praktyki zagraniczne

IP: *.net / *.crowley.pl 07.02.05, 12:08
czesc. szukam info na temat praktyk zagranicznych poza europa. Turcje
zjechalem prawie cala wiec tym chetniej sprobowalbym tam pracy.
czy wie ktos moze jakie organizacje posrednicza lub rekrutuja na praktyki?
jakie sa wymagania wobec praktykantow?

interesuja mnie praktyki platne, zwiazane z ekonomia. jesli ktos ma namiary na
firmy chetnie biorace studentow na praktyki to bylbym wdzieczny za wszelkie
informacje.

pozdro :))
    • jp_78 Re: praktyki zagraniczne 07.02.05, 13:59
      Hej.
      Jestem na praktykach w Turcji ale poprzez AIESEC, stowarzyszenie studentow do
      wymaiany praktyk miedzynarodowych. Jestem tutaj juz prawie rok. Z innej strony
      bardzo trudno przebic sie i zalapac na praktyki. Poszukaj na stronie
      www.jobpilot.pl z zaznaczeniem praktyki lub staz.
      Nie wiem ile masz lat i czy program Cie pbejmuje.

      Bedzie Ci potrzebna boska cierpliwosc.
      Pozdrawiam
      • Gość: rasta Re: praktyki zagraniczne IP: *.net / *.crowley.pl 08.02.05, 12:48
        czesc.
        slyszalem o wymianie ajseku, troche niepokoja mnie oplaty jakich wymagaja przy
        rekrutacji 200 albo 400 PLN (niejasno to opisali) a zwlaszcza to, ze oplata jest
        bezzwrotna. nie mam gwarancji, ze sie dostane a kaska przepada. mam 23 lata
        studiuje ekonomie w krakowie i z tego co wiem to program obejmuje tez absolwentow.

        mam jeszcze kilka pytan:
        czy jest duza konkurencja w ubieganiu sie o praktyki w turcji?
        w jakiej branzy praktykujesz?
        gdzie masz praktyki?
        czy rzeczywiscie robisz cos ciekawego?
        czy jest to praktyka platna?
        czy kaska wystarcza na utrzymanie sie tam?
        czy uczelnia zwraca ci za praktyke, czy moze placi praktykodawca??
        jak wygladaja sprawy jezykowe? czy angielski wystarcza (slyszalem, ze niemiecki
        tez jest w cenie)?

        z gory wielkie dzienx :))))

        • jp_78 Re: praktyki zagraniczne 08.02.05, 15:01
          Hej - jest tu ze mna dziwczyna z Krakowa tez na stazu.
          Wyglada to tak ze wpierw wypelniasz podanie a potem sa testy jezykowe - nie
          pamietam juz ile placilam ale chyba ok 200 zl i fakt ze nie zwracaja ale
          pozniej jak juz chca znow jakiejs kwoty to jestes juz pewnikiem ze sie
          zalapalas na wymiane.
          Masz 23 lata, super , masz duzo czasu i rekrutacja tez troche potrwa.
          Co do Twoich pytan.
          - jest sporo chetnych ale komitet w Bursie z checia przyjmuje, jest najwiekszy
          w calej Turcji - jest nas tu prawie 20 praktykantow z calego swiata :-)
          - jestem w marketingu - z reguly biora na marketing i poszukiwanie relacji
          miedzy Polska a Turcja. Sa jeszcze informatyczne, logistyczne ale z nimi jest
          ciut trudniej. Wazne jakimi ofertami dysponuje komitet.
          - jestem w Bursie - cudnie!!
          - jestem bardzo zadowolona. Reprezentuje firme w Polsce i Anglii, otwieram
          agencje i posrednictwo tekstylne, podrozuje - ale mam farta bo nie kazdy tak
          ma. Przedluzyli mi juz staz 2 razy i chca abym zostala
          - zawsze jest platna grosze ale masz na utrzymanie i przezycie. Aiesec szuka
          dla Ciebie mieszkania taniego, masz lunche w pracy , dojazdy - zalezy od firmy.
          Nie zarabiasz duzo bo do 350 dolarow. Jak na Turcje jest OK!
          - starcza na wszystko i sporo zwiedzam, zjezdzilam juz pol Turcji - zawsze w
          miesiacu gdzies jade ale trzeba oszczedzac nie powiem - cos za cos
          - uczelnie nie bierze w tym udzilu, Niestety przelot placisz sama. Teraz jak
          latam do Polski to placi firma :-)
          - angielski spoko!! ja jeszcze uzywam francuskiego bo szef jest turkiem
          mieszkajacym we Francji

          Pytaj jak masz tylko potrzebe.
          Pozdrawiam
          • Gość: rasta Re: praktyki zagraniczne IP: *.biuro.net.pl 09.02.05, 12:55
            od razu dzieki wielkie za info :))))
            jak bede mial jakies pytania nie omieszkam zapytac :)

            fajnie ci sie ulozylo. tez tak chce ! ;)
            zwiedzilas pol turcji na pewno lepiej niz ja przez te poltora miesiaca trampowania. jesli zwiedzlas tylko zachodnia turcje to goraco rekomenduje wschodnia, mniej turystyczna i dzika czesc tego kraju. najwieksze wrazenie zrobil na mnie ischak pasza seraj, pod araratem, przy granicy z Iranem i Armenia. jesli bedziesz zwiedzac poludniowa i wschodnia turcje to chetnie podpowiem co warto zobaczyc.
            z turcji jest tez blisko do syrii, ktora jest malo popularna wsrod turystow a jest tam co zwiedzac i gdzie mozna poczuc smak orientu). oczywiscie tu tez sluze rada :)))

            pozdrawiam

            p.s. jestem facetem, rasta to nick nawiazujacy do ducha marleyowskiej muzyki :)
            • jp_78 Re: praktyki zagraniczne 09.02.05, 14:15
              Hej facecie :-)

              Koncze praktyki w kwietniu lub polowie maja a od drugiej polowy wybieram sie na
              wschod - 2, 3 tygodnie!! Nie przepuszcze takiej okazji :-). Zaczynam od
              Trabzonu, splyw kajakowy w Yusufeli, Kars, Ararat, Van, Mardin,
              Urfa ....wszystko mam juz zaplanowane pomimo ze sporo czasu!!

              Daj znac gdzie byles i jaki wrazenia
              Pytaj smialo dalej
              Jak chcesz przez aiesec to kabinuj juz teraz!!
              Pozdrawiam
              • rasta69 Re: praktyki zagraniczne 11.02.05, 12:18
                heh no wiec wrazenia byly... hmmm przymiotniki zabralyby tu za duzo miejsca... a gdzie bylem? jesli chodzi o wschod to zaczelismy od poludnia bo wlasnie wyrwalismy sie z pustynii syryjskiej, w sumie to na kopach uciekalismy spod granycy syryjsko-irackiej bo i wizy sie konczyly i pustynia wnetrznosci nam wypalila. pierwszy przystanek to (z pamieci) Gaziantep, bohaterski Antep w ktorym najwieksza atrakcja byl supermarket Real oraz europejskie produkty zywnosciowe, nie wspominajac juz o oberwaniu chmury nad marketem oraz trzech polskich bialasach taplajacych sie w deszczu jak dzieci.
                pozniej wdrapalismy sie na Nemrut Dagi i to lokalnym transportem chociaz cale miasteczko u podnoza gory ubowstwionego wladcy tych ziem Nimroda, klnelo sie na Allaha zapewniajac o braku takiegoz(oczywiscie w zamian mozna bylo zaplacic ten box lub dwadziescia za tour). prawde mowiac nie wrabalismy sie tym lokalnym transportem na sama gora bo tylko do ostatniej osady a pozniej wlasciciel busa rzucil nam taka cene, ze w zamian uslyszal niagarowy potok przeklenstw polskich arabskich i tureckich... no ale na gore podwiezli nas studenci ze stambulu, ktorzy spiewali na glosy rozne ichnie piesni patriotyczne. my w zamian odspiewalismy czolowke z czterech pancernych i klossa (lepiej niech "walory artystyczne" wykonania hymnu narodowego pozostana zasnute mgla tajemnicy). oczywiscie na gorze odbyla sie niezla biba, zwlaszcza ze jest to gora na ktorej muzulmanin bedac poraz pierwszy, moze golnac sobie winka (taka Nemrut dyspensa). towarzystwo poczestowalo nas winkiem i zarciem a my wyciagnelismy nasze syryjskie nargile (fajki wodne) przy ktorych w przeciwienstwie do tureckich nie trzeba wypluwac pluc podczas fajczenia. w sumie rozpisalem sie tutaj niemozliwie a o najwazniejszym powodzie wizyty na Nemrut Dag nie pisnalem:

                "krwisto czerwone slonce wylaniajace sie o wschodzie slonca znad okolicznych pustynnych szczytow. przeogromne glowy czterech wcielen Nimroda w mroznych oparach naszych oddechow...."

                ok zrobilem sobie krotka przerwe w robocie, trzeba nadrobic. w telegraficznym skrocie: na wschodzie pzreplynelismy przez jezioro(?!)Van- osobna historia, lapaplismy koty w miescie Van oraz walczylismy z dzikimi psami pasterskimi w drodze na Ararat. na samym koncu wrocilismy do kraju spod granicy z Iranem za jedyne 50$(na trzech) a to juz zupelnie, ze tak powiem diametralnie inna opowiesc
                jak znajde gdzies notatki to podam info gdzie co i jak pod Araratem i w Vanie
                pozdro
Pełna wersja