Last a First Minute - czyli marketing biur?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.14, 12:40
Jako średnio doświadczony a zarazem chętny do wcześniejszego planowanie człowiek zrobiłem mały eksperyment. Zamówiłem w jednym z biur wyjazd na 2 tygodnie do Turcji w styczniu. Dziś (wylatuję jutro), postanowiłem sprawdzić, ile będzie kosztował w tym samym miejscu lecąc powiedzmy 8.06 w to samo miejsce (naturalnie zmieniając nazwisko).
Zgadnijcie? Tak, tak, straciłem 700 zł... Czy ktoś miał podobne doświadczenia? Zróbcie podobny eksperyment i podzielcie się na forum. Wolałbym mieć tę kasę na wycieczki a nie w sejfie biura...
    • Gość: xxx Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.14, 13:12
      Raz zawarłam umowę first, od której musiałam odstąpić z uwagi na zmianę jej warunków, zatem nigdy więcej takich eksperymentów. Mam ten komfort, że podróżuję wiosną, zawsze znajduję ofertę, która mi odpowiada zarówno merytorycznie jak i finansowo. Praktycznie trudno powiedzieć, jak w danym sezonie zachowa się rynek. W tym roku ceny first chyba do bardzo atrakcyjnych nie należały, w każdym razie, to co wybrała w maju było o 500 zł tańsze jak w lutym.
      • sandra00 Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? 03.06.14, 13:31
        Weź jeszcze pod uwagę jaki to hotel tzn.jeżeli brakuje na niego chętnych cena spada . Od kilku lat wykupuję zawsze first - sytuacja o której piszesz miała miejsce tylko raz tyle tylko że cena last różniła się chyba nawet nie 100 złotych tzn . było taniej niż w grudniu a wylot był w czerwcu z innego miasta niż chciałam , cały ten okres śledziłam ceny tego terminu ponieważ nie mogłam go wcześniej wykupić z powodu braku urlopu , cena ta prze 6 miesięcy raz rosła raz spadała.
        Problem w tym że ten hotel nie był wart nawet połowy tego co zapłaciliśmy i oferta była w laście bo nikt pewnie jej nie chciał , natomiast dobre hotele zostają wykupione już na first minute .
        Teraz też kupiłam wczasy w grudniu na razie są droższe ok.1700 od osoby zobaczymy w dzień wylotu.
        • Gość: xxx Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.14, 20:27
          Kłopot w tym, że hotel niezły, bardzo dobrze oceniany, mało Polaków, przewaga gości w moim terminie to Belgowie, Francuzi, Niemcy, zatem dość wymagające nacje. Byli też Rosjanie, a ci złych hoteli nie wybierają, jakoś magicznie ciągną ich gwiazdki.
    • Gość: martasu33 Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: *.euro-net.pl 03.06.14, 13:28
      zakładając że hotel ma znaczenie i pomijając dyskusję typu: lepsze kulturalne zwiedzanie czy pierdzenie przy basenie
      11.06. - 25.06 Lonicera Resort w first za 2+1 = 8400zł,
      zachowując te same parametry: zbliżoną lokalizację, standard hotelu ( ważne dla mnie rzeczy) itp, niestety nic nie znalazłam dla siebie w ofercie last porównywalnego a tym bardziej mojego hotelu;
      owszem widzę,że niektóre ceny są bardzo atrakcyjne , w moim przypadku nie spełniają jednak oczekiwań
      mogłabym się zdecydować na Galerii Resort ( 6211zł) ale byłoby to na siłę; nie wiem ile kosztował w first ( pewnie nie na moją kieszeń);nie czytałam też opinii;
      reasumując: ja nie straciłam bo mam to czego oczekują poszczególni członkowie rodziny, nie chciałabym wybierać na siłę;
      z mojego corocznego monitorowania cen wybieranych hoteli - jeszcze nie straciłam,

      ktoś się wybiera w tym terminie do Lonicery?


    • Gość: gosc ewa Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.14, 14:27
      My w zeszłym roku kupowaliśmy 5* crown serenity , to był nowy hotel i tak naprawdę mało było do niego chętnych. 9000 zł zapłacilismy za lipiec 12 dni, wykupiliśmy w lutym. Ludzie którzy wykupili 2 tygodnie przed wylotem zapłacili 8950 zł , tak więc do tyłu byliśmy 50 zł.
      W tym roku załapaliśmy się w Itace na ostatni dzień promocji Blue Bay Platinum za 9590 zł , skoczył później na prawie 12 000 zł był w hicie za 9950 zł tak więc na razie jesteśmy na plus.

      W tym roku zamierzam dokładnie porównać lasty , żeby zobaczyć jak planować przyszły rok
      Mam wrażenie , że first się opłaca , ale tylko na hotele bardzo popularne, gdzie wiadomo, ze nie bedzie już miejsc do nich w lipcu czy sierpniu.
      • z-a-g-a-t-k-a Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? 03.06.14, 18:48
        Ja lecę pod koniec tego tygodnia. W tym terminie do "mojego" nie ma już ofert, czyli jak: jestem do tyłu czy do przodu? Oferta do tego hotelu 4 dni później - jest o 50 zł droższa. Ja uważam, że jestem wygrana, bo jadę tam gdzie chcę, a nie tam gdzie jest miejsce i tym się kieruję wybierając wakacje first minute.
      • Gość: aniutaprim Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.14, 11:09
        W moim przypadku nie straciłam, rezerwując wakacje 6 miesięcy wcześniej. Powiem tak, po pierwsze 3 tygodnie przed wylotem nie było już ofert na 2 tygodnie, natomiast oferta na tydzień była jedynie 546 złotych tańsza od dwutygodniowego wypoczynku. Sprawa jest prosta, dobre hotele, popularne miejsca zazwyczaj sprzedają się szybciej. To nie znaczy, że nie można znaleźć czegoś sensownego na lasta. No i problem jeszcze jeden, dla tych którzy chcą np. hotel w którym są pokoje rodzinne lub 2+2 lub zależy im np. na tańszych ofertach dla dzieci. Na ostatnią chwile może być z tym problem. Poza tym czasem warto obserwować for ponieważ nie brakuje ofert tych, którzy chcą odsprzedać wakacje w ostatniej chwili ze względów losowych.
    • Gość: . Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.14, 14:27
      2+2, Alanya, 14 dni, wylot w lipcu z Wawy,

      kupiłem w marcu w cenie 10 000zł.
      w połowie maja sprawdzałem i ta sama wycieczka kosztowałaby nas już 12 000zł. super, jestem do przodu 2 koła :-)

      dziś sprawdzam to samo - hotel nadal aktualny, z tym że wylot tydzień później, cena dla nas to 10 000zł. właśnie straciłem 2 tys. :-)

      • Gość: M.A. Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: 82.139.160.* 03.06.14, 20:39
        Do Turcji lecę po raz pierwszy, a w ogóle z biurem dopiero drugi raz w życiu. W roku ubiegłym wykupiłam first minute do Maroka (7+7) i przepłaciłam ponad 1000 zł za 2 osoby, W tym roku wybieram się w lipcu i jak na razie za wybrany przeze mnie objazd i hotel ceny od grudnia wahają się w granicach 400 zł za 2 os. Nie zależy mi na konkretnym terminie, bo mam długi urlop, więc jeszcze poczekam...
        • expertour Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? 03.06.14, 21:26
          Różnie bywa, wszystko zależy od popytu i podaży, obłożenia miejsc w samolocie bardzo ważna rzecz. Na zdrowy rozum ciężko nieraz załapać o co chodzi bo kręcą jak g...no w betoniarce.
          • 71daro Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? 03.06.14, 22:45
            A konkluzja jest banalna... jak w wybrane miejsce i w wybrany hotel termin: lipiec i do połowy sierpnia to first... Jak interesuje nas tylko region , lub terminy na maj/czerwiec i po 15-tym sierpnia to last...
            To są moje wnioski po obserwacjach wybranych hoteli od końca listopada :P
            I mogę dodać , że tylko w Itace ceny od listopada do lutego były bez zmian. W marcu skoczyły do góry , i teraz w hicie tygodnia oscylują w okolicach tych z listopada-lutego.
            W innych biurach już końcem grudnia były wyższe... (obserwowane były terminy ok. 15,07)
            • Gość: gość Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: *.dynamic.mm.pl 04.06.14, 19:33
              Moim zdaniem najlepsze oferty są w okolicach dnia dziecka na przełomie maja i czerwca. Wtedy ceny są najlepsze. Najbardzej mnie śmieszy jak ludzie piszą co ma zrobić bo np. Tui pisze że hotel xxx ma ostatnie miejsce i potrzebuje super hiper szybkiej odpowiedzi czy fajny hotel. A ja się pytam co mają napisać biura podróży mamy jeszcze 100 miejsc myśl ile chcesz :) BP to firmy prywatne które mają za zadanie sprzedać produkt jak najszybciej tak jak biedronka kiełbase a ludzie łykają jak pelikany i często przepłacają. Do osoby powyżej która pisała że wygrała bo hotelu już nie ma w ofercie BP odpowiem dzisiaj nie ma ale z 99% prawdopodobieństwem ten hotel pokaże się za tydzień lub właśnie w okolicach maj/czerwiec. Miejsc w hotelach zazwyczaj jest dużo, rotacja jest też duża jedynie czego może braknąć to miejsc w samolotach i to trzeba sprawdzać bo samolot w danym dniu leci tylko jeden i rozciągnąć się nie da i są biura które widzą ile miejsc zostało wolnych w samolocie na dany termin ale do tego też potrzebne jest zaprzyjaźnione dobre biuro. 2 miesiące temu w radio komercyjnym podawali że już nie ma miejsc w Turcji i trzeba się szybko decydować na wczasy bo zostały ostatnie miejsca i minęły 2 miesiące a miejsca w sezonie dalej można kupić w BP jak to mówią reklama dźwignią handlu. Pozdrawiam
              • Gość: michalina Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: *.90.102.50-citimedia.pl 05.06.14, 11:29
                Z mojego doświadczenia wynika, że lasty są dobre dla par, które chcą spędzić urlop w maju, początek czerwca, ewentualnie druga połowa września i październik, dla których destynacja i wymagania co do hotelu nie są tak bardzo istotne, ma być czysto i odpowiednio do zakupionych gwiazdek. Wtedy rzeczywiście mogą trafić się perełki cenowe, ale w wakacje już nie ma takich dobrych ofert na lasta, te hotele, które są, to proszę zauważyć, ze ciągle przewijają się te same. Dla rodziny 2+2 w tym jedno dziecko w wieku szkolnym, ważne jest aby był to lipiec, sierpień, hotel z fikuśnymi zjeżdżalniami, najlepiej jakiś klub dla dzieci z polskim animatorem, ważne jakie wyżywienie serwuje hotelowa restauracja (dzieci), no i lody, wiadomo, najlepiej cały dzień, a co tam, niech wszyscy dobrze bawią się na wakacjach :) i tu (przetestowane) zdecydowanie proponuje first minute. Nigdy nie przepłaciliśmy, bo na okres wakacyjny zapotrzebowanie na takie oferty jest ogromne i zazwyczaj w lastach pozostają ochłapy, a do hoteli, które zamawiałam nie było nigdy miejsc.
                • Gość: cheeringup Re: Last a First Minute - czyli marketing biur? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.06.14, 12:42
                  Mam podobne doświadczenie. Wcześniej nie jeździłam z biurami, ale od kiedy mam dziecko rzeczywiście najważniejsze to basen ze zjeżdżalnią. Także od dwóch lat wybieram oferty z first min. dlatego, że ofert na wyloty z Gdańska jest znacznie mniej, a hotele które wybierałam były wyprzedane już w marcu. Mogłabym oczywiście kupić na last min. wylot z Poznania albo W-wy ale podróż kosztowałaby nas porównywalnie co sama zniżka.
Pełna wersja