Gość: obierzyna
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.03.05, 12:19
wczoraj ogladalam dokument, jak to na zachodzie robis sie z kobiet-pasztetow
bostwa. w grupy ochotniczek wybrano dwie. na 6 tygodni zamknieto je w
klinice pieknosci. ta starsza (ok. 50 tki) chciala sie zrobic na kobiete-
wampa, a ta druga(przed 30tka) nie chciala by na nia mowiono Pinokio.
obu paniom poprawiono zęby (jednej skrocono, wyrownano i wybielono, drugiej -
wydluzono (?), zmieniono kolor wlosow i sposob uczesania. tej, ktorej
wydluzono zeby, dodatkowo skrocono nos (pinokio) i odchudzono. tej drugiej
nie odchudzono , bo nie bylo juz z czego. oprocz tego obie uczyly sie chodzic
na obcasach (w czym one chodzily wczesniej?). nadszedl dzien ODSLONY.
zgromadzono rodziny obu pan i znajomych. ukazaly sie w pieknych kreacjach i
makijazach. ta ze skroconym nosem wygladala calkiem calkiem, ale tej drugiej
niewiele pomoglo. obie poruszaly sie fatalnie, jak kaleki. oczywiscie rodzina
byla zachwycona, ale ja doszlam do wniosku, ze natury na dluzsza mete nie da
sie zmienic.