Zbuntowana zona

10.03.05, 00:05
Mam problem. Moze ktos mi cos doradzi.
Zona buntuje sie, ze ja robie wszystkie zakupy, gotuje, zmywam, piore, susze,
zajmuje sie ogrodem i samochodem.
Jej zostaje prasowanie i sprzatanie.
Zarzuca mi, ze nie daje jej poczuc ze jest potrzebna w tym domu, nie ma
chociaz przez chwile radosci ze moze zadecydowac jak bedzie wygladal nasz
tydzien, co bedziemy jedli.
cytuje: przez chwile bylam szczesliwa, ale pewnie to cie nie interesuje. twoj
ogrod, twoje rosliny, ty robisz pranie, zmywanie, gotowanie, zakupy, wszystko
ty ty ty!! twoje zycie... ale ty i tak tego nie zrozumiesz, ze tez mozna
chciec czuc sie potrzebnym, choc troche.

Jestem zdruzgotany. Zawsze sadzilem, ze jestem dobrym mezem, tyle sie slyszy
o facetach co w domu nic nie robia. A tu cos takiego, bez uprzedzenia.

Co mam teraz zrobic????
    • Gość: Beti Re: Zbuntowana zona IP: *.hcg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 00:30
      Rzuć ją,ja cię przygarnę.:-))).....i nie będę marrudzić.
      • peter2715626 Re: Zbuntowana zona 10.03.05, 01:04
        Ale ja powaznie.
        Kocham ja.
    • Gość: xy2 Re: Zbuntowana zona IP: .48.242.* / 80.51.176.* 10.03.05, 00:34
      tak jakby zycie składało sie tylko z "obowiazkow domowych"
      nadajecie temu taka range jakby akurat to bylo najwazniejsze
      • Gość: Beti Re: Zbuntowana zona IP: *.hcg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 00:42
        o co walczysz.....o wolne poniedziałki:-)
        • Gość: xy2 nie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 10.03.05, 00:46
          ale czy to jest w zyciu najważniejsze?

          ja nienawidze sprzatac, jestem bałaganiara, nie raz to mówiłam i czy przez to
          mam sie czuc gorsza? a ci co np. nie lubia innych zajec, czy tez ich
          dyskryminowac
          • Gość: Beti Re: nie IP: *.hcg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 01:01
            Daj spokój facet robi sobie jaja,ja też.....a Ty na poważnie.
            • peter2715626 Re: nie 10.03.05, 01:07
              Jakie jaja?
              Mam powazny problem w malzenstwie.
              Najwiekszy jaki przezylem dotychczas.
              Zona mnie dzis rano pobila w samochodzie, caly czas obrazona.

      • peter2715626 Re: Zbuntowana zona 10.03.05, 01:05

        Ale te obowiazki domowe to fundament naszego zycia.
        Jak jest wszystko dobrze zorganizowane, to dopiero mozna sobie ulozyc dobrze
        reszte zycia.
        Poza tym, lubimy to robic.
        • peter2715626 Re: Zbuntowana zona 10.03.05, 01:19

          Dotychczas reguly byly jasne i podzial obowiazkow oczywisty.
          Trzy dni temu zona zaproponowala, ze ona przejmuje robienie zakupow.
          Jak zwykle, nauczony posluszenstwa, zgodzilem sie.
          Ale wczoraj wracajac z pracy do domu po drodze wstapilem do supermarketu i
          kupilem pare drobiazgow, ktorych wydawalo mi sie, ze brakuje w domu.
          Gdy zona to zobaczyla wieczorem, wybuchla straszna awantura, dzis rano byl ciag
          dalszy.

          • Gość: Beti Re: Zbuntowana zona IP: *.hcg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 01:28
            Wiesz,zmieniłam zdanie już cię nie chcę:-)...........dobranoc.
          • taxidermist Re: Zbuntowana zona 10.03.05, 01:55
            Piotrus
            nie chce cie straszyc, ale moze zupelnie niechcacy zlamales
            wszystkie reguly dobrego malzenstwa
            moze jeszcze nie jest za pozno
            ale powiedz mi jak to sie stalo, ze ty ciagle nie rozumiesz
            jak kobiety funkcjonuja?
            wcale sie nie dziwie, ze twoja zona szaleje

            a teraz kilka rad
            1. musisz jej zrobic awanture
            nie straszna tylko taka kontrolowana
            zeby wiedziala, ze nie jestes mieczakiem
            udezyc piescia stol, powiedz, ze ja kochasz ale czas
            na ustalenie kto jest panem domu
            2. nastepnego dnia musisz ja przeprosci i dac jej wielki bukiet
            czerwonych roz
            3. w zyciu codzinnym musisz sie opuscic jako maz
            brudne skarpetki wszedzie, nie ma zmywania
            telewizja, piwo spanie gazetka to wszystko na co zaslugujesz po pracy
            moze tez wypad do pubu z chlopakami
            oczywiscie zona bedzie narzekac, ale w glebi bedzie szczesliwa
            ze nareszcie czuje sie potrzebna ze moze zrzedzic i narzekac
            ze moze ci mowic jaki jestes len i nie sprzatasz po sobie itd idt
            4. jak tam u was z seksem bo mi sie wydaje ze chyba nie najlepiej
            ale te rady zachowam na sam koniec
            5. znajdz zonie prace
            6. a moze czas na dzieci? na wiecej dzieci?
            7. a moze zaprosc tesciowa?
            8. przeczekaj pare dni, wszystko wroci do normy,
            czy zauwazyles jakis pattern? czy zdaza sie to moze gdzies tak raz na miesiac
            czy moze domyslasz sie dlaczego? przeczekaj na luzie jak lekarz obserwujacy
            ciekawego pacjenta
            9. badz facetem!!!!!! a nie goposia
            10. nie martw sie dobre malzenstwo jest potrzebuje klotni aby rozladowac
            stres codziennosci, moze czas na weekendowy wypad lub wakacje

            pzdr
            • peter2715626 Re: Zbuntowana zona 10.03.05, 02:06

              Rzeczywiscie chyba rozpuscilem zone, ale to moje drugie malzenstwo wiec bardzo
              sie teraz staram.

              taxidermist napisał:

              > 1. musisz jej zrobic awanture
              > nie straszna tylko taka kontrolowana
              > zeby wiedziala, ze nie jestes mieczakiem
              > udezyc piescia stol, powiedz, ze ja kochasz ale czas
              > na ustalenie kto jest panem domu

              To raczej nie wchodzi w rachube. Nie potrafie.

              > 3. w zyciu codzinnym musisz sie opuscic jako maz
              > brudne skarpetki wszedzie, nie ma zmywania
              > telewizja, piwo spanie gazetka to wszystko na co zaslugujesz po pracy
              > moze tez wypad do pubu z chlopakami
              > oczywiscie zona bedzie narzekac, ale w glebi bedzie szczesliwa
              > ze nareszcie czuje sie potrzebna ze moze zrzedzic i narzekac
              > ze moze ci mowic jaki jestes len i nie sprzatasz po sobie itd idt

              To jest niezly pomysl, ale chyba samego mnie zmeczy. Lubie porzadek i pelna
              lodowke.


              > 4. jak tam u was z seksem bo mi sie wydaje ze chyba nie najlepiej
              > ale te rady zachowam na sam koniec

              Rzeczywiscie, po osmiu latach malzenstwa nie jest juz tak jak na poczatku, ale
              to chyba normalka?

              > 5. znajdz zonie prace

              Pracuje. Do tego studiuje wieczorowo, wiec sam nie rozumiem dlaczego chce miec
              wiecej obowiazkow.

              > 6. a moze czas na dzieci? na wiecej dzieci?

              Dzieci brak.

              > 7. a moze zaprosc tesciowa?

              Za daleko.

              > 8. przeczekaj pare dni, wszystko wroci do normy,
              > czy zauwazyles jakis pattern? czy zdaza sie to moze gdzies tak raz na miesiac
              > czy moze domyslasz sie dlaczego? przeczekaj na luzie jak lekarz obserwujacy
              > ciekawego pacjenta

              Premenstrual pattern jest oczywiscie monitorowany, ale teraz to co innego.


              > 9. badz facetem!!!!!! a nie goposia

              Ale ja to robie z milosci, aby bylo jej dobrze ze mna.

              > 10. nie martw sie dobre malzenstwo jest potrzebuje klotni aby rozladowac
              > stres codziennosci, moze czas na weekendowy wypad lub wakacje
              >

              To moja jedyna nadzieja.

              cheers

              • ziuta_tworkowska dobrze ci tak 10.03.05, 10:31
                peter2715626 napisał:
                ..........

                dobrze ci tak. Trzeba było czekac na mnie a nie żenić się z jakąś obcą babą.
                Ze mną miałbys bardzo dobrze - pozwoliłabym ci wszystko za mnie robic - bo mi
                się po prostu nie chce. Jestem typem filozofa - wole se leżeć (w łożu z psem )
                i mysleć
              • krzysiek_dwadziesciapare Re: Zbuntowana zona 10.03.05, 11:13
                Peter, przepraszam za słowa, ale zachowujesz się jak baba - i dlatego twoja
                żona sie wścieka - bożeś zabrał jej rolę kulturowo, społeczną. pomimo tego
                całego partnerstwa i feminizmu - to jednak facet jest tym filarem, na którym
                żona czasem sie uwiesi i wypłacze. To facet czasem huknie, to facet czasem powie
                "pier** mam to gdzieś". Jak kobieta ma sie czuć kobieta, skoro nie pozwalasz jej
                grać JEJ KOBIECEJ ROLI?

                Wiem, ze się narażę, ale kobiety to lubią. sam byłem wielce zdziwiony, gdy
                kobiety oczekiwały ode mnie, poza ciepłem, także odrobiny szorstkości,
                "samczości" - tych pierwotnych, pozarozumowych spraw. Mojejmu znajomemu kobieta
                nie pozwala sie nawet zbliżyć do garów, czy pralki bo, jak mawia " nie lubię,
                kiedy facet zachowuję sie jak baba".
                Nie chodzi mi o totalne odwrócenie ról - bo to paranoja w drugą stronę - ale
                podzielcie się obowiązkami - bo na takim podziale i "współpracy" polega "bycie
                ze sobą".

                Co do kłótni - naucz sie tego - bo to zwyczajnie oczyszcza atmosfere. Piszesz,
                ze starasz sie o żonę - i super, chwali ci sie to - ale konfliktów w związku
                nie unikniesz. Nie ma co od nich uciekać - trzeba po męsku brać je na klate i
                wyciągać z nich wnioski
                • peter2715626 Re: Zbuntowana zona 11.03.05, 00:22

                  krzysiek_dwadziesciapare napisał:

                  > byłem wielce zdziwiony, gdy
                  > kobiety oczekiwały ode mnie, poza ciepłem, także odrobiny szorstkości,

                  Nigdy czegos takiego nie doswiadczylem. Gdybym sie postawil, to by byla jeszcze
                  wieksza awantura.
          • Gość: Irminkasss Re: Zbuntowana zona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 10:50
            Dorzuć jej robienie zakupów do codziennych obowiązków - my uwielbiamy robić
            zakupy, a poza tym resztę trzymaj bez zmian ;-)
    • Gość: bambarylo Re: Zbuntowana zona IP: *.iopan.gda.pl / *.iopan.gda.pl 10.03.05, 01:52
      Nie wypisuj takich rzeczy na forum bo zdemoralizujesz kobiety. Sam widzisz jakie
      sa odpowiedzi. A kosekwencje moga byc nieobliczalne.
      Pozdrowienia,
      j.
    • kobieta_na_pasach Re: Zbuntowana zona 10.03.05, 10:34
      czy piszac "susze" miales na mysli "suszenie zony glowy"? a moze chodzi o
      grzyby.
      ps. czy to numer twojego telefonu? jesli tak podaj jeszcze kierunkowy to
      zadzwonie po ciebie. dowartosciujesz sie u mnie w domu. jest kupa roboty do
      wykonania.
      • peter2715626 Re: Zbuntowana zona 11.03.05, 00:25

        kobieta_na_pasach napisała:

        > czy piszac "susze" miales na mysli "suszenie zony glowy"? a moze chodzi o
        > grzyby.

        Chodzi o suszenie wypranych ubran w suszarce.

        > ps. czy to numer twojego telefonu? jesli tak podaj jeszcze kierunkowy to
        > zadzwonie po ciebie. dowartosciujesz sie u mnie w domu. jest kupa roboty do
        > wykonania.

        Hehehe. Z ochota, ale moze byc za daleko. Tak, to numer telefonu. Kierunkowy
        0064 9.
    • Gość: Irminkasss Re: Zbuntowana zona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 10:47
      Jak dla mnie to jesteś ideałem! Pozdrawiam ciepło!!
      • madeleine7 Re: Zbuntowana zona 10.03.05, 11:08
        Ja ją rozumiem.Ja jestem typem Zosi-samosi i lubie wszystko robić sama. Miałam
        raz dobrego kolegę, który jak robilismy razem jedzenie nie chciał mnie dopuścić
        do kuchni a ja uwielbiam gotować.Dobrze, ze to tylko kolega, bo męża bym
        takiego nie zniosła.
        • peter2715626 Re: Zbuntowana zona 11.03.05, 00:27

          To chyba rzeczywiscie o to chodzi. Ona nie ma kontroli nad tym co sie dzieje w
          domu i stad frustracja.

          Ale wszystko sie skonczylo. Wczoraj po pracy juz bylo wszystko w porzadku.
          Dzieki za rady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja