Dodaj do ulubionych

Santana - Alanya

02.07.04, 15:32
Mieszkałam we wspomnianym hotelu. Warunki mieszkaniowe bez zarzutu, natomiast
jedzenie bardzo kiepskie. Ciągle to samo, wybór jak w hotelu bezgwiazdkowym.
Do tego nieświeże. Podczas mojego pobytu zatruło się wiele osób, trzydzieści
wylądowało w szpitalu, a reszta jakoś przeżyła bez wizyty w szpitalu lecząc
się własnymi przywiezionymi z Polski medykamentami. Ponadto obsługa hotelowa
i polscy rezydenci w ogóle nie zainteresowani. Ciągle nieosiągalni, zajęci
robieniem interesów wykorzystujących przybywających tam Polaków ( tj.
organizowaniem wyjazdów handlowych po zaprzyjaźnionych sklepach, gdzie ceny
jak z centrum europejskiej metropolii. Wizyty w takich sklepach planowane są
również przez nich w wycieczkach fakultatywnych np. w drodze do Kapadocji czy
Pamukkale).
W hotelu otrzymaliśmy tzw. kredytową kartę hotelową, którą płaciło się za
wszelki dodatkowe płatne atrakcje (dopłata do pokoju z widokiem na morze,
dodatkowe jedzenie, picie). Bardzo praktyczna rzecz gdyby nie to, iż
niejednokrotnie na karcie takiej nie wiadomo, w jaki sposób naliczane były
jakieś kwoty, zazwyczaj zawyżone, absolutnie nie adekwatne do rzeczywiści
poniesionych kosztów. Każda nieścisłość wymaga wyjaśnień i długotrwałych
dysput z Turkami, bo kiedy pojawia się jakoś problem to mówiący po polsku
rezydenci nagle znikają.
Obserwuj wątek
    • turhotel Re: Santana - Alanya 02.07.04, 16:29
      Hotel
      przeszedł generalny remont i jet praktycznie jak nowy. Klimatyzacja jest teraz
      sterowana indywidualnie na pilota. Pokoje spore z balkonami z widokiem głównie
      na morze i olbrzymi basen, ładne nowiutkie łazienki, czysto. Szczególnie
      polecam udział w zajeciach sportowych: rano aerobic przy basenie, a popołudniu
      w wodzie (w basenie) naprawde super! Osoby które słabo znaja jezyki obce będa
      zadowolone, ze na terenie hotelu wszędzie mozna mówic po polsku. W hotelu są
      praktycznie sami Polacy, sa nawet polskie kanały TV! Kolacje jedlismy przy
      basenie (własnie zachodziło słońce) i naprawde jedzenie było bardzo urozmaicone
      i było tego naprawde bardzo dużo. Szczególnie polecam Tureckie specjały, które
      przygotowywano na naszych oczach, kuchnie mają wyśmienitą duzo warzyw, mięsa
      zawsze doskonale przyprawione. Polecam Santanę, nauczą Was nawet klubowego
      tańca, muzyka gra tam na okragło, jeszcze słyszę w uszach niektóre "kawałki"
      Justyna
    • turhotel Re: Santana - Alanya 06.07.04, 17:10
      POD KONIEC CZERWCA BR BYLAM NA WCZASACH W HOTELU CLUB SANTANA.
      DO DZIS JESTEM POD WRAZENIEM SPRAWNEJ ORGANIZACJI BIURA JETT TURISTIC.
      ZASKOCZYLA NAS NIESAMOWICIE SZYBKA ODPRAWA NA LOTNISKU I ORGANIZACJA TRANSFERU
      DO HOTELU. DOSTALISMY POKOJ Z WIDOKIEM Z OKNA NA BASEN, W TLE MORZE I GORY- BEZ
      DOPLATY!!!SPECJALNIE ZROBILAM Z BALKONU ZDJECIE DLA RODZINNYCH NIEDOWIARKOW:)
      HOTEL JEST PO GENERALNYM REMONCIE- W POKOJU AZ PACHNIALO NOWOSCIA...KLIMA,
      BASEN(GRATIS PARASOLE I LEZAKI), BLISKO MORZA, BOGATY PROGRAM WIECZORNY,
      CZYSTO, MILA ATMOSFERA,......
      NA WCZASACH BYLAM Z MEZEM I 7LETNIA CORKA. JESTEM ZACHWYCONA POBYTEM.JAK JUZ
      WSPOMNIALAM WCZESNIEJ SUPER ORGANIZACJA OD A DO Z. CODZIENNIE RANO OK. 11
      GODZINA ZAJEC DLA DZIECI(GRATIS) Z POLSKA OPIEKUNKA-REWELACYJNA PANI DOROTKA.
      MAZ W TYM CZASIE GRAL W SIATKOWKE W WODZIE A JA WRAZ Z INNYMI PANIAMI POD OKIEM
      PANI AGNIESZKI I HANI-ANIMATORKI, CWICZYLAM W CIENIU BASENU CZASEM BYLA JOGA. O
      GODZINIE 15.00 TEZ BYLY ANIMACJE -MOJA CORKA BYLA ZACHWYCONA!!O 21 (PO KOLACJI)
      PRZEZ BLISKO GODZINKE BYLO MINI DISCO SHOW DLA DZIECI-CZYLI TANCE I PODRYGI
      MALUSZKOW WRAZ Z ZESPOLEM ANIMATOREK. OBSERWOWALAM INNYCH GOSCI HOTELU BYLI
      ZACHWYCENI NIE MNIEJ NIZ MOJA CORKA. MAZ STWIERDZIL, ZE POMIMO ZAGROZEN( TURCJA
      NIE JEST TAK NAPRAWDE ZBYT BEZPIECZNA) CYT...CHOCBY STRZELALI :) I TAK TAM
      POJEDZIEMY W PRZYSZLYM ROKU...POLECAMY WSZYSTKIM ZNAJOMYM....I NIE TYLKO;)

      FAKT-OK. 40OSOB WYLADOWALO W SZPITALU ALE WG MNIE NA WLASNE ZYCZENIE.
      OBSERWOWALAM WCZASOWICZOW W SANTANIE(OCZYWISCIE NIE WSZYSCY TAK POSTEPOWALI)-
      RZUCALI SIE NA JEDZENIE, NAPRAWDE NIKOMU JEDZENIA NIE ZALUJE ALE TO BYLO
      ZALOSNE!! DO TEGO TRZEBA WZIAC POD UWAGE FAKT -UPAL 38 STOPNI (W CIENIU 29)ZE
      JUZ NIE SPOMNE O TYM IZ SERWOWANO DANIA TURECKIE- CALY JEDEN BUFET Z
      PRZEROZNYMI SALATKAMI, MIESZANKAMI I INN. POTRAWAMI TYPOWO TURECKIMI-WYGLADALY
      PYSZNIE, ALE WYZNAJE ZASADE JAK CZEGOS NIE ZNAM TO NIE JEM ALBO RYZYKO JEST
      MOJE......A PROPOZ RYZYKA-PRZYZNAJE ZE TEZ MIALAM JAZDE NA TLE ZOLADKOWYM (W
      MOIM ODCZUCIU DZIEKI KAWIE TURECKIEJ-ALE COZ WINNA OBSLUGA HOTELU ZE JA MAM
      DELIKATNY ZOLADEK) ZASTOSOWALAM DIETE I PILAM LITRY WODY MINERALANEJ ZEBY SIE
      NIE ODWODNIC....I DALEJ JESTEM ZACHWYCONA POBYTEM I NIE MAM DO NIKOGO
      PRETENSJI.....
      POLECAM HOTEL CLUB SANTANA!!!!
    • turhotel Re: Santana - Alanya 07.07.04, 11:59
      Witam. Bylem w Santanie 2 razy. Jedzenie w tym hotelu jest - moim zdaniem -
      calkiem niezle. Oczywiscie nikt nie uswiadczy tam golonki czy smazonej kielbasy
      ale chyba trudno sie tego w Turcji spodziewac ;-) Jesc mozna wszystko i nic nie
      powinno sie stac. Trzeba uwazac tylko na wode z kranu, bo jak jej sie czlowiek
      napije to ma duza szanse spedzic z dwa dni w wc. A jezeli chodzi o pytania...
      Do Turcji warto wziac wszystko, co zabiera sie do innych srodziemnomorskich
      krajow... No, moze ze szczegolnym uwzglednieniem czegos na komary - potrafia
      niezle dokuczyc. W poblizu hotelu ceny umiarkowane - niższe niz w centrum
      Alanyi. Euro czy dolary - najlepiej wejsc przed wyjazdem na strone jakiegos
      tureckiego banku i sobie przeliczyc. Z mojego doswiadczenia wynika, ze lepiej
      brac dolary. Odmowic przyjecia karty hotelowej oczywiscie mozna, ale nie uda
      sie wowczas nic na terenie hotelu kupic - a do obiadu napojow przeciez nie ma.
      Jak chcesz sie jeszcze czegos dowiedziec to pytaj smialo - mail.

      JG graziewicz2@wp.pl
    • turhotel Re: Santana Club Polska - Alanya 16.07.04, 13:48
      Hotel jest OK szczególnie jeżeli chodzi o położenie: ładny ogród i bliskość
      plaży. Jedzenie b. dobre, ale po tygodniu zaczyna być nudne szczególnie
      śniadania. W miasteczku jest nudnawo aczkolwiek można znaleźć fajne miejsca.
      Zawsze można podjechać busikiem do Alanya. Faktycznie zdażało się, że ochrona
      hotelu sprawdzała bagaż, ludzi wchodzących do hotelu, ale zawsze można wejść od
      plaży, a zakupy zawinąć w ręcznik kąpielowy. Zresztą ceny w okolicznych
      sklepach są niedużo mniejsze niż w hotelu. Kupujcie w sklepach z kasami
      fiskalnymi to was nie oszukają!!!!

      mar
    • turhotel Re: Santana - Alanya 16.07.04, 13:49
      Hotel Club Polska Santanna - urocze, nowoczesne miejsce zapewniające
      odpoczywającym maxymalne warunki do wypoczęcia i korzystania z wszelkich
      dostępnych uciech.
      Wspaniały wielki basen, bliskośc morza, miła obsługa, wysmienite wyżywienie 2 x
      szwedzki stół dziennie.

      jac111@gazeta.pl
    • turhotel Re: Santana - Alanya 21.07.04, 12:06
      Byłam, jakoś przeżyłam. Jedzenie obrzydliwe, a na dodatek nieświeże. Na własnej
      skórze odczułam jak bardzo nieświeże - miałam 3 dniowe zatrucie. Mój tato
      jednodniowe, ale za to tak ostre, ze nie wiedzieliśmy, jak się to kończy.
      Sąsiedzi z pokoju obok przez kilka dni nie wychodzili z pokoju, bo u nich od
      żołądka wystąpiła jeszcze gorączka. Jedzenia oczywiście nie wolno wnosić -
      miałąm przeszukaną każdą torbę, a kiedy raz zaprotestowaliśmy - wyrzucono nas z
      hoptelu. Sam kierownik, który specjalizuje się w podrywaniu nieletnich groził
      nam, zę jeśli nie ywniesiemy się w tej chwili to sam spakuje nasze rzeczy i
      wyniesie je z pokoju. Po przeprawach z szefem żandarmerii w Mahmutlar i
      menagerem sieci hoteli Jet Touristic, przeniesiono nas (menager hoteli Jet
      Touristic był załamany jakopścią obsługi w santanie). W nowym hotelu
      spotkaliśmy rodzinę z Santany, którą też wyrzucono po tym jak więziono ich w
      pokoju i nie chciano wypuścić do dziecka znajdującego się przy basenie. Ich
      eksmitowano najpierw do jakiegoś podrzędnego hoteliku, gdzie po pokojach łaziły
      kury. Ale menagerowi santany (nie temu od sieci hoteli, tylko temu zboczeńcowi
      na A...) wszystko wolno, bo jak nam powiedział - jest bogiem. Kiedy moja mama
      przypadkowo go dotknęła, oburzył się, jak ona śmie dotykać jego, mężczyznę!
      Zjeżdżalnie, ktore miały być nieczynne - wogóle nie istnieją. Pooglądajcie
      sobie zdjęcia clubpolskasantana.w.interia.pl/main.html kliknijcie na
      link zdjęcia- reszta jeszcze nie jest gotowa. I strzeżcie się tego hotelu.
      Chyba, zę kolejki do obrzydliwego żarcia (jedna na fotce) i kłótnie to wasze
      hobby, w innym wypadku nie polecam.

      Mazebra
      cherry666@poczta.fm
    • turhotel Re: Santana - Alanya 21.07.04, 12:08
      ostrzegam przed santana!!!to skupisko polakow z biesiadno-remizowymi wieczorami
      (ktore nazywaja animacjami), pobudka o miedzy 6-7 rano jesli chce sie miec
      lezak przy basenie, lezaki na plazy platne, czystosc wybrzeza pomine.....,
      nieustanne rewizje przy wejsciu do hotelu, niemila obsluga i kolejki po
      jedzenie (czyzby czasy komuny wracaly???) zdecydowanie odrazdam ludziom ktorzy
      cenia sobie niezlaeznosc i nutke egzotyki na wakacjach

      mala
    • turhotel Re: Santana - Alanya 31.07.04, 15:24
      Club Polska Santana jest okropny. Rezydenci nie dbają wcale o dobro klientów,
      wręcz wrzeszczą i traktują Polaków jak stado baranów. Kiedy zalewało nam
      łazienkę pani rezydent powiedziała, że ją nie interesuje to co sie dzieje.
      Poprosilismy wtedy łaskawą panią, by zobaczyła w jakim stanie jest podłoga w
      łazience, stwierdziła, że to nie leży w jej kompetencji. Na początku
      weszliśmy do pokoju bardzo brudnego. W ubikacji leżały brudne podpaski, a w
      pokoju butelki po alkocholu, worki po herbacie i śmieci. Po wielkich
      kłotniach otrzymaliśmy czysty pokój, gdyż bezczelny Turek stwierdził, że to
      nie jest problem po podróży (zmęczeni, spoceni) czekać 30 minut. Oni by to
      posprzątali. Nie mówiąc juz o przeszukiwaniu torebki. Jak można tak nie
      sznować ludzi. Przeszukiwanie? Polacy w tym hotelu są traktowani jak
      złodzieje. Kiedy wyjeżdża się na wycieczki fakultatywne nie z nimi (u nich
      Kapadocja kosztuje 80 euro, a z miejscowego biura, z polskim przewodnikiem
      40!) nie dają prowiantu, co w innych hotelach jest oczywiste. Jednym słowem
      polecam chyba wszytko tylko nie ten hotel. Szczerze odradzam wogóle biuro JT.

      Asia
    • turhotel Re: Santana - Alanya 01.08.04, 21:43
      Cześć wszystkim internautom - właśnie wróciłem z małżonką z naszej gorącej
      podróży poślubnej z Turcji, z malowniczej miejscowości Mahmultar niedaleko
      Alanyi; /oddalonej od lotniska - czas dojazdu do hotelu to 2,5godz.autokarem/.
      Hotel po remoncie - wokół hotelu palmy, oleandry, świerki i inna kolorowa
      roślinność; z ogromnym basenem i pool barkiem. Leży przy samej plaży 50m -
      dojście do niej przez ulicę, ale uwaga!!!! ruchliwą lub tunelem z terenu
      hotelowego. Niestety nie ma możliwości wniesienia żywności i napoi na teren
      hotelu, to również dotyczy wyniesienia czegokolwiek do pokoju lub pobrania
      suchego prowiantu na wycieczkę /chyba, że uda wam się przemycić niezwracając na
      siebie uwagi/. Podczas obiadokolacji jest duży wybór potraw na gorąco (również
      z grilla) i na zimno, ale mało owoców, a jeśli są to jednego dnia tylko
      winogrona, innego tylko śliwki, a jeszcze innego połówki kartoflanych jabłek. W
      ciągu tych dwóch tygodni tylko raz podano arbuzy i melony.
      W ciągu dnia animatorki Hania i Agnieszka organizują między innymi: gimnastyka
      poranna, gimnastyka wodna, rozgrywki piłki wodnej, rozgrywki tenisa stołowego i
      inne. Wieczory animacyjne codziennie inne, zapewniają mile spędzony czas
      (występy zespołu Summer Dance z Poznania, wieczory tureckie, pokazy Raftingu,
      joga na szkle, pożeracz ognia,bingo,wybory miss i mistera, dyskoteka i wiele
      innych, a dla dzieci mini dyskoteka z panią Dorotką, wyświetlane filmy). Na
      terenie hotelu jest możliwość korzystania z łaźni tureckiej (polecam!!!!) i
      siłowni.
      Plaża żwirowa, trzeba uważać na kamieniste dno. Najlepiej zaopatrzyć się w
      gumowe buty, które zabezpieczą przed urazami stóp.
      Podczas pobytu skorzystaliśmy z wycieczki dwudniowej do Kapadocji. Dotarcie
      zajęło nam ok.7godzin (600km w jedną stronę), w między czasie było kilka
      przystanków. Mimo długiej i wyczerpującej drogi na wycieczkę warto pojechać!!!!
      W czasie podróży pilotka opowiada ciekawe historie o życiu i tradycji Turków.
      Warto również wybrać się do Pammukale.
      Wycieczkę bezpłatną do Antalii polecamy tylko osobom nastawionym na zakupy.
      Podczas tej wycieczki odwiedza się trzy sklepy: centrum złota, skór i sklep z
      odzieżą. W samej Antalii pilotka daje nam 2 godziny wolnego czasu na zwiedzanie
      miasta (o wiele za mało!!!!).
      Cała obsługa hotelu (większość to Turcy) bardzo dba o turystów, mimo ciężkiej
      pracy do późnych godzin nocnych są mili i uśmiechnięci.
      Polscy rezydenci mają wyznaczone dyżury dwa razy w ciągu dnia, więc nie ma
      problemu, aby się z nimi skontaktować.
      Mimo, że hotel ma trzy gwiazdki i przystępną cenę to standard obsługi uważamy
      za bardzo dobry i godny polecenia.
      Gorąco polecamy wszystkim pobyt w hotelu Santana i serdecznie pozdrawiamy
      animatorki i rezydentki.
    • etrusek Re: Santana - Alanya 04.08.04, 16:12
      Własnie wróciłem po tygodniowym pobycie w Santanie. Jakie są wrażenia i jak tam
      jest? opinie były różne z którymi spotkałem sie już na miejscu, jedni byli
      zdegustowani innym się podobało. Jeżeli chodzi o przeszukania ja osobiscie z
      tym sie nie spotkałem i nie widziałem takich sytuacji, ale z opowiadań
      poznanych tam ludzi wynikało, ze mieli takowe sytuacje. Jedzenie - na śniadania
      ciągle to samo i mało smaczne już po paru dniach miało się tego dość.
      Obiadokolacje tu już było znacznie lepiej ponieważ repertuar się zmieniał.
      Wydaje się że ustawiające się kolejki za jedzeniem to juz nie te czasy a jednak
      było to na porządku dziennym i jeżeli dotarło się troszeczkę później zastawało
      się opustoszałe stoły gdzie nikt nie miał zamiaru uzupełniac jedzenia. Druga
      irutująca sprawa to wydawanie tylko jednej karty - klucza na pokój. Zastałem
      niedostrojony telewizor i po dwukrotnym zgłaszaniu reklamacji w recepcji przez
      cały pobyt nie doczekałem się jakiejkolwiek reakcji. Rezydentka Pani Kinga jest
      bardzo nieuprzejma i opryskliwa, odniosłem wrażenie, że jej zadaniem to jak
      najwięcej wyciągnąć kasy z kieszeni turystów i na tym jej rola sie kończy. Po
      mimo wyszystkich tych animozji uważam pobyt za udany. Uważam, że Ale Jet i jego
      dyrekcja powinna wziaść wszystkie uwagi pisane na forum bo to wcześniej czy
      później odbije sie czkawką.

      Dariuszek
      egons@interia.pl
      • marheffa303 Re: Santana - Alanya 10.09.05, 18:12
        Hej:) Niedawno wrocilam z Santany i mam nadzieje ze w przyszlym roku rowniez
        bede miala okazje odwiedzic ten hotel. Nie mam po prostu zadnych zastrzezen!!!
        A to, co bylo wypisywane we wczesniejszych postach jest kompletna bzdura!
        Zadnych przeszukiwan, ja alkohol, ktory kupilam w prezencie dla rodziny,
        wnioslam w przezroczystej reklamowce i nikt nic nie powiedzial. Jedzenie super,
        baaardzo duzy wybor no i dobra (przynajmniej jak dla mnie - nie jestem
        wybredna). Warunki w hotelu swietne - klima, codziennie zmieniaja posciel,
        reczniki, a jak zostawisz napiwek (jakies 2 euro) to ci tesh ciuchy ulozy
        sprzataczka. Alkohol - hm... troszke rozcienczony, ale za to jest go pod
        dostatkiem (mowie oczywiscie o wersji All inclisive), wiec nikt nie powinien
        narzekac. Basen ogromny, codziennie sa w nim organizowane jakies zabawy i
        animacje - cwiczenia dla kobiet, pilka wodna dla mezczyzn... Santana dla dzieci
        to po prostu wymarzone miejsce, widzialam jak sie tam swietnie bawily (co
        odwazniejsze mialy nawet okazje zaspiewac wieczorem w amfiteatrze, aby rozbawic
        publicznosc). Codziennie wieczorami jakies animacje - taniec z wezem, tance
        tureckie, wybory miss i mistera hotelu, pokazy skor, bizuterii (w ktorych
        modelami sa goscie hotelu:) Obsluga bardzo mila, uprzejma, czasem wrecz
        nadgorliwa. Kazdy umie powiedziec przynajmniej kilka zwrotow po polsku.
        Oczywiscie zdarza sie, ze zapraszaja na dyskoteki itp... Ale to juz jest
        indywidualna sprawa kazdej dziewczyny - jesli sie nie zgodzi to "porazke"
        przyjmuja bez problemu:) Naprawde nie ma sie czego obawiac! Na miescie (w
        Alanii czy Mahmutlar) sa bazary, na ktorych mozna kupic duuuzo rzeczy,
        szczegolnie podrobionych butow, torebek, bluz itp... Nalezy sie targowac do
        konca, nawet jak sie nie zgadzaja to prosze wychodzic ze sklepu a oni za
        panem/pania wybiegna:) Ogolnie polecam santane, naprawde spedzilam tam
        niezapomniane chwile i mam nadzieje ze wroce tam za rok - jest to moje
        postanowienie!!! Pozdrawiam cala ekipe Santany no i biura Jet Touristic dzieki
        ktoremu tam bylam:)

        P.S. Jesli ktos chcialby jakis szczegolowych informacji to podaje maila:
        marheffa303@interia.pl
    • etrusek Re: Santana - Alanya 15.07.05, 22:04
      autor: reddig@vp.pl

      Zaczęło się jak co roku. Ponieważ jak co roku wybieram w biurze cos z oferty
      last-minute i wchodząc do biura nie wiem gdzie w tym roku spędzę wakacje z
      rodziną -trochę zwariowane - ale jak dotąd działało, byłem w Tunezji, na Majorce
      i Krecie a tym roku wylosowałem Turcję i hotel Santana.

      btw. nasza gromadka to moją żona, ja, córka (12 lat) i syn (6 lat) - i mówiac
      szczerze jednym z ważniejszych powodów wyboru tej a nie innej oferty były tzw.
      suite (pokój rodzinny) i duży basen

      Trochę po fakcie poczytałem w Internecie opinii nt. tego hotelu i szczerze
      mówiąc nieco zwątpiłem - ale cóż, słowo sie rzekło ...

      Pierwsze niemiłe zaskoczenie nastapiło w samolocie : nikt nie raczył mnie
      poinformować, że podczas lotu posiłek będzie dodatkowo płatny! - niby niewiele
      (kilka euro) ale nie lubie być w ten sposób zaskakiwany.

      Na lotnisku zgodnie z zapowiedzia trzeba było kupić wizy (10$) - kupiłem
      dolarowe bo kolejka była mniejsza ;-)

      Potem 2,5h transfer do hotelu i :

      1. Pokój

      Pokój zgodnie z zapowiedzią był to suite (dwa pokoje oddzielone wewnetrznymi
      drzwiami), klima jest tylko w pomieszczeniu głownym zas w pokoju dziecięcym był
      tylko wiatrak (nie było tam okna). Aha, dopłaciłem 15euro za kazdy tydzień za
      mozliwosc posiadania pokoju z widokiem na basen/morze - nie zaluje tej decyzji.
      Dodatkowo wzielem sejf (1euro dziennie) w koncu wakacje
      trzeba spedzac bezstresowo wiec po co martwic sie o pozostawione w pokoju
      pieniadze/karty kredytowe/...

      Pokoje były duże, meble - ujdzie, w łazience wszystko działało - zatem nie ma
      sie do czego przyczepić.

      Klima jest sterowana centralnie (trzy razy dziennie po kilka godzin, chyba ze
      jest na prawde gorąco wtedy dziala non-stop), dodatkowe ograniczenie to
      koniecznosc przebywania w pokoju - tylko po wlozeniu karty do specjalnego
      uchwytu i przy zamknietym balkonie był prąd - czytaj dzialala klima.


      2. Hotel

      Hotel duzy, taki moloch turystyczny na kilkaset osob, przydałby się ogrod jakis
      - ale duuzym atutem jest basen (podobno najwiekszy w rejonie Alanyi). Niestety
      wlasnie rozpoczęto remont przejscia na plaze pod ulicą, a ulica ruchliwa jest -
      zatem zapomnijcie o wysylaniu tam dzieci samotnie - konieczna jest asysta kogos
      doroslego (droga jest dosc ruchliwa).

      Turecka obsluga mila - kazdy zna co najmniej kilka slow po polsku, zadnych
      niemiłych zdarzeń nie odnotowałem.

      Dodatkowym atutem jest obecnosc licznej polskiej grupy animacyjnej, zawsze był
      ktos pod ręką w razie koniecznosci.


      3. Wyzywienie

      Opcja all inclusive wyeliminowala wszystkie problemy opisywane uprzednio na tym
      forum - nikt nie zabierał sie do przeszukiwania plecakow - bo nie miało to po
      prostu sensu. Napoje od 10-22 były free i ogolnodostepne (lokalne napoje, cola,
      fanta, sprite, piwo i drinki alkoholowe). Jedzenia było duzo i niestety bylo
      monotonne, po jakis trzech dniach inwencja kucharza sie wyczerpywała ;-(
      Z drugiej strony moja zona b.chwaliła sobie ciasta a moje dzieci (zazwyczaj dosc
      wybredne) glodne nie chodzily, zatem ogolnie trojka z malym plusem.


      4. Plaza

      jak pisałem wyzej w tym sezonie hotel przebudowuje przejscie pod ulica zatem
      trzeba przechodzic gorą, po obu stronach sa ochroniarze zatem zawsze mozna ich
      poprosic o pomoc przy przejsciu (maja male tabliczki z pisem STOP). Plaza
      zwirkowa (taki troche grubszy piasek) - ujdzie, czysta i strasznie goraca -
      lezaki z parasolem 1euro dziennie (tanio!, w Alanyi 2,5euro!) - zejscie do morza
      kamienne
      ale w tym rejeonie to norma nawet slynna plaza Kleopatry to ma kamienne dno
      (uwazam ze nawet gorsze niz ta przy Santanie).
      Woda - no coz - po prostu nie chce sie wychodzic.


      5. Wycieczki

      Nie przezyłbym dwoch tygodni smaząc się na słoncu, zatem zawsze zakladam iz
      zwiedzimy jakies lokalne atrakcje - a tych na szczescie nie brakowalo.

      Wycieczki mozna generlnie podzielic na dwie kategorie wspolorganizowane przez
      Jet i lokalne. W pierwszej kategorii to :
      -Pamukkale
      -Kapadocja

      a w drugiej
      -rafting
      -jeep-safari
      -waterpark


      Odnosnie Pamukkale i Kapadocji juz przed wyjazdem zdecydowalem, ze skorzystac z
      jakiegos polskojezycznego biura
      (ceny 2x nizsze). Obie wycieczki kupilem w Jolcia&Adams (na forum na pewno
      znajdziecie mnostwo dyskusji na ten temat, nie probowalem Pacho
      wiec nie powiem Wam ktore z biur jest "lepsze") - praktyczna wskazowka - bo ja
      troche krecilem - jak dojedziecie do koncowego przystanku dolmusza
      w Alanyi idzcie w kierunku morza (ew. zapytajcie o ul. Ataturka), ew. idzcie po
      prostu w doł do Ataturka, wychodzicie nieomal na wprost biura.
      Przewodniczka była Karolina - pozdrowienia ! - rzeczowa Polka, generalnie jak
      dla mnie czworka z duzym plusem - zadnych shoppingow - po prostu wycieczka- i juz.

      Pozostale wycieczki (rafting, jeep, waterpark) kupilismy w hotelu
      (dywersyfikacja) a ceny takie same jak w Jolci.


      Zaczelismy od raftingu (splyw gorska rzeką) - przesadnie ostroznie zalozylismy
      ze pojade ja z corką zas zona z synem pozostanie w hotelu, stwierdzam, ze
      niestety popelnilem blad - swietna zabawa dzieciom ani przez moment niec nie
      groziło. Niestety jako, ze sami sie nie sfotografujecie to ceny zdjec i filmu
      video byly nieco kosmiczne (4euro za zdjecie i 20euro za film), dwa zdjecia
      kupilem natomiast film kulismy na spolke z kilkoma innymi osobami - wyszlo po
      jakies 3euro.

      Nastepnego dnia pojechalismy do Pamukkale - dosc meczaca wersja bo jednodniowa.
      Start 3 rano powrot 8 wieczorem. W pamukkale spedzilismy 2h i
      jakas godzine w Hierapolis - nie zaluje ale nie powalimo mnie to na kolana.

      Po dniu przerwy - jazda do waterparku (gdzies pomiedzy Alanyia i Side) - na
      prawde niezle (a mam punkt odniesienia bo na Majorce w al-Arenal jest prawdziwy
      gigant) - dzieci mialy swietny ubaw a my z zona tez o dziwo sie nie nudzilismy i
      zjezdzlismy az do samego konca!

      i tu uwaga nie zebezpieczylismy niczym uszu - i po dwoch dniach obaj z synem
      dostalismy zapalenia uszu. Polecam zatycznki silikonowedo nabycia w kazdej
      tureckiej aptece do 2,3 liry.

      po krotkiej chwili odpoczynku wycieczka jeep-safari - mile, polecam, daje obraz
      nieco innej Turcji, nieco mniej skomercjalizowanej, ponadto ciewawe widoczki
      oraz wizyta w Dimcay (miejsca nad rzeka gorska gdzie Turce urzadzaja sobie pikniki)

      a na deser dwudniowa Kapadocja. Od razu powiem, ze ta wycieczka byla mniej
      uciazliwa niz jedniodniowe Pamukkale! Upal byl nieznosnyy, ale
      widoki po prostu zapieraly dech w piersiach, ujme to tak, jesli jestescie w
      Turcji i nie zachaczycie o Kapadocje to popelniliscie jeden z
      Waszych wiekszych wakacyjnych bledow. Naprawde nie da sie tego opisac to trzeba
      zobaczyc


      6. Zdrowie

      O dziwo nie dopadla nas biegunka, ale jak wspomnialem obaj z synem dostalismy
      zapalenia uszu. Leczylismy sie domowo (lekarze nie czytajcie tego) - czyli
      zaaplikowalismy sobie antybiotyki przywiezione z kraju + kropelki wykupione w
      tureckiej aptece (Genta 3xdziennie po 2krople)
      Mi pomoglo od razu ale jako, ze syn plakal przez dwa dni zaaplikowalismy mu
      wizyte tureckiego lekarza (50euro) w hotelu, kazal nie przerywac antybiotyku
      (stwierdzil ze ten anybiotyk zna i sam go stosuje), wlozym synowi jakas
      dodatkowa masc do ucha i kazal kontunuowac podawanie kropel
      i dolozyl jeszcze jedne lagodzace (Onadron Simple 3xdziennie po 3krople).
      Nastepnego dnia udreka z uchem sie skonczyla.

      Btw. bede sie staralam o zwrot kosztow leczenia (wizyta lekarza:50euro +
      lekarstwa:10lirow) - na miejscu od rezydenta dostalem stosowny wniosek,
      lekarz zostawil stosowna dokumentacje :: sam jestem ciekawy co z tego wyniknie.



      7. Podsumowanie

      Generalnie z wczasow wrocilismy zadowoleni, aczkolwiek brakowalo nam pewnej
      "duszy", ktora bez trudu odnalezlismy na Krecie. I na pewno na Krete wroce
      szybciej niz pozniej, natomiast do Turcji raczej pozniej niz wczesniej

      Jacek
    • pol-marco Re: Santana - Alanya 26.06.06, 00:08
      Zacznę od plusów a do nich na pewno należą – basen, duży ciekawy kształt i
      pomieści wszystkich chętnych do kąpieli, - bliskość do morza, wystarczy przejść
      tunelem pod ulicą, - animacja, z uwagi że to polski hotel wszystko zrozumiałe
      dla dzieci, jest aerobik dla pań w wodzie, piłka wodna a wieczorami około
      półgodzinne występy (pokaz skór, złota, wybory mistera hotelu, …), nie każdemu
      pasuje tego typu rozrywka ale przynajmniej dla tych co chcą coś się dzieje,
      szczególnie że nie ma specjalnej alternatywy.
      A teraz nieco minusów.
      Skargi dotyczą cały czas tych samych rzeczy, czyli obsługi.
      Basen do 19.30 byłby ok gdyby nie fakt ze jak twierdzono nie wyrabiają się i
      dlatego tez leżaki zbierane już były po 16.30. Dochodziło do sytuacji ze jak
      ktoś poszedł się kąpać to mógł mu leżak zniknąć w miedzy czasie. Dopiero po
      oficjalnej skardze podpisanej przez kilkudziesięciu gości łaskawie ogłoszono
      kolejnego dnia, że leżaki będą dostępne nieco dłużej przy płytszej części
      basenu.
      Opcja All do 22 wyglądała żałośnie. Gdy tylko pojawiał się boss drinki ledwie,
      co zawierały alkoholu, nie wydawano osobom, które już miały postawione
      cokolwiek na stolikach, no i po 21.30 można było wziąć jeden drink/piwo na
      osobę. Oczywiście przy pełnym obłożeniu hotelu będąc we dwoje i opuszczając
      stolik idąc po piwo można było się liczyć z tym, iż zostanie on w miedzy czasie
      zajęty.
      Barman nalewający trunek zerkający za każdym razem na zegar, aby tylko nie
      nalać nic nikomu po 22 również nie należał do miłych widoków.
      Sytuacja poprawiała się, gdy nie było nikogo z nadzoru, drinki wyglądały
      przynajmniej normalnie.
      Wydawanie posiłków podobnie przebiegało. Na przykład w sytuacji, gdy jeden gość
      podszedł po jedzenie w ostatniej minucie wydawania obsługujący kucharz
      stwierdził, iż czas minął i mimo iż przed nim stał pełen pojemnik z mięsem nie
      wydal juz niczego.
      Zresztą posiłki były bardzo monotonne, nawet jak na tygodniowy pobyt. Do tego
      bardzo skromne i mało urozmaicone. W czasie naszego pobytu z owoców podawane
      były tylko pomarańcze, kiedy to wszędzie dookoła masa była różnych tanich
      owoców (w końcu był wówczas sezon na arbuzy, czereśnie, no i z bananami tam nie
      ma najmniejszego problemu).
      Dla podkreślenia tego faktu, w rozmowie na mieście zarówno, w Mahmultar jak i
      Alanya z Turkami, kiwali głową i pytali jak da się wytrzymać dowiadując się
      gdzie mieszkamy. Jeden z nich mając swoja restauracje zaprosił nas nawet na
      kolacje mówiąc, że proponuje nam, choć jeden posiłek świeży i prawdziwie
      turecki.

      Co do obsługi to dochodziło do różnych sytuacji, na które patrząc z boku to
      nawet mogły być zabawne. Przykładowo nałożywszy sobie posiłek kładąc talerz na
      stole i idąc po cos do picia nie mieliśmy pewności czy wracając zastaniemy go
      jeszcze na stole. Po prostu obsługa jak tylko mogła zbierała wszystko ze
      stołów. Siedząc pijąc napoje czy jakieś drinki wystarczyła chwila nieuwagi, aby
      zniknęła jeszcze nie dopita szklanka.
      Faktycznie w Mahmultar jest sporo się teraz buduje z tym ze biuro zapewniało ze
      nie ma wokół tego hotelu żadnej budowy. Niestety są dwie. Od zachodniej strony
      o tyle był spokój ze wylano stropy i przez tydzień był przestój na budowie.
      Najgorsza zaś strona to północna. Tam prace trwały cały czas. Do tego pokój,
      jaki można otrzymać to mała klatka, w której mieści się łóżko i szafka miedzy,
      którymi nawet trudno dotrzeć do balkonu. Dlatego dla przyszłych gości tego
      hotelu od razu zalecam - proście o pokój z dwoma łóżkami a nie jednym dużym.
      Wówczas dostaniecie pokój, który jest dwa razy większy a łóżka spokojnie można
      zsunąć (no i macie więcej miejsca niż na takim standardowym jednym
      rodzinnym:)). Oczywiście dopłacając 30 euro za tydzień można dostać pokój z
      widokiem na basen i morze.
      Miałem okazje poznać osobę, która była gościem hotelu w maju a w czerwcu
      przyjechała do pracy w salonie masażu w tym hotelu. Potwierdzała ze czegoś
      takiego miesiąc wcześniej nie widziała. Były jakieś problemy, ale nie do tego
      stopnia no i obsługa jakoś dawała rade się wyrabiać.
      Mam wrażenie ze hotel nie jest przystosowany do obsługi tylu gości, co by
      chciał (około 500 ludzi w porównaniu do maja gdzie było około 150-200 osób).
      Głównym problem jest po stronie zarządców, którzy na każdym kroku starali się
      pilnować, aby przypadkiem Polacy nie zjedli za wiele, aby nie wypili za wiele a
      jak tylko można było to za wszystko kasowaliby dodatkowa gotówkę. To ze
      kelnerzy tak się zachowywali jak opisałem powyżej to właśnie nakaz, jaki
      otrzymywali. Odnosiło się wrażenie w rozmowie z menagerami ze Polacy maja się
      cieszyć, że w ogóle otrzymują takie świadczenia za taka kwotę, a tak w ogóle to
      i tak większość przyjechała na handel wiec, czego wymagamy. Jeżeli biuro
      Jettouristic nie potrafi zapewnić odpowiedniego poziomu obsługi za obecna cenę
      to niech podniesie ja, tylko czy będą chętni, aby korzystać z tego hotelu?!

      A tak na koniec, ostatniego dnia pojawiły się pisma rozłożone w obrębie
      animacji. Był to gotowy tekst gdzie trzeb było tylko wpisać datę pobytu i swoje
      dane. Mowa w nim była o tym jak to się pobyt w tym hotelu podobał, jakie to
      jedzenie było wspaniale i urozmaicone no i oddające charakter kuchni
      śródziemnomorskiej oraz jaka obsługa jest w tym hotelu wspaniała i uczynna.
      Jednym słowem taka propaganda dla przyszłych gości, którzy mogliby mieć jakieś
      wątpliwości. I tu musze przyznać marketing i kuszące oferty maja bardzo dobrze
      przygotowane.
    • etrusek Re: Santana - Alanya 03.08.06, 13:30
      autor: deedee35@wakacje.pl

      Byłam w lipcu w Clubie Santana i przed wylotem naczytałam sie tu steku bzdur na
      temat tego hotelu a raczej "getta" jak go niektórzy tutaj nazywali....nie
      poddałam sie tym głupotom i pomyslałam ze jak nie zobacze to nie uwierze....i
      miałam racje....o jakich głupotach mówie pewnie wszyscy zainteresowani wiedzą
      bo tez czytali(przykład- post harpiji)...LUDZIKI!!! TAM JEST PIEKNIE!!! mozecie
      mi wierzyc i ze spokojnym sercem wydac te parę złoty( nie jest tak drogo) bo
      naprawdę warto...byłam oczarowana tak samym hotelem , warunkami , obsługą jak i
      całym Mahmutlar(typowe nadmorskie miasteczko o miłym klimacie)...pokoje sa
      ładne , łazienki duże i czyściutko wszędzie....obsługa bardzo miła a rezydenci
      zawsze pomocni i zawsze dostepni...z wycieczek fakultatywnych zaliczyłam tylko
      jedna-Jeep Safari z Panem Waldkiem(7 dni to troszke mało czasu , polecam jechac
      na dwa tygodnie)i było super-na luzie , wesoło , fajna przygoda...plaża nie
      taka jak nad Bałtykiem....faktycznie żwirek zamiast piasku i betonowe dno ale
      woda-bajecznie czysta(tego nad Bałtykiem raczej nie ma)....co do kuchni to
      poprostu jest...inna-mało miesa duzo warzyw(oni tak jedza a nie
      oszczędzaja)...słowem ja jestem zadowolona i polecam wszystkim
    • turhotel Re: Santana - Alanya 26.08.06, 14:34
      Chciałbym Państwa przestrzec przed wakacjami w hotelu SANTANA, szczególnie w
      opcji All...****.., które jest wielkim kłamstwem!! Jedzienie w hotelu jest
      wręcz na mierę może ledwo 1,5 gwiazdki! Coprawda basen i położenie blisko
      moża było wielkim atutem ale zato daleko od centrum Alanyi. Standard hotelu
      SANTANA bardzo odbiega swoją klasą od tego czym oferują biura podrózy w
      swoich katalogach. Niestety wykupiliśmy ofertę ALL**** i mieliśmy nadzieję,
      że spędzmy spokojne wakacje---NIESTETY!! Po przyjeżdzie zastaliśmy pokój w
      żenujązym stanie!! Pościel była niezmieniona i bardzo nieładnie pachniała. Do
      tego po otwarciu lodówki zastaliśmy pleśń i w polskim znaczeniu "smród"!!
      (zdjęcia mogę przesłać na meila)! Więc na wstępie przy opcji ALL**** w tym
      wspaniałym hoteul wydaliśmy 25E za zmiane pokoju (a Nasi znajomi 40!!) co
      jest absurdem!!! Chciałbym Panstwa w niniejszym momecie uświadomić iż ów
      Hotel jest przeznaczony tylko dla Polaczków i obsługiwany tylko przerz
      Turasów, nie znających polskiego i angielskiego!! Gdzie, przy wykupie
      wymażonych wakaci bylismy pionformowani iż obsługa jest polskojęzyczna w
      hotelu. Kolejna jakże małą ale bardzo znaczącą rzeczą w opcji,którą
      wykupiliśmu jest fakt, iż ręcznikiów nie było a za leżaki na basenie i plaży
      były dodatkowo płatnie!! Dobrze, że mieliśmy swoje reczniki bo inaczej byłoby
      bardzo niemiło!! Najmniej miłym incydentem, który miał okazje nas spotkać był
      fakt, iż zostaliśmy POBICI PRZEZ OBSŁUGĘ HOTELU SANTANA! Incydent mial
      miejsce w momęcie, kiedy chcieliśmy w drodze powrotnej z basenu do pokoju
      napić się wody mineralnej w resaturacji hotelowej (co mieliśmy wykupione), po
      czy spotkalismy sie z odmową ze strony szefa kelnerów, który wszczoł bujke
      nawołując swoich kolegów (kiebskich kelnerów). Zostałem pobity wraz ze swoimi
      znajomymi(pozdrawiamy:-)) , zostaliśmy obici kijamy, przez które doznałem 3
      ran ciętych! Na Nasze szczęscie, dzięki poznanym "Wspaniałym ludzikom",
      których tam poznaliśmy (Romka i Mirek, Ilona i Roman) udało Nam się spędzić
      wspaniałe wakacjie i niezapomniane chwile, chcemy serdecznie podziekować tym
      Osoba,gdzie tylko dzieki nim spedzilismy niezapomniane chile, a nie dzięki
      (jak nas zapewniani przez JET TURISCIC). Dla tego Moje UWAGI sa do Państwa,
      nie wykupujcie opcji ALL.. w hotelu SANTANNA (ani wogóle w zadnym) hotelu bo
      bedziecie żałowąć swioch wakacji i niech Wam sie nie wydaje ze zadna to opcje
      LAST MINUTE bo to moze by Wasze naprawde LAST MINUTE! Po wlasnych
      doswiadczeniach proponuje aby Panstwo nie wykupowali wycieczki z pelnym
      wyzywieniem, gdyz za ok. 15E za 2 osoby z winem i piwem mozna sprobowac
      regionalnzch potraw tureckich, ktore dostarczyly nam niezapomnianych chwil i
      wspanialych uniesien wakacyjnych.
      Michał
    • roksanaria Club Santana w Mahmutlar 03.09.06, 16:08
      Pojechałam do SANTANY ( sierpień 2006) z mieszanymi uczuciami - wręcz ze
      strachem ( szczególnie po opisach tego hotelu na różnych forach ), ale muszę
      powiedzieć, że większość negatywnych opinii jest mocno przesadzona. Dlatego
      postanowiłam opisać to miejsce z mojego punktu widzenia. Biorąc pod uwagę
      niewygórowaną cenę, nie można było spodziewać się super luksusów. Nie obyło się
      co prawda bez paru niedociągnięć, ale nie przesadzajmy.
      OKOLICA: Nie jest to ulica z samymi hotelami. Rzut beretem w prawo od hotelu
      znajduje się małe miasteczko ze sklepikami, tawernami, pubami, jest kafejka
      internetowa ( 1lir za godz., dość szybki transfer) i bankomaty, a także kantor.
      Znaleźliśmy jednak tylko jeden sklep z alkoholem. Dwa razy w tygodniu
      przyjeżdża bazar, na którym należy solidnie się targować – można zbić nawet 1/3
      ceny ( to mój rekord – może ktoś pochwali się lepszym). Zadziwiająco czysto ( w
      porównaniu np. z Grecją lub Hiszpanią gdzie wzdłuż ulic walają się śmieci i
      puste butelki ) i zielono- drzewa, krzewy, trawniki, czynne fontanny. Bardzo
      mili, przyjaźni mieszkańcy, nawet potrafią powiedzieć: dzień dobry, do
      widzenia, jak się masz,  itp. Ale można dogadać się po angielsku. Gdy nie
      mieliśmy drobnych, mówili - dobrze zapłacisz jutro.
      Co chwila jeżdżą dolmusze do Alanii, wystarczy wyjść z hotelu na ulicę i
      zamachać. A do Alanii polecam wybrać się późnym wieczorkiem na dyskotekę lub
      piwko... To miasto dopiero wtedy żyje.
      CENY: w sierpniu 2006 - 1 lir turecki ok. 2,20 złotego, Euro – 1,8 lira, Dolar –
      1,4 lira. Najlepiej opłaca się kupić Euro lub Dolary, wymienić w kantorze na
      liry i płacić w lirach, bo jest taniej ( czasem 1lir = 1 Euro = 1 Dolar ).
      Kebab w miasteczku 2,5 – 3 lira ( swoją drogą, uznaliśmy jednogłośnie, że
      najlepsze kebaby są w Polsce, tutaj nigdzie, nawet w Alanii nie dostaliśmy
      żadnego sosu, proponują tylko ketchup i majonez!! do kebabu? ) piwo -2,5 lira,
      whisky i wódka turecka 0,7l - 20 lirów ( zagraniczne bardzo drogie)
      POKÓJ: Dostaliśmy duży, ładny, czysty!!! pokój z widokiem na basen i morze bez
      żadnego dopłacania ( podobno jakiś astronomicznych sum). Moja rada – nie
      wyskakujcie od razu z kasy. Najpierw obejrzyjcie przydzielony pokój. Trzeba
      mieć wyjątkowy niefart, żeby dostać pokój od strony gór, większość pokoi (
      5/6 ) jest z widokiem na basen i morze. Mimo, iz kafelki w łazience nie były za
      piękne, było czysto i schludnie. Pokojówka przychodziła codziennie, sprzątała,
      zmieniała pościel i ręczniki, ścieliła lóżka. Indywidualnie sterowana klima,
      telewizor odbierał mazowiecki TVP3, Polonię i TV5, sejf ( za dopłatą, ale nie
      słyszałam żeby cos komuś zginęło) mieliśmy nawet chłodzącą lodówkę – fart jakiś
      czy coś...
      JEDZENIE ogólnie bardzo dobre i bardzo dużo. Śniadania rzeczywiście mało
      urozmaicone - jajka, jajecznica, zapiekane pomidory z serem, paróweczki,
      oliwki, sery żółte, niesmaczne białe i mortadelowa wędlina. Chleb, bułeczki i
      dżemy. Codziennie praktycznie to samo, ale co innego można jeszcze zjeść na
      śniadanie? Obiad i kolacja bardziej urozmaicone. Sałatki, surówki, warzywa
      duszone i zapiekane (bakłażany, cukinie, grzybki, papryczki, kalafiory,
      kukurydza, itp.) Mięso: prawie zawsze indyk w różnych postaciach: w sosie
      pomidorowym, z grilla, zapiekany, a do tego np. cięlęcina lub baranina z
      warzywami, parówki, pyszne ryby - z grilla, w sosie śmietanowym, w panierce
      (bardzo mi smakowały) i mielone mięso zapiekane w papryce lub w pomidorach.
      Szkoda, że tylko raz w tygodniu w niedzielę dawali prawdziwy turecki cięty
      kebab barani, a do tego takie mączne placki- też bardzo dobre. Ziemniaki,
      frytki, ryż, kluski, soczewica, kasza kuskus, bułka paryska. Zawsze jakieś
      owoce ( pomarańcze, arbuzy, gruszki, brzoskwinie, winogrona ) i słodkie ciastka
      ( jedynie te nie przypadły mi do gustu, ale np. mój chłopak się nimi zajadał,
      więc nie wiem. Dla mnie były za słodkie i za mokre - coś podobnego do ciastek
      pączowych). Za to smakowało mi ciasto biszkoptowe i kruche ciasteczka z dżemem
      lub orzechami podawane o 17.00 o tzw. porze: kawa i ciasto. Jak ktoś nie
      wyrobił się na śniadanko do 10.30, przy basenie można było zjeść pizzę lub
      spaghetti czasem z mięsem, czasem był sam sos – nie wiem dlaczego, i warzywa.
      Była też zupa - po południu i w nocy. Smakowała mi jedynie pomidorowa. Reszta
      to jakieś nieporozumienie.
      Kontrowersyjna kwestia wydzielania mięsa: faktycznie ciepłe dania nakładali
      kucharze, ale nigdy nie widziałam, żeby jak ktoś poprosił o więcej to mu nie
      dali. Zresztą jak ktoś się nie najadł mógł pójść jeszcze ze cztery razy po
      dokładkę.
      NAPOJE: Soki na stołówce były nie do strawienia, chodziliśmy do baru przy
      basenie po colę, fantę, sprite ( też nie najlepsze jakieś rozcieńczone) lub
      piwo – chyba bezalkoholowe, bo mogłeś wypić z 10 w pełnym słońcu i nic. Poza
      tym: wino marki wino, wódka, gin, wisky, quzo. W południe nalewali po
      centymetrze do szklanki ( chyba zapobiegawczo), natomiast wieczorem po całej
      szklanie, a centymetr coli. Wydawane do 22.00 zdecydowanie zbyt krótko. Nie
      jest jednak prawdą, że wydawano tylko po 1 drinku na osobę - dawali po dwa .
      Żenującym dla mnie był widok naszych rodaków z całym stołem zastawionym 30-
      stoma szklaneczkami drinków. Musieli się nieźle nabiegać. No ale cóż, Polak
      musi się napić. Barmani nie rozcieńczali alkoholu, otwierali zapieczętowane
      butelki. Ja wieczorem chodziłam podchmielona po 4 drinkach.
      Kwestia jednorazowych plastikowych kubeczków. Poprosiłeś o napój w szklance -
      dostałeś w szklance – nigdy nie było problemu. Biorąc jednak pod uwagę wszędzie
      biegające dzieci, plastikowe kubeczki wydają mi się lepszą alternatywą niż
      potłuczone szkło w stopie. To tyle.
      PLAŻA I BASEN: Plaża blisko przejściem podziemnym pod ulicą z bezpłatnym
      barkiem z napojami. Leżaki płatne 1E na dzień. Szarawy niezbyt piękny
      żwiropiasek, ale czysto. Może ma piękny turkusowy kolor i silne fale
      przybrzeżne. W wodzie nie ma pojedynczych kamieni, tylko po 2-3 metrach jest
      skała, jakby ktoś na równo wylał beton. Nie widziałam jeszcze czegoś takiego.
      Trochę porośnięta i popękana. Ja nie miałam sandałów, chodziłam boso, ale radzę
      się zaopatrzyć przed wyjazdem.
      Basen bardzo duży z jednej strony płytszy z 120cm z drugiej głębszy ok.170.
      Spokojnie można popływać na głębszej części gdzie nie ma tyle dzieci. Można
      pływać do samej nocy. Woda czysta. Raz wlali jednak zbyt dużo chloru i
      niektórym odbarwiły się i porozciągały kostiumy, koleżanka dostała uczulenia.
      Tutaj stawiam duży MINUS – mogli ostrzec, aby nie wchodzić w tym dniu do wody.
      Osobny brodzik ze zjeżdżalniami dla maluchów.
      Jeżeli chodzi o zajmowanie leżaków to fakt, iż jest to irytujące. Wszystkie
      zajęte ręcznikami. Co prawda po śniadaniu można znaleźć pojedyncze sztuki, ale
      trzeba nabiegać się po całym basenie. Wielokrotnie widziałam zajęte leżaki, na
      które nikt nie przychodził do popołudnia, po co je zajmowali? Myśmy też
      zajmowali, bo coż było robić? Acha, leżaki przy basenie były bezpłatne, czasami
      zdarzały się stare, podarte materace.
      ROZRYWKA: Codziennie odbywały się jakieś animacje, i w basenie, i dla dzieci, i
      dla dorosłych. W południe aerobik, mecze piłki wodnej, wojna na balony, dla
      dzieci - kto dłużej utrzyma się na desce surfingowej, kręgle itp. Cały czas gra
      muzyka. Wieczorami dyskoteka dla dzieci i program rozrywkowy – bingo, rodeo
      rafting, wybory miss i mistera, tancerka egzotyczna z wężem, i takie tam. Można
      coś wygrać – koleżanka wygrała robienie warkoczyków, a znajomy rafting z Jet’a
      warty 20 Euro, więc te konkursy to nie lipa. Ważne, że było śmiesznie. Główny
      animator Waldek nie był taki zły, stara się jak może. Codziennie dyskoteka –
      czasami było pustawo, czasami ful ludzi. My tańczyliśmy prawie zawsze. Nie było
      kiedy się nudzić.
      OBSŁUGA: Przeważnie bardzo
      • roksanaria Re: Club Santana w Mahmutlar cz. II 03.09.06, 16:11
        OBSŁUGA: Przeważnie bardzo mili i pomocni, choć jak sądzę zmęczeni, bo
        pracowali co najmniej po 12 godz. na dobę. Zdarzyło się owszem, że zabrali mi
        pełny talerz, gdy poszłam po wodę, ale myślę, że nie zrobili tego specjalnie.
        Po prostu ciągle sprzątają. Co mnie zdziwiło, nawet w Burger Kingu ( ach, u nas
        nie uświadczysz już Whopper’ów) nie wyrzucasz po sobie tacki, bo chodzi taki
        jeden po sali i ciągle sprząta.
        Oficjalnie ( nawet w przeźroczystej reklamówce ) wnosiliśmy na teren hotelu
        owoce, napoje i piwo i nigdy nikt nam nic nie powiedział. Nie wspominając o
        jakiś przeszukiwaniach, co znalazłam w czyjejś wypowiedzi na forum.
        Zaprzyjaźniliśmy się z niektórymi tureckimi kucharzami i kelnerami –
        szczególnie chłopaki mieli wspólne „procentowe” tematy. Niektórzy pracują
        normalnie, niektórzy są tu na praktykach i nie licząc wyżywienia, nic nie
        zarabiają.
        REZYDENTKI. Ta, co siedziała codziennie w recepcji tylko sprzedawała wycieczki
        i „nie była do niczego upoważniona” larwa jedna. Nie wiem za co chwalone
        Agnieszkę i Karolinę, czy jak im tam, widziałam dwa razy. Raz w dniu przyjazdu,
        drugi wyjazdu. Wyjątkowo niemiłe, nie pomocne i niekompetentne dziewuchy.
        Kobieta miała zaświadczenie od lekarza za koszty leczenia, które trzeba było
        zatwierdzić u rezydentki przed wyjazdem, a ta jej mówi, że teraz nie ma czasu,
        ( bo przyjechała na 10 min. przed transferem ludzi na lotnisko). Kobieta
        odparła, że czekała na nią cały tydzień, bo nie raczyła się pojawić wcześniej,
        a ta że jej teraz nie pomoże i nie ma co dalej rozmawiać. Jak chce się coś
        załatwić w recepcji np. zmianę pokoju, też ci nic nie pomogą. Najlepiej samemu
        rozmawiać z menagerem. Nie wiem po co tam siedzą te krowy.
        WYCIECZKI: Polecam rafting dla małych i dużych. Młodym radzę zebrać się w grupę
        ( my tak zrobiliśmy przed samym rozdzieleniem pontonów ) wtedy nie ma maruderów
        i „ostrożnych”. Rzeka mało wymagająca, w porównaniu z raftingiem z Dominikany
        to spokojny strumyczek. Nie trzeba brać kasków, za to trzeba atakować i chlapać
        się wodą – mówię wam świetna zabawa. Lunch niezbyt dobry, drogie napoje ( brać
        ze sobą). Rafting braliśmy z Jet’a za 20Euro ( w Pacho chcieli prawie tyle
        samo), a za to poznaliśmy sporo fajnych ludzi z Santany.
        Jeep Safari od Waldka – za tą cenę ( 30Euro ) można było spodziewać się więcej -
        nic specjalnego. Frajdą była wodna wojna między Jeepami i dobry obiad (
        świeżutki pstrąg z ichnią pitą, sałatka i arbuz ) w ciekawym miejscu - na
        rzece. „Plantacja” bananów i wiejski meczet nie zrobiły na mnie wrażenia.
        Organizacja do bani. Tureccy „doświadczeni” kierowcy już na pierwszych 500
        metrach zaliczyli stłuczkę między sobą. Wysoko w górach na krętych ścieżkach
        nad przepaściami urwało się koło w jednym z samochodów ( trzeba zaznaczyć
        prawdopodobny rok produkcji tych wehikułów – 1960-70). Oprócz tego ze dwa razy
        się zepsuły i 20 osób zamiast porozdzielać po wszystkich wozach, stłoczono w 3
        ostatnich Jeepach. Jeden kierowca jechał tak szybko i niebezpiecznie, pomimo
        wielokrotnych upomnień i płaczu przestraszonych dzieci, że jedna rodzina
        zdecydowała się wrócić na piechotę do domu (sic!) Waldek miał to totalnie w
        dupie. Nawet nie przeprosił za te wpadki.
        Polecam zobaczyć Side ( ruiny starożytnego miasta z Amfiteatrem), Green Canyon
        ( turkusowe jezioro na sztucznym zalewie z 130 metrową tamą ), XIII wieczną
        fortecę, meczet i jaskinie w Alanii. To zwiedziliśmy już sami, wypożyczając
        samochód - 30Euro/doba, autko Fiat z 2005 z klimą. Kalkulując wypożyczenie
        trzeba się liczyć również z wysokim kosztem benzyny 1 litr to ok. 6,5 złotych.
        Aguapark w Icekum, mimo, że nie ma tam delfinarium, jest tylko1godz. od Santany
        i też jest fajny.
        Reasumując: ogólne warunki w Santanie oceniam na 4. Byliśmy już i w gorszych i
        w lepszych hotelach. Ja nie narzekam. Poznaliśmy tam wielu wspaniałych ludzi, z
        którymi mam nadzieję utrzymamy kontakty. Zaliczyliśmy bardzo udany urlop, czego
        życzę wszystkim.
        To tyle. Chyba się troszkę rozpisałam. Jak ktoś wytrzymał i przeczytał to
        wszystko – to szczerze gratuluję.
        Roksa
        • p.agata1 Re: Club Santana w Mahmutlar cz. II 07.09.06, 16:14
          Wszystko co tu napisałaś jest prawdą, ja również jestem bardzo zadowolona z
          wycieczki. mam tylko prośbę - jeśli masz może zdjęcia kelnerów- wogóle obsługi,
          czy mogłabyś się ze mną skontaktować (gg-1684447)
    • kuba1106 Re: Santana - Alanya 08.06.07, 20:06
      Witam chciałbym uzyskać informacje na temat tego hotelu:)
      interesują mnie tylko info. z tego roku 2007:)

      Z góry dziękuję
      Aha, może wybiera się ktoś z Was 20-06 wylot z Poznania?
    • turhotel Re: Santana - Alanya 06.03.08, 11:06
      Ja z mężem i 1.5 dzieckiem wróciliśmy na początku sierpnia z
      Santany. Ogólnie na 5. Oczywiście były pewne niedociągnięca ale po
      co mi się nimy było przejmować. Najwazniejsze to dobre nastawienie
      na wspaniały wypoczynek oraz to jaki masz aktualnie kontakt z twoim
      partnerem. Bo choćbyś była/był w hotelu z perdylion gwiazdkami i
      full wypasem nie gwarantuje Ci i tak udanego urlopu!!!!
      Byliśmy ze znajomymi, massssssssssssakra..ciągle narzekali a to na
      upał a to na jedzenie, że płytki w łazience krzywo położone, że lody
      gałkowe jakieś ciągnące, że to że sramto...nie rozumię takich ludzi
      ale wiem juz że tacy istnieją z mottem:"Wszędzie dobrze tam, gdzie
      nas nie ma!"
      ktoś kiedyś powiedział: "chcesz się pozbyć znajomych to wybierz się
      z nimi na urlop...hi,hi
      Ale wracając do SANTANY - Było OK!Mogłaś siedzieć cały dzień nad
      morzem albo przy basenie albo iść pospacerować na miasto. Lub też
      schładzać się klimą w pokoju(Jak ci coś w danej chwili nie pasowało,
      albo upierdliwi znajomi, albo powtarzające się w drugim tygodniu te
      same animacje Waldka.)Obsługa bardzo w porządku - no może z
      wyjątkiem Asi od piłki wodnej która wiecznie miała minę
      pt."przepraszam, że żyję". Kelnerzy starają się jak mogą,
      sprzątaczki też ale tym drugim niestety nie wychodziło. powtarzam
      raz jeszcze jestem zadowolona z wczasów, ale były momenty które
      rozwalały mnie doszczętnie. Jeden z nich:Wracam po coś do pokoju,
      patrzę a tam sprzątaczka zamiata nasz dywan uwaggga - słomianą
      szczotką w hotelu **** ha,ha :)))) oczywiście nie przeszkadzał mi(na
      wczasach) ten syf po rozdeptanych paluszkach naszego malca, którego
      ona nie wyzamiatała do końca bo jakże taką 40-sto centymetrową
      słomą...:)

      Jeżeli chodzi o cenę ile kosztuje pokój z widokiem na morze? To
      jeden wielki wał, w który my sami dajemy się wkręcać. Ale jeśli na
      nasze życzenie to proszę bardzo: konic lipca 2007 roku cena wynosiła
      30 euro. 80% pokoji jest z widokiem na morze, więc musisz mieć
      strasznego pecha żeby akurat dostać się w te 20%
      Nasz cały autokar, prawie 50 osób nikt nie płacił przy zameldowaniu,
      wszyscy mieli widok na morze. Ale chcę napisać o nas i naszych
      znajomych. Gościu w recepcji zauważył, że jesteśmy razem. Dzieci
      mówiły że chcą mieszkać obok siebie, my sami nieświadomie
      powiedzieliśmy że prosimy obok. Usłyszeliśmy: to kosztuje 30 euro od
      pokoju. Oczywiście zapłaciliśmy od razu bo jakby inaczej.Jak się
      pożniej okazało i bez tego mieliyśmy obok. Tak jak wszyscy z
      autokaru. Na przyszłość - morda w kubeł. I już mamy na jedną
      wycieczkę.Powtarzam podobało mi się na wczasach!
      mężowi trochę mniej bo zachorował na uszy i przez 5 dni nie mógł się
      kąpać ale i tak zdążył się jeszcze potem wyszaleć.
      Kończę bo się rozpisałam. Może jescze kiedyś wrócę do Santany ale
      już bez znajomych bo umią spieprzyć człowiekowi humor. Ostrzegam nie
      jedzcie na urlop z "francuskimi pieskami" którzy nie mają co wybrać
      z tak ogromnego menu jakie tam było. Tacy ludzie maja po prostu już
      pełne d..y i tylko grzeszą!
      Narka!
      Pozdrawiam

      moniczynka@gazeta.pl
    • turhotel Re: Santana - Alanya 06.03.08, 11:07
      Byłam w SANTANIE na początku czerwca(31maj-6 czerwca2007)
      Opinie można sobie wyrobic dopiero jak sie jest na miejscu.
      My trafiliśmy na EXTRA ludzi i BAWILIŚMY SIE SSSUUUPPEERR.
      Oczywiscie jak sie chce to sie znajdzie wiele braków tego
      miejsca....mozna by
      sporo zlego napisac,ale nie o to chodzi...zalezy z jakim
      nastawieniem jedziesz.
      Moge przesłac troche zdjec (tylko podaj e-mail)
      W samej SANTANIE jest tyle jedzenia i picia ze szkoda gdziekolwiek
      sie wybierac-
      TYDZIEN TO ZA MALO aby "nacieszyc sie pobytem tam"-w TURCJI
      Mozna DOLMUSZEM wybrac sie do miasta (1 EURO-od osoby) i tam
      sie "bawic" ale
      trzeba uważac bo LUBIA OSZUKIWAC!!!
      Ja osobiscie jestem bardzo zadowolona z wycieczki i mam nadzieje ze
      jeszcze w
      tym roku(JESIENIA) tam znowu przyjade(do SANTANY)!!!
      ANIA kromogen@gazeta.pl
      GG 1096667
      • ania_spalek_0 Re: Santana - Alanya 08.03.08, 20:54
        Witaj.! Wybieram się wraz z rodzinką do Santany na przełomie czerwca
        i lipca . Po przeczytaniu opini mam bardzo mieszane uczucia .
        Jeżeli mogłabym to proszę o jakieś praktyczne porady co do pobytu
        tam oraz o zdjęcia . W Turcji będziemy po raz pierwszy. Służę radami
        co do pobytu w Tunezji. Mój e-mail ania_spalek@poczta.onet.pl
        Z góry dziękuję i pozdrawiam. Anka
        • maminka5 Re: Santana - Alanya 06.06.08, 19:52
          witaj, własnie wróciłam z Santany. jestem zadowolona. tylko szkoda mi tych
          kelnerów którzy pracowali cięzko za psie pieniadze, dawalismy napiwki, które tak
          cieszyły ... bardzo polubilismy wiekszosc usmiechnieci , oprócz Wiktora który
          kabluje na reszte.

          mysle ze moge szczerze polecic , my trafilismy tez na super ludzi , wiec
          mielismy towarzystwo. bylismy z 2 -ka dzieci. które sie nie nudziły. :-))
    • turhotel Re: Santana - Alanya 06.03.08, 11:08
      Witam!!!!
      Santana jako hotel jest zwykłej klasy...żadne "LUXUSY"(wszystko to
      zresztą
      kwestia gustu) ale jest czysto -STARAJĄ SIĘ !!!

      Jest to miejsce w którym są SAMI polacy i jak sie trafi na "fajną
      grupę ludzi"
      to pewnych niedogodności się nie widzi!!!
      Animacje organizowane przez WALDKA są SSSUUUPPPEEERRR i NINA zajmuje
      sie
      dziecmi z sercem-ciągle uśmiech na twarzy u OBOJGA !!! '(WSZYSTKO
      KWESTIĄ
      GUSTU...)

      Waldek organizuje(w PONIEDZIAŁEK) JEEP SAFARI -SUUUUUPPPPEERR
      zabawa!!!
      Oblewanie sie wodą ciekawe miejsca w górach TAURUS-tak inna TURCJA
      (od
      środka)!!! Cena takiej imprezy to 30 Euro od osoby.... ALE NAPRAWDE
      WARTO!!!

      RAFTING(w NIEDZIELE) ....cena 20 Euro i też ciekawa zabawa-ja nie
      potrafie
      pływać i uważam ze było to bardzo bezpieczne.Należy jednak pamiętac
      o zabraniu
      wody i małego aparatu fotograficznego-najlepiej wodoodpornego bo
      zdjecia po 5
      Euro za sztuke to lekka przesada!!!

      Pamukkale 28 Euro-wycieczka jednodnoiwa-wyjazd o 4.00 powrót około
      24.00 więc
      też zrezygnowalismy z tego-BĘDZIEMY MIELI PO CO TAM JESZCZE
      WRÓCIĆ !!!

      NOC TURECKA 20 Euro ciekawa-ale mnustwo ludzi -jednak WARTO
      ZOBACZYC !!
      Ja ŻAŁUJĘ ze byliśmyTYLKO tydzień !!!

      Trunków sporo ale koło 22.00 zamykają bar iSPORA KOLEJKA POLAKÓW....
      w
      Dyskotece sa odpłatne ...piwo 1.5 Euro a "mieszanki" koło 4.5 Euro

      Łażnia turecka i sauna BEZPŁATNE!!!
      MASAŻ KLEOPATRA 25 Euro:-))))90 minut !!!
      ps. byłam wczoraj(13.06.2007) w AQUA PARKU W SOPOCIE i "nasz masaż "
      jest
      niczym w porównaniu "DO TAMTEGO W SANTANIE"...moze źle
      trafiłam ...TAKIE BYLE
      CO....
      Z mojej strony GORACE POZDROWIENIA DLA OBSŁUGI łaźni ....
      niesamowicie miła
      obsługa i ciagle usmiech na twarzy!!

      Rano, jak wstawaliśmy było (na początku czerwca)30 stopni w
      cieniu!!!!!
      Ale leżaki(nad basenem) trzeba rezerwowac koło 5-6
      RRRRAAANNNOO!!!!!!!-trochę
      męczące :-(((((
      NINA ORGANIZUJE W BASENIE GIMNASTYKE DLA(pań) WSZYSTKICH!!!!(choc
      PANOWIE
      woleli piłke wodną) ... 1.5 godziny w wodzie to też NIEZAPOMNIANA
      ZABAWA!!!
      Jedziecie na urlop więc trzeba sie bawic a nie siedziec jak MRUKI....
      Ja starałam sie uczestniczyc we wszystkim i żałuję że sie TAK SZYBKO
      SKOŃCZYŁO....
      Przeslę troche zdjec z naszego pobytu...(dla zainteresowanych)....
      Na jakies następne pytania chętnie odpowiem ....
      I "chyba " wybieram sie tam we WRZEŚNIU...
      Nie jeździłam na żadne wycieczki "zakupowe"-złoto lub sklepy ze
      skórami...nie
      interesuje mnie to ...
      W Turcji TRZEBA SIE TARGOWAC!!!!
      Nie ma cen przy wystawionych towarach.
      Główna waluta to EURO, DOLAR I LIRY TURECKIE.
      My mieliśmy tylko EURO
      Na lotnisku wiza turecka 10 euro od osoby!!!
      Weźcie sobie pokój z "widokiem na morze" kosztuje koło 10-20 euro
      ale budowy
      dookoła nie są zbyt ciekawe(nawet jak sie TYLKO SPI W POKOJU).
      Cały Mahmutlar TO PLAC BUDOWY-ale niezbyt uciązliwy...ALE TO MOJA
      OPINIA SUBIEKTYWNA...

      Ania -Gdańsk
      GG 1096667
      604781323

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka