Gość: Marek B
IP: 204.45.133.*
01.07.13, 11:58
Byłem w hotelu Kustur Club Holiday Village w Kusadasi, dwa tygodnie, rodzina z dzieckiem. Poniżej recenzja hotelu.
Położenie hotelu dobre ale nie rewelacyjne, powyżej jest obwodnica Kusadasi i nieco może hałasować w pokojach na końcu hotelu, dookoła nic ciekawego, spacer tylko nad morzem. Plaża, jak to w części egejskiej Turcji: mała, wąska, żwirowata a do tego kiepski piach i kamienie + gruz. Dla gości hotelowych są darmowe leżaki i bar na plaży. W pobliżu hotelu jest mały ale dobry (cenowo) sklep oraz pośrednik lokalnych biur podróży(Pamukkale 35€). Teren hotelu olbrzymi, świetnie zadbany i w 100% wystarczający aby go nie opuszczać i spędzić świetnie czas na miejscu. Pokoje czyste i duże (superior), zero problemu z wymianą ręczników i tego typu obsługą pokoju. Dużo basenów i świetne zjeżdżalnie, czysto i porządnie utrzymane choć czasami zbyt dużo jakiejś chemii dosypywali do głównego basenu. Sporo atrakcji dla aktywnych, dobry team animacyjny choć nie mówiący po polsku, bo goście w większości to Rosjanie i Francuzi. Mini klub i mini disco dla dzieci raczej średnio atrakcyjne dla 6-cio latki ale źle nie było i oceniam ich pozytywnie. Jedzenie na 4-, zbyt bardzo nastawione na marudnych europejczyków i ogólnie mało atrakcyjne, na duży plus zaliczam codzienną rybkę z grila. Zbyt mało klasycznych regionalnych tureckich dań. Raz się struliśmy spaghetti z sosem na bazie śmietany (za długo stało w cieple). Wybór dań duży ale ciężko jest się tym nie znudzić, zimnie przekąski zawsze te same, owoce zbyt skąpy wybór np.: ani razu nie było melona! Śniadania powtarzalne do bólu i najsłabsze z całego dnia, produkty sprawiają wrażenie najtańszych jakie można kupić (byłem w sklepach i na targu w Selcuku wiec mam porównanie). Jedzenie w barze przekąskowym na poziomie słabej budy przy dworcu pks, za wyjątkiem racuchów i pizzy. Alkohole i drinki w barze to poziom średni-wakacyjny, ale to zależy co kto lubi. Jakoś samych alkoholi i piwa w porządku (piwo Efez super) ale wiedza barmanów i soki do drinków robione z koncentratów rozkładały cały temat zrobienia fajnego drinka. Wszystko było prawie identyczne i słodkie. Najsłabszym elementem dla mnie była obsługa w głównej jadłodajni (celowo nie restauracji). Kelnerzy biegali z butelkami wody i polewali gościom a tymczasem na stołach walały się resztki jedzenia, puste naczynia i brakowało sztućców. Generalnie katastrofa organizacyjna, zamiast jak najszybciej szykować stół dla następnych ludzi to oni zajmowali się zbytecznymi rzeczami: jak zwijanie obrusów, rozlewanie wody którą można sobie samodzielnie przynieść itp. Skandalem na który się poskarżyłem było poganianie mnie i dziecka, w zasadzie to sugestia żebyśmy już sobie poszli, kończących napoje po śniadaniu bo skończył się czas w jakim było serwowane. Drugi minus dla recepcjonisty który przedzielił nam pokój na końcu hotelu, widząc że mam małe dziecko i trzeba je nosić. Cynicznie wykorzystał sytuację że przyjechaliśmy w nocy i jesteśmy zmęczeni a do tego nie znamy terenu. Zamiana pokoju odbyła się po jednej lub dwóch nocach bez większego problemu. Ten drugi pokój już był świetnie położony ale niesmak pozostał. Ten sam numer powtórzono za tydzień z kolejną grupą Polaków.
Zawsze po wakacjach zadaje sobie pytanie czy wrócił bym do tego hotelu jeszcze raz ? W tym przypadku odpowiedź brzmi: tak. Pomimo minusów w obsłudze i monotonnego jedzenia jest to ośrodek godny polecenia, szczególnie dla rodzin z dziećmi. Wyjazd wykupiony w ofercie first minut więc cena adekwatna do standardu, za cenę normalną już nie.