Dzień dobry, poproszę dopalacza

07.01.09, 21:37
Po co ta cala szopka?! Za kogo Wy sie macie ze chcecie decydowac za innych?! Kazdy ma swoj rozum i swoje zycie, sam za siebie decyduje. Calkowity brak szacunku dla osob o innych pogladach.
    • Gość: antydebil [...] IP: *.158.c69.petrotel.pl 07.01.09, 21:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 22:54
        zaraz zaraz
        1. jestes lekarzem?
        2. dajesz komus pieniadze na leczenie?
        3. jakie leczenie?
        4. smieci to masz w domu...
        5. debil
        • Gość: grom Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 23:00
          "2. dajesz komus pieniadze na leczenie?"
          A o składkach na ubezpieczenie zdrowotne słyszałeś? Nie? To poczytaj, a dowiesz
          się na jakich zasadach funkcjonuje Polska służba zdrowia.
          • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 23:03
            placisz tyle samo niezaleznie od tego czy dopalacze beda legalne czy nie
            • Gość: grom Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 00:06
              Im więcej osób musi podlegać jakiemuś leczeniu tym więcej pieniędzy potrzeba. A
              co za tym idzie, zwiększa się szansa na np. podwyższenie składki. Ox, skończyłeś
              chociaż podstawówkę? Bo widzę, że nie rozumiesz podstaw.
              Kretyni biorący dopalacze będą leczeni za moje pieniądze. A tych pieniędzy
              brakuje, jeśli nie zauważyłeś. I to brakuje dla osób, które naprawdę tego
              leczenia potrzebują. Nie ma pieniędzy na zaawansowane technologicznie leczenie
              raka, a społeczeństwo ma sponsorować odwyk dla niedorozwojów, którym się zabawy
              zachciało?
              • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 00:41
                Gdybys znal podstawy dzialania srodkow odurzajacych to moglibysmy rozmawiac o podstawach dzialania systemu opieki zdrowotnej. Gdybys wiedzial ile razy wiecej osob jest w szpitalu przez alkohol, obzarstwo, glupote, nieuwage i rytune. Gdybys nie wsadzal wszystkich zlych rzeczy do jednego worka, wiedzac ze jedne szkoda bardziej inne mniej.
                Gdybys chociaz jedna z tych rzeczy powyzej... moglibysmy rozmawiac.
                A gdybys poznal moje wyksztalcenie to bys sie zaczerwienil
                • Gość: Gąbka Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.c152.petrotel.pl 08.01.09, 01:31
                  Już dobrze, dobrze panie Profesorze. Złość na intelekt szkodzi.
                  Jestem jak najbardziej za legalizacją narkotyków ale dopiero w sytuacji gdy
                  służba zdrowia będzie całkowicie prywatna i brak przymusu płacenia składki
                  ubezpieczeniowej. Nie jestem frajerem i nie mam zamiaru płacić za leczenie
                  kretynów, którzy chcieli sobie poeksperymentować.
                  • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 10:55
                    wiecej osob trafia na leczenie przez eksperymentowanie z kwaskiem cytrynowym albo jakimkolwiek innym produktem spozywczym, ja p*erdole przeciez mowie wszystko jasno i wyraznie, nawet staram sie uzywac ladnego jezyka zeby wyjsc powaznie, ale nie... nikt nadal nie chce placic za leczenie...
                    Pytam sie jakie k*rwa leczenie wymysliliscie
                    • Gość: Joanna Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 08.01.09, 14:22
                      widac jak tobie dopalacze juz mozg wyzarly :)))) swietny sposob
                      obrony,zwalanie ze ludzie choruja przez np obzartwo, kazdy winny
                      odwraca uwage od siebie :)))) taki jestes niby wyksztalcony a taki
                      glupi jednak, wszystko co ma wplyw na mozg,co odurza szkodzi,na
                      wszystko. alkohol szkodzi,papierosy szkodza,ale jakos sa legalne
                      wiec nie szkodza az tak jak dopalacze i narkotyki. ja ani nie pije
                      ani nie pale,nie obzeram sie a tym bardziej nigdy nie wzielam i nie
                      wezme zadnych prochow dopalaczy i narkotykow co ty uwazasz za
                      cukiereczki,tu wlasnie widac u ciebie dziury w mozgu :) acha,
                      pamietaj ze i sex szkodzi,tyle teraz chorob,panny w twoim typie wola
                      dopalacze kupic niz isc do ginekologa i sie leczyc :) ja tez sobie
                      nie zycze by leczyli frajerstwo za moje pieniadze,wole je
                      przeznaczyc na bezdomne zwierzeta.
                      • Gość: Chemiczny Brat Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 19:37
                        Widać, że i seksu nie uprawiasz Joanno, bo hormony Ci na mózg
                        siadły.Prochy były są i będą. Jeżeli chodzi o leczenie myślę, że
                        dopalacze są lepsze, ponieważ właściciel sieci sklepów odprowadza
                        podatki i coś tam na to leczenie jest a i kolekcje są lepszej
                        jakości bo bez trucizn.Mafia sprzedając nie wiadomo jakiej jakości
                        towar nie odprowadza nic.Zjadłem tego trochę i jestem normalnym
                        człowiekiem. Wszystko jest dla ludzi i nic co ludzkie...
                        Nie broń innym tego czego ty nie robisz, każdy ma wolną wolę.Jeżeli
                        seks Twoim zdaniem jest szkodliwy to jesteś biedną osobą.
                        • Gość: Joanna Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 08.01.09, 20:48
                          gdybys umial czytac ze zrozumieniem,ale przez prochy nie umiesz, to
                          bys wiedzial,ze chodzilo mi o to,ze sex z takimi panienkami jakie sa
                          w typie tego czegos pod loginem "ox" jest szkodliwy bo tyle teraz
                          chorob a w takim srodowisku dopalaczoholikow w jakim jest ox
                          panienki to dno,bo wola sie nacpac niz wydac na lekarza i wyleczyc
                          tym czym sie zarazaja na swoich imprezkach :) ja sex uprawiam ale
                          bezpieczny a nie przygodny i z byle kim jak srodowisko wielbicieli
                          dopalania,wspolczuje im,widac maja nudne zycie ze az musze z niego
                          odlatywac :)
                          • Gość: Chemiczny Brat Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 21:03
                            Widzę, iż mimo tego że nie ćpasz pięknie dałaś się sprowokować. Tak
                            na prawdę widać że w mojej wypowiedzi ubodło Cię tylko to co
                            powiedziałem o Tobie, a z resztą już się zgadzasz. Tak jak
                            powiedziałem wszystko jest dla ludzi, tylko mądrych. Prochy czasami
                            potrafią jaśniej widzieć to czego nie widać normalnie. Czemu
                            Broniewski tworzył tylko jak pochlał??
                            Skuś się kiedys tylko po to aby wiedzieć o czym móiwsz. Czy zgadzasz
                            się z tym,że ludzie którzy nie mają dzieci, są księżmi, a w
                            szczególości facetami nie powinni gadać o aborcji?? Jeżeli tak, to
                            sama wyciągniesz wnioski. Ja sam kiedyś byłem wielkim przeciwnikiem,
                            bo nie wiedziałem o czym mówię. Pozdrawiam Joanno!!
                          • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 22:56
                            Gość portalu: Joanna napisał(a):
                            > o to,ze sex z takimi panienkami jakie sa
                            > w typie tego czegos pod loginem "ox" jest szkodliwy bo tyle teraz
                            > chorob

                            Piekna panienko wyksztalcona i madrzejsza od wszystkich. Podejscie "nie mam co powiedziec to zaczne obrazac" jest zbyt prostackie, zebym odbijal pileczke w twoja strone

                            Gość portalu: Joanna napisał(a):
                            > a w takim srodowisku dopalaczoholikow w jakim jest ox
                            > panienki to dno

                            Ale tu juz zaczynasz mi mocno cisnac, wiec odbije, bo mysle ze sama piszesz o dnie bo siegnelas go juz nie raz i w twoim narkomanskim srodowisku dawanie **** to byla norma. Bardzo mi przykro ze lapalas wszystko od wszystkich i musialas wszystko wydac na leczenie. Szkoda tylko ze zabraklo na leczenie glupoty, a moze i nie zabraklo tylko stwierdzili ze to nieuleczalne ;(

                            Moje rady na przyszlosc: Ogladaj wiecej telewizji, kazdego chlopaka w bluzie z kapturem traktuj z gory, sluchaj wiecej plotek i powtarzaj dalej, prowadz sobie dalej swoje nudne zycie i nie probuj niczego nowego, bo moze cie to zabic, a w najlepszym wypadku trafisz na leczenie dlugotrwale, za ktore coniektorzy na tym forum nie popuszcza ci, bo przeciez oni (!) beda musieli za to placic
                            • Gość: Joanna Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 09.01.09, 18:09
                              nie pozwalaj sobie chlopczyku, bo bardzo sie mylisz,nie znasz mnie
                              wiec daruj sobie takie teorie, narkomanem to jestes ty,ja nigdy nim
                              nie bylam, wiem ze to bardzo rzadkie w tych czasach i takie nie
                              modne nic nie brac,ale zawsze bylam jakas taka staroswiecka i nie
                              podazalam za moda i tak jest do dzis, widac ciebie boli ze sa osoby
                              ktore sa "czyste", nic o mnie nie wiesz,gdybys mnie znal to na
                              kolanach bys przepraszal za te obrazliwe slowa! sexu przygodnego tez
                              nigdy nie uprawialam,facet z ktorym sie wiazalam zawsze musial
                              pokazac mi swe wyniki na obecnosc chorob przenoszonych droga
                              plciowa. nigdy nie bede ryzykowala zycia dla chwili watpliwej
                              przyjemnosci. bardzo sie pomyliles co do mnie,trafiles jak kula w
                              płot. na przyszlosc uwazaj z takimi opiniami na moj temat , to ty
                              masz dziury w mozgu a nie ja, tkwij sobie w swoim narkomanskim
                              srodowisku,zacpaj sie na smierc :) mnie to nie obchodzi, dla mnie
                              jestem zerem, kazdy kto siega po prochy alkohol papierosy jest
                              zerem,kazdy kto nie szanuje swego zdrowia i zycia. kozak jestes na
                              forum ,zeby obrazac kobiety i to akurat porzadne a nie takie z
                              jakimi ty obcujesz w swoim srodowisku, w twarz bys takiego czegos
                              nigdy nie powiedzial gdybys mnie znal.
                              • Gość: ox co ty p*erdolisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 19:06
                                Jakbym mial cie przepraszac na kolanach to chyba po tym jakbys sama przepraszala mnie na kolanach idac za mna na kolanach po rozbitym szkle i gwozdziach
                                nie dosc ze obrazilas mnie jako pierwsza to jeszcze obrazilas (wszystkie) dziewczyny dookola mnie, a teraz zgrywasz poszkodowana. powstrzymalem sie do tego zeby skupic sie na tobie i nie jestem kozak i glupio sie czuje obrazajac kogos na forum, a szczegolnie kobiete
                                Ich niech ci bedzie ze mam dziury w mozgu. Ty masz dziury w glowie przez ktore wyparowal ci mozg i dziur w nim miec nie mozesz.
                                Moje srodowisko to rodzina, przyjaciele, znajomi i kumple z pracy, ty pewnie zyjesz w sferach sztucznosci i wynioslosci gdzie przescigacie sie w nowych torebkach kozaczkach i kosmetykach, sztuczne usmieszki i nibylubienie sie

                                Gość portalu: Joanna napisał(a):
                                > kazdy kto siega po prochy alkohol papierosy jest
                                > zerem,kazdy kto nie szanuje swego zdrowia i zycia.

                                Widac wzburzenie za bardzo wplywa na zdolosc myslenia, wiec zanim obrazisz 90% spoleczenstwa zacznij czytac swoje artykuly przed kliknieciem wyslij

                                Gdybys to co napisalas na forum w postach powiedziala przy moich znajomych tp faceci by zrobili duze oczy a dziewczyny by sie wsciekly hehehe

                                czekam na odpowiedz bo twoj styl, argumentacja i zlosc zaczynaja mi sie podobac
                                • Gość: Joanna Re: co ty p*erdolisz IP: *.plock.mm.pl 09.01.09, 19:40
                                  bardzo sie mylisz, nigdy nie usmiecham sie sztucznie i nigdy nie
                                  udaje ze kogos lubie,nienawidze sztucznosci i udawania, ja jestem
                                  bardzo szczera ale w tych debilnych czasach to jest dziwnie
                                  przyjmowane, sory ale naprawde mnie z kims mylisz, nie jestem jakas
                                  pusta lala ktorej tylko ciuszki w glowie,jako kobieta lubie byc
                                  zadbana ale to cos innego niz to o czym ty piszesz, ja nie jestem
                                  panienka z tipsami w rozowej mini i po solarium,nie jestem tandetna
                                  ofiara mody bez swego stylu jak tysiace panieniek w plocku.
                                  nibylubienie-fajne okreslenie:))))))))))) pasuje do tych czasow ale
                                  nie do mnie, ja niestety zawsze ejstem szczera i ten kogo nie lubie
                                  wie o tym doskonale bo ma to dobitnie powiedziane, widze ze jednak
                                  ja nie pasuje do twego obrazka mnie i do tego co teraz jest trendy,
                                  nie jestem modna,nie cpam,nie pije, nie pale,jestem wierna,nie
                                  ubieram sie jak zdzira,ubieram sie w to co pasuje do mnie a nie to
                                  co jest modne jeden sezon, nie nosze tapety,sztucznych
                                  cyckow,sztucznych pazurow, raczej jestem wredna ale za to szczerze,
                                  nie udaje przyjaciolki wszystkich,ale znam osoby co tak robia,ja
                                  wole miec jedna przyjaciolke-za to prawdziwa, sory ze cie obrazilam
                                  ale mnie wkur****ś ze bierzesz dopalacze, ja bardzo szanuje zdrowie
                                  i zycie,ale dlaczego tu nie napisze, bo to nie meijsce na to,bo
                                  oprocz ciebie czytaliby to malomiasteczkowi prostacy
                                  • miki_z_afryki A kogo to obchodzi? 09.01.09, 20:34
                                    A kogo to obchodzi?

                                    Sorry, ale wypisujesz jakieś dziwne rzeczy. Sama się rzuciłaś na człowieka i
                                    zaczęłaś tę durną sprzeczkę.
                                    Teraz piszesz długie posty, z ktorych 90% to Twoje peany na Twój własny temat.
                                    Pomijając to, ze coś takiego jak kończenie zdania jest Ci chyba obce.

                                    Nie bardzo rozumiem o co jeszcze walczysz?
                                    Okej - przyjęliśmy do wiadomości, że nie jesteś puszczalską, naćpaną wywłoką.
                                    Ale przestań już przynudzać.
                                    I zrozum, ze to Ty bezpardonowo zaatakowałaś człowieka.
                                    • Gość: Joanna Re: A kogo to obchodzi? IP: *.plock.mm.pl 09.01.09, 20:42
                                      nie wtracaj sie,nie pasuje nie czytaj, do ciebie nie pisalam, pisze
                                      jak chce,nie musze sie z tego tluamczyc czy koncze zdania czy nie.
                                      jak lubisz byc adwokatem to idz na studia. ode mnie wara
                                      • miki_z_afryki To sobie poproś od kolegi np. adres e-mail 09.01.09, 20:54
                                        To sobie poproś od kolegi np. adres e-mail.

                                        Dopóki piszesz na publicznym, ogólnodostępnym forum, to każdy ma prawo się
                                        wypowiedzieć w dowolnej chwili.
                                        A Ty akurat nie jesteś od decydowania o tym kto może, a kto nie wypowiedzieć się.
                                        Parafrazując Twoją wypowiedź - Jak Ci to nie pasuje, to tu nie zaglądaj... ;) :P

                                        BTW: Adwokatem nie zostaje się od pójścia na studia.
                                  • Gość: ox Re: co ty p*erdolisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 21:00
                                    zacznij panowac nad emocjami, poza tym zdrowie to nie tylko omijanie uzywek alkoholu i fajek, ale tez zdrowe jedzenie i sport - czego mam duzo. Dopalacze i narkotyki to nie narkomani, no moze 5%, reszta to zazywajacy przy wiekszej okazji, albo czasami ze znajomymi, albo ta mila parka z pietra wyzej/domku obok czego nigdy bys sie nie spodziewala. wypada mi takze powiedziec sory. sory za to ze cie obrazilem
                                    • Gość: Joanna Re: co ty p*erdolisz IP: *.plock.mm.pl 09.01.09, 21:20
                                      moi znajomi takich rzeczy jak dopalacze nie zazywaja, czasem pija
                                      okazjonalnie,jak ktos zapali papierocha to od razu jest odeslany na
                                      dwor lub daleko ode mnie,nie mam zamiaru byc biernym palaczem, ja
                                      zdrowo zyje,oprocz nie picia,nie palenia,nie cpania i nie puszczania
                                      sie -odzywiam sie bardzo zdrowo i sporty uprawiam,bardzo mnie
                                      obraziles wyzywajac od narkomanek i jeszcze ze sie niby
                                      puszczalam,mnie szlag trafia jak mnie ktos o cos oskarza
                                      bezpodstawnie, moi znajomi by sie usmiali gdyby przeczytali to co o
                                      mnie napisales,bo oni mimo ze mnie lubia i szanuja to mowia ze ja
                                      jestem z innej epoki albo z kosmosu. zamiast "sory" przepraszam ze
                                      tak na Ciebie wjechalam, ale taka jestem,emocjonalna i skaczaca do
                                      oczu :) u mnie co w sercu to na jezyku, wiele razy przez to wpadalam
                                      w tarapaty :) taka sie urodzilam i juz,wredna zlosliwa szczera i
                                      agresywna :) dobre serce mam tylko dla ludzi ktorzy na szacunek i
                                      serce zasluguja i dla bezbronnych zwierzat,ktorym staram sie
                                      pomagac,co w plocku jest trudne:(
                                      • Gość: dziadek Re: co ty p*erdolisz IP: 193.59.38.* 10.01.09, 08:34
                                        no z tego co tu napisalas jasno wynika, ze jestes z kosmosu:)
                                        • Gość: Joanna Re: co ty p*erdolisz IP: *.plock.mm.pl 10.01.09, 12:34
                                          wole byc porzadna kobieta z kosmosu niz taka jak inne,tandetne
                                          dupodajki.,ktore siebie nie szanuja.zegnam
                              • Gość: *** Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 20:43
                                Tekst z badaniami jest rewelacyjny :).
                                • Gość: Joanna Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 09.01.09, 21:25
                                  ale prawdziwy, czy to takie dziwne ze ktos dba o zdrowie? narazac
                                  zycie i zdrowie dla chwili przyjemnosci? twoim zdaniem warto? moim
                                  nie warto,jak facet nie chce zrobic badan tzn ze nie szanuje kobiety
                                  i na odwrot,ze ma gdzies bezpieczenstwo,ze naraza kogos. malo
                                  odpowiedzialne jest isc do lozka z kims kto byc moze mial wielu
                                  partnerow, a ci mieli wielu partnerow itd... ja nie chce byc
                                  narazana bo sama jestem zdrowa i nigdy nikogo bym nie narazila.
                                  • Gość: *** Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 21:32
                                    Gość portalu: Joanna napisał(a):

                                    > ale prawdziwy, czy to takie dziwne ze ktos dba o zdrowie? narazac
                                    > zycie i zdrowie dla chwili przyjemnosci? twoim zdaniem warto? moim
                                    > nie warto,jak facet nie chce zrobic badan tzn ze nie szanuje
                                    kobiety
                                    > i na odwrot,ze ma gdzies bezpieczenstwo,ze naraza kogos. malo
                                    > odpowiedzialne jest isc do lozka z kims kto byc moze mial wielu
                                    > partnerow, a ci mieli wielu partnerow itd...
                                    To na podstawie badań można określić kto ilu miał partnerów?
                                    • Gość: Joanna Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 09.01.09, 22:28
                                      jestes tepy czy tylko udajesz? czy ja napisalam ze na podstawie
                                      badan wiadomo ile kto mial partnerow? napisalam ze byc moze ten ktos
                                      mial wielu partnerow,wiec byl narazony na duze ryzyko zarazenia
                                      jakims syfem. wiec ja wole byc pewna ze ten ktos mimo wczesniejszych
                                      kontaktow sexualnych z innymi kobietami jest zdrowy. no chyba ze ty
                                      lubisz rosyjska ruletke,ja nie, ja musze miec pewnosc ze idac z kims
                                      do lozka jestem bezpieczna, zlosliwe komentarze sobie daruj, lubisz
                                      ryzyko ok,ale nie szydz z tych ktorzy chca zyc w zdrowiu
                                      • frameset Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 09.01.09, 22:43
                                        Nie lepiej być z jedny partnerem, niż z kilkoma przebadanymi?
                                        • Gość: Joanna Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 10.01.09, 03:02
                                          a ty od momentu gdy przestales byc prawiczkiem jestes z ta sama
                                          osoba? zwiazki sa i sie koncza, chyba dziwnie mnie zrozumiales, ja
                                          jestem z jednym partnerem,jestem monogamistka wiec nie moglabym
                                          byc "z kilkoma przebadanymi". ale niestety zycie sie tak czasem
                                          uklada ze zwiazek sie konczy i los przynosi innego partnera. i kazdy
                                          musi byc przebadany. jasne ze najfajniej byloby miec jednego przez
                                          cale zycie,ale bywa to nierealne.
                      • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 22:45
                        nie obrazilem sie o to ze jestem glupi hehehe

                        Gość portalu: Joanna napisał(a):
                        alkohol szkodzi,papierosy szkodza,ale jakos sa legalne
                        wiec nie szkodza az tak jak dopalacze i narkotyki.

                        to powiedz mi ile czynnych i biernych palaczy umiera rocznie, a ile od narkotykow. Mysle ze tych pierwszych jest conajmniej 20x wiecej. Dziekuje, pozdrawiam
                        • Gość: Chemiczny Brat [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.09, 22:30
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: grom Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 14:57
                      A co, ludziom na odwyku tylko wodę do popicia się podaje?
                      Poza tym, już widzę ćpuna, który podczas doprowadzania do szpitala mówi:
                      "Chwila! Sam zapłacę za własne leczenie. Tutaj macie moją złotą kartę."
                      A jeśli piszesz o papierosach czy alkoholu. Papierosy to syf i jak dla mnie
                      powinna wejść jak najszybciej ustawa o zakazie palenia w miejscach publicznych.
                      Co do alkoholu, to nie wiem czy wiesz, ale niewielkie ilości procentów mogą
                      pozytywnie wpływać na zdrowie. Nie słyszałem jednak o tym, żeby dopalacze dawały
                      jakieś korzyści.
                      • Gość: P Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.net.pl 08.01.09, 16:02
                        WHO - Swiatowa Organizacja Zdrowia [iscie mafijna instytucja, nie?], brytyjskie
                        House of Commons Science and Technology Committee i szereg innych niezaleznych
                        instytucje klasyfikuja takie narkotyki jak marihuna lub extasy jako mniej
                        szkodliwe niz papierosy lub alkohol. _Jedyne_ badanie wskazujace na
                        neurotoksycznosc extasy to opublikowany we wrzesniu 2002 artykul w prestizowym
                        magazynie Science. I jest to tez _jedyny_ w historii tegoz magazynu artykul
                        ktory zakonczyl sie wycofaniem i pierwszym w historii tej publikacji
                        sprostowaniem. Nie ma sie co sprzeczac - alkohol i piaperosy _sa_ gorsze od
                        marihuany i extasy. Tak samo jak nie ma co sie klocic ze opiaty sa o niebo
                        bardziej szkodliwe. A co do korzysci - korzysc jest taka sama jak z palenia
                        papierosow lub picia kawy - przyjemnosc. Zdelegalizujmy alkohol, papierosy i
                        kawe - a osoby ktore beda sie domagaly zwrotu ich praw do spozywania tych rzeczy
                        powyzywajmy od alkoholikow i cpunow. I bedzie fajnie.
                        • Gość: grom Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 17:45
                          Mówimy o jakichś dziwnych tabletkach sprzedawanych w funshopach, a nie o
                          marihuanie. Poza tym, po "zasmakowaniu" dopalaczy może komuś przyjść ochota na
                          spróbowanie czegoś mocniejszego. Czegoś co uzależnia już po pierwszym czy drugim
                          razie. W przypadku alkoholu nie uzależniasz się po jednym wieczorze spędzonym z
                          butelką. To jest ta różnica.
                          • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 23:15
                            grom przeciez marihuana jest nielegalna, uzaleznia, robi dziury w mozgu, niszczy organizm, zabija!
                            czemu tak nie napisales, jestem zawiedziony
                          • Gość: P Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.net.pl 09.01.09, 09:43
                            Argument ze miekkie narkotyki sa 'brama' do narkotykow twardych, jest de facto
                            argumentem za legalizacja. Dilerom zalezy na sprzedazy wszelkich narkotykow i
                            raczej nie beda mieli skrupulow by sprzedac 'cos ekstra'. Zaloze sie gdyby
                            zdelegalizoac papierosy to tez argumentem przeciwko papierosom byloby ze
                            prowadza do innych uzywek - poniewaz dilerzy sprzedajacy papierosy sprzedawaliby
                            rowniez i twarde narkotyki. Legalizujac i wprowadzajac skrupulatne kontrole
                            jakosci wyelminowany zostalby element zagrozenia jaki wiaze sie ze spozywaniem
                            substancji niewiadomego pochodzenia, albo substancji syntetycznych, ktore nie sa
                            do konca przebadane. MDMA [znane popularnie jako ekstazy] jest srodkiem ktory
                            jest bezpieczniejszy i mniej szkodliwy od alkoholu. Jednakze, na skutek takiego
                            a nie innego prawa jest on nielegalny. Na rynku rzadko mozna spotkac czyste
                            MDMA, czesto jest ono zmieszane na przyklad z metaamfetamina [ktora jest bardzo
                            szkodliwa] lub z BZP [ktore jest malo przebadanym syntetykiem]. Tablica
                            Mendelejewa jest dluga. I ograniczajac dostep do substancji znanych, przesuwamy
                            tylko linie i narazamy kolejnych mlodych ludzi [ktorzy i tak beda
                            eksperymentowac, nie oszukujmy sie] na niebezpieczenstwo nowych, niezbadanych
                            substancji. Pytanie jakie mi sie caly czas nasuwa, to nie 'jaki koszt spoleczny
                            i finansowy moze miec legalizacja lub dekryminalizacja', a racze 'jakie koszty
                            poniesiemy nie robiac tego'.
                  • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 10.01.09, 11:31
                    Gość portalu: Gąbka napisał(a):

                    > Jestem jak najbardziej za legalizacją narkotyków ale dopiero w
                    > sytuacji gdy służba zdrowia będzie całkowicie prywatna i brak
                    > przymusu płacenia składki ubezpieczeniowej. Nie jestem frajerem i
                    > nie mam zamiaru płacić za leczenie kretynów, którzy chcieli sobie
                    > poeksperymentować.

                    Ale nie masz nic przeciwko leczeniu tych, którzy zrujnowali sobie zdrowie
                    papierosami i alkoholem? A jest ich naprawdę dużo. Onkologia zaś jest jedną z
                    kosztowniejszych gałęzi medycyny. :-))
                    • Gość: *** Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 12:08
                      Ściąganie podatku z narkotyków w jakimś stopniu by pokryło leczenie
                      ich użytkowników. Ograniczy przestępczość.
                      • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 10.01.09, 13:07
                        Oczywiście. Najbujniejszy rozkwit przestępczości zorganizowanej w USA, z którego
                        skutkami do dziś kraj ten się nie uporał, nastąpił w okresie prohibicji. Im
                        więcej zdelegalizowanych dóbr na rynku, tym większa przestrzeń dla nielegalnego
                        obrotu i rynek dla przestępców. Państwo na tym traci, często podwójnie: nie ma
                        wpływów z podatków, a do tego niekiedy musi płacić za skutki używania tych
                        nielegalnych dóbr. :-))
                        • Gość: *** Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 13:16
                          W celu uzyskania zysków, państwo stojące na ztraży prawa i
                          moralności, powinno zalegalizować to co powszechnie uważane jest za
                          złe :).
                          Narkotyki, prostytucja, broń.
                          Oczywiście już w tej chwili część jest legalna, ale obłożona pewnymi
                          restrykcjami , co w dużej mierze daje pole popisu światkowi
                          przestępczemu.
                          Skoro , jak podałeś przykład USA i prohibicji , raz wódka jest
                          legalna a raz nie, to ta moralność państwa na pstrym koniu jeździ.
                          • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 10.01.09, 13:57
                            Gość portalu: *** napisał(a):

                            > Skoro , jak podałeś przykład USA i prohibicji , raz wódka jest
                            > legalna a raz nie, to ta moralność państwa na pstrym koniu jeździ.

                            I właśnie dlatego uważam, że państwo nie powinno stać na straży moralności. To
                            nie jest jego rola. Prawo nie powinno być formułowane pod moralne nakazy. O
                            poziom moralny niech dbają kaznodzieje, jeśli tak im na niej zależy. :-))
                            • Gość: *** Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 14:41
                              roman_j napisał:

                              > Gość portalu: *** napisał(a):
                              >
                              > > Skoro , jak podałeś przykład USA i prohibicji , raz wódka jest
                              > > legalna a raz nie, to ta moralność państwa na pstrym koniu
                              jeździ.
                              >
                              > I właśnie dlatego uważam, że państwo nie powinno stać na straży
                              moralności. To
                              > nie jest jego rola. Prawo nie powinno być formułowane pod moralne
                              nakazy. O
                              > poziom moralny niech dbają kaznodzieje, jeśli tak im na niej
                              zależy. :-))
                              >
                              Jeśli porzucimy wszelkie normy etyczne i moralne, ulegniemy dewiacji.
                              • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 10.01.09, 15:34
                                Gość portalu: *** napisał(a):

                                > Jeśli porzucimy wszelkie normy etyczne i moralne, ulegniemy
                                > dewiacji.

                                A czemu tak właściwie służy moralność? Tak naprawdę, a nie pozornie? Inaczej
                                mówiąc, co się stanie, jeśli ją wyrugujemy? Nie wiem, co rozumiesz przez
                                dewiację, więc nie wiem, jakie to miałoby skutki. Nie wiedząc tego trudno mi z
                                tą opinią polemizować. :-))
                                • Gość: *** Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 19:22
                                  roman_j napisał:

                                  > Gość portalu: *** napisał(a):
                                  >
                                  > > Jeśli porzucimy wszelkie normy etyczne i moralne, ulegniemy
                                  > > dewiacji.
                                  >
                                  > A czemu tak właściwie służy moralność? Tak naprawdę, a nie
                                  pozornie? Inaczej
                                  > mówiąc, co się stanie, jeśli ją wyrugujemy?



                                  "Zasady moralne przyjmują często formę zdań rozkazujących lub
                                  zakazujących, rzadziej oznajmujących. Przykładem zasady moralnej
                                  jest np. zakaz "nie zabijaj". Większość ludzi ma zasady moralne
                                  głęboko zinternalizowane (wpojone w swój system indywidualny,
                                  podświadomość, duszę) w trakcie procesu wychowawczego i często w
                                  ogóle nie zastanawia się nad ich pochodzeniem (szczególnie, gdy są
                                  to nakazy religijne). Naruszenie tych zasad powoduje zwykle
                                  wewnętrzny konflikt psychiczny, zwany poczuciem winy.

                                  Zasady etyczne w odróżnieniu od moralnych są ogólnymi,
                                  filozoficznymi twierdzeniami, wynikającymi z danego światopoglądu –
                                  przyjętego systemu pojęciowego (w niektórych wypadkach również
                                  religijnego). Na ich bazie można tworzyć konkretne nakazy i zakazy
                                  moralne. Często zdarza się tak, że różne zasady etyczne prowadzą do
                                  tych samych zasad moralnych.

                                  "
                                  Zgodnie z tym cytatem, nie powinniśmy zabijać. Zapewne ten nakaz
                                  pojawia się jako zasada etyczna we wszystkich religiach. Zatem nie
                                  ma znaczenia jakigo jestemy wyznania - powinniśmy tego przestrzegać.
                                  Co zatem z osobą , która jest ateistą? Czy ten nakaz "nie zabijaj"
                                  już jej nie dotyczy? Czy zatem morderca, który oznajmi,że nie wierzy
                                  w Boga zostanie uniewinniony, gdyż nie podlega normom etycznym?

                                  Nie wiem, co rozumiesz przez
                                  > dewiację, więc nie wiem, jakie to miałoby skutki.
                                  "W ujęciu Durkheima kontrola zachowań dewiacyjnych jest możliwa
                                  tylko wówczas, gdy społeczeństwo jest silnie zintegrowane, ponieważ
                                  jednostka sama w sobie ma podwójną naturę (Homo duplex) – jest
                                  zarówno zwierzęciem, kierującym się instynktami jak i ma naturę
                                  społeczną, jest jednostką myślącą.[7] "Kiedy społeczeństwo jest
                                  silnie zintegrowane, utrzymuje jednostki w zależności od siebie, do
                                  swoich usług, a w związku z tym nie pozwala im robić tego, co
                                  chcą."[8]"
                                  Przypisy :)
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Dewiacja_spo%C5%82eczna
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Moralno%C5%9B%C4%87
                                  • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 12.01.09, 23:09
                                    Gość portalu: *** napisał(a):

                                    > "Zasady moralne przyjmują często formę zdań rozkazujących lub
                                    > zakazujących, rzadziej oznajmujących. Przykładem zasady moralnej
                                    > jest np. zakaz "nie zabijaj". Większość ludzi ma zasady moralne
                                    > głęboko zinternalizowane (wpojone w swój system indywidualny,
                                    > podświadomość, duszę) w trakcie procesu wychowawczego i często w
                                    > ogóle nie zastanawia się nad ich pochodzeniem (szczególnie, gdy są
                                    > to nakazy religijne). Naruszenie tych zasad powoduje zwykle
                                    > wewnętrzny konflikt psychiczny, zwany poczuciem winy.
                                    >
                                    > Zasady etyczne w odróżnieniu od moralnych są ogólnymi,
                                    > filozoficznymi twierdzeniami, wynikającymi z danego światopoglądu –
                                    > przyjętego systemu pojęciowego (w niektórych wypadkach również
                                    > religijnego). Na ich bazie można tworzyć konkretne nakazy i zakazy
                                    > moralne. Często zdarza się tak, że różne zasady etyczne prowadzą
                                    > do tych samych zasad moralnych.
                                    >
                                    > "
                                    > Zgodnie z tym cytatem, nie powinniśmy zabijać. Zapewne ten nakaz
                                    > pojawia się jako zasada etyczna we wszystkich religiach. Zatem nie
                                    > ma znaczenia jakigo jestemy wyznania - powinniśmy tego
                                    > przestrzegać. Co zatem z osobą , która jest ateistą? Czy ten nakaz
                                    > "nie zabijaj" już jej nie dotyczy? Czy zatem morderca, który
                                    > oznajmi,że nie wierzy w Boga zostanie uniewinniony, gdyż nie
                                    > podlega normom etycznym?

                                    To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Liczyłem ja jakieś własne przemyślenia, a
                                    tutaj cytaty i skok w bok od głównego, moim zdaniem ważnego pytania. Nie
                                    wiedząc, czemu służy moralność, nie znając odpowiedzi na to pytanie, ulegamy
                                    automatyzmowi zachowań. Jesteśmy moralni dlatego, bo inni są i wywierają na nas
                                    nacisk, żebyśmy także byli. Czyli nasza moralność jest przejawem konformizmu, a
                                    nie przekonania o konieczności bycia moralnym. Sprawę komplikuje jeszcze fakt,
                                    że istnieje na świecie wiele systemów nakazów moralnych, które choć w wielu
                                    punktach są zbieżne, w wielu innych się rozmijają.
                                    Co zaś do pytania, czy ateista będzie uniewinniony jeśli zamorduje. Nie.
                                    Morderstwo jest ścigane przez prawo. Prawo zaś i moralność nie są tożsame. Wiążą
                                    się ze sobą w ten sposób, że prawo w pewnej części jest usankcjonowaną
                                    moralnością, czyli oba te pojęcia mają pewną część wspólną, która jednak nie
                                    wyczerpuje żadnego z nich.
                                    Na szczęście w przewodach sądowych nie rozważa się w ogóle kwestii przekonań
                                    religijnych oskarżonego. Fakt, czy wierzy, czy nie wierzy w Boga nie ma
                                    znaczenia w orzeczeniu o winie. Poza tym zakaz pozbawiania życia bliźniego nie
                                    jest wyłącznie zawarty w systemach etycznych opartych na religii. Na przykład z
                                    zasad etyki Kanta da się dość łatwo taki zakaz wyprowadzić.

                                    > "W ujęciu Durkheima kontrola zachowań dewiacyjnych jest możliwa
                                    > tylko wówczas, gdy społeczeństwo jest silnie zintegrowane,
                                    > ponieważ jednostka sama w sobie ma podwójną naturę (Homo duplex) –
                                    > jest zarówno zwierzęciem, kierującym się instynktami jak i ma
                                    > naturę społeczną, jest jednostką myślącą.[7] "Kiedy społeczeństwo
                                    > jest silnie zintegrowane, utrzymuje jednostki w zależności od
                                    > siebie, do swoich usług, a w związku z tym nie pozwala im robić
                                    > tego, co chcą."[8]"

                                    Czyli moralność jest dodatkowym kagańcem zakładanym przez społeczeństwo
                                    jednostce? Dodatkowym, bo jeden w postaci prawa już mu założono. Moim zdaniem
                                    wystarczy ten jeden, a jeśli jest zbyt luźny, to w granicach rozsądku można go
                                    zacieśnić wprowadzając do prawa pewne nakazy moralne. Ale należy być z tym
                                    ostrożnym, bo nadmierny rygoryzm paradoksalnie obraca się przeciw społeczeństwu.
                                    Artykuł, który podlinkuję na poparcie tej tezy, jest nieco tendencyjny, bo
                                    odnosi się do jednego zjawiska tępionego społecznie (chociaż nie wszędzie), ale
                                    wnioski są ogólne i chyba warto się nad nimi pochylić (proponuję zacząć uważnie
                                    czytać od akapitu zaczynającego się od słów "O co więc chodzi w sporze o Paradę?"):
                                    www.polityka.pl/miluj-geja-swego/Text01,606,173321,1/
                                    • Gość: *** Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 00:59
                                      Tak też myślałam,że bardziej chodzi Ci o moją opinię , niż teorię,
                                      którą właściwie sam możesz znaleźć.
                                      Moralność a prawo- moim zdaniem.
                                      Prawo opiera się jednak w dużej mierze na moralności. Wracając do
                                      morderstwa. Nie zbijaj - to przykazanie Boże. Przeważnie występuje w
                                      każdej religii. Przeważnie , bo czasami składane są ofiary, by Bogów
                                      przebłagać. I jeśli morderstwo jest złe to w takim przypadku przez
                                      wyznawców tegoż Boga jest akceptowane.
                                      Być może prawo opierające się na moralności a ona na religii jest
                                      indywidualne dla danej społeczności. Czyli prawo kształtowane jest
                                      przez daną społeczność. Cywilizacja.
                                      Wspomniałeś, że o karze decyduje prawo a nie moralność.
                                      To skąd ktoś kto tworzy prawo, wie, że coś jest złe?
                                      Co do jednostki. Barzdziej zastanawia mnie indywidualność. Owszem ,
                                      ktoś stara sięrobić coś trochę inaczej niż wszyscy, zachowuje się
                                      trochę inaczej niż wszyscy- ale do pewnych granic. By nie dać
                                      możliwości społeczeństwu unicestwiena się.
                                      Taka radykalna jednoskta, która by zagrażała ogółowi mogłaby
                                      stanowić zagrożenie. Również jednoska pozbawiona społeczeństwa by
                                      nie przeżyła.Potrzebujemy siebie nawzajem. Genialne jednostki
                                      pracują na rozwój całego społeczeństwa, a ono jeśli widzi w tym
                                      korzyść nie krzywdzi jej.
                                      Przejrzałam artykuł, powinnam zmienić ostatnie zdanie.
                                      a ono jeśli widzi w tym korzyść nie powinno jej krzywdzić.
                                      Zatem tolerancja, czy jest wynikiem moralności, prawa czy etyki?
                                      • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 13.01.09, 07:58
                                        Gość portalu: *** napisał(a):

                                        > Moralność a prawo- moim zdaniem.
                                        > Prawo opiera się jednak w dużej mierze na moralności.

                                        Tak jak napisałem. Spora część prawa to usankcjonowana moralność, Ale ani
                                        moralność w całości nie jest zawarta w prawie, ani prawo w całości nie wywodzi
                                        się z moralności.

                                        > Wracając do morderstwa. Nie zbijaj - to przykazanie Boże.

                                        Nie tylko. Jak już pisałem, również z etyki Kanta ono daje się wyprowadzić, a
                                        ona nie ma z Bogiem nic wspólnego.

                                        > Przeważnie występuje w każdej religii.

                                        W religiach też. Choć są w niektórych wyjątki od tego zakazu. Na przykład nakaz
                                        kamienowania cudzołożnic (i znany epizod Jezusa stającego w obronie takiej
                                        kobiety), czy nakaz zabijania niewiernych. Z drugiej strony nakaz "nie zabijaj"
                                        w większości religii odnosi się do ludzi, co już jest jakimś zawężeniem. Są
                                        przecież systemy religijne (czy etyczne) nakazujące powstrzymywać się od
                                        krzywdzenia każdej żywej istoty. Na przykład doktryna ahinsy obecna m.in. w
                                        hinduizmie czy buddyzmie:
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Ahinsa
                                        > Przeważnie , bo czasami składane są ofiary, by Bogów
                                        > przebłagać. I jeśli morderstwo jest złe to w takim przypadku przez
                                        > wyznawców tegoż Boga jest akceptowane.

                                        Boga lub bogów. Zbyt długo chyba funkcjonujemy w moralności
                                        judeochrześcijańskiej i widzimy wszystko przez pryzmat tej religii nie zdając
                                        sobie na co dzień sprawy, że nie jest ona ani jedynym ani najstarszym źródłem
                                        nakazów moralnych ludzkości. Grecy i Rzymianie stworzyli wspaniałe
                                        cywilizacje,kiedy jeszcze o Jezusie z Nazaretu nikt nie słyszał, a judaizm był
                                        religią jednego z podbitych ludów. I o ile wiem, nie było tak, że w kulturach
                                        tych zabijanie było normą. :-))

                                        > Być może prawo opierające się na moralności a ona na religii jest
                                        > indywidualne dla danej społeczności. Czyli prawo kształtowane jest
                                        > przez daną społeczność. Cywilizacja.

                                        Na dodatek czasem pod rządami tej samej moralności prawo (a także sama etyka)
                                        może całkowicie odmiennie traktować te same zjawiska. Na przykład niewolnictwo.
                                        Kiedyś w USA (kraj chrześcijański, prawda?) było normą, dziś jest zabronione.

                                        > Wspomniałeś, że o karze decyduje prawo a nie moralność.
                                        > To skąd ktoś kto tworzy prawo, wie, że coś jest złe?

                                        Bardzo dobre pytanie. Ale odpowiem na nie pytaniem: co to znaczy, że coś jest
                                        złe? Czy to oznacza, że jest niezgodne z nakazami moralnymi, czy to, że przynosi
                                        negatywne skutki dla danej społeczności? A może jedno z drugim jest tożsame?
                                        Według mnie niekoniecznie. Moim zdaniem prawo może opierać się na moralności.
                                        Może, ale nie musi. Przynajmniej nie w całości. Prawo w przeciwieństwie do
                                        moralności może być pragmatyczne. Moralność pewnie także, ale biada temu, kto to
                                        zacznie publicznie głosić na przykład w odniesieniu do moralności opartej na
                                        religii. Przecież bóg nie może zmieniać zdania, prawda? Dlatego religie (a wraz
                                        z nimi oparta na nich moralność), zwykle nie nadążające za rozwojem społecznym i
                                        cywilizacyjnym, przez co przeżywają kryzys związany z odpływem wiernych. Prawo
                                        zaś trzyma się dobrze, bo może dostosowywać się do zmieniających się warunków.
                                        Nie stoi za nim żaden bóg, który coś ustalił raz na zawsze i objawił swoim
                                        owieczkom. :-))

                                        > Co do jednostki. Barzdziej zastanawia mnie indywidualność. Owszem,
                                        > ktoś stara się robić coś trochę inaczej niż wszyscy, zachowuje się
                                        > trochę inaczej niż wszyscy- ale do pewnych granic. By nie dać
                                        > możliwości społeczeństwu unicestwiena się.

                                        Zgadzam się. Wszystko ma swoje granice. I tą granicą powinno być na przykład
                                        dobro innego człowieka. Niekoniecznie całej społeczności. Wiem, że wchodzę tym
                                        stwierdzeniem na grząski grunt, bo określenie czym jest "dobro innego człowieka"
                                        to zadanie karkołomne, jeśli w ogóle możliwe do zrealizowania. Ja jednak jestem
                                        zwolennikiem kierowania się raczej dobrem jednostki niż społeczeństwa. Ja jestem
                                        jednostką i zakładam, że więcej na ten świat nie przyjdę, a w tamten nie wierzę.
                                        Dlatego nie zgadzam się, żeby poświęcano moje dobro w imię dobra tzw.
                                        społeczności. Oczywiście jestem gotów na jakieś ustępstwa wobec tej
                                        społeczności, bo sam korzystam z tego, że ona istnieje, ale uważam są granice
                                        tych ustępstw. Kto lub co ma je określić? I tu jest problem. Na dzień dzisiejszy
                                        jestem zdania, że granice wolności człowieka powinny na tyle szerokie, żeby
                                        umożliwiać mu pozytywną samorealizację. Przez pozytywną samorealizację rozumiem
                                        poznanie siebie, odkrycie swoich talentów, pasji, itp. i realizowanie ich w
                                        takich ramach, które nie uniemożliwiają pozytywnej samorealizacji innych ludzi.
                                        Może tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale z tego, co napisałem, wynika m.in.
                                        niedopuszczalność pozbawiania kogoś życia. I nie ma w tym ani kawałka boga
                                        (chyba, że ktoś tego boga na własny użytek potrzebuje do pozytywnej
                                        samorealizacji). :-))

                                        > Taka radykalna jednoskta, która by zagrażała ogółowi mogłaby
                                        > stanowić zagrożenie.

                                        Zgadza się. Widzę to zagrożenie i uważam, że należałoby w jakiś sposób temu
                                        zapobiec.

                                        > Również jednoska pozbawiona społeczeństwa by nie przeżyła.
                                        > Potrzebujemy siebie nawzajem.

                                        Niekoniecznie. Inaczej. Nie każda jednostka by przeżyła. Ale są takie, które by
                                        sobie poradziły. Niewątpliwie drastycznie obniżyłby się komfort ich życia. Ale z
                                        drugiej strony byłaby to selekcja pozytywna. Przeżyłyby najsilniejsze. To dobre
                                        dla gatunku jako całości. Ale od razu podkreślę, że nie uważam dobra gatunku za
                                        wartość nadrzędną.

                                        > Genialne jednostki pracują na rozwój całego społeczeństwa, a ono
                                        > jeśli widzi w tym korzyść nie krzywdzi jej.

                                        A jeśli nie widzi, wtedy krzywdzi. Zwłaszcza, jeśli postęp narusza istniejące
                                        struktury społeczne, na których ktoś korzysta i ma wpływy.
                                        Przykład Kościoła i Galileusza jest chyba banalny, prawda?

                                        > Przejrzałam artykuł, powinnam zmienić ostatnie zdanie.
                                        > a ono jeśli widzi w tym korzyść nie powinno jej krzywdzić.
                                        > Zatem tolerancja, czy jest wynikiem moralności, prawa czy etyki?

                                        Tolerancja jest wynikiem indywidualnej mądrości. Ani prawo, ani moralność, ani
                                        etyka nie zagwarantuje jej funkcjonowania w takim stopniu jak własne przekonanie
                                        o korzyściach z niej wynikających. A prawo samo się do tej mądrości dopasuje. Z
                                        moralnością i etyką może już nie być tak prosto. :-))
                                        • Gość: *** Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:41

                                          > Boga lub bogów. Zbyt długo chyba funkcjonujemy w moralności
                                          > judeochrześcijańskiej i widzimy wszystko przez pryzmat tej religii
                                          nie zdając
                                          > sobie na co dzień sprawy, że nie jest ona ani jedynym ani
                                          najstarszym źródłem
                                          > nakazów moralnych ludzkości. Grecy i Rzymianie stworzyli wspaniałe
                                          > cywilizacje,kiedy jeszcze o Jezusie z Nazaretu nikt nie słyszał, a
                                          judaizm był
                                          > religią jednego z podbitych ludów. I o ile wiem, nie było tak, że
                                          w kulturach
                                          > tych zabijanie było normą. :-))
                                          Czyżby stąd wzieło się przykazanie:
                                          Nie będziesz miał innych bogów przede mną?
                                          Czyzby Bóg( gdyż to On jest autorem) Zdawał sobie sprawę z
                                          istnienia "kolegów- konkurencji"
                                          Przystając z tym przykazaniem podpisujemy swoistą umowę na
                                          wyłączność.
                                          W religiach też. Choć są w niektórych wyjątki od tego zakazu. Na
                                          przykład nakaz
                                          > kamienowania cudzołożnic (i znany epizod Jezusa stającego w
                                          obronie takiej
                                          > kobiety),
                                          Dość jednostronne. W akcie cudzołożenia biorą udział dwie osoby.
                                          Czyzby wtedy podjęto próbę uczłowieczenia kobiety?:)
                                          Poza tym to dobry przykład tolerancji.
                                          Przecież bóg nie może zmieniać zdania, prawda? Dlatego religie (a
                                          wraz
                                          > z nimi oparta na nich moralność), zwykle nie nadążające za
                                          rozwojem społecznym
                                          > i
                                          > cywilizacyjnym, przez co przeżywają kryzys związany z odpływem
                                          wiernych.
                                          Koścuł katolicki jest dość radykalny, od wiernych oczekuje
                                          bezwzględnego posłuszeństwa. W dobie rozwoju cywilizacji ma problem.
                                          Jednak by nie stać się tylko reliktem stara się wprowadzać zmiany.
                                          Zbyt długo chyba funkcjonujemy w moralności
                                          > judeochrześcijańskiej i widzimy wszystko przez pryzmat tej religii
                                          nie zdając
                                          > sobie na co dzień sprawy, że nie jest ona ani jedynym ani
                                          najstarszym źródłem
                                          > nakazów moralnych ludzkości
                                          Owszem, Kościół jakby nałożył swoje święta na święta pogańskie już
                                          istniejące.
                                          zwykle nie nadążające za rozwojem społecznym
                                          > i
                                          > cywilizacyjnym, przez co przeżywają kryzys związany z odpływem
                                          wiernych.
                                          Jednak człowiekowi potrzebna jest jakaś więź z bliźnimi, może z
                                          Bogiem. Nie odcina sięzupełnie od Boga, szuka alternatyw, które będą
                                          mu bardziej odpowiadały. Powstały odłamy religije: prawosławie, czy
                                          protestantyz(to nie to samo).
                                          Powstają sekty, które zjednują sobie wyznawców.
                                          Tak samo ateiści - to nie są pojedyńcze osoby. Czy to nie jest
                                          paradoks by w coś nie wierzyć, muszą jednak najpierw określić w co
                                          nie wierzą. Czy nazwanie czegoś może świadczyć o jego nieistnieniu?
                                          Gdyby coś nieistniało, to by nie miało nazwy.
                                          Nie wiemy co, nie wiemy jak- jednak nazwa jest. Pisana wielką
                                          literą , więc to nie jest rzecz.
                                          > Zgadzam się. Wszystko ma swoje granice. I tą granicą powinno być
                                          na przykład
                                          > dobro innego człowieka. Niekoniecznie całej społeczności. Wiem, że
                                          wchodzę tym
                                          > stwierdzeniem na grząski grunt, bo określenie czym jest "dobro
                                          innego człowieka
                                          > "
                                          > to zadanie karkołomne, jeśli w ogóle możliwe do zrealizowania. Ja
                                          jednak jestem
                                          > zwolennikiem kierowania się raczej dobrem jednostki niż
                                          społeczeństwa. Ja jeste
                                          > m
                                          > jednostką i zakładam, że więcej na ten świat nie przyjdę, a w
                                          tamten nie wierzę
                                          > .
                                          > Dlatego nie zgadzam się, żeby poświęcano moje dobro w imię dobra
                                          tzw.
                                          > społeczności. Oczywiście jestem gotów na jakieś ustępstwa wobec tej
                                          > społeczności, bo sam korzystam z tego, że ona istnieje, ale uważam
                                          są granice
                                          > tych ustępstw. Kto lub co ma je określić?
                                          To podejście dość egoistyczne. Egocentryzm- Ja jestem najważniejszy(
                                          eee jesteś jedynakiem :)) Czy dzieliłeś się kiedyś czekoladą na
                                          równe cząstki , tak by każdy z domowników miał tyle samo?
                                          Nie miało znaczenia , czy to mały, czy duży. Oczywiście :) bywalo,
                                          że ktoś tak bardzo to nie lubił czekolady ( przeważnie rodzic :)).
                                          Poważnie, pamiętasz 11 września i zamach w USA? Samolot , który miał
                                          spaść na Biały Dom, nie spadł dzięki jednostkom, które przestały do
                                          końca wierzyć , że przeżyją.
                                          Zwyciężył patriotyzm, Bóg, Honor, Ojczyzna.
                                          A może odruch zwierzęcy? Pszczoły też bronią królowej, wprawdzie
                                          dopóki jest im potrzebna, ale.

                                          > Tolerancja jest wynikiem indywidualnej mądrości. Ani prawo, ani
                                          moralność, ani
                                          > etyka nie zagwarantuje jej funkcjonowania w takim stopniu jak
                                          własne przekonani
                                          > e
                                          Wszyscy rodzimy się dziećmi i to jacy będziemy , zależy od
                                          środowiska i trochę od naszego rozumu. Jednak nie rodzimy się z
                                          wiedzą, my ją nabywamy .

                                          • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 13.01.09, 22:20
                                            Gość portalu: *** napisał(a):

                                            > Czyżby stąd wzieło się przykazanie:
                                            > Nie będziesz miał innych bogów przede mną?
                                            > Czyzby Bóg( gdyż to On jest autorem) Zdawał sobie sprawę z
                                            > istnienia "kolegów- konkurencji"

                                            Nie rozpędzajmy się za mocno. Po pierwsze według mnie autorem tego przykazania
                                            jest Mojżesz. Tak przynajmniej interpretuję ten fragment mitologii
                                            chrześcijańskiej. Pamiętaj, że według tejże mitologii Mojżesz prowadził swój lud
                                            przez pustynię 40 lat. Żeby jakoś utrzymać go w ryzach, musiał stworzyć jakieś
                                            zasady. A żeby były bez dyskusji przyjęte, przypisał ich autorstwo bogu.
                                            Czy bóg Mojżesza powinien obawiać się konkurencji? Pewnie tak. Judaizm nie był
                                            wtedy ani religią jedyną w okolicy ani najsilniejszą. Konkurencja nie zasypiała
                                            gruszek w popiele. A wpadka ze złotym cielcem pokazała to na przykładzie. Nie
                                            wiadomo, czy w pierwszej wersji przykazań było to o nieoddawaniu czci
                                            konkurencji, ale po sprawie z cielcem nie mogło go nie być. :-))

                                            > Przystając z tym przykazaniem podpisujemy swoistą umowę na
                                            > wyłączność.

                                            Tylko pozornie. Judaizm jest religią monoteistyczną i chrześcijaństwo w zasadzie
                                            też. W zasadzie, bo oprócz boga chrześcijanie oddają cześć także licznemu stadku
                                            świętych i nawet bogini Maryi, której kult niekiedy wydaje się być silniejszy
                                            niż samego boga-ojca. Dzisiejszy chrześcijański świat wierzeń przypomina trochę
                                            Olimp tyle, że taki mało dynamiczny. Bogów zastąpili święci, Zeusa - bóg-ojciec
                                            i tylko mniej wesoło tam jest, bo to stadko jest wyjątkowo zdyscyplinowane, nie
                                            biesiaduje, nie podkłada sobie świń, nie uwodzi dziewic i uroczych młodzieńców,
                                            itp. ;-))

                                            > Dość jednostronne. W akcie cudzołożenia biorą udział dwie osoby.

                                            Reklamacje proszę zgłaszać do twórców judaizmu i do Mahometa, który zdaje się
                                            podobnie sprawę stawia. A przynajmniej tak to wygląda z punktu widzenia
                                            wyznawców islamu.

                                            > Czyzby wtedy podjęto próbę uczłowieczenia kobiety?:)
                                            > Poza tym to dobry przykład tolerancji.

                                            Ale ja nie o tym. Podałem przykład, w którym religia dopuszczała pozbawienie
                                            życia bliźniego. I to bynajmniej nie za to, że tenże bliźni ukatrupił innego
                                            bliźniego.

                                            > Koścuł katolicki jest dość radykalny, od wiernych oczekuje
                                            > bezwzględnego posłuszeństwa.

                                            No cóż. Kościół to nie jest instytucja demokratyczna, ale totalitarna. Księża
                                            składają wszak śluby posłuszeństwa, a jak ktoś musi być posłuszny, to sam wymaga
                                            posłuchu od innych, czyli wiernych.

                                            > W dobie rozwoju cywilizacji ma problem.

                                            Czyli prawie od zawsze. :-))

                                            > Jednak by nie stać się tylko reliktem stara się wprowadzać zmiany.

                                            Bardzo optymistyczne stwierdzenie. Tempo zmian w Kościele jest proporcjonalne do
                                            odpływu wiernych. Jak na razie bilans jest chyba korzystny, bo zmian za wiele
                                            nie widać. A jeśli są, to raczej jest to regres niż postęp.

                                            > Owszem, Kościół jakby nałożył swoje święta na święta pogańskie
                                            > już istniejące.

                                            Ale to znowu nie ma nic wspólnego z moralnością. Kościół postanowił wykarczować
                                            pogaństwo (a może raczej rodzimowierstwo) i żeby konkurencja mu nie odrosła, na
                                            miejsce starych świąt wprowadził nowe-swoje. Przejął też część dawnych tradycji
                                            i rytuałów, żeby ludzi do siebie przekonać.

                                            > Jednak człowiekowi potrzebna jest jakaś więź z bliźnimi, może z
                                            > Bogiem. Nie odcina się zupełnie od Boga, szuka alternatyw, które
                                            > będą mu bardziej odpowiadały.

                                            Więź z bliźnimi i więź z bogiem, czy bogami to dwie różne rzeczy, choć Kościół
                                            próbuje to ze sobą wiązać. Jeśli ktoś potrzebuje takiego tworu jak bóg, to w
                                            niego wierzy. Jeśli nie potrzebuje, to nie mnoży niepotrzebnie bytów. Weźmy na
                                            przykład Czechy, gdzie znakomita większość mieszkańców to ateiści. Widocznie
                                            boga im nie brakuje. Nauczyli się żyć bez tej myślowej (zmyślonej) konstrukcji.

                                            > Powstały odłamy religije: prawosławie, czy protestantyz(to nie to
                                            > samo).

                                            Odłamy nie powstały z potrzeby ducha. Prawosławie i kościół rzymsko-katolicki
                                            wyłoniły się wskutek schizmy na tle wyniku sporów i walki o wpływy:
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Schizma_wschodnia
                                            Protestantyzm powstał po nieudanych próbach zreformowania kościoła w XVI w. i
                                            wyrugowania złych praktyk, jakie rozpanoszyły się w ówczesnym kościele
                                            (sprzedawanie odpustów, handel godnościami kościelnymi, itp.).

                                            > Powstają sekty, które zjednują sobie wyznawców.

                                            Sekta to słowo, którego należy używać ostrożnie, bo chrześcijaństwo na początku
                                            było niczym innym, jak tylko jedną z judaistycznych sekt. Dopiero dzięki św.
                                            Pawłowi z Tarsu udało jej się wypłynąć na szerokie wody, nabrać znaczenia i
                                            wpływów. Jak to głosi żartobliwa definicja: kościół to sekta, której się udało. :-))

                                            > Tak samo ateiści - to nie są pojedyńcze osoby.

                                            Ale nie ma też chyba kościoła ateistycznego. Tworzą się pewnie jakieś ruchy i
                                            stowarzyszenia, ale to nie znaczy, że mają one charakter religijny.

                                            > Czy to nie jest paradoks by w coś nie wierzyć, muszą jednak
                                            > najpierw określić w co nie wierzą.

                                            Nie, to nie jest paradoks. Ja nie wierzę na przykład także w to, że bocian
                                            zostawia dzieci w kapuście. I jest to dla mnie tego samego rodzaju niewiara, co
                                            niewiara w to, że jak odklepię ileś zdrowasiek, to ktoś tam na górze przełoży
                                            jakąś wajchę i mój los potoczy się lepiej (wybacz uproszczenie). :-))

                                            > Czy nazwanie czegoś może świadczyć o jego nieistnieniu?
                                            > Gdyby coś nieistniało, to by nie miało nazwy.

                                            Zatem istnieją zarówno krasnoludki, jak i gobliny, pegazy, centaury, hydry,
                                            kamień filozoficzny i wiele, wiele innych produktów ludzkiej wyobraźni lub
                                            ludzkich marzeń czy potrzeb. :-))

                                            > Nie wiemy co, nie wiemy jak- jednak nazwa jest. Pisana wielką
                                            > literą , więc to nie jest rzecz.

                                            Bardzo kiepski dowód na istnienie boga. Ja to piszę małą literą. :-))

                                            > To podejście dość egoistyczne.

                                            Spójrz w oczy tej wstydliwej prawdzie - człowiek to stworzenie egoistyczne i
                                            nawet w pozornie altruistycznych odruchach znajdziesz egoizm. :-))

                                            > Egocentryzm- Ja jestem najważniejszy( eee jesteś jedynakiem :))

                                            Nie jestem jedynakiem. Jestem ważny, ale nie najważniejszy. Społeczeństwo
                                            tresuje nas tak, żebyśmy się takich postaw wstydzili. Tresuje bardzo skutecznie.
                                            :-))

                                            > Czy dzieliłeś się kiedyś czekoladą na równe cząstki , tak by każdy
                                            > z domowników miał tyle samo?

                                            Kiedyś. Teraz po prostu biorę tyle, ile potrzebuję dbając o to, żeby dla innych
                                            coś zostało, a jak biorę ostatni kawałek, to uzupełniam zaopatrzenie. :-))

                                            > Nie miało znaczenia , czy to mały, czy duży. Oczywiście :) bywalo,
                                            > że ktoś tak bardzo to nie lubił czekolady ( przeważnie rodzic :)).

                                            To dowodzi, że zasada "każdemu po równo" czasami szwankuje, bo ktoś dostaje coś,
                                            na czym mu nie zależy, czy czego wręcz nie chce. :-))

                                            > Poważnie, pamiętasz 11 września i zamach w USA? Samolot , który
                                            > miał spaść na Biały Dom, nie spadł dzięki jednostkom, które
                                            > przestały do końca wierzyć , że przeżyją.
                                            > Zwyciężył patriotyzm, Bóg, Honor, Ojczyzna.

                                            Nie wiem, czy jakiś bóg w tym maczał palce. Ojczyzna i patriotyzm może miały tu
                                            jakieś znaczenie, ale z honorem też bym nie przesadzał. Oni zostali postawieni w
                                            sytuacji bez wyjścia. Nie chcieli zginąć jak barany prowadzone na rzeź, ale
                                            chociaż mieć poczucie, że coś jeszcze od nich zależy. Choćby to, czy zginą w
                                            ruinach Białego Domu, jak sobie wymyślili terroryści, czy na polach Pensylwanii.
                                            Mieli przynajmniej przed śmiercią satysfakcję, że pokrzyżowali plany swoim
                                            mordercom. :-))

                                            > Wszyscy rodzimy się dziećmi i to jacy będziemy , zależy od
                                            > środowiska i trochę od naszego rozumu. Jednak nie rodzimy się z
                                            > wiedzą, my ją nabywamy.

                                            Jesteśmy tresowani, a tresura ta nazywa się socjalizacją. Tresuje się nas tak,
                                            żebyśmy pasowali do świata, jaki tworzą ci już wytresowani. Nie ma w tym nic
                                            złego, że poznajemy
                                            • Gość: *** Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 14:28
                                              Czy nazwanie czegoś może świadczyć o jego nieistnieniu?
                                              > Gdyby coś nieistniało, to by nie miało nazwy.

                                              Przeoczyłam błąd, przepraszam.
                                              Zatem istnieją zarówno krasnoludki, jak i gobliny, pegazy, centaury,
                                              hydry,
                                              kamień filozoficzny i wiele, wiele innych produktów ludzkiej
                                              wyobraźni lub
                                              ludzkich marzeń czy potrzeb. :-))
                                              Moja ulubiona teoria o bycie i niebycie upadła :). Wprawdzie
                                              odnosiłam ją do bardziej realistycznych rzeczy, niż krasnoludek.

                                              W zasadzie, bo oprócz boga chrześcijanie oddają cześć także
                                              licznemu stadk
                                              > u
                                              > świętych i nawet bogini Maryi, której kult niekiedy wydaje się być
                                              silniejszy
                                              > niż samego boga-ojca.
                                              Może, dlatego ,że Maryja jest bardziej wiarygodna, niż Bóg? jest
                                              większa szansa na to, że Ona istniała, była, żyła, cierpiała. Jest
                                              bardziej namacalna, niż Bóg. Przedstawiana najczęściej w ciąży lub
                                              z Dzieciątkiem na ręku.
                                              > Bardzo kiepski dowód na istnienie boga. Ja to piszę małą literą. :-
                                              ))
                                              Bogów zastąpili święci, Zeusa

                                              Jednak imię Zeusa napisałeś wielką literą.
                                              wyborcza.pl/1,76842,6132166,_Boga_raczej_nie_ma____niecodzienna_akcja_brytyjskich.html
                                              Raczej, to nie to samo co na pewno.
                                              Jestem ważny, ale nie najważniejszy. Społeczeństwo
                                              > tresuje nas tak, żebyśmy się takich postaw wstydzili. Tresuje
                                              bardzo skutecznie
                                              > .
                                              > :-))
                                              >
                                              Uczy nas pracy zespołowej. Czyli jednoska ma dopasować się do już
                                              istniejącej grupy. Prowadzi to raczej do stagnacji niż rozwoju.
                                              • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 14.01.09, 15:09
                                                Gość portalu: *** napisał(a):

                                                > Może, dlatego ,że Maryja jest bardziej wiarygodna, niż Bóg? jest
                                                > większa szansa na to, że Ona istniała, była, żyła, cierpiała. Jest
                                                > bardziej namacalna, niż Bóg. Przedstawiana najczęściej w ciąży
                                                > lub z Dzieciątkiem na ręku.

                                                No i jest kobietą, a bogini-matka występuje chyba w każdym poważniejszym
                                                systemie wierzeń, który zakłada istnieje bogów. :-))

                                                > Jednak imię Zeusa napisałeś wielką literą.

                                                Imiona tak właśnie piszę. Słowo "bóg" zaś to nie jest imię. Słowo "Jezus" też
                                                zapiszę właśnie tak. :-))

                                                > Raczej, to nie to samo co na pewno.

                                                Ludziom trzeba pewne poglądy przekazywać delikatnie. Zwłaszcza tak drażliwe.
                                                Zresztą to, że ktoś uważa, że boga "raczej" nie ma, nie oznacza, że ktoś inny
                                                nie może uważać, że bóg jest albo że nie ma go na pewno. :-))

                                                > Uczy nas pracy zespołowej. Czyli jednoska ma dopasować się do już
                                                > istniejącej grupy. Prowadzi to raczej do stagnacji niż rozwoju.

                                                Zgadzam się. :-))
                                          • roman_j Dokończenie 13.01.09, 22:33
                                            Nie zmieściło się w poprzednim wpisie, to uzupełniam:

                                            > Wszyscy rodzimy się dziećmi i to jacy będziemy , zależy od
                                            > środowiska i trochę od naszego rozumu. Jednak nie rodzimy się z
                                            > wiedzą, my ją nabywamy.

                                            Jesteśmy tresowani, a tresura ta nazywa się socjalizacją. Tresuje się nas tak,
                                            żebyśmy pasowali do świata, jaki tworzą ci już wytresowani. I nie ma w tym nic
                                            złego, że poznajemy zasady, jakimi rządzi się ten świat, który stworzyli nasi
                                            poprzednicy. Ale dobrze byłoby, żebyśmy zachowali zdrowy dystans i krytycyzm
                                            wobec niego, żebyśmy chcieli zadawać sobie codziennie pytanie, czy ten system
                                            społeczny, w jakim funkcjonujemy, jest jedynym możliwym lub z wielu możliwych
                                            najlepszym? Czy to, co łykamy jak młody pelikan ryby, rzeczywiście jest
                                            niekwestionowane? Czy może po prostu nikt nie ma odwagi otworzyć oczu i
                                            powiedzieć, że król jest nagi? Ewentualnie wybieramy konformizm, bo tak jest
                                            najwygodniej i najłatwiej. :-))
                  • miki_z_afryki Nie dodawaj sobie ważności... 10.01.09, 14:35
                    Gość portalu: Gąbka napisał(a):

                    > Nie jestem frajerem i nie mam zamiaru płacić za leczenie
                    > kretynów, którzy chcieli sobie poeksperymentować.

                    Nie dodawaj sobie ważności, bo za nikogo nic nie płacisz.

                    Za leczenie w tym kraju płaci powołana do tego instytucja. My płacimy obowiązkową składkę zdrowotną i nikt nie ma prawa wypominać komukolwiek, że ze sluzby zdrowia korzystał częściej, czy kosztowniej niż inni.

                    Taki jest po prostu ten system.

                    Rownie dobrze ktos bezdzietny mógłby wypominać, ze ktos inny ma trójkę dzieci, która kształci się "z jego podatków".
                    Albo ktoś bez samochodu mógłby psioczyć, że "z jego pieniędzy" buduje się niepotrzebne mu drogi.
                    Takich absurdów można przywoływać cały szereg...

                    A to nie tak... nikt za nikogo nic nie płaci. Mamy obowiązki podatkowe, ktore musimy spełniać. Na tym polega ten system.
                    Jeden czesciej korzysta z ze szpitala, a inny z czego innego.

                    Więc takie podejście, ze rzekomo Ty na kogoś płacisz jest po prostu żałosne.
                • Gość: czeerwnoyy Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 16:29
                  ja się często czerwienię gdy się śmieję :>
      • konto_z_koniecznosci Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 08.01.09, 11:21
        Jestes chrzescijaninem?
        Pytam z ciekawosci.
        • Gość: Obrzezany Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 08.01.09, 11:44
          A Ty jakiego jesteś wyznania ?
    • Gość: . Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.09, 22:16
      To nie brak szacunku dla ludzi o innych poglądach, lecz troska o ich zdrowie i
      nasze bezpieczeństwo. Jak chcesz mieć "inne poglądy" po "zakolekcjonowaniu"
      pigułek to leć na Sybir lub na bezludną wyspę. Tam krzywdę zrobisz tylko sobie.
      • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 23:00
        Tutaj tez zrobisz krzywde tylko sobie. Lepiej zamknac sklepy z alkoholem. I wiesz co? W Polsce jest niewiarygodnie wielkie zacofanie jesli chodzi o wiedze o takich uzywkach. Kojarzy to sie tylko z wykreconymi p*jebami ktorzy stracili swiadomosc i beda bic kazdego. A wokol sklepow z alkoholem pod dostatkiem. Pijani ludzie nie daja spac po nocach, zaczepiaja, sikaja gdzie popadnie, jezdza samochodami.
        Welcome in Poland, Welcome in Plock village.
        czemu dzis kazdy prostak moze miec Internet ;(
        • Gość: Gąbka Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.c152.petrotel.pl 08.01.09, 01:41
          OX to jakiś udziałowiec, ajent czy współwłaściciel funshopu?
          "Gazownicy" po raz kolejny trują ludzi, robiąc reklamę dopalaczom. Końcowe
          zdanie artykułu nie pozostawia wątpliwości: "Jak wcześniej poinformowała mnie
          miła pani za ladą, nowa dostawa będzie już w czwartek." Jeśli to nie jest
          reklama to ja jestem święty Adolf :)

          Dzisiaj każdy prostak ma Internet, żeby toczyć bekę z takich światowców,
          "młodych, wykształconych, z wielkich miast", którzy są bezwzględni dla ciemnoty :D
          Masz jakaś misję? Ktoś Ci kazał? Może zarabiasz w ten sposób na życie? Twoja
          waleczność jest rozczulająca. Śpij dobrze mój ty mały rycerzyku. Słodkie
          buziaczki :*
          • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 10:48
            ani jedno ani drugie ani trzecie, ja nie lubie wciskania ludziom ciemnoty, ze dopalacze to narkomani, gadajace krasnale i leczenie w szpitalu, ot co.
            Moja misja to proba rozwoju innych. Trzeba spojrzec na calosc problemu a nie ograniczac sie do zarysow i plotek
            Pozdrawiam i caluje rowniez, ale tylko jesli masz piersi wieksze od moich
            • Gość: Murzyn Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.c152.petrotel.pl 08.01.09, 11:25
              Podejrzewam, że stosunkowo rzadko dopalacze stają się bezpośrednią przyczyną
              wylądowania w szpitalu, ale zlituj się i nie wciskaj ciemnoty (skoro tego tak
              nie lubisz to bądź konsekwentny), że nie degradują organizmu. Rozwalają jak ta
              lala, więc ludożerka będzie buliła na kolekcjonerów czyt. ćpunów. Łaskawco
              najpierw zadbaj o swój rozwój bo na razie nawet nie chcesz wysłuchać argumentów
              drugiej strony tylko się pieklisz, unosisz i obrażasz jak licha damulka. Nie
              pierdziel więc o spojrzeniu na całość problemu bo w Twoim przypadku to jest
              jedynie uprawianie zwykłej jednostronnej propagandy. Suchar jesteś, więc żadnym
              problemem jest mieć większe piersi od Ciebie. Zadbaj o siebie to wtedy może
              będziesz całował damskie piersi. Chociaż nawet to Ci nie pomoże, gdy będziesz
              tak głupawo niekonsekwentny. Z jednej strony chcesz otwartej, światowej Polski,
              wyzywasz ludzi od ciemnoty, więc stań zdecydowanie po stronie tzw. postępu i
              ssij kolegom sutki aż będą czerwoniutkie. Nie sprawia Ci to przyjemności? Musi!
              W przeciwnym razie jesteś wieśniakiem i ciemniakiem. Wszyscy Ci waleczni
              młodziankowie zwalczający zacofanie, kończą prędzej czy później w dark roomie
              czy ubikacji z nasieniem odbycie. Baw się dobrze
              • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 23:06
                Chcialem zbic argument o wysylaniu ludzi do szpitala przez dopalacze.
                Gość portalu: Murzyn napisał(a):
                > kolekcjonerów czyt. ćpunów
                tutaj popelniles blad wsadzajac wszystkich do jednego worka.
                Jesli ktos pije czasami alkohol a do tego ma prawo jazdy to jest to morderca co
                Co do reszty wypowiedzi, jedna rada: popracuj nad pewnoscia siebie (ksiazki, psycholog) wtedy nie bedziesz musial zaslaniac swojej glupoty obrazaniem innych
        • Gość: ktoś Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.centertel.pl 08.01.09, 10:55
          Ox, pomimo Twojego wykształcenia od którego można się zaczerwienić robisz
          podstawowe błędy. Nie wspominam o logice, tylko o gramatyce. Welcome TO Poland
          kolego (nie IN). Pozdrawiam.
          • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 23:10
            wahalem sie dlugo jak to napisac, dzieki
            mam nadzieje ze teraz zapamietam
            pozdrawiam
    • Gość: dux Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 07.01.09, 22:52
      Ludzie piją gorzałę i koty dostają po niej, a tu jak człowiek legalnie sobie
      kupi blanta to co nie wolno? głupota..
      • Gość: Fr0g Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: 79.97.228.* 07.01.09, 23:04
        Tylko że kolego sympatyczny po "50" gorzałki a nawet wiekszość mężczyzn nawet po połówce nie ma zwidów nogojadek, informacji od krasnala że jest nieśmiertelny itp.
        Do osoby która wypunktowała : płacąc podatki płace na szpital w którym Ty sie jełopie znajdziesz jako kolekcjoner-zjadacz-amator i pan doktor poda Ci kropłówke za którą płace też ja. Nie zamierzam dotować idiotów. Chcesz blanta? Amsterdam czeka... a i pochwalić się będziesz miał czym.

        PS. a co do legalności: to ciekawe czy jakbym sprzedawał wyrób ropopodobny że to niby paliwo do lamp naftowych to jak długo bym pofunkcjonował jako przedsiębiorstwo? Tydzień?


        Pozdrawiam
        • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 23:17
          dziekuje za kolejny przyklad zacofania. Nie znajac sie na temacie wylapujesz raz na pare miesiecy jakas historyjke, powtarzana przez 8 osob gdzie jakis malolat wkrecal jaka mial faze po tym czy po tamtym. dam sobie uciac reke ze alkohol powoduje CONAJMNIEJ 10x wiecej wypadkow (groznych, ciezkich, smiertelnych) niz te uzywki. Wiekszosc mezczyzn po polowce jest agresywna i robi glupie rzeczy, jeden na 5 tysiecy "kolekcjonerow" bedzie sie chwalil ze widzial krasnale (gowno prawda).
          1. za kroplowke zaplace sam
          2. w Amsterdamie bylem
          3. dziekuje za przyklad zacofania
          • Gość: do ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.c156.petrotel.pl 07.01.09, 23:29
            a co zrobisz gdy twoje dziecko zacznie używać"dopalaczy" i będzie
            miał jak piszesz "fazy".Zastanów sie jak coś napiszesz.Nie chcę cię
            pouczać ale poczytaj najpierw o złych skutkach tego
            typu "kolekcji".Pozdrawiam
            • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 23:41
              dziecko trzeba wychowac.
              poczytaj o zlych skutkach alkoholizmu, historie alkoholikow i dzieci alkoholikow.
              ja nie pisze tu o tym ze dopalacze sa dobre. raczej chce uswiadomic niektorych ze nie sa takie zle jak sie wydaje i ze istnieja obok wielu wielu gorszych rzeczy do ktorych sie przyzwyczailismy.
              Jednak dopalacze to komercyjna nowosc, wielkie zlo rozdmuchiwane przez prase, dodatkowo w takim malym zacofanym miescie jak nasze wywoluje panike. Gdyby sytuacja byla tak krytyczna jak piszecie to w prasie obok tematu kryzysu gazowego bylby temat o ludziach ktorym krasnale mowia ze sa niesmiertelni. Poki co byly 2 przypadki zatrucia u osob prawdopodobnie nie wiedzacych o co chodzi z dopalaczami.
              • Gość: bl4nk Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 06:56
                To może zabronić spożywania alkoholu, palenia tytoniu, jedzenia fast foodów?
                A co do składki na leczenie, to licz się z tym, że ona zawsze będzie rosła, to
                chyba logiczne, gdy ceny wszystkiego wokół rosną prawda?
                Co najmniej niemądre jest uzależnianie wysokości składki zdrowotnej, od ilości
                sklepów z dopalaczami (sic!) a właśnie to można wywnioskować z tego co piszecie...
                Jeżeli jednak nie odpowiada ci fakt, że Twoja składka pójdzie na detox jakiegoś
                "kolekcjonera", to może pora zacząć się także zastanawiać ile osób z Twojego
                otoczenia (rodzina, przyjaciele, znajomi, a może nawet i Ty sam) pali papierosy
                i na ilu spośród nich rozdysponowana zostanie Twoja składka. Czy wtedy też
                będziesz mówił, że nie zamierzasz płacić za leczenie "idiotów"?

                W 100% popieram kolegę OX, reszcie najwyraźniej odpowiadały czasy gdy w naszym
                pięknym mieście jedyną atrakcją był wypad do PEWEXu.

                • ciffan Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 08.01.09, 08:31
                  Również zgadzam się z tym, żeby nie robić bóg-wie-jakiej afery wokół
                  dopalaczy.
                  Różnica między nimi a gorzałą jest taka, że za wódeczkę i winciacho
                  pieniążki kasuje w pełni legalnie Państwo Polskie, a z dopalaczy zysk
                  idzie do prywatnych kieszeni. Skutki społeczne i zdrowotne z
                  nadużywania jednych i drugich są porównywalne. Generalnie wszystko
                  jest dla ludzi, ale mądrych ludzi. Jeżeli ktoś ma słaby umysł, to
                  pogrąży się - czy to w alkoholu, marihuanie, dopalaczach, kleju a
                  nawet jedzeniu, hazardzie czy seksie. Ot, cała prawda o uzależnieniu.

                  Hipokrytów, ślących gromy na jeden sklepik a niewidzących dziesiątek
                  monopoli obstawionych przez żuli i zakapturzoną młódź proszę o
                  zastanowienie się nad problemem używek (jakichkolwiek) jeszcze raz...
                  • maciek.zwany.jajem ciffan 100% racji 08.01.09, 09:44
                    Nic dodać, nic ująć.
                    • miki_z_afryki ox, bl4nk, ciffan- podobnie jak maciek.zwany.jajem 08.01.09, 10:56
                      ... podpisuję się pod tym co napisaliście!
                    • miki_z_afryki Mnie co innego przeraża! 08.01.09, 11:07
                      Okazuje się, że nadal żyjemy w państwie policyjnym. A przecież (podobno) miało
                      już tak nie być.

                      Pomijam to czy sklepy typu dopalacze, itp. są okej, czy nie są.
                      Dzialaja jednak w zgodzie z polskim prawem, ktore ma po prostu takie luki.

                      Jednak pomimo tego, ze sklepy dzialają zgodnie z prawem (nieważne czy ułomnym,
                      czy nie), to aparat panstwowy w postaci UKS/US postanawia zarzucić sieć... A nóż
                      coś się na nich znajdzie. Jeszcze się o tym trąbi w mediach. to jest żenujące -
                      wstyd.

                      To są właśnie metody państwa tzw. policyjnego (czytaj wszechwładnego), ktore
                      jest panem zycia i śmierci firm i obywateli.

                      Jak US nic nie znajdzie, to wyślijmy następne instytucje... wypas po prostu.
                      Wstyd!
                      • miki_z_afryki Cholera - napisałem nie w tym miejscu co chciałem 08.01.09, 11:08
                        ... jw.

                        Sorrki.
                        • frameset Re: Cholera - napisałem nie w tym miejscu co chci 09.01.09, 12:43
                          Spokojnie, :) , z czasem nabierzesz wprawy :))))
                      • Gość: Wolnościowiec Re: Mnie co innego przeraża! IP: *.plock.mm.pl 08.01.09, 11:12
                        Jeśli nie odpowiada Panu opresyjne Państwo to proszę głosować na klasycznych
                        liberałów, libertarian, anarchokapitalistów, a nie łżeliberałów z platfusem.
                        Schentynescu wolnościowcem nie jestem co wielokrotnie udowodnił (sprawa
                        pobitnych dziennikarzy na zlecenie MSW czy "sprawa widelca" czyli akcja
                        przeciwko kibicom sprzeciwiającym się samowolce Waltera).
                        • miki_z_afryki A ta pratia to? 08.01.09, 11:30
                          Możesz zdradzić nazwę takiej partii?
                          Bo jakoś nie kojarzę.

                          Zeby byla jasność - ja zawsze chodzę na wybory nawet jesli mam wybrac tzw.
                          mniejsze zło.
                          Ale chętnie dowiem się, ktora partia nie bedzie posługiwała sie aparatem
                          panstwowym w celu realizacji swoich partykularnych celów, tudzież przypodobania
                          się gawiedzi.
                          • Gość: Murzyn Re: A ta pratia to? IP: *.c152.petrotel.pl 08.01.09, 11:51
                            Słowa "partia" nie potrafi poprawnie napisać, a gardłuje za trzech :) Jeśli
                            zawsze chodzisz na wybory, a nie kojarzysz partii która nawet w statucie ma
                            nazwę "konserwatywno-liberalna", która przez wielu nazywana jest klasycznie
                            liberalną bądź libertariańską, a która skupia w swoich szeregach również
                            anarcho-kapitalistów to przestań głosować bo nie masz bladego pojęcia o polityce.
                            • miki_z_afryki Oszołom nie ma nic wspólnego z liberalizmem... 09.01.09, 10:36
                              > zawsze chodzisz na wybory, a nie kojarzysz partii która nawet w statucie ma
                              > nazwę "konserwatywno-liberalna", która przez wielu nazywana jest klasycznie
                              > liberalną bądź libertariańską, a która skupia w swoich szeregach również
                              > anarcho-kapitalistów to przestań głosować bo nie masz bladego pojęcia o polityc
                              > e.

                              Oszołom nie ma nic wspólnego z liberalizmem. Jest raczej liberalizmu zaprzeczeniem.
                              A w statucie to akurat mogą byc rozne rzeczy - papier wszystko przyjmie.

                              Zresztą ja liberalizm pojmuję zupelnie inaczej niz chlopcy z UPR.
                              Ja generalnie lubię ludzi i im ufam (nie wszystkim, ale większości), a oni wrecz
                              przeciwnie.

                              Ja cenię wolność w tym sensie, ze wierzę, ze ludzie i tak będą np. skłonni
                              pomagać "słabszym" z potrzeby serca.
                              A oni chcą takiej wolności, zeby nie musiec słabszym pomagać, bo w ogole nie
                              mają takiego zamiaru.

                              Ich liberalizm wynika po prostu z egoizmu. Sami sobie radzą, wiec innych chcą
                              mieć w dupie.

                              Pomijam już, ze głos na UPR, to głos stracony.
                      • Gość: qwe Re: Mnie co innego przeraża! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 18:28
                        miki_z_afryki napisał:
                        > Dzialaja jednak w zgodzie z polskim prawem, ktore ma po prostu
                        takie luki.

                        nie ma czegoś takiego jak "luka" prawna,
                        jak coś nie jest zakazane to jest dozwolone
                        a luki to masz co najwyżej w wykształceniu
                        • miki_z_afryki Kompromitujesz się człowieku. 09.01.09, 18:46
                          Gość portalu: qwe napisał(a):

                          > nie ma czegoś takiego jak "luka" prawna,
                          > jak coś nie jest zakazane to jest dozwolone
                          > a luki to masz co najwyżej w wykształceniu

                          Kompromitujesz się człowieku i to dwukrotnie.

                          Po pierwsze twierdząc, że nie ma takiego zjawiska/pojęcia jak luka prawna.
                          Z tym, że to jeszcze można Ci wybaczyć - nie każdy musi to wiedzieć.

                          Jednak wybaczyć nie można Ci tego, że ze swojej niewiedzy robisz jeszcze oręż i
                          oskarżasz innych (w tym przypadku mnie) o brak wiedzy.

                          Otóż stwierdzam za całą odpowiedzialnością - jesteś głupcem. Poucz się trochę i
                          dopiero zabieraj głos, a za pouczanie lepiej nie zabieraj się nigdy, bo raczej
                          masz do tego marne kwalifikacje.
                          • Gość: qwe Re: Kompromitujesz się człowieku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 20:41
                            Nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz pojęcia, chociaż
                            widzę że to Twoja domena. Jednym z głównych założeń doktryny jest racjonalność ustawodawcy co wyklucza tworzenie prawa nieracjonalnego
                            a pojęcie luka prawna to język laików wiedzący tyle o prawie co
                            maciek.zwany.jajem o protokole IP ROTFL.
                            • miki_z_afryki Chylę czoła... 10.01.09, 10:30
                              Gość portalu: qwe napisał(a):

                              > Nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz pojęcia, chociaż
                              > widzę że to Twoja domena. Jednym z głównych założeń doktryny jest racjonalność
                              > ustawodawcy co wyklucza tworzenie prawa nieracjonalnego
                              > a pojęcie luka prawna to język laików wiedzący tyle o prawie co
                              > maciek.zwany.jajem o protokole IP ROTFL.

                              Jeśli jesteś studentem, to chylę czoła.
                              Dobrze przyswoiłeś wiedzę z Igo semestru... :D
                              Ale może poczekaj do końca studiów i dopiero wtedy pozuj na mędrca.

                              To, że drogowcy mają za zadanie wybudować prostą drogę nie oznacza, że na pewno
                              to zrobią. ;)

                              Twierdzisz, że luki prawne nie istnieją. No cóż okazuje się, ze jednak jest to
                              zjawisko ponane, nazwane. Jest przedmiotem zajęć na studiach prawniczych, jest
                              przedmiotem badań i prac naukowych.
                              Pojęcie luki prawnej można znaleźć nawet w orzecznictwie takich laików jak Sąd
                              Najwyższy...

                              Hehe. Nie chce mi się nawet rozwijać dalej myśli, bo chyba nie ma z kim dyskutować.
                              Poucz się jeszcze.
                              • Gość: qwe Re: Chylę czoła... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 11:03
                                Muszę Cię rozczarować nie jestem, nie byłem i chyba już nigdy nie
                                będę studentem prawa.
                                Zaledwie kilkaset lat temu badano na najlepszych ówcześnie
                                uniwersytetach "ile diabłów mieści się na przysłowiowej główce od
                                szpilki", to że istnieją głupcy z tytułami doktorów czy profesorów to
                                można stwierdzić nawet na tym wsiowym forum.
                                Pokaż mi mądralo definicję ustawową "luki w prawie". Pokaż mi też
                                choć jedno orzeczenie sądu najwyższego gdzie takie pojęcie zostało
                                użyte. Masz okazję się wykazać swoją mądrością.

                                • miki_z_afryki Zastanawiam się skąd u Ciebie tyle arogancji... 10.01.09, 11:47
                                  Gość portalu: qwe napisał(a):

                                  > Muszę Cię rozczarować nie jestem, nie byłem i chyba już nigdy nie
                                  > będę studentem prawa.
                                  > Zaledwie kilkaset lat temu badano na najlepszych ówcześnie
                                  > uniwersytetach "ile diabłów mieści się na przysłowiowej główce od
                                  > szpilki", to że istnieją głupcy z tytułami doktorów czy profesorów to
                                  > można stwierdzić nawet na tym wsiowym forum.
                                  > Pokaż mi mądralo definicję ustawową "luki w prawie". Pokaż mi też
                                  > choć jedno orzeczenie sądu najwyższego gdzie takie pojęcie zostało
                                  > użyte. Masz okazję się wykazać swoją mądrością.
                                  >

                                  Zastanawiam się skąd u Ciebie tyle arogancji i pogardy dla innych, kiedy sam
                                  udowadniasz, że mało wiesz w temacie, w którym się wypowiadasz.

                                  Poza tym wykazujesz się pewną ciasnotą umysłową, bo dla Ciebie najwyraźniej
                                  jeśli nie jest coś zapisane w ustawie, to tego nie ma... :D haha Po prostu możną
                                  paść ze śmiechu.
                                  Istota luki prawnej właśnie polega na tym, ze nie ma jakiegoś zapisu... Więc jak
                                  to niby miałoby się znaleźć w jakimkolwiek akcie prawnym??? :)))))
                                  Po prostu ręce opadają - logiczne myślenie się kłania.

                                  Napisałem już wcześniej, że luka prawna to jest takie zjawisko, które jest
                                  naprawdę już dawno poznane. hehe
                                  Traktują o tym uczelnie prawnicze, powstało na ten temat szereg prac naukowych,
                                  książek, opracowań, sporów, polemik, itd.

                                  Po prostu weź przestań się już wygłupiać.

                                  Co do orzeczeń Sądu Najwyższego, to proszę - pierwsze z brzegu:
                                  www.sn.pl/orzecznictwo/uzasadnienia/ic/III-CZP-0102_05.pdf
                                  kolejne:
                                  www.sn.pl/orzecznictwo/uzasadnienia/ik/I-KZP-0007_08.pdf
                                  Mam nadzieję, że więcej nie muszę.
                                  • Gość: qwe Re: Zastanawiam się skąd u Ciebie tyle arogancji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 12:37
                                    Język prawniczy jak zapewne wiesz to język specyficzny, posługiwanie
                                    się nieostrymi pojęciami wypacza sens regulacji prawnych i powoduje
                                    dowolność interpretacji, dlatego prawodawcy w celu precyzyjnego
                                    przekazania swoich intencji definiują pojęcia używane w j.prawnym w
                                    aktach prawnych. Termin "luka prawna" jest absurdalny z punktu
                                    widzenia zamkniętego systemu prawnego opierającego się na prawie
                                    kodeksowym, uchwały jakichkolwiek sądów w takim systemie nie są
                                    źródłami prawa. Przyjmowanie istnienia luk prawnych zakłada
                                    wchodzenie w buty ustawodawcy i przypisywanie mu innych niż te które
                                    wyraził w akcie prawnym intencji. Termin luka prawna jest bełkotliwym
                                    terminem z j.prawniczego-dziennikarskiego. Prawodawca się nie myli,
                                    rozumując inaczej można podważyć każde prawo, przypisując prawodawcy
                                    inne intencje niż miał w rzeczywistości i wyprowadzać z tego
                                    absurdalne wnioski np. że luką prawną jest brak zakazu puszczania
                                    bąków. Powtórzę jeszcze raz jeżeli coś nie jest zakazane to jest
                                    dozwolone, a ustawodawca się nie myli. Kończę nie chce już mi się tej
                                    dyskusji ciągnąć.
                                    • miki_z_afryki No coż - jeśli na ulicy stoi czerwony samochód... 10.01.09, 12:57
                                      No coż - jeśli na ulicy stoi czerwony samochód, a Ty twierdzisz, że on tam nie
                                      stoi - to co ja mogę poradzić?
                                      Jednak to, ze tak twierdzisz nie zmieni tego, że on tam jednak stoi. ;)

                                      To, że ustawodawca się nie myli, to tak naprawdę jest domniemanie.
                                      Chodzi o to, zeby instytucje prawo stosujące nie mogły uchylić się od prawa
                                      stosowania. Zawsze jakiś wyrok zapaść musi.

                                      Jednak luka prawna to coś co jest nieuregulowane lub uregulowane niezgodnie z
                                      intencjami ustawodawcy.

                                      Podam przyklad:
                                      Intencją ustawodawcy bylo, to zeby w Polsce nie mozna bylo handlowac srodkami
                                      odurzającymi. Jednak szczegółowe przepisy tego i innych aktów prawnych powodują,
                                      ze taka firma jak Dopalacze może to robić.

                                      I tu jest wlasnie domniemanie tego, ze ustawodawca się nie myli. Skoro w innych
                                      zapisach stoi, ze mogą handlować, to znaczy, że mogą. ;)
                                      Ale nie odbywa sie to w zgodzie z intencją ustawodawcy.
                                      Wiec mamy tzw. lukę prawną. I dlatego ustawodawca teraz siedzi i zmienia
                                      przepisy, zeby tę lukę wyeliminować.
                                      • Gość: qwe Re: No coż - jeśli na ulicy stoi czerwony samochó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 20:19
                                        > I tu jest wlasnie domniemanie tego, ze ustawodawca się nie myli.
                                        > Skoro w innych zapisach stoi, ze mogą handlować, to znaczy, że
                                        mogą. ;)
                                        > Ale nie odbywa sie to w zgodzie z intencją ustawodawcy.
                                        > Wiec mamy tzw. lukę prawną. I dlatego ustawodawca teraz siedzi i
                                        > zmienia przepisy, zeby tę lukę wyeliminować

                                        a co będzie jeżeli nie znajdzie się większość żeby zmienić prawo,
                                        ciągle będzie luka czy zniknie, i czy była wtedy wcześniej czy były
                                        tylko bzdety wypisywane na forum ? Mylisz wypowiedzi medialne
                                        jednostkowych przedstawicieli ustawodawcy z istniejącymi przepisami
                                        prawnymi.
                                        • miki_z_afryki Słów brak. 11.01.09, 09:52
                                          Słów brak.
                                          Ja już jednak podziękuję za dyskusję z Tobą, bo to jest jak krew w piach.

                                          EOT
                                        • ciffan Re: No coż - jeśli na ulicy stoi czerwony samochó 11.01.09, 10:17
                                          qwe, słyszałeś kiedyś o falandyzacji prawa?

                                          Niestety nie jest to pojęcie zapisane w ustawie, więc nie przytoczę
                                          odpowiedniego Dz.U.
                                          • Gość: qwe Re: No coż - jeśli na ulicy stoi czerwony samochó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 11:23
                                            ciffan słyszałeś kiedyś o mózgu to taki narząd którego Ci brakuje
                                          • miki_z_afryki hehe... 11.01.09, 11:38
                                            ciffan napisał:

                                            > qwe, słyszałeś kiedyś o falandyzacji prawa?
                                            >
                                            > Niestety nie jest to pojęcie zapisane w ustawie, więc nie przytoczę
                                            > odpowiedniego Dz.U.

                                            hehe - trafiony zatopiony.
                                            LOL
                                            • Gość: qwe Re: hehe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 11:54
                                              brak argumentów zawsze pokrywasz głupkowatym śmiechem ? ( pytanie
                                              retoryczne )
                                              z rozmowy z Tobą wnioskuję, że jesteś prawnikiem z wykształcenia,
                                              zakładam że niepraktykującym w żadnym z zawodów prawniczych - 'bez
                                              licencji', przypuszczam że może jesteś również w trakcie studiów doktoranckich to łatwiejsze od aplikacji, zapewne pracujesz w którymś z urzędów patrząc po ilości czasu jaki masz w pracy na udzielanie się
                                              na forum. Jak to mówili starożytni Rzymianie "tramwajem się nie
                                              ogolisz",dlatego żegnam.
                                              • miki_z_afryki Co pokrywam uśmiechem? 11.01.09, 13:06
                                                > brak argumentów zawsze pokrywasz głupkowatym śmiechem ?

                                                Co pokrywam uśmiechem? Na pewno nie brak argumentów. :)
                                                Co poniekąd potwierdziłeś "posądzając" mnie o ściślejsze związki z prawem. ;)

                                                W tym przypadku uśmiechem pokrywam niestety Twoje chamstwo.
                                                Od chamstwa zacząłeś dyskusję ze mną i podobnie zwróciłeś się do Ciffana teraz.
                                                Faktem jest, że ja momentami nie byłem Ci dłużny.

                                                Skoro bawisz się w próbę określenia mnie, to i ja się zabawię:
                                                Gdzieś między wierszami odczytuję, że nie jesteś taki zły.
                                                Dlatego, jeśli mi wolno, dam Ci radę.
                                                Odpuść sobie tą arogancję. Weź pod uwagę, że na swiecie są ludzie mądrzejsi od
                                                Ciebie - również na tym forum.
                                                Pamiętaj, że są też głupsi. Nie okazuj im pogardy.

                                                Pycha jest zgubna. Nie pozwala człowiekowi przyznać się do błędu, przyznać komuś
                                                racji. A to prosta droga do kompromitacji. Między pysznością, a żałosnością jest
                                                naprawdę bardzo cienka granica.
                                                Poza tym to też prosta droga do agresji, ktora nikomu nic nie daje poza awanturą.

                                                Co do Twojej wypowiedzi na temat mnie, to nie zamierzam na forum tego typu pisać
                                                czegokolwiek co może posłużyć jako identyfikacja mojej skromnej osoby przez
                                                kogokolwiek, kto to czyta.
                                                Zaręczam Ci jednak, ze nigdy nie konczylem studiów prawniczych, ani ich nie
                                                rozpoczynałem.
                                                Co do czasu na forum, to raz się go ma, raz się go nie ma. Zalezy od zawodu... ;)
                                                Nie trzeba być urzędnikiem. :)

                                                Mimo nieprzyjemnosci, ktore sobie wymieniliśmy - pozdrawiam Cię. Peace!
                    • Gość: Pit Re: ciffan 100% racji IP: *.net.pl 08.01.09, 11:27
                      Parafrazujac Timmothego Leary: Narkotyki znane sa z tego ze wywoluja psychoze u
                      ludzi, ktorzy ich nigdy nie uzywali.
                      Wiesci gminne, opowiesci przekazywane miedzy babciami itp. nie sa dobra metoda
                      badawcza. Slynnymi historyjkami o 'bitnikach/hipisach/punkach* (w zaleznosci od
                      epoki) ktorzy wsadzili dziecko do piekarnika pomyliwszy je z pieczenia' ciemny
                      lud jest karmiony tak dlugo jak istnieje machina propagandowa. Do polowy lat
                      80ych trawka w Polsce byla legalna. Do 1993 bodajze posiadanie malych ilosci
                      bylo zdekryminalizowane. Ale komus zalezalo na tym by zdelegalizowac i zepchnac
                      obrot tym do podziemia. Komu? Drodzy moralisci, sami zadajcie sobie pytanie, kto
                      z tego korzysta. Dekryminalizacja, edukacja - to jest rozwiazanie. A co do
                      obecnej akcji, to patrze na to z przerazeniem. W imie pseudoszczytnych racji
                      [dla potrzeb dyskusji przyjmijmy ze szczytnych] - aparat panstwowy szykanuje
                      dzialajacych zgodnie z litera prawa handlowcow [czy nam sie to podoba czy nie] -
                      przy poparciu spoleczenstwa i mediow!
                      • miki_z_afryki Dokładnie tak! 08.01.09, 11:33
                        > Dekryminalizacja, edukacja - to jest rozwiazanie.

                        Brawo! Pięknie powiedziane.
                      • Gość: Murzyn Totalitaryzm jakiego nie znał świat IP: *.c152.petrotel.pl 08.01.09, 12:00
                        Dopiero się przebudziłeś, że powoli demoliberalizm zamienia się w totalitaryzm?
                        Drobni handlowcy to pryszcz. Umówmy się: większość mafiozów i gangsterów też ma
                        legalne interesy i jest to argument aby ich nie nękać? Legalista się znalazł :)
                        Ale zostawmy tych przedsiębiorców.
                        System likwiduje niewygodnych dla siebie polityków, UE próbuje zdelegalizować
                        legalnie działająca partię która wygrała wybory (Austriacka Partia Wolnościowa),
                        opozycja jest niszczona przez oficjalne instytucje państwowe (Lesiak i jego
                        szafa), Państwo zabiera rodzicom co raz młodsze dzieci nazywając to przymusem
                        szkolnym. Żeby tylko wymienić kilka z brzegu. A ten płacze nad jakimiś
                        sprzedawcami. Masz poczucie humoru
                        • Gość: Pit Re: Totalitaryzm jakiego nie znał świat IP: *.net.pl 08.01.09, 12:49
                          Wiesz, moze faktycznie nie zauwaza sie w codziennym pospiechu roznych rzeczy.
                          Dopiero jak sie to zbierze w kupe to czlowiek zauwaza ze cos jest 'nie tak'.
                          Sylwestra spedzilem w Kolonii. Moja lepsza polowa nie mogla wyjsc z podziwu, ze
                          'wladza pozwolila' na to by pare tysiecy ludzi lazilo z alkoholem po miescie,
                          weszlo na most i wystrzeliwalo fajerwerki. Zaloze sie ze w wolnej Polsce imprezy
                          plenerowe byly otoczone metalowa altanka z kupa ochrony i policji. Polacy chyba
                          jednak lubia baciara, kogos kto za nich pomysli, zatroszczy sie. Wezmie to co
                          zle i zostawi to co dobre. Z tego punktu widzenia nie powinno byc takich rzeczy
                          jak sklepy z dopalaczami. Zamykamy oczy, przychodzi 'wladza' i w imie 'ochrony
                          obywateli przed nimi samymi' zabierac niewygodny element krajobrazu. Jak
                          powiedzial Ben Franklin: 'Czlowiek ktory jest gotow poswiecic wolnosc w imie
                          chwilowego bezpieczenstwa nie bedzie mial, ani nie zasluguje ani na jedno ani na
                          drugie'.
                  • frameset Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 09.01.09, 19:22
                    Hardcorozaurusowi ważącemu poniżej 60kg podajemy 1/2 (połowę)
                    tabletki, jeżeli waży więcej dajemy 1 tabletkę. Tabletka zaczyna
                    działać po około 1 godzinie. NIE PODAWAJ WIĘCEJ NIŻ 1 TABLETKĘ!
                    Zaleca się, aby Hardcorozaurus pił duże ilości wody lub soku podczas
                    spożywania tabletek, oraz aby miał pusty żołądek. Mogą wystąpić
                    objawy takie jak: napięcie mięśni szczęki, wyostrzone zmysły,
                    bezsenność i obniżony apetyt. Mocno doradzamy podanie tabletki
                    Exotic, która zawiera 25% mniej aktywnych składników, zanim spróbuje
                    Diablo. Działanie to około 8 godzin. Nie mieszać z alkoholem i/lub
                    lekami i/lub narkotykami.

                    NIE PRZEKRACZAĆ ZALECANYCH DAWEK !

                    NIE DO SPOŻYCIA PRZEZ LUDZI


                    Produkt nie jest zalecany dla kogokolwiek, kto bierze przepisane
                    przez lekarza lekarstwa, kobiet w ciąży, kobiet karmiących piersią,
                    osób z wysokim ciśnieniem krwi, osób z chorobami tarczycy i/lub
                    serca, osób z cukrzycą, osób z chorobami umysłowymi, osób
                    stosujących inhibitory MAO (monoaminooksydazy), środki i leki
                    antydepresyjne, lub jakiekolwiek inne lekarstwa na receptę. Jeżeli
                    dojdzie do spożycia nie wolno prowadzić żadnych pojazdów i operować
                    maszynami mechanicznymi. Nie łączyć z alkoholem, lekami i
                    narkotykami. Nie przekraczać zalecanych dawek - może spowodować
                    arytmię serca lub krótkotrwałą śpiączkę. Może stymulować centralny
                    układ nerwowy.

                    Musisz mieć ukończone 18 lat, aby zakupić ten produkt.

                    Marcin 5/5
                    No baaaa, kolejna impreza i kupilem se z koleszka po opakuwce ,
                    wczesniej zarzucalismy po jednej i bylo ostro , ale pojechalismy do
                    lokomotywy w wawie i zarzucilismy po 2 naras na glowe to nogi
                    pozabieralo !!!! z godzine czasu siedzielismy w jednym miejscu bo
                    nie dalismy rady wstac , doszly do tego haluny ja pie... to
                    dopiero jest faza , kto jusz zarzucal ras te droipsy to niech
                    zarzuci 2 na ras to ku... wtedy bendzie jazda !!! polecam i kupuje
                    dalej xD
                    Marcin 5/5
                    spoko polecam na prawde , faza max to trzeba 2x naras zarzucic wtedy
                    faza lapsza nisz po diablo xxx hehe , ale 1,5 tabsa tesz spoko
                    poleam w 100%, ale najlepiej je walic jak faza schodzi po diablo xxx
                    walisz cala i nastepne 8 h wytrzepany jak szpadel . polecam !!!
                    Katarzyna 5/5
                    Na prawdę mocna rzecz. Ja podchodzę do takich spraw ostrożnie, więc
                    na początek zjadłam 1/4 i miałam całkiem niezły klimat. Rozmowa się
                    płynnie toczyła i zero myślenia o spaniu. Mój facet zjadł 3/4 i
                    nieźle nim zakręciło. Polecam bo warto.
                    Dorota 5/5
                    Nie ma się co rozpisywać: poprostu rewelacja, lepsze od normalnych
                    grochów :D After troszkę problemowy , ale to nic. WARTO :D
                    Marcin 4/5
                    Nie są takie mocne jak przypuszczałem, zarzuciłem z koleżką po całym
                    i mieliśmy przyjemną, lekką fazę ;) ale jak dogryzłem jeszcze pół po
                    2 godzinach to miałem naprawdę fajnie. dodam jeszcze że ważę 65 kg
                    Łukasz 5/5
                    Powiem krótko jeśli lubisz "szybką" zabawe to musisz to spróbować.
                    Trzymaja konkretnie okolo 4-5 godzin pozniej sie zaczyna robic
                    zamocik :D nastepnego dnia After srogi ale warto ^^
                    Mariusz 5/5
                    dropsy pierwszej klasy kozakckie do niewyjebania zjadlem 4 i
                    odlecialem jak po crcku i nie wiedzialem czy przezyje ta
                    mase..normalnie masakra. 14h lezalem wykrecony w samochodzie.
                    Mariusz 5/5
                    Dropsy pierwszej klasy!!!...zjadlem 3 i myslalem ze juz odejde z
                    tego świata zajebista masa nigdy takiej nie mialem..nawet po crcku...
                    Emil 5/5
                    rzeczywiście bania 1 klasa... zajebiste wizje i doskonałe do
                    słuchania muzyki:D
                    Sebastiianeq 4/5
                    Bardzo mocna faza;/ tylko dla wytrwałych polecam pol na osobe wazaca
                    do 70kg
                    Bartosz 2/5
                    No dla mnie to jest dziwne że takie kosy sa legalne, ale powiem
                    szceże ze nie spodziewałem sie takiej bomby w głowie po 1 tablecie
                    jak dla mnie to połączenie speda z exstaza chociaż ciezko jest to
                    opisac . bomba trzymała mnie od 19 do 22 30 ale zjazd jest na prawdę
                    nie do wytrzymania zasnełem dopiero 15 drugiego dnia i wecej tych
                    mek nie przezyje pozdrawiam
                    Katarzyna 5/5
                    Tekst: Zjadłem jedną dopaliłem po godzinie spice diamond , po
                    2godzinch nagle poczułem tablete :D Działała jak normalna uliczna
                    tableta i trzymała spokojnie 5h ! WARTO !
                    Wojtek 4/5
                    Zamawiałem dla kilku znajomych, przez część ich jazdy przebywaliśmy
                    razem. Oznaki zewnętrzne mieli podobne, choć u jednych bardziej, a
                    innych mniej widoczne, aczkolwiek nie zależało to od wagi, czy
                    doświadczenia. Określili działanie na jakieś 8h i nadawali jak
                    katarynki, mieli ściskoszczęk (cokolwiek to jest;)) i adhd (to adhd
                    to moja ekspertyza) - to chyba dobrze, nie? Ocenę wystawili oni -
                    pigulożercy. Ja może też się wkrótce zdecyduję i na jakąś imprezę...
                    kto wie :D pozdrawiam
                    Sebastian 5/5
                    o ludzie....! ale zgniot!!! faza przerosła moje najśmielsze
                    oczekiwania...^^ zjadłem półtora cuxa i ostro mnie poklepało...
                    szczerze to jeden wystarcza na całą noc... kurrrr... dosatełem
                    takiego szczękościsku że ledwo co panowałem nad tym... tak mnie
                    szczęka boli o zębach nie wspominając... ;p BIERZTA, KUPUJTA,
                    Testujta... ojjjjjjjjjjjj będzie warto...! :D
                    Krzysiek 4/5
                    wielka moc :) aż za wielka w moim przypadku, zjadlem 2 w odstepie 2
                    godzin i do tego jeszcze 3 dropki od "dailera" i nie pamietam calego
                    tygodnia wstecz :( ale na parkiecei wymiatałem :D nie radze mieszac
                    z alkoholem i innymi środkami oduzajacymi
                    Kamil 5/5
                    od 20 30 do 3 w nocy latałem jakw gwiezdnych wojnach. drum and basse
                    to rozgrzewka na parkiecie. klimat super humor cudowny koncentracja
                    i energia bardzo duza cudowne warte swojej ceny nigdy nie brac 2.
                    Andrzej 4/5
                    siemaneczko no tabsy są konkret jak najbardziej polecam klepią
                    doskonalej od nielegalnych odpowiedników lecz mnie dopadł jeden
                    minus spozylem jdnego dropa zakrapialem sporą iloscia vódy i
                    dojarałem ex_sesem __ terminator na kółkach przesadzilem z alkoholem
                    i konsekwencją tego byl godzinny zgon : nie polecam mieszac z duza
                    iloscia alkoholu lepiej klepia samiutkie buzuje fest :D Piona
                    MC KITA 5/5
                    Z tej strony MC Kit, mikrofonu bandit. 5dni temu (z czego 3 nie
                    pamiętam), skosztowałem te piekielne cukiereczki. Przybliże wam ten
                    dzień. Ok. godz. 20 zajebałem 1tabsa diablo, po czym po godz.
                    poprawiłem 1tabsem diablo XXX, do tego przepaliłem spicem. Wszystko
                    to było ostro zakrapiane gołdą. Tańczyłem w Hadesie z diabłem,
                    spotkanie 1stopnia. ok. 3 dni latałem jak awionetka nad okęciem. moc
                    masakrator, zjazd też niekiepski. piona i do usłyszenia. Już wkrótce
                    znów się odezwe z mojego radia lub studia -szafa :D. ejoł
                    wojciech 5/5
                    Masakra na kołach dwie i kapa na 8godz naprawdę ciężko sie
                    ogarnąć :) oj juz dawno dropsy mnie tak nie poskładały jak te
                    POLECAM POLECAM NAPRAWDE WARTE EFEKT 100%
                    Jarosław 5/5
                    Sprzęt nieziemski. Zjadłem 1/2 tab. i dopaliłem naprawdę
                    niezzziemskieeee jazdy
                    Radosław 5/5
                    Jadłem mnóstwo kółek ale te to obłęd !!!! Jak najbardziej POLECAM!!
                    Szymon 5/5
                    Najlmocniejsze tabletki jakie kiedykolwiek brałem. Za tak niską cenę
                    bardzo się opłacają .POLECAM !!!
                    Dawid 5/5
                    No musze przyznac że te tablety są naprawde bardzo mocne, według
                    mnie mocniejsze od nielegali i napewno dłuzej działają w moim
                    przypadku działałay przez 7 godzin naprawde Polecam
                    Krystian 4/5
                    Nie brałem nigdy żadnych piks ani nic podobnego i kumpel poczęstował
                    mnie diablo... Nosiło nas całą noc, power był, ale taki jakiś lekko
                    przymulony, różni ludzie to różne działanie, no i następnego dnia
                    jest troszke ciężko sie ogarnąć. Osobiście chyba już nie spróbuje,
                    ale nie odradzam:]
                    KONRAD 5/5
                    NOOOOOOOOOO WYSTRZELIŁO MNIE W STRATOSFERĘ JUŻ PO JEDNEJ TABLETCE
                    IDEALNIE GENIALNIE PO PROSTU ZAJEFAJNIE.
                    Paweł 5/5
                    Najmocniejsze tabsiki jakie można tu dostać, lepiej nie próbować
                    brać 2 na raz bo to może się niemile skończyć, wiem z własnego
                    doświadczenia ;| ale pojedynczo są zajebiaszcze :P
                    szymon 5/5
                    Super pixy, dałem kumplowi i powiedziałem że to exstasy, to
                    powiedział że nigdy nie jadł tak mocnej. Polecam !
                    Piotr 5/5
                    Dawno nie jadlem tak dobrych dropsó
                    • frameset Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 09.01.09, 19:27
                      >
                      > NIE PRZEKRACZAĆ ZALECANYCH DAWEK !
                      >
                      > NIE DO SPOŻYCIA PRZEZ LUDZI
                      To dla kogo produkowane są te tabletki?
                • Gość: Obrzezany Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 08.01.09, 11:42
                  Po papierosach nie włącza Ci się bajka. Po alkoholu również.
                  Musisz być jakiś wykorzeniony, aby nie dostrzegać towarzyskich i socjalizujących
                  walorów alkoholi wysokoprocentowych. Już starożytni o tym wiedzieli, stosowali i
                  głupot na forach nie wypisywali.
                  Twój tekst na temat Pewexu dobitnie obnaża, że jesteś konsumpcjonistyczną
                  (hedonistyczną?) świnią, bez aspiracji oraz potrzeby zaspokajania wyższych
                  rozrywek. Kino, teatr, nawet opera czy filharmonia to głupstwo. Liczą się tylko
                  używki. Przestań być nieudacznikiem i spraw, żeby Twoje życie było kolorowe na
                  co dzień, zamiast uciekać od rzeczywistości w dragi, outsiderze.
                  • Gość: bl4nk Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 12:51
                    Dla mnie kolego to ty się możesz integrować z ludźmi nawet za pomocą super glue nie tylko alkoholi wysokoprocentowych. Nie mów mi, że alkoholicy dostrzegają jakieś inne walory alkoholu poza tym ze dają im "bombę".
                    Nie powiem, kto tu jest świnią, ponieważ mój tekst nie był do nikogo skierowany bezpośrednio, za to ty musiałeś doczytać się w nim sporo prawdy skoro tak bardzo się oburzyłeś, że raczyłeś obsypać mnie epitetami. Pewnie palimy papieroski co? No trudno, będę cię leczył ze swojej składki. Stać mnie na to.

                    Co do zaspokajania wyższych potrzeb serca i ducha...
                    Do kina chodzę dosyć regularnie, do teatru może rzadziej, ale jeżeli taki jesteś super-obyty, to pewnie znasz repertuar naszego teatru.
                    Przykre, ale prawdziwe.
                    Hedonizmu natomiast powinno się zazdrościć, bo czy jest coś złego w dążeniu do szczęścia swojego lub cudzego? Skoro ja jestem hedonistyczną świnią, to ty jesteś wielkim egoistycznym knurem.

                    Możesz mnie kląć na czym świat stoi, bo po pierwsze guzik mnie interesuje twój pogląd na kwestię dopalaczy, a po drugie to nie zapomnij,że ubliżając mi publicznie nie robisz żadnej większej furory tutaj, bo i ja i ty jesteśmy anonimowi. Powiem więcej... może nawet na codzień się widujemy....
                    Nie zapominaj, że milczenie czasem na prawdę może być złotem.

                    Ewentualnie jeszcze możesz pisać co chcesz, marny wpływ na jestestwo dopalaczy mają twoje proste posty.

                    Pozdrawiam.
                  • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 10.01.09, 12:01
                    Gość portalu: Obrzezany napisał(a):

                    > Po papierosach nie włącza Ci się bajka. Po alkoholu również.

                    Do do alkoholu, to zależy od dawki.

                    > Musisz być jakiś wykorzeniony, aby nie dostrzegać towarzyskich i
                    > socjalizujących walorów alkoholi wysokoprocentowych.

                    Ależ idiotyczny argument. Ja się potrafię socjalizować bez konieczności
                    spożywania alkoholi wysokoprocentowych. Jeśli ktoś nie potrafi, niech lepiej
                    przejdzie jakiś trening asertywności. Wyjedzie taniej dla niego i dla
                    społeczeństwa. Przynajmniej w dłuższej perspektywie.

                    > Już starożytni o tym wiedzieli, stosowali i głupot na forach nie
                    > wypisywali.

                    Starożytni i nieco bardziej współcześni mieszkańcy Ameryki Południowej i
                    Północnej używali środków halucynogennych do kontaktów z bogami. Przyznasz, że
                    jest to znacznie wyższy i bardziej wyrafinowany stopień socjalizacji. Raczej
                    trudny do osiągnięcia bez tych substancji dla zwykłych ludzi. Jedynie mistycy i
                    im podobni wchodzą w kontakt z bogami bez dopingu. :-))
                    Ponadto starożytni, zdaje się, używali alkoholi powstałych wyłącznie z
                    fermentacji. Destylaty, czyli alkohole wysokoprocentowe, które tak chwalisz, są
                    produktem znanym w Europie dopiero od XII wieku. Tytoń od XVI wieku. To długo i
                    krótko jednocześnie. W każdym razie na tyle długo, żeby wejść w społeczny obieg
                    i zyskać akceptację, czego jesteś dowodem. Niewykluczone za 100 czy 200 lat nasz
                    dzisiejszy spór o dopalacze będzie tylko epizodem w historii, a lista
                    akceptowalnych społecznie substancji psychoaktywnych rozszerzy się o dodatkowe
                    pozycje. :-))

                    > Twój tekst na temat Pewexu dobitnie obnaża, że jesteś
                    > konsumpcjonistyczną (hedonistyczną?) świnią, bez aspiracji oraz
                    > potrzeby zaspokajania wyższych rozrywek. Kino, teatr, nawet opera
                    > czy filharmonia to głupstwo.

                    Oczywiście Ty masz takie potrzeby, ale musisz sobie wcześniej golnąć gorzałki,
                    tak? Tak przynajmniej wynika z tekstu o socjalizującym działaniu gorzały. :-))

                    > Liczą się tylko używki.

                    Używką jest także alkohol, tytoń, a nawet kawa czy herbata. :-))
        • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 10.01.09, 11:49
          Gość portalu: Fr0g napisał(a):

          > Do osoby która wypunktowała : płacąc podatki płace na szpital w
          > którym Ty sie jełopie znajdziesz jako kolekcjoner-zjadacz-amator i
          > pan doktor poda Ci kropłówke za którą płace też ja. Nie zamierzam
          > dotować idiotów.

          Ale "idiotów" leczących się na raka krtani, płuc, wątroby, trzustki, itp.
          dotować zamierzasz? Leczenie większości z nich wymaga dużo więcej czasu i
          zachodu niż podanie kroplówki, że o kosztach nie wspomnę. Do tego dochodzą
          niekiedy koszty rent z powodu niezdolności do pracy oraz koszty rehabilitacji, o
          ile pacjent przeżyje. Leczenie AIDS też dotujesz w tym także te przypadki, kiedy
          ludzie zachorowali nie dźgając się igłami, ale dźgając (lub będąc dźganym)
          organem niezabezpieczonym gumką. Zabrońmy więc seksu, bo za jego konsekwencje
          trzeba niekiedy drogo płacić. Inaczej się chyba nie da, bo gumek przecież
          zabraniają ci sami krzykacze, którzy histerycznie reagują na słowo "dopalacz". :-))
    • Gość: odpalacz Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.c149.petrotel.pl 08.01.09, 07:33
      po co nam następni nałogowcy??!!! zakazać i tyle!!!!!!!!!
      • roman_j Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza 10.01.09, 12:01
        Gość portalu: odpalacz napisał(a):

        > po co nam następni nałogowcy??!!! zakazać i tyle!!!!!!!!!

        Uzależnić się można także od seksu, pracy i modlitwy. Trzeba tego zabronić. ;-))
    • Gość: xs Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 08:42
      i co mniej więcej wynika z tego tekstu? równie dobrze może przeprowadzić rozmowę
      z kupowania fajek w sklepie :o, brawo pani Ani wybitna z pani "dziennikarka" :D
      • Gość: Jarząbek Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: 193.59.95.* 08.01.09, 08:50
        Artykuł bardzo fajny. Sam chciałem wiedzieć czy rzeczywiście w Płocku też będzie kontrola i mam nadzieję że będzie ich więcej a dziennikarze będą się często interesować kto używa dopalaczy. Choć rzadko się to zdarza kibicuję urzędnikom i mam nadzieję że zajadą na smierć ten pseudointeres. To że mamy mnóstwo alkoholików którzy wystają pod sklepami nie ozancza że muszę dodatkowo tolerować ćpunów.
    • Gość: eselKA Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 09:41
      ojojojojojoojojoj czy ja dobrze czytam czy to już mi na mózg padło po dopalaczach!!
      zawsze można mieć wybór pół litra wódy kosztuje 25-30pln, a skręcony lolek
      19.90pln i ciekawe po czym włączy się większa głupota?
      i kto się będzie bardziej bujał po mieście ten co wypił czy ten co zapalił?
      wszystko z głową ludzie..
      a Amsterdam jest fajnym miastem mieszkałem tam dwa lata..
      • Gość: POL Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.046.c76.petrotel.pl 08.01.09, 10:33

        Ja też byłem jakiś czas w Amsterdamie, pracowałem tam i mam pytanie do tych co
        byli - widzieliście tam pijaka? Ja nie. Za to widziałem stare dziadki siedzące
        pod coffee shopami, uśmiechniętych i zadowolonych z życia.
        • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 10:52
          a ile panstwo ma kasy z coffe shopow (turystyka). Bylem krotko ale nie zapomne smieciarza (tzn takiego pracownika :D) ze grubym zlotym lancuchem na nadgarstku. W ogole ludzie za granica jacys tacy szczesliwsi tylko tutaj stałe narzekania
          • Gość: Swojak Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 08.01.09, 11:07
            Masz rację, że powinniśmy się więcej uśmiechać i chodzić pogodni, roześmiani.
            Ale ciężko zachować dobre samopoczucie gdy rozmaici kretyni chcą "zrobić nam
            dobrze". Wiesz czym nadal różni się Polska od reszty przedstawicieli
            dogorywającej cywilizacji łacińskiej? Tym, że jeszcze tutaj ludzie myślą. I
            nawet słabo wykształcony chłopak po zawodówce nie zakłada do pracy fizycznej
            jakichkolwiek ozdób na ręce, a zwłaszcza drogich. Po prostu byłaby to głupota bo
            grozi to ich utratą, zgubieniem bądź zniszczeniem. Ciekaw jestem ile razy ten
            holenderski modniś szukał swojego złotka w śmieciach. Tylko mentalnemu
            gó...arzowi może coś takiego imponować.
            • Gość: Pit Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.net.pl 08.01.09, 14:31
              Ciekawe jest to co napisales. Czytajac pomiedzy wierszami... Co to znaczy 'grozi
              utrata'. Dalej wymieniasz 'zagubieniem lub zniszczeniem', wiec podejrzewam, ze
              chodzi Ci o kradziez. No i tu lezy pies pogrzebany. W dogorywajacej cywilizacji
              lacinskiej w skrzynce leza prenumeraty gazet, rowery sa poprzypinane na ulicach
              a holenderski modnis nosi sobie zlotka bo ma taka wiejska fantazje. U mnie w
              bloku w pierwszym tygodniu 'euro skrzynek' na listy ktos z fantazja je wszystkie
              otworzyl [czytaj wylamal niszczac zamki], rower trzeba zanosic do domu bo z
              piwnicy gwizdna, a na ulice lepiej nie wychodzic z drozszym odtwarzaczem mp3.
              Nie mowie ze 'tam' jest raj. Ale to co tam jest gettem, u nas jest szara
              rzeczywistoscia. Przypomina mi sie sprawa mlodego Belga, ktory zostal
              zasztyletowany przez Polaka za ipoda. To co tam odbilo sie szerokim echem, u nas
              trafiloby conajwyzej do kroniki policyjnej.
            • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 23:22
              co do tego lancucha to byl jeden z wielu przykladow lepszego zycia gdzie indziej. ja tu w Polsce zle nie mam, ale szarosc bije w oczy :/
        • Gość: Podróżnik Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.plock.mm.pl 08.01.09, 11:00
          Miłość, błogość, przyjaźń i spokój. Raj na ziemi jednym słowem. Trzeba było tam
          zostać. Jaka szkoda, że Słońce Peru obiecało zbudować nad Wisłą drugą Irlandię a
          nie Holandię. Chlip, chlip, chlip
    • Gość: eselKA Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 10:37
      Bo tak jest właśnie kolego w Amsterdamie, oczywiście można spotkać pijaka, ale
      to jest polak, albo bliski nasz sąsiad....
      pozd
      • Gość: sasiad [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 11:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Lol Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 14:09
      Ciekawe ilu z przeciwnikow takich sklepow wlasnie odpala papierocha albo
      przechyla kielona? W Plocku sami sportowcy mieszkaja?;)
    • drwlodson Dzień dobry, poproszę dopalacza 08.01.09, 14:57
      Co Was ludzie tak ten temat zaciekawił? Nie macie innych spraw? Fakt faktem że
      ludzie lubią o tym czytać bo media podsycają atmosferę wokół dopalaczy jako
      "... narkotyków " i "kolejnego zagrożenia dla młodzieży".
      Po pierwsze Pani sprawdza dowody przy zakupie więc nie pełnoletnim nie sprzeda.
      Po drugie jak ktoś jest pełnoletni to w moim mniemaniu jako wolny człowiek
      może z własnej woli zażyć co chce - nawet napić się ludwika itd.
      Po trzecie jeżeli rodzice nie chcą aby ich dzieci brały substancji odurzającyh
      (m.in. alkohol, papierosy, maryhuanna)to powinni je WYCHOWYWAĆ i mówić,
      tłumaczyć co jest złe i dlaczego. Jak dziecko/młodzież będzie chciało
      spróbować to zapali zioło w szkole i nikt o tym nie będzie nawet wiedział.
      Po czwarte niech GAZETA poszuka bardziej profesjonalnych tematów np. łapówki,
      głupota naszego prawa itd. a nie piszą 15 artykułów na ten sam temat.

      CHCWD
      • Gość: ale z ciebie ziom Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 15:21
        GUNKASHTWOBW
    • Gość: amanita_muscaria Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.061.c67.petrotel.pl 08.01.09, 16:01
      W społeczeństwie funkcjonuje stereotyp: NARKOTYK=UZALEŻNIENIE=ŚMIERĆ.
      Informuje was forumowicze, że nie wszystkie substancje psychoaktywne, a nawet większość z nich nie powodują uzależnień, śmiertelne przypadki są bardzo rzadkie, spowodowane nieracjonalnym ich użyciem. Uważam, że substanje jak LSD, MDMA, Marihuana, Grzyby psylocybowe i wiele innych powinny być legalne.
      • Gość: kwisniewski Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 17:17
        RYZYKO ZWIĄZANE Z ZAZWANIEM SRODKOW PSYCHOAKTYWNYCH

        Zakażenia
        Niektóre narkotyki brane są w postaci zastrzyków. Brudne igły mogą
        powodować owrzodzenia, ropnie, zatrucie krwi i żółtaczkę.
        Wielokrotne używanie tych samych igieł i strzykawek sprzyja
        przenoszeniu się wirusa HIV.

        Szkody psychiczne
        Człowiek zażywający narkotyki może być agresywny, może też odczuwać
        lęk lub doświadczać przerażających halucynacji. Inne to stany
        depresyjne, iluzje, schizofrenia i tym podobne. To wszystko może
        poważnie zaszkodzić zdrowiu psychicznemu

        Zmiany w osobowości
        Komórki nerwowe komunikują się między sobą za pomocą substancji
        chemicznych. Używając podobnych substancji chemicznych można wpływać
        na tę komunikację i wywoływać zmiany w mózgu. Działanie narkotyków
        polega na zakłócaniu naturalnych dróg komunikacji między neuronami.
        Nawet jednorazowe ich użycie może wywołać długotrwałe zmiany w
        działaniu komórek nerwowych. Zażywanie narkotyków powoduje poważne
        zmiany w działaniu niektórych, szczególnie wrażliwych komórek mózgu.

        Zmiany w zachowaniu
        Zażywający narkotyki mogą być podrażnieni, tracą zainteresowanie
        przyjaciółmi i pracą oraz dawne zamiłowania. Często przestają dbać o
        siebie. Zainteresowania narkomana zawężają się jedynie do problemu
        zdobycia narkotyków lub pieniędzy na nie. Nasilają się konflikty z
        otoczeniem, często także zaczynają się kłopoty z prawem.

        Wypadki
        Ludzie zażywający narkotyki, ze względu na stan zagubienia, w którym
        się znajdują, częściej niż inni ulegają wypadkom. Zdarza się, że
        wpadają do wody i toną, wdzierają się niespodziewanie na jezdnię lub
        wypadają z okna. Wąchający klej mogą się udusić na skutek przykrycia
        ust plastikową torbą lub śmiertelnie zakrztusić własnymi wymiotami.
        Do tej grupy należą również wypadki drogowe, to jest 1 % z całości
        (w 2006 roku, spadek z 1,3 % w porównaniu do 2002 roku).

        źródło - wikipedia
        • Gość: bl4nk Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 20:26
          I co udowodniłeś tym postem?
          Nikt nie wspomniał o "kompocie" nawet sama redakcja, a ty już masz przed oczami
          "Dzieci z dwroca zoo"

          Zachowujesz się jak moher.
          Bez odbioru!
    • Gość: CHCWD Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.xdsl.centertel.pl 08.01.09, 20:33
      RYZYKO ZWIĄZANE Z ZAŻYWANIEM ALKOHOLU

      Zakażenia
      Niektóre narkotyki brane są w postaci zastrzyków. Brudne igły mogą
      powodować owrzodzenia, ropnie, zatrucie krwi i żółtaczkę.
      Wielokrotne używanie tych samych igieł i strzykawek sprzyja
      przenoszeniu się wirusa HIV. (PISZEMY TU O DOPALACZACH LUB INNYCH ŚRODKACH
      PRZYJMOWANYCH DOUSTNIE I POPRZEZ WDYCHANIE A NIE O KŁUCIU SIĘ)

      ALKOHOLIZM
      choroba polegająca na utracie kontroli nad ilością wypijanego alkoholu.


      Zmiany w zachowaniu
      Zażywający ALKOHOL mogą być podrażnieni, tracą zainteresowanie
      przyjaciółmi i pracą oraz dawne zamiłowania. Często przestają dbać o
      siebie. Zainteresowania narkomana zawężają się jedynie do problemu
      zdobycia narkotyków lub pieniędzy na nie. Nasilają się konflikty z
      otoczeniem, często także zaczynają się kłopoty z prawem.

      Wypadki
      Ludzie zażywający ALKOHOL, ze względu na stan zagubienia, w którym
      się znajdują, częściej niż inni ulegają wypadkom. Zdarza się, że
      wpadają do wody i toną, wdzierają się niespodziewanie na jezdnię lub
      wypadają z okna. .

      źródło - ŻYCIE
    • Gość: CHCWD Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.xdsl.centertel.pl 08.01.09, 20:35
      NOWA WERSJA Zmiany w zachowaniu
      Zażywający ALKOHOL mogą być podrażnieni, tracą zainteresowanie
      przyjaciółmi i pracą oraz dawne zamiłowania. Często przestają dbać o
      siebie. Zainteresowania ALKOHOLIKA zawężają się jedynie do problemu
      zdobycia ALKOHOLU lub pieniędzy na NIEGO. Nasilają się konflikty z
      otoczeniem, często także zaczynają się kłopoty z prawem.
    • Gość: CHCWD Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.xdsl.centertel.pl 08.01.09, 20:37
      A poza tym jak wypiję wino to mnie boli wątroba, jak wódkę to żołądek, jak
      zapalę papierosa to boli mnie głowa, jak zapale zioło to wiem że żyję i nic mnie
      nie boli.
      Jak chcesz pij alko albo jaraj fajki - ja wole zioło lub substytuty.
      • Gość: sandra91 Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 20:48
        jak ktoś chce sobie zmarnować życie, to proszę bardzo ;) To skutek totalnego zakompleksienia. Ktos ma kompleksy i myśli, że jak będzie brał jakieś "różowe tabletki" czy inne świństwa, to będzie fajny. Ech, co się dzieje z tymi niby inteligentnymi młodymi ludźmi???
        • Gość: cito reklama dopalaczy na forum trwa, kto za to płaci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 21:32
          i komu ?
          • Gość: q Re: reklama dopalaczy na forum trwa, kto za to pł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 23:29
            obawiam się że nikt nie musi płacić - niektórzy są po prostu głupi z natury
        • Gość: ox Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 17:41
          Gość portalu: sandra91 napisał(a):
          > jak ktoś chce sobie zmarnować życie, to proszę bardzo ;) To skutek totalnego za
          > kompleksienia. Ktos ma kompleksy i myśli, że jak będzie brał jakieś "różowe tab
          > letki" czy inne świństwa, to będzie fajny.

          Hmmmm, marnowanie zycie. Jesli zabawa ze znajomymi czy poczucie sie fajnie po alkoholu czy czyms innym to marnowanie zycia no to spoko. Jesli ktos robi frytki w domu i nie zmienia oleju po kazdej porcji to mimo tego ze sie czuje fajnie jedzac je to tez marnuje sobie zycie
    • Gość: CBB Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.xdsl.centertel.pl 09.01.09, 09:02
      jak ktoś chce sobie zmarnować życie, to proszę bardzo ;) To skutek totalnego
      zakompleksienia. Ktos ma kompleksy i myśli, że jak będzie PIŁ ALKOHOL czy inne
      świństwa, to będzie fajny. Ech, co się dzieje z tymi niby inteligentnymi młodymi
      ludźmi???
    • Gość: putin ras Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 18:58
      ja popieram, element sie wykończy i bedzie spoko
    • Gość: płocczanie jak to dobrze ze sa tacy ktorzy wiedza lepiej .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.09, 19:24
      i mowia innym jak maja zyc
    • Gość: JasnyPierun Wątroba nie boli po alkoholu IP: *.170.c84.petrotel.pl 11.01.09, 20:41
      Wątroba jako jeden z narządów nieunerwionych boleć nie może.
      I jak to mówią nie pij, nie pal umrzesz zdrowszy, a życie przeleci ci koło nosa
      niezauważalnie.
      Swoją drogą wolę wypić litra w miłym towarzystwie albo browarka.
      Obiektywnie nie potępiam narkomanów jako że sam pije dość często, gdyż jak
      podejrzewam wszystkie te upodobania do używek mają to samo podłoże w główce.
      Używki te mają sprawić by człowiek się rozluźnij i poczuł w końcu że żyje. Amen
      • Gość: leń na prowincji dopalacze to duża atrakcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 22:51
        a w miastach maja na to sposób
        miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,6157405,Sanepid_zamknal_dopalacze.html
    • Gość: 232323 Re: Dzień dobry, poproszę dopalacza IP: *.chello.pl 20.01.09, 18:44
      oczywiście jedynie słuszne używki to kawa, papieroay i alkohol, inne to ścierwa
      mieszające w głowach wywrotowcom systemu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja