peter2715626
10.03.05, 00:05
Mam problem. Moze ktos mi cos doradzi.
Zona buntuje sie, ze ja robie wszystkie zakupy, gotuje, zmywam, piore, susze,
zajmuje sie ogrodem i samochodem.
Jej zostaje prasowanie i sprzatanie.
Zarzuca mi, ze nie daje jej poczuc ze jest potrzebna w tym domu, nie ma
chociaz przez chwile radosci ze moze zadecydowac jak bedzie wygladal nasz
tydzien, co bedziemy jedli.
cytuje: przez chwile bylam szczesliwa, ale pewnie to cie nie interesuje. twoj
ogrod, twoje rosliny, ty robisz pranie, zmywanie, gotowanie, zakupy, wszystko
ty ty ty!! twoje zycie... ale ty i tak tego nie zrozumiesz, ze tez mozna
chciec czuc sie potrzebnym, choc troche.
Jestem zdruzgotany. Zawsze sadzilem, ze jestem dobrym mezem, tyle sie slyszy
o facetach co w domu nic nie robia. A tu cos takiego, bez uprzedzenia.
Co mam teraz zrobic????