Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia

IP: *.chello.pl 23.08.10, 13:26
Witam wszystkich. Lecę niebawem do Turcji. Przybliżcie sytuację jak
wyglądała sytuacja z wnoszeniem drobnego prowiantu - paluszki,
chrupki dla dzieci, ewentualnie woda. Czy jest możliwość wniesienia
tych produktów zakupionych wcześniej, albo przynajmniej po
zakupieniu na bezcłówce?

P.S. Lecę z Sagą Airlines.

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.
    • Gość: ola Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.cwd.waw.pl 23.08.10, 14:04
      Jeżeli kupisz w Baltonie, to jak najbardziej możesz wnieść:) W innym
      przypadku nie.
    • isabeau Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 23.08.10, 14:26
      Leciałam w tym roku z Saga Airlines i drobne, suche przekąski wniosłam na pokład
      samolotu bez problemu - wcale nie trzeba ich kupować w strefie bezcłowej.
      Natomiast napoje musiały być już z wolnocłówki.
      • Gość: adrwer Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.10, 15:42
        Przy wylocie z Izmiru sprawdzali jeszcze raz bagaż przed wejściem do samolotu i
        nawet napoje ze strefy bezcłowej się nie załapały na samolot i trzeba je było
        wyrzucić.
        • dariusznow Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 24.08.10, 19:46
          skąd wy latacie :o

          z jedeniem, kanapkami nigdy nie mieliśmy problemu - w bagażu
          podręcznym
          napoje do 100ml a zakupione w bezcłówce bez limitu i problemu

          mieliśmy również słodycze i owoce i nikt słowa nie powiedzial
          • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 25.08.10, 14:42
            Gość portalu: dariusznow napisał(a)

            skąd wy latacie :o

            z jedeniem, kanapkami nigdy nie mieliśmy problemu - w bagażu
            podręcznym
            napoje do 100ml a zakupione w bezcłówce bez limitu i problemu

            mieliśmy również słodycze i owoce i nikt słowa nie powiedzial


            Ty chyba w czepku zostałeś urodzony. Do tej pory zwiedziłam Turcję wiele razy i na moich oczach wywalono już do kosza sporo różnej pojemności napojów bez względu na to, gdzie zostały kupione.
            No, ale skoro Twój przedmówca wyraźnie wskazał, skąd wylatywał, zaś Ty (mimo tego) wciskasz swoje ironie, jest to tylko druga strona medalu. Tak się składa, że całkiem niedawno także wracałam z Turcji do Polski, konkretnie - z Antalyi. I nie było słowa "zmiłuj", gdy z bagażu podręcznego wszystkie napoje, które kupiłam w sklepie wolnocłowym na lotnisku (łącznie z soczkami dla dzieci) wylądowały w koszu. Nie wiesz, czemu się tak dzieje, chętnie Ci wyjaśnię. Bo w samolocie panuje prawdziwy biznes na kółkach, gdzie spragniony turysta raczony jest wodą (250 ml) "jedynie" za 3 euro, choć dla mnie (na szczęście) nie stanowi to istotnego problemu.
            Turcja to śliczny kraj, a niespodzianki zdarzają się wszędzie.
            A teraz pochwal się, gdzie (pod tym względem) było tak fajnie?

            PS. Jeśli cokolwiek mogę poradzić autorowi założonego wątku i mniej zorientowanym turystom - to, żeby (w tej sytuacji) dmuchali na zimne, gdyż można się mocno sparzyć.
            • jeff1965 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 25.08.10, 20:35
              Napoje kupione w bezcłowym bez problemu wniesiesz do samolotu w Turcji. Muszą
              tylko być zapakowane w sklepie w zaplombowaną torbę. Tak sam przechodziłem drugą
              odprawę ,żadnych problemów. Miałem dwie butelki alkoholu i perfumy.
              • Gość: wisnia_79 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: 217.97.161.* 25.08.10, 21:06
                Nie chce sie kłocić bo akurat nie byłem w Alnyi tylko na"egejskim"
                ale tak na logikę biorąc.Po co była by strefa bezcłowa na lotniskach
                gdyby nie można nie niej kupować żadnych "płynów"?!
              • Gość: wisnia_79 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: 217.97.161.* 25.08.10, 21:10
                Witam.Nie chcę sie kłocic bo akurat ja wracałem z "egejskiego" ale
                tak na logikę biorąc po co była by "bezcłówka" na lotnisku skoro nie
                można byłoby na niej nic kupować i wnosić do samolotu (myśle o
                płynach)
                • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 25.08.10, 22:46
                  Gość portalu: jeff1965 napisał(a):

                  - Napoje kupione w bezcłowym bez problemu wniesiesz do samolotu w Turcji. Muszą
                  tylko być zapakowane w sklepie w zaplombowaną torbę. Tak sam przechodziłem drugą
                  odprawę ,żadnych problemów. Miałem dwie butelki alkoholu i perfumy.

                  A to ciekawe. Z mojej torebki wyleciały do kosza same soki i napoje, prócz Whisky, choć żadne z tych rzeczy w bagażu podręcznym nie były zaplombowane. A kto niby miałby zajmować się plombowaniem toreb, sprzedawca, celnik czy może turysta?
                  Ech...

                  Gość portalu: wiśnia_79 napisał(a):

                  - Witam.Nie chcę sie kłocic bo akurat ja wracałem z "egejskiego" ale
                  tak na logikę biorąc po co była by "bezcłówka" na lotnisku skoro nie
                  można byłoby na niej nic kupować i wnosić do samolotu (myśle o
                  płynach)


                  To miłe, że (jak się wydaje) lubisz dyskutować merytorycznie. Odpowiem właśnie tak. Sklepy są po to, by trzepać kasę. Czemu wywalają turystom na odprawie napoje? W samolocie także kręci się biznes na kółkach. Proste jak drut, czy to się komu podoba, czy nie. W sklepie wolnocłowym można napoje kupować, lecz z wniesieniem ich na pokład w Turcji może już być problem. Pytanie w stylu: po co jest muzeum, skoro nie można w nim biegać?
                  Pozdrawiam na dobranoc.;-)
                  • Gość: wisnia_79 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: 217.97.161.* 26.08.10, 00:23
                    z takim podejściem to powiem Ci szczerze "nie chce mi się z Tobą
                    gadać" Jak chcesz to za 2 tygodni eopowiem Ci ze szczególami jak
                    było bo jutro wylatuję. Przykłąd z muzeum chyba troche nie trafiony,
                    chyba,że sądzisz, że sklepy bezcłowe są po to żeby towary oglądać
                    ewentualnie kupowac i pić na miejscu.
                    • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 26.08.10, 01:52
                      Gość portalu: wiśnia_79 napisał(a):

                      - z takim podejściem to powiem Ci szczerze "nie chce mi się z Tobą
                      gadać"

                      No proszę, a już myślałam, że los zesłał mi z niebios "wyższą kulturę". Przede wszystkim, to nic Cię nie zobowiązuje, zacny człowieku, do tego, byś w ogóle ze mną dyskutował. I tyle.


                      - Jak chcesz to za 2 tygodni eopowiem Ci ze szczególami jak
                      było bo jutro wylatuję.

                      Czyżby? I co mi po przyjeździe powiesz? Znając życie, że wszystko było jak najbardziej ok bez względu na sytuację. Gdybyś twierdził nawet, że z żywym słoniem w karafce udało Ci się przez bramkę rowerem przejechać, ja wiem swoje i już. Wielokrotnie w Turcji byłam i wiele w życiu widziałam.


                      - Przykłąd z muzeum chyba troche nie trafiony,
                      chyba,że sądzisz, że sklepy bezcłowe są po to żeby towary oglądać
                      ewentualnie kupowac i pić na miejscu.


                      Naprawdę tak uważasz? Zanim zaczniesz myśleć, co ja sądzę, zastanów się, co sądzą inni w chwili , gdy patrzą z niedowierzaniem na to, co się wówczas dzieje na odprawie. Tak więc, szczegóły Twoich opowieści zachowaj dla siebie, bo i tak nie zmienią moich osobistych doświadczeń w tym temacie.
                      Zapewniam Cię, że (spośród wielokrotnych wojaży) nie jestem i nie byłam jedyną turystką, której napoje "trafiły wprost do kosza". Ale co tu komu tłumaczyć, kiedy nie docierają do niego istotne fakty.
                      Pora snu, więc papa.
                      • masheni Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 26.08.10, 07:11
                        wrzucę trzy grosze do tej wielce merytorycznej i prowadzonej w jakże
                        uroczym nastroju dyskusji ;)
                        wszelkie napoje, płyny itp. wyrzucane były ilekroć leciałam
                        gdziekolwiek w czasie kontroli bagażu osobistego. potem dopiero
                        przechodzi się do strefy bezcłowej. w czasie zakupów należy podać
                        kartę pokładową, pani wklepuje, co sprzedała. a potem nikt już
                        bagażu nie kontroluje (znaczy mi nie kontrolował ani nie
                        obserwowałam takiego zjawiska, bo niby gdzie i kiedy miałoby się to
                        odbywać? jakieś wezwanie na osobistą? :) )
                        • isabeau Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 26.08.10, 07:40
                          > a potem nikt już
                          > bagażu nie kontroluje (znaczy mi nie kontrolował ani nie
                          > obserwowałam takiego zjawiska, bo niby gdzie i kiedy miałoby się to
                          > odbywać? jakieś wezwanie na osobistą? :) )

                          No właśnie tak jest w Polsce, w Turcji jest jeszcze kontrola bagażu i bramki
                          przed samym wejściem do samolotu, no i znowu wszystko prześwietlają, a pasażerów
                          przepuszczają na bosaka :)
                  • Gość: ja Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl 26.08.10, 08:20
                    "A to ciekawe. Z mojej torebki wyleciały do kosza same soki i
                    napoje, prócz Whisky, choć żadne z tych rzeczy w bagażu podręcznym
                    nie były zaplombowane. A kto niby miałby zajmować się plombowaniem
                    toreb, sprzedawca, celnik czy może turysta?
                    Ech... "

                    nie wiesz kto się tym zjmuje bo nic nie kupowałaś na bezcłówce,
                    to ja ci powiem,
                    pani w kasie wkłada zakupy do specjalnej torebki i zakłada plombę
                    i to wszystko.
                    Niczego mi nie wyrzucili ani mojego prywatnego napoju ani napojów
                    z bezcłówki.
                    Więc jak mało wiesz to się nie kłóć głupia babo.
                    • isabeau Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 26.08.10, 08:35
                      > Więc jak mało wiesz to się nie kłóć głupia babo.

                      Uniwersytetowi Wrocławskiemu pogratulować kultury i poziomu dyskusji
                      merytorycznej, jak również poziomu wiedzy technicznej i umiejętności
                      pozostawania anonimowym w sieci (ze szczególnym uwzględnieniem Wydziału
                      Matematyki i Informatyki) :P
                      • Gość: :) Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 26.08.10, 08:52
                        Haha, brawo isabeau ! Pewnie jakiś zakompleksiony wykłądowczyna mści
                        się na całym świecie, pokazując swoją "moc" ;)
                        • lupa_87 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 26.08.10, 09:07
                          Zgubiłam się w tych kłótniach.
                          Czy mam rozumieć, że jak będę miała w bagażu podręcznym swoją wodę i
                          kanapki to nie wejdę z nimi do samolotu lecącego do turcji? Do tej
                          pory latałam tylko po UE, więc było to normalne.
                          Czy w drugą stronę jest to samo?
                          Czy jak kupię wodę i przekąskę w wolnocłowym to też mi to zabiorą?
                          Odpowiedzcie proszę - tylko rzeczowo, bez przepychanek.
                      • Gość: ja Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl 26.08.10, 09:02
                        proponuję pójść na policję, najlepiej tę turecką,
                        a dowiesz się więcej.
                        • Gość: omg Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 10:16
                          omg, olewajac wasze glupie gadki, czy to UE czy sri lanka napoje wlasne ida wek,
                          i nic takiego przez bramki nie przejdzie, tak samo jak nosze, pistolety, granaty
                          i inne bomby. woda nie zawsze jest woda i nie jeden kwas powstaje z polaczenia
                          dwoch cieczy, wiedza to wszyscy od dawna dlatego powstala strefa wolno clowa,
                          tam wszystko jest sprawdzone i ok, mozna wypic na miejscu i w wiekszosci
                          wypadkow wziac ze soba na poklad jesli faktycznie jest to towar zakupiony na
                          lotnisku (tu te wasze worki i inne zabezpieczenia).
                    • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 26.08.10, 17:41
                      Gość portalu: ja napisał(a)


                      - nie wiesz kto się tym zjmuje bo nic nie kupowałaś na bezcłówce,
                      to ja ci powiem,
                      pani w kasie wkłada zakupy do specjalnej torebki i zakłada plombę
                      i to wszystko.
                      Niczego mi nie wyrzucili ani mojego prywatnego napoju ani napojów
                      z bezcłówki.
                      Więc jak mało wiesz to się nie kłóć głupia babo.


                      No wreszcie odezwał się kolejny (jakże dobitny) głos elokwencji. W ten sposób - koleś - wskazałeś jednoznacznie, kto tu jest idiotą. Nie zamierzam zniżać się do Twojego (przez szacunek piszę dużą literą) poziomu. Przede wszystkim gratuluję Ci umiejętności kopiowania i wklejania tekstu, bo z pisownią, jak widać, niezbyt dobrze. Nie dbam o to, czy na uniwerku jesteś studentem, lektorem, czy też dozorcą, ale w dyskusji ze mną staraj się wypowiadać pod jednym nickiem. Nie będę się odnosiła do Twojej wypowiedzi, gdyż musiałabym się powtarzać po stokroć, a i tak mógłbyś niewiele z tego zrozumieć.
                      A teraz czas na mnie, mam ważniejsze sprawy na głowie niż wdawać się w jałowe dyskusje z ..., no właśnie.

                      Mimo wszystko pozdrawiam, papa;)
                  • jeff1965 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 26.08.10, 22:27
                    > A to ciekawe. Z mojej torebki wyleciały do kosza same soki i napoje, prócz Whis
                    > ky, choć żadne z tych rzeczy w bagażu podręcznym nie były zaplombowane. A kto n
                    > iby miałby zajmować się plombowaniem toreb, sprzedawca, celnik czy może turysta
                    > ?
                    > Ech...

                    Droga Mureno wszystkie zakupione płyny w sklepie bezcłowym pakowała mi pani
                    kasjerka i sama plombowała torbę. Na lotnisku w Antalyi. Pozdrawiam i polecam
                    bardziej ufać wypowiedzią innych, nie każdy jest wrednym oszustem.
    • paewlek Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 26.08.10, 18:58
      W Warszawie kupiłam wodę po odprawie i nikt nie sprawdzał, dajesz
      kartę pokładową i kupujesz wodę, gazetę itp., wsiadasz do samolotu.
      W Turcji w Antlyi kupiłam w sklepie alkohol, perfumy, słdycze i
      takie różne - płynne rzeczy zapakowano mi w torbę i zaklejono. W
      sklepie tym nie było coli, wody , piwa. Wokół było wiele różnych
      miejsc gdzie można kupić coś do picia, ale nie pakują w torby, więc
      nie zabierzesz tego do samolotu.
    • Gość: AnaMaria Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.10, 20:42
      Zawsze mialam jedzenie- przekaski dla dzieci w podrecznym i nigdy mi
      ich nie wyrzucili... przekaski kupilam normalnie w markecie, nie na
      lotnisku.
      Co do napojow to roznie... jak podrozowalam z maluchami, do lat
      dwoch to pozwalali na mleko i specjalne napoje hipp itp.
      dwa razy kazali wyrzucic ( oddac komus, lub wypic na miejscu) napoje
      z podrecznego- przy bramce, kontroli.
      Ostatni raz miesiac temu w Niemczech, nie pozwolili na soczki Hipp (
      uprzejmie pan powiedzial, ze nie moge tego wniesc).
      i tak:
      kilka razy wylatywalam z Niemiec ( Air Berlin i Ryan Air) czasem
      udalo sie przy bramkach przemycic napoj, czasem nie, Na Kanarach i
      Majorce wcale sie napojami nie przejmowali,nie zwracali uwagi czy
      cos mam do picia, nie pytali, podobnie bylo ostatnio w PL.(Gdansk)
      Jak mi wyrzucili to kupilam za bramkami, przed wejsciem do
      samolotu, nigdy nie mialam kontroli w samolocie i nigdy mi tego nie
      zabraniali wnosic. Nigdy mi tez w nic nie pakowali kupionych na
      bezclowym napojow ;)
      Dodam, ze zawsze woze butle z ustnikiem dla dzieci wiec widza je w
      monitorach, czasem nie pytaja czy sa pelne czy nie.
      Moze to tez zalezy od linii? od danego celnika?
      Pojutrze lece do Turcji z Sky air i zobacze co to bedzie ;)
      • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 26.08.10, 21:45
        Super wypoczynku zatem Ci życzę, AnaMario, byś także nie miała problemów z napojami, o których tak tu dźwięcznie się rozpisałam. Czytając post na temat Twoich przepraw na lotnisku mam wrażenie, jak gdybym samą siebie widziała.
        Pozdrawiam serdecznie ;)
        • jeff1965 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 26.08.10, 22:28
          > A to ciekawe. Z mojej torebki wyleciały do kosza same soki i napoje, prócz Whis
          > ky, choć żadne z tych rzeczy w bagażu podręcznym nie były zaplombowane. A kto n
          > iby miałby zajmować się plombowaniem toreb, sprzedawca, celnik czy może turysta
          > ?
          > Ech...

          Droga Mureno wszystkie zakupione płyny w sklepie bezcłowym pakowała mi pani
          kasjerka i sama plombowała torbę. Na lotnisku w Antalyi. Pozdrawiam i polecam
          bardziej ufać wypowiedzią innych, nie każdy jest wrednym oszustem.
          • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 27.08.10, 02:31
            Szanowny jeff1965,
            szanuję Twoje zdanie i choć wiele razy wracałam z tureckiej Antalyi, na lotnisku w sklepie wolnocłowym zazwyczaj stało przy kasie dwóch kasjerów (po obu stronach wyjścia).
            Transakcja odbywała się szybko, sprawnie i choć próbuję wytężyć umysł, by wszystkie lata sobie przypomnieć - nigdy nie widziałam, by komukolwiek plombowano w opakowaniu towar po transakcji.
            Z Twojego postu wynika, że powinnam ufać bardziej wypowiedziom innych, albowiem nie każdy jest wrednym oszustem. To prawda.
            Mając jednak na uwadze Twoją wcześniejszą wypowiedź "Napoje kupione w bezcłowym bez problemu wniesiesz do samolotu w Turcji. Muszą tylko być zapakowane w sklepie w zaplombowaną torbę.", Ty także nie grzeszysz zaufaniem do opinii wyrażonej (choćby) przeze mnie, a szkoda, bo dyskusja potoczyłaby się całkiem inaczej.
            Pora już na mnie, papa ;)
    • Gość: drillka Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.net.stream.pl 03.09.10, 12:44
      To ja po raz kolejny miałam szczęście przy kontroli osobistej, tym razem z Sagą. 2 tygodnie temu na lotnisku w Krakowie przeszliśmy z domowymi kanapkami, 0,5 l colą, soczkiem w kartoniku 200 ml, soczkiem w szklanej butelce 300 ml i słodkimi przegryzkami. Kazali tylko napić się dziecku wody, którą mieliśmy w metalowym bidonie.
      Wczoraj przy kontroli powrotnej zatrzymali tylko wodę w plastikowej butelce ale pozwolili część przelać do ww. bidonu. Przeszliśmy z sokami, które zostały sprzed 2 tygodni, słodkimi bułkami i przegryzkami.
      Dziecko to pięciolatek.
      • Gość: Kaśka Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.mofnet.gov.pl 03.09.10, 14:46
        prostując ten wątek : to jeśli leci dziecko to w bagażu podręcznym może mieć coś do picia
        (zakupione przed lotniskiem) - celnik ewentualnie prosi by spróbować, a w strefie bezcłowej można
        kupić 1 litr alkoholu na osobę dorosłą i inne napoje jednak trzeba okazać kartę pokładową przy
        zakupie, wszystko jest pakowane w reklamówkę i dostaje się paragon, wtedy przed wejściem na
        pokład okazuje się paragon i nie ma problemu, napoje kupione w barach na bezcłówce należy
        spożyć przed wejściem na pokład
        • kasia_p45 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 03.09.10, 18:22
          Zawsze kupuje w barach na bezcłówce cos do picia i jeszcze nigdy nikt mi nie kazal tego spożyc
          przed wejsciem na pokład samolotu..
    • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 04.09.10, 01:46
      No proszę. Co rusz ukazują się coraz to nowsze opinie. Prosimy o więcej.
      • mycha79 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 04.09.10, 09:45
        Moi rodzice lecieli z moją córką (4 lata) do Bułgarii 3 tyg. temu i zabrali im 2 soczki w kartonikach
        zakupione nie na lotnisku. Ja z dziećmi i mężem będziemy lecieć do Turcji za 1,5 tygodnia i soczków w
        kartoniku już nie wezmę, ale będę miała picie w kubku dla 1,5rocznego syna i butelkę z sokiem hipp.
        Mam nadzieję, że mi nie zabiorą.
        • Gość: a3 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.10, 22:01
          Dwa dni temu wróciłam z Turcji i na lotnisku w Antaly rzeczywiście kazali wyrzucać picie ( napoje )
          wyrzucać do kosza nawet te kupione na lotnisku. Pozwalali wnieść alkohole kupione w strefie
          wolnocłowej i zapakowane w zapieczeowaną torbę. Układ kontroli jest trochę inny niż na naszym
          lotnisku. U nas kontrola bagażu jest przed strefą wolnocłową i potem można robić zakupy i juz nikt
          tego nie kontroluje a w Antaly kontrola bagażu i pasażerów jest bezpośrednio przy bramce
          wejściowej do samolotu i dlatego jest problem z napojami. Nie było problemu z drobnym jedzeniem.
    • kocisko30 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 06.09.10, 10:02
      Kilka dni temu leciałam z Antalyi i rzeczywiście, jak ktoś już pisał, można z wolnocłowego wnieść alkohol czy perfumy zamknięte w sklepie wolnocłowym w ichniejszą specjalną torbę. W samym wolnocłowym natomiast nie widziałam żadnych napoi, można sobie było kupić w okolicznych barkach i te rzeczywiście kazali wyrzucić przed wejściem na pokład. Ogólnie kontrola na lotnisku bardzo szczegółowa,byłam zaskoczona, chyba aż 3 etapowa. Ale wszystko szło sprawnie.
      • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 11.09.10, 18:17
        Oj, chyba źle napojów szukałaś, skoro pleciesz, że w tamtejszym sklepie wolnocłowym nie można ich dostać. Choćby powtarzać temat po stokroć, to i tak znajdzie się grupka nieświadomych osób, które próbują tu zabłysnąć. Jednak szkoda, że wnikliwiej nie weryfikują swoich newsów.
        • kocisko30 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 12.09.10, 11:14
          wiesz nie wiem o co ci dokladnie chodzi z tym zablysnieciem? raczej staramy sie tu pomoc i podpowiedziec, nikt tu chyba nie stara sie zablysnac. takze niepotrzebne zlosliwosci z twojej strony. co do napojow na wolnoclowym to nie tylko ja nie moglam ich znalezc. wiec moze sa w takim miejscu ze nie sposob je zauwazyc? jakie to napoje wg ciebie tam byly? i w ktorym miejscu? bo 3 razy zeszlismy caly sklep z mezem i nie znalezlismy. tylko prosze o normalna odpowiedz, bez zbednych zlosliwosci i uwag, jesli cie na to stac oczywiscie. no chyba ze chcesz zabłysnąć...
      • apsara2010 Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia 11.09.10, 18:30
        bez problemu na pokład samolotu można wnieść swoje kanapki, owoce, słodycze. Natomiast water już nie. Chyba, że jest zakupiony w obszarze wolnocłowym.
        • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 12.09.10, 19:45
          Oczywiście, że wszyscy staramy się tu jakoś służyć dobrą poradą, moja droga. Jednakże skoro już jakiejś udzielamy, starajmy się to czynić w oparciu o realia, gdyż fikcja (bądź brak doświadczenia) nie stanowią tu odpowiedniego źródła informacji. To, że nie widziałaś napojów w sklepie wolnocłowym na lotnisku w Antalyi, nie znaczy, że tam wcale ich nie ma - chyba że trafiałaś na dni przed dostawą. Pytasz jakie są tam napoje? Przeczytaj uważnie moje wcześniejsze posty, to się dowiesz, gdyż nie zwykłam się powtarzać, o czym zresztą wcześniej także pisałam. Na szczęście ja wraz z mężem nie musiałam oblatywać sklepu trzy razy, by je dojrzeć, choć może dlatego, że jestem bardziej spostrzegawcza? A może w załączonym linku je prędzej dojrzysz? Prosiłaś o normalną odpowiedź, więc Ci jej udzieliłam, a czy ją normalnie odbierzesz, nie mnie jest to wiedzieć. Pozdrawiam i życzę (na przyszłość) więcej cierpliwości w poszukiwaniu napojów na tureckich lotniskach.
          PS.- Chyba że chcesz zabłysnąć???
          Ja tu od dłuższego czasu cyklicznie błyszczę i nie zmierzam ku temu, by było inaczej.
          Rzecz gustu.
          Dobranoc.
    • Gość: Baha Man Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 12.09.10, 21:54
      Ok. Ja już po powrocie to mogę napisać jak było. Zarówno w jedną jak i w drugą stronę (Kraków-Antalya) przy napojach zakupionych w bezcłowym i szczelnie zamkniętych nie było problemu. Jedzenie wnosiło się jakie się tylko chciało. Niestety osobom bez paragonu w Antalyi napoje wyrzucano
      • Gość: Murena Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 12.09.10, 22:50
        O, jak fajnie! A pochwalisz się nam, jak podobała Ci się Turcja i co ciekawego w niej zwiedziłeś?
        Co do napojów, to sprawa nie do końca klarowna i jasna. Ty piszesz, że z napojami bez paragonu w Antalyi (wnioskuję, że na lotnisku w sklepie wolnocłowym) przejść przez bramkę nie można, zaś koleżanka kilka pozycji przed Tobą twierdzi, że w tym sklepie z mężem wcale ich nie widziała. Możesz przedstawić nam własną wersję wydarzeń? Nie omieszkam wspomnieć, że potraktuję ją subiektywnie.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Baha Man Re: Wnoszenie na pokład swojego jedzenia/picia IP: *.chello.pl 13.09.10, 16:51
          Dokładnie w wolnocłowym "przyszywali" do reklamówki, po ówczeswnym sprawdzeniu biletów. Turcją jesteśmy zauroczeni. Trochę wypoczynku, trochę zwiedzania - Alanya na własną rękę + fakultety z Jolcia&Adams - Jeep Safari, Kursunlu-Aspendos-Side, Delfinarium + gratis od Itaki Alanya Boat Tour. Do tego bazarki Turkler, Avsallar. Polecam zdecydowanie Riwierę Turecką ;)
Pełna wersja