miki_z_afryki
03.02.09, 10:25
Najemcy w Galerii Wisła na kolanach.
Pytałem w którymś z wątków na początku funkcjonowania tej galerii czy jesteśmy prowincją.
Co tu dużo kryć – niestety jesteśmy.
Jesteśmy społecznością, która nie dorosła do zakupów bardziej ambitnych niż bazarowo-supermarketowych.
I proszę tego nie odbierać jako ataku, prowokacji, itd. Ja po prostu nie mam żadnego innego wniosku oceniając fakty.
A fakty są takie:
Z racji wykonywanego zawodu, o którym nie będę tu pisał, mam dostęp do wyników finansowych poszczególnych galerii w tym kraju.
Dodatkowo przez ostatnich kilka dni miałem okazję „objechać” osobiście kilkadziesiąt galerii w blisko połowie tego kraju i niestety wyniki są zatrważające dla naszego miasta. Zarówno pod względem finansowym jak i pod względem obecności klientów.
To nie jest wina kryzysu, ani niskich pensji, bo statystyka nie kłamie i łatwo można porównać poszczególne miasta, itd.
Po prostu nasze miasto nie dorosło do tego typu zakupów. Wszędzie firmy generują zyski (z nielicznymi wyjątkami), natomiast w Płocku jest tragedia.
Najemcy, którzy wyrzucili często po kilkaset tysięcy złotych na uruchomienie sklepów (warunki w galeriach są bezlitosne) generują teraz straty na poziomie pięciocyfrowym miesięcznie.
To jest tragedia dla nich i dla pracowników. Cięcia już są widoczne. Już zwalnia się ludzi, już oszczędza na wszystkim. Bardzo współczuję tym wszystkim ludziom i jednocześnie czuję się upokorzony faktem, że żyję w mieście, które tak negatywnie wyróżnia się na tle innych.
Niektórzy mogą się teraz rzucić na mnie i zaklinać rzeczywistość, ale nic nie zmieni faktu, że w żadnym mieście (nawet równie małym) nie wygląda to tak tragicznie jak w Płocku, więc musi to czegoś wynikać.
Innego uzasadnienia jak prowincjonalność niestety nie widzę.