calineczka17
05.01.09, 20:19
Z usług BP ITAKA korzystałam wielokrotnie i zwykle nie miałam
większych zastrzeżeń a wiele z nich mogę gorąco polecić, jednak
jeśli chodzi o wycieczki do Turcji to po swoich zeszłorocznych
doświadczeniach zdecydowanie odradzam.
Pierwszy powód to coś co w katalogu małymi literkami zapisane jest
jako "obligatoryjna opłata na miejcu". Teoretycznie są to piniądze
na bilety wstępu i wynajmowanie lokalnego przewodnika i wszystko
byłoby w porządku tylko, że w przeciwieństwie do innych wycieczek
oznacza to, że nie ma możliwości rezygnacji z jakiegokolwiek
elementu programu (można oczywiście, ale pieniądze nie są zwracane).
Co gorsze ani pilot, ani BP ITAKA nie potrafi (lub nie chce) się
rozliczyć ze zbieranej sumy. W rezultacie płacąc 130 EURO nie wiesz
co tak naprawdę składa się na tą sumę bo zapisy w katalogu często
nie wspominają bezpośrednio o "zwiedzaniu" danego obiektu, co
umożliwia pilotowi okrojenie zaplanowanych wstępów. Czyli tak
naprawdę jest to dodatkowy koszt wycieczki a raczej haracz dla
tureckiego biura podróży, które tak gospodaruje tą sumą, żeby
zostało jak najwięcej. Niestety takie samo rozwiązanie zostało
przyjęte w tym roku także przy innych kierunkach (np. Sardynia)
Drugi powód mojego rozczarowania to p. Małgorzata Mirza - pilotka
większości grup wysyłanych do Turcji (przynajmniej sama twierdziła,
że ma monopol na ten kierunek). Program wycieczki okrajany był przez
tą Panią do minimum po to tylko, żeby jak najwięcej czasu zostało na
postoje we wszelkiej maści "zaprzyjaźnionych" sklepach
sprzedających "okazyjnie" produkty, które potem gdzie indziej można
kupić za pół ceny. Postoje na posiłek organizowane były w miejscach
na odludziu, tak żeby Ci, którzy nie zdecydowali się na wykupienie
dodatkowych posiłków czekali w upale pod jakąś toaletą aż 1/3 grupy,
która zapłaciła spożyje posiłek. A to wszystko w ścisłej współpracy
z lokalnym przewodnikiem, którego usługi są w "obligatoryjnej
opłacie" i który odzywa się do grupy jedynie na dzień dobry i na
dowidzenia. Generalnie miałam raczej wrażenie, ze mafia mnie
obsługuje a reprezentant polskiego biura podróży jest jej członkiem.
W sumie bardzo fajny program, i miejsca piękne, ale nie polecam, bo
więcej czasu spędza się w fabryce skór niż podziwiając Kapadocję.
Jest wiele innych biur, i w przypadku Turcji lepiej ITAKĘ a
zwłaszcza p. Małgorzatę Mirzę omijać szerokim łukiem.