prawdziwybobbybo 24.01.09, 02:34 czy ten blazen umie w ogole grac na klawesynie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: z londynu Re: Mamy klawesyn z Hamburga IP: *.156.c86.petrotel.pl 24.01.09, 06:31 lepsze takie granie niz marne dyrygowanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klaw [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 07:09 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
voxonline Mamy klawesyn z Hamburga 24.01.09, 09:32 "Ten nasz można porównać np. do Bordeaux ze świata win - pokreśla Adam Mieczykowski." - oj uwaga to tylko nazwa - wina też mogą być różne:)). No ale tak poważniej: "Od tego momentu już my musimy zadbać, by instrument miał U NAS jak najlepiej. Czyli przypilnować, by przebywał w pomieszczeniu, gdzie panuje temperatura niewiele ponad 20 stopni. Jeszcze ważniejsza jest wilgotność. Musi się utrzymywać w granicach 60 proc" - U nas to znaczy gdzie? Orkiestra nie ma własnej siedziby - siedzi kątem w Szkole Muzycznej, zajmuje coraz więcej czasu na Sali Koncertowej (próby/koncerty), a teraz dodatkowo też stałe miejsca poza Salą - bo gdzie niby będzie stał klawesyn. Pod sceną? - chyba nie - tam już gnije Steinway (i nikt się szczególnie nie przejmuje temperaturą czy wilgotnością). Trzeba będzie więc Panie Dyrektorze wydzielić jakieś pomieszczenie... Ciekawe tylko jakie, bo szkoła przecież pęka w szwach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawdziwybobbybo Re: Mamy klawesyn z Hamburga IP: 89.100.248.* 25.01.09, 22:18 z tym winem to jak ze szkola z oxfordu. byle szkolka stamtad ma lepsza renome niz niejedna polska uczelnia w opinii takich naszych mieczykowskich. a co do miejsca... jakis czas temu byla mowa o filharmonii. mieczykowski byl chyba jednym z erektorow tej inicjatywy moze nawet glownym jej dyrygentem. teraz ma wiecej argumentow za tym aby przec... apropo widzialem jakis drukowany material o orkiestrze... pod naglowkiem - nazwy orkiestry byl dopisek: dyrektor adam mieczykowski Smierdzi mi to mitomanstwem. ale patrzac na zdjecie wcale sie nie dziwie. buciki z podwijajacym sie czubeczkiem niczym u radnego jacka j. jeszcze pomponik do nich i bedzie klaun. nawet okulary nie pomagaja zeby mnie przekonac ze to intelektualista. taki dopisek to co innego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pmk Re: Mamy klawesyn z Hamburga IP: *.gprs.plus.pl 26.01.09, 18:41 taa to tak jak tymi dyrygentami: jedni dyrygują innym żadne szkoły nie pomagają staje taki pajac przed orkiestrą mieniąc się jej dyrektorem artystycznym / nazwisko pod nazwą - a jakże/ i nie potrafi zadyrygować sztandarowym koncertem fortepianowym narodowego polskiego kompozytora i pretensje potem do calego swiata i nie pomaga że taki gość z samego Londynu Odpowiedz Link Zgłoś
waltornia4 Re: Mamy klawesyn z Hamburga 28.01.09, 07:55 Coś w tym jest, faktycznie był kiedyś taki dyrygent, kotla się nazywał czy jakoś tak. Ten to dopiero był mitoman, życiorysy swoje podczas koncertów sylwestrowych kazał ludziom czytać, chociaż prostej arii solistce zadyrygować nie potrafił. Zaś w temacie; Nie obchodzi mnie jak pan dyrektor wygląda, tylko konkretne efekty działań; Zrobił inwestycje za ponad 300 tys., zakupił potrzebne instrumenty i pozyskał na to środki finansowe. I to się w tym temacie naprawdę liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawdziwybobbybo Re: Mamy klawesyn z Hamburga IP: 89.100.248.* 28.01.09, 21:22 skutecznosc w wydawaniu pieniedzy nie jest miernikiem fachowosci. pewne fundusze sa w budrzecie przyznawane z klucza. na koniec roku jest taka praktyka polegajaca na tym ze niewykorzystane srodki doslownie wyrzuca sie w bloto, byleby je wydac, gdyz jest niebezpieczenstwo, ze przyszloroczny budrzet zostanie pomniejszony o niewykorzystana kwote w roku poprzedim. podejrzewam ze tak wlasnie sie stalo bo cos niedawno zakonczyl sie poprzedni rok. gdyby kasa byla pozyskana przez mosci dyrektora od sponsorow np od jakiegos prywatnego fundatora i przeznaczona na instrumenty, wtedy nalezy sie chwala i moze byc mowa o skutecznosci. gdy jednak misiu siega po typowe urzedowe srodki to jakiej skurecznosci mozna mowic. facet raczej uprawia autoreklame wszedzie drukujac swoje nazwisko z tytulu wyimaginowanych zaslug, za dzialania, ktore sa jego podstawowymi obowiazkami. moze teraz nalezy sie spodziewac na instrumencie metalowej blaszki: kupienie dzieki zaslugom dyrektora mieczykowskiego. obawiam sie ze nie zepsuje ona tak brzmienia instrumentu jak niewlasciwa wilgotnosc powietrza. jezeli kupienie klawesynu dzisiaj jest w plocku wydarzeniem kulturalnym ktore staje sie okazja do autopromoscji, to ja sie zastanawiam co ta nasza symfonia w ogole poza tym robi wiecej. rozumiem ze nie ma gdzie wystepowac, bo nie ma wlasnej lokalizacji. mamy juz dyrektora, mamy juz klawesyn, wiec przyszedl czas na filharmonie. mamy tez muzykow o ktorych sie w ogole nie mowi, bo w sumie oni sa najmniej wazni w orkiestrze. zaloze sie ze dwa najwieksze pomieszczenia w budynku to beda gabinet dyrektora i sala w ktorej bedzie stal klawesy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z londynu Re: Mamy klawesyn z Hamburga IP: *.c158.petrotel.pl 30.01.09, 04:18 bzdury tu klepiesz i kompletnie bez pojęcia żółć cie zżera z zazdrości i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
waltornia4 Re: Mamy klawesyn z Hamburga 30.01.09, 08:55 I znów dyrdymały opowiadasz Zakup instrumentów za ponad 300 tys. to niewątpliwe wydarzenie znaczące w każdej szanującej się instytucji , tak jest wszędzie np.w filharmonii świętokrzyskiej,lubelskiej,ect. I wszędzie tam wzbudza to zainteresowanie i pojawiają się wzmianki w mediach, wystarczy trochę wysiłku informacje są w necie. Nie masz zielonego pojęcia o tym w jaki sposób finansowane są takie instytucje. Teorie o wydawaniu i pomniejszaniu dotacji ? Pierwsze słyszę. Co ma piernik do wiatraka ? Ale podaj konkretnie na jakiej podstawie prawnej tak się dzieje, może będziemy mieli o czym dyskutować. Jeśli nie, to radzę poczytać trochę na ten temat. Tym bardziej że w tym konkretnym przypadku nie może mieć to zastosowania, gdyż w budżecie instytucji nie było w ubiegłym roku środków z przeznaczeniem na te cele. Zarzut o braku pozyskiwania środków od sponsora to kolejne pudło. Środki pozabudżetowe pozyskane przez instytucje min. od sponsorów i gromadzone przez kilka lat to właśnie środki własne. W tym przypadku to niebagatelna kwota ponad 150 tys zł/. Dodatkowo pozyskane też środki z programów operacyjnych / których nie przyznaje się ,,z klucza”/ oraz te od sponsorów, które w żaden sposób nie obciążyły budżetu miasta, pozwoliły na zakup instrumentów dla muzyków / kupiono poza klawesynem/ 2 bardzo dobre kontrabasy, wysokiej klasy flety, instrumenty perkusyjne których orkiestra nie miała. Jak widać z tego, to muzycy są tutaj najważniejsi bo to głównie z myślą o nich dokonuje się takich inwestycji i mądrym ludziom pisać tego drugi raz nie potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eset Re: Mamy klawesyn z Hamburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 10:04 cos mi sie widzi, ze kupili kota w worku bo nikt z uorkiestry w tym hamburgu nie byl, bo derektor sie tym nie chwali (albo trzyma w tajemnicy, szelma). instrumentow nie kupuje sie zaocznie. wie to nawet adept nauki gry na jakimkolwiek instrumencie. w sklepie byle gitarke wybiera sie sposrod kilku, a w przypadku takich instrumentow warto by chyba wczesniej sprobowac Odpowiedz Link Zgłoś
waltornia4 Re: Mamy klawesyn z Hamburga 28.01.09, 08:16 Dyrdymały opowiadasz. Kupić to można w worku np: niedorobionego dyrygenta na koncert ku utrapieniu muzyków i publiczności.Instrumenty i ich jakość oceniają fachowcy, instrumentaliści i specjaliści w swoim zawodzie. Biorą udział przy wyborze i podejmują decyzję o tym czy to co kupuje orkiestra spełnia ich oczekiwania czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klawy syn Re: Mamy klawesyn z Hamburga IP: *.016.c81.petrotel.pl 29.01.09, 23:07 Hej kolego, gdzie trzymasz palec (rękę) ? Odpowiedz Link Zgłoś