Gość: Marka
IP: *.astra-net.com
16.02.06, 10:44
W schronisku, w którym jestem wolontariuszem, jest piękny pies, którego
nazywam "BARON".
Kiedy się na niego spojrzy - od razu myśli się "labrador", choć ten pies jest
od przeciętnego labradora duuużo większy.
To piękny, majestatyczny pies, któremu dostojeństwa dodaje jego wielkość i
wiek (Baron ma ok. 8 lat).
Baron jest uosobieniem łagodności - każdemu daje się prowadzić, z każdym
człowiekiem, który okaże mu odrobinę serca, łatwo nawiązuje kontakt.
Mieszka w boksie z dwiema suczkami ONko-podobnymi i bardzo dobrze się z nimi
dogaduje mimo tego, że te trzy duże psy zajmują jeden, niewielki schroniskowy
boks...
Kiedyś szkoda zrobiło mi się tego psa i postanowiłam wyprowadzić go na spacer
do okolicznego lasu. Okazało się, że Baron bardzo ładnie chodzi na smyczy i
pięknie siada na polecenie, a już zupełnie rozbrajające było to, jak w
którymś momencie przytulił się do mojego męża, który go prowadził - jakby
chciał podziękować za to, że ktoś mu wreszcie przerwał tą schroniskową
gehennę...
Nie wiem, gdzie szukać dla niego pomocy - to piękny, ale już niemłody pies -
a takich nikt nie chce...
Może więc ktoś z Państwa marzy o wieeeelkim labradorze, który też marzy - o
tym, żeby nie czekać w schronisku przez resztę lat na swoją szansę, która
może nigdy nie nadejść...
Poważnych i wrażliwych ludzi zainteresowanych losem tego psa - proszę o
kontakt na numer 0-507920043