mico9797
04.07.08, 17:15
Wczoraj wróciliśmy z 2-utyg. pobytu w tym hotelu, przed wyjazdem
szukałam informacji o Ersan, a nie było tego za dużo, dlatego piszę
od razu na gorąco dla tych którzy dopiero się tam wybierają.
Ogólne wrażenie O.K. Hotel stoi na uboczu ( okolica nie zachęca do
spacerów ) i dla tych którzy chcą wieczór spędzić poza hotelem
pozostaje wycieczka do Bodrum. Sam teren hotelowy jest naprawdę
imponująco duży, położony tarasowo, zielony i pachnący od kwiatów i
drzew.Jedyny mankament to taki, że 2 -3 wieczory w czsie naszego
pobytu rośliny były podlewane cuchnącą wodą z "odzysku"? lub z
jakimś nawozem ( oczywiście jedno nie wyklucza drugiego).
Najbliżej morza stoi budynek główny, w którym jest restauracja,
recepcja i wiekszość pokoi. Nie wiem jak te pokoje wyglądają w
środku,na pewno maja mały balkonik, a od osób w nich mieszkających
wiem, że też są małe. My mieszkaliśmy w bungalowach położonych
powyżej części głównej- pokoje duże i odnowione, widok z tarasu
przepiękny na zatoczkę i ogród. Numery bungalowów zaczynają się od
6, ale myślę,że nie jest to istotna informacja, bo przecież taką
bądź inną opcję zakwaterowania wykupuje się w biurze przed wylotem.
Jeżeli ktoś chce mieć blisko do plaży, na posiłki i do baru przy
plaż, a do tego nie lubi chodzić- wspinać się po schodach to
odradzam pokoje w bungalowach.
Trzeba szczerze powiedzieć, że pokoje- czy to w budynku głównym,
czy w bungalowach- to najsłabszy punkt w całym hotelu. Słyszeliśmy
liczne skargi na klimę, grzyb w łazienkach itp. Dodam, że my
zmienialiśmy pokój po jednej nocy. Pierwszy też w bungalowie,
śmierdział stęchlizną i był położony przy samej dyskotece.
Ale tu plus dla obsługi: pachnący i cichy pokój znalazł się bez
problemu i dodatkowych zachęt pieniężnych. Ogólnie obsługa jest
sympatychna i uczynna ( no może poza jednym Turkiem z recepcji, z
którym miałam na pieńku).
Jeszcze jedna rzecz, która może trochę uprzykrzyć życie
wakacyjne: duża i wprost lawinowo rosnąca liczba gości. Hotel jest
duży( ponad 300 pokoi)i widać to nie na plaż,gdzie zawsze można było
znaleźć wolny leżak, tylko na posiłkach gdzie zazwyczaj panował
tłok, gwar jak w ulu i niestety kolejki. Jedzenia nigdy jednak nie
brakowało, a do czekania na stolik można się było przyzwyczaić
zwłaszcza, że te wspomniane " kłopoty " zaczęły się w drugim tyg.
pobytu.
Jedzenie dobre, dosyć urozmaicone, ciasta przepyszne. My nie
mieliśmy żadnych kłopotów żołądkowych, ale wiem, że się zdażały.
Sporo gości to Rosjanie, Kazachowie- ruski jazyk wszechobecny, na
animacjach też, nie trzeba się zrażać ale Polaków też biorą za
Ruskich, inne nacje to: Francuzi, Belgowie, Anglicy, Skandynawowie,
mało Niemców.
Wakacje wspominamy baaaardzo dobrze, jeżeli ktoś ma jakieś pytania
chętnie odpowiem.