wrocilam 25tego z Santany w Mahmutlar, koło Alanyi

IP: *.kom / *.kom-net.pl 27.08.04, 10:27
od razu napiszę, że ludzie dzielą się na tych narzekających i na tych, którzy
się cieszą wakacjami :)

Santana to czysty,przyjemny,codziennie sprzątany hotel. Jedzenie średnie,
trzeba tylko unikać tych wynalazków(sałatek ostro doprawianych) i będzie ok.
Kelnerzy pracują 12 godzin dziennie za 200 euro za miesiąc, starają się,
charują, naprawdę ich podziwiam. W hotelu płaci się kartą od pokoju, nie jest
to korzystne dla obsługi, która nie dostaje przez to napiwków za często...
czasem ludzie na koniec dają tipy, jednak jest to zjawisko dosyć rzadkie.
Plaża żwirkowa,koło ulicy, dno kamieniste w morzu, ale nie jest
niebezpieczne. Basen duży, ładny, nie ma problemu z leżakami.

Jeśli ktoś chce wiedzieć jakie są ceny w hotelu w porównaniu do zwykłych
marketów, czy jak jest w Alanyi, lub w samym Mahmutlar ... to pisać :)

Ja jestem zadowolona, porozmawiałam po angielsku z fajnymi ludźmi, poopalałam
się, popływałam, pobawiłam.

Były to wczasy typowo statyczne i wegetatywne, ale takie właśnie chciałam
    • Gość: baśka Re: wrocilam 25tego z Santany w Mahmutlar, koło A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 11:07
      a z jakiego jechałaś biura? I ile * miał ten hotel?
      • Gość: mima Re: wrocilam 25tego z Santany w Mahmutlar, koło A IP: *.kom / *.kom-net.pl 27.08.04, 11:14
        jet touristic( nie było żadnych jaj, rezydentka ok), gwiazdki trzy i pół.
    • Gość: Przemek z Karkowa Re: wrocilam 25tego z Santany w Mahmutlar, koło A IP: 83.136.224.* 13.09.04, 12:55
      Ty to chyba pod dyktando hotelowego managera pisałaś ten liścik. Dno morza nie
      jest niebezpieczne! A głazy i rozpadliny na 2-3 metry?
      • Gość: mima Re: wrocilam 25tego z Santany w Mahmutlar, koło A IP: *.kom / *.kom-net.pl 13.09.04, 21:18
        pod dyktando? :) heheheh. Wole morze kamieniste, ale cieplutkie, wraz z ładną
        pogodą niż nasz zimny Bałtyk. :) Fakt plaża nie była ładna, a akurat tam gdzie
        ja pływałam dno było skaliste, ale nie ostre.
    • wera1977 Re: wrocilam 25tego z Santany w Mahmutlar, koło A 18.09.04, 20:38
      Witam. Korzystalam z Waszych rad przed wyjazdem, wiec chce sie podzielic swoimi
      wrażeniami. Bylam w Santanie 11 - 18 wrzesnia 2004r. Kilka faktow:
      1. Hotel Santana jest w Mahmutlar ok. 12 km od Alanyi. Alanya jest ok 120 km od
      lotniska (2,5 godz drogi autokarem).
      2. W hotelu basen jest duzy, sladow aqua parku, o ktorym Jet Turistic mowi ze
      jest wlasnie w remoncie, nie widac. Hotel niedawno remontowany, tzn odmalowany.
      Wykladzina i meble stare.
      3. Warto miec ze soba dolary. Wiza kosztuje 10 eur lub 10 dolarow,
      gdzieniegdzie placi sie w stosunku 1:1. W okresie mojego pobytu kurs 1 eur=1.2
      dol = ok. 1 800 000 lirow tureckich (1.7 mln w hotelu, 1.78 - 1.82 na miescie).
      4. W hotelu jest przepis, ze nie mozna wnosic na jego teren zadnych napoi i
      jedzenia zakupionego na miescie. Wydaje sie ze dotyczy tylko Polakow, bo napisy
      ostrzegawcze sa tylko w naszym jezyku. Mielismy plecak - prawie codziennie nam
      go przeszukiwali. To bylo uwlaczajace.
      5. Warto miec sandaly np. z pianki na plaze: piasek (wlasciwie to drobne
      kamyki) jest b. goracy w poludnie, dno morza jest twarde i czasami kamieniste.
      6. Widoki super: od poludnia morze, od polnocy wysokie gory, widac tez gory na
      tle morza.
      7. W hotelu jedzenie srednie. Spory wybor. Wedlina jak martadela i parowki.
      Sery b. slone, mieso niedoprawione. Na kolacje jest m.in. grill, zazwyczaj ok.
      Po 4 dniach wysiadl mi zoladek.
      8. Ceny napojow w hotelu sa ok 5 razy wyzsze niz w markecie. Ale i w sklepach
      trzeba uwazac, bo jak nie ma ceny na towarze, to podaja z sufitu, jak jest, to
      np. nie wydaja reszty.
      9. Unikac placenia za drobne zakupy w euro/dolarach - duzo wyzsze ceny. Bylam
      swiadkiem jak w markecie pani zastosowala kurs wymiany ok 1 mln za 1 eur.
      10. Jet Turistic oferuje wycieczki bezplatne do Alanyi lub Antalyi na zakupy.
      wg mnie ceny w tych sklepach do ktorych woza sa duzo wyzsze.
      11. Wszedze trzeba sie targowac. Zazwyczaj cene da sie zbic srednio o 50%.
      Dobra rada: nie targowac sie jak sie nie ma zamiaru kupic. Jesli sie zgodzi na
      cene a nie kupi, to obraza dla sprzedawcy.
      12. Zycze udanych podrozy.
      • Gość: Ania Hotel zamieszkuja sami Polacy... IP: *.meganet.pl 21.09.04, 13:08
        A w jakim języku miałyby byc napisy skoro hotel zamieszkuja sami Polacy? Byłam
        w Santanie w czerwcu i nikt mi do plecaka nie zagladał Myślę,że takie metody
        zaczeli stosowac po tym, jak nasi rodacy zaczeli masowo łamać ustanowione przez
        nich zasady, które obowiązują nie tylko w Santanie, ale w wiekszosci hoteli.
    • Gość: Andrzej Re: wrocilam 25tego z Santany w Mahmutlar, koło A IP: *.proxy.aol.com 21.09.04, 20:42
      Drodzy rodacy. A moze pomyslicie o tym, zeby zabrac ze soba troche forsy, aby
      was bylo stac na lody, wode, wycieczki i inne przyjemnosci urlopowe. Bo do tej
      pory to tylko narzekacie, narzekacie itp. A co robia nasze krajowe uslugi
      urlopowe. Jedzcie nad polskie morze, ile tam biora za "kwatery", ktore to
      niczym nie przypominaja najgorszego hotelu tureckiego.A tam ciepla woda
      kosztuje extra, jest tylko w okreslonej porze, kapac sie tylko raz w tygodniu,
      zmiana poscieli, co to takiego, reczniki co to, ugotowac herbatke - bron boze.
      Mozna by wyliczac i wyliczac do bialego rana. A kupcie troche drozsze wczasy,
      all inclusive, to mozecie jesc do woli, pic do woli, a wycieczki, no mozecie
      sie jakos wykrecic. A najlepiej to siedzcie w domu i oszczedajcie na nowy
      samochod,albo powiedzcie ze nowy, bedzie sie czym pochwalic przez sasiadem.
      A w ogole to wszystko co polskie to najlepsze, wiec i wczasy w Polsce tez.
      Bo czasem wsyd spotkac Polaka za granica, ktory glowe trzyma i tak wyzej niz
      chmury. Pozdrawiam wszystkich co za granica nie dziaduja i zamiast co rok,
      wyjezdzaja co dwa, ale wtedy jada na wczasy !!!
Pełna wersja