Dodaj do ulubionych

Koń a raczej klacz - pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

11.11.06, 15:25
Kolejne końskie istnienie jest do uratowania. Nie potrzeba wiele, klaczka jest
młodziutka, ma 1,5 roku, całe życie przed nią. Jeśli się uda konik po leczeniu
we Wrocławiu trafi do fundacji Pro Equo pod Szczecinem. (www.proequo.pl)
Tragedia tej klaczki zaczęła się w dniu jej narodzin, kiedy to właściciel
chciał łaciatego konika pięknej budowy a po dwóch mocnych srokaczach urodziła
się ona, mała, wątła klaczka maści skarogniadej. Jest drobna, duża mniejsza
niż inne konie w jej wieku..
Właściciel lubi sobie wypić, a małą od początku traktował jak kawałek mięsa.
Szturchana, straszona, przemawiano od niej szarpaniem i biciem, gdy nie
chciała czegoś zrobić, czy tez nie rozumiała czego się od niej oczekuje.
W Sierpniu klacz okulała na pastwisku. Noga okrutnie spuchła, taki stan
utrzymuje się już 3 miesiące. To przesądziło o jej losie. Została zabrana z
pastwiska do stajni, uwiązana krótko przy żłobie. Ani weterynarz ani kowal nie
został wezwany, po co inwestować w konia, który i tak został spisany na
straty. Nie pozwolono także by wezwano weterynarza na nasz koszt. Możliwe iż
uraz nogi jest na tyle ciężki, że klacz nigdy nie odzyska pełnej sprawności
...ale jest też szansa by klaczka była w 100% zdrowa.
Miała być już wykupiona, miała odnaleźć nowy, ciepły dom, gdzie znajdzie
opiekę i serce. Niestety z przyczyn finansowych ta osoba musiała zrezygnować z
zakupu małej. Konik z tą chorą nogą czeka już 3 miesiące. Nie może czekać
dłużej...
Jej życie przez właściciela zostało wycenione na 1500zł.
Klacz znajduje się około 30 km od Wrocławia. Na czas leczenia zostanie zabrana
do stajni we Wrocławiu. Potrzebne jest jeszcze 1250zł na wykup klaczy (250zł
już mamy), 250zł na opłacenie pensjonatu we Wrocławiu, pieniądze na leczenie,
oraz na transport do Pro Equo pod Szczecinem. Da to łącznie kwotę ok. 2,5 tys zł.
Sandra Koćmiel, fundacja Pro Equo

Kontakt tel. 502 309 385, e-mail: fundacja@proequo.pl
Każda nawet najmniejsza wpłata, to ogromna szansa dla tej małej. Dajmy jej tę
szansę.
Wpłat można dokonywać w następujący sposób (koniecznie z dopieskiem "MAŁA")
przelewem:
Patrycja Aleksandra Koćmiel
ul. Sądecka 22, 71-021 Szczecin
Citibank 97 1030 0019 0109 8518 0228 8549
Obserwuj wątek
    • kakq Re: Koń a raczej klacz - pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.11.06, 12:51
      a oto kochani ostatnie wieści
      Dzisiaj, bez większej nadziei sprawdziłam telefonicznie stan konta i... JESTEM W
      SZOKU! Jest prawie 1.000 zł nowych wpłat od czwartku (a więc pieniądze musiały
      przyjść wczoraj)

      Nie wiem, czy to pieniądze od jednej, czy od wielu osób i nie wiem, czy wysyłane
      z myślą konkretnie na Liv, czy ogólnie na fundację, ale wiem, że mamy prawie
      1.000 zł, deklarowane od zaufanej osoby 60 funtów i 250 zł od dziewczyn.

      Bardzo proszę, kto może to niech umieści informacje o Malutkiej gdzie się da
      (nie muszą to być końskie, ani nawet zwierzęce nośniki), roześle znajomym e-mailem.

      A może ktoś ma rzeczy, które chciałby by były zlicytowane na Allegro na rzecz
      klaczki? Ze względu na stan nogi (a konkretnie na fakt, że nie jest ani
      zdiagnozowana, ani leczona), trzeba działać szybko. Dla Malutkiej liczy się
      czas! Młody organizm ma duże szanse na regenerację, ale klacz nie dość, że nie
      jest pod opieką weterynarza, to jej stan wskazuje na niedobory. Przez to może
      zostać kaleką, a przecież całe życie przed nią. Niech to nie będzie "kulawe"
      życie...

      Każdy z Was może pomóc, czy to finansowo, czy też rozsyłając informacje, albo
      rozglądając się za koniarzem w średnim wieku, z okolic Wrocławia, lubiącym od
      czasu do czasu wypić kieliszek, czy dwa, a przy okazji ubić interes Niestety,
      właściciel Liv wyczuł, że dziewczyna pragnąca jej pomóc na miejscu, podeszła do
      sprawy emocjonalnie i bez interwencji "z zewnątrz" cena raczej się podniesie,
      niż opadnie.
      pzdrawiam serdecznie
        • Gość: ania Re: Koń a raczej klacz - pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 85.128.107.* 22.11.06, 22:02
          Takich dziadów w Polsce nie brakuje . Marzy mi się zawodowa policja dla
          zwierząt i skuteczne sądy w takich sprawach .
          Póki co , to czyn taki kwalifikuje się jako małą szkodliwość społeczną i kółko
          się zamyka . Istnieje co prawda ustawa o ochronie praw zwierząt , ale to jest
          tak , że psy szczekają a karawana idzie dalej .Tylko wolontariusze i ludzie
          dobrej woli potrafią sensownie zadziałać i za to należy im się szacunek .
          • kakq Re: Koń a raczej klacz - pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.06, 14:06
            kochani dziękuję za wpłaty
            i sensowna dyskusję.
            ten pan właściciel LiV tak ja nazwała dziewczyna która się nią opiekuje
            powiedział ze sprzeda klacz za 1500 zł hmm cena tak sobie rośnie i spada w
            zależnosci od humoru pana
            i mam następną prośbę
            jeśli ktoś z WAS ma znajomego z okolIc WrocławiA który zna sie na koniach i mogł
            by pomóc w odkuPieniu klaczy i na dodatek umie wypić litr wódki z Panem Liv TO
            PROSZE O KONTAKT POD TELEFoN KTóRY pODANY JEST W PIERWSZYM POśCIE
            DZIEKUJE JESZCzE RAZ
            pzdr KAKQ
    • Gość: Sandra Re: Koń a raczej klacz - pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.iscnet.pl 01.12.06, 10:40
      Obecnie na moje konto wpłynęło około tys. zł. + mam deklarowane 60 funtów +
      dziewczyny zaangażowane w akcję uzbierały 250 zł. Jeszcze kilka osób obiecało,
      że coś dorzucą, ale zbiórka idzie bardzo powoli, a koń z każdym dniem bardziej
      się marnuje, nieleczony uraz może uczynić Liv kaleką na całe życie. Może być
      również przyczyną śmierci, jeżeli rozwinie się martwica. Bardzo Was proszę, nie
      bądźcie obojętni. Każda najmniejsza wpłata to dla klaczki krok ku normalnemu
      życiu, bez bólu, na swobodzie, z innymi końmi. Oddajmy jej dzieciństwo.
      Wyleczmy, jeśli jeszcze nie jest za późno... Kto nie może przesłać pieniędzy
      (lub z jakiś przyczyn nie chce), niech chociaż opowie o Liv znajomym i
      rodzinie, poda dalej informację drogą e-mailową.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Sandra Koćmiel
      fundacja Pro Equo
      • m0jo a gdyby tak.. 01.12.06, 17:23
        Czy kon juz jest odebrany "wlascicielowi" tzn. odkupiony? A gdyby tak zaplacic
        polowe? i za miesiac-poltora druga polowe? a czy TOZ nie moze na to nic
        zaradzic? Moze po prostu mozna odebrac konia, za znecanie sie nad zwierzetami..
    • Gość: gogus Koń a raczej klacz - pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.core.lanet.net.pl 02.12.06, 15:06
      No to na co czekacie????? Juz 22 listopada bylo 1000 zl + 250 zl + 60 funtów to
      dlaczego nie odkupiliscie tego konika. Tylko czekacie na gwiazdeczke z nieba,
      Co z was za ludzie , mowicie tylko o zbieraniu kasy a gdzie rozmowy z
      wlascscicielem LIV? 1 grudnia tez macie tyle kasy co 22 listopada , chceie na
      koncie je trzymac na odsetki??? wykupujcie konika....Przeciez liczy sie czas,
      tak to zrozumialam.macie juz te 1500 zl wiec do wykupu konia .....przystepujcie
      ale to juz....a nie zcekacie..
              • kakq Re: Koń a raczej klacz - pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.12.06, 11:48
                kochani
                jest klacz jest część pieniędzy na wykup klaczy ale brak na transport i lek.
                weterynarza , jest właściciel co zmienia zdanie co 5 min- niestety i bezradne
                dziewczyny ktore robia naprawdę wszystko by Liv uratować
                mam nadzieje ze Sandra dziś napisze co wiecjej w temacie
                pzdr
                kakq
                • Gość: Sandra obecna sytuacja IP: 83.168.96.* 10.12.06, 02:29
                  Ktoś napisał - kupić, nie czekać. Został poparty przez kolejne osoby. Ok, kupię
                  konia i co? Wstawię do Was do ogródka (o ile mieszkacie we Wrocławiu, bo na
                  transport pieniędzy niestety nie ma), osobiście zdiagnozuję, a jak trzeba, to
                  jeszcze podkuję ortopedycznie? Pomagać trzeba z głową, bo niestety ze
                  szlachetnych i spontanicznych odruchów serca, często wychodzi więcej złego, niż
                  dobrego. Koń to nie pies, czy kot, którego od biedy można "upchnąć" na kilka
                  dni, czy tygodni do domu tymczasowego. Utrzymanie w stajni hotelowej jest
                  kosztowne, nie mówiąc już o transporcie. Na szczęście współpracująca z fundacją
                  osoba znalazła stajnię w preferencyjnej cenie pod Wrocłwiem, gdzie będzie można
                  klacz przechować na czas diagnostyki i ewentualnego leczenia stacjonarnego.
                  Drugim plusem jest to, że mam własny trajler i nie muszę płacić za wynajem, nie
                  mam natomiast obecnie samochodu, który by ten trajler pociągnął. Jeżeli wynajmę
                  zawodowego przewoźnika, to będę musiała liczyć się z kosztami rzędu 1.5 zł/km
                  (możecie to pomnożyć przez trasę z Morynia do Wrocławia i z powrotem). Raz
                  jeszcze powtarzam - temu koniowi trzeba pomóc, ale ROZSĄDNIE!
                  • m0jo a gdyby tak poprosic Fundecje Centaurus? 10.12.06, 21:16
                    Sandro, a gdyby tak poprosic o pomoc FUNDACJE CENTAURUS? Tu chodzi o zycie i
                    zdrowie, nie tylko to fizyczne ale i psychiczne. Kon i tak juz ma za soba
                    traumatyczne przezycia.. CENTAURUS jest z Wroclawia.. A moze napisac?
                    Skontaktowac sie? Poprosic o pomoc, o wspolprace, wsparcie?? Cokolwiek byleby
                    pomoc konisiowi..
                    Przeciez tam rowniez pracuja ludzie kochajacy konie, nie dadza jej zrobic
                    krzywdy. Wierze, ze byliby w stanie pomoc..

                    Nawet nie wiem czy ktos to przeczyta.. :( Najchetniej sama napisalabym do
                    FUNDACJI, ale nawet nie wiem gdzie ta mała jest i jaka jest sytuacja.. :(

                    PROSZE .. skontaktujcie sie z nimi..
                    Jakas czesc pieniedzy juz jest..
                    TRZEBA PROSIC O POMOC, bo inaczej moze sie to zle skonczyc :(
                    • Gość: Sandra Re: a gdyby tak poprosic Fundecje Centaurus? IP: 83.168.96.* 11.12.06, 13:02
                      Obawiam się, że fundacja Centaurus, mimo że z Wrocławia, jest najgorszym
                      rozwiązaniem.

                      Miałam już z nimi doczynienia i - mimo osobstej niechęci - poprosiłabym ich o
                      pomoc, lecz ostatnimi czasy za Centaurusem ciągnie się sprawa poważnego
                      zadłużenia i braku nadzoru nad wykupowanymi końmi, użytkowania zwierząt nie
                      nadających się do tego itd. Niestety, to że ktoś zakłada fundację, nie oznacza,
                      że z gruntu będzie robił same dobre rzeczy. Podkreślam, że o nic Centaurusa nie
                      oskarżam, ponieważ znam tylko plotki i domniemania, ale mimo wszystko
                      współpracować z nimi nie będę, do czasu, aż wyjaśnią swoje sprawy.

                      Obecnie jestem na etapie szukania wsparcia u innych organizacji, ale dostaję
                      głównie odpowiedzi "nie mamy pieniędzy", "jesteśmy w trakcie zbiórki na innego
                      konia", ewentualnie odpowiedzi nie dostaję wcale.
    • Gość: Sandra jest lepiej IP: 83.168.96.* 24.12.06, 00:59
      Przed świętami ludzie byli hojni. Ku mojemu zaskoczeniu z większym odzewem
      spotkały się prośby o pieniądze na wykupienie kasztanowej Małej z Mazowsza, ale
      w chwili obecnej mam dość funduszy, aby zapłacić również za Malutką (Liv).
      Zapłacić, wynająć hotel pod Wrocławiem na miesiąc... i myśleć, co dalej.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka