lotniczy strach....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 11:59
kto pierwszy raz leci samolotem i ,,odczuwa dyskomfort " z tego
powodu?????????????????
    • mamkaantka Re: lotniczy strach.... 31.01.09, 12:24
      Ja wprawdzie nie lecę pierwszy raz, ale za każdym razem
      odczuwam "dyskomfort". Powiem więcej, moja panika udziela się też,
      znacznie bardziej oswojonemu z lataniem mężowi.
      Proponuję ci sprawdzony sposób - strzel sobie przed lotem coś
      bardziej procentowego ;)
      • Gość: Aga Re: lotniczy strach.... IP: *.chello.pl 31.01.09, 13:13
        Hmmm...ja jak pomyślę o sierpniu to już mi po brzuchu jeździ.
        Dodatkowo strach potęguje klaustrofobia - było nie było samolot to
        pomieszczenie zamknięte, którego nie da się otworzyć na zawołanie.
        Ech...na pewno łyknę coś procentowego. Dobrze, że lecimy większą
        grupą, zawsze ktoś coś powie, zażartuje, rozładuje napięcie...
        • Gość: agu Re: lotniczy strach.... IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.09, 13:39
          Ja równiż lecę pierwszy raz i też bardzo się boję, nie strzelę sobie
          nic procentowego, bo nie znoszę alkoholu a poza tym lecę z
          dzieckiem, którym trzeba będzie się zająć. Moi znajomi mówili, że
          jak sobie wypijesz to jest gorzej , bo bardziej ci się chce zwracać.
          • Gość: gosia Re: lotniczy strach.... IP: *.subscribers.sferia.net 31.01.09, 22:52
            od momentu kiedy przeżyłam katastrofę lotniczą napewno nic nie
            wypije bo przy ewakuacji.....
            a bac się boję, tylko muszę z tym walczyc...
            wczesniej kochałam latac samolotami:((
            • Gość: basia Re: lotniczy strach.... IP: *.chelmnet.pl 01.02.09, 20:09
              też panicznie boję się latać, pomimo, że wcześniej uwielbiałam
              niestety pewny lot zapamiętam do końca życia ...

              Teraz staram się latać większą grupą lub przynajmniej 2+1, ponieważ trzeba
              pilnować ten mały 1. Najczęściej siada razem z tatą, gdyż wolę, aby nie odczuwał
              mojego strachu. A ja całą drogę w duchu się modlę, albo przeklinam, że jestem
              nienormalna, że wsiadłam.
              Ale potem, to jest satysfakcja gwarantowana !!!!
              • Gość: gosia do basia IP: *.subscribers.sferia.net 01.02.09, 21:33
                Jaki lot??
                Czy też byłaś pasażerką AMC Airlines- lądowanie bez podwozia w
                Istanbule?
                • Gość: basia Re: do basia IP: *.chelmnet.pl 03.02.09, 07:56
                  zupełnie inna trasa ;-)

    • gabi-2310 Re: lotniczy strach.... 01.02.09, 21:44
      ja tez sie bardzo boje mam wakacje zaplanowane na sierpień
    • magdalenaa_b Re: lotniczy strach.... 02.02.09, 08:31
      Ja też odczuwałam dyskomfort przed moim pierwszym letem. Zapytałąm bardziej doświadczone koleżanki z pracy, jak one sobie radzą, wszak latają często służbowo. O dziwo usłyszałam radę: usiądź sobie wygodnie, zapnij dobrze pas i patrz w okno :)), nawet nie zdąży ci się zrobić niedobrze, a do tego za to widok z okna jest super...

      Nie trzeba sobie 'strzelać' dla dodania animuszu. Są ludzie któzy się boją i są tacy, którzy kochają latać. Spoko. Jak pierwszy raz po zdaniu prawa jazdy miałam prowadzić samochód, to też się bałam. ALe co tam, do odważnych świat należy.
      Pozdrawiam :)
      • jusytka Re: lotniczy strach.... 02.02.09, 09:43
        Dla mnie to był jednak zupełnie inny strach, ten lotniczy mnie
        przerażał, bo "w razie czego" ok 10 km nad ziemią jesteśmy
        praktycznie bez szans.
        Sam widok z okna mnie nie uspokajał, wręcz przeciwnie. Fajnie, że
        puszczali "Jasia Fasolę" - tylko to na chwile pomagało, żałowałam że
        nie "strzeliłam sobie czegoś" przed lotem.
        • Gość: bojaca Re: lotniczy strach.... IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.09, 12:31
          ja tez sie boje lece w maju aaaa
          • sandra00 leciałam rok temu 1 raz !!! 02.02.09, 13:58
            w zeszłym roku leciałam pierwszy raz w życiu samolotem do Antalyi -
            proponuję jeżeli będzie mozna usiąść jak najbliżej przodu moim
            zdaniem siedzenie z tyłu powiękasza jeszcze klaustrofobię - lot był
            w dzień i to chyba lepsze rozwiązanie , nocą nic nie widać !!! Po
            starcie od razy zaczęłam oswaiać się z tym co " na dole " robiłam
            zdjęcia , dużo daje zegarek i możliwość kontrolowania jak długo
            jeszcze , bo komórkę musiałam wyłączyć , zobaczycie jak to jest jak
            ten samolot wolno leci jakby się zaraz miał zatrzymać , widoki były
            piękne po drodze wyspa Rodos ( super) - wiedziałam z opowieści
            innych że jak już będziemy dolatywać do Antalyi to samolot będzie
            robił koło i już będziemy na miejscu - no i jak zaczeliśmy robić te
            koło czułam wielką ulgę naprawdę , powrót był już całkowicie ok ,
            szkoda ze w ciemnosciach i okropnej burzy , przestraszyłam się tylko
            jak pilot kazał 50 minut od lotniska już pasy zapinać , ale to
            niesmowite wraźenia naprawdę , chyba wiekszy strach jeżdzić
            autobusem lub autem na wczasy !!!życzę miłego lotu !!!
            • magdalenaa_b Re: leciałam rok temu 1 raz !!! 02.02.09, 19:36
              10 km nad ziemią i bum, czy pajac wjeżdżający w przystanek pełen ludzi i bum... co to za różnica? Samo życie jest wszak szkodliwe, bo prowadzi do śmierci.. A zapewniam was, nie ma się czego bać. Szczerze mówiąc bardziej się stresuję prowadzić samochód w Stambule, niż lecieć samolotem..
              Pozdrawiam :)
        • sanpja Re: lotniczy strach.... 03.02.09, 07:36
          jusytka napisała:


          > żałowałam że
          > nie "strzeliłam sobie czegoś" przed lotem.

          Ja przed pierwszym lotem strzeliłam sobie i to porządnie, jednak
          zanim wystartowaliśmy już dawno byłam trzeźwa :)
          Zaczęliśmy "strzelać" sobie w drodze na lotnisko (3h drogi) potem 2
          godziny przed wylotem czekaliśmy i samolot trochę się opóźnił.....
          Teraz też się boję ale myślę sobie, że co ma być to będzie.

          A w drodze powrotnej z Egiptu ( właśnie lot AMC tylko dzień
          wcześniej :) ) obok mnie usiadł kompletnie pijany chłopak, który
          panicznie bał się lecieć - w butelce po wodzie mineralnej miał
          whiski i uzupełniał nią swoje upojenie. Zapytał się mnie czy chcę
          się napić - powiedziałam, że nie. Ponieważ obok mnie siedział mój 3
          letni synek to zapytał się znowu mnie - "a on chce" - ja na to "nie"
          a on znowu "to może chociaż powącha" .....
    • Gość: Kuba Re: lotniczy strach.... IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.09, 14:29
      Pierwszy raz leciałem 2 lata temu. W sumie strachu nie odczuwałem,
      bardziej nie mogłem się doczekać już tego lotu. Wydaje mi się że
      trzeba się bardziej nastawić, że lot samolotem to coś niesamowitego.
      Tuż po starcie czułem się troche dziwnie, ale potem byłem już tylko
      zachwycony. Warto wziąć ze sobą kilka gazet lub zająć się czymś.
      Od tamtej pory leciałem jeszcze parę razy i za każdym razem spałem :)
      W maju lecimy na Rodos, już nie mogę się doczekać i pewnie nie będę
      spał tym razem skoro widoki są takie piękne (chyba że będzie
      pochmurnie to znowu pójdę spać :) )
      Życzę wszystkim tyle samo przylotów co odlotów :)
      • nehti Re: lotniczy strach.... 02.02.09, 14:51
        W tamtym roku pierwszy raz leciałam samolotem. Nie bałam się samego
        lotu . Mój organizm dziwnie zareagował...przez całą drogę kręciło mi
        się w głowie no i oczywiście odczuwałam klaustrofobię. Nie mogłam
        okazywać strachu bo obok mnie siedziała moja dziesiecioletnia córka,
        która była nie mniej wystraszona niż ja. Mąż tylko prosił żebym nie
        urwała mu ręki ;-)) tak się w niego wbiłam. Czas bardzo się dłużył.
        Pomysł z zegarkiem jest bardzo dobry. W drodze powrotnej połknęłam
        aviomarin i to naprawdę pomogło Całą drogę przespałam nie kręciło mi
        się w głowie i dopiero przed lądowaniem mąz mnie obudził.
        Pozdrawiam
        E.
        • grazynanowa Re: lotniczy strach.... 02.02.09, 15:33
          Najbezpieczniejszy srodek lokomocji ,to wlasnie samolot!!! dla tych
          ktorzy sie boja ,kupic w aptece lekki srodek uspakajajacy,alkohol
          odradzam .Ja osobiscie bardzo czesto latam samolotem(1x2miesiace)
          miejsca z przodu bardziej polecam i zycze wszystkim szczesliwego
          lotu.
          • Gość: strachliwy? Re: lotniczy strach.... IP: *.olsztyn.mm.pl 02.02.09, 16:26
            Widzę ze tu same kobiety sie tu wypowiadają,bede chyba pierwszy.Mój dziewiczy
            lot w zeszłym roku wyglądał tak że to moja zona mnie trzymała za ręke i
            uspakajała.Myślałem że mało jest rzeczy które mogą mnie przestraszyc a tu
            proszę,niespodzianka.W tym roku łyknę chyba sobie ćwiarteczke...tabletki na sen.
            • Gość: strachliwy? Re: lotniczy strach.... IP: *.olsztyn.mm.pl 02.02.09, 16:27
              przepraszam ,faceci tez tu zabierali głos ale chyba tylko ja sie boje
    • Gość: JOLA Re: lotniczy strach.... IP: *.man.bydgoszcz.pl 02.02.09, 15:52
      Jak dobrze, że nie tylko ja się boję (jak diabli!!!). Mój mąż mówi,
      że panikara jestem...ale za to nie ja jedna jak widać...Pozdrawiam
      wszystkich "peniaczy"!
      • Gość: iwka Re: lotniczy strach.... IP: *.tcz.vectranet.pl 02.02.09, 20:13
        rok temu lecieliśmy po raz pierwszy, 4 osoby wszyscy wystraszeni na maksa,
        znajomy jest przesądny a tu trzeba było lecieć 13 sierpnia, po drodze drinki,
        potem strach a na górze wszystko odpuściło. Zawsze mówiłam, że nie wsiądę do
        metalowej puszki, ale wakacje w Polsce to niewypały pogodowe i trzeba było
        zdecydować się. Woleliśmy polecieć samolotem 3godzinki, niż jechać autem 3 dni.
        W tym roku znowu lecimy ale jeszcze dalej i też już mam roztrój żołądka na myśl
        o locie.
        • azetka100 Re: lotniczy strach.... 02.02.09, 20:41
          No, nie będę oryginalna, jeśli napiszę, że też się baaardzo boję :-)
          Pierwszy lot zniosłam nie za dobrze; co prawda w uszach ani razu nic
          nie poczułam, ale za to przeciążenia mnie dobijały: czułam, jakbym
          zaraz miała zemdleć, kręciło mi się w głowie i cisnęło mnie w
          dół...zwłaszcza jak się wzbijaliśmy a potem opadaliśmy.
          I wiecie co, jak mi trochę przeszło (po starcie), to popatrzałam na
          innych pasażerów....wszyscy spokojni, zrelaksowani, ziewali, czytali
          gazetki...zachowywali się tak, jakby latanie było "tylko"
          przyjemnością. Nawet dzieci nie płakały. Pomyślałam sobie wtedy, że
          ja jakaś chyba dziwna jestem, a nawet moja rodzinka tak lotu nie
          przeżyła jak ja.
          Nie przeszkodziło mi to jednak zaplanować tegorocznych wakacji
          również w Turcji i teraz ...też się boję lotu...chyba więcej niż
          przed pierwszym razem! Jak naprawdę sobie o tym pomyślę to mam
          motyle w brzuchu. Chyba muszę pogadać z psychologiem :-)
          Pozdrawiam wszystkich odważnych wystraszonych :-)))
          Azetka
          • Gość: strachliwy? Re: lotniczy strach.... IP: *.olsztyn.mm.pl 02.02.09, 21:39
            Motyle w brzuchu,hmm to oznaka miłosci.Chyba do latania,może nastepny raz i w
            moim przypadku będzie znaczyło:przyjemność.
          • Gość: Ania guma do żucia IP: *.uznam.net.pl 02.02.09, 23:19
            azetka100 napisała:

            >Nawet dzieci nie płakały
            Bo dzieci podchodzą do tego bezstresowo ...
            Moja rada, nie zapomnijcie o gumie dożucia, pomaga na "zatykanie
            uszu".
            • azetka100 Re: guma do żucia 03.02.09, 21:04
              Pewnie, że małe dzieci podchodzą do tego bezstresowo :-)))
              Chodziło mi o to, że start i lądowanie nie spowodowały u dzieci
              takich "miłych" doznań jak u mnie :-))) gdyby dzieci miały podobne
              odczucia fizyczne, prawdopodobnie zaczęłyby po prostu płakać, bo
              miłe one nie były.
              Dlatego pisałam, że dziwnie zniosłam lot :-)))
              Ja dorzucę radę mojego lekarza laryngologa: wyleczyć koniecznie
              katar przed lotem, zwłaszcza u dzieci.
              Pozdrawiam
              Azetka
              • jusytka Re: guma do żucia 03.02.09, 21:11
                Katar leczony trwa podobno tydzień, a nieleczony 7 dni ;)
                Jednym słowem to niewykonalne, z powodu kataru nie zrezygnujesz z lotu.
                • azetka100 Re: guma do żucia 03.02.09, 21:28
                  Pewnie nie, ale myślę, że dobrze mieć taką wiedzę, zwłaszcza jak się
                  jest rodzicem malucha.

                  Pozdr
                  Azetka
                  • jusytka Re: guma do żucia 03.02.09, 22:12
                    No ale co ci w tym przypadku z tej wiedzy przyjdzie?
                    • azetka100 Re: guma do żucia 04.02.09, 20:02
                      No na przykład tyle: po wylądowaniu małe dziecko nie powie, że je
                      boli ucho/uszy albo że niedosłyszy (będzie prawdopodobnie płakało),
                      ale jeśli mamusia ma wiedzę, że to przez katarek może nawet dojść do
                      pęknięcia błony bębenkowej to pewnie skorzysta z tej wiedzy i
                      popędzi do lekarza.
                      Niedosłuch utrzymujący się nawet kilka dni po takim locie, to częste
                      wypadki, uszkodzenia błony bębenkowej rzadkie, ale się zdarzają...to
                      także wiem od laryngologa, bo jak łatwo się domyslić, miał takie
                      przypadki.
                      Dlatego napisałam radę mojego lekarza, który MI podpowiedział, by
                      wyleczyć nawet zwykły katar przed lotem.
                      Podzieliłam się tą wiedzą z innymi i mam nadzieję,że może się
                      przydać.
                      Pozdrawiam
                      Azetka

              • grazynanowa Re: guma do żucia 03.02.09, 22:40
                Polecam krople do nosa,sa bardzo pomocne ,bo ulatwiaja droznosc i
                naprawde nie ma problemu i bolu uszu.Dla doroslych (moglam troszke
                przekrecic nazwe) - A-katar dostaniesz w kazdej aptece ,naprawde
                polecam,dla dzieci nie pamietam nazwy ,ale poprostu spytac w
                aptece .Sprawdzone!!!:)
                • Gość: geniek kubeczki IP: *.chelmnet.pl 04.02.09, 09:08
                  A ja polecam, aby przy lądowaniu poprosić obsługę o kubeczki plastikowe z
                  ciepłym kompresem i przyłożyć je do uszu dziecka i to pomaga.

                  Na niektórych liniach stwardewsy same to proponują.
    • loola_kr a ja uwielbiam latac... 04.02.09, 13:25
      moje dzieci tez lubią, mąż mniej ale jakoś znosi.
      • Gość: aa Re: a ja uwielbiam latac... IP: *.icpnet.pl 04.02.09, 17:55
        wiadomo fajnie lecieć w dzień mozna popatrzeć, poczytać, czas szybko
        leci a jak to jest z lotem w nocy..
        • loola_kr Re: a ja uwielbiam latac... 04.02.09, 22:33
          a w nocy to my śpimy :)
          dzieci też (przynajmniej częściowo) bo wszyscy umęczeni zarwaną nocką,
          oczekiwaniem na lotnisku itp.
    • Gość: Beata Re: lotniczy strach.... IP: 195.68.232.* 04.02.09, 18:22
      w tamtym roku lecieliśmy po raz pierwszy dla mnie bomba ale mój mąż musiał
      strzelić sobie parę głębszych na bezcłowej strefie .....no i jakoś doleciał.W
      tym roku znów lecimy pewnie historia się powtórzy pozdrawiam
    • kasia_p45 A ja tam lubie latac :)) 04.02.09, 22:19
      i czego sie boicie????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja