Siostry budują kościół na starówce

    • Gość: kl Re: Siostry budują kościół na starówce IP: 194.181.237.* 24.04.09, 09:59
      Zobaczcie, na tym obrazku słońce świeci od północnej strony bo cienie padają na
      południe...
      • Gość: rawski Re: Siostry budują kościół na starówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 16:51
        na boznice jest 8 mln a na ta światynie ile daje PSL ?
    • Gość: lokalny patriota Siostry budują kościół na starówce IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.04.09, 22:16
      Przeczytałem wszystkie wpisy i uwierzcie jestem przerażony. Wydawało się, że płocczanie są tolerancyjni, potrafiący uszanować zdanie innych. Nic z tych rzeczy duża część autorów to nietolerancyjni antysemici albo wojujący antyklerykałowie. A przecież od zawsze szczyciliśmy się, że obok siebie mogą żyć w pokoju i przyjaźni wyznawcy różnych religii, niewierzący i agnostycy, Że mogą wspólnie żyć obok siebie w naszym kraju ludzie różnych kultur. Wydaje mi się to jednak zupełnie niemożliwe. Przykro to stwierdzić ale niestety własnie tak jest.
      My jako płocczanie nie potrafimy się zjednoczyć wokół czegoś ważnego co by nas połączyło w jednym wspólnym celu. Takim właśnie celem powinna być budowa sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku. Uważam zresztą, że Stary Rynek nie jest dobrym miejscem na tego typu Sanktuarium.
      Jak Papież Jan Paweł II wynosił na ołtarze św. Faustynę ogłaszając ją świętą powstała inicjatywa aby w Polsce powstała wielka świątynia Miłosierdzia Bożego i chyba ówczesny Biskup Płocki arcybiskup Zygmunt Kamiński nie podjął inicjatywy i świątynia powstała w Krakowie Łagiewnikach i stała się światowym centrum Miłosierdzia Bożego. Jeśli można powiedzieć to tak naprawdę Płock miał większe "prawa" do św. Faustyny, ponieważ to właśnie w Płocku miała swoje objawienia a w Krakowie dokończyła żywota. Zabrakło nam niestety dwóch rzeczy, nie umniejszając wielkości dokonać arcybiskupa Kamińskiego jego duchowego przywództwa i poproszenia wsparcia płocczan w "walce" o sanktuarium Miłosierdzia Bożego z Krakowem i jednak przeciwstawienie się kardynałowi Macharskiemu, który jednak przeforsował i Sanktuarium Miłosierdzia Bożego powstało w Łagiewnikach. Szkoda, bo to dodało by Płockowi prestiżu na całym świecie i rzesze turytów to jednak są pieniądze. Szkoda byłoby teraz stracić taką szansę. Miłosierdzie Boże zasługuje w Płocku na wielka świątynię. Moim zdaniem powinno się jeden z budowanych lub dopiero co konsekrowanych Kościołów przemianować ( chociaż to brzydkie słowo ale oddaje moja myśl) na Bazylikę Miłosierdzia Bożego w Płocku.
      Odzyskalibyśmy właściwe miejsce związane z objawieniami św. Faustyny.A może nowo budowany Kościół św. Krzyża na Podolszycach stałby się taką świątynią. Stary Rynek to moim zdaniem chybiona lokalizacja, dalej będzie jednak to mimo wszystko trochę tylko większa kaplica. Mój pomysł kieruje pod adresem biskupa Libery i władz zakonnych sióstr Miłosierdzia Bożego. Domówcie się dla chwały Miłosierdzia Bożego i chwały Płocka bo tutaj były objawienia św. Faustyny.
      • Gość: plocczanin Re: Siostry budują kościół na starówce IP: *.plock.mm.pl 25.04.09, 12:01
        Lokalny dokonałeś samokrytyki. Rzeczywiście nie potrafisz zjednoczyć się
        wokół....... cytat;

        My jako płocczanie nie potrafimy się zjednoczyć wokół czegoś ważnego co by nas
        połączyło w jednym wspólnym celu. Takim właśnie celem powinna być budowa
        sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku....... koniec cytatu.

        Siostry budują kościół w historycznym Miejscu i jest to naturalne i
        właściwe .

        Jedno nie przeczy drugiemu i rzeczywiście płocczanie mogliby zbudować
        jeszcze jeden kościół w innym miejscu.

        Nasze miasto jest stare. Ktoś przed wiekami podjął decyzje budowy.
        Kościoły zbudowano i przez setki lat służyły kolejnym pokoleniom
        wiernych z naszego miasta. Gromadziły również i obiekty kultury
        materialnej jako dziedzictwo dla nas. W ten sposób poprzez wieki i żywoty
        istniała ciągłość Wiary, tradycji i utrzymywanie polskości.
        Jak widać wiele pokoleń wnosiło w nasz Dzieje , swoje wartości
        Jestestwa. Nie przejedzono wszystkiego a przecież wiemy z praktyki
        życiowej, ze w każdym czasookresie , można by powiedzieć. Nic nie
        możemy i nic nie dajemy. Jest ciężko....
        Kiedy wchodzimy do starego Kościoła słyszymy w duszy Modlitwy
        wypełnione miłością do Boga , do bliskich. szepty i nadzieje. Prośby i
        słowa wdzięczności..

        Tak Stary Kościół przechowuje w sobie ,w każdym kamieniu Pamięć
        żyjących. Jesteśmy wtedy zawsze razem z Cieniami naszych Braci i sami
        dajemy Nadzieję przyszłym pokoleniom. Nic nie dzieje się bez przyczyny.
        Bóg powołał nas do życia i zawsze czeka na nas. Na nasze Modlitwy i
        pragnienie niesienia Dobra innemu człowiekowi. Wtedy czujemy , ze Życie
        nasze jest potrzebne, zarówno tam na Górze, jaki tu , gdzie nasze
        miejsce i prawo do istnienia.

        Dlatego też Siostry wykonają zadanie dane przez Stwórcę i Pana Jezusa
        Miłosiernego. - nam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja