Larwy z osiedlowej piaskownicy

28.04.09, 22:59
30zł tyle płaci właściciel pieska w Płocku
Jak zobaczyłem ogłoszenie o stawkach opłat na rok 2009 to mnie zatrzęsło.
Chcesz hodować psa w bloku płać nie 30 a 100zł miesięcznie.
Masz dom i działkę to piesek brudzi twój teren a ten z bloku brudzi mój, nasz!!!
Moim zdaniem opłata powinna być nie symboliczna ale wyliczona tak aby za te
pieniądze można było sprzątać za leniwych i niechlujnych właścicieli piesków.
A jak zaczną płacić to może zastanowią się czy nie lepiej posprzątać lub
zrezygnować z zabawki.
Jeszcze jedno.
Jak widać - płockie władze bardziej dbają o zwierzęta niż o dzieci.
Zabiera się im place zabaw i przedszkola a potem się dziwią dlaczego w wśród
płockiej młodzieży jest taka agresja.
Zbliżają się wybory - zanim zagłosujesz pomyśl !!!!
    • Gość: babito Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.winn.cable.ntl.com 28.04.09, 23:19
      A może nie 30 a 300zł mandatu jednorazowo i karne odsetki za kazdy dzień zwłoki?
      To koszmar, co przeczytałam. Na całe szczęscie nie mieszkam już w Polsce i
      Płocku. Tu, w Anglii, każdy kto wyprowadza pieska, ma ze sobą torebkę i sprząta
      po piesku, bo kary są tak wysokie, że lepiej posprzątać. Poza tym, psy nie maja
      wstępu do miejsc gdzie bawią się dzieci. A straż miejska w Płocku też nie
      pilnuje właścicieli psów. Po Aleji Różyckiego psy biegaja samopas, duże i małe.
      A przecież pełno tam rodziców z dziećmi. Trochę wyobraźni, droga straży
      miejska!!! Rodzice... do boju z właścicielami piesków biegających wolno!!!
      • rikol Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy 29.04.09, 12:59
        Po pierwsze, toksokaroze przenosza rowniez koty - ale za niesprzatanie po kocie
        niestety mandatu wystawic nie mozna. A to przeciez koty potrzebuja toalety z
        piaskiem. Pies piasku do niczego nie potrzebuje. A jesli chodzi o rozwiazanie
        angielskie, to place zabaw sa wydzielone i ODGRODZONE duzym plotem i pies tam
        nie wejdzie (za to spokojnie zmiesci sie tam kot). W Anglii, ktora tak
        wychwalasz, psy biegaja bez smyczy w parku i nikt sie tego nie czepia.
        • turysta86 Bredzisz 29.04.09, 17:27
          Różnica jest taka, że ludzi wychodzących na spacer z kotem można policzyć na
          palcach jednej ręki. To są zdecydowanie zwierzęta domowe. Jeśli chodzi o miasta
          oczywiście. Problemem są psy, bo to oni dominują. Szanowny właściciel powinien
          schylać się po kupę swojego pupila. Korona mu z głowy nie spadnie, a i czyście
          będzie w tym naszym łez padole.
          • milo_1 turysto86___dominującą nacją są ludzkie świnie 29.04.09, 17:44
            turysta86 napisał:

            > Różnica jest taka, że ludzi wychodzących na spacer z kotem można policzyć na
            > palcach jednej ręki. To są zdecydowanie zwierzęta domowe. Jeśli chodzi o miasta
            > oczywiście. Problemem są psy, bo to oni dominują. Szanowny właściciel powinien
            > schylać się po kupę swojego pupila. Korona mu z głowy nie spadnie, a i czyście
            > będzie w tym naszym łez padole.
            ______________________________

            podaj ...turysto86...swoje namiary to prześlę Ci filmiki z porannych "spacerów" piwnicowych kotków, które nie potrzebują "właściciela" aby zrobić poranną toaletę w ogrodzonej piaskownicy....
            Dzień ...w dzień....robią to samo bo jak wiesz ...kotki są bardzo czystymi zwierzątkami i potrzebują kuwetę z piaseczkiem aby tam złożyć swoje odchody.
            A piaskownica jest idealną "kuwetą"...w dodatku taką dużą ,że kotek codziennie może zrobić g***o w innym miejscu :-))))

            Piesek niestety nie przeskoczy wysokiego parkanu jak mu się chce...s***ć...tylko znajdzie inne miejsce w którym to zrobi a na pewno nie jest to piaskownica....

            • turysta86 Re: turysto86___dominującą nacją są ludzkie świni 29.04.09, 22:13
              Mowa jest o zachowaniu właścicieli. Bezpańskie psy i koty, to cóż, nic nie
              poradzisz chyba, że będziesz je usypiał. Poza tym gdzie ty widziałeś jakieś
              parkany w Polsce? U nas do piaskownic leją zarówno psy jak i koty, choć tych
              drugich ja nie widują praktycznie.
              • milo_1 Re: turysto86___dominującą nacją są ludzkie świni 30.04.09, 00:57
                turysta86 napisał:

                > Mowa jest o zachowaniu właścicieli. Bezpańskie psy i koty, to cóż, nic nie
                > poradzisz chyba, że będziesz je usypiał. Poza tym gdzie ty widziałeś jakieś
                > parkany w Polsce? U nas do piaskownic leją zarówno psy jak i koty, choć tych
                > drugich ja nie widują praktycznie.

                ________________________________________

                Sorry...ale ja nie mówię o dziecięcych "gettach" ogrodzonych parkanami...tylko o placach zabaw, które niegdyś nazywały się "ogródkami Jordanowskimi" a teraz szanująca się spółdzielnia dba o to aby małe dzieci z blokowisk miały rzeczywistą osłonę przed takimi niechcianymi gośćmi w ciągu dnia...czyli w godzinach ich zabawy. Takie place zabaw są coraz częściej ogradzane płotkami przez które pies nie przejdzie ale kotek ...owszem... hyc...i już jest na placyku....:)
                Koty natomiast ..jak to koty chodzą własnymi drogami a te o których Tobie pisałem czyli dzikusy z blokowych pakamer i piwnic są na tyle sprytne ,że swoje potrzeby załatwiają zanim Ty otworzysz oczy....:) ...dlatego ich nie widzisz...;)
                Jeżeli masz możliwość to poświęć kilka dni od godz 5 rano i popatrz na piaskownice ...co w nich się wtedy dzieje...;)
                Całe wycieczki przebudzonych kotków wędrują do piaseczku aby nie tylko pozbyć się odchodów ale także zaznaczyć w ten sposób swój teren...taka jest ich zwierzęca natura....
                Sam jestem właścicielem psa i to ode mnie zależy gdzie mój wychowanek załatwi swoją potrzebę.....a z długoletnich obserwacji wnioskuję ,że pies woli raczej zadrzeć nogę pod latarnią lub drzewem pozostawiając "liścik" innym pieskom niż obsikiwać piaskownice...no chyba ,że właściciel stoi z "petem" w drzwiach klatki schodowej i "gucio" go obchodzi co i gdzie robi jego pupil , marzy tylko aby szybciej zrobił kupsko i się wysikał...i takich "szkodników" jak najbardziej piętnuję.
                Masz rację...po du***ie powinni dostać nieodpowiedzialni właściciele dla których pies jest tylko utrapieniem który swoje potrzeby załatwia w drodze do sklepu lub przywiązany pod sklepem...
                Taki gość jakby posprzątał po sobie...bo pies nie jest tutaj winny i jeszcze zapłaciłby odpowiedni mandat to może odniosłoby to jakiś skutek...a tak mamy to co mamy...
                Zachęcam jednak do wczesno-porannych obserwacji piaskownic....wnioski będą przerażające ...w czym bawią się w ciągu dnia małe dzieci....

                I to co wcześniej napisałem podtrzymuję w całej rozciągłości....
                tnij.org/dbek
                • turysta86 Re: turysto86___dominującą nacją są ludzkie świni 01.05.09, 01:48
                  Czyli właściciel psa, to już wiadomo dlaczego te koty tak piętnujesz ;) Możliwe,
                  że w nocnej porze i koty tam się załatwiają, ale jak wcześniej pisałem, to są
                  bezdomne kocury, z którymi nic się nie zrobi. Podobnie jak z bezdomnymi psami.
                  Gwarantujesz, że to nie jakieś uliczne burki leją w nocy do piaskownicy? Problem
                  jest z właścicielami psów W ŚRODKU DNIA. Psy te puszczają "kasztana" dosłownie
                  gdziekolwiek. Właściciel na to leje, gdzie jego pupil się załatwi. Nie raz byłem
                  świadkiem, nie raz zwróciłem uwagę. I co? Wielmożny właściciel mnie olał, bo wg
                  niego jego piesio może lać i s**ć gdzie mu się podoba. O to mnie tylko chodzi i
                  zresztą każdego kto mieszka na blokowisku.
                  • milo_1 Re: turysto86___dominującą nacją są ludzkie świni 01.05.09, 12:35
                    turysta86 napisał:

                    > Czyli właściciel psa, to już wiadomo dlaczego te koty tak piętnujesz ;) Możliwe
                    > ,
                    > że w nocnej porze i koty tam się załatwiają, ale jak wcześniej pisałem, to są
                    > bezdomne kocury, z którymi nic się nie zrobi. Podobnie jak z bezdomnymi psami.
                    > Gwarantujesz, że to nie jakieś uliczne burki leją w nocy do piaskownicy? Proble
                    > m
                    > jest z właścicielami psów W ŚRODKU DNIA. Psy te puszczają "kasztana" dosłownie
                    > gdziekolwiek. Właściciel na to leje, gdzie jego pupil się załatwi. Nie raz byłe
                    > m
                    > świadkiem, nie raz zwróciłem uwagę. I co? Wielmożny właściciel mnie olał, bo wg
                    > niego jego piesio może lać i s**ć gdzie mu się podoba. O to mnie tylko chodzi i
                    > zresztą każdego kto mieszka na blokowisku.
                    ________________________________________

                    No to masz PECHA....turysto86....:)))
                    Nie dość, że każdy pies robi Tobie na złość to jeszcze właściciele Ciebie OLEWAJĄ....hehehe...:-))) pechowy jesteś "chłopie"....

                    tnij.org/c1c4
                    • turysta86 Re: turysto86___dominującą nacją są ludzkie świni 03.05.09, 19:37
                      widze zabrakło argumentów :)
    • Gość: bzzz Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.09, 23:55
      Mam małe dziecko i niestety kwiatki to na obrazkach mu pokazuję bo na trawnikach
      kupa na kupie i kupa pogania.
    • reumat Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy 29.04.09, 00:32
      Zastanawiam się jak te piaskownice są zabezpieczane przed bezpańskimi psami i
      kotami.
      • Gość: marigold222 Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.uwm.edu.pl 29.04.09, 12:26
        powinny byc ogrodzone i zamykane na noc (np. klapą) Tak jest na
        zachodzie i już w niektórych miastach w Polce
    • Gość: meg Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.b-ras3.mvw.galway.eircom.net 29.04.09, 01:19
      Bądź tu mądry i wytłumacz kotu, żeby nie zwalał kloca w piachu ;)
      • Gość: A Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.siec2000.pl 29.04.09, 01:53
        Wystarczy nie wyprowadzać kotów i psów do piaskownicy.
        Jest dosyć miejsc z daleka od placów zabaw, czy chodników.
        Jednak to wymaga przynajmniej odrobinę kultury ze strony właścicieli.
        • Gość: gosc z Kaliforni Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.socal.res.rr.com 29.04.09, 03:25
          Pomysl zeby miec psa w miescie swiadczy niedobrze o wlascicielu,
          pies musi miec odpowiednie warunki, najczesciej te biedne psiny
          czekaja 10 godzin na wlascicieli jak przyjda z pracy i szkoly,
          wieksze psy musz biegac i trzeba je wywozic do lasu na pole itp, psy
          powinny byc fiksowane zeby nie byly agresywne,powinny byc na smyczy,
          brak normalnej kultury powoduje ze ludzie nie sprzataja po
          psach,problem ten jest w wielu miastach w Europie. W USA w
          wiekszosci wielomieszkaniowych domow w miescie nie mozna miec psow
          czy kotow.Na przedmiesciach ludzie maja domy z miejscem z tylu na
          psy i maja SUV zeby psy wozic na przestrzen do wybiegania. Problem
          ten jest nieznany w USA poniewaz kultura Amerykanow jest o wiele
          wyzsza niz Europejczykow.Oplata za psa wynosi 10 dol na rok.
          • Gość: Katia Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 11:53
            >Pomysl zeby miec psa w miescie swiadczy niedobrze o wlascicielu,

            Chyba poszedłes trochę za daleko.Mozna i warto! miec psa rowniez w mieście
            ,tylko trzeba dostosować jego potrzeby i gabaryty do warunków , jakie jesteś w
            stanie mu zaoferować.Są psy ( nie zalezy to od rasy , ale od cech
            indywidualnych ),które mogą spokojnie zostac same w domu nawet na wiele godzin.
            Odmienną sprawą jest sprzątanie po psie - miejmy nadzieje ,że to też stanie sie
            nawykiem wlaścicieli psów.
            Poza tym place zabaw powinny być bardziej chronione tzn . ogrodzone , a
            piaskownice zamykane .
            Tylko wzajemna życzliwość i zrozumienie jest w stanie stawić czoła również tym
            problemom. Ale z tym jest najtrudniej , ze względu na naturę człowieka , a nie
            zwierząt.
    • glutoplazma Larwy z osiedlowej piaskownicy 29.04.09, 07:34
      Goovno prawda, w piaskownicach załatwiają się przede wszystkim koty.
      U nas jedna pańcia dokarmia takie piwniczne burasy. Jest ich
      kilkanaście i wszystkie przyłażą do okolicznych piaskownic.
      • Gość: as Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: 213.76.179.* 04.05.09, 07:58
        Spółdzielnie powinny zająć się bezpańskimi kotami i się ich pozbyć. Skoro
        wszyscy przepędzają bezdomnych z piwnic i klatek to dlaczego nie robią tego z
        kotami. Pomyślmy wcześniej zanim te koty nas zjedzą. i tylko nie mówcie że one
        zjadają myszy. Wytępić i już.
    • Gość: rodzic Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.com.pl 29.04.09, 07:41
      Spółdzielnie powinny wszystkie place zabaw ogrodzić.
    • Gość: mama Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 07:46
      Czy pieski nie mogą się załatwiać na osiedlowych trawnikach?Jeśli
      tak, to nastepnym razem bede wiedziała co zrobic jak zobacze
      właściciela pieska który stoi i czeka az piesek zrobi co swoje na
      trawniczku i pojda sobie dalej
    • Gość: x Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 08:13
      wszyscy zapomnieli, że to pan nowakowski wystąpił o zniesienie opłaty za psa?
    • horess Larwy z osiedlowej piaskownicy 29.04.09, 08:23
      Plac zabaw Wielka Płyta :
      bujaczka kupa, kupa , kupa , karuzela kupa , kupa, szkło, puszka po piwie , ślizgawka szkło , kupa, kupa, puszka po piwie , kupa , kupa itp....
    • Gość: safianalex Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 08:29
      a ja bym z wiartówki w dupsko takiemu zwierzakowi...oczywiscie
      własciciela tez przydałoby sie pogonic, bo pewnie mialby obiekcje co
      do sluszności takiego zachowania.A tak troche z innego
      podwórka...dzisiaj rano na Jachowicza - przy US - pancia z pełąna
      nonszalancja wyrzuciła peta na trawnik chociaż do śmietniczki miała
      dosłownie 2 kroki!! Wniosek sam cisnie sie na usta: takie
      piaskownice jaka kultura mieszkańców
      • Gość: mags Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 08:48
        a ja widziałam ostatnio za granicą, znaczy we francji ;) psie toalety, czyli
        ogrodzone "piaskownice" tylko dla zwierzaków, do których właściciele na smyczy
        doprowadzali psy, żeby załatwiły swoje potrzeby
      • Gość: ***k*** Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.stacje.agora.pl 29.04.09, 10:18
        chwila chwila, jakiemu psu??? z tego, co się orientuję, to za
        czworonogi odpowiadają ich właściciele!!!! strasznie mnie
        denerwuje,jak się z psów robi kozły ofiarne, skoro one są takie, jak
        je ludzie nauczą - a sprzątania i pilnowania psów należy wymagać od
        ludzi. mam dwa małe psiaki, nieprawda, że jest im źle w mieście -
        wbrew potocznej opinii psy nie potrzebują dużo trawy i kawałka
        ogródka, tylko ludzi, którzy się nimi zajmą. SUVa nie mam, ale co
        dziennie jeżdżę z psiakami tam, gdzie mogą się wylatać - choć to małe
        maskotki są. i najlepiej z dala od ludzi, bo męczy mnie jak co chwilę
        ktoś je zaczepia, albo jak musze pilnować, żeby przypadkiem jakaś
        rozhisteryzowana matka nie wrzeszczała do swojego dziecka, bo pies
        przejdzie obok niej, nie zwracając uwagi... po swoich psach sprzątam,
        sprzątałabym na swoim podwórku, więc robię to wszędzie, zwł. ze mam
        dwa psiaki i do szału doprowadza mnie brak kultury tych psiarzy,
        którzy brudzą trawę i idą dalej... nie raz mi samej zdarzyło się
        czyścić moje psiaki,które są długowłose. i wiem, ze zwracanie uwagi
        równa się narażaniu na atak i obelgi. i wiem, ze na moim osiedlu
        jestem wyjątkiem, który sprząta, choć zdarzyło mi się kilka razy
        widzieć jeszcze jedną czy dwie osoby... niestety w tej jak i w innych
        jeszcze kwestiach polacy tkwią w wiekach średnich...
        • Gość: @@@D@@@ Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.cdma.centertel.pl 29.04.09, 19:06
          ***k*** napisała
          "mam dwa małe psiaki, nieprawda, że jest im źle w mieście -
          wbrew potocznej opinii psy nie potrzebują dużo trawy i kawałka
          ogródka, tylko ludzi, którzy się nimi zajmą. SUVa nie mam, ale co
          dziennie jeżdżę z psiakami tam, gdzie mogą się wylatać "

          To znaczy gdzie jeździsz i puszczasz swoje pieski, aby mogły się
          wylatać?
          Masz własny, prywatny, ogrodzony teren? Bo tylko w takim miejscu
          możesz puścić wolno swoje psy.
          W lesie pies musi być obowiązkowo na smyczy.
          Łąki i pola za miastem to tereny prywatne i jednocześnie łowieckie,
          więc jeśli pies biega wolno (bez smyczy) za miastem i jest ponad 200
          metrów od zabudowań, to może zostać odstrzelony przez myśliwego.
          Wystarczy, że pies odbiegnie od Ciebie dalej, myśliwy strzeli i
          powie, że nie widział w pobliżu właściciela psa, a pies gonił dzikie
          zwierze (zająca, sarnę, kuropatwę). Możesz się procesować z takim
          myśliwym, ale sprawy i tak pewnie nie wygrasz i psu nic życia już
          nie zwróci. Było już bardzo dużo przypadków zastrzelenia przez
          myśliwych biegających wolno psów za miastem. Te psy były na tzw
          wybieganiu się i w obecności właścicieli, na polach, łąkach, w
          lasach.
          Skoro Twoim psom tak dobrze jest w mieście, to po co z nimi gdzieś
          jeździsz?
      • Gość: benio Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 11:36
        > a ja bym z wiartówki w dupsko takiemu zwierzakowi...

        Najlepiej , jakbyś strzelił z tej wiatarówki w dupę , ale własną , a jeszcze
        lepiej w swój pusty łeb
        A dla twojej informacji- to o czym piszesz jest w Polsce karalne .
    • Gość: Leśnik Re: Myśleć, myslenie nie boli! IP: *.chello.pl 29.04.09, 09:09
      Tylko ograniczenie liczby psów do rozsądnej ilości może dać efekt. Ocenia się
      ze w Polsce jest 10 milionów psów!
      Czy myślicie że można psie g...o sprzątnąć bez śladu? Zawsze coś zostanie na
      trawie, chodniku! Jaja pasożytów, formy przetrwalnikowe drobnoustrojów gdzieś
      zostają. Teraz jest moda na koszenie trawy - efekt - gołe placki ziemi! Wiatr to
      wywiewa po całej okolicy! Nawet nie bawiąc się w piasku można nałykać się tego
      świństwa.
      Psy są głównym roznosicielem kleszczy! Rano z panem w lesie (gdzie zajmują się
      kłusownictwem) po południu w parku. I już mamy kleszcze w parku!
      Ludzie trochę rozumu. Prosty miastowy wieśmak może tego nie rozumieć ale radni,
      posłowie, straż miejska? To oni są władzą i oni odpowiadają za prawo i jego
      przestrzeganie w interesie wszystkich.
      Ostatnio padł pomysł żeby deptać po trawie gdzie się chce. Nie trudno sobie
      wyobrazić do czego to doprowadzi. Deptanie po trawie nie ma nic wspólnego z
      demokracją!

      • Gość: safianalex Re: Myśleć, myslenie nie boli! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 09:28
        nie zgodze się z Toba, ze deptanie trawy jest pomysłem
        bezsensu.Wyobraź sobie taka sytacje, ze szczesliwy posiadacz pieska
        wychodzi rano ze swoim pupilem na trawke-zeby piesek zrobił kupke- i
        pierwszy krok jaki stawia na trawniku...wdepnie w psia kupe (lekko
        podeschniętą).Byc moze jest to kupa pieska sasiada z mieszkania na
        przeciwko, lub z bloku obok-nie wazne.Liczy sie efekt...idac do
        pracy rozkłada sie taki szczesliwy posiadacz pieska przed
        komputerem, a wokół niego roztacza sie przyjazny smrod kilkudniowej
        kupy...
      • Gość: ***k*** Re: Myśleć, myslenie nie boli! IP: *.stacje.agora.pl 29.04.09, 11:09
        Psy głownym roznosicielem kleszy... lol... w większości te miastowe
        psy są zabezpieczane przed kleszczami specjalnymi preparatami. nie
        znam żadnego psiarza, który tego nie robi!
        i da się sprzątnąć po psie, żeby bylo czysto - kwestia nastawienia i
        dobrego żywienia czworonoga.
        w polsce panuje przekonanie, ze jak coś jest wszystkich to jest
        niczyje i tego nie trzeba szanować i dlatego u nas jest problem z
        'deptaniem' trawy. w cywilizowanych bardziej krajach nie ma problemu,
        zeby się położyć na trawce w ciepły dzień.

        a co do nadpopulacji psów, to wystarczyłoby odpowiednie prawo, żeby ludzie nie mogli bez żadnych opłat (podatków) rozmnażać w domu
        modnych ras, bez żadnych ograniczeń, żeby psy były czipowane i miały
        swojego właściciela i już nad problemem dałoby sie jakoś zapanować. a
        tak to ludzie idą do byle kogo kupić pieska modnej rasy, wiec mamy
        pełno domowych hodowców i klatkowych pseudochodowców (jak w Halinowie
        - 50 pekińczyków!!!! - a ile jeszcze jest takich miejsc?!?) i to jest
        problemem. tylko trzeba myśleć, zanim się podejmie decyzję np. p
        zakupie psa, a nie jak tylko wyrośnie ze szczeniaczka i opieka nad
        nim się znudzi to siup do schroniska... ludzie, sobie nawet nie zdają
        sprawy ile dziennie jest usypianych zwierząt...

      • Gość: mona Re: Myśleć, myslenie nie boli! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 11:30
        > Psy są głównym roznosicielem kleszczy!
        ha... ha ...ha...!
        A co ty na to? " Glównymi roznosicielami kleszczy są leśnicy!Cały tydzień w
        lesie , gdzie zajmują się kłusownictwem , a w niedzielę do miasta."
        Ciekawe , czy dzialają na was preparaty przeciwkleszczowe , ktore normalni ,
        światli opiekunowie stosują u swoich zwierząt?
      • rikol Re: Myśleć, myslenie nie boli! 29.04.09, 13:05
        Bez przesady, mnostwo ludzi ma psy i to nawet kilka i jakos sie niczym od nich
        nie zarazaja. Zreszta zadbany pies nie stanowi zagrozenia epidemiologicznego.
        Zagrozenie stanowia zwierzeta bezdomne i dzikie, np. ptaki, ktorych pelno w
        miastach czy lisy. Gdyby posiadanie psa bylo tak grozne, jak piszesz, w
        szpitalach lezalyby miliony ludzi. A tak nie jest - jak widac, przypadki
        zarazenia sie od psa sa tak rzadkie, ze zaraz sie pisze o tym w gazecie. Zreszta
        akurat w tym przypadku podejrzanym jest raczej kot, bo dziecko zarazilo sie w
        piaskownicy (przynajmniej wedlug opinii rodzicow).
    • tata_ok Larwy z osiedlowej piaskownicy 29.04.09, 09:38
      Skoro debile posiadający psy uważają, że podatek za psa zawiera w
      sobie opłatę za sprzątanie to widzę dwa rozwiązania.

      Propozycja 1.
      Podnieść opłatę do kwoty 1216 PLN, którą należy wyliczyć tak:
      365 dni w roku razy 2 srania na dzień razy 20 PLN za sprzątnięcie
      podzielić na 12 miesięcy co daje 1216 PLN na miesiąc. Była by to
      kwota bazowa dla psa ważącego 1 kg. Dla psa ważącego 2 kilo dwa razy
      wiecej, dla psa ważącego 40 kilo 40 razy więcej.

      Propozycja 2
      Zmusić, np. wyrokiem sądu czy batem strażnika właściciela psa do
      posprzątania kup za kwotę jaką płaci podatku. Ten podatek jest
      płacony chyba rocznie więc niech zapie... za 30 PLN na rok i zbiera
      kupy sam.

      Przy okazji,
      psiakupa.blox.pl/html
      • Gość: xx Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.096.c79.petrotel.pl 29.04.09, 09:50
        pomysł 1 popieram i zgadzam się w zupełności
      • patriot1 Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy 29.04.09, 10:44
        uśmiałam się z waszych postów,choć wcale mi nie do śmiechu kiedy
        jestem ze swoim maluchem-na szczęście uwięzionym w wózku-na spacerze
        w parku praskim.kucające co rusz psy to normalka.robi się niedobrze
        kiedy sie na to patrzy.czasem mam ochotę coś powiedzieć,ale strach
        się odezwać,aby nie posypały się bluzgi od miłośników obsranego
        krajobrazu.lubię przy tym psy-ale nigdy nie będziemy ich mieli ,bo
        mieszkamy w bloku.dodam jeszcze,że pod nasz nowy dom w porcie
        praskim przychodzą właściciele z pieskami z całej okolicy które
        olewają ściany i osrywają chodnik tuż pod naszymi oknami.niedobrze
        się robi gdy patrzy się na te wyfiokowane paniusie wpatrujące sie z
        niemalże emfazą w robiące kupy psy.a koszty tego procederu? w tym
        roku była już czyszczona elewacja budynku(i słupka przy furtce) i sa
        to naprawde duże pieniądze.a wszystko to na nic,bo nawet wielcy
        państwo których stać na mieszkanie w naszym niby apartamentowcu
        wyprowadzają psy aby załatwiły się pod oknami domu,w którym,jak
        mówiła administratorka zanim kupiliśmy tu mieszkanie,mieli mieszkać
        ludzie kultury,finansów etc.no i wychodzi ta "kultura".choć może się
        czepiam i s..nie pod oknami własnego domu to przejaw kultury? na
        Kępnej w Warszawie na pewno tak!
    • Gość: jarek Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.telpol.net.pl 29.04.09, 10:16
      tak to prawda ze w nocy moga przychodzc koty bezpanskie i tam sie
      załtwiac , moze piaskownie powinny byc odgrodzone a naj lepiej
      pleksa potym koty nie wejda
      • Gość: doggie_heaven Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.nplay.net.pl 29.04.09, 11:04
        Większość osób sądzi, że płacąc podatek za psa są zwolnieni z
        obowiazku sprzątania. A ile ludzi nawet tych groszy nie płaci, bo
        piesek jest 'zarejestrowany' na dziadzia-emeryta? Nieprędko się to
        zmieni, takie nawyki widzę nawet wśród osób mojego pokolenia(30+).
    • miki_z_afryki Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi... 29.04.09, 11:02
      Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi. Oczywiście nie wszyscy ludzie, ale
      taka jest prawda, a ten temat to potwierdza...
      Po co tyle agresji???!!!!!!

      Psioczycie tu na niską kulturę właścicieli psów, że nie sprzątają gówien, a sami
      jaką kulturę prezentujecie? Pełną agresji, braku zrozumienia, ktoś chciałby
      nawet strzelać, itd.
      A prawda jest taka, że to nie jest takie łatwe.
      Oczywiście jest wiele egoistycznych osób, których pies się wysra i mają to
      (nomen omen) w dupie.
      Ale są też takie, które pewnie nawet chętnie by posprzątały, ale się zwyczajnie
      wstydzą.

      Wstydzą się śmiechów czy nawet obelg, albo choćby braku zrozumienia u innych
      (sąsiadów, przechodniów, itp.), że muszą dopuszczać się rzekomo upokarzającej
      czynności sprzątania gówna po psie.

      Po prostu niską kulturą w tej sprawie nie wykazują się jedynie posiadacze psów,
      ale całe społeczeństwo.

      Na miejscu władz próbowałbym po prostu promować sprzątanie gówna, a nie
      szykanować tych, którzy tego nie robią.
      Tylko mówienie o tym, promowanie tego, itp. spowoduje, ze sprzątanie gówna
      stanie się czymś normalnym, a z czasem oczywistym...

      A mandaty, albo obelgi takie jak tu i agresja niczego nie zmieni. Wręcz
      przeciwnie. Niechęć nakręca niechęć, agresja, agresję, itd
      • Gość: A_K Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 11:24
        miki dobrze prawi :)
        agresja w wątku odnośnie posiadaczy psów , kotów a ja zapytam co
        robią dorośli ludzie (?) na przykład : mamy z dziećmi , takimi
        dziećmi co już z pieluch wyrosły ale jeszcze trafia im się 'nagła
        potrzeba' co robią , ano idą z taką dzieciną w krzaczek i ... powrót
        na placyk - bez mycia rąk oczywiście , a dorośli (...) też nie
        oszczędzają żadnego w miarę ustronnego miejsca ...
      • patriot1 Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 11:39
        agresja? trzeba pomieszkać w mieszkaniu z widokiem z okna na psi
        szlak to wtedy odechciewa się wszystkiego.i nie mów,że szyderstwa ze
        strony brudasów to powód aby nie sprzątać po psie.to kolejna
        wymówka.wczoraj jakaś pani idąca przede mną chodnikiem niosła w
        reku "pakuneczek" kilkaset metrów do kosza-pozdrawiam tą panią idącą
        Jagiellońską-podziw i szacunek oto co przychodzi mi do głowy kiedy
        coś takiego widzę.zresztą brak kultury to też problem rodziców
        ktorzy w miejscach publicznych "wysadzają "swoje dzieci
        zanieczyszczając trawniki,pokazując otoczeniu ich anatomię i ucząc
        ich przy okazji "dobrych manier") czy palaczy wyrzucających pety
        przez okna -pokaźne ilości petów wzdłóż całego domu to takze
        zasługa "kulturalnych" mieszkańców z domu na Kępnej 2B.
        • miki_z_afryki Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 11:58
          > wczoraj jakaś pani idąca przede mną chodnikiem niosła w
          > reku "pakuneczek" kilkaset metrów do kosza-pozdrawiam tą panią idącą
          > Jagiellońską-podziw i szacunek oto co przychodzi mi do głowy kiedy
          > coś takiego widzę.

          Niestety nie wszyscy tak do tego podchodzą jak Ty!
          Spróbuj poobserwować, że dużo jest osób z psami, po których widać, że są
          zażenowane w momencie kiedy ich pociecha wypróżnia jelita.

          Jednak nie mają tej odwagi, żeby sięgnąć po tego kloca. Wolą udawać, że nie
          zauważyli.
          To nie jest wymówka! Oczywiście nie można takich zachowań usprawiedliwiać i
          twierdzić, że wszystko jest O'K. Jednak trzeba pamiętać i zrozumieć, że te
          zachowania z czegoś wynikają.
          Po prostu w naszej społeczności sprzątanie po psie jest traktowane jako coś
          upokarzającego. Dopóki tak będzie, dopóty pod osłoną nocy i niezauważenie
          trawniki będą co raz bardziej obsrywane.

          Wywnętrzanie się na właścicieli psów, że nie sprzątają, tego nie zmieni. Po
          prostu będą wtedy jeszcze skuteczniej się z tym kryć.
          Trzeba po porostu zacząć być dumnym z tego, że się sprząta po psie!

          O tak! Sprzątanie gówna nobilituje!
          • reumat Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 12:14
            > O tak! Sprzątanie gówna nobilituje!
            >
            Nie popadajmy z jednej skrajności w drugą :)))
            • miki_z_afryki Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 12:25
              > Nie popadajmy z jednej skrajności w drugą :)))

              Ale to nie skrajność! To prawda!
              Kilka osób w tej dyskusji wspomniała, że odstajemy kultura od zachodu Europy
              albo USA, bo nie sprzątamy gówna po psach.

              Czyli jeśli byśmy sprzątali to byśmy nie odstawali kulturą - czyli byśmy byli
              lepszymi ludźmi, na wyższym poziomie cywilizacyjnego rozwoju (bo za taki uchodzi
              "zachód").

              Co więcej - w jakimś tabloidzie ostatnio widziałem zdjęcia różnych amerykańskich
              celebrities, których paparazzi "przyłapali" w momencie sprzątania gówna po
              swoich pupilach.
              Czyli skoro zachód może i gwiazdy mogą, to każdy z nas może. Czyli sprzątanie
              gówna mogłoby być trendy. ;)

              Zamiast wydawać setki i tysiące złotych na buty Prady albo torby Vuitton, żeby
              zabłysnąć na mieście, lepiej zabrać ze sobą pieska, niech zrobi kupę. Wtedy nie
              wydając ani grosza możemy ją sprzątnąć i też być jak elita. :)

              Sprzątanie gówna nobilituje! A niesprzątanie powoduje, że jesteśmy jak prostaki! :)
              Taka prawda!
              • reumat Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 12:55
                Buty Prady?
                • miki_z_afryki Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 13:28
                  reumat napisał:

                  > Buty Prady?

                  Nie jestem pewien o co pytasz. Możesz uściślić?
                  • reumat Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 15:44
                    Layouts
                    miki_z_afryki napisał:

                    > reumat napisał:
                    >
                    > > Buty Prady?
                    >
                    > Nie jestem pewien o co pytasz. Możesz uściślić?
                    >
                    Chyba nie muszę uściślać.
                    To jest mało prawdopodobne by było przypadkiem.
                    • miki_z_afryki Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 16:49
                      > Chyba nie muszę uściślać.
                      > To jest mało prawdopodobne by było przypadkiem.

                      Przyznam się, że nadal nie rozumiem. Nie słyszałeś nigdy o szpileczkach od Prady? :)

                      Prada to taki włoski dom mody - słynie z kiczowatego designu, który upodobał
                      sobie amerykański showbusiness. A to co lubi amerykański showusiness często jest
                      kopiowane przez prowincjonalny small-business z zasobnym portfelem. :)
        • Gość: A_K Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 12:09
          patriot1 napisała:

          > agresja? trzeba pomieszkać w mieszkaniu z widokiem z okna na psi
          > szlak to wtedy odechciewa się wszystkiego

          patriot , mieszkam właśnie w takim bloku że mam widok na wszystko o
          czym piszesz , mieszkam wysoko więc i widok rozległy ;)
          mam pod oknami plac zabaw i trawniki i lekko ukryty zaułek przy
          zakładzie krawieckim , widok tam się nie zmienia , zmieniają się z
          biegiem czasu osoby które tam występują .

          >i nie mów,że szyderstwa ze
          > strony brudasów to powód aby nie sprzątać po psie
          nie wspominam nigdzie o tym - nadinterpretacja ;)
          ale - na marginesie już - i rodziców sprzątających po pociechach
          nie widać ...

          >wczoraj jakaś pani idąca przede mną chodnikiem niosła w
          > reku "pakuneczek" kilkaset metrów do kosza
          jeżeli to kosz przeznaczony na 'te' nieczystości to bardzo dobrze ,
          jeśli zwykły to było to niezgodnie z przepisami sanitarnymi

          temat palaczy pominę :)

          _ _ _
          miłego dnia życzę
        • Gość: !!!! Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. IP: *.094.c68.petrotel.pl 29.04.09, 14:20
          Na Hermana nie lepiej,z tą tylko różnicą,że tu lecą pzrez okna nie
          tylko pety,ale i całe masy niepzjedzonego posiłu lub też coś co się
          popsuło i nie nadje się do spożycia
      • tata_ok Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 12:04
        Ogólnie nie jestem agresywny, staram się ludzi zrozumieć ale w
        przypadku ludzi, którzy psami srają mi pod oknem agresja rośnie do
        potęgi. Kiedyś nad tym próbowałem panować, teraz nie i nawet nie chce
        panować.
        Mam trójkę dzieci, małych dzieci i moim obowiązkiem jest zapewnienie
        im bezpieczeństwa.
        Dlatego nie pozwalam na sranie pod moim płotem, jak widzę gnoja,
        który nasrał mi psem pod płotem to opie...m, zmuszam do
        sprzątnięcia, robię zdjęcia aparatem i straszę policją i strażą.
        Ostatnio wracałem z pracy i baba srała mi na trawnik psem. Dodałem
        gazu i wjechałem na trawnik hamując przed srającym psem. Wyszedłem z
        auta i powiedziałem babie, że następnym razem nie wyhamuję.


        W tym temacie agresja we mnie jest wielka.

        Napiszcie mi jak walczyć skutecznie z ludźmi srającymi psami?????????
        ???????????????????????
        • teufel7 Re: Ludzie srają psami... 29.04.09, 12:49
          tata_ok napisał:
          > Napiszcie mi jak walczyć skutecznie z ludźmi srającymi psami?????????
          > ???????????????????????

          Bardzo podoba mi się ten zwrot - ludzie srają psami.:)
          Niedawno, odwiedzając rodzinny grób na cmentarzu zauważyłem pana, który psem
          biegającym wolno, obsikiwał rytualnie kolejne nagrobki.Na moją uwagę, że to
          jednak bezczeszczenie tego miejsca, pan wzruszył tylko ramionami...Piszę o tym,
          żeby pokazać wierzchołek, ba, czubeczek góry lodowej, której na imię - CHAMSTWO.
          A z chamstwem trzeba walczyć siłom i godnościom osobistom.:)
          Nie znam skutecznych sposobów na chamstwo w odmianie - "sram psem"...Na początek
          proponuję stworzenie odrębnego fotoforum pod tą wdzięczną nazwą - ludzie srajacy
          psami i umieszczanie tam fotek i filmików dokumentujących "sranie psem" z
          możliwie dokładnym opisem miejsca i czasu akcji.Może się cham zawstydzi?
          • miki_z_afryki Re: Ludzie srają psami... 29.04.09, 13:33
            > proponuję stworzenie odrębnego fotoforum pod tą wdzięczną nazwą - ludzie srajac
            > y
            > psami i umieszczanie tam fotek i filmików dokumentujących "sranie psem" z
            > możliwie dokładnym opisem miejsca i czasu akcji.Może się cham zawstydzi?

            Jeśli już, to ja bym sugerował robienie zdjęć osobom, które sprzątają po swoich
            pieskach. Niech służą za przykład.

            Jeśli coś promować to pozytywnie, a nie negatywnie. ;)
        • patriot1 Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 14:20
          tata_ok:ostro powiedziane,ale widać tu bezsilność i walkę z
          wiatrakami.swoją drogą to paradne,że brodzenie w odchodach ukrytych
          w trawie,kluczenie pomiędzy nimi na chodniku to taki miejski sznyt.i
          włascicielom psów- LUDZIOM,czyli ponoć istotom wyższym to nie
          przeszkadza!i jeszcze jedno.polska mentalność jest specyficzna,ci
          którzy sądzą,że kampania pozytywna coś tu zmieni są moim zdaniem w
          błędzie.jednostki będą sprzątać tak jak sprzątają i teraz,a reszta
          nie zegnie karku,bo niech posprząta po nich ktoś inny do tego
          stworzony!
        • Gość: bednarski Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 15:08
          >ludzi, którzy psami srają mi pod oknem
          >jak widzę gnoja,
          który nasrał mi psem pod płotem to opie...m
          >baba srała mi na trawnik psem.
          >Wyszedłem z
          > auta i powiedziałem babie, że następnym razem nie wyhamuję.
          > Napiszcie mi jak walczyć skutecznie z ludźmi srającymi psami?????????
          > ???????????????????????

          Gdzies ty się chlopie gramatyki uczył? Jesli twoje dzieciaki są tak samo wyedukowane i agresywne jak ty , to nalezaloby was razem wsadzić do pokoju bez klamek.I uważaj ... bo kiedyś ktoś może nie wyhamować przed tobą ,świrze.
          • tata_ok Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 29.04.09, 15:55
            Odwal się od gramatyki!!! To nie wątek o tym.
            I zacznij sprzątać jak nasrasz psem, młotku

            A że w tym temacie jestem świrem, o tak WIELKIM
            Zwariowałem widząc obsrane chodniki,
            Nie chce mi się już nawet pisać,
            Wsiadam do samochodu i jadę do domu, mam nadzieję,
            trzeba będzie wytępić kolejnego srającego psem.
            • patriot1 Re: Psy srają na trawę, a ludzie srają na ludzi.. 30.04.09, 12:45
              do tata_ok:w tej tematyce też jestem wielkim świrem,no i pomyśleć,że
              świrami są ludzie którym przeszkadzają gów.a na trawnikach i
              chodnikach,a normalsi to gó...lubni właściciele czworonożnych
              pupilków.
    • Gość: Ewqa Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: 62.93.43.* 29.04.09, 13:44
      w jaki sposób można zrobić badanie/dowiedzieć się, czy jest się
      nosicielem tego paskudztwa?
    • Gość: mama Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 13:49
      Moja niespałna 3 letnia córka też jest chora leczymy się już około 6
      m-cy, a poziom pasożytów raz rośnie, raz spada, przez tydzień brała
      antybiotyk Zentel w styczniu, teraz mamy czekać do wakacji i zrobić
      ponowne badania, pozim pasożytów bardzo wysoki 96% już po leczeniu.
      Ludzie pomyślcie nietylko dzieci mogą się zarazić dorośli również. A
      wyleczyć nie jest się tak łatwo. Jak informują mnie lekarze może to
      potrwać nawet kilka lat, a potem częste kontrole krwi. Wystarczy
      tylko sprzątać po psach i dbać o czworonogi w swoim otoczeniu oraz
      przestrzegać higieny osobistej czy to tak wiele????
      • Gość: do mama Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 15:35
        proszę mi powiedzieć jakie były pierwsze objawy tego paskudztwa,moje dziecko też
        często bawiło się w piaskownicy i jestem trochę zaniepokojona
        • Gość: cfippan Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.plock.mm.pl 29.04.09, 15:48
          Gość portalu: do mama napisał(a):

          > proszę mi powiedzieć jakie były pierwsze objawy tego paskudztwa,moje dziecko też
          > często bawiło się w piaskownicy i jestem trochę zaniepokojona

          Często pierdzi. Głośno.
          • Gość: andrzej Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.cdma.centertel.pl 30.04.09, 09:03
            Gość portalu: cfippan napisał(a):

            > Gość portalu: do mama napisał(a):
            >
            > > proszę mi powiedzieć jakie były pierwsze objawy tego
            paskudztwa,moje dzie
            > cko też
            > > często bawiło się w piaskownicy i jestem trochę zaniepokojona
            >
            > Często pierdzi. Głośno.


            To jest właśnie odpowiedź kulturalnego inaczej psiarza z Płocka.
            CHAMSTWO i PROSTACTWO!!!!!!!!!!!!!!!
            Prymitywni właściciele psów z Płocka nie widzą problemu. Zasrane
            ulice, trawniki, place zabaw dla dzieci to wina kotów, a nie ich
            pieseczków. Przecież z ich pieseczków to ptaszki wynoszą - ich
            pieseczki nie srają.
            Każą ogrodzić place zabaw jakby to rodzice małych dzieci mieli
            problem i ich pociechy siłą właziły do psich toalet. To Ty prostaku
            jeden z drugim trzymaj psa na smyczy i jak najdalej od placu zabaw
            dla dzieci!!!!!!!!!!!!!!!
            Ich pieseczki muszą się wybiegać i nie będą sprzątać kup po nich, bo
            przecież płacą podatki - 30 zł za rok. To weź sobie tłumoku te 30 zł
            i wynajmij, albo kup za te 30 zł dużą dzialkę dla swojego zasrańca i
            niech ci tam Twój piesio biega i sra do woli, a Ty nie sprzątaj i
            taplaj się w gó...e swojego pieseczka. Życzę powodzenia. Nie 30 zł
            za rok tyko 500 zł miesięcznie powinni płacić podatku właściciele
            psów z bloków, a te pieniądze powinny być przeznaczone na sprzątanie
            publicznego terenu z psisch odchodów.

            Kulturalni właściciele psów - prawdziwi miłośnicy tych zwierząt to
            już dawno wyprowadzili się z Płocka. Pokupowali sobie domy z dużymi
            działkami zapewniająć swoim podopiecznym odpowiednie warunki do
            życia. W Płocku została sama chołota trzymająca jazgotliwe kundle w
            blokach, srająca tymi kundlami gdzie popadnie i stwarzająca
            zagrożenie dla otoczenia. Stare dewoty - mocherowe berety z wielkiej
            płyty puszczają wolno, bez smyczy i kagańca swoje agresywne kundle w
            miejscach publicznych: przy kościele, koło szkoły podst nr 3, na
            osiedlowych ulicach, na placach zabaw dla małych dzieci. Zwrócić
            grzecznie takiej starej chamicy uwagę, aby zapięła psa na smycz,
            albo sprzątnęła po własnym burku kupsko to jeszcze naubliża
            człowiekowi. Te stare baby z wielkiej płyty są bardziej agresywne od
            swoich wściekłych psów. WYNOCHA ZAPSIONE CHAMSTWO Z
            MIASTA!!!!!!!!!!!!Miasto nie jest dla psów, tylko dla
            ludzi!!!!!!!!!! Albo trzymajcie te swoje zasrańce w mieszkaniach i
            niech wam tam walą kupska na dywan i tylko was gryzą. NIE WYCHODŹCIE
            Z TYMI ŚMIERDZIELAMI NA ULICE, NIE ZASMRADZAJCIE OTOCZENIA I NIE
            STWARZAJCIE ZAGROŻENIA!!!!!!!!!!!!!!!!
            A straż miejska do roboty KARAĆ CHOŁOTĘ CO ZANIECZYSZCZA TEREN
            PUBLICZNY I STWARZA ZAGROŻENIE DLA LUDZI, a nie pouczać, edukować i
            prosić. CHAMSTWA nie wyedukujemy, CHAMSTWO boi się tylko kija i
            wysokich kar pieniężnych, bo jakie skutki odnosi proszenie i
            pouczanie to mamy przykład powyżej - odpowiedź cfippan - zapewne
            kulturalnego psiarza z Płocka.
    • Gość: riworiwos po kotach sprzątam sam IP: *.nplay.net.pl 29.04.09, 14:00
      Moje koty nie wychodzą, kuwetę sprzątam im codziennie sam. Ale jestem skazany na psie kupy na trawnikach i wszędzie gdzie się da. Ale ci wyprowadzacze oczywiście są bezkarni, bo mimo wszelkich akcji sprzątania psuch kup, straż miejska NIC NIE ROBI!!!!!!!!!
    • Gość: a Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.class147.petrotel.pl 29.04.09, 16:00
      Gdzie wyrzucać psie kupy? Chętnie bym sprzątał, ale co mam później zrobić z tym
      kłopotliwym pakunkiem? Przecież nie mogę go wyrzucić do kosza. To niezgodne z
      prawem.

      Żaden normalny właściciel psa nie wyprowadza go żeby załatwił swoje potrzeby na
      plac zabaw. A poza tymi terenami - albo nie chodźcie po trawie i wydeptujcie
      jej, albo patrzcie pod nogi. I tyle.
      • Gość: koko Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.plock.mm.pl 29.04.09, 16:06
        Gość portalu: a napisał(a):

        > Gdzie wyrzucać psie kupy?

        Chcesz mieć psa, to twój problem. Szczytem bezczelności jest stawianie sprawy w ten sposób jak ty.
        Poza tym miasto powinno rąbnąć podatek do ok 2 tys. rocznie i zatrudnić sprzątających. Stać cię bedzie? Czy bedziesz wtedy znów płakać że nie masz skąd wziąść pieniędzy?
    • milo_1 Ogrodzony plac zabaw a w środku piaskownica..... 29.04.09, 17:21
      ....i mamusie siedzące dumnie ze swoimi dziećmi.
      Plac zabaw został ogrodzony bo dosyć miały przeganiania piesków ,które obsikiwały i obsr...ały trawniki na placyku.Dopięły swego!!!!
      Zgoda...mamy miały rację, tutaj bawią się dzieci i o chorobę nie trudno...wywieszono nawet plakietki...
      tnij.org/c1c4
      No i...piesek sam tam nie wejdzie a jak jest z "panem" to obaj ominą strefę niedozwoloną.
      Problem został załatwiony....ale..jest drugie ale....bo wokół placu zabaw stoją bloki, gdzie zwyczajowo ___"staropolskim" lub inaczej starych Polaków zwyczajem dokarmiane są bezpańskie koty które w niejednej piwnicy z otwartym okienkiem znajdują swoje schronienie przed napastnikami, złą pogoda i w ogóle wszystkim złem ,które ich otacza.
      Tam też się wspaniale bez żadnej kontroli rozmnażają ku uciesze "kociarek", które jak prawdziwe LWICE walczą z każdym napastnikiem, który chce bezbronne zwierzątka pozbawić pożywienia i dachu nad głową.
      Spróbuj no który zwrócić uwagę ....to już najbliższe Towarzystwo Ochrony Zwierząt masz na głowie i wszyscy sąsiedzi wiedzą żeś BESTIA, która prześladuje bezbronne stworzenia...

      Na dodatek te same mamusie przechodząc obok klatek schodowych ze swoimi pociechami, gdzie z okienek wystają małe kocie łebki z uciechą pokazują milusińskim...wspaniałe, śliczne kotki i opowiadają jakie to one pożyteczne bo łapią myszki i inne gryzonie a przy tym są takie kochane i miłe...:))

      Tylko nie wiedzieć czemu te wspaniale mamusie nic nie wspomną o tych samych kotkach, które w ogrodzonych piaskownicach /przed pieskami/ załatwiają wieczorami swoje potrzeby skrzętnie je zakopując...bo przecież kotki są takie czyste...;).....a rankiem i przez cały dzień w tym samym piaseczku bawią się ich kochane skarby.....odgrodzone od złych psów i ich właścicieli, którzy tylko czyhali na to by ich pies zrobił siku pod huśtawką.

      Dlaczego te same mamusie nie wejdą do klatki schodowej, gdzie koty są pod szczególną ochroną...przeważnie jednej, nawiedzonej "kociej lwicy" która terroryzuje tą swoją "kocią chorobą" pozostałych lokatorów.
      My już tego nie czujemy ale gość ,który przyjdzie w odwiedziny na wstępie pyta się ..."co u was w klatce tak śmierdzi kotami".????!!!!!
      Drugi "staropolski zwyczaj uprawiany przez te same "KOCIARY" jest dokarmianie głodnych gołąbków, które jak to gołębie po kilkakrotnym wyrzuceniu odpadków przez okno przyzwyczaja się do miejsca karmienia natychmiast...

      Piaskownice z kocimi ekskrementami...śmierdzące klatki schodowe...zapchlone piwnice ...obesrane balkony i parapety....

      TO JEST OBRAZ DO PRZYJĘCIA.....

      na który nie ma mocnych ani administracja budynków ani Straż Miejska nie mówiąc o sanepidzie, który ma głęboko gdzieś takie duperele....

      Najłatwiej znaleźć "gó...any" problem tam , gdzie go widać...a widać, bo przeważnie pies idzie z właścicielem i wiadomo kto ma psa ...a kociarki i dokarmiacze gołąbków śmieją się w żywe oczy i jako pierwsi zabierają głos w sprawie gdzie powinni milczeć i najpierw posprzątać to czym rzeczywiście zasmradzają otoczenie i stwarzają zagrożenie sanitarne.
      • Gość: Leśnik Re: Nie prościej zamknąć psiarzy? IP: *.chello.pl 29.04.09, 17:48
        Twoje pojmowanie świata jest zastanawiające. Pisanie w duch a u was biją
        Murzynów chyba już się skompromitowało. Może u ciebie są koty ale u mnie nie
        uświadczy - puszczane luzem psy się o to postarały!
        Kotek zakopuje g..o i dlatego z wiatrem nie fruwa -pies nie. Właściciel nie
        sprząta a nawet jeśli to i tak coś zostaje coś na spodzie. Przy 10 milionach
        psów nawet to trochę (gdyby wszyscy sprzątali) to jest bardzo dużo. Zbierani
        g...a w torebki zanieczyszcza środowisko - te torebki! Dziś jest problem z g...m
        jutro będzie podwójny z g..m i z torebkami. Zamiast 10 milionów psów lepiej
        hodować milion świń! Mielibyśmy co eksportować.
        Kotu wystarczy gdzieniegdzie sypnąć łopatę piasku a bobas potrzebuje dwie wywrotki!
        Wg twojego podejścia profilaktycznie należałoby zlikwidować wszystko co żyje. A
        nie tedy droga. Gdy zaczęto dbać o alergików ich liczba zaczęła rosnąć lawinowo
        - brak kontaktu z alergenem z dzieciństwie skutkuje nadmierną reakcją na stare
        lata!
        • Gość: hunter Re: Nie prościej zamknąć psiarzy? IP: *.050.c81.petrotel.pl 04.05.09, 12:57
          Gość portalu: Leśnik napisał(a):
          > Kotek zakopuje g..o i dlatego z wiatrem nie fruwa -pies nie.

          Nie widziałem jeszcze kota zakopującego kupę na trawniku, natomiast psa tak.
          Nie widziałem też psa robiącego kupę w piaskownicy, natomiast kota
          wielokrotnie!!!!!!!
    • turysta86 Właściciele psów myślą, że im wszystko wolno 29.04.09, 17:24
      Posiadanie psa to nie tylko przyjemności, ale i obowiązki. Głównym jest
      sprzątanie po swoim pupilu. Nawet są do tego przystosowanie specjalne
      pojemniki. I co? Kupa leży pod nim, a w środku pusto. Wielmożny właściciel psa
      uważa za uwłaczające schylenie się po psią kupę. Lepiej, żeby później w to
      łajno wchodzili inni ludzie lub co gorsza dzieci.
      • maciek.zwany.jajem Temat stary jak świat.................. 29.04.09, 17:35
        Tylko:
        1. wysokie podatki za posiadanie psa
        2. wysokie kary za walenie kup przez psy wymierzane właścicielom
    • Gość: Mieszkaniec WP Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.04.09, 11:06
      popik9 napisał:

      > 30zł tyle płaci właściciel pieska w Płocku
      > Jak zobaczyłem ogłoszenie o stawkach opłat na rok 2009 to mnie
      zatrzęsło.
      > Chcesz hodować psa w bloku płać nie 30 a 100zł miesięcznie.
      > Masz dom i działkę to piesek brudzi twój teren a ten z bloku
      brudzi mój, nasz!!
      > !
      > Moim zdaniem opłata powinna być nie symboliczna ale wyliczona tak
      aby za te
      > pieniądze można było sprzątać za leniwych i niechlujnych
      właścicieli piesków.
      > A jak zaczną płacić to może zastanowią się czy nie lepiej
      posprzątać lub
      > zrezygnować z zabawki.
      > Jeszcze jedno.
      > Jak widać - płockie władze bardziej dbają o zwierzęta niż o dzieci.
      Swięta prawda!
      Jak taki agresywny pieseczek pogryzie dziecko na ulicy, na placu
      zabaw, albo na korytarzu, to prawie wszyscy litują się nad biedną
      psiną, współczują właścicielowi psa, a pogryzione dziecko komplenie
      się nie liczy. Jeszcze się słyszy teksty typu:
      -dzieciak za szybko biegł kło psa, a powinien wolno iść
      -po co dzieciak wchodził na trawnik, jak tam pies biegał
      -po co dzieciak wchodzł na plac zabaw, jak widział, że tam pieski
      się bawiły
      -dzieciak przeszedł za blisko psa, powinien ominąć pieska wieeeelkim
      łukiem, przecierz widział i słyszał, że pies szczeka, bo nie lubi
      dzieci.
      Chore to jest!
      Normalnie my rodzice z dziećmi to fruwać powinniśmy zacząć, aby nie
      narazić siebie i nasze pociechy na pogryzienie przez psa w miejscu
      publicznym, oraz nie wdepnąć w psią kupę. Przecież chodząc ulicami
      tylko rozdrażniamy biene pieseczki, zwłaszcza te male co to krzywdy
      wielkiej nie zrobią, więc mogą biegać gdzie chcą i robić co chcą.
      Więc ostrzegam, jeżeli spotkam jeszcze raz biegającego wolno psa w
      miejscu publicznym i ten pies zbiży się do mnie, lub mojego dziecka
      to kopa takiego zasolę kundlowi, że przygłupi właściciel będzie mógł
      już tylko swojeo pieska w piachu zakopać. Skoro karanie przez Straż
      Miejską ni odnosi skutku, to trzeb zacząć sobie radzić samemu.
      • Gość: ? Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.09, 03:15
        jak twoje dziecko kopnie psa to ok , ale jak tobie się zwróci
        uwagę - to już nie pasuje ?
        • Gość: Mieszkanie WP Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.05.09, 09:28
          Gość portalu: ? napisał(a):

          > jak twoje dziecko kopnie psa to ok , ale jak tobie się zwróci
          > uwagę - to już nie pasuje ?
          Odwal się ode minie i mojego dziecka!
          Moje dziecko psów nie kopie, bo jest za małe.
          Trzymaj lepiej swojego kundla na smyczy, zgodnie z przepisami, to
          nikt ci zasrańca nie uszkodzi.
          I nie zapomnij sprzątnąć kup po swoim śmierdzielu!
          Nie wymyślaj chorych bajeczek, bo jak chodzę po ulicach Płocka, a
          chodzę często, to nie widziałem aby kiedykolwiek dziecko kopało psa
          idącego na smyczy przy właścicielu. Kopy to dostają psy agresywne,
          biegające luzem i atakujące ludzi w miejcu publicznym. Przed
          agresywnym psem każdy ma prawo się bronić!
          • Gość: ! Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.050.c81.petrotel.pl 04.05.09, 13:01
            Ale chyba powtarzasz dziecku nie kop pieska bo się zmęczysz?
            • Gość: xxx? Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.cdma.centertel.pl 06.05.09, 08:11
              Gość portalu: ! napisał(a):

              > Ale chyba powtarzasz dziecku nie kop pieska bo się zmęczysz?
              argumentów zabrakło wykroczeńcu, przestępco?
          • Gość: do mieszkańca WP Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.098.c84.petrotel.pl 05.05.09, 11:01
            Gość portalu: Mieszkanie WP napisał(a):
            ....Moje dziecko psów nie kopie, bo jest za małe.....
            Rozumiem,że jak podrośnie,to to nadrobi,bo w tej chwili jest " za
            małe"
            • Gość: Mieszkaniec WP Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.05.09, 11:24
              Tak, zgadza się nadrobi jak podrośnie, a teraz dokładnie pokazuję mu
              jak machnąć nogą, aby skutecznie i celnie trafić twojego zasrańca.
              Jak chłopak podrośnie to doskonale da sobie radę z każdym wściekłym
              kundlem biegającym po ulicy, ale dopóki jest mały to przed
              niebezpiecznymi psami biegającymi wolno w miejscach publicznych
              bronię go ja, bo taka rola ojca.
              Zadowolony teraz jesteś?
              To idź sprzątnąć gówna po swoim psie, bo śmierdzi na ulicy.
              • Gość: do mieszkańca WP Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.018.c74.petrotel.pl 06.05.09, 12:40
                Gość portalu: Mieszkaniec WP napisał(a):
                Tak, zgadza się nadrobi jak podrośnie, a teraz dokładnie pokazuję
                mu
                > jak machnąć nogą, aby skutecznie i celnie trafić twojego zasrańca
                Mam nadzieję, że pokazujesz na sobie -nadstawiasz swoją głowę -być
                może trochę rozumu ci nakopie, chociaż wątpię, czy to nie próżny
                trud, no ale niech próbuje, a nóż się uda....
                A do twojej wiadomości -nie mam żadnego zwierzęcia, ale nigdy nie
                uczyłbym dziecka agresji
                • Gość: andrzej Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.cdma.centertel.pl 12.05.09, 15:59
                  Gość portalu: do mieszkańca WP napisał(a):

                  > Gość portalu: Mieszkaniec WP napisał(a):
                  > Tak, zgadza się nadrobi jak podrośnie, a teraz dokładnie pokazuję
                  > mu
                  > > jak machnąć nogą, aby skutecznie i celnie trafić twojego zasrańca
                  > Mam nadzieję, że pokazujesz na sobie -nadstawiasz swoją głowę -być
                  > może trochę rozumu ci nakopie, chociaż wątpię, czy to nie próżny
                  > trud, no ale niech próbuje, a nóż się uda....
                  > A do twojej wiadomości -nie mam żadnego zwierzęcia, ale nigdy nie
                  > uczyłbym dziecka agresji

                  bo nie masz dziecka, tylko pieseczka który biega gdzie chce, gryzie
                  kogo chce i sra gdzie chce. Nie wypieraj się własnego psa
                  pseudomiłośniku zwierząt.Dzieci nikt nie uczy agresji tylko
                  samoobrony przed agresywnymi psami biegającymi wolno po ulicach. Ja
                  swoje dzieci też uczę jak się mają bronić gdy je pies zaatakuje, bo
                  na właściciela czworonoga to nie ma co liczyć. właściciel
                  agresywnego psa najczęściej ucieka w popłochu wypierając się
                  własnego psa, albo ubliża normalnym ludziom, dokładnie tak samo jak
                  robisz to teraz ty. Jesteś przykładem typowego, chamowatego psiarza
                  z którym nie warto dyskutować, tylko robić swoje. A jak ci się coś
                  nie podoba to zadzwoń po policję, albo SM. Przyjadą i ostudzą
                  natychmiast twoją chorą miłość do pieska.
                • Gość: Pogryziony Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.c152.petrotel.pl 12.05.09, 16:43
                  Gość portalu: do mieszkańca WP napisał(a):

                  > Gość portalu: Mieszkaniec WP napisał(a):
                  > Tak, zgadza się nadrobi jak podrośnie, a teraz dokładnie pokazuję
                  > mu
                  > > jak machnąć nogą, aby skutecznie i celnie trafić twojego zasrańca
                  > Mam nadzieję, że pokazujesz na sobie -nadstawiasz swoją głowę -być
                  > może trochę rozumu ci nakopie, chociaż wątpię, czy to nie próżny
                  > trud, no ale niech próbuje, a nóż się uda....
                  > A do twojej wiadomości -nie mam żadnego zwierzęcia, ale nigdy nie
                  > uczyłbym dziecka agresji

                  No tak, dziecko na ulicy czy placu zabaw to powinno dać się pogryźć
                  albo jeszcze lepiej zagryźć psu ku uciesze nienormalnego właściciela
                  psa. Do tej pory noszę szramę na nodze po ugryzieniu przez kundla
                  sąsiada. Pies był wypuszczany i sam biegał przed blokiem. I miałbym
                  pewnie jeszcze nie jedną taką szramę gdybym nie oduczył skutecznie
                  tego psa agresji do mnie. Teraz kundel sąsiada na mój widok ucieka
                  ze skowytem i podkulonym ogonem a ja chodzę bezpiecznie po ulicy.
    • ziabuchna Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy 01.05.09, 15:47
      a co z ludźmi, którzy co prawda do piaskownic nie robią, ale w krzakach ich kupy
      dominują? Szczególnie w okolicy ul. Piaska- na terenie szkoły również...
      • Gość: sąsiad Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.cdma.centertel.pl 04.05.09, 12:56
        ziabuchna napisała:

        > a co z ludźmi, którzy co prawda do piaskownic nie robią, ale w
        krzakach ich kup
        > y
        > dominują? Szczególnie w okolicy ul. Piaska- na terenie szkoły
        również...
        a może już zapomniałaś, albo nie chcesz pamiętać, że są to kupska
        twojej ziabuchny.
    • Gość: Płocczanka Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.09, 09:03
      bardzo dobrze że zajmie się tym straż miejska chociaż nie zauważyłam
      tego. Z okien widze park co dzień rano 8-10 te same osoby z bloków
      wyprowadzają duże psy, które nie tylko sie załatwiają ale sa tam
      czasane a ich kudły lataja wszędzie wpadając na twarz przechodnią no
      i podjeżdża auto straży miejskiej- Państwo ci obserwują te obrazki
      prze pkna patrzą rozmawiają i co po półgodzinie odjeżdżają WIĘC JAKA
      MOWA O MANDATACH A MOŻE ZNAJA WŁAŚCICIELI PSÓW I SIE OBAWIAJA A
      PROPO 2 PANÓW z psami duużymi to lekarze.
    • violka80 Larwy z osiedlowej piaskownicy 07.05.09, 23:42
      Dziękuję za przytoczenie mojej wypowiedzi w artykule.

      Po wizycie na oddziale zakaźnym, czeka nas wizyta u okulisty (ponieważ
      toxocaroza mogła umiejscowić się w oczkach co może spowodować uszkodzenie
      wzroku!!!!!!!!), prześwietlenia itd .

      MAM NADZIEJĘ ŻE NAGŁAŚNIANIE TEJ SPRAWY W MEDIACH PRZYNIESIE JAKIŚ REZULTAT,
      A JEŚLI CHODZI O STRAŻ MIEJSKĄ TO MUSIAŁABY BYĆ 24H NA KAŻDYM PLACU ZABAW
      ŻEBY ZŁAPAĆ WŁAŚCIECIELI CZWORONOGÓW JAK WYPROWADZAJĄ JE NA SPACER "DO
      PIASKOWNIC" .

      BĘDĘ NA BIEŻĄCO ŚLEDZIŁA PRZEBIEG TEJ SPRAWY, PONIEWAŻ DOTKNĘŁO TO MOJEJ
      CÓRKI, A TAKŻE INNE DZIECI.

      POZDRAWIAM
      • Gość: maja Re: Larwy z osiedlowej piaskownicy IP: *.027.c76.petrotel.pl 14.05.09, 13:03
        Bardzo Pani współczuję i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze z
        Pani dzieckiem!
        Sama jestem posiadaczką małego psa, ale nie mieszkam w bloku, więc
        pies nikomu nie przeszkadza, bo biega po działce.Jego kupy są
        przeze mnie regularnie sprzątane,chociaż są na mojej działce, a
        wogóle nie wyobrażam sobie, żeby nie sprzątnąć gó..a, które mój pies
        zostawiłby w miejscu publicznym! To kwestia kultury i tyle.
        Posiadanie, szczególnie dużego psa w bloku, to głupota i egoizm- z
        uwagi na innych mieszkańców i samego psa także. Dla psa to jest
        udręka nie mówiąc już o innych mieszkańcach przeważnie ciasnych,
        zatłoczonych osiedli.Psy są miłymi i sympatycznymi stworzeniami a
        ludzie są często nieodpowiedzilni, głupi i brudasy. I tyle!
Pełna wersja