kohol
15.03.05, 12:33
No co to ma być :)
On wraca późno do domu albo cokolwiek , ona się wścieka, a on jej daje
następnego dnia kwiatek. I co jej po tym kwiatku. Przecież i tak musi iść do
pracy, więc przez 8 godzin kwiatka nie widzi, a w nocy śpi, więc przez
kolejne 8 godzin też go nie widzi.
Ja nie rozumiem :)
Ps. A przecież wino mógłby kupić albo piwo, nie?
:D