wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 10:05
przede wzystkim nie warto właśnie cenowo. niby taniej ale za wszystko trzeba
płacić jedzenie i picie na trasach bardzo drogie. a bajki typu wstęp w cenie
są dobre dla tych co nie doświadczyli bowiem moi mili to o czym lokalne
piszą - wstęp w cenie jest po prostu za darmo - ja za wstęp na tarasy w
pamukkale nic nie placiłam ani nikt inny, a to tylko przykład. Natomiast z
itaki miałam w cenie na 2 dniach w kapadocji 6 posiłków a w pamukkale 3.
warto przeliczyć bo jak wspomniałam same napoje stanowią spory wydatek.
    • Gość: Ania Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.07.07, 17:16
      Niestety masz racje, sama to na sobie doświadczyłam. Człowiek uczy się na swoich
      i i innych błędach.
      • Gość: CoolTurysta Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: 82.177.10.* 26.07.07, 11:57
        Czy wy jestescie rezydentkami i macie prowizje z wycieczek fakul.????
        Przykład:rafting kupiony u rezydenta 40 euro,rafting kupiony u lokalnego 10
        euro.Wycieczka statkiem u rezydenta 30 euro,u lokalnego 15euro.Nie wciskajcie
        kitu rezydentki.
        • Gość: a. wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.home.otenet.gr 26.07.07, 14:56
          jestem przekonana, iz wiekszosc tych pozytywnych postow o lokalnych biurach
          podrozy (zwracajac rowniez uwage na numer IP) to opisy lokalnych biur podrozy
          tureckich.
          nie raz wiedzialam jakimi gratami jezdizcie do Pamukkale czy Kapadocji a tam
          zamiast ludziom pokazywac zabytki, zawozicie ich do sklepow ze skorami i
          zlotem, aby robili zakupy i abyscie mogli Wy mogli dostac z tego prowizje.
          Na raftingu, klienci z lokalnych biur podrozy nie maja kaskow na glowie, bo
          pewnie nie jest w cenie...bez komentarza.
          • Gość: d.biel Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.chello.pl 26.07.07, 18:47
            A niby polskie biura to nie zabierają do fabryk skór czy dywanów po drodze? My
            byliśmy z Itaki i wszyscy znajomi, któzy korzystali z wycieczek tak polskiego
            jak i tureckich biur takie "atrakcje" miały zapewnione. Jesli chcesz ich
            uniknąć musisz sobie wynająć samochód i pojechac sama. Wtedy jesteś panem
            swojego czasu i jedziesz gdzie Ci sie podoba, zostajesz jak długo masz ochotę i
            zatrzymujesz sie kiedy Ci wygodnie.
            Pozdrawiam
            Dominika
          • Gość: nata Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.07, 16:44
            byłam na raftingu z lokalnego biura Lena pacho tur i na raftingu i w pamukale.
            Jeżeli chodzi o rafting , to nie wiem po co ci kaski? ale skoro potrzebny komuś
            kask za 30 Euro......, to może jeżdzić na wycieczkę od rezydentki.
            Napoje do posiłków są płatne i u rezydentki i w lokalnych biurach. np. noc
            turecka z itaki fanta 3 euro, obowiązkowa wizyta w sklepie ze skórami.
            Jednyne z czym mogę się zgodzić to autokar. Na wycieczkach od Leny nie są to
            nowe autokary czy busy .
            • Gość: Radziecki Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.emea.veritas.com 16.08.07, 17:40
              > Jeżeli chodzi o rafting , to nie wiem po co ci kaski? ale skoro potrzebny komuś
              > kask za 30 Euro......, to może jeżdzić na wycieczkę od rezydentki.
              Po to, ze jak wypadniesz z pontonu to nie strzaskasz sobie lba na skale tylko
              energie przejmie wlasnie kask. I jesli naprawde sadzisz ze tylko kask jest w
              cenie to sie grubo mylisz. Stawiam na to ze jest to przede wszystkim
              ubezpieczenie. Nie wiem jak jest z ubezpieczeniami w biurach lokalnych, ale
              wiem, ze jadac na rafting od rezydenta mam zapewnione ubezpieczenie od raftingu
              i nie musze sie martwic ze podstawowe ubezpieczenie tego nie pokryje (polecam
              poczytac kiedys umowy ubezpieczeniowe, jest tam dluuuuuga lista wykluczen, z
              czego wiekszosc to sporty w tylu rafting, bungee, quady itd.).
              Wrocilem wczoraj z Turcji, 7+7, podczas pobytu (Alanya) wybralem sie na rafting,
              od rezydenta, kosztowal mnie 32 euro. Robilem rozeznanie w biurach lokalnych i
              jakos ZADNE nie wzbudzilo we mnie zaufania...
              Jesli ktos chce uzyskac dodatkowe info to gadu: 4198 - nie chce byc posadzany o
              reklame konkretnego biura.

              pzdr.
              Radek aka Radziecki
              • tomek22344 Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 16.08.07, 18:58
                Byłem na raftingu z biurem lokalnym, rzeczywiście nie rozdają kasków
                wszystkim ale jak będziesz chciał to dci dadzą. W moim pontonie była
                rodzina z 2 dzieci ok. 10 lat, poprosili i dostali dla nich kaski.
                Inna sprawa że później i tak zdjęli. Spływ jest raczj łagodny ale
                oczywiści wypadki chodzą po ludziach.
                • Gość: Radziecki Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.emea.veritas.com 17.08.07, 10:54
                  > Byłem na raftingu z biurem lokalnym, rzeczywiście nie rozdają kasków
                  > wszystkim ale jak będziesz chciał to dci dadzą. W moim pontonie była
                  > rodzina z 2 dzieci ok. 10 lat, poprosili i dostali dla nich kaski.
                  > Inna sprawa że później i tak zdjęli. Spływ jest raczj łagodny ale
                  > oczywiści wypadki chodzą po ludziach.
                  Wiesz, wszystko zalezy od tego jak sternik poprowadzi ponton. Przy mnie jeden z
                  nich na ktoryms rapidzie prawie sie wywrocil, a w wodzie wyladowaly ze 3 osoby.
                  Ja naprawde wole wydac te kilka euro wiecej i miec spokojne sumienie...
        • Gość: Piotr Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: 213.25.141.* 31.07.07, 14:59
          COOLTURYSTA, Ciebie chyba porypało i to równo.
          Szlag mnie trafia jak ktoś takie dyrdymały pisze i zamydla oczy ludziom.
          Jeżeli porównujecie ceny podawajcie też w jakich warunkach i jak sa
          przeprowadzane wycieczki. Napisz jeszcze, ze na rafftingu nie potrzeba kasku i
          tak doradzaj innym. Trzeba nie mieć sumienia aby takie coś pisać.
          Dopisz jeszcze, że jeżeli stanie sie jakieś nieszczęscie to w tej cenie jest
          pełne ubezpieczenie i Turcy bezgranicznie pomagają i można się z nimi
          normalnie dogadać. Ja mam doświadczenie, że jak stało się nieszczęście to nagle
          Turcy traca słuch i wtedy nic nie rozumieją. Dodatkowo nagle jest 30 świadków
          Turków świadczących totalna nieprawdę.
        • Gość: Sensei Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: 217.153.187.* 21.08.07, 17:09
          Cena Raftingu wykupionego w biurze podróży najczęściej obejmuje
          ubezpieczenie od sportów ekstremalnym i w razie wypadku masz szanse
          na zwrot pieniędzy z polisy. Generalnie jest bezpieczniej. Wyobraź
          sobie,że masz wypadek w czasie raftingu, a kiedy wiozą Cię do
          szpitala płacisz sam za wszystko, bo biuro lokalne już nie istnieje.
          Poza tym chyba przesadziłeś z ta różnicą w cenie.
    • Gość: ewa5 Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 12:31
      przesadzacie, różnica w cenie między itaką a lokalnymi biurami jest bardzo
      duża, naprawdę nie opłaca sie jechać z itaką, nie warto!!! a WODA MINERALNA 1,5
      litra kosztuje tylko 0,5 euro. Byłam w pamukale i kapadocji, nie sądzę żeby z
      itaką było lepiej, oczywiście na obydwu polski przewodnik, wstęp wszędzie za
      darmo, skorzystałam też z innych wypraw z lokalnymi biurami i z każdej byłam
      zadowolona. Jeszcze raz: nie przepłacajcie w itace, szkoda kasy.
      • Gość: Piotr Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: 213.25.141.* 31.07.07, 14:04
        Ewa,
        Nie rób ludziom wody z mózgu.
        O przepłacaniu możemy mówić, w przypadku jeżeli wycieczki byłyby porównywalne.
        Uważam, ze to z lokalnymi się przepłaca jeżeli zwiedza się opłotki Kapadocji i
        na całą wycieczke zwiedzania jest tylko z 80 minut.
        Ja również skorzystałem z takich rad jak Ty i niech ich szlag trafi, że
        posłuchałem.
        Na forum wchodzą ludzie aby dowiedzieć się prawdy, doradzić się, natomiast
        dzięki takim jak ty są potem rozczarowania i wściekłość.
        Biura lokalne co prawda oferują tanie wycieczki jednak nie ma co ich porównywać
        ich zakresu, i komfortu do wycieczek rezydentów.
        Nierozumiem np. jak Pacho może wysyłać autokary na wycieczke z połamanymi
        fotelami - totalne nieporozumienie i brak szacunku dla turysty.
        Jeżeli interesuje was zwiedzanie to kupujcie wycieczke u rezydenta. Natomaist
        jeżeli interesują was zakupy w Kapadocji i przejazd autokarem to bierzcie z
        lokanych biur.
    • Gość: Koriolan Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 12:37
      Gdyby ktoś nie wiedział - generalnie wszystkie napoje są DODATKOWO płatne.
      Niezależnie od biura. Chyba że masz na myśli to, co podają do śniadań a co leci
      z dystrybutorów "Tee " i Coffee".
      Zeszłoroczny lunch pierwszego dnia wycieczki do Kapadocji wspominam jako coś w
      najwyższym stopniu obrzydliwego a parę osób czuło się po nim fatalnie.
      Wszystkie wycieczki jeżdżą po tych samych miejscach do żarcia..
      Więc nie chrzańcie.


    • abiturek Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 26.07.07, 13:26
      Tak, to z pewnością rezydentki lub przedstawiciele polskiego biura piszą takie
      brednie o tym, że nie warto kupować wycieczek u Turków, tylko u polskich
      rezydentów. Co za bzdura! Jeżdżę od trzech lat do Turcji, zaliczyłam już chyba
      wszystkie możliwe wycieczki i tylko raz kupiłam u polskiego rezydenta:
      wycieczkę do Efezu. Wyszło drugie tyle drożej niż u Turków. Dla kogoś kto
      jeździ do Turcji jasne jest, że polscy rezydenci namawiają do kupowania
      wycieczek u nich, gdyż oni zarabiają na tym. Wycieczki kupione u Turków nie
      dość że są o połowę tańsze, to jeszcze zorganizowane na wysokim poziomie.
      Przykład: byłam w tym roku w czerwcu w Marmaris i kupiłam u Turków wycieczkę
      dla 2 osób do Fethije/Oludeniz. Polskim rezydentom widać nie opłacało się
      zorganizować takiej wycieczki, bo odległość z Marmaris do Fethije wynosi 140
      km. A Turkom opłacało się i pojechaliśmy na wspaniałą, cudowną wycieczkę
      luksusowym autokarem, z bardzo dobrym obiadem wliczonym w cenę wycieczki (tylko
      napoje były - jak zawsze - dodatkowo płatne),z wolnym czasem przeznaczonym na
      plażowanie w cudnym Oludeniz (słynna błękitna laguna! - wstęp na plażę
      wliczony) z zabraniem i odwiezieniem pod hotel, w którym mieszkaliśmy. Naprawdę
      warto kupować u Turków!
      • Gość: Ania Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.07.07, 16:15
        Jak widzę takie brednie to człowieka szlak trafia.
        Brak krytycyzmu lokalnych biur jest totalnym kretynizmem. Zamiast zmieniać swoją
        ofertę i dostosowywać ofertę do europejskich standardów to pitolą, że np. ich
        wycieczka jest taka sama jak z np. z ITaki. Bylam w tym roku w Turcji i
        korzystałam z wycieczki z Pacho i Itaki. I brak jest jakiegokolwiek porównania
        na korzyść Itaki. I wcale nie jestem rezydententką aby to pisać. Przestańcie
        mieszać ludziom w głowie. Ja również na podstawie takich "dobrych przysług
        skorzystałam". Z Pacho wybrałam się do kapadocji. Jeżeli cokolwiek porównujecie
        to nie tylko nazwę ale zakresy i warunki wycieczki. Wtedy będzie ok. Nie można
        mówić, że ta sama wycieczka do Kapadocja w Itace kosztuje 87 EUR natomiast w
        Pacho 40 EUR. To są dwie różne wycieczki. I nie ma co polegać na bezsensownych
        opiniach o wysokim poziomie. Turysta powinien być tego świadomy o zakresie
        wycieczki, a nie być mamiony, że w 40 EUR są również bilety wejściowe - przy
        czym w miejscach tych są wejścia bezpłatne. Do póki tego nie będzie to jest to
        jeden wieki szwindel.
        Dodatkowo nikt niech nie mówi, że na rafftingu nie są potrzebne kaski. Podczas
        naszego spływu byłam świadkiem jak się wywróciły dwa pontony, a rzeka miejscami
        jest dosyć płytka z wystającymi lub zanurzonymi głazami i nie życzę nikomu
        spotkania z nimi. Dodatkowo nasz Turek, który sterował pontonem bezwarunkowo
        wymagał abyśmy mieli pozapinane na głowie kaski, które nam kobietkom oczywiście
        psuły fryzury, ale przekonał nas, że to dla naszego bezpieczeństwa.
        Zdroworozsądkowego podejścia do wycieczek sobie jak i innym życząc.
    • gringo68 nieprawda 26.07.07, 14:13
      IwAlynyi i w Oludeniz jechałem na fakultety z lokalnymi. Standard ten sam,
      program ten samo co w przypadku wycieczek kupowanych przez rezydenta. Tylko
      ceny znacznie niższe.

      C onajlepsze, często te fakultety wykupywane u rezydenta zlecane sa właśnie
      lokalnym biurom.
      • Gość: miki Re: nieprawda IP: *.pekao.com.pl 26.07.07, 14:20
        jade do oludeniz za tydzień i jakie lokalne biuro polecasz.
        z gory dziekuje,pozdrawiam.
        • gringo68 Re: nieprawda 26.07.07, 14:47
          Sara Cruises - mają biuro w Fetiye - uliczka od bazaru w kierunku mariny...
    • gringo68 autorkę wątku zrobiono w bambuko 26.07.07, 14:18
      vide wątek o 3-dniowej Kapadocji, wykupiła fakultet u rezydenta, a teraz jej
      gula chodzi, że dała się naciąć i przepłaciła min 2 razy w porównaniu z
      lokalnymi...

      a teraz idzie w zaparte, bo brak jej odwagi przyznać że zrobili z niej wała...
      • Gość: Beata Re: autorkę wątku zrobiono w bambuko IP: *.chemo.tuniv.szczecin.pl 27.07.07, 08:42
        W Turcji byłam już trzy razy. I zawsze korzystałam z lokalnych biur. Wszystko
        było zawsze świetnie zorganizowane. Jak byłam w Bodrum pojechaliśmy do Efezu,
        oczywiście z lokalnego biura. I to my mielismy w cenie (o polowe tanszo oferta
        oczywisice) obiad a nie ludzie którzy jechali z Itaka. Do tego my nic nie
        płaciliśmy za dziecko (4 lata). A Itaka wtedy chciala kase 50% ceny. Polecam
        wszystkim
        • Gość: Olek Re: autorkę wątku zrobiono w bambuko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 09:40
          my też kupiliśmy z biura rezydenta, no cóż drożej ale 3x posiłki i wejścia
          opłacone w takie miejsca, gdzie inni nie bywali. Trzeba sobie odpowiedzieć na
          pytanie - czy mnie stać, jeśli tak - bierz od rezydenta (ja nim nie jestem) mnie
          nie pytaj


          www.sprzedamdzialke.hurtmaria.com.pl/
          • Gość: gtw Re: autorkę wątku zrobiono w bambuko IP: *.rzeszow158.tnp.pl 27.07.07, 10:04
            Jak kupowałem u lokalnych. Byłem w Turcji dwa razy. Kapdacja, Pammukale, Efez,
            rafting, rejsy statkie. Wszstko zawsze grało. Jedzenie i bilety w cenie.
            Standard ok.

            Oczywiście, że nie powinno się kupować wciemno i najleliej popytać jakie biuro
            lokalne jest na poziomie. Zawsze ktoś doradzi, kto już był.

            Bez sensu jest przepłacać u rezydenta....
            • Gość: edyta Re: autorkę wątku zrobiono w bambuko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 11:13
              nie przepłacam u rezydenta skoro on płaci za moje posiłki których nie musze
              kupować w trakcie wycieczek z lokalnymi. podsumujcie sobie to. moja 4 osobowa
              rodzina zapłaciła 230 e za kapadocję a z lokalnymi proponowano mi 120 e Róznica
              potężna - na pierwszy rzut oka. Jedzenie kosztowaloby mnie dla 4 osob 100
              euro . Co sprawia ze różnica topnieje. wybór nalezy do was . ja zwiedzam nie
              rezyduję. dzielę się info i tyle.róbcie co checie a woda owszem tyle kosztuje
              no i co z tego i tak ją musisz mieć i tu i tu - nie masz jej w cenie. ale sama
              wodą dzici nie wyżywie
              • Gość: toja Re: autorkę wątku zrobiono w bambuko IP: *.chello.pl 27.07.07, 11:49
                Ja wybieram się we wrześniu w okolice Bodrum (Ortakent), jakie biuro lokalne
                polecacie?
                • gringo68 edytko, wysil uwagę i inteligencję 27.07.07, 12:20
                  przecież ci piszą, że u lokalnych tak samo masz posiłki w cenie imprezy,
                  zresztą w Turcji wszędzie można zjeść bezproblemu za pieniądze znacznie
                  mniejsze niż wynikałoby to z kosztów wyżywienia wliczonych w cenę fakultetu i
                  czy to u lokalnych czy to u rezydenta...
    • katherinespiegel Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 27.07.07, 13:12
      Miałaś po prostu złe doświadczenia...
      Ja będąc w Marmaris korzystałam jedynie z ofert lokalnych agencji turystycznych,
      bo nie dość, że oferowały bardzo dobrą cenę, to dodatkowo można ją było jeszcze
      negocjować i obniżyć. Agencje wywiązały się z zadania w 100%, wycieczki zostały
      zorganizowane bardzo profesjonalnie. Trzeba po prostu zwracać uwagę na to, co
      jest napisane w ofercie. My mieliśmy zagwarantowany lunch, ale wiedzieliśmy, że
      trzeba będzie dopłacić za napoje. Tyle, że nawet dokonując dodatkowych zakupów,
      wycieczka wyszła nas o wiele taniej niż identyczna, jaką można było zakupić u
      rezydenta.
      • Gość: hermenegilda_zenia Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.crowley.pl 27.07.07, 13:32
        Widzę, że wszyscy piszą tylko o kasie i to jest decydujący argument, ale
        problem z wyborem wycieczki jest poważniejszy. Nigdy nie wykupię lokalnie , bo
        mniejsza cena za wycieczkę u lokalnego biura związana jest najczęściej z tym,
        że w cenie wycieczki z biura nie ma ubezpieczenia uczestnika od wypadku czy
        innego nieszczęścia. Nie daj bóg coś się stanie to na pewno nie otrzymacie
        odszkodowania od organizatora takiej wycieczki, nawet jeśli jego wina nie ulega
        wątpliwości. Nie macie też co liczyć na jakąkolwiek pomoc z ich strony, bo
        wtedy najczęściej biuro umywa rączki i żaden z pracowników jak ręką odjął nie
        rozumie żadnego obcego języka poza tureckim. Urlop chcę spędzić bezstresowo i
        dlatego 15 Euro czy więcej różnicy w cenie nie przekona mnie do szemranych
        agencji z ulicy . A dla wielkich "znawców" Turcji chciałabym dodać, że KAŻDA
        wycieczka do miejsc historycznych, obejmująca zwiedzanie zabytków kultury,
        czyli Efezy, Pamukkale itd. musi mieć w swoim programie obowiązkową wizytę w
        tkalni dywanów, fabryce wyrobów skórzanych czy innym podobnym przybytku, bo tak
        stanowi prawo w Turcji. Więc oburzanie się z tego powodu świadczy tylko o
        ignorancji piszących.
        • Gość: gosiak Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.eranet.pl 27.07.07, 13:42
          Mówisz dokładnie tak, jak rezydenci. Z tym, że oni muszą takie bzddury ludziom wciskać, bo im za to
          płacą. Każde tureckie zarejestrowane biuro podróży obowiązkowo oferuje ubezpieczenie w cenie
          wycieczki!!!
          • gringo68 Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 27.07.07, 13:58
            Pozatym i tak się jest przecież ubezpieczonym przezc biuroi podróży, w którym
            wykupiło się wakacje, boezpieczenie obwiązuje przez cały pobyt be zwzględu na
            to co robisz i gdzie jeździsz na miejscu...
            • Gość: edyta Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:58
              to prawda. ubezpiecznie jest. podczas naszego pobytu zginęło na wycieczce z
              biurem lokalnym dziecko przygniecione przez quada. ubezpieczenie dzialało
              • Gość: nata Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.07, 16:49
                cieszymy się Edytko ,że świetnie się bawiłaś na 3 dniowej Kapadocji.. jesteś
                szczęśliwa i tego się trzymaj. powodzenia
              • Gość: Edyta Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: 213.25.141.* 31.07.07, 14:36
                Edyta ,
                Proszę rozwiń wątek
                Myslę, że myślimy o tej samej wielkiej tragedi.
                Tylko to chyba nie wiesz o czym piszesz. Piszesz o ubezpieczeniu ITAKI czy o
                biurze miejscowym tureckim , gdzie była wykupiona wycieczka i na której był ten
                ten tragiczny wypadek?
                Które ubezpieczenie działało?
                Uważam, że twoja opinia mocno zamydla oczy innym forumowiczom.
                Przepraszam za troche napastliwy ton, ale podejście lokalnych biur tureckich do
                beżpieczeństwa jest tragiczne i z tego powinniśmy sobie zdawać sprawę i mieć na
                to baczenie. Natomaiast jeżeli coś się stanie, to życze powodzenia w
                dochodzeniu odszkodowania.
            • seftali Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 29.07.07, 10:19
              tak, to trzeba zapoznac sie z informacjami biur podrozy ktoe prawie wszytkie
              pisza ze one i ubezpieczyiel nie ponosza odpowiedzialnosci za imprezy
              zrganizowane poza macierzystym biurem podrozy bo ubezpieczyciel nie jest w
              stanie sprawdzic czym i gdzie woza was lokalne biura i czy zapewniaja wam
              chociazby minimalny poziom bezpieczenstwa
              a lokalne biura maja ubezpieczenie na prowadzene dzialalnosci i dla turysow nie
              obejmujace obcokrajowcow (zawoza was do szpitalipanstwowych w ktrych nie ma
              sprzetu i chca wasze ubezpieczenie ) jezeli jest to mala rzezc to ok
              ubezpieczycie sie nie wlebia ale jezeli sa to operacje wypadki smiertelne to
              ubezpieczyciel umywa rece wiec takie osczedzanie hyba nie kalkuluje sie
              druga sprawa np raftink - lokalni nie daja kaskow jak cos sie stani to
              ubezpeieczyciel polski nie pokryje ksztow bo rafting jest uznawany za sport
              extremalny i musi miec odpowiednie zabezpieczenia ( kazda wycieczka obwarowana
              jest przepisami lokalnymi o ktorych tuysta nie ma pojecie i na pierwszy rzut
              oka moze sie wydawac ze to nic takiego a jakby co to sie okazuje ze
              najmniejsza " pie.." przyczni sie do nie pokrycia kosztow prze
              ubezpieczyciela)
              kolejna sprawa to roznice programowe w wycieczkah juz w tym roku slyszalam ze
              na lokalnej kapadocji mowia ze muzeum w goremem jest zamkniete jaks dziw bieze
              ze wszytkie macierzyste biura jezdza i jest otwarte - problemw platnosci tam
              wstep kosztuje ok 10 euro za osobe wiec lokalne prowadza do kosciola w
              miejscowosci goremem do jana chrzciciela za 1 lire to tak jakbyscie pojechali
              do watykan zobaczyli jakis kosciol a nie bazylie
              ale przy zakupie mowia ze jest goemem wiadomo miejscowosc jest ale muzeum juz
              nie
              podobne sytuacje sa na wielu innych imrezach ze mowia ze jest ale juz fakt ze
              dodatkowo platne pomina
              pozdrawiam i zycze wszystkim udanego wypoczynku bez stresu
    • ffcia Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 27.07.07, 21:23
      a moim zadaniem pawda lezy po srodku...
      bo wycieczki od rezydentow sa drozsze nie tylko ze wzgledu na ich marże, ale
      tez ze wzgledu na program. glownie obiekty i wstepy.
      np scan holiday ma kapadocje 90 euro ale w tym jest skansen w goreme-open air
      museum i najwieksze miasto podziemne kaymakli. a jolcia&adams ma kapadocje za
      50-60euro, ale miasto malutkie i bez skansenu w goreme.
      juz same wstepy do skansenu i kaymakli daja taka roznice w cenie bo sa drogie...

      kazdy wiec musi sobie sam odpowiedziec na pytanie co chce zwiedzac a z czego
      moze zrezygnowac i za jakie pieniadze....
      • abiturek Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 27.07.07, 22:35
        To co piszesz nie ma nic do rzeczy, gdyż - tak jak już tu ktoś słusznie
        wspomniał - polscy rezydenci (obojętnie z jakiego biura) i tak organizując
        wycieczki fakultatywne korzystają z usług biur tureckich, a my Polacy kupując
        taką wycieczkę u polskiego rezydenta płacimy podwójnie, bo rezydent musi sobie
        zarobić. A program wycieczki jest i tak opracowany nie przez polskiego
        rezydenta tylko przez tureckie biuro, z którego usług ten rezydent korzysta.
        Zapewniam cię, że jak kupisz u przedstawiciela biura tureckiego (i znacznie
        taniej) to masz możliwość od razu zapoznania się z programem tej wycieczki -
        oni dokładnie o tym informują, dają nawet takie broszurki z wycieczkami by
        można było przeczytać (znając choć trochę angielski)co jest zawarte w cenie.
        Korzystałam wiele razy z tego i ani razu się nie zawiodłam - zawsze była
        dokładna informacja i zgodna z nią realizacja programu.
        • ffcia Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 28.07.07, 15:07
          totez własnie zapoznałam sie z kilkoma szczegółowymi programami kapadocji z
          biur tureckich i nigdzie nie było ani Kaymakli czy Derinkuyu ani skansenu w
          Goreme czy Zelve. Omijali te okolice łukiem a miasteczko było malutkie -
          Saratl. A w programie scan holiday sa te pozycje. wstepy tam nie sa tanie wiec
          juz to konkretnie podbija cene, a zarobek rezydenta to swoja droga...
          nie znam sie na organizacji tych wycieczek, ale wydawalo mi sie ze na wycieczce
          od rezydenta musi byc turecki przewodnik z licencja, a nie ze musi ja
          organizowac tureckie biuro... dziwne to by bylo...
          • abiturek Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 28.07.07, 17:22
            Tak, to widać,że się nie znasz. Bo właśnie - tak jak napisałam - każdą taką
            wycieczkę fakultatywną polski rezydent załatwia w biurze tureckim i - jeśli
            jest to wycieczka np. do Efezu czy Kapadocji to musi być przewodnik turecki, bo
            polscy przewodnicy nie mogą oprowadzać wycieczek. Jak też napisałam, trzeba
            dobrze zapoznać się z programem wycieczki - czy kupujesz u rezydenta, czy w
            lokalnym biurze. Przedstawiciel biura tureckiego zawsze szczegółowo informuje
            co zawiera się w cenie wycieczki, a więc jeśli nie jest napisane, że w
            programie jest np. zwiedzanie podziemnego miasteczka Derinkuyu, to nie będzie.
            I wtedy kupuje się wycieczkę w innym biurze lokalnym, gdzie w programie tej
            wycieczki jest zwiedzanie tego miasteczka - nieprawda, że lokalne nie mają tego
            w programach. Tak więc czy jest to polska Itaka, czy Wezyr, czy inne polskie
            biuro, to zawsze za wycieczkę fakultatywną płaci się podwójnie, bo w cenie
            zawiera się należność dla tureckiego biura i prowizja dla polskiego rezydenta.
            Dlatego lepiej kupować w lokalnym biurze. Inna sprawa, o której nikt tu nie
            wspomniał i ja też nie wspomniałam, że jedynym może mankamentem kupowania
            wycieczek u Turków jest to, że zawsze tam jest turecki przewodnik, który mówi
            po angielsku i ktoś, kto nie zna choć trochę angielskiego po prostu nie będzie
            nic rozumiał.
            • Gość: gtw Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: 212.2.100.* 28.07.07, 18:34
              To, że w ofercie rezydenta są miejsca, których nie ma w ofercie lokalnych nie
              oznacza, że dany fakultet dojdzie do skutku. Musi być po prostu odpowiednio
              wielu chętnych. Lokalne biura po prostu oferują najbardziej popularne fakultety
              bo wiedzą że gdzie indziej mało kto jeździ....
              • Gość: edyta Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 17:01
                kolejna bzdura- sa miejsca w ofercie wycieczki np kapadocja jako punkty które
                się zwiedza a nie ma ich u lokalnych i nie slyszałam zeby ktoś pytał nas w
                autokarze czy do kościołów wchodzimy czy nie bo jak nie to jedziemy dalej. co
                ty wogóle piszesz.
            • ffcia Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 28.07.07, 19:25
              to prosze, podaj mi KONKRETNIE, które biura tureckie maja w programie kapadocji
              skansen, kaymakli\derinkuyu ???????

              bo ja złaziłam cała Alanie i nie znalazłam. a w biurach wcale nie bylo
              szczegolowego programu i sprzedajacy oglednie go przedstawiali. Niektorzy nawet
              nie wiedzieli o co pytam ! A w jednym oddziale Pacho - Moses czy jakos tak,
              facet wciskal mi kity ze ma w programie wszystkie miasta i derinkuyu i kaymakli
              i inne i jakie sobie wybiore takie zobacze, a nawet kilka ! Dobre sobie!
              dopiero w 1 biurze oprocz sprzedawcy spotkalam pilota i on mi szczeglowo
              opowiedzial jakie dokladnie z nazwy miejsca sie zwiedza.
              zdziwil sie ze znam nazwy i topografie. mowil ze wiekszosc turystow o takie
              szczegoly nie pyta.

              z biura tureckiego tez mozesz mniec przewodnika ktory mowi po polsku, tzn.
              cienko mowi, kaleczy, ale mowi. mozesz tez miec towarzyszacego tureckiemu
              przewodnikowi, polskiego pilota. wiec jezyk nie jest przeszkoda.
              • bunia78 Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 29.07.07, 00:39
                A czy ktoś może polecić jakieś sprawdzone biuro w okolicach Bodrum, konkretnie
                Torba? Z góry dziękuje!
                • Gość: d.biel Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.chello.pl 01.08.07, 10:07
                  W Torbie jest tylko jedno lokalne biuro i trudno mi powiedzieć na ile jest
                  profesjonalne, gdyz byłam z nimi na Kos. A tu ich działanie ograniczyło sie do
                  odwiezienia nas do Bodrum na prom. Wracaliśmy już sami, gdyż chcieliśmy jeszcze
                  posopacerować po Bodrum. Jesli chcesz mieć większy wybór to musisz poszukać w
                  Bodrum. Tam biur jest bez liku.
                  POzdrawiam
                  Dominika
              • abiturek Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 29.07.07, 11:47
                Nie wiem, jakie są biura lokalne w Alanyi i co oferują w programach wycieczek,
                bo ja od trzech lat jeżdżę do Turcji Egejskiej, konkretnie do Marmaris. I tam
                właśnie korzystałam z ofert biur lokalnych (wykupiłam już chyba wszystkie
                możliwe wycieczki, bo lubię wypoczywać aktywnie) i nigdy nie trafiło się, by
                był przewodnik turecki mówiący po polsku (???) lub by mu towarzyszyła osoba
                mówiąca po polsku. Tak dzieje się tylko i wyłącznie wtedy, gdy właśnie jest to
                wycieczka zorganizowana przez rezydenta polskiego biura dla Polaków. W innym
                przypadku są to wycieczki kupowane przez obcokrajowców np. przy promenadzie a
                kupują je przecież nie tylko Polacy. Dlatego w autokrze na takiej wycieczce
                można spotkać np. Holendrów, Anglików, Rosjan, Niemców. A językiem, którym się
                posługuje przewodnik turecki jest zawsze (jako międzynarodowy)język angielski.
                Poza tym Turcy w kontaktach z innymi ludźmi najczęściej posługują się właśnie
                tym językiem.
                Tak więc język może stanowić barierę nie do pokonania dla Polaka, który
                zupełnie nie zna angielskiego, gdyż nie skorzysta w pełni z takiej wycieczki,
                np. nie wyobrażam sobie by Polak nie znając języka pojechał z biurem lokalnym
                na wycieczkę do Efezu czy Kapadocji.
                • ffcia Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 29.07.07, 12:18
                  widac w Alanii jest troche inaczej niz w Marmaris...
                • Gość: edyta Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 17:03
                  wypowiadasz się tu między innymi na temat kapadocji - rozumie że skoro tak to
                  tam byłeś? z terenu egejskiego jechałes do kapadocji z lokalnym biurem?
                  gratuluję. to był sarkazm:)
            • Gość: edyta Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 16:59
              ty specjalito:) a dopytałes w jakim? współprcują z ademem bo musza mieć
              tureckich pilotów i przy okazji autokary bardzo dobre a nie rozklekotane.
              gadanie ze kupuja u lokaznych jest metakomunikatem oczywiście wprowadzającym w
              błąd. przez takich jak ty tez tak myślałam ze jak z jolcią nie pojkade to
              rezydent i tak u niej kupi- guzik prawda. co ty chłopino gadasz. juz nie moge
              was słuchac - róbcie co checie . moja opinia się nie zmieni a po wakacjach
              utwierdziłam się w przekonaniu ze tam w turcji tylko z rezydentami- w innych
              krajach np grecja zawsze jeżdzę sama
            • Gość: ora Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 20:17
              Człowieku, w którym biurze podróży rezydenci organizują wycieczki przez biura
              lokalne?!!!!! Przecież autobusy są inne,bowiem tour operator w Turcji
              współpracujacy z polskim biurem ma swoje opisane autokary ,a nie te stare graty
              jakimi biura uliczne.!!!!!!!!!! Totalna jest również różnica w programach tych
              samych wycieczek- biura uliczne nie jeżdża tam gdzie wstępy sa płatne!!!!
              • Gość: edyta Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 20:58
                dokładnie. dzieki za potwierdzenia już mdliło mnie od tych peanów na temat biur
                lokalnych
    • nati_28 Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 29.07.07, 12:41
      Jeździłam na wycieczki z lokalnych biur. W cenę były wliczone posiłki, pilot,
      oczywiście anglojęzyczny i transport spod hotelu i z powrotem. Autobus był
      klimatyzowany, świetnie wyposażony. Do wycieczek i obsługi nie mam żadnych
      zastrzeżeń. Ale oczywiście to kwestia wyboru pomiędzy biurem lokalnym a
      wycieczkami zakupionymi u rezydentów.
      • Gość: edyta Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 17:05
        podaj konkretnie Bo my tu rozmawiamy o 2 rodzajach wycieczek - dalszych
        kapadocja i pammukale oraz bliższych np rafting itd. Na samym poczatku zostało
        powiedziane że te dalsze z rezydantami a bliższe z lokalnymi. Wypowiedź twoja
        sympatyczna ale lapidarna.
        • izab_a Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 30.07.07, 21:46
          potwierdzam dalsze z rezydentem na bliższe z lokalnymi, chyba że komuś nie
          zależy na programie tylko na pochwaleniu się wśród znajomymch że był np. w
          Kapadocji, ale co tam zobaczył to już nie ważne... Byłam, sprawdziłam i na
          wycieczkę dwu-, trzydniową nie pojechałabym z lokalnym, ale te bliższe owszem
          program sie zupełnie nie różni, tzn. rafting się różni, pływa się bez kasków i
          w kapokach nie pierwszej młodości.
    • Gość: beta45 Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 17:55
      Jutro lecę do Marmaris. Jakie najlepiej pieniądze wymienić euro czy dolary?
      Proszę o szybką odpowiedź.
      • Gość: agha Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 20:58
        Witam.
        Byłam na 2 wycieczkach z lokalnym biurem, z Alanyi. Mieszkałam w
        Side. Program przesłano mi przez internet z rozpiska godzinową i
        potwierdzono telefonicznie na miejscu. Autokary klimatyzowane,
        czyste. Do Pamukkale, jedniodniowa wycieczka -przewodnik Turek, ale
        polskojęzyczny. Bardzo dobre miejsca na postój, cekawe informacje o
        Turcji, islamie, porady co warto zobaczyć. Przewodnik dla turystów,
        a nie odwrotnie. Rafting - przewodnik Turek, angielskojęzyczny.
        Reszta jw. Ceny miejscowe czyli o połowę niższe niz u rezydentów.
        proszę nie piszcie głupot, że do Pamukkale za wejście się nie płaci.
        Płaci się. A to, że czasami komuś uda sie przejść "niezauważonym" to
        juz temat innego linku. Odebranie punktualnie spod hotelu, dowóz pod
        hotel. Nie było mozliwości wejścia do niewłaściwego autokaru, bo
        przewodnik potwierdzał imię, nazwisko i nr pokoju z którego
        rezerwowano wycieczkę. Wiem, że zdarzało się jechać niektórym nie
        tym autokarem i orientowali sie dopiero na miejscu. Pozdrawiam
        życząc udanych wakacji i przygód z Turcją i w TUrcji.
    • agnieszka5661 Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 16.08.07, 23:08
      Byłam na wycieczce z Paczo w Pammukale a z kolei Kapadocję
      zwiedziłam z Triadą.
      Napoje są tak samo płatne w jednym i drugim.
      Zasadnicza różnica wg mnie polegała na tym, że przewodnik z Triady
      znał się na rzeczy. Opowiedział nam historię miejsc, które
      zwiedzaliśmy. A przewodnik z Paczo (Turek mówiący po polsku)
      opowiadał ogólnie o Turcji z perspektywy jej mieszkańca, a o samych
      zwidzanych zabytkach nic nie powiedział. Generalnie doprowadził nas
      tylko na miejsce, zostawił samych sobie i tyle.
      No ale to już każdego wybór bo często decyduje różnica w cenie.
      • renata.mrosek Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 17.08.07, 20:36
        Hej mam wielką prośbe dla tych którzy byli na wczasach w Alanyi i zwiedzali z
        lokalnymi biurami? Możecie polecić konkretne biura? Mieszkać bede w hotelu
        Gural. Za cenne wskazówki dziękuje i pozdrawiam
        • Gość: meduza Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: 89.174.23.* 17.08.07, 21:29
          byłam na raftingu z lokalnym biurem Eftalia tours. Niezapomniana
          przygoda, adrenalina, po prostu super. Przewodnik Turek
          anglojęzyczny ale trochę mówil po polsku (komendy na pontonie po
          polsku/. Mieliśmy kamizelki i kaski w dobrym stanie. Mogę to
          udowodnić bo mam film i zdjęcia z wyprawy. Wiem, ze niektóre biura
          nie zapewniają kasków ale to akurat tak. Autokar z klimą, ponad
          połowa wycieczki to Polacy. Cena wycieczki - 15 EUR, lunch wliczony
          w cenę. Polecam!
          • Gość: edytka Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.adsl.inetia.pl 17.08.07, 21:38
            a w jakim miescie jest opisywane przez Ciebie Eftalia Tours, bo jade
            20 i bardzo chce sie wybrac na rafting. Dodam, ze jade do Marmaris
            • Gość: meduza Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: 89.174.23.* 17.08.07, 21:48
              no cóż, Alanya....
              www.eftaliatours.com

          • renata.mrosek Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi 18.08.07, 11:42
            Dzięki Meduza stronke sobie oczywiście zobaczyłam która jest dość fajna i
            wszystko opisane (w kilku językach). Dzięki
            A pociągne wątek dalej czy ktoś był na wycieczce z jakiegoś jeszcze lokalnego
            biura w Alanyi? Najbardziej mnie interesuje Pumukkale i jesli któreś biuro w
            ogóle oferuje wycieczka do Istambułu.
            Za jakąkolwiek pomoc dziękuje z góry i pozdrawiam. . .
            • Gość: ~~sebazax Re: wycieczki fakultatywne byle nie z lokalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 12:50
              JA byłem w Side i też skorzystałem z lokalnych biur. I się nie
              zawiodłem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja