hayabusa1969
23.02.09, 14:13
Wracałem dziś z pracy.Jak zwykle,wsiadam w autobus linii 19.Od razu
zauważam dyskusję pani kontroler -z kobietą bez biletu.Kobieta,lat
może 20 ,siedzi na siedzeniu z dzieckiem na ręku.Na twarzach obu pań
widać zdenerwowanie....Wreszcie ,kobieta z dzieckiem mówi do pani
kontroler,że mieszka tu,w pobliżu i chce wysiąść(Kolegialna)-
przecież z rocznym dzieckiem na ręku jej nie ucieknie,a dalsze
czynności załatwią na przystanku, bo nie chce dalej jechać autobusem
ze śpiącym dzieckiem...Kobieta z dzieckiem wstała i zaczęła
wychodzić z autobusu a pani kontroler po prostu JĄ KOPNĘŁA!!!!!!!
Wiem,że praca kontrolera biletów nie jest przyjemna,ale .... jak
można kopać kobietę z dzieckiem na ręku,nawet gdy nie skasowała
biletu???? Słów i życzeń dla pani kontroler od pasażerów ,na
forum cytować nawet nie wypada .Był to kurs o 13.20 (Przystanek
Tysiąclecia),numer boczny autobusu 650. Z takim zachowaniem
kontrolerów spotkałem się pierwszy raz w życiu.....