pytia_plocka
04.07.09, 20:23
Dwie godziny temu przeprowadzono badanie trzeżwości pracowników ochrony
Galerii Wisła. Okazało się że troje z nich było pod "wpływem" lub prościej
mówiąc "nachalanych". W pośpiechu ściągano szefa ochrony.
Co nam jeszcze zafunduje Galeria Wisła, bo jak narazie mamy:
1. ciągłe alarmy pożarowe i ewakuowanie Galerii, czasami kilka razy w tygodniu
2. wyłączenia prądu w trakcie których są okradani z towaru najemcy lokali
3. Spadające na głowy klientów oprawy oświetleniowe i sufity w ubikacjach
4. lejące się z rur fekalia na stojące na parkingu samochody
5. awantury ochrony z klientami
6. nieprawidłowo działającą instalacje alarmową i przeciwpożarową.
Może jakiś pożar wywołany przez pijana ochronę, która dla zabawy podpali
sklep, lub "próbne" zawalenie dachu sklepu (wszak w magazynie na trzecim
piętrze belka nośna 10 cm "przesunęła" się na konstrukcji wsporczej