Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem

11.08.09, 15:30
Bardzo dobrze że Wojewoda uchylił decyzję starosty, bo rzeczoznawca
pomylił się...
    • Gość: siara Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem IP: *.iam.pl 11.08.09, 16:39
      ciekawe ze cos kolo 50 dych za metr mozna kupic grunt w parku tech
      a miasto zada za duzo gorsze strychniny niz tej Pani sie nalezy 200-
      300
    • Gość: suzi Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem IP: *.class147.petrotel.pl 12.08.09, 10:03
      Jeśli ktoś raz dostał odszkodowanie to czemu się stara o kolejne? Bo na to
      pozwala prawo? Czy to nie jest przypadkiem chciwość?
      • Gość: tomey Nie, to jest prawo :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 08:01
        Chciwość to cecha "ogólnoludzka", pożądana i dobra dla rozwoju gospodarki. Tutaj
        nie ma ona jednak znaczenia. Ta Pani ma prawo domagać się gruntu wywłaszczonego
        na cel społeczny i następnie niewykorzystanego. Moim zdaniem powinna iść na
        całość - wystawić działkę na sprzedaż za 100-200 PLN i jeśli znajdzie kupca, to
        powinna domagać się takiej ceny od miasta lub zwrotu działki (w celu
        odsprzedaży). Względnie, może też podważyć operat szacunkowy i po prostu domagać
        się więcej niż e nędzne 50 PLN. Ujmowanie się forumowiczów za urzędasami, którzy
        nie chcą płacić za wywłaszczone tereny, to jakieś odległe pokłosie komunizmu i
        niewoli umysłowej...
        • Gość: ZET Re: Nie, to jest prawo :) IP: *.chello.pl 19.08.09, 08:57
          >Ujmowanie się forumowiczów za urzędasami, którz
          > y
          > nie chcą płacić za wywłaszczone tereny, to jakieś odległe pokłosie
          komunizmu i
          > niewoli umysłowej...
          bo jest zasada, ktorej widocznie nie znasz
          "ja nie dostane, wiec nie dac innym nawet jak sie nalezy"
          taka mentalnosc ludzka, chyba niezaleznie od kraju
      • zdzisiek_2 Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem 19.08.09, 09:55
        Gość portalu: suzi napisał(a):

        > Jeśli ktoś raz dostał odszkodowanie to czemu się stara o kolejne? Bo na to
        > pozwala prawo? Czy to nie jest przypadkiem chciwość?

        Takie jest prawo i tyle. Co ma do tego chciwość ? Co tobą kieruje kiedy
        pobierasz wypłatę co miesiąc ? Czy aby nie chciwość ?
        • polsz Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem 19.08.09, 11:37
          jak dostaję jedną wypłate to nie idę po drugą
          • Gość: PiJaK Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem IP: *.eimg.pl 19.08.09, 13:28
            polsz napisał:
            > jak dostaję jedną wypłate to nie idę po drugą

            Bo nie możesz (czyt. nikt ci nie da).
            A jak byś mógł to byś nie poszedł?
            • polsz Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem 21.08.09, 15:46
              nie, bo jestem uczciwy
          • luni8 Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem 19.08.09, 18:39
            Drobna róznica.
            Zostajesz zmuszony do pracy za 1 zł na godzine. Wypłate bierzesz czy nie?
            Rok później okazuje sie że powinieneś dostać 10 zł na godzine. to co robisz?
    • janinaelz Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem 19.08.09, 09:20
      Uwazam ze nalezy na sprawe popatrzec od poczatku.

      Zabiera sie rodzinie majatek pod pretekstem rozbudowy Fabryki Maszyn Żniwnych,
      ale do rozbudowy nie dochodzi.

      Czyli co mam przez to rozumiec ze Panstwo moze podejmowac decyzje
      nieprzemyslane w zaleznosci od swojego widzimisia tak sobie
      bezkarnie.Pozbawiac majatku rodzinnego
      A wzorowy obywatel ma siedziec cicho pod miotla i sie nie wychylac.

      1. Ziemie nalezy oddac rodzinie ze skutkiem natychmiastowym
      2. Za okres 13 lat czekania na rozwiazanie problemu nalezy sie odszkodowanie
      finansowe rekompensujace dochody, ktore rodzina mogla uzyskac z ziemi/zborze,
      kartofle itd/
      3. Za bledna decyzje jaka podjal prezydent Plocka, pieniadze wyplacone za
      wywlaszczenie przepadaja i nie podjegaja zwrotowi.
      Nie dajcie sie , prawo ma byc rowne dla wszystkich!!
      • Gość: Gość Oczywiście masz słuszność ! IP: *.ists.pl 19.08.09, 13:18
        Z tym, że takich spraw jest więcej.

        Moja rodzina została wywłaszczona bez odszkodowania z rażącym /skandalicznie/
        naruszeniem ówczesnych przepisów w 1952r. z nieruchomości w Krakowie o dużej
        wartości.
        I od tamtej pory walczymy. 67 lat.
        Od 15 lat walczymy zgodnie z nowymi przepisami /w 1994r. zaczęły obowiązywać
        przepisy europejskie/. I nic się nie zmienia, sprawa w powijakach a dzierżyciele
        maja mocne plecy w agenturze itp. w robią interesy na naszej własności. Nawet
        podatków nie płacą - dzięki SLD, które w 2005r. takie przepisy wprowadziło.
        Zresztą przedtem tez nie płacili.
        My nie mamy nic i nadal walczymy. Urzędy popełniają ciągłe omyłki i my zajmujemy
        się poprawianiem tych omyłek. Trwa to wieczność.
        Na razie 67 lat.
      • Gość: Zdumiony Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 15:12
        W Polsce prawo muszą szanować jedynie maluczcy. Zdecydowana większość urzędników
        robi co chce!

        A tu, poniżej - konkretny przykład:

        JAK MINISTERSTWO FINANSÓW MARNOTRAWI PIENIĄDZE!!!


        W ostatnich miesiącach dyżurnymi tematami stały się "gdzie szukać oszczędności"
        i "przybywa nowych firm". Premier nakazuje redukować wydatki, cieszy się też, że
        Polacy stają się coraz bardziej przedsiębiorczy. Dopływają też informacje, że by
        redukować koszty - zlikwidowanych zostanie ileś tam etatów w administracji.
        Chwalebne to! Jednak ja chcę Wam pokazać inny obraz: jak Ministerstwo Finansów
        rzuca kłody pod nogi przedsiębiorczym osobom, a dzięki temu trwoni pieniądze, a
        na dodatek pozbawia budżet przychodów! W pierwszej chwili sytuacja wydaje się
        groteskowa, ot, taki "polski Monty Python", po chwili jednak przychodzi
        refleksja: W JAKIM KRAJU MY ŻYJEMY???

        Zatem do rzeczy:

        By w Polsce móc prowadzić usługowo księgowość, trzeba zdać specjalny egzamin
        organizowany przez Ministerstwo Finansów (oczywiście słono za niego płacąc).
        Kropka. W tym roku zmieniły się zasady. Było o tym wiadome już w ubiegłym roku.
        Procedury przygotowawcze trwały jednak... PÓŁ ROKU! Pierwsze egzaminy odbyły
        się w... CZERWCU!!! Podczas, gdy zgłoszenia były wysyłane do MF jeszcze pod
        koniec ubiegłego roku! Tyle czasu urzędnikom zajęło przygotowanie dokumentów.
        Tłumaczenia były typu: zmieniły się zasady, musimy przygotować dokumenty. TRWAŁO
        TO SZEŚĆ MIESIĘCY!!! Dla mnie sytuacja jest prosta, jasna i klarowna: jeśli
        "fachowcy" mają problem z dokumentacją - wystarczy przyjąć prostą zasadę: dopóki
        jej nie przygotujemy - obowiązuje ta, wcześniejsza! PO KŁOPOCIE! Szybko i sprawnie.
        W końcu w czerwcu egzamin się odbył! Przesiew - straszny. Zdała tak
        statystycznie co trzecia osoba, wśród nich moja Żona! Wypiliśmy szampana z tego
        tytułu. I plany: firma już założona, klienci czekają na zdany egzamin i
        CERTYFIKAT. Bez tego ostatniego - ANI RUSZ! Szanujemy prawo. Tacy jesteśmy.
        Komisja przysłała oficjalne potwierdzenie zdania egzaminu. Wszystko nadal wydaje
        się proste. Teraz czekamy na oficjalną informację z Ministerstwa Finansów. W
        końcu - tak mniej więcej po SZEŚCIU tygodniach jest!!! I teraz zaczyna się już
        Monty Python w pełnej krasie! Otóż, by otrzymać certyfikat koniecznym jest:
        ODESŁANIE DOKUMENTU PRZYSŁANEGO PRZEZ MINISTERSTWO FINANSÓW (W ORYGINALE!!!)
        DO... MINISTERSTWA FINANSÓW!!! Odsyłamy.
        Czekamy. Żona liczyła, że otrzyma certyfikat do końca lipca, zatem 1 sierpnia
        mogłaby rozpocząć pracę, czytaj: PŁACIĆ PODATKI PAŃSTWU!!! Błąd! Certyfikatu nie
        ma! Przesuwa zatem termin na 1 września. OPTYMISTKA! Czekamy! W tym tygodniu
        przychodzi list polecony, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru (generowanie
        kosztów czy ratowanie Poczty Polskiej???). Z listu wynika jedno: Z UWAGI NA
        NAWAŁ PRACY URZĘDNIKÓW, CERTYFIKAT ZOSTANIE WYSTAWIONY DO... 31 GRUDNIA 2009
        ROKU!!! Od postanowienia nie ma odwołania! (Moim skromnym zdaniem, Pani, która
        się pod tym podpisała - ŁAMIE PRAWO!)
        Żona, z natury spokojna i wyważona, nie wytrzymała! Nie będę cytował, ale sławne
        określenie doktora Strosmayera było najłagodniejszym!

        Rodzi się kilka pytań:
        1. dlaczego Ministerstwo Finansów nie dba o ludzi, którzy CHCĄ UCZCIWIE
        PROWADZIĆ FIRMY I PŁACIĆ PODATKI?
        2. dlaczego Ministerstwo Finansów nie dba o dochody budżetu państwa?
        3. dlaczego ktoś wymyślił tak idiotyczny tryb pracy (wysyłanie i odsyłanie
        dokumentu pod ten sam adres)?
        4. KTO poniesie koszty utraconych dochodów przez osoby, które zdały egzamin i z
        ewidentnej winy MINISTERSTWA FINANSÓW nie mogą rozpocząć pracy???
        • Gość: gość Przyjacielu odpowiedź jest zupełnie oczywista IP: *.ists.pl 19.08.09, 19:33
          Nie dziw się niczemu.

          To jest kraj agentów i złodziei. Oraz Złodziei i Agentów.
        • Gość: zmądrzej Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem IP: *.116.c67.petrotel.pl 19.08.09, 23:13
          Jak głosowałeś na Tuska to o co kaman?
    • pitland.pl Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem 19.08.09, 09:21
      widzę, że coraz większy problem w Polsce sprawia opinia rzeczoznawcy,
      biegłego. Raz że trzeba ją uzyskać, a dwa że może być wadliwa a i tak jest
      stosowana
    • kozaczek3 Załóż habit powieś duży krzyż na szyi! 19.08.09, 09:39
      Weź Konkordat pod pachę.
      Oznajmij urzędnikom, że jesteś z polecenia jego ekscelencji Biskupa i że
      chcecie tam wybudować Kościół.
      Sprawa ruszy z kopyta jak koń o imieniu Kordat!
      Amen.
    • ninorr Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem 19.08.09, 11:18
      Nikt nie zauwazyl jak dlugo ta sprawa sie ciagnie - to jest moim
      skromnym zdaniem najwiekszy absurd.
      Co mi stego ze zyjemy w panstwie prawa,ze moge sie domagac o swoje
      jezeli defakto nic nie uzyskam ani nie wyegzekwuje.
      Jedna sprawa ciagnie sie 20 lat !!!
      • Gość: towwieslaw Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem IP: *.iam.pl 19.08.09, 12:06
        na tym polega bolszewickie myslenie mm i jego urzedasow, nie mozna
        wiecej bo by byla zbyt bogata , za moje 300 za cudze 50, ale
        to "moje" jest publiczne a to cudze prywatne , typowa niechec
        bolszewika do prywatnej wlasnosci , wladza lokalna ma pelna gebe
        frazesow w stosunku do przedsiebiorcow ale mowia przedsiebiorca a
        mysla "prywaciarz", dla tych ludzi to wlasnosc gminy jest prawdziwa
        wlasnoscia a prywatna wtorna , w istocie to gminna wlasnosc jest
        fikcja a prywatna jest realna
        operat robi sie taki jaki sie chce w tym wypadku aby dac jak
        najmniej , w warszawie gdzie na woli np. ceny dzialek odbiegaja
        zasadniczo od 5 dych za metr , urzednicy juz nie poszaleja bo
        domagajacy sie zwrotu wlasciciele maja za soba powazne kancelarie
        adwokackie bo w gre wchodzi duuuza kasa , w takim plocku urzedasowi
        wydaje sie ze jest guru bo bidna kobiecina nie ma czym powalczyc
        troska urzedu o zasob gminy jesli chodzi o dzialki i nieruchomosci
        tez odbiega od gospodarnosci , ile dzialek gminy jest
        uzytkowanych "bezumownie" , za ile pobiera sie czynsze smieszne , za
        ile nie pobiera sie oplat za infrastrukture ( na niektorych od
        zawsze !) ile sprzedaje sie po smiesznych cenach a ile po
        niesmiesznych , ile ma nieuregulowany stan prawny ile
        superatrakcyjnych dzialek inwestycyjnych jest dzierzawione spolkom
        gminy za psi pieniadz i stoja tam rozne budy i budki a moznaby je
        sprzedac pod powazne innwestycje , ile jest dzierzaawiownych za
        friko :?
        • Gość: gość Mniej więcej się orientujesz, ale... IP: *.ists.pl 19.08.09, 19:51
          Nie wiesz wszystkiego..

          Interesy są w tej chwili mocno powiązane ze sobą. Wiadome służby, urzędnicy,
          sędziowie, prokuratorzy, policja, itp. To już jest mafia i walka z tym będzie
          niełatwa. Chyba, że ktoś zacznie sypać, ale zobacz, jak dbają o samopoczucie
          świadków w sprawie Olewników.

          Oczywiście, że robią wszystko aby co najmniej nic nie robić.

          Czy wiesz, że np. w 2005 roku SLD przepchnęło przez Sejm ustawę, że uczelnie nie
          płacą podatków od działalności gospodarczej. Czy wiesz, jak od tamtej pory
          rozwinęła się na nich w pełni legalna /obecnie/ szara strefa. Czy wiesz, kto
          robi tam interesy. Czy wiesz, dlaczego wstrzymano lustrację na uczelniach?

          A czy wiesz, o temacie "interesy w ogródkach działkowych". To przeważnie cudza
          prywatna własność. A czy wiesz, kto robi tam interesy ?
          Np. w Krakowie przy budowie wiaduktu nie było najmniejszego problemu z
          likwidacją ogródku działkowego przy Bora Komorowskiego. A przecież trzymali tam
          tylko sprzęt. Nic się tam teraz nie dzieje.
          A gdy właściciele przez kilkadziesiąt lat walczą o swoje mienie i swoje grunty,
          to ogródki protestują i "nie da się" zwrócić... I właściciele otrzymują śmieszne
          pisma z sądów, urzędów, prokuratur itd.

          Bo to jest państwo agentów i złodziei.
    • Gość: cyklista Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem IP: 83.101.72.* 19.08.09, 12:13
      Skoro historia zaczela sie w 1979, to od 30 lat.... nie 20.
      • Gość: ewik Re: Walka płocczanki z urzędniczym kombajnem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 12:31
        A w Białej Podlaskiej to niektórzy odzyskali działki , które nigdy
        nie były ich własnością aby móc je potem sprzedać. Czysty zysk!!
    • Gość: Zonk To nie dziala w ten sposob IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.09, 13:51
      >>Przecież kwota odszkodowania nie idzie w miliony, chodzi o około 50 >>zł za
      metr. Według urzędników to jeszcze za dużo? Niech w takim >>razie oddadzą mi
      ziemię, a ja zwrócę im pieniądze, które mojej matce >>wypłacili przy
      wywłaszczeniu w 1979 roku.

      Co z tego ze teraz 50zl/metr to grosze? Kiedys ziemia byla tansza - a 50zl tez
      mialo inna wartosc - jesli pani podpiera sie takimi wywodami to raczej jasno
      pokazuje o co chodzi w calej sprawie - chce sie po prostu wzbogacic za friko..
      Niemowie ze to zle, kazdy ma prawo dbac o swoje interesy

      ale czemu gazeta robi z tego akcje spoleczna? To nie jest sprawa w ktorej ta
      pani jest "Ofiara Systemu" - Tego typu artykuly jednoczesnie pomagaja jej bez
      wiekszego (moralnego) uzasadnienia i szkodza innym ktorzy na ta pomoc zasluguja..
      • Gość: gość Głupstwa piszesz, pewno ci za nie płacą. IP: *.ists.pl 19.08.09, 19:35
        W państwie agentów i złodziei płacą agentom pensje. Między innymi za wypisywanie
        takich głupot jak twoje.

        A złodzieje sobie kradną cudze mienie.

        To jest państwo agentów i złodziei.
      • Gość: menel Re: To nie dziala w ten sposob IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.09, 19:56
        Gość portalu: Zonk napisał(a):

        > To nie jest sprawa w ktorej ta pani jest "Ofiara Systemu" - Tego
        > typu artykuly jednoczesnie pomagaja jej bez wiekszego (moralnego)
        > uzasadnienia i szkodza innym ktorzy na ta pomoc zasluguja ..

        Od kiedy okazało się że > przecież wszyscy mamy jednakowe żołądki <,
        to wyznawcom tego poglądu wydaje się w dodatku, że i mózgi mamy też
        jednakowe, choć to oczywista nieprawda, co bardzo łatwo zauważyć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja