jusytka
03.05.09, 23:26
Znalazłam w sieci ciekawy opis wrażeń z wycieczki objazdowej po
Turcji z wieloma praktycznymi informajami:
www.wolf-5.cyberdusk.pl/ubileones/2004_turcja/index2.html
Na stronie tej znalazłam trafne wskazówki dla tych którzy zamierzaja
zwiedzać ten kraj, więc pozwole je sobie zacytować:
"Podstawowym przepisem ruchu w Turcji jest Maşallah (Niech Allach ma
nas w opiece) - czyli jeśli Allach da to dojedziesz na miejsce,
jeśli nie.. to nie. To samo tyczy się przechodzenia przez jezdnię.
Przychylność Allacha dla podróżujących zapewnić ma duża ilość
talizmanów - "Oko Proroka". Im więcej ich zawiesisz w kabinie, tym
lepiej. Ciężarówki często malowane są we wzory z "Okiem Proroka" -
może nie pomoże, ale i nie zaszkodzi
Kolej jako taka istnieje, jednak w tak szczątkowej formie że nie
bierze się jej nawet pod uwagę jako środka lokomocji
na krótkich dystansach można poruszać się mikrobusami zwanymi dolmuş
(dolmusz) - są to rozpadające się autobusiki, które jeśli Allach
pozwoli dojada do celu, a jeśli nie da... to nie dojadą. Kierowcy
dolmuszy są niestety, dość często paskudnymi krętaczami i oszustami.
Lepiej przed wejściem do środka zapisać numer rejestracyjny i mieć
pod ręką telefon do najbliższego komisariatu policji turystycznej.
Kierowcy dolmusza nie interesuje gdzie ty chcesz jechać, interesuje
go tylko ile euro może z ciebie wydusić. Dlatego może się okazać że
jedzie on w przeciwna stronę niż ty chcesz. Dlatego zanim się gdzieś
pojedzie dolmuszem, lepiej 10 razy sprawdzić czy na pewno jedzie on
tam gdzie ty chcesz... Nigdy nie należy słuchać naganiaczy na
parkingach dolmuszy, iż ten dolmusz na pewno jest dla ciebie dobry i
że następny będzie za godzinę... na pewno kłamie. Dolmusze nie mają
przystanków - zatrzymują się tam gdzie ktoś zamacha, więc tępo ich
poruszania bywa ślimacze. W dolmuszu nie ma biletów - niestety, daje
to możliwość do wyłudzenia podwójnej zapłaty za jeden kurs.
W dalekie trasy jeździ się autokarami - czyli otogarami. Dworce
autobusów dalekobieżnych w mniejszych miejscowościach znajdują się
często poza miasteczkiem - należy szukać strzałek z
napisem "Otogar". Nie istnieją państwowe linie autobusowe, wszystkie
są prywatne. Na każdym dworcu można więc znaleźć wiele budek,
różnych firm. Trzeba więc mieć zdrowie by znaleźć tą właściwą z
odpowiednią ceną i terminem wyjazdu. Autokary są luksusowe, z
klimatyzacją, na dłuższych trasach podają napoje i przekąski (w
cenie biletu) a steward udostępnia wodę kolońską do mycia rąk i
odświeżania się. W autobusach nie ma ubikacji - co 3 godziny są
postoje na stacjach benzynowych. Steward może też załatwić nocleg w
miejscu docelowym. W niektórych autobusach podobno należy wyłączać
telefony komórkowe bo zakłócają elektronikę pokładową (?). Wśród
wielu przewoźników dwóch działa na specjalnych prawach. Ich autobusy
są najszybsze, gdyż mają wykupiony abonament na mandaty i nie muszą
liczyć się z żadnymi przepisami drogowymi, niestety za szybkość
trzeba znacznie drożej zapłacić.
Tureckie biura podróży - chyba jednak lepiej omijać szerokim łukiem.
Nie ważne dokąd ma się pojechać i tak większość czasu spędzi się w
fabrykach dywanów, złota, skór i diabli wiedzą jakich śmieci
jeszcze, zamiast oglądać to co się chciało.
"przewodnicy" - przy turystycznych atrakcjach można
spotkać "profesjonalnych przewodników" lub "przyjaciół którzy wskażą
skrót " - to też oszuści. Najczęściej chcą wprowadzić przez dziurę w
murze na teren jakiegoś zabytku, oczywiście za opłatą. Trzeba bardzo
uważać, można się znaleźć z nimi w nieciekawej sytuacji.
Zakupy
Turcja to przede wszystkim kraj handlu, handlarzy i dla handlarzy.
Jeśli nie jest się zapalonym handlarzem... lepiej jechać gdzie
indziej
Dla większości tureckich handlarzy jesteś tylko workiem euro na
nogach.. i zrobi wszystko by je zdobyć, i trzeba pamiętać że w tym
względzie cel uświęca wszelkie środki. Nawet jeśli będzie wydawać ci
się że nie zostałeś oszukany... nie łudź się, tak ci się tylko
wydaje ;-)
najłatwiej kupować w supermarketach - czasem są nawet wywieszone
ceny i nie trzeba się targować. W mniejszych sklepikach ceny też są
stałe, ale nie wywieszone. Tam gdzie są kasy fiskalne, nie mogą
zbytnio oszukiwać.
uliczni handlarze - koszmar i horror. Gotowi są rozszarpać turystę
na strzępy. trzeba uważać na oszustów i sprawdzać czy na pewno
otrzymało się to za co się zapłaciło... i to dogłębnie sprawdzać.
Etykietka np. na flakonie perfum o niczym jeszcze nie świadczy...
Trzeba pamiętać że Turcja to kraj podróbek... wszystko jest
podróbką, nawet skórzana odzież kupowana w "renomowanych" sklepach
(w tym polecanych przez biuro podróży) może się rozlecieć po kilku
dniach.
W kurortach turystycznych trzeba uważać na handlarzy (często dzieci)
wciskające w ręce turystów przeróżne towary - bułeczki, cukierki,
orzeszki, pamiątki a nawet kwiatki. Trzeba zrobić wszystko by nie
dać sobie tego wcisnąć w rękę, łącznie z wywaleniem na ziemię. Nie
ma co się łudzić że niewinna mała dziewczynka daje dla przykładu
kwiatka z sympatii do przechodzącego turysty.. to jest handel i za
takiego kwiatka, trzeba zapłacić.
Nie kupuj w sklepach przy których zatrzymują się autokary z
wycieczkami. Lepiej iść do sklepu obok. Będzie przynajmniej o połowę
taniej."