Dodaj do ulubionych

Oddamy osieroconą KOTKĘ - wrocław

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.01.07, 17:10
Oddamy osieroconą kotkę. Jej Pan umarł. Rodzina zmarłego nie może przyjąć
kotki z powodu astmy i alergii dwojga małych dzieci. Kotka jest bardzo
grzeczna, czysta i przyzwyczajona do mieszkania w domu. Liczymy, że znajdzie
się ktoś o dobrym sercu i przyjmie sierotkę, bo nie chcielibyśmy oddawać jej
do schroniska.

Prosimy o kontakt!!!!!
nr tel 071 399 85 64
Obserwuj wątek
      • pchliczek Re: Oddamy osieroconą KOTKĘ - wrocław 13.02.07, 14:42
        Napisałam w sprawie Zuzy do ludzi, którzy się zgłosili do mnie, że chcą
        adoptować kotkę. Myśleli o innej ale mam cichą nadzieję, że zgodzą się na Zuzę.
        Proszę napisz coś więcej o koteczce, jak ona znosi samotność? Czy dalej jest w
        pustym mieszkaniu?? Może na tymczasem zabraliście ją do siebie? Jak ona się
        czuje?
        p
        • Gość: ona Re: Oddamy osieroconą KOTKĘ - wrocław IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.07, 15:41
          Zuzka jest bardzo smutna, bo siedzi sama w domku...odwiedzamy ja 1 lub 2 razy w
          tygodniu...i wtedy strasznie mialczy....jak ktos idzie...a jak juz jestesmy z
          nia w domu to nie odstepuje nas na krok:). Mamy nadzieję, że juz niedlugo
          znajdzie sie ktos kto przygarnie nasza kochana zuzke:). Kotka jest jest bardzo
          grzeczna spokojna i czysta...naprawde bezproblemowy kotek...i nie jest
          zlosliwa, jak to sie czasami zdarza kotkom:). Czekamy zatem z niecierpliwościa
          na wiesci. Może Ci Państwo, o ktorych pisalas, zdecydują sie na nasza zuzke!!!
          Podaje jeszcze raz tel kontaktowy
          071 399 85 64
          Pozdrawiam
          • Gość: ona Re: Oddamy osieroconą KOTKĘ - wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 16:27
            Nie możemy jej wziąć nawet na chwile, poniewaz moje dzieci mają astmę, a
            dodatkowo starszy syn jest bardzo uczulony na kota, a poza tym moje dzieci juz
            raz bardzo przezyly z powyzszych wzgledów rozstanie z kotkiem (siostrą Zuzy),
            i chociazby z tego wzgledu nie moge im fundowac tego jeszcze raz.

            Zuza byla bardzo przywiazana do swojego pana, a naszego Taty. Byla jednym z
            kotkow, ktore przyblakaly sie razem ze swoja mamą na nasza dzialke podczas
            budowy domu. Dokarmialismy te kotki, a gdy zrobilo sie zimno, zabralismy je do
            domów - ja wzielam jedną, Tata jedna i znajmomi jedną (ich mama niestety
            gdzies zaginęla jeszcze w lecie).
            Zuza ogolnie jest kotką, ktora nie radzila sobie w podworkowych warunkach, tj
            nie potrafila walczyc o swoje przy misce, wszystkiego sie bala i byla najmniej
            ufna z całej trójki. Dlatego przygarnieta do domu byla bardzo wdzieczna i
            wierna swojemu panu i dlatego tez bardzo przezyla, gdy zostala osierocona.

            Na samym poczatku nie chciala w ogole z nami "rozmiawiac", podbiegala radosnie
            do drzwi, ale gdy orientowala sie, ze to nie Ten, na ktorego czekała, chowala
            sie i nie wychodzila z ukrycia, dopuki nie opuscilismy mieszkania. Pozniej juz
            nawet nie wychodzila, ukrywala sie tak skutecznie, ze dopiero po ubywajacym
            jedzeniu widzielismy, ze jeszcze zyje. A ostatnio chyba pogodziala sie juz z
            losem i zaczela wychodzic i co wiecej, wyraznie cieszyc sie na nasze przyjscie.
            Dlatego liczymy na to, ze znowu z radoscia i wdziecznoscia przywiaze sie do
            nowego pana.
            Ciagle czekamy pod nr tel. 071-399-85-64
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka