Gość: Beer
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.07.07, 14:46
Nie mogę się powstrzymać przed lekką przestrogą ...
Mimo, że wątek o Lenie (Pacho Tour) już jest, to świadomie rozpoczynam nowy -
żeby więcej osób przeczytało.
Parę dni temu wróciliśmy z urlopu w Turcji. W ramach oszczędności (nigdy
więcej oszczędności! ;) ) wykupiliśmy wycieczkę do Kapadocji (2 dni) nie w
polskim biurze, lecz u Leny. No i niestety muszę skomentować tak:
- dzięki niesamowitej mocy silnika naszego autokaru czas na zwiedzanie
Kapadocji skrócił się lekko licząc o jakieś 2 h,
- dzięki niesamowitej jakości systemu głośników w autokarze słyszeliśmy może
jakieś... 10% opowieści przewodnika (Ati), który w końcu obraził się na nas
za ciągłe wzywania do głośniejszej mowy,
- całkowicie zapomniany jeden punkt z programu wycieczki: zwiedzanie pałacu
sułtańskiego w Aksaray,
- beznadziejnie działająca klimatyzacja w autokarze (tzn. gwoli ścisłości
klima działała, natomiast całkowicie zdewastowane były manipulatory,
sterujące mocą nadmuchu przy siedzeniach); w tylnej części autokaru nadmuch w
ogóle nie działał,
- hotel Taskin, w którym nocowaliśmy, nie był zgodny z ofertą Pacho Tour; to
dwugwiazdkowy noclegownik o warunkach raczej... fatalnych; całe szczęście, że
to tylko jedna noc.
Reasumując:
ze względu na FATALNY STAN TECHNICZNY autokaru wycieczkę można uznać za mało
udaną... Być może przewodnik jest OK (taki się wydawał) ale jednak wykazał
się brakiem profesjonalizmu, najzwyczajniej w świecie obrażając się na
turystów, którzy mieli pretensje, że nic nie słyszą. Rozumiem, że nie jest to
jego wina, ale tym bardziej nie jest to wina turystów, że dostali
zdewastowany autokar jako środek transportu.
Coś na osłodę: przedstawienie „noc turecka” (czy ‘noc Kapadocji’) jest warte
swojej ceny! Parę godzin zleciało błyskawicznie! Niesamowity taniec Derwiszów
(Derwiszy?) robi wrażenie, ciekawe są też pozostałe punkty programu. Alkoholu
pod dostatkiem.
Sama Kapadocja: jak dla mnie to miejsce jest po prostu NIESAMOWITE. Tym
bardziej wkurza fakt, że ze względu na woooolny dojazd skrócono nam czas
zwiedzania.
Aha - jeszcze jedno. Podziemne miasto okazało się jakąś farsą. Kilka
połączonych ze sobą pomieszczeń NA PEWNO nie jest tym miejscem, do którego
prowadzą inne wycieczki. Z opowieści ludzi, którzy jeździli z biurem
macierzystym, podziemne miasto robi wrażenie. Ma wiele poziomów. A miejsce,
do którego nas zaprowadzono z pewnością wrażenia nie robiło :[
Tak więc zaoszczędzenie paru euro nie było najszczęśliwszym pomysłem i na
pewno NIGDY nie zaryzykuję wycieczki z Pacho Tour. No chyba, że będą
dysponować nowoczesnymi autokarami.