Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylko;-)

22.07.08, 11:48
Witam,
Niedługo jadę do Turcji,do hotelu pięciogwiazdkowego i tak sobie
pomyślałam, czy tam potrzebny jest jakiś elegancki ubiór na kolację
na przykład? Bo z tego co widzę na zdjęciach, to wszyscy pomykają w
dość luźnych wdziankach;-)To by mi odpowiadało zresztą, bo chcę
zabrać pięć sukienek plażowych, kilka par japonek i to wszystko;-)
No może jeszcze jakieś spodnie i bluzę;-) Stroją się tam ludzie? Czy
wczasują się na luzie?;-) Jak to jest w tych tureckich pięciu
gwiazdkach? Wiem, że głupie pytanie, ale po raz pierwszy jadę do
pięciu gwiazdek i po raz pierwszy do Turcji;-)
Pzdr.
Inguszetia
    • Gość: radka Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: 78.186.116.* 22.07.08, 13:29
      To wcale nie głupie pytanie. Po pierwsze są różne hotele
      pięciogwiazdkowe w Turcji - wiele z nich niesłusznie i na wyrost
      nadają sobie te gwiazdki, w wielu przypadkach BP (szczególnie te z
      niższych półek) zawyżają klasę hotelu.
      Zakładam, że jedziesz do prawdziwego pięciogwiazdkowca -
      rzeczywiście ubiór kolacyjny powinien różnic się zasadniczo od
      plażowego. Zarówno przesadne strojenie się jak i zbyt luzacki ubiór
      są nie na miejscu. Oczywiście nie ma mowy o ubieraniu się jak na
      wieczorową kolację - to w końcu wakacje. Coś prostego.... No i
      raczej nie japonki ! W przypadku restauracji z menu lekki stopień
      wyżej elegancji - wskazany. Zadbaj tylko, żeby Twój partner nie
      pojawiał się na kolacji w szortach (długie spodnie to standard) i
      podkoszulce bo to naprawdę obciach...
      • Gość: KaroLina Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 14:16
        dlaczego NIE japonki? eleganckie japonki są chyba jak najbardziej na
        miejscu.
    • inguszetia_2006 Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 22.07.08, 15:40
      Witam,
      Mój mąż bierze długie spodnie właśnie z myślą o kolacjach;-) Nawet
      marynarę zabiera;-)Ja chyba zapakuję małą czarną i baleriny czarne
      skórzane. Ale do tego potrzebne są rajstopy... I wychodzi na to, że
      nie spakuję się tak jak chciałam. Bo ja lubię mieć jak najmniej,
      wtedy czuję się komfortowo i "lekko".
      W każdym razie dziękuję za wskazówki.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • Gość: Turczynka Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 15:49
        Moim zdaniem "mala czarna" to przesada. Wystarcza spodnie biale-
        letnie i jakas ładna bluzeczka elegancka. Jesli wolisz to spodnica
        do kolan. Nie ma sensu bawic sie w rajstopy, suknie itp. Sama jade
        do 5*,tez pytalam, szukalam i biore spodnice materialowa do kolan i
        biala bluzeczke na krotki rekawek.Ewentualnie bolerko do tego i
        bedzie git.pozdrawiam i zycze udanego wyjazdu
      • Gość: radka Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: 78.186.116.* 22.07.08, 17:40
        No nie, marynarka i rajstopy to zdecydowana przesada !!! ;). Zresztą
        szybko opalisz nogi ! Naprawdę weź w czym się dobrze czujesz i nie
        wygląda plażowo. To jednak wakacje !
    • inguszetia_2006 Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 22.07.08, 20:24
      Witam,
      To nie zabieram małej czarnej;-)Znajdę coś innego;-)
      Uspokoiłyście mnie, bo już mi się odechciało tych kolacji.
      Wystarczy, że w ramach pracy muszę się czasami kolacjować w ubraniu
      zgodnym z porotokołem;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • Gość: MONIK Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.07.08, 10:49
        w tym hotelu , w którym ja byłam ludzie byli przeróznie
        ubrani.Począwszy od ubioru bardzo nieodpowiedniego, typu szorty i
        podkoszulek.Warto miec kilka letnich, wakacyjnych sukienek.Myslę, że
        eleganckie japonki jak najbardziej.Moj maż chodzil w spodniach za
        kolano i eleganckiej sportowej koszuli, uwazam ze był odpowiednio
        ubrany.Także przesadna elegancja - nie, ale plażowa sukienka i
        plastikowe japonki no niestety też nie. Chociaz i tak ubrani ludzie
        tez sie pojawiali.Pozdrawiam
        • Gość: nieelegant Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: 212.160.172.* 23.07.08, 12:44
          no niezłe kococpoły tu wypisujecie :D
          • Gość: gtw Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.baden.xdsl-line.inode.at 23.07.08, 13:44
            ja tam zawsze biore eleganckie szorty i eleganckie sandaly i jest
            git...wisi mi i powiewa co nosza inni, nie zajmuje sie na wakacjach
            ogladaniem i komentowaniem ludzi, mam ciekawsze zajecia...
            • Gość: muniaa Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 19:09
              Elegancja i szorty -to się wzajemnie wyklucza.
            • Gość: elega Do gtw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 19:30
              Po prostu jesteś kiepsko wychowany i nie zaliczasz się do ludzi
              obytych i z manierami i z kulturą. Trudno - wiem, że i tacy bywaja.
              Pociewszające jest tylko, że i tak nie trafiasz do lepszych hoteli -
              bo w takich bardzo grzecznie przywołano by Cię do porządku
              • Gość: gtw Re: Do gtw IP: *.baden.xdsl-line.inode.at 23.07.08, 19:39
                rozumiem ludzi, dla których pobyt w 5* tureckim hotelu dla
                wakacyjnego turysty masowego jest jedyną okazją do pokazania się i
                zadania szyku...dlatego zwisa mi i powiewa co kto zakłada, czy
                szorty, czy garnitur, czy warianty pośrednie...
                • Gość: genia Re: Do gtw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.08, 20:22
                  oczywiscie- to indywidualna sprawa kazdego z osobna
                  poza tym smiesznie wygladaja mega eleganccy goscie w 40st upale- w
                  dlugich spodniach i cynkach albo Panie w sukienkach i szpilkach-
                  antyperspiranty nie pomgaja niestety w tamtym klimacie:) dzieci
                  chodza spocone,nie mowiac o doroslych.
                  wiadomo ze nikt w stroju nie pojdzie na kolacje ale stroj letni jak
                  najbardziej- i dodam ze malo kogo obchodzi to kto i w czym sie
                  zjawia na posilku- TO SA WAKACJE I ODPOCZYNEK !!!!!
                  • dorotawilk1 Bardzo dobrze ujete 23.07.08, 20:27
                    Zgadzam sie z Toba genia w zupelnosci nic dodac nic ujac
                    • Gość: elega Do gaciowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 10:29
                      No właśnie - wiedziałam, że podniesie się szum wielkich Turystów
                      gaciowców twierdzących "płacę i wymagam" i "to są wakacje"
                      lub "zwisa mi co inni myślą", "moje łydki - moja sprawa".

                      Otóż - po pierwsze piszemy o różnych sprawach. Ja i autorka tego
                      topiku odnosimy sie do klasowych 5 gwiazdkowych hoteli (80%
                      pięciogwiazdkowców tureckich to najwyżej 3-4* europejskich), do
                      których z pewnością nie wyjeżdżacie na wakacje. Dlaczego ? Bo w
                      takich hotelach sa normy zachowania, o których nie macie pojęcia. To
                      jest po prostu standard. Normalność. To jest świat, którego nigdy
                      nie zrozumiecie (wychowanie ?, prostactwo nabyte ? inne ?).
                      Nienormalne są szorty - normalne są długie spodnie u Panów. Wiem,
                      że o tym nie wiecie ale to mi akurat wisi. Po to wybieram
                      odpowiednie hotele aby nie spotykać się z takimi jak Wy.
                      Podkoszulka, czy szorty (nawet te w Waszym ujęciu eleganckie, he,he)
                      w zestawieniu z białym obrusem, nakryciem do wieczorowej kolacji,
                      tapicerowanymi krzesłami/fotelami, kelnerami w muszkach, są nie
                      tylko żałośnie niestosowne - to jest ubiór ŚMIESZNY. Dużą
                      satysfakcję sprawiają mi grzeczne (acz rzadkie) przypadki
                      wypraszania osób nieodpowiednio wybranych. Całe szczęście jest ich
                      stosunkowo mało - jeśli ktoś jedzie do takiego hotelu to po to aby
                      nie spotykać się z Turystami, którym "wisi". Często rozmawiałam z
                      menadżerem takich hoteli słysząc jak kłopotliwe sa dla nich takie
                      sytuacje, ale że będą to robić w interesie swoich gości (za co
                      jestem im wdzięczna). Pieniądze niestety nie idą w parze z dobrym
                      wychowaniem i kulturą.
                      Dla osoby, która narzeka na temperaturę 40 stopni mam informację, że
                      jest coś takiego co nazywa się klimatyzacja ...i chyba jest
                      standardem w restauracjach większości hoteli nie tylko 5*.

                      Oczywiście cały mój komentarz w odniesieniu do zdecydowanej
                      większości tureckich hoteli, gdzie restauracje sa bardziej
                      traktowane stołówkowo a elegancja - średnia, jest bezprzedmiotowy.

                      Z mojej strony kończę dyskusję, bo opisywany normy niektórych
                      interlokutorów są dalekie od standardów, do których przywykłam.
                      Pozdrawiam mimo wszystko i z pewnością do NIE zobaczenia na
                      wakacjach.
                      • isabeau Re: Do gaciowców 24.07.08, 10:44
                        Przeczytałam z ciekawością... jako przykład wypowiedzi, która w pozornie
                        grzeczny i nadzwyczaj elokwentny sposób obraża wiele osób, no i oczywiście daje
                        wszystkim odczuć swoją wyższość :)

                        P.S. Cieszę się, że jadę na kemping!
                        • Gość: MONIK Re: Do gaciowców IP: *.lubin.dialog.net.pl 24.07.08, 12:11
                          zgadzam sie z Toba w zupełności. Nasza interlokutorka nie potrafi
                          chyba odróznic dobrego smaku i wyczucia od wakacyjnego
                          niechlujstwa.Proponuje lekcje dobrych manier.Pozdrawiam
                      • anulka_dab Re: Do gaciowców 24.07.08, 11:33
                        Z toba elega napewno nie chcialabym sie zobaczyc
                        tzw.wyzsza .... "co to nie ja"
                      • Gość: venusia Re: Do gaciowców IP: *.chello.pl 24.07.08, 20:13
                        zgadzam sie w 200 procentach. Lepiej bym tego nie ujęła.
                      • Gość: venusia Re: Do gaciowców IP: *.chello.pl 24.07.08, 20:26
                        Elega, masz zupelna racje, jak ja widze, tych tlustych facetow, chyba nie zawsze
                        umytych po calym dniu na plazy, w obcislych szortach z lat 80, zapietych pod
                        ogromnym brzuchem, w koszulkach na ramiaczkach, ukazujacych ich urocze ramiona,
                        i wlosiska, opinajacych ich meisnie piwne,w klapkach, jak wchodza do
                        restauracji i mijaja kelnerow w koszulach z dlugim rekawem i w muszkach, to mnie
                        jest głupio, udaje ze nie jestem Polka, ze nie znam tych ludzi, (choc na
                        kilometr widac ze to "polaki") i odechciewa mi sie jesc. Nikt nei wymaga
                        noszenia od nas sukni balowej a od facetow smokingu, na BOga, ale kultury! To
                        nei mcdonald, widac, ze oni nigdy w restauracji nei byli zadnej, bo nei maja
                        wstydu. Przeciez wystarczy zalozyc dlugie spodnie i koszulke ( swieza!), i juz
                        inaczej, A kobiet nei ma przyjsc w gorze od stroju i super mini , tylko w czyms
                        co zakrywa jej (czasem watpliwe) "wdzieki". Sukienka, spodniczka, spodnei,
                        wakacyjne ok, ale nie stroj z basenu czy dyskoteki. Ludzie, nawet jakbyście
                        meili codziennie w tym samym chodzić na kolacje, to please, zróbcie
                        to......dołączmy do cywilizowanych krajów...kiedys.
                        • isabeau Re: Do gaciowców 24.07.08, 20:41
                          Venusia, proszę Boga w to nie mieszaj, to jednak nie ten kaliber dyskursu...

                          P.S. Codziennie w tym samym na kolację? :) Oczywiście po oddaniu do pralni, mam
                          nadzieję?
                          • Gość: venusia Re: Do gaciowców IP: *.chello.pl 24.07.08, 20:57
                            Codziennie w tym samym, hmmm, miałam na myśli przeprana koszulkę, lub bluzkę,
                            ale to było dla pocieszenia tych, którym szkoda miejsca w walizce na jedna parę
                            długich spodni. Myślę, ze niektórzy może załapali. Ci, którzy nie, znów przyjdą
                            w ciuchach plażowych prosto z piachu.Poza tym, oni chyba nie czytują takich
                            postów, nie wiedza, ze jest jakikolwiek problem,
                • Gość: kajaba Re: Do gtw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.08, 22:34
                  Pewne standardy obowiązują każdego dobrze wychowanego człowieka
                  nawet na wakacjach, dlatego również uważam, że szorty i sandały nie
                  są eleganckie. Nie mówię o strojeniu się w wersji rosyjskich Pań,
                  ale szorty i sadały to nie jest elegancki ubiór i wakacje nie mają
                  tu nic do rzeczy, ubierając sie tak (szorty i sandały) na kolację w
                  hotelu pokazujesz, że swój brak klasy.
                  • Gość: gtw Re: Do gtw IP: *.baden.xdsl-line.inode.at 24.07.08, 08:21
                    klasa zwisa mi i powiewa w hotelu dla masowki turystycznej, to nie
                    Ritz czy Astoria, kazdy niech ubiera sie jak chce, byle czysto i
                    schludnie, a pretensje do pokazywania "klasy" pozostawaim tym,
                    ktorzy nie maja jej gdzie indziej okazji pokazac...
                    • Gość: kajaba Re: Do gtw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 18:21
                      No cóż nikt tu nie wspominał o Ritzu czy Waldorf Astorii, ale hotel
                      to hotel i pewne miniumum powinno być zachowane (długie spodnie,
                      koszula z kołnierzykiem np. polo plus normalne obuwie).
    • inguszetia_2006 Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 24.07.08, 11:55
      Witam,
      Widzę, że dyskusja niebezpiecznie się rozjeżdża.
      Zatem, by ją nieco rozładować, oświadczam, że zabieram w podróż
      dwie "małe czarne"(to skrót myślowy, rzecz jasna),dwie pary rajstop,
      dwie pary zakrytych skórzanych butów, elegancką marynarkę i perły na
      szyję. To wszystko w ramach kolacji;-)
      Pzdr.
      Inguszetia

      • dorotawilk1 Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 24.07.08, 12:22
        Zabierz ze soba jak chcesz nawet kapelusz wysokie 12 cm szpile a
        moze nawet i futro bo w rajstopach bedzie za zimno.
        • Gość: hink Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 17:31
          Brawo Ingu !!! :)
          Jak widać, na Twoją lekką i zabawną prowokację nabrały się niektóre
          osoby... Moje ogólne spostrzeżenie jest, że jednak IQ idzie w parze
          z tzw. kulturą osobistą
      • Gość: genia Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 11:22
        gwarantuje ze ani razu w tej malej czarnej i rajstopach nie "
        wystapisz" - wszyscy goscie hotelu- zapewniam!!!- sa na wakacjach i
        wypoczynku i nikt nie uskutecznia tego typy strojow tak jak nikt nie
        przychodzi w stroju i pareo -tak jak ktos napisal. Po prostu
        zwyczajne letnie stroje i to nie tylko Polscy turysci ale z roznych
        zakatkow swiata. Bylam i widzialam dlatego tez pisze jak jest.
        Milego pobytu- bez stresu jak sie ubrac.



        • Gość: alina Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 11:41
          Chyba niewiele zrozumiałaś....
    • Gość: dusza Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.sdl.vectranet.pl 24.07.08, 14:56
      problem ma chyba szerszy aspekt,bo golym okiem widac ,ze nie mamy pojecia jak
      sie ubrac i gdzie.W biurze,firmie,urzedach i instytucjach,teatrze,restauracjach
      widzi sie ludzi ktorzy nie maja o tym pojecia.Czasami to ja jestem zazenowana
      rozmawiajac z pania "urzedniczka" z dekoltem do pasa.Wiele osob ma problemy z
      tym jak sie odpowiednio ubrac do okolicznosci.Brak wiedzy,kultury wyniesionej z
      domu? Brak obycia? Olewanie ? .Nie mamy dobrych przykladow? Nie bywamy?Nie mamy
      sie gdzie nauczyc,podpatrzec? Droga inguszetio - pamietaj o zasadzie " im mniej
      tym lepiej" ,rajstopy zostaw w domu zabierz dobry humor i na pewno bedzie super
      pozdrawiam i milych wakacji
    • Gość: Ori Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.07.08, 21:21
      A zastanów się dokąd jedziesz. Jeśli w sprawach służbowych
      obowiązuje inny strój, inny w towarzyskich, a jeszcze inny na
      wakacjach. Niekiedy wieczorowy garnitur jest tak samo na miejscu,
      jak kąpielówki.
      Jedziesz na wakacje? To jeśli nie masz w planach reprezentacyjnego
      spotkania, obowiązuje cię strój sportowy (hihi sądząc po poziomie
      niektórych postów, szczególnie tych pozujących na high society,
      zaraz zostanę oskarżony, że promuję dres i trampki :) ).
      Zgodzę się, że w żadnym wypadku, i to na jakimkolwiek posiłku,
      niedopuszczalny jest strój plażowy, świadczy on o lekceważeniu.
      Natomiast nawet spodnie jeansowe i t-shirt są dopuszczalne, pod
      warunkiem, że są czyste. I dlaczego nie sandały? W tamtym klimacie
      jak najbardziej na miejscu (pod warunkiem, że na Boga, bez
      skarpetek).
    • Gość: zdegustowany Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 10:51
      Moim zdaniem nie tylko w pięciogwiazdkowych hotelach trzeba przestrzegać pewnych zasad. Rozumiem, że wakacje, odpoczynek itd., ale chyba dla większości osób pewne widoki przy jedzeniu nie należą do przyjemnych: szorty odsłaniające grube, owłosione i spocone uda, klapki z basenu, zarośnięte pachy widoczne z detalami spod wyciętego podkoszulka, a w przypadku pań widok często spotykany może nie podczas kolacji, ale w porze lunchu - mokry strój kąpielowy częściowo zakryty mniej lub bardziej dopasowanym pareo lub sukienką plażową i te mokre plamy na wysokości biustu i tyłka:-/ Jak dla mnie żenada. Ale nie tylko Polakom zdarzało się "wystąpić" w takim stroju. Na szczęście tych osób nie było wiele, ale jednak się zdarzały, może dlatego, że hotel miał tylko 4*
      • Gość: alina Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 11:01
        W pełni się z tobą zgadzam. Mam nadzieję, że takie osoby jak gtw i
        podobnie myślące są niechlubnymi wyjątkami.
        • papalaya a ja się zgodze z gtw 25.07.08, 11:46
          wakacje to wakacje i niech każdy nosi co chce było czyste i
          porządne..ciągot w kierunku ogladania i komentowania innych nie bedę
          komentować, ale widać nla niektórych jest to głowna rozrywka
          wakacyjna

          byłam w Lykia World w Oludeniz i w reastauracjach byli tam ludzie i
          w długich spodniach i w szorach, w polo i t-shirtach, Polacy,
          Anglicy, Szwedzi i sporo innych nacji,...nikt nikogo nie komentował,
          nie wypraszał, żadna narodowość nie wyrózniala się pod tym
          wgledem...nit też oczywiście nie popadal w skrajności i nie
          przychodził w mokrych kapielówkach czy pod krawatem...

          chociaż osoba w rajstopach/pończochach wzbudziłaby faktycznie
          sensację...to chyba specjalnośc Rosjan - ubiór pod krawat, drogie
          ciuchy, panienki w pełnym rynsztunko makojażowo-dodatkowym...
          • Gość: Anna Re: a ja się zgodze z gtw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.08, 09:49
            Hotele o bardzo wysokim standarcie ,w opisie hotelu zaznaczają,że do kolacji lub
            niekiedy do posiłków ,obowiązuje strój wieczorowy.Często zaznaczają jak ten
            strój powinien wyglądać,tzn.czy tylko długie spodnie czy nawet smoking.W Monte
            Carlo spotkałam wypożyczalnie smokingów dla panów,którzy zapomnieli zabrać taki
            strój na wakacje.W Turcji w Hiltonie zapewne też obowiązuje ta zasada.
            • isabeau Re: a ja się zgodze z gtw 26.07.08, 10:36
              Co do Hiltona czy Sheratona to masz całkowitą rację.
              Swoją drogą ciekawe, ile osób z tego forum jedzie do hotelu Hilton w Isntabule
              czy Sheraton w Cesme lub Antalyi?
        • monia2611 Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 26.07.08, 10:45
          Witam,
          Byłam w tym roku w hotelu 5* gwiazdkowym w Konakli i nie zaobserwowałam strojenia się do posiłków (no może poza Rosjanami - bo Ci, az do przesady się stroili w świecące kreacje i ozdóbki:)) Ludzie raczej ubierali się poprostu w to w czym było im wygodnie (oczywiście poza strojami plażowymi)
          Pozdrawiam
          • Gość: gosik Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 10:59
            Odróżnij strojenie się od stosownego ubioru. Gołe łydki w Panów przy
            kolacji (coś okropnego !) niezależnie od wygody nigdy nie są
            stosowne przy kolacji, gdzie nakrycie ma formę wieczorową !!. Poza
            tym jak ktos napisał są gwiazdki i gwiazdki (pięć nie równa się
            pięć), restauracje i restauracje. W wielu restauracjach są stosowne
            informacje dotyczące ubioru. Trochę to żenujące, ale jak widać po
            postach powyżej - potrzebne.
            Co do Rosjan to się zgadzam, że sporo im brakuje w zakresie tzw.
            manier kolacyjnych: Panie mają przesadny makijaż, za dużo
            świecidełek, a Panowie rzeczwiście często pojawiają się w szortach
            lub co gorsza w czymś rodzaju dresów/piżamy...oczywiście marki
            Addidas
            • Gość: pepe gołe łydki u panów??? IP: *.171.15.158.crowley.pl 26.07.08, 18:15
              brzydzą cię??? a mnie brzydzą budynie u pań w "wieczorowych"
              kreacjach...
              • Gość: gosik Re: gołe łydki u panów??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 20:10
                Nie wiem co to są budynie w pań. Jeśli cos nieprzyjemnego - z
                pewnością też mnie brzydzą. Rozumiem natomiast, że jesteś wielką
                miłośniczką gołych męskich łydek kolacyjnych. Łydkofilia... no
                cóż ;)? Z pewnością mamy różne poczucie estetyki.
                Powtarzam - w zestawieniu z eleganckim nakryciem kolacyjnym i
                elegancką salą restauracyjną gołe łydki są obrzydliwe i świadczą o
                kompletnym rozminięciem z zasadami kultury krajów cywilizacji
                europejskiej ;). Oczywiście bycie kulturalnym nie jest
                obowiązkowe :)
                • Gość: joł Re: gołe łydki u panów??? IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.08, 18:04
                  Nie wierzę! Przy śniadaniu, na plaży, bądz w łóżku nie są obrzydliwe?
                  Kultura łydkowa przy kolacji, buhhaha. Ludzie co Wy macie za
                  problemy.Chyba tylko Polacy mogą prowadzić takie bezsensowne
                  dywagacje.
                  • Gość: belong Re: gołe łydki u panów??? IP: 83.168.106.* 05.08.08, 23:50
                    Tez uwazam ze ta dyskusja jest wyjatkowo przykra , nie szata zdobi
                    czlowieka ........ ludzie co Wy macie w głowach??
                    A pani od rajstop i perel nich doedukuje sie troche w poradnikach
                    savoir vivre , albo pooglada zurnale i nie zadaje infantylnych pytan.
                    • Gość: gosik Re: gołe łydki u panów??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 07:27
                      Jeśli nie zrozumiałaś ironii w tym poście, świadczy to tylko bardzo
                      kiepsko o Twojej sprawności umysłowej czasem też zwanej
                      inteligencją. Czasami posty na tym forum wykraczają poza temat: Kto
                      jedzie z...
                  • Gość: gosik Re: gołe łydki u panów??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 07:24
                    Nie wierzę ! Czyta a nie rozumie ! Albo rozumie a nie pojmuje...
                    Albo nie zadałeś/aś sobie trudu przeczytania o co chodzi. Tłumaczę:
                    pisałam o łydkach kolacyjnych a temat dotyczy stosownego ubioru w
                    specyficznych miejscach. Oczywiście prowadzenie dywagacji o kulturze
                    zachowania się dla niektórych z pewnością jest bezsensowne. I niech
                    tak zostanie....
                    • papalaya Re: gołe łydki u panów??? 06.08.08, 08:13
                      czym się rózżnią łydki śniadaniowe od łydek lanczowych, od łydek
                      kolacyjnych i od łydek twego chłopa w wyrze???

                      i jaka to "specyfika" cechuje wakacyjny hotel dla turysty masowego???
                      • Gość: inka Re: gołe łydki u panów??? IP: 78.146.183.* 06.08.08, 08:40
                        tym sie roznia, ze burak owsiany pojdzie do restauracji swiecac lydkami w
                        klapkach lub sandalach, z zarostem podpachowym wyzierajacym spod wyciecia
                        koszulki; bedzie wygladal smiesznie i zalosnie siedzac przy stoliku w sali
                        przystosowanej do atmosfery powolnego spozywania, delektowania sie winem, ze
                        swieca na srodku stolika...i przy kelnerze odzianym w czarne spodnie i biala
                        koszule:)

                        natomiast czlowiek z poczuciem i wyczuciem, na kolacje do restauracji zalozy
                        dlugie spodnie (dzinsy, plocienne, byle nie wiesniacki dres) i jesli nie koszule
                        (na krotki rekaw jak najbardziej), to przynajmniej koszulke bez tzw "oczojebnych
                        " napisow i wzorkow (przepraszam za dosadnosc, ale lektura postow ponizej zmusza).
                        tenze czlowiek z polotem po powrocie z restauracji smialo zdejmie spodnie i
                        wskoczy w spodenki juz na balkonie czy tarasie wlasnego pokoju, by z
                        przyjaciolmi badz towarzyszka podrozy "dokonczyc" wieczor z winem czy innym
                        drinkiem i przy rozmowie...ba, co wiecej, czlowiek ow wyskoczy z owych spodenek
                        idac do lozka, smialo blyskajac lydka.

                        bo na tym polega roznica. czlowiek kulturalny i obyty wie, gdzie moze owa lydka
                        blysnac, a gdzie powinien ja raczej zakryc-tak samo, jak obyta kobieta wie, w
                        jakim miejscu pokazac brzuch, pepek i tatuaz pod lewym posladkiem, , a w jakim
                        raczej te atrakcje zakryc.

                        a wynika to z faktu, ze swiat dzieli sie na owsianych burakow i na ludzi z kultura.

                        niestety, nie ma co tlumaczyc, gosik-niezrozumienie tych zagadnien rowniez
                        wskazuje na przynaleznosc:))
                        • papalaya Re: gołe łydki u panów??? 06.08.08, 09:12
                          Gość portalu: inka napisał(a):

                          > tym sie roznia, ze burak owsiany pojdzie do restauracji swiecac
                          lydkami w
                          > klapkach lub sandalach,

                          a ty kto??? klon jacykuffa z Pierdziszewa Dolnego??? cieniutko,
                          staraj się dalaj...

                          z zarostem podpachowym wyzierajacym spod wyciecia
                          > koszulki;

                          twój chłop nosi warkocze podpachowe i only koszulki wycięte??? taki
                          ymydż z Pierdziszewa??? o polo, zapinanych i t-shirta tam nie
                          slyszeli????

                          bedzie wygladal smiesznie i zalosnie siedzac przy stoliku w sali
                          > przystosowanej do atmosfery powolnego spozywania, delektowania sie
                          winem, ze
                          > swieca na srodku stolika...

                          hehehhe w tureckim beach/palm/sunny/sandy rezort dla turystyki
                          masowej z 1000 stolikami w stołówce....spożywaj i delektuj się
                          kebabem...

                          i przy kelnerze odzianym w czarne spodnie i biala
                          > koszule:)

                          z plamami po pizza sauce....

                          >
                          > natomiast czlowiek z poczuciem i wyczuciem,

                          znaczy się co wyczuwasz??? zapach kebaba????

                          na kolacje do restauracji zalozy
                          > dlugie spodnie (dzinsy, plocienne, byle nie wiesniacki dres) i
                          jesli nie koszul
                          > e
                          > (na krotki rekaw jak najbardziej), to przynajmniej koszulke bez
                          tzw "oczojebnyc
                          > h
                          > " napisow i wzorkow (przepraszam za dosadnosc, ale lektura postow
                          ponizej zmusz
                          > a).
                          > tenze czlowiek z polotem po powrocie z restauracji smialo zdejmie
                          spodnie i
                          > wskoczy w spodenki juz na balkonie czy tarasie wlasnego pokoju, by
                          z
                          > przyjaciolmi badz towarzyszka podrozy "dokonczyc" wieczor z winem
                          czy innym
                          > drinkiem i przy rozmowie...ba, co wiecej, czlowiek ow wyskoczy z
                          owych spodenek
                          > idac do lozka, smialo blyskajac lydka.


                          ą ę i inne hrabiny z Pierdziszewa, hehhe...

                          >
                          > bo na tym polega roznica. czlowiek kulturalny i obyty wie, gdzie
                          moze owa lydka
                          > blysnac, a gdzie powinien ja raczej zakryc-tak samo, jak obyta
                          kobieta wie,

                          racja, dobrze że przynajmniej rozróżniasz ludzi i kobiety....

                          w
                          > jakim miejscu pokazac brzuch, pepek i tatuaz pod lewym
                          posladkiem, , a w jakim
                          > raczej te atrakcje zakryc.

                          pilnuj aby ci henna nie rozmazała a kotwica nie rozciągneła na
                          cellulicie, hehe..

                          >
                          > a wynika to z faktu, ze swiat dzieli sie na owsianych burakow i na
                          ludzi z kult
                          > ura.
                          >

                          ty dzielisz ten śwwiat??? nawet Bond nie mial takich aspiracji....

                          > niestety, nie ma co tlumaczyc, gosik-niezrozumienie tych zagadnien
                          rowniez
                          > wskazuje na przynaleznosc:))

                          powiedzym sobie szczerze, do snobowatych repek z Podlasia, które
                          uzbierawszy na drim tur życia, turecką wakacyjną masówkę
                          potraktowały jako haj lajf...

                          wracaj do szansy na sukces, hehe...
                      • Gość: gosik Re: gołe łydki u panów??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 08:59
                        papalaya napisała:

                        > czym się rózżnią łydki śniadaniowe od łydek lanczowych, od łydek
                        > kolacyjnych i od łydek twego chłopa w wyrze???

                        Wszystkim

                        > i jaka to "specyfika" cechuje wakacyjny hotel dla turysty
                        masowego???

                        W "specyficznych" wakacyjnych hotelach przestrzega się zasad,
                        których Ty nie rozumiesz albo nie uznajesz.
                        • Gość: MONIK Re: gołe łydki u panów??? IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.08.08, 10:02
                          ta dyskusja zrobila sie juz baaaardzo niesmaczna
      • Gość: jozub Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.wroclaw.mm.pl 06.08.08, 16:43
        Zgadzam się całkowicie. Można dodać jeszcze wystające brudne
        stringi. Często takie się ogląda jak paniusia usiądzie. Ilość
        gwiazdek hotelowych nie ma znaczenia, wszędzie powinno się mieć
        wyczucie. Do lepszych dyskotek w Europie też nie wpuszczają w
        gaciach i adidasach.
        • Gość: inka Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: 89.242.102.* 06.08.08, 21:02
          papalaya, wlasnie sie sklasyfikowales/as. jako owsiany burak.
          twoj opis masowek, jak widac doskonale ci znanych, zreszta dobitnie o tym
          swiadczy.
          i dobrze, bo oznacza to, ze nie spotkam cie na swoich wakacjach....do ktorych
          twoj poziom kultury nigdy nie pozwoli ci sie wspiac.
          :D
          • papalaya Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 06.08.08, 21:37
            pal kapcie i depiluj partnera, bo sie shaftasz...
            • papalaya Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 06.08.08, 21:40
              przy 69, hehe...
              • Gość: radka87 Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 21:47
                Przestań tu wreszcie pisać bo jesteś obrzydliwa i naprawdę na bakier
                z kulturą. Widocznie nie masz gdzie zaistnieć. Naprawdę nie męcz już
                wszystkich i nie pogrążaj siebie
                • papalaya Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 07.08.08, 07:52
                  wolny kraj, wole forum, wolno mi pisać co myślę o turystycznej
                  masiwe, dla której tydzień/dwa w turckim hotelu dla turystyki
                  zorganizowanej to jedyna okazja odkurzenia satyny kupionej swego
                  czasu na wesele szwagra...

                  jak się meczeysz to nie czytaj, pograżona stanę na tobie i się
                  podeprę...
                  • Gość: inka Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: 89.240.205.* 07.08.08, 08:25
                    piszesz o sobie?przeciez ty najwiecej wiesz o turystycznej "masiwie " rodem z
                    buraczanego Popierdowka.

                    jesli nie masz nic sensownego do napisania, poza tzw bzdetami na poziomie
                    trzecioklasisty podrzednej podstawowki na temat palenia gumy, pozycji
                    seksualnych i doznan gastrycznych , po prostu nie pisz nic.

                    zreszta, bardziej pograzyc sie juz nie mozesz....ale probuj dalej!
                    • papalaya Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 07.08.08, 09:00
                      padłam na kolana, przygnieciona ciętą ripostą, hehe...

                      wolny kraj, wolne forum, ee pisać co chcę, a zakładaj co chcesz,
                      cieszę się, że masz niepowtrzalną szansę dowartościowania się i
                      zabłyśnięcia toaletą przy talarzu z kebabem...
    • Gość: Ewa Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.CNet2.Gawex.PL 06.08.08, 22:51
      Poczytałam sobie te Wasze posty i muszę stwierdzić że wiekszość ma
      rację. Faktem jest że jednak w 5* hotelach najczęściej należy nosić
      odpowiedni strój do kolacji, czasem w bardzo ekskluzywnych nawet
      wieczorowy. najczęściej piszą o tym w katalogu. jeżdżę dużo po
      swiecie i w różnych hotelach bywałam. kiedyś gdy jeszcze
      dysponowałam mniejszym zasobem finansowym były to 3*,dziś
      najczęściej 5*. Mysle że nie chodzi o to ile hotel ma gwiazdek, ale
      o nasze podejście do kolacjii poszanowanie osób z którymi do niej
      siadamy. Są takie hotele gdzie kelner w grzeczny sposób nie wpuści
      pana w szortach czy kobiety w plażowym stroju. Takie są zasady. nie
      chodzi też o superelegancję (przynajmniej w większości hoteli 5*).
      Naprawdę wystarczy założyć jakieś ładne spodnie i bluzkę, czy
      sukienkę letnią a swojego towarzysza namówić na długie spodnie,
      koszula moze być w stylu sportowym, polo itp. Racją jest że
      powinniśmy się czuć swobodnie a nie męczyć w szpilkach, rajstopach
      czy ubierać panów w garnitury. To są wakacje i każdy nawet w
      luksusowych hotelach to wie, więc ta elegancja powinna być na pół
      gwizdka. Ktoś tutaj napisał że to Polacy wchodzą w szortach z lat
      80ch i koszulkach brudnych na ramiączkach. Grubo się mylisz albo nie
      wiem gdzie jeżdzisz. Polacy ogólnie i tak należą do lepiej ubranych
      turystów. Patrzyłaś na Anglików, opasłe Niemki czy Rosjan. To
      dopiero szczyt bezguścia i braku wyczucia sytuacji. Najczęściej maja
      byle jakie tandetne ciuchy i to non stop te same. Polki z reguły
      wyglądają elegancko, Polacy pomijająć szorty też. Facet nawet w
      sportowej koszulce, spodniach 3/4 wygląda lepiej niż w szortach.
      Zawsze jak wyjeżdżamy zabieram 2 pary ładnych letnich spodni, 2-3
      ładne letnie sukienki, spódnice i kilka ładnych bluzeczek, poza
      oczywiscie strojami typowo na plażę czy wycieczkę po mieście. Mąż
      zabiera 2-3 pary spodni (cienkich, letnich) i kilka koszulek polo
      lub sportowych rozpinanych z krótkim rękawem. Tym samym zawsze
      ładnie i wygodnie zarazem wyglądamy na tych kolacjach.
      te rzeczy dużo miejsca nie zajmują. Nie wymyslajmy więc jakichś
      małych czarnych, czy marynarek, szpilek, bo będziemy wyglądać
      śmiesznie wśród innych gości. A więc nie szorty i nie garnitur, coś
      po środku. Poza tym jak pisałam Polacy i tak się lepiej prezentują
      niż obcokrajowcy. Pozdrawiam
      • Gość: inka Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: 89.240.205.* 07.08.08, 07:49
        ewa, dokladnie o tykm pisalam. nie wiedziec czemu, niektorzy widza tylko czarne
        albo biale, a wiec albo garnitur i szpilki, albo bikini i koszulka do
        koszykowki...a to chodzi o wywazona uwage dla stroju, i tony posrednie.

        dodam jeszcze, ze w moim odczuciu ilosc gwiazdek nie ma znaczenia, bo w koncu
        restauracje "na miescie" obsluguja wszystkich klientow, niezaleznie od hotelu, z
        jakiego przyszli na kolacje.

        • Gość: kamyczek Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 09:35
          Papalayko - możesz paplać co chcesz, faktycznie to jest wolne forum
          i kraj. Musisz się jednak pogodzić, że ze swoim brakiem (jednak)
          kultury i obycia pewne sfery życia i pewne miejsca wakacyjne po
          prostu nie są i nigdy nie będą dla Ciebie
          • des4 Re: Tym razem o ubraniach wieczorowych i nie tylk 07.08.08, 09:59
            De revolutionibus Orbium Coelestium czyli O Obrotach Sfer
            Niebieskich, dzieło zasłużone,ale ciężkostrawne, a sfery
            ciężkostrawne nigdy mnie nęciły, traw swój kebab w towarzystwie
            polskich/rosyjskich/niemieckich sfer w hotelu dla turystyki masowej
            i ciesz się obcowaniem ze sferami, niewiadomo kiedy tak okazja ci
            się znów trafi, hehe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja