Gość: ddd
IP: *.aluzyjna.waw.pl
03.02.05, 20:25
Mamy około 4 miesięcy, jesteśmy rodzeństwem...Pan doktor mówi, że dużo już
nie urośniemy. Bardzo jesteśmy zalęknione...Dotąd żyłyśmy tułając się tam i
ówdzie...dokarmiali nas ludzie...mama wychowała...teraz zginęła, a my
zaczęłyśmy przeszkadzać...
Boimy się nawet wychodzić na spacer, siedzimy wtulone w siebie i staramy się
razem wspierać...
Atos - podobny do labradorka, beżowy z czarnym pysiem...najabrdziej nieufny i
lękliwy...
Portos - największy w stadku...stara się wszystko widzieć i mimo lęku być z
przodu...z radości i przejęcia, że głaszcze go ludzka ręka (być może po raz
pierwszy)stał skupiony i aż zrobił siusiu...
Aramiska - sunieczka, delikatna ogromnie...Portos czuwał, czy aby nie chcemy
zrobić jej krzywdy, a ona wtulała się w braci...
Mają czas do niedzieli...Potem pojadą na Paluch, gdzie psy w tak młodym wieku
mogą tego nie przeżyć...
URATUJMY JE!!!
tel. 0504 299 088, tel. do lecznicy: 889 05 82