Gość: fredek13
IP: *.polskieradio.pl
14.06.10, 11:03
Bodrum jest przepiękne, wypoczęliśmy wspaniale, ale od początku.
Wczasy wykupiliśmy w Sky Club, lot liniami SKY AIRLINES (w biurze
podano nam info, że bez cateringu).Linie lotnicze punktualne, nawet
ruszaliśmy parę minut bez czasem, obsługa sympatyczna i jakie było
nasze zdziwienie, gdy podano nam bezpłatnie, w obie strony:pyszna
kanapkę,tureckie ciastko, kawę-herbatę, sok,cola,itp.Do Bodrum
dolecieliśmy po 23-ciej, wiec niewiele widzieliśmy. Transfer bardzo
sprawny, 30 min.droga do hotelu. Hotel Onura Holiday Resort jest
położony na rozległym terenie,jednopiętrowe, białe budynki
usytuowane do zboczu, wszędzie mnóstwo pięknej zieleni.Każdy pokój z
balkonem.My mieliśmy pokój na parterze,i uważam, że tak było lepiej,
bo przy samym balkonie miałam piękne, ukwiecone krzewy. Pokój nr 424
był z widokiem na basen i bar przy basenie, więc bliziutko wszędzie
i do restauracji także. Goście z Sky Club, którzy z nami przyjechali
mieli pokoje w pobliżu. Nad restauracje jest dyskoteka czynna od 23
do 2 w nocy, ale nam muzyka nie przeszkadzała, przed 1 nie kładliśmy
się spać, a poza tym przy zamkniętych oknach nic nie było słychać.
Pokoje przyjemnie urządzone, najpierw wchodziło się do małego
saloniku, gdzie stała kanapa i mały stolik, we wnęce lodówka i
szafka z szufladami, potem do pokoju: 2 łóżka, szafka nocna, komoda
z lustrem, pufa, telewizor, duża szafa z przesuwanymi
drzwiami .Pokój nie był za duży, ale po kilku dniach przekonaliśmy
się, że jest wystarczający. Z pokoju wyjście na balkon. Łazienka
duża i jedynie do jej wykończenie można mieć zastrzeżenia (nam
trafiły się uszkodzone drzwi od brodzika), ale w tych krajach taka
łazienka jest normą, najważniejsze, że była czysto sprzątana, nie ma
się co czepiać.W hotelu pełna swowoda, nie obowiązują długie spodnie
na kolacji. Wszędzie stoją dystrybutory z wodą, sokami(4 smaki),
kawą, herbatą , wino w fajnych beczkach z krnikami (białe i
czerwone), samoobsługa, można pić do woli. Do baru po piwo(pyszny
zimny Efez) i drinki też bez kolejki, nalewali tyle alkoholu, ile
sobie życzyłeś. Restauracja serwowała pyszne jedzenie w dużym
wyborze, a te ich torty, ciasteczka-mniam,mniam. Rano na zewnątrz
restauracji smażono naleśniki, jajka sadzone i omlety, a wieczorem
był tam gril, na zmianę mięsko, warzywa, rybka(pstrąg), kebab.
Kelnerzy sprzątali błyskawicznie. Jedzono praktycznie cały dzień, bo
jeszcze o 23.30 była zupa i makaron z sosem pomidorowym. Alhohol w
barze do 23, a w dyskotece do 2 w nocy bezpłatnie. Przy recepcji też
był mały całodobowy barek bezalkoholowy. Po kolacji chodziliśmy tam
grać w karty, tam była najlepsza kawa i takie fajne małe ciasteczka.
Nikt nigdzie nie wyciągał ręki po bakszysz. Pokojówce zostawialiśmy
codziennie po 1 lira(2zł polskie),na koniec pobytu wrzuciliśmy do
tip-boksów w barze, restauracji i w recepcji po parę lirów, bo
naprawdę obsługa była super. Nie wspomniałam jeszcze, że mogliśmy
korzystać z drugiego hotelu ORA, który był w tym samym komplekcsie,
tylko bliżej morza. Mieli pięknie położona restaurację z widokiem na
morze, więc czasami tam jedlismy obiad lub kolacje. Natomiast
mieszkać w hotelu ORA bym nie chciała, mają tam bungalowy, które
wyglądem przypominają nasze domki campingowe z epoki wczesny Gierek
(bez tarasu, balkonu). Dużym plusem w tym kompleksie jest to, że nie
trzeba w tych hotelach nosić przepasek na rękach. Plaża jest ze
sztucznie usypanym piaskiem, dno kamieniste, ale nie stanowiło to
problemy, bo do wody zejścia były schodkami z pomostów, początek
czerwca, a woda w morzu cieplutka! Ogólnie pogoda wspaniała, średnio
ok.28 stopni, do tego lekki wiaterek, zero wilgotności. Jeden
wieczór mieliśmy trochę chłodniejszy, na lekki sweterek czy bluzę.
Nasze rezydentki z Scan Clubu to Panie Ania i Hania. Kontakt z nimi
ograniczył się do transferu, spotkania organizacyjnego i wycieczki
City Tour (wielkie oszustwo, miał to być gratis za zakupienie
wycieczki w listopadzie, a miasta, zamku, nie pokazano nam wcale,
tylko zawieźli nas na wzgórze widokowe, parę minut na zdjęcia, a
resztę czasu obwozili nas po bardzo drogich sklepach ze złotem,
skórami i tureckimi specjałami, jak się potem okazało- w tym
ostatnim ceny były 3-krotnie wyższe niż w sklepach w mieście!) ).
Rezydentki sprzedawały wycieczki po cenach: Efez -65 euro, Pammukale
podobnie,Kos-28 euro, jaszcze Hamman i parę innych.Kochani! Nie
dajcie się nabrać, nie kupujcie wycieczek u rezydentek! Wycieczki
wykupione "na mieście" są przeszło o połowę tańsze, a mają
identyczny program. Mu skorzystaliśmy z usług biura IMPORTANT TOUR
in Bodrum, właściewie z ich oddziału TOUR EXPRESS IN GUMBET(GUMBET
to dzielnica Bodrum - my mieszkaliśmy w TORBIE).Bardzo serdecznie
chcieliśmy podziękować Pani SABINIE z tego biura, która bardzo nam
pomogła, kiedy szukaliśmy w Bodrum wycieczki do Efez z polskim
przewodnikiem. Wycieczkę kupilismy za 30 euro od osoby! W cenie było
wszystko: autokar, który przyjechał po nas do hotelu, lancz, bilety
wstępu i co najważniejsze, wspaniała, polskojęzyczna przewodniczka
ELENA BEKIROVA. Pięknie mówiąca po polsku, z ogromna wiedzą,
przesympatyczna. Pozdrowienia dla Eleny! Do Efez naprawdę warto
pojechać, niezapomniane widoki, wspaniale zachowane strożytne
miasto. No rozpisałam się, w następnym watku napiszę o wycieczce
promem na KOS. Bodrum jest piękne, a była to już nasza 3 podróż do
Turcji(wcześniej byliśmy 2 razy w Alanyi, ale to nie ten grecki
klimacik co w Bodrum.