Dodaj do ulubionych

Porzuconych 11 swinek - potrzebni opiekunowie!!!

IP: *.crowley.pl 18.11.04, 01:26
W dniu wczorajszym (16.11.04.) znaleziono stadko świnek morskich (11
sztuk, z czego dla 4 znależli się już opiekunowie, zostało 7). Siedziały
skulone, okryte liśćmi pod drzewem na jednym z miejskich blokowisk.(!!!)
Prawie wszystkie duże ( niejednakowo ), jedno małe. Obecnie znajdują się
pod moją opieką. Robię co mogę, lecz nie wiem czy podołam, ponieważ nie
posiadam odpowiednich warunków. Jestem tą sytuacją bardzo przejęty.
Proszę o jak najszybszą pomoc / poradę.
kontakt: Piotr, Węgrów, woj.mazowieckie, tel. 507 181 060, e-mail:
xhardxnutx@op.pl <mailto:xhardxnutx@op.pl>
Obserwuj wątek
    • edzioszka Re: Porzuconych 11 swinek - potrzebni opiekunowie 18.11.04, 09:09
      zastanawiam się jak to możliwe, żeby się tak liczne stadko znalazło na wolności
      i wyczytałam że:

      "ruja u samic występuje co ok. 15 dni, a ciąża trwa ok. 60 dni.. warto też
      wiedzieć, że ruja występuje także zaraz po porodzie, co sprawia, że samica może
      być w ciąży nawet kilka razy do roku.. tak więc biorąc pod uwagę, że w miocie
      są zazwyczaj trzy młode, nasz stan posiadania może się bardzo szybko
      powiększać.." (więcej informacji tutaj)

      wygląda na to, że ktoś miał w domu hodowlę i nie dopilnował..
      • Gość: Basia Re: Porzuconych 11 swinek - potrzebni opiekunowie IP: *.aster.pl 18.11.04, 20:31
        tak wszystko można zrozumieć że się roją mnożą itd
        ale w takich przypadkach są sklepy zoologiczne gdzie można je chociażby oddać.
        Sama miałam podobny problem z myszmi- nie przypuszczałam że tak szybko zrobi
        się ich aż TYLE- zanoisłam do sklepu oddałam bez pieniędzy - i wzieli- a mnie
        myszy nie zjadły jak Popiela:))
        Teraz mam 5 samców i od 8 miesięcy mam całkowitą pewność że to chłopcy
        Piszę to w sumie tylko po to żeby się ludzie zastanowili że nie koniecznie
        trzeba wyrzucać- ten problem można załatwić na różne sposoby
          • edzioszka Re: Porzuconych 11 swinek - potrzebni opiekunowie 18.11.04, 21:13
            również się dziwię, że "opiekun" nie zaniósł ich choćby do sklepu
            zoologicznego.. miałam kiedyś kilkupokoleniową chomiczą rodzinkę i jeśli byłam
            zmuszona oddać część gryzoni (bywało, że urodziło się po 16 sztuk w jednym
            miocie) - rozdałam znajomym.. zresztą właściciele sklepów każdorazowo brali je
            chętnie.. ech, tylko trudno się było z nimi rozstawać :/

            • Gość: Giovanna Re: Porzuconych 11 swinek - potrzebni opiekunowie IP: *.crowley.pl 19.11.04, 00:36
              W Wegrowie sa dwa sklepy zoologiczne, zaden z nich nie chcial ich przyjac...Co
              zas do "opiekuna" przypuszczam, ze byl nim jakis handlarz, ktory nie zdolal ich
              sprzedac...
              Ciag dalszy historii: swinek w chwili obecnej jest juz tylko 4, pozstale
              szczesliwie znalazly dom, w tym jedna u tymczasowego opiekuna. Plec, wiek, stan
              zdrowia nieznany. Podobno wygladaja na zdrowe...
              Bylo ich wiecej, ktos znalazl dwie i zabral do domu, ktos inny odstraszyl kota,
              ktory zamierzal pozrec jedna, niestety potem ja wypuscil.
              rzypuszczam,zewentualne pozostale, ktore gdzies sie rozbiegly nie przezyly przy
              obecnej pogodzie.
              W sobote dwie z nich przyjezdzaja do Warszawy. Potrzebuje klatki dla dwoch
              swin!!! Do pozyczenia na tymczasem...Oprocz tego poszukuje chetnych, ktorzy
              ewentualnie przetrzymaliby u siebie pozostaly zwierzyniec, ja niestety nie mam
              warunkow dla siedmiu swin (mam trzy wlasne).
              Rozmawialam z wlascicielka sklepu zoologicznego na Nowowiejskiej. Sa gotowi
              przetrzymac swinki i pomoc w znalezieniu im domow pod nastepujacymi warunkami:
              1. swinki nie moga byc starsze niz pol roku, inaczej moze byc problem ze
              znalezieniem opiekunow 2. musza byc zdrowe. Jesli spelnia te warunki zaden
              tymczasowy opiekun nie bedzie potrzebny.
              W zwiazku z tym staram sie znalezc weterynarza, ktory przebada to stado za
              darmo...I poszukuje kogos z samochodem, kto pomoze mi je przewiezc do
              lekarza...Mierze w dr Lewandowska i dr Wojtys, w obydwa miejsca mam spokojnie
              co najmniej godzine autobusem i kilka przesiadek. A ze jestem dosc zajeta
              szybki transport jest dla mnie tym wazniejszy, obawiam sie, ze nie znajde az
              trzech godzin.
              Mam nadzieje ze w najblizszym czasie bede miala jakies zdjecia stada. Dam wtedy
              znac.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka