Dodaj do ulubionych

Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 12:07
Odpowiem na pytania
Obserwuj wątek
        • Gość: pola12 Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 15:17
          Hotel Voyage znajduje się poniżej Zeytinady nad samym morzem, jego
          opisy były w innych wątkach.
          Co do samej Torby to malutka miejscowość, atrakcji żadnych nie ma.
          Na głównej ulicy jest spory ruch samochodowy, natomiast boczne
          uliczki sa spokojne, więc można pospacerować. Przy głównej ulicy
          jest market. Plaża w Torbie jest bardzo wąska i kamienista miejscami
          z jeżowcami więc trzeba mieć buty do wody. Są leżaki - bezpłatne,
          ale jak się z nich korzysta trzeba kupić np. coś do picia.
          Co do atrakcji to proponuję pojechać dolmuszem do Bodrum zobaczyć
          przepiękną przystań z jachtami, zwiedzić zamek św. Piotra (w pon. -
          zamknięty; przepiękne widoki z jego murów) i urokliwe uliczki z
          różnymi sklepikami. Warto też "zaliczyć" bazar, który jest we wtorki
          i piątki. Przejazd dolmuszem z Torby do Bodrum kosztuje 1,5 euro lub
          2 lity tureckie. Pieniądze najlepiej wymienić na poczcie ze względu
          na najwyższy kurs (oznaczone na żółto z napisem PTT).
    • Gość: mmmona Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada IP: *.eranet.pl 02.08.08, 14:38
      witam . wybieram się do zeytinady pod koniec sierpnia i chciałabym
      zadać kilka pytań:
      1. czy jest w torbie plaża płatna? ewentualny koszt i czy jest mocno
      oblegana?
      2. jakie wycieczki polecasz?
      3. czy w Torbie jest poczta?
      4. czy wszystkie pokoje mają balkon, bądź taras?
      5.czy są jakieś sporty wodne na plaży? możliwość wypożyczenia
      kajaków, rowerków itp.?
      6. czy znasz może ceny wypozyczenia samochodu, bądź skutera?
      7. jak wygląda sprawa napojów w hotelu? gdzie, czego można się napić
      w ramach all incl.?
      z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
      • Gość: pola12 Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 14:10
        1. plaża jest bezpłatna, oblegana nie była
        2. Na pewno Bodrum z zamkiem widocznym z daleka + muzeum z
        pozostałościami po mauzoleum Mauzolosa; fajne jest jeep safari (z
        wąwozem Saklikent); piękny jest Efez i Pammukale
        3. jest malutka poczta po drodze nad morze
        4. nie sprawdzałam, ale wydaje mi sie, że tak
        5. nie wiem, nie korzystałam
        6. w restauracji podczas posiłków soki, woda; w barze "pod chmurką"
        cola, sprite, mirinda oraz lokalne alkohole; herbata i kawa
        wystawiona jest w ogólnie dostępnym miejscu; przy basenie sa też dwa
        dysrybutory z sokami. Bezpłatne napoje są w godz. 10 do 23
    • gaelle_gaelle Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada 05.08.08, 14:47
      Witam, my też się wybieramy do Zeytinady 18 września z 20
      miesięcznym synkiem na 2 tygodnie :-) ponieważ poszukiwałam
      informacji na temat hotelu już od jakiegoś czasu, to uzbierałam
      kilka interesujących linków, może się Wam przydadzą:

      1. strona holenderska z pokazem 50 slajdów z hotelu (robią
      wrażenie :-)) )

      www.arke.nl/zoeken/HolidayDetailPhotos.aspx?_r=UWhpWmFwcHhNaW1YY3NsAREzPE4ZLSwpBzkgJjQ2ISkPHzwMNDAhLE8QNg44JiE5Jz
      0tAzguByUNPSsDPW4GLxc3fhF9&MasterDataTypeId=509&MasterDataId=61858

      2. fotki z miejscowości Torba na fotoforum gazety

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,75073312,75073312,0,2.html?v=2
      3. jedna z pozytywnych opinii na Travelcheck (jest ich tam sporo)

      www.holidaycheck.pl/detail-oceny+hoteli_Hotel+Zeytinada-id_801269-typ_1-intTrans_0-originalID_801269-originalSprache_pl-
      ch_hb.html

      4. strona MultiMap z mapką miasta Torba (przybliżając się jeszcze
      bardziej plusikiem zobaczycie drobniejsze uliczki z ich nazwami)

      www.multimap.com/world/TR/Mu%C4%9Fla/Bodrum/Torba_Mevkii
      5. na stronie GoogleMap - widok hotelu Zeytinada z lotu ptaka

      maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&geocode=&q=didyma,+Turcja&sll=37.618583,27.537231&sspn=1.80
      1321,3.691406&ie=UTF8&ll=37.079909,27.456433&spn=0.001772,0.003605&t=
      h&z=18

      6. dwie pozytywne opinie po angielsku

      www.tripadvisor.com/ShowUserReviews-g298663-d295815-r8132395-Hotel_Zeytinada-
      Torba_Bodrum_Peninsula_Mugla_Turkish_Aegean_Coast.html

      7. opinie (po prawej na dole) na Travelzone po polsku

      travelzone.pl/hotele/turcja/wybrzeze-egejskie/zeytinada.html
      8. fotki z Torby

      www.bodrum-bodrum.com/html/peninsula/gallery/torba/torba_image_gallery.htm

      9. z forum gazety - opinia osób, które wróciły + link do fotek z
      hotelu

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=660&w=67824181&v=2&s=0
      10. drobiazgowa ocena hotelu na stronie Oceny hoteli (wszystkie 4 są
      pozytywne)

      www.ocenyhoteli.pl/index.php/hotele/zobacz/zeytinada(4)
      11. na forum gazety - link do strony hotelu oraz kilka opinii
      (głównie pozytywne)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20943&w=19416093&v=2&s=0
      12. sporo wiadomości i opinii na forum gazety

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=660&w=55008815&v=2&s=0
      13. jeszcze jeden link - dwie opinie po polsku na stronie
      travelplanet

      opinie.travelplanet.pl/1822,opinie_hotel,zeytinada.html

      Może te informacje Wam pomogą zaspokoić ciekawość, tak jak mnie :-))

      Pozdrawiam, miłych pobytów życzę (nie mogę się już doczekać 18
      września) :-))
        • Gość: gaelle_gaelle Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada IP: *.spray.net.pl 05.08.08, 19:22
          Ciekawe jest, że - majowa i czerwcowa - tegoroczne opinie są
          świetne:
          www.holidaycheck.pl/detail-oceny+hoteli_Hotel+Zeytinada-id_996969-typ_2-intTrans_0-originalID_996969-originalSprache_pl-
          ch_hb.html

          www.holidaycheck.pl/detail-oceny+hoteli_Hotel+Zeytinada-id_1047420-typ_1-intTrans_0-originalID_1047420-originalSprache_pl-
          ch_hb.html

          a późniejsza czerwcowa i lipcowa są już kiepskie:
          www.holidaycheck.pl/detail-oceny+hoteli_Hotel+Zeytinada-id_1056730-typ_2-intTrans_0-originalID_1056730-originalSprache_pl-
          ch_hb.html

          www.holidaycheck.pl/detail-oceny+hoteli_Hotel+Zeytinada-id_1060738-typ_2-intTrans_0-originalID_1060738-originalSprache_pl-
          ch_hb.html

          czy nie zależy to od natłoku gości w szczycie sezonu? Może wtedy
          mniej się stara obsługa itp?
    • gaelle_gaelle Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada 11.08.08, 14:01
      Maciek, mnie też interesuje, o co chodzi z tym złym traktowaniem?
      Jeśli możesz, to również poproszę o wyjaśnienia, w jakich sytuacjach
      poczułeś się gorzej potraktowany przez obsługę (i co to byla za
      obsługa - pokojówki, kelnerzy, barman, recepcja? Co robili - nie
      sprzątali jak trzeba czy ignorowali Cię przy obsłudze w restauracji
      i barze, a może kradli czy grzebali w rzeczach? Dawali gorsze
      porcje, oszukane drinki niż np. Niemcom? Czy w ogóle nie chcieli
      dawać i trzeba bylo walczyć o swoje?). Co Cię tak rozczarowało, że
      już tam nie wrócisz? (czy hotel znacznie różni się komfortem,
      wyposażeniem itp od prezentowanych zdjęć? Miałam okazję widzieć
      zdjęcia z zeszłorocznych pobytów, nie publikowane w necie, od osób,
      które sobie chwaliły i zastanawiam się, co od zeszłego roku tak
      mogło się zmienić na gorsze?). Było dużo gości? To był szczytowy
      sezon, może wtedy się nie wyrabiają albo obsługa jest "z łapanki" i
      gorzej wyszkolona? A dawałeś obsłudze jakieś napiwki? W różnych
      czytanych zeszłorocznych opiniach przewijało się, że jak się
      zostawiło napiwek pokojówkom, to nawet dekorowały pokój... Podobno
      obsługa pracuje tam w sezonie jedynie za wyżywienie, więc napiwki to
      ich jedyny zarobek, tak ktoś pisał...

      Co do przelotu - czy na pokładzie była możliwość kawy, herbaty itp?
      Płatna czy w cenie wycieczki? Bo jedzenia to raczej nie dają, jak
      czytałam...
      Jaki był stan techniczny samolotu? Bo ostatnio czytałam, że tymi
      liniami leciało też "coś" w stadium rozpadu (na wątku o Sun Express)
      i trochę się zaczynam bać, a jak Twoje wrażenia z lotu?

      Poza tym mam pytanie - czy byłeś z małym dzieckiem, rodziną? Chodzi
      mi o pościel do dziecinnego łóżeczka - jak często jest zmieniana,
      czy tak jak dla dorosłych? A może ktoś inny mi na to odpowie?

      Pozdrawiam i poproszę o odpowiedż :-) Mimo wszystko mam nadzieję, że
      jakoś przetrwamy te dwa tygodnie :-)
    • szymlit Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada 12.08.08, 15:02
      ja również dołączam się do prośby .... chociaż szczerze mówiąc wszystkie te
      relacje tylko mieszają mi w głowie i zamiast cieszyć się wyjazdem, do przeżywam
      czy nie będzie jakiejś masakry :))))
      grunt jednak to pozytywne nastawienie ... :))))
      czekamy na info .... oby pozytywne :)))
      miłego wypoczynku i do zobaczonka ....
      szymlit
      • dr_olek Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada 12.08.08, 23:11
        Szczerze mówiąc nie przejmuję się zbytnio takimi uwagami.
        Po pierwsze zawsze jest tak, że ktoś będzie niezadowolony i będzie szukał dziury
        w całym. Taka nasza cecha narodowa.
        Po drugie może to być konkurencja, która psuje opinię innemu operatorowi.
        Po trzecie nie należę do osób, które na urlopie się denerwują, bo nie dostałem
        drinka, albo czegoś innego. Jeśli tylko nie zaatakują mnie karaluchy albo inne
        robactwo, będzie się dało zjeść co dadzą nie zamierzam się denerwować. Na
        urlopie się wypoczywa :)
        • Gość: Magda Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada IP: *.3s.pl 13.08.08, 10:02
          Witam. Z Zeytinady wróciłam w lipcu. My nie jesteśmy z marudzących chyba, bo naprawdę hotel polecam. Dobre jedzenie, kameralnie, spokojnie. Obsługa dla nas miła, Turcy uwielbiają dzieci. Uśmiech, krótka pogawędka i małe napiwki do box tipa na pewno nie zaszkodzą. Bardzo fajny basen i brodzik, pokoje czyste, Mehmedowi, który u nas sprzątał zostawialiśmy drobne od czasu do czasu - kwiaty na łóżku rzeczywiście były.
          Dobry dojazd do Bodrum. Polecam odwiedzenie miejscowości Turgutreis.Wynajęliśmy łódkę przy plaży od Memeta- przyjemny rejs po zatokach, z obiadem.
          Plaża miejska wąska, żwirkowa. Można przejść przez hotel Voyager na plażę gdzie można skorzystać ze skuterów itp. Jeśli pójdziecie w prawo można przy jednej z restauracji posiedzieć na plaży piaszczystej. Tak jak wszędzie w Turcji leżaki i parasol za dokonanie zakupu, np. czegoś do picia.
    • Gość: romo Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 19:12
      Witam wszystkich. Wróciłem z tego hotelu 28.08 po dwutygodniowym
      pobycie. W związku z postem Maćka, który napisał o
      jakimś "traktowaniu" - rozumiem że w negatywnym znaczeniu -
      chciałbym powiedzieć tylko, że dany Maciek musi mieć jakieś
      najoryginalniejsze na świecie wymagania co do traktowania. Zupełnie
      nie rozumiem, co miał na myśli, gdyż "inność" traktowania Polaków
      przez obsługę hotelu dała się owszem czasami zauważyć, ale TYLKO i
      WYŁĄCZNIE w stronę pozytywną. W czasie, kiedy tam byłem, byli tam
      również inni Polacy - ich wrażenia są identyczne z moimi. Nie sądzę,
      aby obsługa zmieniała się w trakcie sezonu, więc prawdopodobieństwo,
      że pracowały tam inne osoby, gdy był tam Maciek jest minimalne. Nie
      zdarzyło się nic, co mogłoby świadczyć o jakmiś lekceważeniu
      Polaków, czy też innych gości hotelu, personel był pracowity,
      uprzejmy, wwidać było zaangażowanie w wykonywane obowiązki,
      nieodłączny uśmiech na twarzy i autentyczną chęć pomocy. Sory,
      Maciek....chyba coś Ci się przyśniło. Ludzie, na prawdę wybór tego
      hotelu jest właściwy.
      • dr_olek Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada 19.09.08, 20:41
        Ok. Teraz czas na małe podsumowanie po powrocie.

        Hotel zdecydowanie przeznaczony dla osób ceniących spokój, rodzin z dziećmi i z
        uwagi na dobre połączenie komunikacyjne z Bodrum (dolmusz w cenie 2 Lira lub
        1,5E) nastawionym na zwiedzanie, z tym, że wyłącznie Turcji egejskiej. Jeśli
        ktoś chce zwiedzić Istambuł pozostaje jedynie samolot, albo hardcore w wersji
        rejs nocny autobusem 11h w jedną stronę. Kapadocja z oczywistych względów też
        odpada.
        Sam hotel jest dość kameralny (jak na Turcję - ok 80 pokoi) położony w ogrodzie,
        nieopodal drogi(której na szczęście nie słychać). Plaża kamienista oddalona ok.
        300 metrów, przy restauracji. Z reguły trzeba coś zamówić, aby móc z niej
        skorzystać.
        W Torbie oprócz lokalnego biura podróży, które polecam jeśli ktoś lubi
        zorganizowane wycieczki, nie ma zbyt wiele do robienia (patrz wyżej dla kogo
        jest przeznaczony hotel).
        Zwiedzanie na własną rękę, głównie z uwagi na wysokie ceny paliwa jest trochę
        droższe niż skorzystanie z usług lokalnych biur podróży, ale nie trzeba oglądać
        dywanów i zwiedzać na gwizdek, co kto woli. Sieć autobusów rejsowych jest
        doskonała, a takiej floty pojazdów życzyłbym sobie w Polsce. Z oczywistych
        względów odradzam korzystanie z wycieczek polskich biur podróży, drożej o 100% i
        gorsza jakość usług. Do tego standardowe robienie w balona, strasznie że nie ma
        już wielu miejsc i dobrze jest wykupić wycieczkę I dnia u rezydenta (jak jeszcze
        nie zobaczy się cen lokalnych).
        A teraz jeszcze kilka słów, o biurze podroży Itaka.
        Od dawien, dawna pogodziłem się z faktem, że polscy rezydenci niewiele umieją,
        albo im się po prostu nie chce, bo zazwyczaj są to ludzie z łapanki mający
        klientów gdzieś w okolicach 4 liter. Tak było właśnie w przypadku wycieczki, w
        której za darmo, z uwagi na wcześniejszą rezerwację miałem wątpliwą przyjemność
        uczestniczyć. Co prawda darowanemu koniowi się w oczy nie patrzy, ale są też
        jakieś granice. Zwiedzanie na gwizdek jest normą, ale traktowanie pt. "Państwo
        sobie popatrzą bez żadnego komentarza na co, a ja sobie wypalę papierosa" i tak
        od budynku do budynku, jest nieporozumieniem.
        Napisać też trzeba o powrocie do Warszawy z przewoźnikiem Air Italia (do innych
        miast lata Sunexpress).
        Po przybyciu na lotnisko ok godz. 12.00 okazało się, że samolot jest opóźniony,
        ale obsługa lotniska nie była w stanie określić rozmiaru spóźnienia. Przez ponad
        8h nikt z Itaki nie był w stanie wyjść do pasażerów i powiedzieć jaka jest
        sytuacja, szczególnie, że jak się potem okazało samolot w ogóle nie wyleciał z
        W-wy. Nie jest winą, biura podróży, że przewoźnik się spóźnia, ale w sytuacji, w
        której rezydentka Itaki jest na lotnisku, oczekuje na grupę, której nie może
        odebrać, bo samolot nie przylatuje, przyzwoitość nakazywałaby wyjść i powiedzieć
        otwarcie, jest taka i taka sytuacja, usiłujemy zrobić to i to, o tej godzinie
        dowiecie się Państwo więcej. Nic takiego nie nastąpiło. Ostatecznie do wylotu
        tj. godz. 9.00 wieczorem nikt nie wiedział, czy wyleci czy nie, bo sam check in
        ( o godz. 17.00 zresztą) o niczym nie świadczy. Moje oczekiwania dotyczące biur
        podróży sięgnęły rowu mariańskiego.
        • dr_olek Re: Wróciłam z Torby - hotel Zeytinada 19.09.08, 20:46
          Jeszcze jedna uwaga dotycząca hotelu. Jeśli ktoś nie lubi słuchać radia, bo
          często leci to samo, niech lepiej nie wybiera Zeytinady. Niestety przez dwa
          tygodnie leciała ta sama płyta, maksymalnie co 90 min to samo. Nawet
          Czajkowskiego można znienawidzić :P
    • jarek.p Ja też wróciłem z Torby - hotel Zeytinada 02.10.08, 22:07
      Też wróciłem :-) I już sie dzielę wrażeniami:

      Po pierwsze hotel. Za chwile będę strasznie marudził i narzekał, ale żeby osłodzić złe wrażenie, dodam, że pomimo tych marudzeń SAM HOTEL jest naprawde super, zdecydowanie najlepszy all inclusive jaki widziałem. Hotel jest naprawdę ładny, obsługa miła i dość uczynna (bo trzeba brać jednak poprawkę na to, że to są Turcy), w hotelu jest czysto i schludnie.
      A teraz będzie marudzenie:

      - jedzenie. To w hotelach all inclusive nigdy nie jest zbyt wymyślne i Zeytinada tutaj wypada jak pisałem całkiem nieźle, ale i tak przesadą wydaje mi się nazywanie tego jedzenia pysznym, super itp., jak niektórzy piszą. Potrawy często zimne bądź niemal zimne, baranie mielońce w różnych kształtach, wielofazowe przetwórstwo niewykorzystanych materiałów do poprzednich posiłków (2-3 reinkarnacje w kolejnych wcieleniach to norma) no i nieśmiertelne PARÓWKI. Przez dwa tygodnie z parówek nie było chyba tylko lodów parówkowych i tortu parówkowego, wszystko inne, łącznie z zupą parówkową, naleśnikami z parówkami, pizzą z parówkami i sałatkami parówkowymi było i to po wielokroć. KAŻDY posiłek (poza przekąskami i snackbarem może) dzień w dzień miał przynajmniej jedno (często więcej) danie oparte na parówkach. Takich tureckich, czerwonych...
      Na osobny akapit zasługują słodycze. W tej części świata słodycze są bardz słodkie z urzędu, ale potrafią być przy tym bardzo dobre, te hotelowe desery były niestety tylko słodkie. Bardzo. BARDZO!!!! Proszę sobie wyobrazić michę ciastek (takich herbatnikowych raczej) ze baru przekąskowego z dnia wczorajszego, podlanych obficie syropem składającym się z wody z cukrem, ile tylko dało się rozpuścić, do tego budyń zrobiony z dwa razy większej ilości mleka i trzy razy większej ilości cukru niż potrzeba, może jeszcze podlaną w/w cukrowym syropem kostkę z kaszki manny - o to będzie mniej więcej to.

      - pokoje. Generalnie ładne i czyste, ale zdarzały się problemy z kanalizacją powodujące, że w łazienkach był smrodek (pomagało zalanie wodą kratki w podłodze), pokoje rodzinne też są jedne z drzwiami rozdzielającymi sypialnię od reszty inne bez tych drzwi. Jeśli pokój się nie podoba, można go zamienić na inny ale warunki są dwa: umiejętność dogadania się z recepcjonistą (angielski, co z innymi językami - nie wiem) i kilka $ wsuniętych w skrzynkę na kontuarze recepcyjnym, zwłaszcza to ostatnie spowodowało cudowną wręcz przemianę z "przykro nam, nie mamy pokoi rodzinnych z drzwiami" na "Pan tu przyjechał na wakacje, prosze się niczym nie kłopotać, odprężyć się, wszystko się da załatwić". Na rezydenta nie ma raczej co liczyć, bo ten przy zakwaterowaniu jst właściwie nieobecny, pojawił się u nas następnego dnia dopiero i z tego co widziałem, wysłuchiwał całej litanii żalów, z tego, co widziałem, interweniował potem, ale wtedy na jakieś większe roszady mogło być już zwyczajnie za późno. W każdym razie szczegółowe uwagi dotyczące pokoju podawane przy rezerwacji w biurze podróży to zbędna troska, nie zwracają na to kompletnie uwagi (o ile Itaka to wogóle przekazuje), trzeba brać co dają, albo się dogadać.

      - obsługa. Generalnie złego słowa nie powiem, wszystko ok, ale denerwowała mnie nachalność w okazywaniu czułości względem małych dzieci. Byliśmy z niespełna dwuletnim dzieckiem i o ile "przybijanie piątki" czy głaskanie po głowie mogliśmy znieść, tak obcałowywanie go po czole przez obcego nam w sumie kompletnie faceta juz niekoniecznie. A byłem też świadkiem, jak kelner porwał w ramiona półtoraroczną dziewczynkę, odwrócił się z nią tyłem do jej ojca i zaczął z nią gdzieś iść...

      - goście hotelowi. W moim turnusie przeważali Holendrzy (w tym dwie przeżywające najwyraźniej miodowy miesiąc pary nowoczesnych holenderskich małżeństw, dwaj panowie i dwie panie), trochę Belgów, Rosjan, Polaków i pod koniec turnusu pojawiło się bardzo dużo Turków. Wszystko byłoby OK, gdyby nie te cholerne leżaki. Ja nie jestem leżakowy, więc mi niby nie zależało, ale od czasu do czasu chętnie bym sobie jednak choć przez jakiś krótki czas poleżał przy basenie, ale żeby to zrobić trzeba było wstać przed ósmą (a jeśli w dobrym miejscu, to jeszcze wcześniej) i zająć leżak. Poczym jak hotelowa większość robiła: wrócić spać, potem na śniadanie, ewentualnie po śniadaniu gdzieś się przejechać, a z zajętego cały czas leżaka skorzystać np. po obiedzie... Przez całe dwa tygodnie nigdy (pomijając krótki okres niepogody) nie było tak, żeby naokoło basenów nie były zajęte wszystkie leżaki (najwyżej poza dosłownie dwoma-trzema stojącymi w totalnym cieniu) ale i nigdy też nie było tak, żeby choć połowa z tych zajętych ręcznikami leżaków faktycznie była wykorzystana. Kusiło mnie bardzo, żeby któregoś dnia wstać skoro świt i zająć naokoło basenu wszystkie leżaki. A potem usiąść na balkonie i się przyglądać... ;->

      - Sama miejscowość Torba - kompletna porażka. Opinie tu na forum są różne, myślę że to trzeba wyraźnie napisać: to nie jest taka sobie po prostu "malutka miejscowość", to jest kompletna i absolutna DZIUUUUÓÓÓÓUUURAAAAA!!!!! Zeytinada tak naprawdę jest idealna dla tych, którym poza hotelem i może paroma wycieczkami organizowanymi przez biuro nic więcej nie obchodzi, leżak przy hotelowym basenie i piwko w garści jest tym, co ich uszczęśliwi a poza hotel nie wyjdą, bo i po co się męczyć - tym można Zeytinadę polecić zdecydowanie. Wszystkim którzy chcieliby choć iść na spacer wieczorem radzę się nad wyborem zastanowić, bo w Torbie iść właściwie nie ma gdzie! Naprzeciwko hotelu jest supermarket kalibru trochę większej "żabki", trochę dalej kafejka internetowa, sklep spożywczy i "mydło-powidło-pamiątki" i jakaś pizzeria i to właściwie cała Torba. Na terenie hotelu Voyager (wstęp na teren niby tylko dla gości, ale nam nie robili problemów ani razu, chodziliśmy tamtędy też nad morze) jeszcze jubiler i jakieś ciuchy/zabawki, a jak się poszło trochę dalej w stronę portu, tam było jeszcze kilka nawet przyjemnych knajpek. O choćby marnej namiastce deptaka, nadmorskiej promenady można zapomnieć, nie ma nic, co by je choć udawało. Oczywiście, wszystko to jest w odległym o 10min jazdy dolmuszem Bodrum, ale choć krótka, jest to jednak już wyprawa, a nie spacer.

      - plaża. Ta hotelowa nawet nie wiem, gdzie była. My chodziliśmy poprzez teren Voyagera na całkiem znośną plażę przy knajpce hotelu Club Sunset - kupowało się coś do picia i można było leżeć do woli, była to jednak dość wąska żwirowa plaża, a dno - kamieniste, bez butów nie ma mowy o wchodzeniu do wody (nawiasem mówiąc zaglonionej i mętnawej), chyba że ktoś ma podeszwy kwalifikujące go do podkucia. W zasadzie dało się wytrzymać, ale w porównaniu z Camel Beach z drugiej strony półwyspu, czy choćby plażami Turgutreis - zgrrrrroza. Polecano tu w wątku plaże Voyagera. Mam wrażenie, że trudne by to było, bo wyraźnie ich pilnowano, żeby obcy nie korzystali, ale i przyjemność raczej żadna, ponieważ były gęsto zatłoczone.

      Poza tym - wiadomo: wycieczki oferowane przez rezydentów minimum 2x droższe od takich samych wycieczek wykupionych choćby w lokalnej agencyjce "za rogiem" (jedyny wyjątek- rejs na Kos, wszędzie ta sama cena równa cenie biletu na prom), wypożyczalnia samochodów w Torbie (tzn. filia wypożyczalni z Bodrum) warta polecenia, tylko dogadać się ciężko, bo Turek ją obsługujący po angielsku gada bardzo słabo, ale za to jest bardzo zaradny, jak ma klienta, to do pomocy językowej potrafi przyprowadzić choćby sklepikarza z sąsiedniego sklepu. A co do języka jeszcze - trzeba uważać ustalając cokolwiek, dwa razy się naciąłem na to, że Turcy nie rozumiejąc czegoś, na wszelki wypadek przytakują. Przy negocjacjach może to być potem problemem. Kuriozalny przykład takiej rozmowy: pracownik hotelowy przyniósł nam łóżeczko dla dziecka bez pościeli. Pytam go, co z pościelą? Odpowiada: "nie ma pościeli". Dobra, że jej nie ma, sam widzę, ale drążę temat, pytam: "why?" (dlaczego?). Odpowiedź brzmiała "Yes, why!"

      Wszelkie pytania: jarek.p@NOSPAM.gazeta.pl (oczywiście usunąć co trzeba z adresu)
        • jarek.p Re: Ja też wróciłem z Torby - hotel Zeytinada 02.10.08, 22:58
          Tak i już się tłumaczę, bo to nie "na mnie" czekaliście, bynajmniej :-)
          Klucze zdałem o czasie, ale jak się okazało, recepcjonista musiał wtedy wysłać do pokoju umyślnego, żeby ten sprawdził, czy aby do walizek muszli klozetowej nie spakowaliśmy, albo łóżka. A ów umyślny zaginął... Odnalazł się dopiero po dodatkowych telefonach z recepcji, dlatego to tyle trwało.

          J.
            • Gość: gaelle_gaelle Re: Ja też wróciłem z Torby - hotel Zeytinada IP: *.spray.pl 02.10.08, 23:45
              Witam,
              dzieci w wieku naszego lub młodszych bylo w samolocie coś około
              pięciorga plus kilkoro ciut starszych, wszystkie siedziały w naszym
              pobliżu i conajmniej czworo z naszym włącznie miało swoje "pięć
              minut" ;-) Więc stanowimy tylko pewien procent w tym hałasie ;-)
              (...w końcu czego się można spodziewać po 20-miesięcznym dziecku z
              zapaleniem migdałków i 39 stopniową gorączką... a rozchorował się w
              przeddzień powrotu i nie mieliśmy na to niestety wpływu...)
              Pozdrawiam, acha, jeszcze dodam, bo jarek.p nie napisał - muzyka w
              hotelu nam znakomicie odpowiadała :-) płyt było kilka, nie
              przesadzajmy, za to same nasze ulubione (poza muzyką poważną także
              Clannad i podobne klimaty, Ennya, KennyG, Sting, jazzowe przeróbki
              standardów - ja przy takiej muzyce odpoczywam :-) ale oczywiście, co
              kto lubi. Poza tym zieleń, kwitnące pnącza, owocujące cytrusy, kilka
              rodzajów palm - a wśród tego dwa hamaki, o dziwo w przeciwieństwie
              do leżaków wcale nie oblegane :-) Ja uważam, że urlop w Zeytinadzie
              może być udany :-) a hotel polecam leniwcom spragnionym wypoczynku i
              świętego spokoju, którzy jednak potrafią się dogadać w językach
              obcych i zorganizować sobie czas we własnym zakresie.
              Na początku wątku - ktoś pytał o żelazko - hotel prowadzi pralnię
              oraz prasowanie usługowe (cennik w szafie), więc pewnie nie
              udostępniają, ale nie usiłowaliśmy sprawdzać. A pościel w łóżeczku
              dla dziecka zmieniają na życzenie (odmiennie od łóżek dorosłych,
              które codziennie są świeżo zaściełane).
              • Gość: gość Re: Ja też wróciłem z Torby - hotel Zeytinada IP: *.chello.pl 03.10.08, 00:13
                To z muzyki możecie się cieszyć, bo np. w Golden Age prawie codziennie leciał
                ruski rap i disco, coś jak disco-polo, tylko, że po rusku, tragedia. Po tygodniu
                można było się zrzygać tym czymś, bo to na miano muzyki nie zasługuje. Mieli
                jedną fajną cd Secret Garden, leciała dwa razy. Codziennie do 24ej głośne disco
                i inne na plaży, w pokoju słychać jak diabli, spać się nie dało.
              • jarek.p Re: Ja też wróciłem z Torby - hotel Zeytinada 03.10.08, 15:38
                > dzieci w wieku naszego lub młodszych bylo w samolocie coś około
                > pięciorga plus kilkoro ciut starszych, wszystkie siedziały w naszym
                > pobliżu i conajmniej czworo z naszym włącznie miało swoje "pięć
                > minut" ;-) Więc stanowimy tylko pewien procent w tym hałasie ;-)

                Żona, bądźmy obiektywni, nasz Wyjątek wył tyle, ile reszta dzieci razem wzięta... ;-)

                > Pozdrawiam, acha, jeszcze dodam, bo jarek.p nie napisał - muzyka w
                > hotelu nam znakomicie odpowiadała :-)

                Ja z kolei przypadkiem całkowitym podsłuchałem fragment czyichś żalów n/t braku "dyskotrzasków" (cytat dosłowny), więc nie wszystkim to odpowiadało :-)

                A i jeszcze tytułem uzupełnienia - opisując posiłki zupełnie zapomniałem o śniadaniach, a te zasługują na osobny rozdział. Śniadaniami jak najbardziej można się było najeść i każdy coś dla siebie znalazł, ale w śniadaniowej ofercie było dzień w dzień dokładnie to samo i oprócz obowiązkowych parówek były to m.in. jaja w trzech postaciach. I o tych jajach właśnie chciałem. Pierwsza postać to coś, co nazywano tam "jajecznica" ("scrambled eggs"), a było to coś... no przedziwnego po prostu: jednolita budyniopodobna żółta masa wylana do metalowej formy, brunatna z wierzchu, w smaku przypominająca najbardziej jedzoną łyżką margarynę. Z formy trochę tego zwykle znikało, więc ktoś to jadł, ale chyba w charakterze pokuty za grzechy, bo moim zdaniem jeść się tego nie dało w żaden sposób, nawet przy kompletnym braku wybredności. Druga i trzecia postać to jaja gotowane. Teoretycznie osobno były na twardo, osobno na miękko, ale zwłaszcza z tymi na miękko nie było reguły - można było trafić zarówno na zupełnie ścięte, jak i na niemal surowe (białko lekko zmętniałe od temperatury jedynie), trafiłem też kiedyś na kuriozum zadziwiające: płynne, zupełnie nieścięte białko a wewnątrz ścięte na twardo żółtko. Ktoś ma pomysł, jak coś takiego zrobić? Bo mi jedynie skupianie wiązki mikrofalowej wewnątrz jaja przychodzi do głowy, a nie przypuszczam, żeby dysponowali stosownym sprzętem :-) Jaja zdarzały się też nieświeże, niestety...

                Na zakończenie tych marudzeń powtórzę jeszcze raz to, od czego zacząłem tą gałąź wątku: jedzenie w Zeytnadzie jest i tak najlepsze ze wszystkich znanych mi hoteli all incl., ja tutaj odmalowałem je w takich czarnych barwach, ponieważ skupiałem się na marudzeniu, ale wybór zwykle był na tyle duży, że zawsze można było coś dla siebie znaleźć i co najważniejsze, do posiłku nigdy nie trzeba było stać w żadnym ogonie, a w tych innych znanych mi hotelach było to jeśli nawet nie normą, to regularnie się zdarzało.

                J.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka