cytryna.sochaczewska
10.09.15, 17:46
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18751389,dziesiatki-ofiar-starc-sil-tureckich-i-kurdyjskich-niespokojnie.html#MTstream
W tym roku, ze względu na sytuację, porzuciłam mój Egipt i moją Tunezję- pierwszy raz na rzecz Turcji, o czym zresztą tu pisałam. Pobyt mój był... pod znakiem mojego lęku, czy nic się nie stanie. Gdyby nie ten "drobiazg" wypoczynek byłby udany. Co prawda to nie mój stary, dawny Egipt, ale byłoby naprawdę OK. Ale już tam, na miejscu wiedziałam, że więcej razy nie pojadę, jeśli będę miała jakiekolwiek obawy o bezpieczeństwo- już wolę 2 tygodnie we wrześniu, w jakiejś agroturystyce, z gorącą herbatą, kocem, książką i fotelem na werandzie, z dala od laudzi; byleby tylko się nie oglądać co chwila za siebie.
A parę tygodni temu rozpoczął się podejrzany exodus uchodźców i imigrantów głównie z/ przez Turcję, więc mój szósty zmysł podpowiadał mi, że coś się kroi w związku z tym. I proszę- nadszedł czas na rozprawienie się z Kurdami, a w związku z tym wcześniej trzeba było oficjalnie przyłączyć się do koalicji walczącej z ISIS i pozbyć się jak najwięcej uchodźców od siebie, aby miejsca przygotować dla tych kolejnych....
Uchodźców z Turcji bardzo dobrze przygotowani, wyszkoleni tureccy żołnierze, policjanci i inne służby na pewno by nie przegapili, nie zgubili, nie dopuścili do ucieczek tysięcy ze swojego kraju. Skoro jednak tak się stało, to coś się kroi.