Powódź na płockich ulicach

21.01.02, 12:18
Oj zaniedbał ktoś wywożenie śniegu z Płocka, zaniedbał. Biedne nasze ubrania
ochlapywane przez samochody!
    • hiubi Re: Powódź na płockich ulicach 21.01.02, 12:38
      Bez przesady w Płocku aż tyle śniegu nie było, żeby trzeba go wywozić
      (popatrzcie na inne miasta jak tam było).
      Zaniedbana raczej jest konalizacja, to wszystko powinno po prostu spłynąć do
      naszej kochanej Wisełki ;-)
    • Gość: Naka Re: Powódź na płockich ulicach IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 12:40
      I mokre buty !!! Co bedzie dalej???? Znów nasze płockie słuzby zostały
      zaskoczone!!! To wynik niesprzatanych ulic. Zamarzniety, skamieniały lod
      zapycha studzienki a zmarznieta ziemia słabo wchłania wode. Ale co sie dziwic,
      styczeń i taka odwilz. Ostatnio cos nie tak z ta pogoda. Porównajcie grudzien i
      styczeń jaka jest duza róznica temperatur. Naka
      • Gość: Werdan Re: Powódź na płockich ulicach IP: *.petrotel.com.pl 21.01.02, 22:22
        Co do temperatur to akurat jestem dobrze zorientowany :))
        I tak:
        1-15 grudnia 2001
        temp. max. 0,5 C
        temp. min. -18,2 C
        temp. sred. -3,19 C
        przez 2,5 godziny byla temperatura dodatnia

        16-31 grudnia 2001
        temp. max. 2,2 C
        temp. min. -14,7 C
        temp. sred. -2,7 C
        przez 103 godziny byla temperatura dodatnia

        Jak bede mial wyniki ze stycznia, to wam podam :))

        Informacje te podalem dla ciekawosci forumowiczow.
        • Gość: Duch Re: Powódź na płockich ulicach IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 02:58
          Chociaz raz dla odmiany, te sluzby moglby sie przygotowac i zrobic to co do
          nich nalezy, bylby to naprawde mile zaskoczenie.
          • hiubi Re: Powódź na płockich ulicach 22.01.02, 10:16
            Kurcze to chyba nie jest takie proste. Wiadomo, jak coś nie jest to wszyscy
            trąbią, że służby nie przygotowały się w porę...
            Ale walczymy z naturą i to nie jest takie proste. Zabetonowaliśmy setki
            hektarów (miasta z ich ulicami, blokami itd). A śnieg przecież na nie pada,
            później topnieje i musi gdzieś spłynąć. Wywożenie śniegu trochę by pomogło, ale
            niewiele. Kanalizacja deszczowa podejrzewam, że nie jest w stanie przyjąć
            takiej ilości wody (szybko się topi tego roku), a do tego znowu przyroda...
            studzienki też pozamarzały lub nagromadził się na nich lód.
            Także pogódźmy się z przyrodą, za 2-3 dni woda zniknie i nie będzie problemu.
Pełna wersja