Gość: dian
IP: 217.97.150.*
23.11.05, 15:05
Śliczny, miły psiak tak bardzo pokrzywdzony przez los.... Kiedy trafił na
Paluch (chyba ze dwa lata temu ) był niewidomy i miał kłopot z tylna lewą
łapką - troche nią powłóczył. Gdybyście zobaczyli go teraz... Biadak już nie
może chodzić, obie tylne łapy wykręcają mu się bezwładne na różne strony,
pełne są otarć i ran..
A jednak tak sie cieszy biedak, kiedy ktoś do niego podejdzie, pogłaszcze,
powie parę dobrych słów... Kiedy zostaje znowu sam szczeka żałośnie: "nie
zostawiaj mnie znowu samego tutaj! Wracaj!"
"Mieszka" przy budzie. Przy wejściu do budy ma postawioną drewnianą paletę,
aby nie leżał w błocie, ale cóż tego, jeśli on nie potrafi na nią wejść -
przecież nic nie widzi!
KOCHANI, NIE ZOSTAWIAJMY GO TAM!! ON NIE PRZEŻYJE TEJ ZIMY NA PALUCHU!! Jego
stan zdrowia pogarsza się cały czas.
Chcemy zabrać go stamtąd. Zdiagnozować, leczyć. Czy ktoś mógłby polecić jakiś
hotelik, w którym pies nie musiałby mieszkać na dworzu? Chyba nie powinien w
swoim wieku i z tymi łapami
www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=27562