club verano kto byl?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.07, 14:09
wybieramy sie we wrzesniu do clubu verano i mam prosbe do osob ktore tam byly
aby napisaly mi cos o tym hotelu.czy jest dobry pod kotem dzieci jak
wygladaja animacje rowniez te sportowe jak pokoje bo slyszalem ze nie za
ciekawe,i czy lepiej jechac do verano czy moze wybrac santane.prosze o jak
najwiecej informacji o verano
    • Gość: fetor club verano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 22:13
      a zadałeś sobie odrobine trudu i zajrzałeś na forum hotelowe?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20943&w=20242983
    • Gość: km1978 Re: club verano kto byl? IP: *.grs-k0.g1.pl 13.08.07, 15:24
      Właśnie wróciliśmy z Clubu Verano (08.08). Byliśmy 2 tyg z 3-latkiem. Dla małych
      dzieci jest osobny brodzik z 2 zjeżdżalniami, drewniany plac zabaw (ale bardzo
      wątpliwej jakości) i plac zabaw chicco (pod tarasem). Poza tym są jeszcze 2
      zjeżdżalnie dla starszych dzieci (dorosłych)i duży basen. Animacje są
      codziennie: dla dzieci jest club ale po niemiecku od 9 do 12 i od 15 do 18,
      wieczorem dyskoteka a animacjami dla dzieci. W animacjach sportowych nie
      braliśmy udziału (jest jakby areobik przy basenie) oprócz siatkówki plażowej.
      Pokoje bardzo różne, opłaca się włożyć "wkładkę" do paszportu można też walczyć
      zmieniając pokój aż się spodoba (znajomi zmieniali 4 razy). Pokoje znajdują się
      w kilku budynkach, my mieliśmy nad recepcją: plus - duży i ładny pokój, minus -
      nie ma balkonu.
      O Santanie słyszałam same złe opinie mimo 4*. Club Verano położony jest w
      pięknym ogrodzie i nie ma się wrażenia, że jest aż tak duży, oprócz posiłków
      niestety, kiedy kolejki dają się we znaki.
      Mogę przesłać zdjęcia.
    • Gość: doniu Re: club verano kto byl? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 17:27
      www.travelzone.pl/?show=hotele;hotelID=2364;name=Verano%20Club
      • mewka4 Re: club verano kto byl? 13.08.07, 19:32
        Santana jest OK!!!! również dla dzieci basen, animacje, dyskoteka
Pełna wersja