jest odkrywcza. :-))

                  > Ale jak chcesz to zrzucaj winę na ludzi… grunt to umieć sobie
                  > wytłumaczyć rzeczywistość. ;)

                  Pewnie to ja, jako moderator, jestem winien tego, że Twoja odpowiedź zawiera
                  osobiste wycieczki pod moim adresem? Rozumiem, że jako moderator powinienem
                  ocenzurować Twoje wypowiedzi i poprosić administrację o czasowego bana na Twoje
                  konto, czy tak? Wtedy uznałbyś, że właściwie korzystam ze swoich uprawnień i
                  narzędzi? Obawiam się jednak, że wtedy też miałbyś do mnie pretensje. Tylko o co
                  innego. :-))
                  • miki_z_afryki W tym poście widzę jakąś tam autorefleksję... 23.12.08, 14:54
                    z Twojej strony.
                    Więc nie będę tego ciągnął.

                    Po raz pierwszy odniosłem wrażenie, ze może jednak jesteś lepszy niż zaczęło mi
                    się już wydawać.

                    Możliwe, ze sam przesiąknąłęś trochę tym chamstwem, ktore tu króluje - w mysl
                    zasady z kim przestajesz, taki się stajesz, ale jednak sam taki nie jesteś z natury.

                    No nic - mam tylko nadzieję, ze się nie mylę.
              • Gość: ona Re: A Ty, jak przystało na prawdziwego prowincjus IP: *.245.c92.petrotel.pl 07.01.09, 11:48
                Ruch taki jaki napływ gotówki,jakos widzę duzy ruch w New Yorker i
                Clik i jeszcze ze 2 sklepiki.To logiczne ze Styczen jes tnajgorszym
                miesiącem dla handlu
            • Gość: menel Re: A Ja, jak przystało na prawdziwego swiatowca IP: *.NTT.CO.TH 23.12.08, 07:58
              miki_z_afryki napisał:

              > > Witaj w klubie.
              > > To, że Płock jest prowincją, ja wiem od dawna. Nie muszę chodzić
              po galeriach,
              > > żeby to stwierdzić. I żadne zaklęcia, ani dyskusje na forum, na
              pewno tego nie zmienią.

              > No cóż. Dla mnie to jednak nowe, przykre odkrycie. Do tej pory
              oszukiwałem się, ze jest inaczej.

              W ramach dni przedswiatecznej i swiatecznej dobroci dla zwierzat
              postanowilem zlagodzic twoj przykry nastroj.
              Jesli galeria Wisla ma byc dowodem na to, ze Plock nie jest
              prowincjonalny, to niewatpliwie zapewni mi mozliwosc zaspokojenia
              moich niewygorowanych, ale z rodzaju wielkoswiatowych, potrzeb.
              Otoz pilnie poszukuje, jeszcze przed Sylwestra :
              - smoking jedwabny w kolorze ecrie - szt 2
              - frak ( welna + kaszmir i jedwab) - szt 1
              - surdut marengo + spodnie sztuczkowe - szt 1
              - plaszcz reglan welniany (lama) - szt 1
              - plaszcz trench bawelniany burberry - szt 1
              wszystko w rozmiarze 104/186
              Jak to dostane to znaczy, ze mamy w Plocku zadecie
              wielkoswiatowe,jesli zas nie. to znaczy, ze.....
              • miki_z_afryki No nie gadaj, że jesteś dystyngowanym dżentelmenem 23.12.08, 10:00
                > W ramach dni przedswiatecznej i swiatecznej dobroci dla zwierzat
                > postanowilem zlagodzic twoj przykry nastroj.

                Powyższe zdanie świadczy raczej o Twojej lekkiej przaśności.
                Więc mam wrażenie, że lista, którą wymieniasz pasuje do Ciebie jak siodło do świni

                BTW: Przepraszam za świnię – to oczywiście nie jest określenie Ciebie.
                Pozostałem po prostu w Twojej „zwierzęcej” retoryce.
                • Gość: menel Re: No nie gadaj, że jesteś dystyngowanym dżentel IP: *.NTT.CO.TH 23.12.08, 10:29
                  miki_z_afryki napisał:

                  > > W ramach dni przedswiatecznej i swiatecznej dobroci dla zwierzat
                  > > postanowilem zlagodzic twoj przykry nastroj.
                  >
                  > Powyższe zdanie świadczy raczej o Twojej lekkiej przaśności.

                  Moze mi pomozesz pojac, w jaki sposob zacytowane powyzej zdanie jest
                  swiadectwem przasnosci, chocby tylko lekkiej - jakas analiza psycho -
                  leksykalna. Ja sam nie moge na to wpasc.

                  > Więc mam wrażenie, że lista, którą wymieniasz pasuje do Ciebie jak
                  siodło do świni>

                  To moje ulubione porownanie, sam je czasem stosuje, ale jeden
                  warunek : MUSI BYC CELNE czyli TRAFIONE.
                  Ale tak, niestety, nie jest w tym przypadku - ja czasem uzywam
                  takich rzeczy i w najblizszych dniach bede mial po temu okazje ze 3-
                  4 razy w przypadku niekorych z nich.
                  • miki_z_afryki Już tłumaczę, skoro tego nie kąsasz: 23.12.08, 11:55
                    > Moze mi pomozesz pojac, w jaki sposob zacytowane powyzej zdanie jest
                    > swiadectwem przasnosci, chocby tylko lekkiej - jakas analiza psycho -
                    > leksykalna. Ja sam nie moge na to wpasc.

                    Waszmość rozpoczyna wypowiedź od tego, ze wykaże dobroć dla zwierząt, w domyśle
                    rozumiem, że ta łaska spotka tym razem mnie.

                    Moim zdaniem okazywanie pogardy dla rozmówcy nie ma nic wspólnego z
                    dżentelmeństwem. ;)

                    Świadczy raczej o prostactwie. Nie użyłem jednak tego określania, gdyż jest ono
                    dość nieuprzejme w formie. Zastąpiłem je słowem "przaśny" jako formą łagodniejszą.
                    Przaśny znaczy plebejski, prosty, itp. Czyli generalnie jest to coś
                    przeciwstawnego do dobrych manier, dżentelmeństwa, itd.

                    Czy teraz jest to już dla Wielmożnego Pana zrozumiałe?

                    > To moje ulubione porownanie, sam je czasem stosuje, ale jeden
                    > warunek : MUSI BYC CELNE czyli TRAFIONE.
                    > Ale tak, niestety, nie jest w tym przypadku - ja czasem uzywam
                    > takich rzeczy i w najblizszych dniach bede mial po temu okazje ze 3-
                    > 4 razy w przypadku niekorych z nich.

                    Ależ ja nie wątpię, że z takowego stroju Waszmość korzystasz.
                    Ja po prostu powątpiewam czy Waszmości w nim do twarzy... ;)
                • roman_j Re: No nie gadaj, że jesteś dystyngowanym dżentel 23.12.08, 14:22
                  Możesz krótko wyjaśnić, co Twoja wypowiedź wniosła merytorycznego do dyskusji?
                  Menel napisał, co chce zakupić w Płocku i to jest jego test na światowe zadęcie
                  naszego miasta, jak sam to określił. Moim zdaniem nie ma najmniejszego
                  znaczenia, czy to do niego pasuje, czy nie, bo nie to rozstrzygnie spór o
                  prowincjonalność Płocka. Twoja wypowiedź wygląda natomiast jak klasyczna
                  wycieczka osobista. Jeśli nie chciałbyś takowych czytać kierowanych pod własnym
                  adresem, to może zacznij od siebie i przestań je kierować pod innym adresem? Nie
                  traktuj tego jako prośby lub żądania. To raczej wskazówka, że wymagasz od innych
                  na tym forum więcej niż od siebie. :-))
                  • miki_z_afryki Jakby to Ci powiedzieć... 23.12.08, 14:43
                    Po prostu zniżam się do pewnego poziomu i dlatego:

                    > Możesz krótko wyjaśnić, co Twoja wypowiedź wniosła merytorycznego do dyskusji?

                    No właśnie nic nie wniosła... :))))
                    Czyż to nie cudowne?
                    Można kopać ludzi bez żadnego powodu.:)
                    Faktycznie daje to radochę... hahaha

                    roman_j - chcesz się ze mną kopać? Od razu Ci mówię, ze polegniesz.
                    Musiałbyś dać mi tzw. banna... Ale podejrzewam, ze nie to forum nie daje takich
                    możliwości.

                    A więc kop się z koniem. Troskę o poziom na jakiś czas porzuciłem. Napierw wyrwę
                    chwasty, a dopiero potem zadbam o poziom... hahaha

                    ;)))))

                    Bój się! hahaha
                    • roman_j Re: Jakby to Ci powiedzieć... 23.12.08, 15:13
                      miki_z_afryki napisał:

                      > Po prostu zniżam się do pewnego poziomu i dlatego:

                      I rozumiem, że nie masz już oczekiwań wobec mnie i tego forum?

                      > No właśnie nic nie wniosła... :))))
                      > Czyż to nie cudowne?
                      > Można kopać ludzi bez żadnego powodu.:)
                      > Faktycznie daje to radochę... hahaha

                      No to teraz rozumiesz, dlaczego to forum wygląda tak, a nie inaczej. Właśnie
                      uległeś efektowi internetowego odhamowania. Nad tym trudno zapanować, ale jest
                      to możliwe. Tylko wymaga pracy nad sobą. :-))

                      > roman_j - chcesz się ze mną kopać? Od razu Ci mówię, ze polegniesz.

                      Chciałbym z Tobą podyskutować, ale jak będzie kopał, to oddam. :-))

                      > Musiałbyś dać mi tzw. banna... Ale podejrzewam, ze nie to forum
                      > nie daje takich możliwości.

                      Źle podejrzewasz. :-)))

                      > A więc kop się z koniem. Troskę o poziom na jakiś czas porzuciłem.
                      >
                      > Napierw wyrwę chwasty, a dopiero potem zadbam o poziom... hahaha
                      >
                      > ;)))))
                      >
                      > Bój się! hahaha

                      Te Twoje "hahaha" brzmią w moich uszach nieco histerycznie, ale może tak mi się
                      tylko wydaje. I nie strasz mnie, bo od 7 lat nikomu nie udaje się mnie stąd
                      przegonić, a Ty odsłoniłeś swoje słabe strony już na starcie. Myślę też, że
                      troskę o poziom forum porzuciłeś już na dobre. :-))
                      • miki_z_afryki Odpisałem już w innej odnodze tego wątku... 23.12.08, 15:53
                        Więc nie będę się powtarzał.

                        Generalnie PEACE - nie jest moim zamiarem szukać zwady i ZUPEŁNIE nie w tym celu
                        założyłem ten wątek.
                        Aczkolwiek jeśli ktoś lubi pyskówki, to ja chętnie podejmę wyzwanie... ;) :)

                        Pozdrawiam
                    • ciffan Re: Jakby to Ci powiedzieć... 28.12.08, 12:03
                      miki_z_afryki napisał:
                      > Po prostu zniżam się do pewnego poziomu i dlatego:
                      > No właśnie nic nie wniosła... :))))
                      > Czyż to nie cudowne?
                      > Można kopać ludzi bez żadnego powodu.:)
                      > Faktycznie daje to radochę... hahaha

                      Jeżeli powyższe jest napisane na serio, to jedyne, co mi przychodzi na myśl, by
                      cię określić to miano trolla. Napisałeś post z zaczepnym, prowokującym pytaniem,
                      a teraz pławisz się w morzu odpowiedzi? Nieładnie.
                      • miki_z_afryki Napisałem już kilkakrotnie, ... 28.12.08, 17:11
                        że nie było moim zamiarem prowokowanie kogokolwiek.
                        Przyznałem się też do niefortunnego doboru zwrotu o prowincjonalności.

                        W rezultacie odniosłem skutek odwrotny od zamierzonego. Liczyłem na poważne
                        pochylenie się nad problemem, a przyciągnąłem do dyskusji głównie frustratów
                        lubujących się w szukaniu dziury w dupie.

                        Nauczka na przyszłość - teraz już wiem czego spodziewać się w przyszłości... ;)
                        • ciffan Re: Napisałem już kilkakrotnie, ... 28.12.08, 17:35
                          miki_z_afryki napisał:
                          > Przyznałem się też do niefortunnego doboru zwrotu o prowincjonalności.

                          Ale po drodze brnąłeś dalej z "niefortunnymi zwrotami". Kilka razy dałeś się
                          podpuścić lub sprowokować.

                          > pochylenie się nad problemem, a przyciągnąłem do dyskusji głównie frustratów
                          > lubujących się w szukaniu dziury w dupie.

                          Którzy skwapliwie skorzystali z możliwości wsadzenia ci szpili. Kompletnie nie
                          na temat wątku :]

                          > Nauczka na przyszłość - teraz już wiem czego spodziewać się w przyszłości... ;)

                          Otóż to. Nie napisałem tego postu ze złośliwości. Raczej ku przestrodze i
                          rozwadze. :]
                        • frameset Re: Napisałem już kilkakrotnie, ... 29.12.08, 14:24
                          miki_z_afryki napisał:

                          > że nie było moim zamiarem prowokowanie kogokolwiek.
                          > Przyznałem się też do niefortunnego doboru zwrotu o
                          prowincjonalności.
                          Chyba coś przeoczyłam, bo siem nie czepnełam :)
            • Gość: gość Re: A Ty, jak przystało na prawdziwego prowincjus IP: *.plock.mm.pl 24.12.08, 10:01
              Autor: miki_z_afryki 22.12.08, 21:12


              > Reszta to agresywne ataki personalne

              dokładnie też tak sądze o twym głupkowatym "hahaha", ROTFL
    • jan058 kupa śmiechu 22.12.08, 21:20
      hahahaha gostek po prostu boi się że zbankrutuje mu "stragan" w
      galeryji i pie....y 3 po 3 - ot i cała "tajemnica" - stary jak coś
      to zrobimy Ci ściepę na Twój "kiosk" z ciuchami i po bólu... :))
      • miki_z_afryki uuaauu - poszło mi w pięty... 23.12.08, 10:05
        Ostry tekst. Załatwiłeś mnie bez pardonu...
        BUHAHAHAHAHA
      • Gość: zaznajomiony Re: kupa śmiechu IP: *.plock.mm.pl 23.12.08, 10:18
        ten miki czy jak mu tam to studencik z Torunia
        • miki_z_afryki Sherlockiem Holmes'em to Ty nie będziesz. ;) 23.12.08, 10:44
          Przykro mi... :)
          • Gość: JasnyPierun Re: Sherlockiem Holmes'em to Ty nie będziesz. ;) IP: *.c155.petrotel.pl 23.12.08, 11:01

            Witam!
            Pracując w Galerii 7 dni w tygodniu mam okazję jak nikt obserwować ilu ludzi tam
            kupuje. A kupuje około 10 procent z pośród tych którzy przechadzają się alejkami.
            Dzienne obroty sklepów średniej wielkości są na poziomie 600 - 800 zł.
            W weekend obroty te rosną kilkukrotnie.
            Współczuje niektórym, bo ceny wynajmu powierzchni za m2 są kosmiczne. Np
            wysepka, na parterze 10 m 2 to koszt 4000zł. I zarób teraz na opłatę czynszu,
            opłać ZUS, podatki, pracownika i jesteś na wielkim minusie. Mam tylko nadzieję,
            że 2 powstające galerie zaczną między sobą konkurować cenami powierzchni
            handlowych.
            A co do kupców z Taygera, to nie ma dla nich miejsca w Galerii. Jak widać mamy
            tam sklepy sieciowe i mnóstwo franczyzy.
            A osobiście jestem zdania, że gdy powstaną Mosty w centrum do Wisły chodzić będą
            mieszkańcy Podolszyc, bo ludzie z centrum będą mieli Galerię na miejscu. I druga
            sprawa. Czy nie wystarczyłaby nam jedna galeria? Jedna, a z prawdziwego
            zdarzenia. Z mnóstwem sklepów, z przystępnymi cenami. Bo nie o metki chodzi.
            Nikt za sweterek nie da 500 zł, chyba że by był hipokrytą, albo snobem.
            • gibki Re: Sherlockiem Holmes'em to Ty nie będziesz. ;) 23.12.08, 11:05
              > Nikt za sweterek nie da 500 zł, chyba że by był hipokrytą, albo snobem.

              a może dla jakości jednak bądź przywiązania do marki?
            • miki_z_afryki Cześć - dzięki za rzeczowy wpis! 23.12.08, 11:19
              Niestety potwierdzasz to o czym piszę.

              > I drug
              > a
              > sprawa. Czy nie wystarczyłaby nam jedna galeria? Jedna, a z prawdziwego
              > zdarzenia.

              Zaryzykuję stwierdzenie, ze może to wcale nie tak źle, ze powstaną kolejne galerie.

              Mialem okazję w latach 90tych mieszkać w jednym z duzych miast, gdzie powstawaly pierwsze centra handlowe i ludzi wcale nie bylo tak duzo...
              Pozniej powstawaly kolejne i sam się zastanawialem co z tego będzie. A potem okazalo sie, ze im więcej bylo tego typu kompleksów tym wiecej ludzi do nich trafialo. Wszedzie byly tlumy... Po prostu zaczął tworzyć się rynek - rozbudzil sie popyt.

              Ale to bylo w latach 90tych kiedy ludzie jeszcze nie wiedzieli czym to jeść. Wydawało mi sie, ze w Płocku parcie na coś takiego będzie silne.
              A tu okazuje sie, ze niestety - zachowanie jest takie samo jak kilkanascie lat temu w większych miastach.
              Nie wiem czy to zle czy dobrze - stad tez moje przewrotne troche pytanie, czy jestesmy prowincjonalni.

              Niemniej ja jestem nadal optymistą... :)
            • Gość: komanczdoyle Re: Sherlockiem Holmes'em to Ty nie będziesz. ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 13:05
              Nikt nie da 500 zł za sweterek?
              To jednak zależy od portfela.
              Nikt nie będzie się dla sweterka zgłaszał do banku po kredyt! Tu się
              zgadzam!
              Sam od lat chodzę w Wranglerach i do głowy mi nie przyjdzie
              kupowanie tanich spodni "dżinsów" bo wiem,że na tyłku spodnie albo
              leżą albo wiszą i to zależy nie od tyłka tylko od ceny.Jeśli ktoś ma
              inne zdanie,znaczy "musi czekać" aż zrozumie,że za jakość się płaci.
              To tak jak z samochodem.
              Jeden kupuje "standart" bo to taniej a inny kupuje "wypas" bo to
              będzie wygodniej choć o wiele drożej.
              Ten pierwszy oszczędza,ten drugi - nie musi.
              Nawiasem: Nie ma tanich garniturów,które dobrze leżą! Nie ma!

              • miki_z_afryki Dokładnie! 23.12.08, 13:39
                > Nawiasem: Nie ma tanich garniturów,które dobrze leżą! Nie ma!

                Niektórzy tylko się oszukują, że niby "poco przepłacać". Albo tłumaczą sobie
                rzeczywistość, ze płaci się tylko za metkę.

                A to bzdura - owszem czasem płaci się za metkę, ale jednak głównie za jakość.
                • Gość: WPL-ek Re: Dokładnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 17:43
                  o czym Ty człlowieku mówisz???? jaka jakość. Na otwarciu np w New
                  Yorker'ze byla STARA kolekcja ktorej juz w wawce dawno nie ma !!!
                  byla to wiec tzw totalna wyprzedaz lub "czyszczenie magazynow" a Ty
                  przeplaciles za byle sweterek lansujac sie teraz, że jesteś
                  TRENDY :):P
                  • Gość: komandoyle Re: Dokładnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 18:39
                    Zaszło nieporozumienie.
                    Mówimy o jakości a ty kolo o TRENDY.
                    To może iść w parze ale nie musi.
                    Jeśli chcesz być TRENDY,musisz się tej zasady nauczyć.
                • Gość: *** Re: Dokładnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 23:23
                  miki_z_afryki napisał:

                  > > Nawiasem: Nie ma tanich garniturów,które dobrze leżą! Nie ma!
                  >
                  > Niektórzy tylko się oszukują, że niby "poco przepłacać". Albo
                  tłumaczą sobie
                  > rzeczywistość, ze płaci się tylko za metkę.
                  >
                  > A to bzdura - owszem czasem płaci się za metkę, ale jednak głównie
                  za jakość.
                  Trochę to jest snobistyczne . Jednak nie szata zdobi człowieka i
                  kiedyś trzeba ciuszki zdjąć.
                  • miki_z_afryki Nie chodzi o snobizm... 07.01.09, 11:40
                    Nie chodzi o snobizm - pisałem o tym juz w innym poście, ze nie piszemy o
                    drogich projektantach, tylko o ciuchach średniej klasy, w rozsadnej cenie i
                    dobrej jakosci.

                    Poza tym chwytliwe powiedzonka/przysłowia nie załatwiają sprawy.
                    Rownie dobrze mozna przywolac takie - "jak cię widzą, tak cię piszą".
    • piernikgalernik galeryjka to przejściowa historyjka :)) 23.12.08, 20:07
      W Paryżu, Rzymie bądź Barcelonie nia ma dzikich tłumów w galeriach,
      zaś tych najwięcej jest w Moskwie, Czy zatem Paryż, Rzym, Barcelona
      to proiwincje??? Jeśli chodzi o nasze krajowe podwórko to takowymi
      rzeczami podniecają się miasta, które chcą się jakoś dowartościować,
      być TRENDY chociaż w.... ciuchach wzamian za brak starych znanych
      zabytków, miejsc historycznych, chcąc udawać coś światowego, a będąc
      jedynie zwykłym grajdołem typu Łódź ze swoją Manufakturą i kominami
      czy wawka ze swoimi galeriami mokotowami i kiczowatymi
      postkomunistycznymi budowlami zagraniczni tyryści zaglądają tylko
      gdy muszą. Myślę, więc, że Płock powinien dbać szczególnie o swoje
      zabytki-perły, miejsca historii wyjątkowo wyeksponowane w
      krajobrazie i spokojnie może sobie odpuścić nadrabianie
      tych "światowych" standardów, bo żadna galeryjka choćby nawet z
      brylantów nie zastąpi katedry Notre Dame, Koloseum czy Akropolu itp.
      budowli.
      Pozdr.!
      • Gość: ziomek Re: galeryjka to przejściowa historyjka :)) IP: *.plock.mm.pl 23.12.08, 21:11
        piernikgalernik napisał:

        > Myślę, więc, że Płock powinien dbać szczególnie o swoje
        > zabytki-perły, miejsca historii wyjątkowo wyeksponowane w
        > krajobrazie i spokojnie może sobie odpuścić nadrabianie
        > tych "światowych" standardów, bo żadna galeryjka choćby nawet z
        > brylantów nie zastąpi katedry Notre Dame, Koloseum czy Akropolu itp.
        > budowli.

        Stary, właśnie taki jest sens życia w takich miastach. Trafiłeś. A cała ta dyskusja miala inny cel, napędzić ludzi do zrzuty kasy. Nic z tego , wierzę w mądrość narodu i trzymam sie tej jego wykładni. To był przykład prostackiej agitacji do twrwonienia pieniędzy. Jest i będzie tam cięzko ludziom ktorzy chca uczciwie handlowac, ale warunki w jakich je zainstalowano sa nad wyraz ciężkie (przykłady z obliczeniem dochodów i obciążeń powyżej). Obserwujmy. Za chwilę otworza się kolejne megasklepy zwane galeriami (?)i obserwujmy ich los. Ja nie mam kasy aby je utrzymac robiąc zakupy racjonalne, a nie dla szpanu.
        Cóż, "chamstwo" tak ma, że mysli i liczy każdy grosz. O tym w rozpędzie zapomniano. Wrózę, że z galeri powstana piękne ...garaże. A ja swoje Polo kocham mimo, że tam "smierdzi" pieczonymi na ruszcie kurczaczkami. No tak mam, kocham i już. :)))))
        Pozdrawiam galerniku! Miłych Śiąt i Szczęścia w 2009 roku! Należy sie to Tobie i nam wszytskim.
        ---
        Gadaja , że w 2012 roku samo się wszytsko załatwi! Ano zobaczymy w jaki sposób.

        • miki_z_afryki Już kilka osób tłumaczyło o co chodzi... 24.12.08, 10:01
          a Ty dalej swoje.

          Przestan pisac te brednie o agitacji, nagananiu, itd., bo się po prostu
          maksymalnie ośmieszasz.
      • miki_z_afryki haha - podróżnik się nam znalazł 24.12.08, 09:58
        Akurat miasta, ktore wymieniasz są nie tylko mekkami turystyki, ale światowymi
        centrami mody i wydawania kasy na zakupy... hahaha
        Jak widać jedno i drugie może jednak iść w parze - wbrew temu co piszesz.... ;)
        :))))

        Poza tym chyba kpisz sądząc, ze do Wawy turyści jeżdżą na zakupy.
        Slyszales o czyms takim jak Stare Miasto, jak Zamek Królewski, Wilanów, Łazienki
        Królewskie, Krakowskie Przedmieście, itd., itd.?
        A może do Krakowa turyści jeżdżą po to, zeby iść do centrum handlowego??? Weź
        mnie nie rozśmieszaj.

        Centra handlowe są dla lokalnej ludności, a nie dla turystów.
        No chyba, ze Ty w Płocku codziennie (czy nawet raz na kilka dni) chodzisz do
        Muzeum i zwiedzasz miejscowe zabytki... hehehe.

        ;)
        • Gość: czy miki z afryki Re: haha - podróżnik się nam znalazł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.08, 11:39
          to maciek zwany jajem ?
          Takie odnoszę wrażenie po poziomie argumentacji.
          • Gość: Hero_nim Re: haha - podróżnik się nam znalazł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.08, 12:07
            Też uważam, że to świąteczna zmiana wizerunku jaja :)
          • maciek.zwany.jajem Re: haha - podróżnik się nam znalazł 24.12.08, 13:24
            Gość portalu: czy miki z afryki napisał(a):

            > to maciek zwany jajem ?
            > Takie odnoszę wrażenie po poziomie argumentacji.

            Wypraszam sobie porównanie.
        • jan058 Re: haha - podróżnik się nam znalazł 24.12.08, 13:24
          miki_z_afryki napisał:

          > Akurat miasta, ktore wymieniasz są nie tylko mekkami turystyki,
          ale światowymi
          > centrami mody i wydawania kasy na zakupy... hahaha
          > Jak widać jedno i drugie może jednak iść w parze - wbrew temu co
          piszesz.... ;)
          > :))))
          >
          > Poza tym chyba kpisz sądząc, ze do Wawy turyści jeżdżą na zakupy.
          > Slyszales o czyms takim jak Stare Miasto, jak Zamek Królewski,
          Wilanów, Łazienk



          hahahaha jeszcze zapomniałeś dorzucić "królewski" PKiN i jakiś
          bazarek do tego - Ty na prawdę z tymi jajami za wcześnie
          wystartowałeś bo to Boże Narodzenie, a nie Wielkanoc, może kalendarz
          Ci się przestawił... :))
          • Gość: Miki z Afryki ale o so chozi? IP: *.centertel.pl 24.12.08, 14:46
            To, ze Ty znasz Warszawę jedynie od strony PKiN i stadionu 10-lecia, itp., to
            nie znaczy, ze ona się na tym kończy... ;) hehe
    • Gość: do miki_z_afryki Re: Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją IP: *.201.c88.petrotel.pl 24.12.08, 15:01
      Daj sobie spokój człowieku. Roman i inni sczyścili cię jak domestos kibel i
      spłukali jak strumień z rezerwuaru, nie nazwę co.
      Nawet histeryczne pisanie "hahaha" nie poprawia twego wizerunku silącego się na
      ironiczny humor forumowicza.
      Reasumując: bardziej pasujesz z poziomem pytań do forum z grupy e-dziecko.
      • Gość: Dermo Re: Ruch w Galerii Wisła - czy jesteśmy prowincją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.08, 15:37
        Podpisuję się obiema rękami.

        Gdyby nie Internet nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów" [S. Lem]
        • miki_z_afryki Czy poza tym chwytliwym cytatem jakaś twórczość... 29.12.08, 15:36
          ... Stanisława Lema jest Ci bliżej znana?

          Mam wrażenie, ze nie bardzo, bo nawet tego zdania nie cytujesz poprawnie.
      • miki_z_afryki To Twoja ocena 29.12.08, 15:28
        A z oceną jest jak z dziurą w dupie - każdy ma własną.

        Pozdrawiam
    • fifrak85 a co masz sklep w galerii ? 29.12.08, 14:33
      chcesz sprzedaż podkręcić ?
      Dziwna dyskusja: czemu ludzie nie kupują w galerii Wisłą ?
      Ojej jesteśmy prowincją, zaściankiem, wioską, cywilizacyjnym końcem
      świata, tkwimy w średniowiczu itp.
      Każdy ma obowiązek zakupu codziennie za kwotę przynajmniej 200 pln w
      innym przypadku jest z prowincji.
      Jeśli masz takie informacje ile zarobiły sklepy w galerii za
      grudzień, bardzo proszę je podaj (sądzę że na pewno będą zaniżone co
      do rzeczywistości)

      Może lepiej zadaj pytanie czemu mało ludzi chodzi go Galerii Sztuki
      albo Teatru i na tej podstawie możemy podyskutować czy jesteśmy
      prowincją. A tak ocenianie po ilości zrobionych zakupów jest wg.
      mnie żałosne

      • frameset Re: a co masz sklep w galerii ? 29.12.08, 14:39
        Nie czytałam całego wątku, ale sama będąc w Galerii widziałam a
        raczej nie widziałam klientów.
        Dziwne jest tylko to,że przed otwarciem miało się wrażenie, że
        wszyscy z niecierpliwością oczekują jej otwarcia.
        Ale to tak już jest, jak się na coś oczekuje z niecierpliwością, to
        później okazuje się,że to wielkie nic.
        • roman_j Re: a co masz sklep w galerii ? 29.12.08, 15:04
          Ja w sobotę byłem w kinie w Wiśle i przed seansem pokręciłem się trochę po
          Galerii. Po seansie zresztą też. I jeśli to, co widziałem, to jest mały ruch, to
          proszę napisać, kiedy jest duży, bo nie lubię się przeciskać między ludźmi. :-))
          Za to zaraz po wyjściu z kina poszedłem zrobić zakupy w Auchan (było około
          18.00) i po raz pierwszy widziałem, jak się panie w kasach nudziły, bo nie miały
          kogo obsługiwać. Ale to pewnie taka pora dnia i roku była. Nie wyciągam z tego
          żadnych ogólniejszych wniosków. :-))
          • frameset Re: a co masz sklep w galerii ? 29.12.08, 15:06
            roman_j napisał:

            > Ja w sobotę byłem w kinie w Wiśle i przed seansem pokręciłem się
            trochę po
            > Galerii. Po seansie zresztą też. I jeśli to, co widziałem, to jest
            mały ruch, t
            > o
            > proszę napisać, kiedy jest duży, bo nie lubię się przeciskać
            między ludźmi. :-)
            > )
            > Za to zaraz po wyjściu z kina poszedłem zrobić zakupy w Auchan
            (było około
            > 18.00) i po raz pierwszy widziałem, jak się panie w kasach
            nudziły, bo nie miał
            > y
            > kogo obsługiwać. Ale to pewnie taka pora dnia i roku była. Nie
            wyciągam z tego
            > żadnych ogólniejszych wniosków. :-))
            No i właśnie, kręcić to się kręciłeś, powietrze psułeś :) a zakupy
            zrobiłeś u konkurencji "_
            • roman_j Re: a co masz sklep w galerii ? 29.12.08, 15:43
              frameset napisała:

              > No i właśnie, kręcić to się kręciłeś, powietrze psułeś :) a zakupy
              > zrobiłeś u konkurencji "_

              Zakupy zrobiłem tam, gdzie mieli to, co chciałem kupić. Jeśli w "Piotrze i
              Pawle" jest mąka żytnia pełnoziarnista, to może następnym razem ją tam kupię.
              Chociaż wolałbym ją kupować bliżej domu niż dalej, a do Wisły mam jednak kawałek
              dalej niż do Auchan. :-))
          • miki_z_afryki Akurat po świętach był duży ruch 29.12.08, 15:25
            Rzeczywiście po świętach ruch był duży, co znalazło odzwierciedlenie w wysokich
            obrotach sklepów - zwłaszcza w sobotę.
            Wcześniej tak nie było - z wyjątkiem otwarcia i kilku dni po nim.

            Od razu uprzedzam, ze nie jestem wlascicielem zadnego sklepu w Galerii Wisła,
            ale mam ten przywilej, ze wiem na ten temat więcej niż "przeciętny zjadacz chleba".
            • eleonora.wadliwa Re: Akurat po świętach był duży ruch 29.12.08, 16:08
              miki_z_afryki napisał:

              > ale mam ten przywilej, ze wiem na ten temat więcej niż "przeciętny
              > zjadacz chleba".

              Powiedz nam jakie masz jeszcze "przywileje" i co za tym idzie dostęp
              do pokładów wiedzy finansowej, która pozwala Ci na refleksje o
              kondycji mentalno-kulturalnej naszej wsi. Może w swojej
              przenikliwości rozważyłbyś wpływ miesięcznego obrótu Pani Jadzi z
              warzywniaka na szarych szeregów na obecną sytuację społeczno-
              polityczną w Nigerii.
              • miki_z_afryki Przeceniasz moje możliwości 29.12.08, 16:12
                ;)

                No chyba, że próbujesz być jedynie dowcipna.
                Jeśli tak, to powiem Ci, ze normalnie setnie się ubawiłem. :)
      • Gość: Belfer Re: a co masz sklep w galerii ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 23:01
        Dwie najważniejsze daty w historii Płocka:
        1075 - ustanowienie biskupstwa
        2008 - otwarcie galerii
        jakie czasy, taki znak...
        • Gość: sandra91 Re: a co masz sklep w galerii ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 22:43
          Autor wątku chyba sobie kpi. Ja do galerii jeżdżę tylko do New Yorkera po bluzki z przeceny, bo są ładne i w miarę tanie. Skoro, żeby kupować w galerii, musiałabym wyrzec się zbierania kasy na prawo jazdy, to po co mam to robić? Galeria naprawdę nie jest mi potrzebna do szczęścia.
          Zważ na to, że jeśli kogoś nawet stać na markowe sklepy, nie kupują tam, bo chcą odkładać pieniądze np. na mieszkanie czy samochód. Po prostu mają głowę na karku. Markowe i idealne ciuchy nie są najważniejsze. Poza tym, jeśli chodzi o mały ruch - skoro te ciuchy są dobrej jakości, wytrzymają rok chodzenia bez przerwy, to po co chodzić do galerii codziennie? Kupuje się jedną dobrą rzecz raz na kilka miesięcy i ma się spokój.
          A do Warszawy (tu Cię zaskoczę) naprawdę ludzie jeżdżą na zakupy. Znam kilka takich osób.
          • miki_z_afryki Mam wrażenię, że dokonałaś wpisu bez... 05.01.09, 09:58
            ... zapoznania się z treścią całego wątku.

            Mimo tego odpowiem:
            > Autor wątku chyba sobie kpi.

            Kpię? A niby z czego?

            > musia
            > łabym wyrzec się zbierania kasy na prawo jazdy, to po co mam to robić?

            Z całym szacunkiem, ale nie kazdy obywatel tego kraju jest osobą na dorobku,
            albo utrzymaniu rodziców. Bo jak sądzę Ty jeszcze jesteś w tej sytuacji.

            > Galeria
            > naprawdę nie jest mi potrzebna do szczęścia.

            No i okej. Ale proszę Cię nie mierz innych swoją miarą.

            > Zważ na to, że jeśli kogoś nawet stać na markowe sklepy, nie kupują tam, bo chc
            > ą odkładać pieniądze np. na mieszkanie czy samochód. Po prostu mają głowę na ka
            > rku.

            Poruszalismy to juz wczesniej.

            To, ze ktoś buduje dom 250m2, albo jezdzi dobrym autem, a ubiera się jak dziad
            nie oznacza, ze ma glowe na karku, tylko, ze ma sztuczne zadęcie i właśnie
            prowincjonalne podejście do konsumpcji.
            Domem i furą łatwiej jest się pochwalić... ;) :)
            A na reszcie się "przyoszczędzi"... hehe :)

            W rozwiniętych społecznościach wszystko idzie ze sobą w parze i tylko o to chodzi.

            >Markowe i idealne ciuchy nie są najważniejsze. Poza tym, jeśli chodzi o ma
            > ły ruch - skoro te ciuchy są dobrej jakości, wytrzymają rok chodzenia bez przer
            > wy, to po co chodzić do galerii codziennie? Kupuje się jedną dobrą rzecz raz na
            > kilka miesięcy i ma się spokój.

            No i co z tego wynika?
            Że niby wszyscy kupują tego samego dnia, a przez resztę czasu galeria jest
            pusta? :) :) :)

            > A do Warszawy (tu Cię zaskoczę) naprawdę ludzie jeżdżą na zakupy. Znam kilka ta
            > kich osób.

            Łał - no co Ty? Myslalem, ze to niemozliwe.
            • Gość: sandra91 Re: Mam wrażenię, że dokonałaś wpisu bez... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 22:05
              >To, ze ktoś buduje dom 250m2, albo jezdzi dobrym autem, a ubiera się jak dziad
              nie oznacza, ze ma glowe na karku, tylko, ze ma sztuczne zadęcie i właśnie
              prowincjonalne podejście do konsumpcji.
              Domem i furą łatwiej jest się pochwalić... ;) :)
              A na reszcie się "przyoszczędzi"... hehe :)


              Nie uważam, żeby "niemarkowe" ciuchy były aż takie złe. Tak, jestem na utrzymaniu rodziców, uczę się w liceum. Kupuję ubrania w zwykłych sklepach i nie uważam, że wyglądam jak "dziad". Poza tym chyba ciągle nie rozumiesz, że ludzie wyrzekają sie przyjemności, żeby kupić chociaż mały domek dla swojej rodziny. Bo jest ciężko w tych czasach. Zdecydowanie mniej jest ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na kupowanie trzy razy droższych ciuchów niż normalnie i jeszcze do tego mieć na życie i rachunki. Ty należysz do mniejszości, pogódź się z tym.
              • miki_z_afryki Ale przecież nie piszemy o Dolce & Gabana. 06.01.09, 11:29
                Chyba trochę przesadzasz.
                Nikt tu nie pisze o bardzo drogich ciuchach z włoskich domów mody, tylko o
                normalnych ubraniach.
                Więc bez przesady!

                Poza tym centra handlowe nie są skierowane dla ubogich tylko dla klasy średniej,
                a tej w Płocku nie brakuje.
                • Gość: JasnyPierun 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.076.c91.petrotel.pl 06.01.09, 22:58
                  Uważam że jednak jesteśmy prowincją i długo będziemy.
                  Pracując w galerii mogę wam powiedzieć, że w marcu 20% obecnych dziś sklepów
                  zniknie z jej wnętrza na skutek strat. W jednym ze sklepów zanotowano utarg
                  dzienny 0zł, w innym 16 zł.
                  4 stycznia - nic się nie zmienia. Pustki.
                  5 stycznia - awaria ogrzewania. Pracownicy Piotra i Pawła trzęsą się z zimna na
                  kasach. Na piętrze zamiast ciepłego powietrza nadmuchiwane jest mroźne.
                  Pracownicy się trzęsą i klną. Ludzi prawie brak. A co to będzie jak powstaną 2
                  inne galerie??? Ludzie się podzielą, a największe zyski przyniosą "MOSTY" w
                  centrum. Trudno Wisłę nazwać galerią. Może lepszą nazwą byłoby Dom Handlowy. W
                  Taygerze mają większy ruch niż my w tej "Wiśle"
                  Zapraszam na noc wyprzedazy 10 stycznia. Będzie czynne do 24:00.
                  A wiecie co będzie w tych wyprzedażach?
                  Buble, towar który nie schodzi, a z tego co mi wiadomo to niektóre sklepy
                  specjalnie sprowadzą np bluzki za 29 zł. Asortymentu stałego nie przecenią.
                  • miki_z_afryki Wprowadzasz lekką dezinformację... 07.01.09, 10:35
                    Z jednej strony jak sądzę martwi Cię niewielki ruch, a z drugiej udzielasz
                    informacji, które mogą jeszcze bardziej zniechęcić ludzi. Trochę brak logiki jak
                    dla mnie, ale to Twoja sprawa.

                    Natomiast co do tego dnia wyprzedaży, to już w tej chwili większość, a w
                    zasadzie wszystkie sklepy mają wyprzedaże z rabatami 20, 30 i 40%.
                    W wiekszosci przypadków nie da się jeszcze bardziej obniżyć cen, bo nie zgodzą
                    się na to centrale, a nikt z własnej kieszeni przeciez nie bedzie dokladal do
                    wyprzedaży, bo to samobójstwo.

                    Ten dzien wyprzedazy narzucony jest przez właściciela galerii najemcom. Więc
                    kazdy kombinuje jak może. Niektorzy moze obnizą jeszcze z 5%, inni dowiozą
                    właśnie jakiś dodatkowy, tani towar, itd.

                    Kazdy chce jakos stanac na wysokosci zadania, ale wyprzedaz jest juz w tej
                    chwili - trzeba miec to na uwadze, ze nie da sie cen obnizac w nieskonczonosc.
                    • Gość: Maja Re: Wprowadzasz lekką dezinformację... IP: *.103.c95.petrotel.pl 07.01.09, 11:16
                      Punkt widzenia kobiety -płocczaniki nie z urodzenia, ale z
                      zamieszkania : moim zdaniem prowincjonalność płocczanek (niektórych)
                      polega na tym, iż wolą wydawać wcale nie małe pieniądze na tandetne
                      sztuczne paznokcie , złote buty i paski itp. albo smażyć się w
                      solarium, co też nie jest tanie,a poza tym niezdrowe i niemodne ,
                      niż kupić sobie
                      na przykład ładny kolorowy szalik albo jedną fajną modną rzecz w
                      Galerii(bo w Taygerze się nie da).To często jest kwestia wyborów, a
                      nie pieniędzy.Nie każdy musi kupować w Royal Collection albo w
                      Simple, są inne tańsze sklepy.
                      Ale to tylko moje subiektywne zdanie.
                      • miki_z_afryki hehe - no coś w tym jest. 07.01.09, 11:31
                        Masz rację - zapomniałem jeszcze o tym zjawisku, które też świadczy o jakiejś
                        prowincjonalności niestety.

                        W sumie to częsty widok. Dziewczyna/kobieta z 5 centymetrowymi, kwadratowymi
                        łopatami w miejscu paznokci, przysmażona na patelni, w białych kozaczkach,
                        błekitnych "jeansach" i skajowej biało-złotej kurtce z Taygera... no i
                        obowiązkowo w okularach z literkami D&G z boku... hehe...

                        W sumie sporo jest takich osób...

                        No, ale cóż nie od razu Kraków zbudowano. Takie osoby przynajmniej przykładają
                        się do swojego wyglądu. Może z czasem nabiorą trochę klasy. Oby... :)
                        • Gość: maja Re: hehe - no coś w tym jest. IP: *.103.c95.petrotel.pl 07.01.09, 12:01
                          Napisałam to dlatego, że w tej dyskusji często poruszany był temat
                          pieniędzy, ale wy Panowie często nie wiecie, ile kobiety wydają na
                          takie rzeczy. Tak więc moim zdaniem często jest to kwestia wyboru, a
                          nie zasobności portfela.
                          Poza tym ludzie myślą , że jak galeria, to drogo, bo w ładniejszym
                          otoczeniu , niż na bazarze,gdy tymczasem np.koszulę męską można
                          znacznie taniej kupić w C&A.
                          Ale na pewno to nastawienie z czasem się zmieni.
                          • miki_z_afryki Maja - właśnie o to chodzi! 07.01.09, 12:15
                            > Tak więc moim zdaniem często jest to kwestia wyboru, a
                            > nie zasobności portfela.

                            Zgadzam się z tym!
                          • Gość: z Re: hehe - no coś w tym jest. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 16:31
                            New Yorker C@A chińska tandeta z ubiegłego sezonu z innych centrów
                            • miki_z_afryki A co to znaczy chińska tandeta? 07.01.09, 17:01
                              To, że ma napis na metce "Made in China" świadczy o tandecie???

                              Rozczaruję Cię - większość produktów odzieżowych jest tam szyta. Nawet
                              renomowanych firm.

                              Oczywiście są wyjątki. Np. włoskie i francuskie domy mody zlecają szycie swoich
                              super zajebistych ciuchów podwykonawcom w Polsce, na Ukrainie, w Rumunii, w
                              Grecji, czy na południu Włoch, itp. - gdzie jak wiadomo za bardzo się nie przelewa.
                              Szyją to manufakturki po kosztach lub na czarno.

                              Niektorym sie chyba wydaje, ze ich "wypasione" ciuchy za 99 PLN szyją jacyś
                              londyńscy krawcy... hehe.
                              Proponuję przetrzeźwieć.
                              • Gość: *** Re: A co to znaczy chińska tandeta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 17:09
                                Czy takie produkty( wyprodukowane /uszyte w np. w Chinach ), które
                                posiadają markową metkę są dobrej jakości?
                                • miki_z_afryki Oczywiście... 07.01.09, 17:27
                                  Jakość materiałów, technologia, urządzenia, nadzór, kontrola produkcji, itd. są
                                  przecież narzucone przez właściciela fabryki.

                                  Jeśli np. firma Nike szyje buty, to wszędzie one szyte są w ten sam sposób i z
                                  tych samych materiałów.

                                  To, ze w USA robi to rozbestwiony przywilejami związkowymi robol, ktory ma na
                                  utrzymaniu hipotekę, trzy samochody itd., a w Chinach ten sam but szyje robotnik
                                  za przysłowiową miskę ryżu nie ma żadnego znaczenia dla jakości.

                                  Ma to tylko znaczenie dla producenta.

                                  Jesli ktos wiec wierzy, ze produkt made in USA, albo made in Germany jest leszy
                                  niż Made in China, to znaczy, ze jest w ciemnej dupie z wiedzą na temat tego co
                                  dzieje się na świecie.
                                • ciffan Re: A co to znaczy chińska tandeta? 07.01.09, 17:38
                                  Gość portalu: *** napisał(a):
                                  > Czy takie produkty( wyprodukowane /uszyte w np. w Chinach ), które
                                  > posiadają markową metkę są dobrej jakości?

                                  Napisz, proszę, gdzie na świecie muszą być produkowane ubrania (bo o nich akurat
                                  głównie rozmawiamy) aby ich jakość była wg ciebie dobra.
                                  • Gość: *** Re: A co to znaczy chińska tandeta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 18:56
                                    Tego nie wiem , gdzie powinny być produkowane by były dobre.
                                    Produkowane w Polsce nie sądobre, bo nie mają metki. W Chinach są
                                    dobre bo mają metkę.
                                    Może jednak nie o metkę tu chodzi, tylko o jakość ?
                                    Może na tym polega cała zabawa.
                                    Czy zatem jakość zależna jest od producenta, czy może od wykonania?
                                    Ja cały czas uważałam,że jeśli jakiś towar ma uznaną nazwę (ciuch
                                    czy nie ciuch) to powinien być wyprodukowany w kraju z jakiego
                                    wychodzi nazwa-firma.
                                    P.S Proszę nie zwalać mi tu wszystkiego na mój tyłek.
                                    • miki_z_afryki Już od dość dawna tak nie jest... 08.01.09, 10:19
                                      > Ja cały czas uważałam,że jeśli jakiś towar ma uznaną nazwę (ciuch
                                      > czy nie ciuch) to powinien być wyprodukowany w kraju z jakiego
                                      > wychodzi nazwa-firma.

                                      Już od dość dawna tak nie jest.
                                      Duże i średnie firmy już od co najmniej początku lat 90tych systematycznie
                                      przenoszą produkcję do krajów, gdzie płacą mniej za siłę roboczą.

                                      Nawet niektóre polskie firmy, ktore mają ambicje konkurować na rynku
                                      międzynarodowym to robią - np. LPP S.A. (właściciel m.in. marki Reserved, CROPP,
                                      itd.) zdecydowaną większość produkcji (a może i nawet całą) ma w Chinach.
                                      Podobnie CCC (buty), czy Redan (Troll, Morgan, Top Secret, itp.).

                                      Niestety - kapitał nie ma narodowości. Jeśli ktoś chce byc konkurencyjny to nie
                                      ma wyjscia - idzie tam gdzie taniej mu coś wytworzą.

                                      A to, ze Chińczycy niby coś gorzej uszyją od Polaków, Niemców, czy Włochów, to
                                      nieprawda.
                      • Gość: Hania Re: Wprowadzasz lekką dezinformację... IP: *.245.c92.petrotel.pl 07.01.09, 12:27
                        Maja jesteś bystrą babeczką,tez brzydzę sie acrylami ,tandetą
                        itp,tez mam dokładnie cudny szalik -chustę z New Yorkera bo w
                        centrum sama tandeta:)))))))))))
                  • Gość: Ona Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.245.c92.petrotel.pl 07.01.09, 11:52
                    po 29 zł to sa stare łachy na odziezy uzywanej bo z zimna weszłam i
                    ogladałam czekając na męza! to ja sobie nowe kupię w New Yorker za
                    tyle i modne kolory a nie szmaty z armii zbawienia!
                  • Gość: Hania Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.245.c92.petrotel.pl 07.01.09, 11:54
                    Ja mam bardzo ładne dwa golifiki po 29zł z New Yorker i bluzkę z
                    Clika biała z 79zl na 19 chyba......Czy nie warto?Warto! ale nasz
                    kołtunizm krytykuje wszystko dla przyjemnosci...........
                    • Gość: maja Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.103.c95.petrotel.pl 07.01.09, 12:03
                      No właśnie !!!
                      • Gość: 1 Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 22:04
                        New Yorker tandeta
                        • Gość: jage Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 20:58
                          New Yorker to jest akurat jeden z niewielu (obok Orsay'a i KappAhl) sklep warty uwagi. Ubrania tam są naprawdę dobrej jakości i każdy może znależć rozmiar dla siebie. C&A to jest dopiero tandeta... Materiał baaaardzo kiepski, a ubrania z "najnowszych" kolekcji już dawno niemodne.
                          • Gość: GangOlsena Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 21:03
                            A co sądzicie o "OLSENIE"?
                            Czy to dobra Firma?
                          • Gość: Hania Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.c155.petrotel.pl 09.01.09, 09:18
                            To prawda tam są ubrania jak z 80 lat dziwadła jakieś,buty jak z
                            okładki z zeszytu.Zgadam się z Tobą,że New Yorker to jeden z
                            najlepszych sklepow i przystępne ceny..........
                          • Gość: no cos ty Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 22:01
                            Orsay ? faktycznie - prawie jak Versace ;-)
                            Paleta ciuchów Orsay kosztuje ok 100 euro.
                            To tak 2-5 euro za szmate niezależnie od typu. Potem placisz za to 30-40 w polsce. Gratulacje.

                            KappAhl. Ubrania o wartości przeszacowanej o jakieś 200-300 procent. Mam bluze tej firmy. Zaplaciłem za granicą 10Euro. Po ile sa w polsce ? Nie odpowiadaj

                            C&A jako jeden z niewielu nie sili się na kogoś kim nie jest i nigdy nie będzie.

                            Byłem jeszcze w tym sklepiku z garniakami do komuni SunsetSuits. Średnia jakość, średnia cena. Tu jest dosyc ok ale dodatki typu koszule za 150 zł czy pasek za 150 zł to jakis kosmos.

                            Ludzie, w stanach jak Yapiszon kupuje buty za 100 dolarów (300zł)to znaczy że ma apartament za pół melona i jeździ czerwonym Ferrari.
                            Wy kupujecie sobie takie drogie ciuchy nieadekwatne do zarobków.

                            Amerykanin jak zarobi te normalne 2 tysiaki zielonych to kupuje sweter za 6.99, jeansy za 9.99 i zwykłe trampki nike za 20 baksów.
                            U nas każdy musi wydać 10x tyle i jeszcze mysli że to okazja bo mu na szybie promocja napisali.


                            • Gość: Belfer Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 23:12
                              No, ale wtedy pozbywa się wrażenia, że jest prowincjuszem...
                              • Gość: Ojciec Prowincjał 10 stycznia noc wybrzedaży IP: *.150.c92.petrotel.pl 10.01.09, 07:22
                                Nie pozabijajta sie ino ;-)
                              • Gość: eloo! Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.plock.mm.pl 10.01.09, 10:45
                                Dobre i ostre! Gadajta dalej, a spieszta sie bo te "galeryje" chyba zaraz
                                przerobią na garaże. Puściutko tam, aż w uszach dzwoni. Klientela widać nie
                                ta. ;)))))
                                • Gość: misiek Re: 3.01.2009 Ruch obumarł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.09, 11:24
                                  Klientela nienawykła do cudeńków-wychowana na bazarze,tudzież
                                  galeria działa dopiero miesiąc więc jeszcze nie każdy ją "zwiedził"
                                  i coś w niej kupił. Pomieszanie prowincjonalności,czereśniactwa i
                                  kołtunerii i hrabiostwa-taka mentalna wioska. Ciekawe jak sobie
                                  radzą nowootworzone galerie w
                                  Słupsku,Koszalinie,Kaliszu,Pile,Gorzowie Wlkp.,Zielonej
                                  Górze,Legnicy-tam też wysyp galerii nastąpił i następuje. Ciekawe
                                  czy Płock bardzo odstaje od tych miast i czy ludzie tam chętniej
                                  chodzą do galerii bez zbędnej ideologii i złośliwości? Firma która
                                  wybudowała Wisłę rok wcześniej zbudowała podobnej klasy obiekt w
                                  Gorzowie a teraz buduje jeszcze jeden. Widocznie po roku uznali że
                                  się opłaci. Poczekajmy rok i dopiero oceniajmy. Albo po prostu Płock
                                  się nie nadaje do ucywilizowania i bliżej mentalnie mu do miasteczka
                                  10-cio a nie 100-tyś jak wyżej wymienione. Pożyjemy-zobaczymy.
    • Gość: misiek Tak,jesteśmy zapóźnioną prowincją-ot co! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.09, 11:15
      A dlaczego? Bo tu wszystko przychodzi z opóźnieniem,na samym
      końcu,gdzie gdzie indziej już to dawno jest i jest składnikiem
      normalnego życia i nie budzi emocji. Sama dyskusja o galerii czyli
      zbiorze sklepów/butików świadczy o poziomie. A więc jesteśmy
      zapóźnioną prowincją-bo : MacDonalds 6 lat po reszcie kraju,już
      dawno był w Kutnie hłe hłe,hipermarket 6 lat po reszczie kraju-już
      dawno był we Włocławku,multipleks 6 lat po reszcie kraju-już dawno
      był we Włocławku,galeria handlowa-6 lat po reszcie kraju ;-) Ale ten
      Płock zacofany-czy kiedykolwiek był w awangardzie lub w miarę nie
      odstawał od peletonu? Jeśli chodzi o działalność handlowo-usługową
      czy styl życia?
      • Gość: Belfer Re: Tak,jesteśmy zapóźnioną prowincją-ot co! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 12:12
        Jasne, o poziomie rozwoju świadczy buła z kotletem i buda z
        ciuchami... a i jeszcze kino z bardzo ambinym repertuarem...
        Odpowiadając na pytanie: "czy Płock kiedykolwiek był w awangardzie
        lub w miarę nie odstawał od peletonu?". Był i jest. Jedno z
        pierwszych biskupstw, rozwinięta infrastruktura (szczerbiec był
        prawdopodobnie wykuty w Płocku), siedziba książąt władających krajem
        przed rozbiciem dzielnicowym i pretendujących do korony w okresie
        rozbicia, stolica niezależnego księstwa przez kolejne wieki, w
        okresie rozbiorów - Towarzystwo Naukowe Płockie i biblioteka
        Zielińskich, po rozbiorach - 1920, po wojnie - Orlen i PERN - to tak
        z grubsza, chaotycznie i ad hoc. A dla większości i tak liczy się
        tanie żarcie, ciuchy nie-tanie, ale z metkami i rozrywka niskich
        lotów. Pozdrawiam trzeźwo myślących i tych, którzy jeszcze nie
        wytrzeźwieli z oparów konsumpcjonizmu.
        • miki_z_afryki Witamy w XXI wieku... 10.01.09, 12:44
          Witamy w XXI wieku...

          Gość portalu: Belfer napisał(a):

          > Jasne, o poziomie rozwoju świadczy buła z kotletem i buda z
          > ciuchami... a i jeszcze kino z bardzo ambinym repertuarem...

          Piszemy o prowincjonalności, a nie o rozwoju.
          A o tej prowincjonalności świadczy nie tyle obecność szatańskich symboli zgniłej
          cywilizacji zachodu, tylko tego jak się z nich korzysta. ;)

          Ponieważ żyjemy w XXI wieku, a nie średniowieczu, czy choćby na początku wieku XX.
          Dlatego też ludzie dziś mają dostęp do wiedzy, wykształcenia, efektywniej i
          wydajniej pracują.
          Tym samym mają więcej pieniędzy i wiecej czasu dla siebie.
          Lepiej się odżywiają, uprawiają sport, poświęcają się hobby, chodzą do lekarza, itd.
          Dlatego dłużej żyją, nie wypadają im zęby, itd.... hehehe

          Ty też musisz się w coś ubrać, coś zjeść, czymś umyć zęby, pojechać gdzieś na
          urlop, itd.
          Wiec konsumpcja dotyczy kazdego z nas. A to w jakis sposób konsumujemy świadczy
          między innymi o tym czy jesteśmy prowincjonalni, czy nie.

          I o tym prowincjonalizmie swiadczy np. to, ze się boimy takich nowości, albo
          też, ze się na nie rzucamy bez opamiętania.

          A w ogole to nie rozumiem takiego zero-jedynkowego podejscia niektorych osób.
          To, ze ktos zrobi zakupy w galerii, albo zje w pizzahut nie oznacza od razu, ze
          nie interesuje się np. sztuką albo nie ma innych potrzeb tego typu.
          Moim zdaniem takie rozgraniczanie w ocenie innych albo-albo (albo galeria, albo
          muzeum) świadczy wlasnie o prowincjonalności. ;)
          • Gość: *** Re: Witamy w XXI wieku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 15:01
            Myślę, że ludzie musieli oswoić się z nowością. Będą całymi
            rodzinami spędzać tam całe dnie.
          • Gość: Belfer Re: Witamy w XXI wieku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 16:57
            W otwartym po remoncie muzeum diecezjalnym i mazowieckim tłumów nie
            było - choć można je było zwiedzić za darmo. Płockie biblioteki (nie
            tylko Zielińskich) świecą pustkami. Z tego powodu nie podnosiłeś
            larum. I pierwsze słyszę, że w sklepach, nawet występujących w dużym
            natężeniu, się "bywa", a nie - jak dotychczas - robi zakupy.
            Takie "bywanie" w sklepach - to moim zdaniem prowincjonalność XXI
            wieku. Aktywność mieszkańców Płocka w jakiejkolwiek innej dziedzinie
            niż konsumpcja jest znikoma i to jest problem, a nie niska
            frekwencja w galerii.
            • miki_z_afryki Nigdzie nie napisałem, że się "bywa"... 11.01.09, 09:46
              Nigdzie nie napisałem, że się "bywa", a już na pewno nie w poście, na który
              odpowiadasz.
              A nawet gdybym tak napisał, to nie łap mnie za słówka.

              Larum też zadnego nie podnoszę, tylko założyłem temat, ktorego motywy
              wyjasnialem juz kilkakrotnie. Nie chce mi sie powtarzac, tym bardziej, ze i tak
              nie wyczuwam u Ciebie dobrej woli, żebyś je mógł zaakceptować.

              Co do frekwencji w muzeum, to czemu niby ja mam zakladac temat????
              Skoro tak sie tym martwisz, to sam go załóż. Przeciez to publiczne forum.
              Przy odrobinie dobrej woli moglbys tez jakos zachęcić ludzi do odwiedzin. Forum
              jest na tyle liczne, ze na pewno chociaz kilka osób by sie pewnie skusiło. To
              mała kropelka, ale zawsze - kropla drąży skałę.

              Tyle tylko, ze to trzeba chcieć. Najlatwiej jednak jest nic nie robić, tylko
              truć sobie mózg nienawiścią i pogardą do wszystkich w koło. Ze konsumpcjonizm,
              ze źli Płocczanie, złe władze i tym podobne bzdety.

              Żal mi takich zgorzknialców.
              • Gość: Belfer Re: Nigdzie nie napisałem, że się "bywa"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 20:58
                To o "bywaniu" to odpowiedź dla ***. Do odwiedzin muzeum nie
                zamierzam nikogo namawiać - tak samo jak do odwiedzin/unikania
                galerii. Jesteśmy w końcu wolnymi ludźmi w wolnym kraju. Sam
                czasami robię zakupy w galerii - więc wpis o zero-jedynkowym
                postrzeganiu świata całkowicie chybiony. Chodzi mi jedynie o to, że
                wyciąganie wniosków o prowincjonalności miasta na podstawie tego, że
                komuś biznes nie idzie tak, jakby sobie tego życzył - to chyba lekka
                przesada. I co ma do tego władza?
          • Gość: Belfer Re: Witamy w XXI wieku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 17:29
            "Dlatego też ludzie dziś mają dostęp do wiedzy, wykształcenia,
            efektywniej i wydajniej pracują. Tym samym mają więcej pieniędzy i
            wiecej czasu dla siebie."
            Owszem, dostęp do wiedzy jest powszechny, co nie oznacza, że
            powszechnie wykorzystywany, co się wiąże z poziomem wykształcenia
            (nie mylić z posiadamymi dyplomami/świadectwami). Z czasem dla
            siebie to też ciekawostka - drastycznym przykładem jest człowiek
            jaskiniowy, który na pracę (zaspokojenie potrzeb życiowych)
            poświęcał 2 godziny dziennie - 4 razy mniej niż my obecnie...
    • Gość: o co chodzi ? śmiac sie czy płakać IP: 79.191.31.* 11.01.09, 22:20
      poczytałem parę postów i dalej już nie dam rady. takie biadolenie być może u
      kogoś z galeria związanego przekonuje mnie jako człowieka który jeszcze tam ani
      razu nie zajrzał ,że i po co. szkoda czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja